Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 8 ]

Temat: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

Witam.

Chciałbym przedstawić wam swój problem bo już sobie z nim nie radzę. Jestem z P. od pół roku (teoretycznie a praktycznie 7 miesięcy), to moja pierwsza miłość, przy niej zacząłem otwierać się na świat, przy niej wydoroślałem i zacząłem akceptować siebie takim jakim jestem. Ona z początku była dla mnie ideałem, widać było że Jej zależy, co prawda nigdy nie wychodziła z propozycją, wszystko to była moja inicjatywa, ale jestem mężczyzną więc myślałem że taka moja rola. Mówiłem Jej że byłoby Mi miło jakby to Ona czasami do mnie przyjechała, lub napisała że chcę się zemną zobaczyć ale to pozostało bez odzewu. Zawsze za nami stała Jej koleżanka, z początku Jej nie znosiłem ale po jakimś miesiącu zobaczyłem że to mój błąd, przeprosiłem Je obydwoje i zacząłem być dla niej miły i sympatyczny. Z P. zjeździliśmy motorem chyba całe województwo, potem Ja pojechałem na 2 tyg. do pracy za granicę(lipiec), wróciłem i było wszystko ok. Dalej jeździliśmy codziennie na pizzę, często jeździliśmy w jakieś ładne miejsca i ogólnie byliśmy ze sobą szczęśliwi. Jej rodzina mnie normalnie zaakceptowała, mieszkamy 3km od siebie więc się wszyscy znaliśmy, Jej mama strasznie mnie polubiła, ojciec z resztą też. W połowie sierpnia na pewnym grillu był pierwszy zgrzyt, P. podeszła i powiedziała że jedzie z kolegą gdzieś skuterem na 5min. On wypity trochę, powiedziałem że to niebezpieczne i nie chcę żeby jechała, ona i tak jakoś bokiem pojechała, po 5min dzwoni telefon, brak paliwa i są 3km dalej, ok wsiadłem na motor i nie wiem jakim cudem dojechałem tam w 1 kawałku, za kierownicą wróciła P. Ja się nie odzywałem cały czas i jak zsiedliśmy powiedziałem Jej że Ma tak więcej nie robić bo się o nią martwię, Ona wtedy się przytuliła, przeprosiła i nie wracałem nigdy więcej do tego. 22 września w Jej urodziny był nasz 2 zgrzyt, normalnie się spotkaliśmy, ona dostała wspaniały bukiet róż i łańcuszek, posiedzieliśmy pół godziny i nagle o 16 albo jeszcze wcześniej przyszedł do niej sms od wcześniej wspomnianej koleżanki i powiedziała Mi że nie może dłużej ze mną siedzieć bo koleżanki z klasy przyjechały i będą miały babski wieczór, spytałem się Jej czy żartuje, odpowiedź była przecząca, myślałem że się zagotuję w sobie gdy powiedziała Mi że wiedziała o tym wcześniej, ale nie chciała mnie wkurzać. Ok zawiozłem Ją do domu, przeprosiła mnie i poszła. Ja nie wiem dlaczego jak przyjechałem do domu siadłem i zacząłem sam pić aż film Mi się urwał i napisałem Jej strasznie przykrego Smsa. Rano gdy przetrzeźwiałem od razu Ją przeprosiłem ale Ona powiedziała że jeśli chcę to niech tak będzie i że nie jesteśmy już razem, przez cały tydzień Ją przepraszałem, jeździłem codziennie z kwiatami i prosiłem żeby Mi wybaczyła bo to pisał alkohol, nie Ja. Moje prośby były na nic, aż pomyślałem sobie że nie mam nic do stracenia i pojechałem do Jej koleżanki, Ona zrobiła wielkie oczy i powiedziała że porozmawia z nią i otworzy Jej oczy. Jeszcze tego samego dnia wróciliśmy do siebie i wszystko było dobrze, za 2 dni miałem wypadek na motorze dość poważny i przez 2 tygodnie byłem nieruchomy, P. przyjechała do mnie raz za co strasznie Jej podziękowałem. Gdy wstałem jakoś na nogi P. jakoś przestała znajdować dla mnie czas, po jakimś czasie spytałem Jej się o co chodzi a ona że chce trochę z koleżankami czasu spędzić, i z dnia na dzień było coraz gorzej, od połowy października miałem Jej coraz mniej, koleżanki były coraz ważniejsze. O jakiejś Jej inicjatywie mogłem tylko pomarzyć, wszystko było z mojej strony,  z seksem było tak samo, a w sumie to seksu nie było już bo tylko Jej było przyjemnie, zawsze się na to godziłem bo potem było fajnie ale teraz nie było nic, tylko Ja musiałem to ciągle robić i koniec. Na początku grudnia P. zaczęła coś pisać że chcę przerwy, wyskoczyła z tym nie wiem skąd, ale temat ucichł na chwilę. W czwartek P. napisała że nie będziemy teraz razem bo ona chce się wyszaleć i za jakiś czas wrócimy do siebie i będzie dobrze, w piątek napisała że mnie kocha i źle się z tym czuje że nie jesteśmy razem, spytała czy mogę przyjechać, odmówiłem ponieważ nie miałem jak fizycznie się tam dostać, w sobotę i niedzielę jak zwykle ona nie miała czasu. Dziś do niej pojechałem i spytałem się Jej o co chodzi, ona powiedziała Mi że chcę przerwy aby się wyszaleć i potem do mnie wróci. Powiedziałem Jej że nie jestem zabawką i nie pasuje Mi to. Ona powiedziała że teraz tak chce i nic z tym nie zrobi i że tak czy inaczej będziemy razem więc ta przerwa nie robi żadnej różnicy. Powiedziałem Jej że dlaczego zrobiła to teraz, przed świętami, przed sylwestrem, przed moją studniówką, odpowiedzi nie było. Podwiozłem Ją pod dom koleżanki jeszcze, pocałowała mnie i powiedziała że mnie kocha i żebym nigdy o tym nie zapomniał, wróciłem do domu i wylałem chyba milion łez. Ona nigdy o nic nie musiała się martwić, zawsze to Ja wszystko załatwiałem, Ja do niej chciałem przyjechać, to zawsze Mi bardziej zależało i się starałem aby wszystko było dobrze, zawsze kupywałem Jej prezenty nawet bez okazji, tak o bo miałem dobry humor, nigdy Jej nie ograniczałem, zawsze robiła co chciała.

