Największy błąd w życiu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Największy błąd w życiu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1

Temat: Największy błąd w życiu

Od ponad roku jestem w związku z niewiarygodnym mężczyzną. Nigdy wcześniej nie znałam tak dobrego i wspaniałego człowieka. Nasz związek jest jak z jakiejś bajki. Nawzajem ogromnie się kochamy, darzymy szacunkiem i wielkim zaufaniem. Od kiedy się spotykamy mieliśmy może jedną małą sprzeczkę (chociaż i tak jest to za duże słowo). Nie sądziłam, że istnieją jeszcze na świecie tacy ludzie jak mój chłopak.

Wszystko zepsułam, bowiem wczoraj zrobiłam coś okropnego. Nie mogę sobie teraz ze sobą poradzić. Mój chłopak jest starszy o 5 lat i pracuje w innym mieście. Spotykamy się najczęściej raz lub dwa w tygodniu. Ja jestem studentką i czasami lubię wyjść ze znajomi do jakiegoś pubu albo klubu. Wczoraj akurat świętowałam wraz z przyjaciółmi zakończenie sesji (oczywiście bez mojego ukochanego). Wypiliśmy dużo alkoholu, dobrze się bawiliśmy. Poznałam także bardzo interesującego mężczyznę. Podróżnik, muzyk, śpiewak. Strasznie mi zaimponował. On również był mną zainteresowany. Prawił mi mnóstwo komplementów. Od słów przeszło do czynów. Zaczął mnie dotykać i całować. Na początku się broniłam, mówiłam, że nie mogę tego robić. Później już jednak nie i sama w dużym stopniu przejęłam inicjatywę. Na szczęście miałam na tyle rozumu, że nie pozwoliłam na nic więcej (chociaż było bardzo blisko). Uciekłam stamtąd.

Nie wiem co teraz robić. Jestem załamana. Jeszcze nigdy sumienie mnie tak nie dręczyło. Dzisiejszy dzień jest chyba najgorszym w moim życiu. Ciągle płacze, nie jem, czuję się jak największa szmata i nie mogę na siebie patrzeć. Wiem, że popełniłam największy błąd w życiu i nic mnie nie usprawiedliwia. Zawsze gardziłam ludźmi, którzy zdradzają. Nie rozumiałam jak można zrobić coś takiemu osobie, którą się kocha. Nie wyobrażam sobie, jak teraz spojrzę w twarz ukochanemu. On nie zasługuje, żeby być z kimś takim jak ja. Zachowałam się dokładnie tak jak jego poprzednia partnerka, która wielokrotnie go zdradzała. Nie wiem czy mu o tym powiedzieć, czy od niego odejść czy zostawić to i spróbować zapomnieć.

Musiałam to z siebie wyrzucić i proszę, nigdy nie zróbcie swoim ukochanym tego, co zrobiłam ja:(

Jedynym plusem tej całej sytuacji jest to, że uświadomiłam sobie jak bardzo kocham i jak ważny jest dla mnie mój chłopak. Wszystko bym zrobiła, żeby cofnąć czas:(

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Największy błąd w życiu

Nie mów mu. Zachowaj tą prawdę dla siebie. Niech to będzie dla Ciebie lekcja, a zarazem nauczka. Jeszcze pewnie będziesz się z tym źle. I Dobrze, że tak jest. Nie psuj tego co jest między Wami. Szkoda. A każdy popełnia czasem błędy, Ważne czy potrafisz przyznać się do błędu i zrozumieć, że zrobiłaś źle. ..

smile

3

Odp: Największy błąd w życiu

Z tego co piszesz rozumiem, że wiesz że zrobiłaś coś co nigdy nie miało prawa się zdarzyć. Zrobiłaś głupotę, ale czasu nie cofniesz.
Kochaj swojego faceta i nigdy więcej nie rób już głupot. Postaraj się więcej nie myśleć o tym incydencie i tyle.

4

Odp: Największy błąd w życiu

Spokojnie wink Czujesz się winna, wiesz co zrobiłaś, jest Ci przykro, a więc na pewno nie jestes taka sama jak jego poprzednia partnerka wink Na podstawie tego co napisałaś, wnioskuję, że na ogół dobrze się prowadzisz... Nie mów mu o niczym... Najważniejsze, że go kochasz... Prawda by go tylko niepotrzebnie krzywdziła, być może przestałby ci ufać... spróbuj zapomnieć wink

5

Odp: Największy błąd w życiu

Dobrze że jesteś świadoma tego co zrobiłaś, jednak nic tego nie usprawiedliwia a fakt że było to po alkoholu jest tym bardziej żałosny. Ja mam zdanie że jak ktoś kocha to nie robi czegoś takiego, sama wiesz co czujesz ale jak dla mnie to nie kochasz swojego chłopaka - czy na serio jest aż tak mało wart że starczyła jedna impreza, jeden fajny facet  i troche alkoholu i juz? Juz byłaś gotowa wszystko przekreślić? Przepraszam ale nie wiem co w takich momentach mają ludzie w głowach. Przede wszystkim Twojemu obecnemu chłopakowi nalezy się szczerość - powinnaś przyznać się do tego co zaszło, a co o  zdecyduje to już jego sprawa. Nie popieram głosów, abyś zachowała to dla siebie - skoro popełniła błąd to niech chociaż jak dorosła osoba przyzna się i weźmie na siebie konsekwencje - co to za namawianie do chowania głowi w piasek, halo? Na miejscu chłopaka chyba każdy normalny człowiek wolałby o tym wiedzieć...

6 Ostatnio edytowany przez ban (2013-02-09 01:42:26)

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Zaczął mnie dotykać i całować. Na początku się broniłam, mówiłam, że nie mogę tego robić. Później już jednak nie i sama w dużym stopniu przejęłam inicjatywę. Na szczęście miałam na tyle rozumu, że nie pozwoliłam na nic więcej (chociaż było bardzo blisko). Uciekłam stamtąd.

