Zabawa w "słoneczko" - Netkobiety.pl

Witaj na Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone przez kobiety dla aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Porozmawiasz na takie tematy jak : miłość, związki, psychologia, edukacja, finanse, religia, zdrowie i uroda...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!

 

#1 2012-12-03 10:47:07

KamciaDiabliczka
Netbabeczka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 405

Zabawa w "słoneczko"

Witam,
Chciałbym poruszyć wątek, czy słyszeliście lub czytaliście o zabawach jakie teraz są u młodzieży lub u nastolatków? Ja coraz częściej trafiam niestety na takie artykuły. Za moich czasów grało się w butelkę, doktora big_smile a teraz te zabawy to masakra sad
uważacie, że za dużo jest pornografii teraz w naszym życiu?

"Gra w słoneczko, zasady gry:
1. Dziewczyny kładą się nago na plecach z rozłożonymi nogami, tak aby utworzyć koło.
2. W środku stają chłopcy, również nadzy, w liczbie proporcjonalnej do liczby dziewczyn.
3. „Panowie” używają swoich koleżanek, po kolei zmieniając się co jakiś czas.
4. Przegrywa ten chłopak, który jako pierwszy osiągnie orgazm i wytrysk."


Seks jest działką, którą zacofani uprawiają ręcznie smile

Offline

 

#2 2012-12-03 10:50:22

madzikkucharska21
O krok od uzależnienia
Wiek: 21
Zarejestrowany: 2012-01-02
Posty: 62

Re: Zabawa w "słoneczko"

Za duzo internetu moim zdaniem. I teraz pornografia jest praktycznie dostepna dla wszystkich. Jest masakra. Zgadzam sie z toba. Jak dla mnie to troszke chore gry.

Offline

 

#3 2012-12-03 13:48:02

chandler
Net-facet
Wiek: 40+, ale nieduży
Zarejestrowany: 2012-10-18
Posty: 375

Re: Zabawa w "słoneczko"

KamcioDiabliczko - jestem Ci bardzo wdzięczny za otworzenie takiego tematu.Jestem ojcem 9-letniej córki i coraz bardziej zastanawiam się co moje dziecko będzie robić np. w gimnazjum.. Teraz jest ostatni dla mnie dzwonek by przeanalizować siebie jako ojca i spojrzeć na relacje między mną a dzieckiem. Wiecie - ja mój pierwszy onanizm zrealizowałem dosyć późno ( 15-16 rok życia), ale okazuje się że teraz młodzież zabawia się w nie tylko seks dla dorosłych, ale za to już w formie pornogrupowego seksu. To nic dobrego, gdyż istnieje sporo niebezpieczeństw ( ciąża,choroby weneryczne,HIV,''aktorstwo'' dla dorosłych itd). Uważam że ten problem może narastać, a udawanie że go nie ma może mieć bardzo poważne skutki dla wielu z nas moi mili.Oczywiście dziewczynki są w gorszej sytuacji , gdyż one bardziej noszą skutki głupich zabaw porno.Proszę więc Was wszystkie i wszystkich o aktywność tu . Jakie są wasze pomysły by zniechęcić zwłaszcza córki do zbyt wczesnych kontaktów seksualnych.
Oto moje:edukowanie seksualne( w różnych formach-wycieczki na porodówkę,filmy z porodów w tv);interesowanie się problemami dziecka


"..Kto mówi o walce z biedą , a nie o obniżce podatków - ten jest albo idiotą , albo oszustem.." - Janusz Korwin Mikke

Offline

 

#4 2012-12-03 13:57:18

yoghurt007
net-facet
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4556

Re: Zabawa w "słoneczko"

Tego typu zabawy były są i będą. Były jeszcze na długo przed naszym pokoleniem KamciaDiabliczka. Zmienia się nazewnictwo, zmienia się forma, ale nie zasady. O wielu takich słyszałem.

Kiedyś była zabawa w doktora, pytanie czy zadanie o zacięciu mocno erotyczno-pornograficznym, zabawa w pomidora (dziewczyna robiła pod stołem loda jednemu z kilku chłopaków, a druga musiała zgadnąć któremu), gry w bułkę (to już gejowskie porno - który ostatni spuści się na bułkę ten musi ja zjeść), gra w butelkę z całowaniem (nie tylko w usta) i seksem oralnym itp.

Nic się nie zmieniło - jedynie internet i fakt, że żyjemy w społeczeństwie informacyjnym spowodował, że obieg informacji o tego typu zabawach dotyczy szerszego grona odbiorców.


Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

Offline

 

#5 2012-12-03 13:57:53

Kamilx
Zbanowany
Zarejestrowany: 2012-12-02
Posty: 12

Re: Zabawa w "słoneczko"

Post poniżej poziomu forum

Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-12-03 14:40:21)

Offline

 

#6 2012-12-03 14:56:25

xerxes
Net-facet
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-06-03
Posty: 247

Re: Zabawa w "słoneczko"

mi sie wydaje ze to musi byc specyficzne srodowisko, bez oporow, bardziej kojarzy mi sie z patologia niz hedonizmem jednak. Mysle ze nie ma co demonizowac i to jednak margines

Offline

 

#7 2012-12-03 15:05:32

*LoveForever*
Przyjaciółka Forum
Wiek: :)
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 1065

Re: Zabawa w "słoneczko"

Matko Kochana, pierwszy raz słyszę o takiej zabawie .
Jestem w szoku, OGROMNYM .
I jak tu się nie martwić o przyszłość dziecka.


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujemy,one same przyjdą:*

Mój synek , największe szczęście jakie posiadam smile
I oczywiście kocham Nad Życie :* GG , jeśli potrzebne napisz e-mail smile

Offline

 

#8 2012-12-03 15:16:55

Bullitt
Net-Facet
Wiek: XXXV
Zarejestrowany: 2012-10-19
Posty: 759

Re: Zabawa w "słoneczko"

Tak słyszałem o problemie nie chcianych ciąż jako wyniku owej zabawy. A wystarczyłoby zamienić zwykły stosunek na analny i po problemie. wink

Ostatnio edytowany przez Bullitt (2012-12-03 15:46:53)


I feel the anger bleeding inside of me, I see your weakness growing more and more.
I share your insanity, I support your inner demons

Offline

 

#9 2012-12-03 15:18:13

lena812
Przyjaciółka Forum
Wiek: 33
Zarejestrowany: 2012-03-10
Posty: 7405

Re: Zabawa w "słoneczko"

o słoneczku słyszałam już dawno temu,nazywają to też gwiazdką itp.w głowie się nie mieści co te małolaty teraz wyprawiają
pomijając juz fakt galerianek

Offline

 

#10 2012-12-03 15:22:52

Iguana
Słodka Czarodziejka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2012-11-03
Posty: 159

Re: Zabawa w "słoneczko"

Zgadzam się w pełni z użytkownikiem yoghurt007. Takie zabawy były i będą. Pamiętam jak miałam 13 lat, rozmowę z rok starszą koleżanką, o tym jak to po dyskotece uprawiała sex z jakimś nieznajomym i nie znała nawet jego imienia. Czy pochodziła z patologicznej rodziny? Wręcz przeciwnie. Dzisiaj ma rodzinę, dzieci, całkiem chyba nieźle im się powodzi. Innym razem, niedługo później, trochę przez przypadek a trochę z konieczności znalazłam się na imprezie gdzie 3 mężczyzn na oczach pozostałych gości uprawiało sex z 16latką, którą jeden z nich przyprowadził w lateksie na smyczy. Również całkiem rozgarnięta dziewczyna z niej wyrosła - właśnie kończą z mężem budowę domu, gdzie planują zamieszkać ze swoją urokliwą pociechą. Kolejny przykład z mojej rodzinnej okolicy - jak dwie gimnazjalistki (z tzw "dobrych domów") postanowiły się z nudów prostytuować i sprzedawały swe usługi przy jednej z dróg, do czasu aż nie zauważył ich w tym miejscu ich szkolny nauczyciel.

Z własnego doświadczenia też mogę przytoczyć kilka pikantnych historii... ale może innym razem wink

Nie uważam tym samym zabawy w słoneczko za coś dobrego - wręcz przeciwnie, to głupia i bardzo ryzykowna gra. Jednak niech mi nikt nie mówi, że to się tyczy wyłącznie marginesu społecznego, albo że tę grę wymyślono przedwczoraj. Z tego co pamiętam hipisi też byli za wolną miłością, a nawet niektórzy na ludzi wyrośli. Wiem też, że 15 lat temu wcale młodzież się skromniej nie bawiła. Zapewne 30 lat temu, czy 50 również miały miejsce podobne afery - tylko Internetu nie było, więc się wieści tak szybko nie roznosiły i trudniej było kogoś publicznie osądzić na własną rękę.

Moim zdaniem, przed błędami młodości ciężko jest dziecko uchronić. Znam wielu dobrych ludzi na złej drodze... od lat.

