Witam jestem mama cudownej dziewczynki. Jak każde dziecko lubi czasami rozrabiać:) ogólnie nie mam problemów wychowawczych. Sytuacja zmieniła sie w momencie pójścia do szkoły. Na pierwszy rzut oka nauczycielka miła , zabawna... ale to pozory
przyszedł okres płatności.Na początku roku byłam bez pracy 400 zł alimentów to nie dużo.Komitet rodzicielki ubezpieczenie , ksiażki cała wyprawka MASAKRA. miałam oczywiście odłożone środki ale zaskoczył mnie komitet 120 zł....płatne we wrześniu za pół roku,50 zł za wyprawkę (klej, kredki, bibuły i inne pierdoły). Przyszło zebranie gdzie Pani bez podania nazwisk bardzo dosadnie stwierdziła ze jedno z rodziców czegoś nie zapłaciło, że dziecko nie ma wszystkiego do szkoły itd.. dobrze wiedziałąm do kogo kierowane sa te słowa...W październiku dostałam prace(700zł zawsze to coś), zdeklarowałam sie ze ureguluje braki w listopadzie kiedy dostane wypłatę...wiedziałam ze nie bedzie to dużo a zbliżał sie Mikołaj w szkole.Zaznaczyłam, ze wiecej w tym miesiącu nie dam rady myślałam ze to oczywiste ze część tych środków zostanie przeznaczone na paczke.6 grudnia wszystkie dzieci dostały paczkę prócz mojego dziecka.... to był koszmar... nie dostałam zadnej informacji wczesniej o tym ze trzeba coś jeszcze wpłacić a przywożę dziecko i je odbieram. Nauczycielka stwierdziła ze zgotowałam dziecku przeżycia które nie zapomni do końca życia...byłam w szoku jak tak można!!! to jest pedagog!! Sytuacja która zdażyła sie po raz kolejny zmroziła mnie... mieszkam w wynajętym pokoju właściciel pali papierosy, ja nie ukrywam że czasami popalam ale nigdy przy córce.Nauczycielka nie wybrednie stwierdziła (powiedziałą to mojemu dziecku) ze jak mama chce sie truć to niech sie truje sama a nie ja!!
nie wiem co mam robić mam dość tej sytuacji,dziecko nie chętnie chodzi do szkoły, a ja nie chce pogorszyć jeszcze sytuacji, ale nie chce też stać i patrzec bezczynnie jak ONA poniża mnie i moje dziecko:(((( co robić??
2 2013-02-10 14:28:32 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-02-10 15:24:46)
Składka na komitet rodzicielski jest BEZPRAWNA.Wie o tym dyrektor szkoły a jeśli zapomniał przypomnij mu,że w świetle Konstytucji RP nauka w szkołach jest BEZPŁATNA,Jeśli ktoś się w szkole będzie stawiał powiedz,że zgłosisz sprawę w kuratorium.Wszelkie ewentualne teksty,że dziecko nie dostanie świadectwa jak rodzice nie uiszczą składki to dziecko nie dostanie świadectwa są także bezprawne. Za odmowę wydania świadectwa grozi grzywna lud 2 lata w zawieszeniu.
Z jakiej puli był zakup paczek? Z rady rodziców?
Moim zdaniem to chore co zrobiono Twemu dziecku i ja bym tak sprawy nie zostawiła.Byłaś u dyrektora? W kuratorium?
witam! oczywiście że byłam Pani Dyrektor stwierdziła, to nie porozumienie ( z paczka mikołajowa)że nie dogadałyśmy sie z wychowawczynią. Co do rady rodziców to ustalili rodzice z wychowawca i ona twierdzi ze nie może sie wtrącać bo to wewnętrzne ustalenie .To mnie martwi mniej niż zachowanie wychowawcy w stosunku do mnie jako rodzica chce to ukrócić ale nie wiem jak to zrobić by nie zaszkodzić dziecku...