Nie wiem co teraz robić. ... Zawsze gardziłam ludźmi, którzy zdradzają.

Wszystko jedno czy się całowałaś, czy tylko wpadałaś w oczy kolegi, czy poszłaś na seks -- wszystko to nielojalność wobec miłości... ale trik jest taki -- nielojalność wg naszych norm społecznych. Wypiłaś, hamulce puściły i natura się odezwała.

Co robić? Nic -- zapomnieć, a skoro tak Cię boli, to więcej tego nie powtarzać i kochać swojego faceta do końca życia, wybaczyć mu jego przyszłe błędy. Przecież to proste -- kochasz go więc z nim bądź, żyj, spędzaj czas.

Jak chcesz poznać lepiej zdradę, to czytaj blog "moje kochanki czyli jak zdradzam" -- czytaj od najstarszych. W szczególności patrz na stosunek faceta do żony.

7

Odp: Największy błąd w życiu

Co kieruje takimi ludźmi to ja nie wiem... Czy to już zezwierzęcenie, że pójdą na imprezę, upiją się i chcą się bzykać z kim popadnie? Ten świat spada na psy- sam nie wiem czy swojej w 100% ufać jak czytam te babskie fora i problemy.

8

Odp: Największy błąd w życiu

ja obserwuje że zarówno kobietom jak i facetom nie da się teraz ufać, tutaj niby porządna dziewczyna a takie coś, ja trace wiare we wszystko już od jakiegoś czasu

9

Odp: Największy błąd w życiu
majszter napisał/a:

Co kieruje takimi ludźmi to ja nie wiem... Czy to już zezwierzęcenie, że pójdą na imprezę, upiją się i chcą się bzykać z kim popadnie? Ten świat spada na psy- sam nie wiem czy swojej w 100% ufać jak czytam te babskie fora i problemy.

Zawsze tak bylo jest i bedzie. Tylko forów nie bylo i sie ludzie tak nie uzewnetrzniali, proste.

Autorce radze nic nie mowić chłopakowi, wyciągnąć wnioski ze swojego postepowania i nie grzeszyc więcej.

Odp: Największy błąd w życiu

Nie zdradzaj smile Jeżeli jednak to robisz to nigdy nie mów o tym. Jeżeli powiesz, tylko w tej kwestii być może odzyskasz spokój ducha, ale on go straci. Jakie to egoistyczne, prawda? Ty chcesz czuć się dobrze a on niech cierpi sobie.. Jeżeli powiesz to uważam, że pogorszysz relacje między Wami. Chyba nie sądzisz, że on zapomni i przejdzie z tym do porządku dziennego jak za machnięciem czarodziejskiej różdżki. Ja zostawiłbym Cię. Rozumiem, że obecnie w związku to zdecydowanie on jest dawcą a Ty biorcą? Przycichło ostatnio w dawaniu i rzuciłaś się na kolejnego niby dawcę?

11

Odp: Największy błąd w życiu

O ile faktycznie masz od teraz glowe na karku to zachowaj to dla siebie.Niektore rzeczy nawet przez sen sie nie mowi i warto miec to na uwadze...dla dobra dowch stron

12

Odp: Największy błąd w życiu

Nie warto mówić, bo to co zrobiłaś to jeszcze nie koniec świata!  Wiesz że zrobiłaś źle, cierpisz z tego powodu i masz nauczkę na przyszłość, że trzeba się podczas imprez kontrolować!  Alkohol rozluźnia, a gdy wypije się go za dużo, to i myślenie wysiada. Jak powiesz o tym swojemu chłopakowi, to tak jakbyś z nim zerwała. Jeszcze i on będzie cierpiał. Więc staraj się o tym zapomnieć i nie rób więcej takich numerów. Masz dobrego chłopaka i szanuj go!  A Tegan przesadza! Ciekawe czy ona nigdy nie zrobiła błędu i czy jest taka honorowa? Moja rada - nie mów!

13 Ostatnio edytowany przez Znajomek (2013-02-09 12:00:26)

Odp: Największy błąd w życiu

niestety takie wy kobiety jesteście tongue Mimo wspaniałego mężczyzny jakiś drugi ci zaimponował i już całowanie, zrobiłaś głupio na twoim miejscu powiedziałbym mu to i czekał aż skończy związek no cóż zdarzyło się raz to i zdarzy się drugi

14

Odp: Największy błąd w życiu

nie wiem, ale mnie na prawdę dziwią te rady, aby nie mówić - chcielibyście nie wiedzieć o czymś takim, żyć iluzją że 2 strona jest zawsze fair? ja bym wolała znać prawde i wybaczyć lub nie, ale WIEDZIEĆ

15

Odp: Największy błąd w życiu

Dziewczyno zapomnij o alkoholu-nie jest dla Ciebie. Nie nadajesz się do tego.
Co się rzuca w oczy oprócz alkoholu: ano to, że nawet jak macie obok siebie "ideał"(sama to potwierdziłaś) to nie potraficie tego uszanować,a potem lament i pytania "gdzie podziali się ci porządni mężczyźni?" O mały włos, a zniszczyłabyś wszystko, bo zaimponował Ci muzyk, który raz czy dwa zagrał jakiś koncert na fujarce i podróżuje zapewne z jednej alkowy do drugiej...Współczuje Twojemu facetowi.

16

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Na szczęście miałam na tyle rozumu, że nie pozwoliłam na nic więcej (chociaż było bardzo blisko). Uciekłam stamtąd.
sad

Mialas pokuse ktorej nie uleglas.kazdy takie miewa,daj spokoj.Dalas rade ,w zyciu bedzie tego wiecej,obys zawsze taka byla.

