Mam pewien problem, otóż od dłuższego czasu jestem sama. Mam kolegów, ale mam wrażenie, że traktują mnie jedynie jak przyjaciółkę. Uprawiam pewien sport wyczynowo (nie powiem jaki, żeby się nie ujawniać). Ostatnio na zawodach zobaczyłam pewnego chłopaka, wygląda na bardzo sympatycznego, zauroczył mnie jego uśmiech. Wiem jak się nazywa, wiem też że nie ma dziewczyny, Niestety zabrakło mi odwagi żeby podejść i porozmawiać. Studiujemy w tym samym mieście, ale trenujemy w 2 różnych klubach. Nie potrafię przestać o nim myśleć. Napisałabym do niego na facebooku, ale nie mam śmiałości. Nie wiem jak to potraktuje, a nie chcę też wyjść na desperatkę. Proszę, pomóżcie
Skoro uprawiacie ten sam sport, a inne okazje i sposoby wykluczasz to na następnych zawodach po prostu się odezwać
Tym bardziej, że masz już jakiś punkt zaczepienia. Nie sądzę, żeby zwykły kontakt odebrał jako desperację, a kto wie czy to się jakoś nie rozwinie ![]()
Odezwać się, ale jak. Wstydzę się sama podejść. Jeżeli chłopak odzywa się do mnie jako pierwszy to nie mam problemów z rozmową i jestem otwarta, ale jeżeli to ja mam zacząć to czuję strach, którego nie jestem w stanie pokonać. Widziałam go na zawodach nie raz i za każdym razem walczę ze sobą żeby podejść. Jak na razie bez skutku
Podejść i powiedzieć "hej, dobry wyścig"? To dla mnie brzmi idiotycznie. Nie wiem jak zacząć ![]()
Usmiechnij sie i powiedz "czesc", to taki uniwersalny sposob ![]()
Zwykle takie rozmowy zaczynaja sie od pogody (serio. to nic banalnego tak zaczac rozmowe, potem sie samo toczy), jakiejs sytuacji, ktora miala miejsce na zawodach, sedziow jesli ich znacie, sprzetu jaki uzywacie, jakiejs wspolnej znajomej osoby, jesli taka jest.
Albo po prostu powiedz, ze kilka razy juz go gdzies widzialas i chcialas sie upewnic, czy to on, alby zapytaj, co studiuje. To moze byc cos wiazanego z sytuacja. Wazniejszy od tresci jest tak naprawde komunikat jaki wysylasz - co oznacza ze najpierw zwroci uwage na Twoj usmiech, a potem dopiero zacznie Cie sluchac. Zdecydowanie bardziej polecam probowac na zywo, bo przez Internet faktycznie jest szansa ze wezmie cie za desperatke, bo pomyslisz, ze go szukalas i sledzisz. A podejsc na zywo to nic zlego zawsze to mile, jak fajna dziewczyna/fajny chlopak podejdzi z usmiechem i zagai rozmowe. Postaraj sie tez troche czesciej pojawiac w jego polu widzenia na tych zawodach, zeby nie bylo, ze sie urwalas z Kosmosu.
Albo zaptaj o godzine.