witam jestem mamą 3-letniej Juli która jest naszym oczkiem w głowie jest kochana ale problem polega na tym ze móż wyjeżdża za granice do pracy to jest horrorr. jak Julia byla mala to jeszcze nie rozumiala a teraz nie ma dnia zeby nie platala za tata ja tez mam dosc takiego życia maż tam ja tu z problemami niestety w naszym kraju jest tak ze ludzie wyjezdzaja zzby utrzymać rodziny
Wiesz,ja żyję bez slubu co prawda,ale tez jestem sama z dziećmi,bo facet pracuje za granicą,przerąbane takie życie
oj naprawdę to czasami wyć się chce do księżyca ha ha ale dobrze ze jest takie forum ze można z kimś pogadać bo człowiek by zgłupiał;-]
no dobrze
widzę że Ty nowa,ja juz mam tu trochę znajomych nawet,ale siedzę na forum prawie od roku,wciągło mnie bardzo ![]()
tak nowa dziś jakoś tak siadłam i przypadkiem na ta stronę weszłam i chyba dobrze zrobilam ;-] troche sie z kimś pogada to szybciej czas zleci
tak czas tu leci bardzo szybko ![]()
a ty tak długo ze swoim żyjesz na odległość?
jesteśmy małżeństwem 5 lat i już przed ślubem rok jeździł teraz to juz chyba sie przyzwyczaiłam ale najgorsze jest to ze jak go potrzebuje to go nigdy nie ma ale i szkoda mi córci masakra;-]]ale sa super ludzie z którymi można pogadać ;-]] a ty jak długo juz tak sama
ja od roku
ale wcześniej też pracował tak że jechał w poniedziałek po południu do pracy,wracał we wtorek w nocy,potem znowu w czwartek rano do pracy i wracał w sobote po południu
ciężko było na początku teraz się przyzwycziłam
a twój co ile i na jak długo zjeżdża do domu?
jedzie ma 4 lub 5 tygodni a tydzien w domu a ten tydzien tak zleci ze w sobote jest w domu nie zdążę się obrócić a już jest niedziela i wyjezdza
a Twoje dzieciaczki w jakim wieku sa
moj jeździ na 3 tygodnie i tydzien w domu,czasami dwa ![]()
to podobnie ;-]]
mają 12 i 2 lata ![]()
o to tez masz wesoło ;-]
no bardzo
zaczynają się kłócić i tłuc ![]()
jak rodzeństwo ;-]] pamiętam tez się tłukłam z braćmi a teraz życie bym oddala za nich ;-]]a często tu jesteś a skąd jestes
ja z zachodniopomorskiego,jestem codziennie,jak mój jest to rzadziej ![]()
ja tez tu będę często ;-]] a kiedy wraca twój bo mój mężulek dopiero za trzy tygodnie ;-[[ mam nadzieje ze szybko to zleci
no mój ma w niedzielę przyjechać jak sie nic nie zmieni ![]()
oj zazdroszczę ci ;-]]
ok ja mykam bo idę po córcie do przedszkola może wieczorem się tu jeszcze spotkamy pozdrawiam ciepo
ja też uciekam ,po 21 bedę
hej witaj na forum
takaja2002 witaj
co tam dzisiaj nowego? ![]()
Witam, jestem ze szczecina, pierwszy raz na forum ale widze ze warto z wami poklepać. Mam w życiu podobnie jak wy, mąż pracuje - czesto wyjazdowo a ja siedze w domu bo po powrocie z wychowawczego szef mi podziekował. Mam 3letnią córcie, fajnego i dobrego męża z ktorym jestesmy juz prawie 6 lat po slubie ale na codzien doskwiera mi samotnosc. Dziecie wyprawiam o 8 rano do przedszkola, męża do pracy i zostaje sama z pustymi myslami wsrod pustych ścian. Trzeba posprzatac, cos ugotowac ale jak nie ma do kogo buzi otworzyć to mozna wpasc w depresje od takiego ciaglego siedzenia w domu. Nie mam tu wielu bliskich osob bo mieszkamy w obecnym miejscu dopiero od roku. Fajnie bedzie czasem cos z wami popisać, mam nadzieje ze troche mnie to wyciagnie z tej stagnacji w ktorej tkwie. Pozdrawiam i 3mam kciuki za netkobietowe przyjaźnie, oby się realnie utrwalały bo chyba takich potrzebuję.