17

Odp: Największy błąd w życiu

Tegan, Gdybym nie zrobiła tego i przeczytała taki post, to pewnie miałabym o autorce dokładnie takie zdanie jak Ty. Tylko mylisz się myśląc, że nie kocham swojego partnera. Darzę go ogromnym uczuciem i nigdy nie przypuszczałam, że tak mocno kogoś pokocham. Chyba dlatego skala mojego cierpienia jest tak niewyobrażalnych rozmiarów.

Wiem, ze jeżeli mu o tym powiem, to go zostawię. Nie pozwolę, aby był w związki z kimś, komu nie będzie mógł zaufać i na kim tak bardzo się zawiedzie. Dlatego nie chcę tego zrobić, bo jestem przekonana, że czegoś takiego nigdy w życiu już nie zrobię. Na szczęście należę do osób, które potrafią uczyć się na własnych błędach, a ten dużo mnie kosztował i na pewno nie dopuszczę, aby to się powtórzyło.

TakiSobieKtośZwyczajny, to nieprawda, że On jest dawcą, a ja biorcą. Chyba właśnie dlatego jest nam ze sobą tak dobrze, bo nawzajem się uzupełniamy. On wiele mi z siebie daje, ale ja mu również, co często powtarza. Ostatnio nic między nami się nie popsuło. Jest tak dobrze, jak było na początku. Dlatego to wszystko jest dla mnie niezrozumiałe i nie wiem jak mogłam to zrobić. Strasznie teraz sobą gardzę i się nienawidzę. Wiem, że nic nie usprawiedliwia tego, co zrobiłam i zasłużyłam na to, przez co teraz przechodzę.

18

Odp: Największy błąd w życiu

Mia91

Nie ma sensu mówić. Tak jak ktoś napisał wyżej, to jest zwalenie problemu na partnera. Ty sie z tym przemęcz. Ja widze, że jesteś mądrą dziewczyną i wyciągniesz wnioski na przyszłość. Ludziom jak widać wyżej jest bardzo łatwo oceniać ludzi...heh...ciekawe czy w stosunku do samych siebie też są tacy krytyczni. No i tak...kto jest bez winy niech pierwszy rzuci kamień...

Moja rada, dbaj o swoją miłość o tym zapomnij. Ważne żeby w przyszłości już nie ulegać chwili.

AAAA SZKODA MIŁOŚCI...SZKODA;)

19

Odp: Największy błąd w życiu

Jezeli go kochasz i widzisz wasza przyszlosc razem to mu nie mow. Wiesz ze zle zrobilas.
Ani cie nie potepiam ani popieram i nie uwazam ze alkohol jest wymowka bo sama
wychodzilam z przyjaciolmi na imptezke bez mojego i bym miala nie raz okazje aby zdradzic i nigdy tego nie zrobilam i nawet mi to przez mysl nie przeszlo. Zwiazki czasem staja sie nudne i monotomne ale takie jest zycie i jezeli naprawde kochamy to nie warto.
Zalujesz to juz jest kara dla samej siebie ale znowu czy jestes przekonana ze przy kolejnej okazji ktora bedziesz miala to znowu nie zdradzisz?

20

Odp: Największy błąd w życiu

taaaa proponujecie jej żeby nic nie mówiła:) a gdzie tu szczerość w związku? gdyby to facet tak pannie zrobił pewnie byście mieli mu za złe że zataił to przed nią:) jeśli aż tak wspaniałym facetem jest jak mówisz powiedz mu prawdę:) bo jak któregoś razu spotkasz tego chłopaka z którym tak zrobiłaś na imprezie to twój chłopak dowie się od niego a wtedy to już będziesz masakrę miałaś:) miej odwagę i powiedz prawdę:)

21

Odp: Największy błąd w życiu
marios34 napisał/a:

taaaa proponujecie jej żeby nic nie mówiła:) a gdzie tu szczerość w związku? gdyby to facet tak pannie zrobił pewnie byście mieli mu za złe że zataił to przed nią:) jeśli aż tak wspaniałym facetem jest jak mówisz powiedz mu prawdę:) bo jak któregoś razu spotkasz tego chłopaka z którym tak zrobiłaś na imprezie to twój chłopak dowie się od niego a wtedy to już będziesz masakrę miałaś:) miej odwagę i powiedz prawdę:)

dokładnie

Autorko, nie kwestionuję Twoich uczuć do partnera, sama wiesz co czujesz, napisałam tylko jak to dla mnie wygląda.
Twój partner skoro jest taki wspaniały jak mówisz i go tak bardzo kochasz zasługuje na szczerość i nie, nie jest to zwalanie sprawy na partnera, tylko podstawa szczerości w związku.

Powiem tak, byłam w niejednym związku, zawsze pomimo tego spotykałam się ze znajomymi, byl alkohol a nawet i inne rzeczy, były ostre imprezy a NIGDY nie zdradziłam osoby z którą akurat byłam. Dla mnie sprawa jest prosta - jak kocham to choćby mi się ktoś na chama pchał do łożka to prędzej bym go/ją pobiła niż dała się dotknąć, może dlatego ciężko mi zrozumieć jak można jednocześnie kogoś kochać a na byle jakiej imprezie dać się oczarować ledwo poznanej osobie. Miałam trylion okazji na to a nigdy do tego nie doszło. Nie mówię że jestem idealna bo mam wady i dosyć słabe mniemanie o sobie, o czym można poczytac w moich tematach, ale czegoś takiego nie zrozumiem.
Nie potępiam Cię ale skoro już zawiniłaś to miej przynajmniej odwagę się przyznać - to moje zdanie, ale zrobisz jak sama uwazasz:)

pozdrawiam

22

Odp: Największy błąd w życiu
Tegan napisał/a:

nie wiem, ale mnie na prawdę dziwią te rady, aby nie mówić - chcielibyście nie wiedzieć o czymś takim, żyć iluzją że 2 strona jest zawsze fair? ja bym wolała znać prawde i wybaczyć lub nie, ale WIEDZIEĆ

Nie, lepiej nie wiedzieć i wierz mi, że też byś tak myślała, gdyby Tobie się to przytrafiło.