Pozdrawiam
Iguana


"Kto raz odnalazł samego siebie, nie jest w stanie nic więcej na tym świecie stracić.
A kto raz człowieka w sobie zrozumiał, ten zrozumiał wszystkich ludzi." S. Zweig

Offline

 

#11 2012-12-03 15:31:45

xerxes
Net-facet
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-06-03
Posty: 247

Re: Zabawa w "słoneczko"

a takie zachowania nie wynikaja z braku zainteresowania rodzicow dzieckiem?

Offline

 

#12 2012-12-03 15:40:22

*LoveForever*
Przyjaciółka Forum
Wiek: :)
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 1065

Re: Zabawa w "słoneczko"

Iguana Masz stu procentową rację w tym co napisałaś.
Też znam kilka ,,koleżanek,, , które kiedyś wyprawiały takie rzeczy, że aż szkoda słów.
Dzisiaj jak gdyby nigdy nic są matkami, żonami itd.

Ale mnie osobiście zaskoczyła ta zabawa  w ,,słoneczko,, .
Nigdy nie słyszałam o tym -uwierzcie .
Nawet nie umie sobie tej gry wyobrazić .
Tzn ,że co ? Że jak te dziewczyny leżą to chłopcy po kolei uprawiają z nimi seks ?
Katastrofa jakaś .

Pewnie wyszłam teraz na jakąś psychiczną co nigdy nie słyszała o tej zabawie. hmm


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujemy,one same przyjdą:*

Mój synek , największe szczęście jakie posiadam smile
I oczywiście kocham Nad Życie :* GG , jeśli potrzebne napisz e-mail smile

Offline

 

#13 2012-12-03 15:45:44

yoghurt007
net-facet
Zarejestrowany: 2011-05-19
Posty: 4556

Re: Zabawa w "słoneczko"

Psychiczna to może nie, ale raczej pod kloszem chowana. Ja już o słoneczku słyszałem kilka lat temu.


Trust me, when I woke today I had no plans to be so sexy...but shit happens !

Deep in my soul there is a warrior that I'm afraid of...

Offline

 

#14 2012-12-03 15:47:50

Iguana
Słodka Czarodziejka
Wiek: 28
Zarejestrowany: 2012-11-03
Posty: 159

Re: Zabawa w "słoneczko"

xerxes napisał:

a takie zachowania nie wynikaja z braku zainteresowania rodzicow dzieckiem?

Z jakichś braków na pewno... jednak brakiem zainteresowania nie można moim zdaniem tłumaczyć wszystkiego. Niektóre dzieci nie cierpią na brak uwagi, a popełniają błędy. Niektórym nigdy niczego nie brakowało, a robią głupoty. Moim zdaniem również wpakować się w taką sytuację jest niezwykle łatwo - takiemu rządnemu wrażeń i adrenaliny nastolatkowi. Wydaje mi się również, że zadanie rodziców nie powinno polegać na tym, aby dzieci za wszelką cenę chronić przed takimi problemami, ale aby nauczyć te dzieci kierować się własną wolą (aby ślepo nie wierzyły w kolegów), aby umiały postawić na swoim, zadbać o siebie, powiedzieć "nie". Więc samo zainteresowanie to za mało.


"Kto raz odnalazł samego siebie, nie jest w stanie nic więcej na tym świecie stracić.
A kto raz człowieka w sobie zrozumiał, ten zrozumiał wszystkich ludzi." S. Zweig

Offline

 

#15 2012-12-03 16:09:48

truskaweczka19
100% Netkobieta
Wiek: 22
Zarejestrowany: 2011-02-21
Posty: 11919

Re: Zabawa w "słoneczko"

Też mnie to przeraża, ale świata nie zbawimy i niestety zawsze będą takie osoby. No, ale też sądzę, że to jednak margines (tzn, że są jeszcze rozsądni nastolatkowie i to niemało- a przynajmniej mam taką nadzieję). Dla mnie samo słuchanie o tym sprawia, że robi mi się niedobrze. Dlatego nie ma co demonizować, bo na pewno nie każdy gimnazjalista zabawia się w ten sposób.
Myślę, że oczywiście ważna jest rozmowa, dobry przykład wyniesiony z domu, informowanie o niebezpieczeństwach, zabezpieczeniach. Wątpię, by ktoś rozsądny zaczął bawić się w takie głupoty, gdy usłyszy o tym wszystkim. Tymczasem podejrzewam, że pewnie duża część nastolatków, która robi takie rzeczy nie zdaje sobie sprawy z konsekwencji, myśli tylko "będzie fajnie", może naśladują to co widzą na filmach.

Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-12-03 16:11:24)


"Czytanie książek to najpiękniejsza zabawa, jaką sobie ludzkość wymyśliła"

Wisława Szymborska

Offline

 

#16 2012-12-03 16:24:08

*LoveForever*
Przyjaciółka Forum
Wiek: :)
Zarejestrowany: 2012-11-13
Posty: 1065

Re: Zabawa w "słoneczko"

yoghurt007 napisał:

Psychiczna to może nie, ale raczej pod kloszem chowana. Ja już o słoneczku słyszałem kilka lat temu.

Hehe, nie byłam jakąś nadzwyczajnie grzeczną dziewczynką, jako nastolatka.
Ale nie byłam tez jakimś urwisem.
Ot to zwykłą dziewczyną.
Nie powiem rodzice dbali o to, żebym wyrosła na porządną kobietę, na dyskoteki nie chodziłam a uciekałam big_smile

Ale żeby tak zaraz pod kloszem big_smile
No ale mniejsza z tym, naprawdę nie słyszałam o tej zabawie.
Może ktoś bardziej szczegółowo przytoczy mi zasady tej zabawy ?


Najpiękniejszych chwil w życiu nie zaplanujemy,one same przyjdą:*

Mój synek , największe szczęście jakie posiadam smile
I oczywiście kocham Nad Życie :* GG , jeśli potrzebne napisz e-mail smile

Offline

 

#17 2012-12-03 16:25:37

KamciaDiabliczka
Netbabeczka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 405

Re: Zabawa w "słoneczko"

yoghurt007 napisał:

Tego typu zabawy były są i będą. Były jeszcze na długo przed naszym pokoleniem KamciaDiabliczka. Zmienia się nazewnictwo, zmienia się forma, ale nie zasady. O wielu takich słyszałem.

Zgadza się, ale wydaje mi się, że wtedy się tak o tym nie mówiło jak teraz. Tak mi się wydaje. Albo teraz jesteśmy starsi i więcej widzimy. Ludzie chyba się wstydzili tego. Nie wiem w sumie.
Teraz szokiem jest że dziecko 4letnie się masturbuje. Rodzice, nauczyciele nie wiedzą co robić.


Seks jest działką, którą zacofani uprawiają ręcznie smile

Offline

 

#18 2012-12-03 16:37:06

KamciaDiabliczka
Netbabeczka
Wiek: 29
Zarejestrowany: 2012-11-07
Posty: 405

Re: Zabawa w "słoneczko"

Poza tym wydaje mi się, że młodzi ludzie godzą się na takie zabawy by zrobić wrażenie na rówieśnikach. Jak również duży wpływ na takie zachowania ma też kultura masowa.

Słoneczko jest z najbardziej znanych "teraz" takich zabaw, czytałam o "pociągu" "wymiękaczu" oraz innych. Głośno było ostatnio o tym reportaż na tvp 2 chyba i z Tomaszem Lisem.


Seks jest działką, którą zacofani uprawiają ręcznie smile

Offline

 

#19 2012-12-03 18:00:25

Piotrek.M
Net-Facet
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2012-11-26
Posty: 90

Re: Zabawa w "słoneczko"

To wszytko to wierzchołek góry lodowej moi drodzy. Jak dla mnie to problemem nie są tutaj gimbusy, które po prostu chcą się tak zabawiać ale ta normalna część dzieci, które zdarza się nie raz nie dwa, że jest przez takie towarzystwo "wciągana" w takie i inne zabawy. I można by olać temat bo przecież jeżeli wychowamy nasze dziecko i zaszczepimy w nim właściwe wartości to problemu nie będzie prawda?

Otóż NIE, wierutna bzdura, masowa patologia zawsze będzie wywierać wpływ na jednostki poprawnie ukształtowane. CO gorsza ta patologia ma coraz szerszy zasięg dzięki internetowi dodam, że podobne reportaże w TVN i innych stacjach wcale nie pomagają wzbudzają jedynie chorą ciekawość bo pokazują patologie bez kontrastu właściwego.

Mam czasem wrażenie, że zmierzamy do modelu z filmu "Idiokracja" w trybie ekspresowym, był tam taki zabawny moment http://www.youtube.com/watch?v=icmRCixQrx8 i jest on na prawdę i przykry i prawdziwy.