hej lena83 w czoraj nie moglam siasc bo obowiaski byly ;-[[ prasowanie sprzatanie itp ale dzis juz jestem nic od wczoraj sie nie zmienilo ;-]] a twoj rocznik to 83??
lena teraz patrze ze wiek masz 31
Witaj gagi83 widzę że nie duza odległość nas dzieli,ja z zachodniopom ![]()
takaja mi juz 32 idzie ![]()
nie jest tak zle mi nie dużo brakuje do ciebie ha ha ale nie czuje się na tyle nawet czas leci ;-]] a kiedyś czlowiek nie mógł się doczekać 18 nastki;-]]
witaj gagi83 też tak sądzę jak ty ze to forum jest świetne można pogadać ponarzekać i umilić sobie trochę czas niż siedzieć i patrzeć n a ściany jest nas tu dożo i jakoś razem domy rade pozdrawiam
żebyś wiedziała,czekało się na dowód,a teraz chciałby aby czas do tyłu szedł,tym bardziej że od tej 18 to tak szybko czas zleciał ![]()
dokładnie a do 18 syki to się ciągło
Witajcie
jestem w takiej samej sytuacji jak Wy. Mąż od 1,5 roku pracuje za granicą, a ja jestem w domu z dwójką diabłów- Starsza 6 lat, Młodszy 3 lata.
Podobnie jak jednej z Was, szef podziękował mi za pracę po wychowawczym na syna. W sumie i tak bym nie wróciła bo mały jest pod opieką lekarzy specjalistów, ale odbyło się to w niezbyt miłej atmosferze :-(.
Z mężem widzimy się w realu kilka dni w miesiącu, na codzień na skype, raz na jakiś czas ja do niego pojadę.
Ogólnie jest ok, tylko denerwujące są sytuacje kiedy dzieci chorują. Bo przy dwójce to jest opcja full:-).
Pozdrawiam
ewaaa witaj ![]()
hej Ewa, Takaja i Lena, czy wy wszystkie podobnie jak ja jestescie gospodyniami domowymi (desperat housewifes hehe -mój ulubiony serial zaraz po Dr Housie) czy pracujecie? Wszystkie mamy dzieciaczki małe i drugie połówki, to nas łączy ciekawe co jeszcze na tym forum wspolnego ustalimy. Ewa skąd jesteś? i jesli chcesz to napisz co zdrowotnie dolega twojemu synkowi ze jest pod stala opieka lekarską.
Z tego co czytałam jestem w podobnej sytuacji....Moj mąż pracuje za granica i nie tylko(takze w calym kraju).Mamy dwie córki 5 lat i 3 latka.Ja zajmuje sie domem i dziecmi....i wszystkimi sprawami,ktore zostaly na mojej glowie.Dziewczynki kochaja tate ale widuja go raz na miesiac....to byl nasz swiadomy wybor.Oczywiscie zeby polepszyc byt finansowy naszej rodziny.Od kiedy maz tak wyjezdza moje relacje co do niego sie zmienily....Mam dosc tego....