4 2013-02-10 15:27:43 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2013-02-10 16:11:56)
Wychowawczyni twierdzi,że nie może się wtrącać? Ale MA OBOWIĄZEK powiedzieć,że składka nie jest obowiązkowa.Ty także sama o tym rodzicom przypomnij.Nikt, ani rodzice ani wychowawca do opłaty składki NIE MA PRAWA Cię zmuszać.
Jak w takim razie dyrektorka zamierza to nieporozumienie rozwikłać?Powiedz,że przez tą sprawę i podejście wychowawczyni do dziecka Twoje dziecko nie chce chodzić do szkoły.
komitet jest nieobowiązkowy,nikt nie musi zmusić do płacenia go
u nas na zebraniu przed feriami wychowawczyni tez powiedział że prawie nikt nie zapłacił i kazała zapłacić,nie może od as tego wymagać,powiedziała że jak kogoś nie stać to niech podanie napisze że nie może zapłacić -więc to tez przesada,mnie stać żeby zapłacić nawet i 5 takich składek , byc może jestem wredna,ale zapłaciłam tylko w 1 klasie,nie będę płacić bo szlag mnie trafia jak dzieci których rodzice pracują na czarno i zarabiają naprawdę dobre pieniądze siedzą w opiece i z tego tytułu dostają dzieci w szkole darmowe obiady,stypendia,oraz podręczniki,dlatego powiedziałm że płacić nie będę,co wychodzi na to że na 20 osób płaca w klasie i tak tylko 2-3 osoby
co do prezentów na mikołajki -u nas w kasie było ustalone te dziecko które ma nie zapłacone na prezent czy coś innego w danym dniu do szkoły ma nieprzychodzić
6 2013-02-20 12:44:31 Ostatnio edytowany przez Kizia75 (2013-02-20 12:49:08)
Składka na komitet rodzicielski jest BEZPRAWNA
Jest jak najbardziej zgodna z prawem, ale DOBROWOLNA. Nie wolno oczywiście uzależniać wydania świadectwa od uiszczenia składki, bo wydanie świadectwa jest obowiązkiem szkoły. Ze składek Rady Rodziców opłaca się nagrody dla dzieci, upominki, dyplomy u nas w szkole również herbatę dla dzieci, książki do biblioteki (nasze miasto nie daje na to środków). Jak coś zostaje to czasem Rada Rodziców dołoży się do wyposażenia szkoły. Jestem skarbnikiem Rady w naszej szkole, więc temat jest mi dobrze znany. Oczywiście nikt nikogo nie zmusza do płacenia składki (u nas jest to 7 zł na miesiąc), ale zawsze apeluję do ludzkiej przyzwoitości. Nie uzależniamy dawania upominków czy nagród od tego czy rodzic zapłacił składkę, więc bywa tak, że ktoś nigdy nie zapłacił ani grosza, a jego dziecko bierze udział w konkursach i dostaje często nagrody, więc chcąc nie chcąc wychodzi, że na to dziecko składają się rodzice pozostałych dzieci. Znam rodziców z naszej szkoły i wiem kto zapłacił składkę. Bywa, ze ktoś nie płaci ze względu na sytuację materialną, ale najczęściej rodzice nie płacą po prostu dla zasady, bo nie obowiązkowe. Faktem jest że szkoła dostaje pieniądze na pensje pracowników i podstawowe utrzymanie budynku i ani grosza więcej. Bez pieniędzy ze składek, nasze dzieci poza nauką nie miały by w szkole niczego, żadnych konkursów, zawodów, pikników, imprez, nie mówiąc już o nowych książkach w bibliotece czy nagrodach na koniec roku. Dlatego uważam, że to dobrze, że taki fundusz istnieje, a ci którzy nie płacą "dla zasady, bo nie obowiązkowe" najzwyczajniej żerują na pozostałych rodzicach. Dodam, że u nas w szkole to my, rodzice decydujemy ile i na co dajemy pieniędzy z naszego funduszu, a dyrektor ewentualnie zwraca się z prośbą o sfinansowanie tego czy owego.
