Ile ma byc na pare??? albo na osobe??? Ile u was poszlo butelek/litrow w sumie z weselem, bramkami, i nagrodami przy zabawach??
Przyjmuje się że na cała noc jest litra na parę. Liczy się wszytkich gości włącznie z młodzieża i ewentualnym dziećmi bo chociaż one nie piją to jest tak że jeden gość wypije 2 kkieliszki a drugi dwie litry za całą noc. Ponadto lepiej kupić więcej wódki bo można się dogadać z hurtownią tak że ewentualny naddatek zwracasz do iluś dni po weselu a lepiej żeby tej wódki zostało niż jak ma braknąć
u nas średnio liczy się butelke na osobę, biorąc pod uwagę wszystkich gości, nawet dzieci. bo dziecko nie pije, ale nadrabia np. tatus
no i dodatkowo kilka butelek, żeby nie było za mało
jeśli wódka zostanie, to można schować na inne okazje, ten towar się nie psuje ![]()
mysmy też liczyli liter na osobę. a te co zostały były rozdawane najblizszej rodzinie wraz z paroma kawałkami ciasta.
Tak poważnie to litr na osobe to troche za dużo -- chyba że ktoś ma rodzice z dużym spustem ![]()
Na pare litr jeszcze bym się zgodziła...ale na osobe:|?
U nas w okolicy w tradycji daje się gością ciasta na pożegnanie ale nie wódke ![]()
mysmy liczyli litr, ale bez dzieci. no i tak jak piszesz. zalezy od rodziny- czy lubiąca wypic, czy też nie. z naszego wesela, większość dostała "flaszkę" z ciastem do domu....
mi mówili że liczy się na parę 1,5 litra, a co zostaje daje się gościom. A tak w ogóle to czas na weselu szybko leci jest jedzenie i taniec picia kompletnie sie nie czuje wiec można wypić czasem nawet duża ilość.
Według mnie litr na parę wystarczy..
U nas również było liczone litr na osobę i tak samo co zostało to rozdaliśmy także z ciastem gościom.:P
A my się zastanawiamy czy nie zrobić "wesela" bez alkoholu
Przecież do obiadu wódki się nie pije, ale wciąż mało kto potrafi zrozumieć, że można świętować bez picia procentów.
tylko rodzina pewnie zaraz się obrazi, że jak to tak można ;/
No właśnie... Zawsze można kupić 0,5 litra na parę. ![]()
a_normalna, radziłabym ci jednak zainwestować w alkohol. Uważam, że goście po alkoholu robią się śmielsi, zabawni i świetnie się bawią. Mam przykład: jak zaczynała się moja 18nastka i wszyscy już zasiedli przy stołach, a jeszcze nie pili, byli poważni i nie zwracali uwagi na dżeja zachęcającego do tańca. Gdy byli już "po kilku impreza" rozkręciła się na całego
O powadze nie było mowy ![]()
Zreszta goście mogą zaś głupio plotkowac, że to niby wesele a wódki nie ma... , a wiec bez wódki się nie obejdzie.
Chyba, że chcesz aby rozjechali się tak szybko jak po imprezach komunijnych
żartuje ![]()
Wracając do tematu to butelka wódki na osobę powinna wystarczyć, piszą tutaj litr na osobę, ale to troszkę za dużo...
a_normalna brak wódki na weselu to przegięcie! Wiadomo,że ludzie idą na wesele,aby wypić,zjeść i dobrze się bawić!
Co innego gdy na chrzcie czy komunii nie ma wódki.Sama nigdy nie zrobiłabym takiej imprezy gdzie są dzieci i alkohol.
Wiadomo,że ludzie idą na wesele,aby wypić,zjeść i dobrze się bawić!
No, popatrz. A ja myślałam, że po to idzie się na wesele aby uczestniczyć z nami w tym radosnym dniu.
a_normalna, oczywiście że możesz zrobić wesele bezalkoholowe. jeśli taki jest wybór Twój i Twojego partnera to czemu nie. Ciekawa jestem tylko z czego wynika taki pomysł-brak funduszy? Poza tym nie musisz być od razu taka uszczypliwa w swoich wypowiedziach. Twoja poprzedniczka na pewno nic nie miała złego pisząc o tym po co ludzie biorą udział w weselach.
ja szczerze powiedziawszy nie wyobrażam sobie wesela bez alkoholu, i nie dlatego że nie da się bez niego bawić, ale po prostu jak świat światem na weselach chodzi o świętowanie z młodymi, opijanie ich szczęścia, zajadanie się pysznościami i zabawę do rana!!
a żeby off topic nie powstał-o co proszę Was dziewczyny- wg mnie 0,5 na parę powinno być ok, na pewno nie zabraknie!
noelle, bardziej jakoś przemawia do mnie wesele bez alkoholu (nie podoba mi się widok wujków bełkoczących przy stole lub zataczających się w stronę wyjścia). Ale jak to będzie to się okaże (i od funduszy i od tego gdzie i na ile osób będzie obiad).