Cortex przykro mi, ale witaj wśród gospodyń domowych
napisz skąd jesteś? Wlasnie oglądamy rodzinnie kocurro i jest kupa smiechu, wy tez dziewczyny macie wlaczony polsat?
witaj cortex,nie martw sie ja tez mam dosyć takiego życia ![]()
u nas jest troche inna sytuacja ,w zasadzie nie musimy gonić za kasą,więc jeszcze max,rok bedzie pracował za granicą,bo im dłuzej tym gorzej
witaj cortex jestem w takiej samej sytuacji mój mąż wyjeżdża a moja córka płacze że chce do tatusia aż serce się kroi czasami męża potrzebuje a w takich sytuacjach jego nie ma i mam wszystkiego dość ale wiem że robi to dla nas ale człowiek czasami nie ma siły na nic a ta samotność dobija pozdrawiam
Jestem tą "uciemiężoną Matką Polką" :-). Jak to mówi moja ciocia: "pracuję ale nie zarobkuję". Tylko cięzko powiedzieć że nie zarobkuję bo mąż pracuje ale kasę trzymam ja :-).
Co do syna. Urodził się w ciężkiej zamartwicy tzn 1 punkt Apgar. Duży-4200- donoszony, ciąża bez większych problemów. Komplikacje przy porodzie. Póżniej drgawki, więc leczenie neurologiczne. Po lekach od neurologa wada serca, więc kardiolog. A i było jeszcze porażenie splotu barkowego ale już z tego wyszliśmy. Ogólnie nie sprawdziło się nic z prognoz neonatologów. A były koszmarne. Na tą chwilę rozwija się zdrowo, drgawki ustąpiły ale kontrolnie jeżdzimy raz na pół roku.
Wyjazd męża spowodowany był kosztami leczenia syna oraz tym że ktoś musiał być z nim non stop. Padło na mnie :-). A że obserwować go trzeba do min. 7 rż :-(. Szanse na powrót do pracy mam 0.
Dobija mnie to że wszystko, ale to wszystko jest na mojej głowie. Mieszkamy dodatkowo w domu jednorodzinnym, więc dochodzi ogrzewanie, odąnieżanie itp. I oczywiście standard przt dzieciach przedszkole, lekarz itp. Ale to zanacie:-)
ewaaa widzę że łatwo Ci nie jest,normalnie samej jest ciężko,a ty jeszcze masz problemy ze zdrowiem syna,cóz życzę zdrówka jemu ![]()
Czesc Kobietki!Dziekuje za tak mile powitanie....chcialabym moc z kims pogadac kto mnie nie ocenia i nie mowi mi co mam robic.Czasem po prostu juz nie mam sil na nic....totalny dol ;/
witaj cortex jestem w takiej samej sytuacji mój mąż wyjeżdża a moja córka płacze że chce do tatusia aż serce się kroi czasami męża potrzebuje a w takich sytuacjach jego nie ma i mam wszystkiego dość ale wiem że robi to dla nas ale człowiek czasami nie ma siły na nic a ta samotność dobija pozdrawiam
Rozumiem Cie takaja2002....w maju juz mina 2 lata jak jestem sama z corkami.Nawet czlowiek nie moze sie nikomu wyplakac w rekaw....a juz o spedzeniu wieczoru i pogadaniu juz mowy nie ma.
witaj cortex,nie martw sie ja tez mam dosyć takiego życia
u nas jest troche inna sytuacja ,w zasadzie nie musimy gonić za kasą,więc jeszcze max,rok bedzie pracował za granicą,bo im dłuzej tym gorzej
hej lena812
"powiedz mi" czy my Kobiety juz musimy radzic sobie ze wszystkim same...?Czasem mysle,ze nie dam juz rady....codzienne obowiazki i dzieci....a gdzie czas dla mnie?Po prostu go brak...Juz nie pamietam kiedy porzadnie odpoczelam,na spokojnie wypilam kawe czy po prostu posiedzialam i poczytalam gazete....Caly czas na wysokich obrotach ;(
Cortex,nie wiem kiedy bedę miała czas dla siebie
jak mój wraca na tydzień to nie wiemy gdzie ręce włozyć,czy jechać coś załatwiać,czy posiedzieć w domu itd
co prawda czas na kawę mam,ale ja myśle o takim czasie kiedy bedę mogła wyrwać się na cały dzień z domu
brakuje mi tego,bo przed urodzeniem dziecka robiłam sobie takie wyskoki
teraz frajdą jest dla mnie zostawienie małego teściowej na godzinę i pojechać do miasta na zakupy ![]()
Ja mam podobnie ale 2-3 dni pobytu mojego meza to za malo na cokolwiek zwlaszcza,ze przyjezdza w piatek a jedzie w niedziele.Normalnie ciezkie czasy.....Nawet dziewczynki nie moga sie normalnie nacieszyc tata bo zaraz i tak znika
Ja w sumie sie do tego przyzwyczailam i z tego braku oddalam sie od niego w kazdy mozliwy sposob
moze to sie wydaje glupie i bezsensowne ale po prostu mysle o rozwodzie....zeby zaczac cos od nowa....
