Hej dziewczyny. Potrzebuje wsparcia. Od 2 lat żyłam w dziwnym związku, pełnym sprzeczek ale też namiętności, miłości i zazdrości. Na początku X musiał się bardzo starać żebym zwrocila na niego uwagę. Byłam jego oczkiem w głowie. Spełniał wszystkie moje zachcianki, traktował jak królewnę- dosłownie, starał się prawie rok, żebym zauważyła w nim faceta. Kiedy poczułam wreszcie, że również nie jest mi obojętny był najszczęśliwszym człowiekiem na świecie. Przez dwa lata byliśmy parą bardzo burzliwą, byliśmy o siebie zazdrośni i to właśnie zazdrość powodowala mniejsze lub większe sprzeczki. Kochał mnie, a ja kochałam jego. Jednak jak to często w związkach bywa, od jakiegoś czasu on przestał się starac tak jak na początku. Dużo pracowal, miał mniej czasu dla mnie, mnie to irytowała. Byłam zła, ze nie odpisuje na smsy, rzadko dzwoni. Wiem ze popełniałam błąd atakując go jeszcze wieksza iloscia wiadomości wiedzac ze nie ma czasu. Przestało podobać mi się to ze on się już tak nie stara jak na początku. Chcialam wskrzesić w nim te dawne uczucia, a chyba tylko je gasiłam. Zaczęłam się narzucać, dręczyć. Ostatnio tylko ja proponowałam spotkania, rezygnując z wcześniejszych planow, byle tylko on miał czas i ochote się spotkac. Wiem, że mnie kocha. Widze i czuje to, ale potrzebowałam więcej uwagi i zainteresowania niż on mi go dawal. A kiedy rozmawialam z nim o tym, ciagle konczylo się to awantura.Poczułam, ze to wszystko zmierza w złym kierunku. Czytając róźne historie w necie, przegladajac poradniki, powiedziałam sobie: DOŚĆ. Koniec z nadskakiwaniem, narzucaniem się, on pokochał Cie inną. I właśnie wczoraj kiedy znow nie dostałam smsa z odpowiedzią postanowiłam stać się bardziej obojętną, stawiającą na pierwszym miejscu siebie dziewczynę,którą on pokochał. Po 4 godz napisał mi smsa z pyt co robie, skłamałam. Wymyslilam, ze umówiłam się z sasiadka na plotki. Zdenerwował się, bo zawsze w weekendy wychodziliśmy gdzies razem (zawsze to ja musiałam proponować te wyjścia). Napisalam ze jestem u koleżanki i oglądamy filmy ok godz 18. Potem ani ja ani on się już nie odezwal. Obudziłam się dziś, zadnej wiadomości od niego. Napisałam mu o 12, hej jak tam. Wsciekl się ze nie dawałam znaku zycia, ze cholera wie gdzie byłam, i z kim, ze mogłam napisac jak wróciłam do domu ( mogl zapytać). Przyjechał i powiedział ze to koniec. A ja chciałam tylko, żeby zaczął się mna bardziej interesować. Czuje się fatalnie z tym, ze przez ta historyjke on mnie zostawił, ale z drugiej strony byłam tak zdesperowana ze musiałam to zrobić, bo żadne rozmowy nie pomagały. Tłumaczyłam się mu,ale to na nic. W końcu stwierdziłam ze mam swoja godność i powiedziałam ze mi jego zachowanie ostatnio nie podobalo się i może to lepiej ze się rozstalismy. Nie odpisał już nic. Boli mnie to ze nie umiemy takich głupich problemów rozwiazywac tylko on mnie rzuca. Oboje jestesmy młodzi, bez doswiadczenia (po 20 lat)Zależy mi na nim. Co mam zrobić teraz? Chyba najlepszym rozwiązaniem będzie jak zobojętnieje i nie będę się narzucać? Jak myślicie, dać mu trochę czasu i on się odezwie jeszcze do mnie?
1 2013-01-06 00:49:46 Ostatnio edytowany przez astra1 (2013-01-06 00:53:31)
Facet jesli na prawde kocha dziewczyne to jej z tak glupiego powodu nie rzuca.
O, boziu, ależ Ty się zachowałaś wprost podręcznikowo! Czytałam to, co napisałaś, i cały czas myślałam: "jejku, jaka ona mądra, ja tak nie umiałam w swoim związku, i teraz tak żałuję... bo mój chłopak zerwał, kiedy poprosiłam go o czas dla nas i uwagę".
Zaskoczyło mnie to zakończenie u Ciebie w związku, naprawdę!
Wniosek 1: jak chłopak jest młody i głupi, to zerwie z każdego pseudopowodu, nie przejmuj się.
Wniosek 2: Zachowałaś się wspaniale i naprawdę ja, mając 27 lat, mogę się od Ciebie uczyć. Następnym razem, kiedy ktoś będzie Cię podobnie traktował, masz się zachować dokładnie tak samo!!! Brawo, dziewczyno!
Wniosek 3: Tego chłopaka na Twoim miejscu bym odpuściła. Ale to tylko moje zdanie ![]()
Wniosek 1: jak chłopak jest młody i głupi, to zerwie z każdego pseudopowodu, nie przejmuj się.
Wniosek 2: Zachowałaś się wspaniale..Następnym razem, kiedy ktoś będzie Cię podobnie traktował, masz się zachować dokładnie tak samo!!! Brawo, dziewczyno!
Wniosek 3: Tego chłopaka na Twoim miejscu bym odpuściła.
zgadzam się.