Ogólnie, moje doświadczenie jest takie, że można świetnie się bawić bez ani kropli procentów, tylko szkoda mi, że wciąż pokutuje takie przeświadczenie w społeczeństwie, że to niemożliwe. Bo jak jest jakieś święto, to musi się lać wódka.
Dla niektórych osób wesele jest kontynuacją ślubu, ślub bierze się w kościele, sama znam taką parę oazowiczów, którzy mieli wesele bezalkoholowe. Dziadek pana młodego nie wytrzymał - wyszedł do najbliższego szynku, zalał się niemal w trupa, wracając kupił wódkę i częstował nią na weselu. Jak dla mnie zachowanie dziadka - porażka. Ale są ludzie, szczególnie starej daty, dla których wesele bez wódki to skandal.
Kiedyś moja matka mówiła, że wesela nie robi się dla siebie tylko dla ludzi, dla Ciebie jest ślub, a dla rodziny niestety picie, obżeranie się i prymitywne zabawy typu balonik.
o rany!my wesele robimy bez wodki, bedzie tylko wino i szampan...i to nie ze wzgledu na brak funduszy...
ale to co goście przyjdą na wódkę czy dzielić się Twoim szczęściem jak by dostali po lampce wina na przywitanie też było by pięknie prawda ![]()
Ogólnie, moje doświadczenie jest takie, że można świetnie się bawić bez ani kropli procentów, tylko szkoda mi, że wciąż pokutuje takie przeświadczenie w społeczeństwie, że to niemożliwe. Bo jak jest jakieś święto, to musi się lać wódka.
Pozwól, że wtrące
Ja oczywiście też uważam, że alkohol na weselu nie jest koniecznością. A jeśli masz dylemat, to może zastanów się nad lampką wina jako taki subtelny dodatek ![]()
Póki co alkoholem nie zaprzątam sobie głowy. Zobaczymy jak to będzie. Ale jeżeli będzie to możliwe, że prędzej wolałabym to wino lub nalewkę.
Nie mam zamiaru nigdy wychodzić za mąż ale uważam, że jeśli ktoś decyduje się na wesele bez alkoholu to goście powinni to uszanować. Chyba już najwyższy czas, żeby młode pary przestały przejmować się ewentualnymi plotkami rodzin a zaczęły w dniu ślubu myśleć o sobie- to w końcu ich dzień! Jeśli komuś się nie podoba może po prostu wyjść- nawet jeśli wyjść miałoby 3/4 gości. To lepsza perspektywa niż widok zapitych, zataczających się gości i starszych panów obmacujących w tańcu młodziutkie dziewczyny. Gdybym płaciła za tak wyjątkowy dzień w moim życiu z pewnością nie życzyłabym sobie takich prymitywnych scen.
U nas będzie alkohol, jestem zdania takiego, że zapraszamy dorosłych i pewnych ludzi. Jeśli ktoś nie umie się zachować to będzie wypraszany. A co do tego ile wódki będzie to zawsze bierze się na parę 1,5 litra i zawsze starczy ( jeśli kobieta nie pije to zawsze trafi się ktoś kto to wypije) można, także potem dawać wódkę od młodych do domu po weselu, do tego jakiś szampan, no i winko ( białe martini bianco) u mnie będzie bez piwka, za to będą dla kobiet rożne dodatki do drinków takie jak pasooa albo blue curacao.
na 60 osób u mnie będzie około 80 wódek plus jakieś 15 na strzaskanie( zwyczaj jak się dowiaduje na śląsku) i na rożne przygody przed kościółkiem ( a wiem że na pewno będą wiec mam rezerwę )
A ze zdaniem tych którzy nie chcą mieć wódki na weselu zgadzam się absolutnie, wy wkraczanie na dorosłe życie i wy decydujecie jak się zaczyna, nie przejmujcie się nikim to wasz najlepszy dzień.