Co zrobiłem źle? Czy tylko Mi zależy na tym związku? Za co spotkała mnie taka kara? Może Ją czymś skrzywdziłem i nie widzę swojej winy? Proszę o pomoc bo jestem w kropce i nie wiem w którą stronę skoczyć ;/

Pozdrawiam.
Marcin

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-17 21:54:07)

Odp: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

Co robiłeś źle? Za bardzo jej nadskakiwałeś. To proste, dziewuszka stwierdziła że ma już "pieska" u boku, i to on ma się jej pilnować, bo to ona jest ta najpiękniejsza i najważniejsza na świecie. Powiedziałeś jej że ją kochasz, ona to olała...też ją olej...
Tak samo jak ona "wyszalej się", a jeśli w międzyczasie spotkasz jakąś fajną i nieco mądrzejszą dziewczynę, to nie wahaj się...
Jej, gdy się "ocknie" powiesz, że miała swoją szanse i ja zmarnowała... To proste Marcin... Gdy ktoś kocha, to nie idzie "się wyszaleć" i nie zwodzi kochanej osoby, mówiąc żeby czekała, bo ona kiedyś wróci. Albo się z kimś jest, albo nie... innej opcji nie ma. Takie zachowanie jak jej, dowodzi tego że nie chce z Tobą być, bo nie jest na to gotowa. Jesteście pewnie bardzo młodzi, więc nie marnuj sobie życia, na czekanie na dziewczynę która nie chce z Tobą być. Pamiętaj słowa "kocham Cię" bez okazywania tego i szacunku do drugiej osoby są tylko słowami...nic nie znaczą...

A w odpowiedzi na pytanie z tematu wątku napisze tak... Jeśli jej nie zależy, to nic na to nie poradzisz. Do miłości nie da się nikogo zmusić...


Aaaaa... i jeszcze jedno... jeśli nie pokażesz jej, że zachowuje się beznadziejnie i w ten sposób nie wolno ludzi traktować, tym bardziej kogoś kogo się "kocha"...to krzywdę zrobisz nie tylko sobie, ale i jej również. Ona nie może żyć w przeświadczeniu, że wszystko jej wolno, i to jej wszystko się należy... bo w życiu przez to dostanie solidnie "po tyłku"...

3

Odp: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

To pięknie, że umiesz kochać i oddać się kobiecie. Ważne żeby była to odpowiednia kobieta - żeby też kochała.

4

Odp: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

Ta dziewczyna jest strasznie niezdecydowana i nie traktuje Cię poważnie. Gdy się kogoś naprawdę kocha to się nie bawi jego kosztem. 
Najbardziej rozwaliło mnie zdanie:

Marcin1506 napisał/a:

Dziś do niej pojechałem i spytałem się Jej o co chodzi, ona powiedziała Mi że chcę przerwy aby się wyszaleć i potem do mnie wróci. Powiedziałem Jej że nie jestem zabawką i nie pasuje Mi to. Ona powiedziała że teraz tak chce i nic z tym nie zrobi i że tak czy inaczej będziemy razem więc ta przerwa nie robi żadnej różnicy.