Offline

 

#20 2012-12-03 18:24:40

mortisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 12.1972
Zarejestrowany: 2012-10-04
Posty: 1979

Re: Zabawa w "słoneczko"

Kamcia!O czym tu piszesz to zadna nowosc.Kiedys tez takie zabawy byly tylko o wiele bardziej mlodziaki ukrywali sie z tymi zabawami.A jakies Doktory i cuda niewidy na tle erotycznym takze sie odbywaly , tylko jak pisalam, bylo to o wiel bardziej skrycie praktykowane w "ukryciu"  niz teraz  niemal na legalu bez obaw
W dobie internetu ,portali społecznosciowych i filmikowych (Facebook, youtube..)to nowe  pomysly rozprzestrzeniają sie jak zaraza
Naszczescie moją małoletnią brzydzą i oburzają  takie igraszki jak widzi na przerwach,czy na podwórku rozne wyglupy na tle seksualnym ,i mysle ze zdania nie zmieni, bo ona nie z tych co podążają za tlumem, ale jak kot chadza wlasnymi sciezkami smile

Offline

 

#21 2012-12-03 18:30:10

gojka102
Przyjaciółka Forum
Wiek: 30+(dokładnie nie pamiętam:))
Zarejestrowany: 2011-11-28
Posty: 2357

Re: Zabawa w "słoneczko"

Zabawa w słoneczko już jest niemodna.smile
A swoją drogą kiedy pierwszy raz dowiedziałam się o tych zabawach w kontekście kolonijnej rozrywki zapytałam moją dawną podopieczną z kolonii,z którą się zakumplowałam i dzięki niej dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o seksualności nastolatków, czy na kolonii,na której była widziała albo słyszała o takich "akcjach".Nie widziała i nie słyszała.Ma teraz 20 lat i nic o takich zabawach nie wie.Twierdzi,że to zależy od środowiska,od grupy.Ona ani jej znajomi/znajome sobie na takie rzeczy nie pozwalali/pozwalały.
Opowiadała,że owszem oszukiwali mnie jak chodziliśmy do miasta i jak wracaliśmy każdy w plecaku miał kilka piw.Powiedziała,że ostatniej nocy nawet sporo wypili ale prócz jednej dziewczyny całującej się z kolegą nic się  nie działo,ba nawet nie rozmawiała z koleżankami o tym.

A pamiętacie ze swoich czasów grę w butelkę,rozbieranego pokera czy pokera na życzenia?smile


Kto człowiekiem złym nóż mu jeden wystarczy a
uczciwemu potrzeba dwa
smile

Offline

 

#22 2012-12-03 18:51:45

ban
Net-Facet
Wiek: 3X (trójka na początku)
Zarejestrowany: 2012-11-28
Posty: 1024

Re: Zabawa w "słoneczko"

Trzeba dzieciom wytłumaczyć o antykoncepcji, o chorobach i po problemie. Jak będą znać konsekwencje, to błędu nie popełnią, przynajmnie Ci co myślą o przyszłości.

Offline

 

#23 2012-12-03 19:01:43

Jaga Baba07
100% Netkobieta
Wiek: Często pytają o dowód, pokazuję prawko.
Zarejestrowany: 2012-08-14
Posty: 2413

Re: Zabawa w "słoneczko"

gojka102 napisał:

Zabawa w słoneczko już jest niemodna.smile
A swoją drogą kiedy pierwszy raz dowiedziałam się o tych zabawach w kontekście kolonijnej rozrywki zapytałam moją dawną podopieczną z kolonii,z którą się zakumplowałam i dzięki niej dowiedziałam się wielu ciekawych rzeczy o seksualności nastolatków, czy na kolonii,na której była widziała albo słyszała o takich "akcjach".Nie widziała i nie słyszała.Ma teraz 20 lat i nic o takich zabawach nie wie.Twierdzi,że to zależy od środowiska,od grupy.Ona ani jej znajomi/znajome sobie na takie rzeczy nie pozwalali/pozwalały.
Opowiadała,że owszem oszukiwali mnie jak chodziliśmy do miasta i jak wracaliśmy każdy w plecaku miał kilka piw.Powiedziała,że ostatniej nocy nawet sporo wypili ale prócz jednej dziewczyny całującej się z kolegą nic się  nie działo,ba nawet nie rozmawiała z koleżankami o tym.