Dziwne przeświadczenie tu panuje. Sugerujecie ze wasze rodziny (wujkowie, ciocie czy kogo tam zapraszacie) nie maja umiaru i przychodza sie tylko napic? U mnei wódka była ale jakoś nikt nie leżał pod stołem. Wszytsko jest dla ludzi. A byc może wasi goście was milo zaskocza i nie beda sie czołgać po podłodze mimo że wypiją troche alkhololu ;P
Wracając do tematu....my kupowaliśmy wodke w sklepie i tam nam doradzono ile mniej wiecej alkoholu potrzeba na dana liczne gości. Pozdrawiam.
sprawdźcie sobie w kalkulatorze, dużo jest tego w necie, ale nie wkleje wam linka, bo jeszcze nie mogę, dopiero się zarejestrowałąm...
26 2013-02-27 22:53:59 Ostatnio edytowany przez Kasia_82 (2013-02-27 22:54:32)
0,5 na osobę. Oczywiście nie każdy tyle wypije ale lepiej mieć ciut więcej niż w dniu wesele jechać na stację benzynową po wódkę
Jeśli coś zostanie to zawsze można resztę rozdać wychodzącym z uroczystości gościom (0,5 na parę) lub zostawić sobie na poweselne imprezki ze znajomymi ![]()
według mnie dużo zależy od rodziny ale nam Pan Marek z polanina wyliczył 0,8 na osobę. Lepiej żeby zostało niż zabrakło
też mi się tak wydaje że 0,5 na osobę to takie minimum. Ktoś nie pije ale drugi wypije za dwóch.. ![]()
według mnie dużo zależy od rodziny ale nam Pan Marek z polanina wyliczył 0,8 na osobę. Lepiej żeby zostało niż zabrakło
dokładnie, wszytko zależy na ile osób wesele, ile osób dorosłych ile dzieci itd. Gdzie zamawialiście tego polanina? W jakiej cenie on w ogóle jest ?
czyli przy weselu na 70 osob 100 butelek 0.5 wodki powinno wystarczyc?
zależy jaką masz rodzinę. Myślę że na samo wesele powinno starczyć jednak pamiętaj że odchodzi trochę butelek np na bramy itp. Więc ze 100 butelek zostanie Ci ok 90 na 70 osób czyli ok 0,6 na osobę więc trochę przymało, a gdzie poprawiny?
czerwonapomaranczka napisał/a:według mnie dużo zależy od rodziny ale nam Pan Marek z polanina wyliczył 0,8 na osobę. Lepiej żeby zostało niż zabrakło
dokładnie, wszytko zależy na ile osób wesele, ile osób dorosłych ile dzieci itd. Gdzie zamawialiście tego polanina? W jakiej cenie on w ogóle jest ?
dołączam się do zapytania, jak z tym Polaninem. My liczymy coś około 0,8 litra na osobę.
Ja korzystałam z aplikacji mójbar wpisujesz liczbę gości, drinki jakie zamierzacie pić i generuje się lista niezbędnych zakupów.
Z doświadczenia siostry - litr na parę.
U nas na weselu liczyliśmy litr na parę. Chyba większość osób tak robi
u nas 0,5 na osobę plus poprawiny. Czy przez całe wesele mieliście jeden rodzaj wódki?
Haha, chyba litr na głowę trzeba liczyć. Polacy raczej nie wylewają za kołnierz;-)
wszytko zależy od rodziny, nie mniej jednak średnio byłoby gdyby zabrakło alkoholu... My korzystaliśmy z porad pana Marka z Polania więc on nam wyliczył ile pod nas powinniśmy mieć wódki także nie ma opcji by było inaczej ![]()
nie ma opcji by zabrakło alkoholu, przecież to byłaby porażka.
40 2016-07-01 12:28:31 Ostatnio edytowany przez Olinka (2016-07-01 14:21:00)
Moim zdaniem najlepiej liczyć 0,5 l na głowę. Ale możesz sobie sprawdzić tutaj: [nieregulaminowy link] ile czego trzeba ![]()
moim zdaniem tak litr na parę to spokojnie, ale i tak jakiś zapas trzeba mieć bo jak zabraknie wódki to trochę przypał...
alkohol musi być i według mnie to każdego rodzaju najlepiej. To już nie ta czasy, że na stołach tylko wódka.
alkohol musi być i według mnie to każdego rodzaju najlepiej. To już nie ta czasy, że na stołach tylko wódka.
