Witajcie!
Mam spory problem z przyjaciółką i chyba z własnym zachowaniem. Zwykle, jak wtedy, gdy się poznałyśmy jestem lekkoduchem, wygłupiam się i nie mam hamulców. Lubię zaszaleć, czasem zdarzało mi się nawet łamać prawo (wywalili mnie ze szkoły). Nic mnie nie rusza i pozytywnie patrzę na świat.
Czasami jednak przychodzi taki okres, że nie wiem co się ze mną dzieje, nie mam siły wstać z łóżka, wszystkiego mam dość. Chcę się zabić! Chce mi się płakać, jak widzę jak beznadziejna jest moja rodzina.
Moja przyjaciółka mnie nie rozumie, myśli, że przesadzam i ją oszukuję, ale nie mogę przed nią przecież cały czas udawać, że się dobrze czuję. Czy ze mną jest coś nie tak?
Na oko wygląda jak choroba afektywna dwubiegunowa, może też być zaburzenie osobowosci typu borderline, ewentualnie parę innych rzeczy. Idź do psychiatry po fachową diagnozę, bo jakby nie patrzeć coś NA PEWNO jest nie tak.
ta, od razu borderline, wszyscy mamy albo borderline, albo ADHD. Jasne
Czasami każdy ma gorsze dni, a czasami rewelacyjne. Zapewne 99% kiedyś myslalo o śmierci, o samobójstwie i nie chciało im sie zwlec z łóżka. Wyleciałaś ze szkoły i się tym chełpisz, czuć to w Twojej wypowiedzi. Jesteś dumna z tego, że jesteś lekkoduchem, masz wszystko gdzieś i jesteś taka luzacka. w mojej opinii ot po prostu młodym w dupie się poprzewracało.
Skoro wywalili Cię ze szkoły, musisz być nastolatką, a nastolatki miewają zmienne nastroje - dojrzewanie i te sprawy, to normalne. Piszesz, że masz beznadziejną rodzinę. Może chodzi o to, że mają pretensje o tą szkołę? Znalazłaś już nową? Jeśli robią Ci o to wyrzuty, to wcale nie są beznadziejni, uwierz mi. A jeśli chodzi o coś innego (np. ojciec pije), a przyjaciółka nie chce w to uwierzyć, to może postaraj się jej to udowodnić (np. zaproś ją do domu, kiedy przeczuwasz awanturę pijanego ojca). Jeśli to nie pomoże, zastanów się, czy Ty dla niej jesteś również przyjaciółką? A może to działa tylko w jedną stronę? Może lubi z Tobą przebywać gdy jesteś wesoła, a jak masz złe dni, to woli się z Tobą nie spotykać? Jednak nie przekreślaj jej od razu, ja tylko zasugerowałam, abyś to przemyślała.
Jeśli te myśli samobójcze masz często, to może masz depresję? Wtedy powinnaś skonsultować się z lekarzem, na początek może rodzinnym, on pokieruje Cię dalej, a może stwierdzi, że to tylko hormony?
Ah te przyjaciółki nigdy nie dostrzegają powagi sytuacji sama wiem coś o tym
Jasne że nie powinnaś udawać ,że się dobrze masz skoro tak nie jest..