nam o dziwo "rozstanie" trochę pomogło odbudować związek. Przed wyjazdem bywało róznie, teraz jest lepiej niż ok. Oczywiście ja mam czasem jazdy pt. gdzie jesteś i co robisz. Zabawiam się wtedy w takie małe NKWD w spódnicy :-). Tyle tylko że jest to małżeństwo weekendowe. Cała czarna robota spada na mnie. Nie powiem jak mąż przyjedzie robi w domu absolutnie wszystko, ale......
Ale mnie ta pomoc jest potrzebna np. teraz kiedy kochana dwójka jest chora i gorączkuje, kaszle, płacze.
A on teraz przyjechac nie może. Pomoc mi potrzebna kiedy mam remont w domu, kiedy mam sprawy do załatwienia, bądż kiedy jest mi poprostu żle. I dobija mnie wtedy pociszanie przez skypa.
Są tez plusy:-). Największy finansowy, to wiadomo. Może tez bardziej zabiegamy o siebie?
Wiadomo najbardziej pokrzywdzone są dzieci. Niestety jeszcze nie całkiem rozumieją czemu tata wyjechał. Starsza już się pyta, ale jeszcze nie do końca ogarnia odpowiedzi.
Wczoraj mąż zapytał się mnie co bym chciała z okazji nadchodzących urodzin, jego mina była bezcenna kiedy odpowiedziałam że 2 tyg urlopu w samotności :-)
witaj cortex,ewaaa i lena812 nie było mnie tu ponieważ moja mała jest chora zapalenie oskrzeli ;-[[ wyć się chce i nic więcej oczywiście jak jula jest chora płaczliwa i nie ma miejsca mój maż się dziwi jak dzwoni ze ja nerwowa jestem. jak by posiedział z chorym dzieckiem dwa dni to by zrozumiał dlaczego jestem nerwowa jak dziecko nie chce jeść ani nic.naszym mężom tez jest ciężko poza domem ale czasami wolałabym odbębnić robotę i mieć spokój , a my pracujemy 24 g na dobę ewaaa dobrze napisałaś pracujemy ale nie zarobkujemy dobrze ze mogę tu ponazekać bo bym zgłupiała,pozdrawiam was serdecxznie
Witajcie Dziewczyny! Tak się składa że jestem właśnie takim mężem w delegacji zagranicznej. Pracuje w delegacji już naście lat w sumie. Od kilku lat za granicą. Ostatnie 2 lata w niemczech. Też jestem w domu średnio kilka dni w miesiącu. Masakra jeśli chodzi o opuszczanie najbliższych. Kiedys, kiedy byłem singlem było to nawet fajne ,teraz jest ciężko. Dzieciaki tęsknią. Ja za Nimi...