Wcale nie musi ![]()
w maju byłam na bezalkoholowym weselu, które trwało do 5 rano i nikt się tam nie nudził ani nie marudził.
Dżoanna912 napisał/a:alkohol musi być i według mnie to każdego rodzaju najlepiej. To już nie ta czasy, że na stołach tylko wódka.
Wcale nie musi
w maju byłam na bezalkoholowym weselu, które trwało do 5 rano i nikt się tam nie nudził ani nie marudził.
Też tak uważam.
Strasznie moim zdaniem przykre jest, że wciąż wiele osób nie potrafi uszanować decyzji państwa młodych o bezalkoholowym weselu. To ich dzień i maja prawo zdecydować jak go zorganizować. Jedzenie i picie podczas przyjęcia weselnego to tylko miły dodatek, a nie podstawowy cel tego wydarzenia.
a czemu było bezalkoholowe? Mia lam na myśli, że moim zdaniem powinien być alkohol zróżnicowany – np. wino, do tego jakiś piwo bezalkoholowe. Nie trzeba na weselu pic wódki cała noc. Na niektórych weselach jest tez barman i serwuje najróżniejsze drinki
a czemu było bezalkoholowe? Mia lam na myśli, że moim zdaniem powinien być alkohol zróżnicowany – np. wino, do tego jakiś piwo bezalkoholowe. Nie trzeba na weselu pic wódki cała noc. Na niektórych weselach jest tez barman i serwuje najróżniejsze drinki
Tak postanowiła młoda para. Obydwoje niepijący. Wszyscy uszanowali, wszyscy się dobrze bawili, żadnego problemu nie było.
47 2017-10-26 16:53:22 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-10-26 16:56:40)
Lady Loka napisał/a:Dżoanna912 napisał/a:alkohol musi być i według mnie to każdego rodzaju najlepiej. To już nie ta czasy, że na stołach tylko wódka.
Wcale nie musi
w maju byłam na bezalkoholowym weselu, które trwało do 5 rano i nikt się tam nie nudził ani nie marudził.Też tak uważam.
Strasznie moim zdaniem przykre jest, że wciąż wiele osób nie potrafi uszanować decyzji państwa młodych o bezalkoholowym weselu. To ich dzień i maja prawo zdecydować jak go zorganizować. Jedzenie i picie podczas przyjęcia weselnego to tylko miły dodatek, a nie podstawowy cel tego wydarzenia.
wesele chyba robi się dla gości, nie dla siebie. Państwo młodzi mogą być nawet abstynentami ale goście powinni mieć wybór. To nie komunia dziecka tylko wesele, alkohol jest jak najbardziej na miejscu. To podobnie jakby zaprosić wegetarian i zaserwować im schabowego i flaczki. No przecież jedzenie podczas przyjęcia to miły dodatek a nie konieczność, a poza tym najedzą się w domu ![]()
Moim zdaniem to wybór. Wybór, czy goście uszanują przykładową abstynencję pary młodej
co do wegeratarian, to zwykle komunikuje się wcześniej i jest oddzielne menu, więc słaba opcja. No chyba, że ktoś jest ultra i nie zniesie tego, że ktoś obok je kotleta.
Wodzireje weselni mówią, że lepiej im się prowadzi imprezy bezalkoholowe, bo ludzie dłużej rozumieją to, co się do nich mówi ![]()
ale no tak jak pisałam wcześniej, to kwestia preferencji. Tak jak wybiera się menu, tak można wybrać obecność lub nie alkoholu.
wesele chyba robi się dla gości, nie dla siebie. Państwo młodzi mogą być nawet abstynentami ale goście powinni mieć wybór. To nie komunia dziecka tylko wesele, alkohol jest jak najbardziej na miejscu. To podobnie jakby zaprosić wegetarian i zaserwować im schabowego i flaczki. No przecież jedzenie podczas przyjęcia to miły dodatek a nie konieczność, a poza tym najedzą się w domu
Istnieją przeróżne powody organizacji takiego bezalkoholowego przyjęcia, począwszy od traumy związanej z alkoholizmem rodziców któregoś z państwa młodych, a skończywszy na zwykłych preferencjach świeżo zaślubionych. Nie w gestii gości moim zdaniem leży kwestionowanie ich pobudek, tylko dostosowanie się. Jeśli brak alkoholu powoduje, że nie będą mogli się dobrze bawić, to może problem jest w nich? ![]()
może istnieją, ale dla mnie to dziwaczne podejście. Goście to sa goście, ich to nie dotyczy jakie traumy mają młodzi. A jakby panna młoda miała z powodu, że jej ojciec zostawił matkę i uciekł z przesliczną wiolonczelistką to by muzyki na weselu nie było?