Autorkę poniosło, no bywa, podejrzewam, że młoda i gupia. Nauczkę ma, wyrzuty sumienia ją dręczą, a to nic przyjemnego i więcej tego nie zrobi. Jeśli mu powie, zniszczy sobie dobry, porządny związek, a po co? Wykroczenie nie było AŻ tak wielkie, żeby skazywać ja na karę śmierci. Takich rzeczy NIGDY się nie wybacza, o nich się zapomina, do nich się przyzwyczaja i im dłużej rozmawiam z ludźmi na forum i w ogóle to jedno przewija się jak mantra "żałuję, że się dowiedziałem/nie chciałam tego wiedzieć".

23

Odp: Największy błąd w życiu

Uwierzcie mi, że chciałabym mu o tym powiedzieć. Wiem, że zasługuje na prawdę, a szczerość jest podstawą związku, ale jeśli to zrobię, to nie będę w stanie z nim być. A ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego. Marzę o tym, aby być żoną, a później matką jego dzieci.
Jestem pewna, że to całe zajście strasznie mnie zmieniło, bowiem dopiero teraz dotarło do mnie ile mogłam stracić i jak niewyobrażalnie wielką głupotą się wykazałam.
I to nie było tak, że skorzystałam z pierwszej lepszej sytuacji, aby wylądować w łóżku z nieznajomym. Też wielokrotnie wychodziłam na różnego rodzaje imprezy bez mojego partnera i także miałam wiele okazji, aby go zdradzić. Nigdy tego nie zrobiłam i byłam pewna, że nie zrobię.

Właśnie chyba dostałam największą życiową lekcję. Jestem przekonana, że już nigdy nie skrzywdzę tego człowieka i mam ogromną motywacje, żeby naprawić mój błąd, a mojego ukochanego darzyć jeszcze większą miłością. Tylko ten przeogromny ból i wyrzuty sumienia sprawiają, że myślę, iż nie zasługuję na tego mężczyznę. I chyba to prawda, ale będę musiała z tym żyć, jeśli zdecyduje się z nim zostać.

24

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Uwierzcie mi, że chciałabym mu o tym powiedzieć. Wiem, że zasługuje na prawdę, a szczerość jest podstawą związku, ale jeśli to zrobię, to nie będę w stanie z nim być. A ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego. Marzę o tym, aby być żoną, a później matką jego dzieci.
Jestem pewna, że to całe zajście strasznie mnie zmieniło, bowiem dopiero teraz dotarło do mnie ile mogłam stracić i jak niewyobrażalnie wielką głupotą się wykazałam.
I to nie było tak, że skorzystałam z pierwszej lepszej sytuacji, aby wylądować w łóżku z nieznajomym. Też wielokrotnie wychodziłam na różnego rodzaje imprezy bez mojego partnera i także miałam wiele okazji, aby go zdradzić. Nigdy tego nie zrobiłam i byłam pewna, że nie zrobię.

Właśnie chyba dostałam największą życiową lekcję. Jestem przekonana, że już nigdy nie skrzywdzę tego człowieka i mam ogromną motywacje, żeby naprawić mój błąd, a mojego ukochanego darzyć jeszcze większą miłością. Tylko ten przeogromny ból i wyrzuty sumienia sprawiają, że myślę, iż nie zasługuję na tego mężczyznę. I chyba to prawda, ale będę musiała z tym żyć, jeśli zdecyduje się z nim zostać.

Powaga ty śmieszna jesteś:D hahahahahahha to żyj z tym wszystkim, szkoda tylko twojego chłopaka:) może i to był jeden raz, możesz się tłumaczyć wieloma tekstami ale w tym momencie żyjesz w kłamstwie i się przejedziesz:) przypomnisz sobie moje słowa:)

25

Odp: Największy błąd w życiu

marios34   i Tegan Niektore straszne wydarzenia,jakie sie bardzo żałuje  naprawde warto zachowac dla siebie, a nie dzielic sie jeszcze ze swoimi paskudnymi czynami z osobą,ktora bardzo by na tym ucierpiala i co rusz by na kazdym kroku myslala o tej zdradzie poprzez mizdanie sie...to by doprowadzilo tylko do popsucia sie relacji, cokolwiek by sie dzialo autorka  non stop by miala wypominki o jej jednorazowej  "rozwiązlosci" , to do niczego dobrego w zyciu nie doprowadzi
mia widać ,że strasznie załuje to co zrobila, nie ma najmniejszego sensu w tą gorycz wciągac jej partnera.
Dam sobie glowe uciąc,ze wy niejednokrotnie jakies swoje krzywe kroki zatailiscie prze rodzicami, najblizszymi tylko po to aby sie nie zamartwiali i nie pogrązyli sie w smutku ,aby relacje nie zepsuc ze sobą nazwajem,napewno tak bylo nie jeden raz..dla dobra dwóch stron

Więc mia zachowaj zdrowy rozsądek i przemilcz te zdarzenie , bo jesli chcesz miec zdrowy związek bez wyrzutow i wypominek to jednak niech tro bedzie twoja tajemnica az po grób

26

Odp: Największy błąd w życiu
Teo napisał/a:
Tegan napisał/a:

nie wiem, ale mnie na prawdę dziwią te rady, aby nie mówić - chcielibyście nie wiedzieć o czymś takim, żyć iluzją że 2 strona jest zawsze fair? ja bym wolała znać prawde i wybaczyć lub nie, ale WIEDZIEĆ

Nie, lepiej nie wiedzieć i wierz mi, że też byś tak myślała, gdyby Tobie się to przytrafiło.