Witam, jestem zona i mama 2 chlopcow, maz pracuje na wyjazdach i czesto go nie ma i chyba sie nauczylam tak zyc;) tylko ze u nas tak bylo zawsze;)) pozdrawiam wszystkie kobietki
czesc, przypadkiem na to forum trafiłam, bardzo sie ciesze, mam nadzieje ze wielu rzeczy sie dowiem. Pozdrawiam
takaja2002, masz rację najgorzej jest gdy dzieci chore. Płacza, marudzą, my w nocy nie śpimy itp.
Mój mały ma często zapalenie krtani i wtedy wiadomo min. 2 nocki z głowy bo trzeba pilnowac oddechu :-(. Denetwujemy się wtedy z mężem, ale........ On rozłączy sięna skype i pójdzie spać. A ja...
Wiem że każdy kij ma dwa końce i on tez cierpi, ale....
Wydaje mi się że każdej ze stron wydaje sie że ma gorzej :-).
Przemo77 jeśli bys mógł, proszę napisz jak takie wyjazdy wpływają na mężczyzn. Z góry dziękuję.
Strasznie staram się nie zmienić w taką jęczącą i gderającą babę :-). Ale wiadomo czasem każdego może złapać.
Ja "kończę" już ferie, całe przechorowane. A szkoda bo planowaliśmy pojechac do męża na 2 tyg.
Przy normalnym dniu ok 21 kończe orkę i biorę się za książkę :-).
Do jutra :-)
ewaaa- właściwie to powiem że ja całe życie pracuje na delegacji więc nie mam wielkiego porównania jak to może byc mieszkając i pracując w jednym miejscu.
Jak takie życie wpływa na faceta... Trudno mi mówić za innych ale dla mnie to jest moja normalność niestety. Jestem przyzwyczajony do takiego życia. Nie jest lekko ale myśle że trzeba mieć pewne predyspozycje do tego aby sobie tak radzić. Już pisałem że pracuje po za domem już naście lat. Trudno zrobiło się od kiedy mam małe dzieci. Wcześniej kiedy byłem w związkach ale nie miałem dzieci nie było to aż takie złe. W każdym razie radziłem sobie z tęsknotą. Teraz kiedy mam trójke dzieci w domu które na mnie czekają znacznie trudniej mi wyjeżdżać i zdecydowanie częściej myślę o domu.
Choć plusem są powroty kiedy dzieciaki rzucaja mi się na szyję z krzykiem - tata tata tata przyjechał. To niesamowicie emocjonalne chwile.
Kobiety które mają facetów w delegacji decydują się na ciężkie życie.
Wielki szacunak dla Was dziewczyny za to że ogarniacie wszystko podczas gdy my gdzieś daleko...
Dziękuję Przemo za odpowiedz.:-)
To jest właśnie najtrudniejsze, mimo sytuacji stworzyć normalny dom. Taki gdziej jest mama i tata.
Nam bardzo pomaga skype. Rozmawiamy kilka razy dziennie no i dzieci widzą tatę.
Mniej lub bardziej świadomi weszłyśmy w taką sytuacje i trzeba sobie radzić. Kocham męża i mimo wszystko nie wyobrażam sobie zastąpic go kimś kto będzie pod "ręką". :-)
pozdrowienia dla Was wszystkich
hej ewaaa masz racje my z dziećmi chorymi w domu ale mężowie tez sie martwią jak tam dzieci w domu czy zdrowe a jak chore to tez przezywają i pewnie jeszcze im trudniej ze nie mogą być przy nas a na pewno by chcieli. i jakoś musimy sobie radzić i oni tez w samotnosci.
hej przemo77 dziękuje ci za twój wpis chyba mi otworzyłeś oczy ze pomimo ze czasami czlowiek narzeka ze nie ma męża wtedy kiedy go potrzebuje to on wyjeżdżając do pracy za granice tez cierpi i tez jest mu ciężko tam z dala od domu i rodziny i córci która go tak uwielbia. jeszcze raz dziekuje
Oj Przemowi się w głowie poprzewraca :-). Tyle komplementów :-D.