rada rodziców decyduje o wydatkowaniu funduszy zgromadzonych przez nich. wspiera również tych, którzy składek nie płacą (dofinansowanie wycieczek, również takie dla całek klasy; zakup pomocy dydaktycznych). i pieniądze na koncie rr to również kwoty pozyskane z różnych źródeł : festyny, zabawy karnawałowe i inne (a czy wszyscy rodzice angażują się w ich przygotowanie?). nie twierdzę, że dzieciom, których rodzice nie zapłacili składki (a mogli by) nie zapewnić nagród, poczęstunku czy innego dobra. wszystkie dzieci powinny korzystać z tego zasobu finansowego. i uważam, że warto, żeby on w szkole był. nie zapłacę za wycieczkę dla 3-4 osób w kwocie 150 zł. dla biednych dzieci z grupy Małej, ale jak złoży się na to kilku rodziców to czemu nie...właśnie taki sens jest tych składek.
gojka102 napisał/a:Składka na komitet rodzicielski jest BEZPRAWNA
Jest jak najbardziej zgodna z prawem, ale DOBROWOLNA. Nie wolno oczywiście uzależniać wydania świadectwa od uiszczenia składki, bo wydanie świadectwa jest obowiązkiem szkoły. Ze składek Rady Rodziców opłaca się nagrody dla dzieci, upominki, dyplomy u nas w szkole również herbatę dla dzieci, książki do biblioteki (nasze miasto nie daje na to środków). Jak coś zostaje to czasem Rada Rodziców dołoży się do wyposażenia szkoły. Jestem skarbnikiem Rady w naszej szkole, więc temat jest mi dobrze znany. Oczywiście nikt nikogo nie zmusza do płacenia składki (u nas jest to 7 zł na miesiąc), ale zawsze apeluję do ludzkiej przyzwoitości. Nie uzależniamy dawania upominków czy nagród od tego czy rodzic zapłacił składkę, więc bywa tak, że ktoś nigdy nie zapłacił ani grosza, a jego dziecko bierze udział w konkursach i dostaje często nagrody, więc chcąc nie chcąc wychodzi, że na to dziecko składają się rodzice pozostałych dzieci. Znam rodziców z naszej szkoły i wiem kto zapłacił składkę. Bywa, ze ktoś nie płaci ze względu na sytuację materialną, ale najczęściej rodzice nie płacą po prostu dla zasady, bo nie obowiązkowe. Faktem jest że szkoła dostaje pieniądze na pensje pracowników i podstawowe utrzymanie budynku i ani grosza więcej. Bez pieniędzy ze składek, nasze dzieci poza nauką nie miały by w szkole niczego, żadnych konkursów, zawodów, pikników, imprez, nie mówiąc już o nowych książkach w bibliotece czy nagrodach na koniec roku. Dlatego uważam, że to dobrze, że taki fundusz istnieje, a ci którzy nie płacą "dla zasady, bo nie obowiązkowe" najzwyczajniej żerują na pozostałych rodzicach. Dodam, że u nas w szkole to my, rodzice decydujemy ile i na co dajemy pieniędzy z naszego funduszu, a dyrektor ewentualnie zwraca się z prośbą o sfinansowanie tego czy owego.
Kiziu powinna s wiedzieć, ze Konstytucja RP zapewnia BEZPŁATNĄ edukację.Stąd moje stwierdzenie,że składka jest bezprawna.Warto też wspomnieć, ze szkoła nie odprowadza od niej podatku.
Kiziu powinna s wiedzieć, ze Konstytucja RP zapewnia BEZPŁATNĄ edukację.Stąd moje stwierdzenie,że składka jest bezprawna.Warto też wspomnieć, ze szkoła nie odprowadza od niej podatku.