Słabe to są argumenty jak dla mnie.
51 2017-10-26 22:15:32 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-26 22:54:05)
może istnieją, ale dla mnie to dziwaczne podejście. Goście to sa goście, ich to nie dotyczy jakie traumy mają młodzi. A jakby panna młoda miała z powodu, że jej ojciec zostawił matkę i uciekł z przesliczną wiolonczelistką to by muzyki na weselu nie było?
Słabe to są argumenty jak dla mnie.
No trudno ![]()
Edit: Notabene, fascynuje mnie, co zrobiłyby osoby broniące poglądu, że alkohol na weselu być musi bo wesele jest dla gości a nie dla młodych, gdyby zaprosiły kogoś na niedzielny obiad i rzeczony gość zacząłby wymuszac na gospodarzu wybór konkretnych dań. "Zrób dewolaja/kaczkę/befsztyk bo jak nie to nie przyjdę" ![]()
Wesele jest także dla gości, ale goście nie powinni stawiać warunków. Alkohol to tylko jeden z rodzajów napojów, do gospodarzy należy wybór jaki napój postawią na stole.
Edit: Notabene, fascynuje mnie, co zrobiłyby osoby broniące poglądu, że alkohol na weselu być musi bo wesele jest dla gości a nie dla młodych, gdyby zaprosiły kogoś na niedzielny obiad i rzeczony gość zacząłby wymuszac na gospodarzu wybór konkretnych dań. "Zrób dewolaja/kaczkę/befsztyk bo jak nie to nie przyjdę"
Na zasadzie analogii to jest bardzo dobry przykład
.
Młodzi są gospodarzami i to oni dyktują warunki, to od nich zależy jak sobie to wszystko zorganizują, goście zaś mogą skorzystać z zaproszenia lub odmówić. I z jednej strony jak najbardziej mogą zdecydować, że alkoholu nie będzie, ale z drugiej powinni liczyć się z tym, że są takie osoby, które albo w ogóle się nie pojawią, albo nie będą takiego wesela dobrze wspominać. Kwestia wyboru.
Osobiście nie potrzebuję alkoholu, aby się dobrze bawić, ale uważam, że pity w umiarze jeszcze nikomu nie zaszkodził, a nawet jest znacznie bardziej elegancko, kiedy te procenty jednak się podaje, przynajmniej do posiłków.
Weźmy też pod uwagę, że te czasy, kiedy ludzie na weselach się upijali, już minęły. Na szczęście.
53 2017-10-26 23:14:33 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-10-26 23:25:31)
nie chodzi o wymuszanie, tylko o jakieś zasady, że tak to ujmę. No nie wiem, ja mam jednak inne podejście do gości. Sama pijam okazjonalnie, ale dla gości zawsze mam jakieś wino, wódkę czy koniaczek. Podobnież kawę, choć jej w ogóle nie piję. To takie podstawy, uważam, dobrej gospodyni, zatroszczyć się o dobre samopoczucie gości, ktorych się zaprasza. Jadam mięso, ale gdy zapraszam kogoś, kto mięsa nie jada to nie serwuje mu schabowego oczekując, że się dostosuje do tego, co ja lubię. To ja dostosowywuję się do tego, co on lubi. W końcu jest gościem i ja go zaprosiłam. Tak to chyba powinno działać? No, ale każdy dba o gości tak, jak umie ![]()
Alkohol na weselu to chyba nic złego ani niestosownego. To jest duża impreza. Kto nie chce, pić nie musi a kto ma ochotę, może się napić, dla kurażu, aby czuć się bardziej swobodnie wśród tak wielu ludzi. No chyba, że państwo młodzi wzięli sobie za cel krzewienie idei życia w abstynencji, ale wesele to raczej mało stosowna okazja do takich akcji ![]()
Jak najbardziej się z Tobą zgadzam, bo sama staram się zadbać o swoich gości najlepiej, jak mogę i to do nich, ich preferencji i potencjalnych oczekiwań, dostosowuję to, co znajduje się na stole. Staram się także dać im wybór, bo pomimo starań może się okazać, że z nieświadomości z czymś nie trafię, a wtedy powstałaby niezręczność. Wydaje mi się zresztą, podobnie jak Tobie, że na tym polega rola dobrego gospodarza.