Autorkę poniosło, no bywa, podejrzewam, że młoda i gupia. Nauczkę ma, wyrzuty sumienia ją dręczą, a to nic przyjemnego i więcej tego nie zrobi. Jeśli mu powie, zniszczy sobie dobry, porządny związek, a po co? Wykroczenie nie było AŻ tak wielkie, żeby skazywać ja na karę śmierci. Takich rzeczy NIGDY się nie wybacza, o nich się zapomina, do nich się przyzwyczaja i im dłużej rozmawiam z ludźmi na forum i w ogóle to jedno przewija się jak mantra "żałuję, że się dowiedziałem/nie chciałam tego wiedzieć".

Przeżyłam to kilka razy i z perspektywy osoby oszukanej takim drobnym przewinieniem jak i regularną zdradą powiem Ci że sie cieszę że wiedziałam. Jeden raz wybaczyłam i potem rozstaliśmy się z innych powodów ale byłam wdzięczna że ta osoba mi o tym powiedziała. Nie chciałabym żyć w nieświadomości. A inteligentny człowiek zauważy po swoim partnerze że coś jest nie tak, zacznie drążyć i i tak się dowie, a wtedy to dopiero przechlapane że się to ukrywało.

27

Odp: Największy błąd w życiu
mortisha napisał/a:

Dam sobie glowe uciąc,ze wy niejednokrotnie jakies swoje krzywe kroki zatailiscie prze rodzicami, najblizszymi tylko po to aby sie nie zamartwiali i nie pogrązyli sie w smutku ,aby relacje nie zepsuc ze sobą nazwajem,napewno tak bylo nie jeden raz..dla dobra dwóch stron

Nie, nie zataiłam nigdy bo nie uważam, aby kłamstwo czy zatajanie faktów było normalnym sposobem na utrzymanie dobrych stosunków z kimkolwiek. Straciłam przez to np. dobry kontakt z ojcem, ale nie żałuję bo żyję w zgodzie ze swoimi zasadami. Jeśli ktoś uważa inaczej, niech zataja, jego sprawa. Ja tylko piszę co o tym myślę. Może kogoś to skłoni do refleksji. A jeśli nie to trudno, każdy żyje wg swoich zasad.

28

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Uwierzcie mi, że chciałabym mu o tym powiedzieć. Wiem, że zasługuje na prawdę, a szczerość jest podstawą związku, ale jeśli to zrobię, to nie będę w stanie z nim być. A ja po prostu nie wyobrażam sobie życia bez niego. Marzę o tym, aby być żoną, a później matką jego dzieci.
Jestem pewna, że to całe zajście strasznie mnie zmieniło, bowiem dopiero teraz dotarło do mnie ile mogłam stracić i jak niewyobrażalnie wielką głupotą się wykazałam.
I to nie było tak, że skorzystałam z pierwszej lepszej sytuacji, aby wylądować w łóżku z nieznajomym. Też wielokrotnie wychodziłam na różnego rodzaje imprezy bez mojego partnera i także miałam wiele okazji, aby go zdradzić. Nigdy tego nie zrobiłam i byłam pewna, że nie zrobię.

Właśnie chyba dostałam największą życiową lekcję. Jestem przekonana, że już nigdy nie skrzywdzę tego człowieka i mam ogromną motywacje, żeby naprawić mój błąd, a mojego ukochanego darzyć jeszcze większą miłością. Tylko ten przeogromny ból i wyrzuty sumienia sprawiają, że myślę, iż nie zasługuję na tego mężczyznę. I chyba to prawda, ale będę musiała z tym żyć, jeśli zdecyduje się z nim zostać.

Masz nauczke na przyszłość, wyciagnij wnioski tak, żeby wiecej takie sytuacje nie miały miejsca, przyrzeknij sama sobie, ze coś takiego wiecej sie nie powtórzy i nie mów mu o tym co zaszło- ale sama o tym nie zapominaj.

29 Ostatnio edytowany przez Florentyna44 (2013-02-09 18:07:31)

Odp: Największy błąd w życiu

Skoro uciekłaś i szczerze żałujesz - zostań abstynentką i milcz jak grób !
Nie obarczaj chłopaka ciężarem tej wiedzy, sama go dźwigaj, aż sobie wybaczysz.

30

Odp: Największy błąd w życiu
Tegan napisał/a:
mortisha napisał/a:

Dam sobie glowe uciąc,ze wy niejednokrotnie jakies swoje krzywe kroki zatailiscie prze rodzicami, najblizszymi tylko po to aby sie nie zamartwiali i nie pogrązyli sie w smutku ,aby relacje nie zepsuc ze sobą nazwajem,napewno tak bylo nie jeden raz..dla dobra dwóch stron

Nie, nie zataiłam nigdy bo nie uważam, aby kłamstwo czy zatajanie faktów było normalnym sposobem na utrzymanie dobrych stosunków z kimkolwiek. Straciłam przez to np. dobry kontakt z ojcem, ale nie żałuję bo żyję w zgodzie ze swoimi zasadami. Jeśli ktoś uważa inaczej, niech zataja, jego sprawa. Ja tylko piszę co o tym myślę. Może kogoś to skłoni do refleksji. A jeśli nie to trudno, każdy żyje wg swoich zasad.

Tak? I warto było psuć sobie relacje z ojcem tylko dlatego, że jakąś głupotę zrobiłaś? Dobrze się czujesz jak on na Ciebie patrzy ciągle przez pryzmat tej głupoty? Żyjesz w zgodzie ze swoimi zasadami, no ok... ale warto było? Warto było obciążać kochanego człowieka czymś takim i psuć sobie z nim relację?

Są pewne rzeczy, które trzeba powiedzieć, zgadzam się. Patologiczne kłamanie czy ciągłe kręcenie jest złe. Ale przewinienia mają różną wagę dlatego nawet w prawie karnym są różne kary. Przyznanie się do tego jest równoznaczne z karą dożywocia za kradzież w sklepie. Bzdura po prostu. Dostała po głowie, ma nauczkę, czasem ktoś musi się oparzyć, żeby wiedzieć, że jest gorące.