Ale dzięki Niemu wiemy mniej więcej jak to wyglada z drugiej strony.
Napiszcie co Was najbardziej denerwuje jak męża nie ma? Pomijając kwestię dzieci.
Bo mnie chyba tzw. uwiązanie. Zawsze miałam duzą potrzebe wolności, a teraz gdy cała opieka nad dziećmi spadła na mnie czasem czuję że się duszę. Wydaje mi się że moje szare komórki mają urlop bezterminowy :-). Już nawet myslałam zeby wrócić do szkoły aby troche się dowartościować:-)
Ja zapraszam wszystkie Panie i Panow oczywiscie do mojej Net Cafe u Wielkopolaninki na mila pogawedce przy kawce,herbatce i czego dusza zapragnie ....Moja kafejka jest w spolecznosciach.Zapraszam i pozdrawiam serdecznie ![]()
Ja tez mam potrzebe wolności, dlatego narazie sie nie wiąże, a jak juz z nims jestem to mam wrazenie jestem uwiazana i ograniczana. Wiec narazie mnie nic i nikt nie deneruje ![]()
60 2013-02-01 20:44:29 Ostatnio edytowany przez anet78 (2013-02-01 20:45:31)
I ja się do Was dołączę. Mój mąż pojechał w sierpniu. Do tej pory był dwa razy na parę dni. W domu dzieciaki lat 6 i 8, do tego moja praca, dom i człowiek lata w te i we wte, ale z tym daję sobie radę.
Gorzej psychicznie. Znajomi nie mają czasu, a chciałoby się po prostu pogadać i wyżalić.
Anet zreszta wydaje mi się że taki wyjazd to sprawdziam znajomosci. Mnie sporo znajomych się "wykruszyło". Częsć odpadła z zazdrości, część po tym jak nie chciałam być kasą zapomogową pożyczkową. Najlepszy przykład "koleżanka" obraziła się na mnie bo chciała pożyczyć 200 zł bo jej brakowało do............ torebki. To ja w d.... mam takich znajomych.
62 2013-02-03 22:30:05 Ostatnio edytowany przez anet78 (2013-02-03 22:30:48)
I tu masz rację ewaaa że takich znajomych lepiej omijać z daleka.
Dlatego tutaj napisałam bo liczę, że poznam jakieś ciekawe i wartościowe osoby:)
A jest tu ktoś z Krakowa? Wtedy można by było zorganizować jakieś spotkanie w realu:)
kurcze zapomniałam o tym wątku,ale jakoś wpadł mi w oczy dzisiaj ![]()
macie rację dziewczyny takich znajomych lepiej omijać,ale ja wam powiem mój pracuje z kumplem któremu właściwie zawsze pomagaliśmy,a 3 lata nawet bardzo finansowo,psychicznie itd
a on sie jak odwdzięczył? dobra załatwił mojemu pracę,ale potem zaczęło się szmacenie mojego przez tamtego...,przyznam że długo się nie odzywałam z tego i jeszcze z innych powodów
mój sie wkur...,i wyskoczył kiedyś czego ty chcesz ode mnie,tyle w życiu Ci pomogłem a ty jeździsz po mnie,w końcu ten kumpel sie zamknał i trochę przysiadł na dupsku
powiem że z takiego zycia na odległość jest tylko jeden pozytek ... finansowy,bo nic wiecej
Oj Lena nie zapominaj :-).
Dziewczyny napiszcie czy jesteście w domu z dziećmi czy pracujecie. A jeśli ta 1 opcja to czy dobrze wam z tym w 100%.
Ja pracuje. Ale część papierkowej roboty mogę sobie zabrać do domu:) Chyba, że ktoś w pracy jest chory to wtedy muszę siedzieć , ale jakoś daje sobie radę. Dzieciaki (6 i 8lat) rano zaprowadzam do szkoły, ja do roboty i jakoś leci.
A ty Ewaa pracujesz czy w domciu jesteś?