Należy jednak pamiętać, że to gospodarze decydują, przy czym jeśli podejdą do tematu inaczej, do czego mają prawo, to zwyczajnie muszą liczyć się z ewentualnymi konsekwencjami, jak choćby odmową pojawienia się na weselu czy pozostawienia po sobie niesmaku. Osobiście wolałabym, aby wszyscy wyszli zadowoleni, bo to daje mi poczucie, że sprawdziłam się w swojej roli.
55 2017-10-26 23:44:11 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-10-26 23:46:10)
nie, no ja nie piszę, że nie maja prawa. Mają prawo postawić na stole choćby tylko wodę i słone paluszki
W końcu Jesienna chyba napisała, że jedzenie nie jest najwazniejsze. No nie jest. Picie również nie jest. Też prawda. To i goście mogą nie być. Paluszki więc i oranżada rzeczywiście wydają się być wtedy odpowiednim posiłkiem a może nawet ucztą kulinarną, jeśli pomyśleć, że na stołach mogłyby stać tylko serwetki
Sorki. Już jestem poważna!
56 2017-10-27 10:26:25 Ostatnio edytowany przez Jesiennowiosenna (2017-10-27 10:26:49)
Tak, decydując się na wesele bezalkoholowe młodzi oczywiście muszą liczyć się z tym, że może się to spotkać z krytyką, choć wydaje mi się, że jeśli gość zrezygnuje z udziału w weselu z powodu braku alkoholu na stole to można zastanawiać się, o co tak naprawdę mu chodziło - o wspólne przeżywanie szczęścia młodych (niezależnie od tego, w jaki sposób postanowili celebrować ten dzień) czy o własną wizję jak taka impreza powinna wyglądać, włącznie z odgórnie przyjętym menu?
Niemniej jednak słyszałam już o sytuacjach (nie z własnego doświadczenia, ale od bliskich mi osób), że na takim weselu bezalkoholowym goście postanowili sobie "poradzić na własną rękę" i przynieśli swój alkohol. To już moim zdaniem jest właśnie ta nieumiejętność uszanowania woli państwa młodych o której pisałam, i po prostu kompletny brak kultury.
Weźmy też pod uwagę, że te czasy, kiedy ludzie na weselach się upijali, już minęły. Na szczęście.
Olinko, niestety nie wszędzie. Byłam kilkukrotnie na takich większych weselach/rodzinnych imprezach, gdzie ludzie rzeczywiście tracili kontrolę nad swoim zachowaniem po alkoholu.
Ja też byłam na weselach, po których ludzi trzeba było wyprowadzać i pakować do taksówek, bo nawet sami nie byli w stanie powiedzieć, gdzie mieszkają.
Ja się obracam w sumie w środowisku abstynenckim, więc dla moich znajomych naturalne jest to, że ślub jest bez alkoholu i żadne z nich nie spotkało się z falami hejtu, jakoś wszyscy byli w stanie to uszanować i świetnie się na weselach bawili.
Ja po prostu uznaję, że to wybór młodej pary. Mnie nie przeszkadzają ani wesela z ani wesela bez alkoholu. I na jedno i na drugie idę po to, żeby się dobrze bawić z młodymi.
0.5 l na osobę.
Plus jakieś wina nalewki itp.
0.5l na liczbe osób. - wszystkich , w tym ; dzieci i usługodawcy .
Można mieć w zapasie kilka, jeżeli przewidujecie, że będzie jakaś brama, do konkursów jeżeli będziecie mieć i jeżeli macie życzenie to dla sali - np dla kucharza/menagera sali/właściciela.
Moja koleżanka w tym roku trzymała się tej zasady i jeszcze im zostało, tzn bramę mieli jedną - tam dali 6 butelek wódki, w konkursach (mieli tylko 3) poszło 5 butelek wódki i dali 3butelki na salę (dla kucharza, dla kierowniczki sali i dla właściciela, który był obecny całe wesele do ich dyspozycji). Także mówiła, że nawet zapasu nie musieli brać, bo wystarczyłoby jakby tylko zasady trzymali się 0.5l na każdą osobę
Wódkę oraz inne alkohole warto jest przejrzeć sobie w hurtowniach jak tutaj http://www.alkoparty.pl/