31

Odp: Największy błąd w życiu

"Od ponad roku jestem w związku z niewiarygodnym mężczyzną" - chyba coś innego miałaś na myśli smile
Co do rad dla ciebie. Dość długo tu jestem. Jest to forum kobiece, ale facetów tu sporo. W swoim czasie uzyskałem wspaniałe rady i jestem za nie wdzięczny dziewczynom z forum. Ale jedno zauważyłem. W 99% zdrady faceta radzi się kobiecie zakończyć związek. W 99% zdrady kobiety rady dotyczą nie mówienia facetowi o tym.
Kochanie. Zdradziłaś i już. I nieważne, że nie było łóżka. Dla mnie faceta byłby to koniec związku. Bo to oznacza brak zaufania. I nie ma żadnego usprawiedliwienia alkohol, znudzenie itp. Może jestem staromodny, ale tak myślę.
I tak to właśnie jest. Jesteś mądrą dziewczyną i dostałaś po pupie. Nauczyłaś się czegoś.

32

Odp: Największy błąd w życiu

Klarek, Doskonale sobie zdaję sprawę z tego co zrobiłam. Nie usprawiedliwiam się ani trochę. Zdradziłam i dla mnie też nie ma znaczenia, czy poszłam z tym chłopakiem do łóżka czy nie. Nie jesteś staromodny, tylko rozsądny i mądry. Też myślałam, że taka jestem. Zawsze się szanowałam, miałam swoje zasady i granice, których nigdy bym nie przekroczyła. Mam mętlik w głowie, ponieważ pewnie sama bym zostawiła chłopaka, gdybym dowiedziała się, że mnie zdradził.

33

Odp: Największy błąd w życiu
Teo napisał/a:

.
Tak? I warto było psuć sobie relacje z ojcem tylko dlatego, że jakąś głupotę zrobiłaś? Dobrze się czujesz jak on na Ciebie patrzy ciągle przez pryzmat tej głupoty? Żyjesz w zgodzie ze swoimi zasadami, no ok... ale warto było? Warto było obciążać kochanego człowieka czymś takim i psuć sobie z nim relację?

To raczej nie była i nie jest sprawa małej rangi i uważam że rodzic powinien o tym wiedzieć, nawet jeśli to dla niego bolesne - i tak by w końcu wyszło, nie żałuję i uważam że było warto, przynajmniej wie że np. nie ma co liczyć na wnuki z mojej strony.

W przypadku autorki jest tak jak pisze klarek - jesli kobieta to nie nie mów bo po co a jakby to samo napisal facet to by byla nagonka ze dupek itp. Niestety ale tak jest. Jeśli będzie chciała to powie ale tak jak klarek pisze to nie zmienia faktu że ten związek już zawsze będzie wybrakowany, czy on się dowie czy nie.

34

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Klarek, Doskonale sobie zdaję sprawę z tego co zrobiłam. Nie usprawiedliwiam się ani trochę. Zdradziłam i dla mnie też nie ma znaczenia, czy poszłam z tym chłopakiem do łóżka czy nie. Nie jesteś staromodny, tylko rozsądny i mądry. Też myślałam, że taka jestem. Zawsze się szanowałam, miałam swoje zasady i granice, których nigdy bym nie przekroczyła. Mam mętlik w głowie, ponieważ pewnie sama bym zostawiła chłopaka, gdybym dowiedziała się, że mnie zdradził.

Byłam dokładnie w takiej sytuacji jak Ty i wiem co czujesz. Jedna chwila i.. no właśnie. Też bardzo żałuję, że zrobiłam to co zrobiłam. Wyrzuty sumienia nie dawały mi spokoju i nadal mnie dręczą, bo sama siebie zawiodła. Naprawdę przez myśl mi nigdy nie przyszło, że dopuszczę do czegoś takiego. JA? Niemożliwe..
Z racji tego, że jestem osobą uczciwą i nie potrafię okłamywać partnera to mu o tym powiedziałam. I wiesz co? Przez kilka miesięcy byliśmy jeszcze ze sobą, po czym on powiedział, że go olśniło i zerwał, a przez te kilka miesięcy szukał sobie zastępstwa na moje miejsce.

Nie znam Twojego partnera, ale ja radziłabym, byś mu nie mówiła. Coś mi się wydaję, że jesteś osobą trochę podobną do mnie pod tym względem smile - raz coś głupiego zrobiłaś i już do tego nie dopuścisz.

35

Odp: Największy błąd w życiu

A ja bym może powiedziała. Nie wiem, wydaje mi się, że zatajenie czegoś takiego byłoby bardzo nie fair w stosunku do swojego mężczyzny. Sama byłam w takiej sytuacji, tylko akurat z tej drugiej strony. Mój chłopak był na imprezie, na której pojawiła się również jego była, alkohol, luźna atmosfera i jakoś tak wyszło, że się przecałowali. Ale wybaczyłam. Dlaczego? Bo widziałam, jak bardzo tego żałuje i jak bardzo chciałby cofnąć czas. Choćby dlatego, że następnego dnia przejechał x kilometrów do miasta, w którym studiuję, żeby mi to powiedzieć w 4 oczy, nie przez telefon. Choćby dlatego, że po raz pierwszy widziałam jego łzy.
Każdy jest człowiekiem i popełnia błędy, a alkohol nie jest dobrym doradcą. Licz się z tym, że Twój związek może się rozpaść, ale może Twój chłopak zobaczy i doceni szczerość, zobaczy, jak się kajasz i da drugą szansę. Choćby ze względu na to co już razem przeszliście.
Trzymam kciuki.