Widać, że ona nie ma do Ciebie szacunku i traktuje Cię jak pieska. Jak jest dobrze, to się z nim pobawi a jak jej coś nie pasuje to won do budy. Sory za tą obrazowość, ale tak to wygląda. Za bardzo jej nadskakiwałeś, i ona żyje w przekonaniu, że czego by nie zrobiła Ty i tak potulnie będziesz na nią czekał.
Jeśli rzeczywiście odejdzie to olej ją i zacznij żyć własnym życiem. Rozwijaj się. Ona pewnie będzie chciała wrócić, lecz jeśli nie zmieni swego zachowania to ja bym się już na to  nie pisał.

5

Odp: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

Postaram się jeszcze porozmawiać z Jej przyjaciółką, może ona Mi powie o co chodzi i jakoś to naprawię. Jeśli to nic nie pomoże to chyba tylko kula w łeb zostaje ;/

6

Odp: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?
Marcin1506 napisał/a:

Postaram się jeszcze porozmawiać z Jej przyjaciółką, może ona Mi powie o co chodzi i jakoś to naprawię. Jeśli to nic nie pomoże to chyba tylko kula w łeb zostaje ;/

Żadna kula w łeb. Jeżeli chce się wyszaleć to sporze bardzo, jej wybór, ale ona Cię traktuje bardzo przedmiotowo. Robi tak jak ona chce nie patrząc na Ciebie. Przecież możecie szaleć razem. Związek to nie jest uwiązanie się do kogoś. Jeżeli ona nie chce z Tobą szaleć i razem z Tobą się bawić tzn, że jest bardzo egoistyczna. Bo Ty teraz cierpisz a ona na to kompletnie nie patrzy. Chciała związku-związek miała, chce odpoczynku i sobie odpoczywa, będzie chciała wrócić to sobie wróci. A Ty gdzie w tym jej życiu jesteś i jako kto? Nawet psa się tak nie traktuje, bo się bierze za niego odpowiedzialność. A ona ma głęboko w nosie Twoje uczucia. Robi tak jak chce i liczy na to, że tak będzie zawsze. Ja bym się na to nie zgodziła. Ja bym powiedziała: chcesz odejść to ok nie zatrzymam Cię na sile, ale nie licz na powrót jak Ci się zatęskni za mną.
Bo ona myśli, że Ty jesteś robot: jesteście razem- masz ją kochać, nie jesteście- uczucia masz wyłączyć... A tak się nie da. Zasługujesz na coś więcej niż wygodny dodatek do czyjegoś życia.

7 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-12-18 18:57:57)

Odp: Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?
Marcin1506 napisał/a:

Postaram się jeszcze porozmawiać z Jej przyjaciółką, może ona Mi powie o co chodzi i jakoś to naprawię. Jeśli to nic nie pomoże to chyba tylko kula w łeb zostaje ;/

Wiesz co Ci powiem? Przestań facet chrzanić i weź się za siebie. Dziewczyna ma Cie w d... więc odpuść. Zajmij się sobą i swoim życiem, zamiast "robić za podnóżek". Chcesz całe życie skakać koło niej jak piesek? Ty jej nie zmusisz do miłości, nic nie dadzą Twoje bukiety róż i złote łańcuszki... ona wszystko przyjmie, ponieważ tylko to potrafi... BRAĆ... nie dając niż w zamian.
Trafiłeś na egoistkę, która potrzebuje pantoflarza podporządkowującego swoje całe życie "pod nią"... i jej zachcianki. Myślisz że zbudujesz jakikolwiek poważny związek na jednostronnej miłości? Odpowiem ci od razu, że tak się nie da... nie ma co się łudzić.
Takiego chcesz życia dla siebie? Widzisz jakieś szczęście w tym związku? Wystarczy Ci jej zadowolenie...ze swojego jesteś w stanie zrezygnować...wyrzucając przy okazji do kosza na śmieci swoja dumę i szacunek do siebie? Tylko na to Cię stać...? Myślę, że stać Cię na wiele więcej... i zasługujesz na więcej...ale to nie z nią... ona chce jeszcze umawiać się z facetami, korzystać z życia, nie zamierza być Ci wierna i jawnie to przyznała. Będziesz czekał aż zaliczy wszystkich facetów, którzy wpadną jej w oko, a potem tak od niechcenia stwierdzi, że ewentualnie może wrócić do nudnego związku  Tobą? Tylko i tak nie wiadomo na jak długo...bo wątpię żeby nagle zmieniła się na "kochająca i wierną dziewczynę"... wszystko będzie albo na JEJ ZASADACH, albo wcale... Tego pragniesz od życia?
Ahhhh facet otrząśnij się... i zdejmij klapki z oczu... to jest życie a nie romantyczna bajka...baki są w telewizji na dobranockę...

To jest Twoje życie... masz prawo nawet je zmarnować... To Twój wybór, czy chcesz szczęścia czy bycia "podnóżkiem"...

Posty [ 8 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Brak zaangażowania... Co zrobić żeby Jej zaczęło zależeć?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024