problem może banalny ale miło mi będzie jak poznam Wasze zdanie. A więc: od 3 tyg wiadomo że rodzice moi i mojego narzeczonego maja sie poznać w niedziele. Ja i narzeczony mieszkamy u niego z jego rodzicami i mamy w 4 jechać do moich rodziców. Bierzemy ślub i wielki czas by sie poznali. ALeeeeee akurat w ten weekend jest ba ważne sportowe wydarzenie we Wrocławiu dla mojego narzeczonego. Piątek sobota może iść ale w niedziele nie wiem czy zdąży bo nie wiem o ktorej wrócimy, a moi rodzice mieszkają 100 km od nas. No i tu chce jechać bo to już od 3 tyg ustalone ale tu nie chce by moj rezygnował z czegoś co uwielbia. A nie chce przekladac teraz na ostatnią chwile. Bo dla nich to będzie głupi powód.
Co myślicie?
Musicie to raczej razem ustalić. Takich sytuacji w małżeństwie bedize więcej... My byśmy zrezygnowali z >wydarzenia<, bo dla nas zwiazek i rodzina są najważniejsze i choć oboje mamy swoje zainteresowania, rzeczy które sa dla nas ważne i nieraz można odłożyć spotkania rodzinne. W Takim przypadku jak Twój jednak bym nie przekładała.
Tylko wiesz jechać możemy obojętnie kiedy a takiego wydarzenia już nie będzie drugi raz, jest pierwszy i pewnie ostatni na najbliższą dekade... Nie chce mu odbierać tego co lubi, bo to dla niego takie ważne.
a małzenstwo z Toba jest mniej wazne????
ślub za rok i 8 miesięcy, będą się jeszcze spotykać pewnie nie raz..
Daj mu sie wykazać i niech sam zdecyduje co zrobić. Nie jestem egoistka ale faceci oczywiście potrzebują "swoich- meskich zajeć" ale ja bym dala mu wybrac. Ja bym zrobila tak: jesli powie ze "trudno nie pojde na mecz...tak wyszlo" to po cichu pogadałabym z moimi rodzicami ze jest taka sytuacja ze ma bilet kosztowal itp ;P i wrocilabym wczesniej zeby mogl pojechac. A jesli by powiedzial " ja musze jechacna mecz i juz!" to powiedziałabym zeby sie sam z tego wykrecil i wytlumaczyl wszystkim dlaczego musicie wyjechać wczesniej. Moj tez ma totalnego bzika na punkcie meczy, sam gra i moglby ogladac je 24/7 ale nie daj sie zwariowac...:D
ktoś kto rozumie:) i właśnie dałam mu taki wybór i powiedział że mu zależy bo takie coś już się nie wydarzy, nie chce by rezygnował, pojedziemy w nastepna niedziele:)
dzięki