36

Odp: Największy błąd w życiu
Rayla napisał/a:

A ja bym może powiedziała. Nie wiem, wydaje mi się, że zatajenie czegoś takiego byłoby bardzo nie fair w stosunku do swojego mężczyzny. Sama byłam w takiej sytuacji, tylko akurat z tej drugiej strony. Mój chłopak był na imprezie, na której pojawiła się również jego była, alkohol, luźna atmosfera i jakoś tak wyszło, że się przecałowali. Ale wybaczyłam. Dlaczego? Bo widziałam, jak bardzo tego żałuje i jak bardzo chciałby cofnąć czas. Choćby dlatego, że następnego dnia przejechał x kilometrów do miasta, w którym studiuję, żeby mi to powiedzieć w 4 oczy, nie przez telefon. Choćby dlatego, że po raz pierwszy widziałam jego łzy.
Każdy jest człowiekiem i popełnia błędy, a alkohol nie jest dobrym doradcą. Licz się z tym, że Twój związek może się rozpaść, ale może Twój chłopak zobaczy i doceni szczerość, zobaczy, jak się kajasz i da drugą szansę. Choćby ze względu na to co już razem przeszliście.
Trzymam kciuki.

Tylko wydaje mi się, że mężczyźni patrzą na to trochę inaczej niż kobiety. Oni sobie wyobrażają, że jakiś obcy facet dotykał jego kobietę. Niektórzy są zbyt dumni, żeby to przetrawić i dalej żyć jakby nigdy nic. Jeśli da drugą szansę, to trzeba się liczyć z tym, że kiedyś przy sprzeczce wypomni dziewczynie zdradę.

37

Odp: Największy błąd w życiu
nie_wiem napisał/a:

Tylko wydaje mi się, że mężczyźni patrzą na to trochę inaczej niż kobiety. Oni sobie wyobrażają, że jakiś obcy facet dotykał jego kobietę. Niektórzy są zbyt dumni, żeby to przetrawić i dalej żyć jakby nigdy nic. Jeśli da drugą szansę, to trzeba się liczyć z tym, że kiedyś przy sprzeczce wypomni dziewczynie zdradę.

Nic nie mów. Weź sobie to wszystko głęboko do serca. Jeszcze do zdrady nie doszło. Miałaś szczęście, że w porę się opamiętałaś.
Nie pij nigdy dużo alkoholu, nasz słabą główkę.
Po zdradzie zawsze zdradzony wypomni ją zdradzaczowi, prędzej czy później.
Tylko zastanawiam się nad jednym.
Piszesz, że masz wspaniałego partnera, bardzo go kochasz i jesteś szczęśliwa a tu sama przejmujesz inicjatywę to czy Ty go naprawdę kochasz http://emotikona.pl/emotikony/pic/2gwizd.gif

38

Odp: Największy błąd w życiu

Lexpar - skoro do zdrady nie doszło to nikt nie będzie nikomu nic wypominał, co? wink

A tak poważnie, zdrada nie zaczyna się w momencie rozpoczęcia aktu płciowego... To co zrobiła autorka jest zdradą, w końcu ona czuje wyrzuty sumienia nie przez przypadek a i jej facet też pewnie by to tak nazwał...

39

Odp: Największy błąd w życiu
klarek napisał/a:

"Od ponad roku jestem w związku z niewiarygodnym mężczyzną" - chyba coś innego miałaś na myśli smile
Co do rad dla ciebie. Dość długo tu jestem. Jest to forum kobiece, ale facetów tu sporo. W swoim czasie uzyskałem wspaniałe rady i jestem za nie wdzięczny dziewczynom z forum. Ale jedno zauważyłem. W 99% zdrady faceta radzi się kobiecie zakończyć związek. W 99% zdrady kobiety rady dotyczą nie mówienia facetowi o tym.
Kochanie. Zdradziłaś i już. I nieważne, że nie było łóżka. Dla mnie faceta byłby to koniec związku. Bo to oznacza brak zaufania. I nie ma żadnego usprawiedliwienia alkohol, znudzenie itp. Może jestem staromodny, ale tak myślę.
I tak to właśnie jest. Jesteś mądrą dziewczyną i dostałaś po pupie. Nauczyłaś się czegoś.

Jakoś tak jest smile. Ale wydaje mi się że nie bez powodu. Mężczyźni trochę inaczej patrzą na te sprawy, nie potrafią wybaczyć, zrozumieć. Męska duma nie pozwala im być dłużej w związku z taką kobietą. Kobiety Potrafią wybaczyć... Jakie pytanie zada kobieta, gdy dowie się, że ukochany zdradził - "Kochasz ją?", a jakie mężczyzna - "Spałaś z nim?". Widzisz - dla kobiety ważne są uczucia, jeśli nawet ukochany sypiał z nią jakiś czas, dla niej ważniejsze będzie czy kocha tamtą, jeśli nie... są razem. A facet - jeśli usłyszy odpowiedź - nie, nie spałam z nim, ja go kocham.... - odpowie, to dobrze, to sobie go kochaj....
Oczywiście, że dla kobiet zdrada też jest przykra, ale jednorazową są chyba w stanie wybaczyć, mężczyźni chyba nie.....

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Tegan, Gdybym nie zrobiła tego i przeczytała taki post, to pewnie miałabym o autorce dokładnie takie zdanie jak Ty. Tylko mylisz się myśląc, że nie kocham swojego partnera. Darzę go ogromnym uczuciem i nigdy nie przypuszczałam, że tak mocno kogoś pokocham. Chyba dlatego skala mojego cierpienia jest tak niewyobrażalnych rozmiarów.

Wiem, ze jeżeli mu o tym powiem, to go zostawię. Nie pozwolę, aby był w związki z kimś, komu nie będzie mógł zaufać i na kim tak bardzo się zawiedzie. Dlatego nie chcę tego zrobić, bo jestem przekonana, że czegoś takiego nigdy w życiu już nie zrobię. Na szczęście należę do osób, które potrafią uczyć się na własnych błędach, a ten dużo mnie kosztował i na pewno nie dopuszczę, aby to się powtórzyło.