Jeszcze raz powtarzam, że składka jest dobrowolna, i jest całkowicie zgodna z konstytucją RP. W ustawie o systemie oświaty czytamy w art. 54 pkt. 8: "W celu wspierania działalności statutowej szkoły lub placówki, rada rodziców może gromadzić fundusze z dobrowolnych składek rodziców oraz innych źródeł."
Składki te nie podlegają opodatkowaniu. Siedzę w tym temacie od paru lat, więc te zagadnienia także od strony prawnej są mi dość dobrze znane.
W takim tonie wypowiadała się minister edukacji.Użyła określenia "bezprawne".
W takim tonie wypowiadała się minister edukacji.Użyła określenia "bezprawne".
Może chodziło jej o to, że składki są gdzieniegdzie wymuszane na rodzicach? Takie działania są rzeczywiście bezprawne, ale sama możliwość zbieranie składek na RR jest zapisana w ustawie o systemie oświaty, podstawowym dokumencie dla tego ministerstwa.
Ustawa o systemie Oświaty
Art. 54.
1. Rada rodziców może występować do rady szkoły lub placówki, rady pedagogicznej i dyrektora szkoły lub placówki z wnioskami i opiniami dotyczącymi wszystkich spraw szkoły lub placówki.
2. W celu wspierania działalności statutowej szkoły lub placówki rada rodziców może gromadzić fundusze z dobrowolnych składek rodziców oraz innych źródeł.
3. Zasady wydatkowania funduszy rady rodziców określa regulamin, o którym mowa w art. 53 ust.
Witam.W moim przekonaniu problemem jest zachowanie nauczycielki a nie to czy opłaciła Pani składkę taką czy inną.Szkoła to nie urząd skarbowy nie ma prawa pobierać od rodziców zadnych podatków.Powinna pani pójść ze skargą do dyrektora szkoły i zażądać zaprzestania przez wychowawczynię dziecka podobnych wypowiedzi i działań.Pracuję w szkole od wielu lat i muszę przyznać ,że mnie to wszystko przeraża.Nasza oświata schodzi na psy.Nie można pozwolić się obrażać.Poza tym nauczycielka ma pracę to niech nie urąga tym którzy jej nie mają i są w dołku finansowym z nie swojej winy -to osobista sprawa.A wciągać w to dziecko....skandal...Postaw się twardo kobieto a jakby co to jest jeszcze kuratorium ...
Witam...za radą wielu osób postanowiłam nie odpuścić. Toczymy pisemna "wojnę podjazdową" w tzw zeszycie informacyjnym (niestety gdy odprowadzam córkę wychowawczyni jeszcze nie ma jak ja odbieram ona jest juz po lekcjach). Argumenty sa takie ...100% RR wraca do dziecka.Jeśli nie bede płacic dziecko nie bedzie miało teatrzyków, wyjść i innych atrakcji.Moja propozycja była prosta bede płacić osobno za każde wyjście dziecka kiedy będę wcześniej o tym poinformowana, odpowiedz brzmiała prezydium jest przeciwne takim praktykom ..płacenia za "coś", moze pani zapłacic w marcu i w kwietniu po połowie. Mam dość mam wrażenie ze to polowanie na czarownice jestem juz na skraju wyczerpania ....
Trochę to dziwne bo pamiętam jak jeszcze w zeszłym roku córka chodziła do przedszkola i opłata na RR nie była przeznaczana na "wyjścia" w stylu teatrzyk,kino czy zoo.Za to płaciłam oddzielnie.Pieniądze z RR przeznaczane były na mikołajkowe paczki,wynajęcie dmuchanej sali zabaw,która na dzień dziecka pojawiała się na przedszkolnym placu zabaw.Nawet mieliśmy osobną składkę na artykuły papiernicze bo dzieciaki robiły dużo takich rzeczy.
Nie bardzo wiem jak jest teraz w szkołach bo w szkole córki nie ma składek na RR.