TakiSobieKtośZwyczajny, to nieprawda, że On jest dawcą, a ja biorcą. Chyba właśnie dlatego jest nam ze sobą tak dobrze, bo nawzajem się uzupełniamy. On wiele mi z siebie daje, ale ja mu również, co często powtarza. Ostatnio nic między nami się nie popsuło. Jest tak dobrze, jak było na początku. Dlatego to wszystko jest dla mnie niezrozumiałe i nie wiem jak mogłam to zrobić. Strasznie teraz sobą gardzę i się nienawidzę. Wiem, że nic nie usprawiedliwia tego, co zrobiłam i zasłużyłam na to, przez co teraz przechodzę.

To przez alkohol.. ;/ Nie pij za dużo nigdy więcej na imprezach gdzie są ludzie, których nie znasz.. na trzeźwo nie przeszłoby Ci to przez myśl. Uciekłaś czyli udało Ci się opanować, do niczego nie doszło, żałujesz, wiesz, że źle zrobiłaś. Przemilcz sprawę. Ja bym nie powiedziała chłopakowi o tym, to oznaczałoby koniec związku, wiem, że on by mi nie wybaczył a nawet gdyby to nigdy już by nie był pewny moich uczuć.. i to by się prędzej czy później rozpadło.. Po tym co piszesz ja wierzę, że już nigdy tego nie zrobisz, ale on Ci nie uwierzy.. zranisz go, pryśnie coś ...

41

Odp: Największy błąd w życiu

"Szmacenie" zaczyna się w momencie ukrywania prawdy.

Uczciwy człowiek potrafi się przyznać, przeprosić. Inaczej sumienie nie da spokoju, prędzej czy później się upomni.

Zrobiłaś głupotę. Zachowaj się honorowo. Przyznaj się.
Decyzję zostaw swojemu facetowi.

42

Odp: Największy błąd w życiu

Witam.No trochę przesadziłaś to fakt ale jak widzę żałujesz i masz wyrzuty sumienia a to jest moim zdaniem bardzo zdrowy objaw:działają u Ciebie hamulce bezpieczeństwa. I dobrze.Na Twoim miejscu raczej zachowałabym tą pomyłkę dla siebie bo to ze mu powiesz tylko narobi bigosu. Nie zdradziłaś go,kochasz go i wierzę ,że więcej się nie zapomnisz.

43

Odp: Największy błąd w życiu
mia91 napisał/a:

Dzisiejszy dzień jest chyba najgorszym w moim życiu. Ciągle płacze, nie jem, czuję się jak największa szmata i nie mogę na siebie patrzeć. Wiem, że popełniłam największy błąd w życiu i nic mnie nie usprawiedliwia.

Bez przesady, może w twoim dotychczasowym życiu tak, ale ludzie popełniają błędy, mają chwile słabości, tak to już jest, zwłaszcza gdy jest się bardzo młodym.  Najważniejsze to wyciągnąć wnioski i na przyszłość się kontrolować. Lepiej nie mów nic swojemu chłopakowi, czasu to nie cofnie, a może popsuć wasze relacje. Nauczka dla ciebie i tyle. Dobrze, że nie posunęłaś się dalej.

44

Odp: Największy błąd w życiu
Znajomek napisał/a:

niestety takie wy kobiety jesteście tongue Mimo wspaniałego mężczyzny jakiś drugi ci zaimponował i już całowanie, zrobiłaś głupio na twoim miejscu powiedziałbym mu to i czekał aż skończy związek no cóż zdarzyło się raz to i zdarzy się drugi

Nie zgadzam się, że zdarzy się po raz drugi.  Jeśli dziewczyna wyciągnie wnioski (zdaje się że już wyciągnęła), to wbrew pozorom ten incydent może wręcz wzmocnić ich związek. A co do szczerości, to gdyby mój mąż miał takie doświadczenie, to wolałabym nie wiedzieć. Do końca życia bym o tym myślała. Incydent dla niego może mało istotny, a mógłby zniszczyć nasze małżeństwo.

45

Odp: Największy błąd w życiu
Kizia75 napisał/a:
Znajomek napisał/a:

niestety takie wy kobiety jesteście tongue Mimo wspaniałego mężczyzny jakiś drugi ci zaimponował i już całowanie, zrobiłaś głupio na twoim miejscu powiedziałbym mu to i czekał aż skończy związek no cóż zdarzyło się raz to i zdarzy się drugi

Nie zgadzam się, że zdarzy się po raz drugi.  Jeśli dziewczyna wyciągnie wnioski (zdaje się że już wyciągnęła), to wbrew pozorom ten incydent może wręcz wzmocnić ich związek. A co do szczerości, to gdyby mój mąż miał takie doświadczenie, to wolałabym nie wiedzieć. Do końca życia bym o tym myślała. Incydent dla niego może mało istotny, a mógłby zniszczyć nasze małżeństwo.

Różnie z tym bywa tak naprawdę....., Może i teraz wyciągnęła wnioski, teraz załuje... ale może się zdarzyć i drugi raz i kolejny, jeśli zatai się raz, nie wyjdzie prawda..., to co tam - kolejne razy też moga się tak zakończyć... To zależy od człowieka. Może faktycznie, jest na tyle silną osobą, że wytrwa, ze się nie powtórzy.... czas pokaże.
Właściwie, masz rację, czasem lepiej nie wiedzieć, bo i po co myśleć o tym cały czas i zastanawiać się czy to tylko raz, mój były zrobił tak raz...., nie powiedział.... a potem były kolejne razy sad właśnie, ale w końcu się wydało....

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Największy błąd w życiu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024