A pamiętacie ze swoich czasów grę w butelkę,rozbieranego pokera czy pokera na życzenia?smile

Ja za miesiąc będę świętować 23 urodziny i też za moich czasów nie grało się w zabawy typu "słoneczko", czy "gwiazdka". Nie uważam, żeby coś mnie ominęło.
Oczywiście graliśmy w czasach podstawówki w butelkę, tzn. u nas była ta zabawa "modna" szczególnie w czwartej i piątej klasie, czyli jak byłam dzieckiem. Z pewną nostalgią wspominam te czasy, kiedy to wymykaliśmy się na okienku pani ze świetlicy, żeby w piwnicy szkoły, gdzie była szatnia zaszyć się, grając właśnie w butelkę. I pamiętam tą ekscytację, kiedy to kolega, który mi się podobał, miał swoją kolej big_smile. W gimnazjum graliśmy w rozbieranego pokera na urodzinach u mojej koleżanki i ja przegrałam, tzn. siedziałam w samym staniku i majtkach. Do dzisiaj pamiętam komentarz kolegi, który na widok moich piersi najpierw zrobił wielkie oczy, a potem powiedział po cichu, że mam czym oddychać. Fajne, takie niby zakazane, ale jednak nie przekraczające granic big_smile.
A na koloniach też grywało się w karty, szczególnie w nocy, choć lepiej było robić inne "zakazane" rzeczy typu- budzenie młodszych kolegów o 5 nad ranem i wmawianie im, że spóźnili się na śniadanie lub straszenie innych. Chyba jeszcze wtedy byliśmy bardziej dziećmi, niż osobami pragnącymi wkroczyć w "dorosły świat".

W liceum pamiętam imprezę u koleżanki, kiedy poszliśmy z moją przyjaciółką i kolegą do pokoju i zorganizowaliśmy sobie trójkącik pieszczot, ale na pocałunkach i pieszczotach się skończyło. Fajne czasy.

Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-12-03 19:10:40)


Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

Offline

 

#24 2012-12-04 12:54:15

lecytynka1200
O krok od uzależnienia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 60

Re: Zabawa w "słoneczko"

Mnie "słoneczko" przeraża. Wiem, jak to jest, kiedy kilku osobom wejdzie do głowy głupi pomysł i grupa za tym pójdzie, do tego dochodzi presja otoczenia, adrenalina, ale nigdy w mojej grupie taka myśl na wierzch nie wyszła, nic tego typu się nie działo, jeżeli ktoś po pijaku się całował, to było wydarzenie. Piliśmy nawet dużo, ale znaliśmy się od dziecka, byliśmy jak rodzina. A ja zawsze mówiłam głośno, co myślę, jak mi coś nie pasowało, nie miałam oporów żeby komuś coś wytknąć, żeby sobie wyjść. Taka byłam od dziecka, jeżeli ktoś mnie do czegoś przekonał, to jakimiś w miarę racjonalnymi argumentami.

Zastanawiam się, jak taka gimnazjalna młodzież może sobie nie zdawać sprawy z zagrożeń? Potem są w szoku, że są w ciąży, że są chore? To nikt im nie powiedział? Najwyraźniej są tu braki w edukacji seksualnej. Chyba że jakakolwiek wiedza jest teraz nie szanowana i dzieci uważają, że szkoła jest nudna, a oceny nie oddają stanu rzeczywistego. Trochę w tym racji jest, dlatego taka edukacja seksualna w szkole musi się różnić od innych lekcji. Chociażby tym, że nie siedzi się w ławkach. Żeby był jakiś element różnicy i przekonanie, że ma to ma sens. No i żeby profesjonaliści się tym zajęli, co i jak mówić, nie promować, powiedzieć tak, żeby dzieciaki nie chciały tego od razu ćwiczyć w domu tongue i bez spaczenia jedną właściwą moralnością, bo takiej nie ma. Niestety rodzice i szkoła przerzucają się wzajemnie obowiązkiem wychowywania seksualnego, bo szkoła edukuje, a rodzice wychowują. Ja miałam układ rozrodczy na biologii i super film o kaczuszce, a mama się tylko zapytała, jaką dostałam ocenę, zobaczyła, że 5, tematu nie było już nigdy. Mimo to wyrosłam na rozsądną dziewczynę, lecz kiedyś uznałam, że jestem aseksualna, a tak na prawdę byłam maksymalnie powściągliwa i zmiana nastawienia wymagała ode mnie sporo pracy nad osobowością. Nie każdy tak umie.

Ale telewizja i ten cały szołbiznes też robią swoje. Gołe tyłki w teledyskach, Rihanna w wielkich gaciach i staniku na scenie, wokalistki ubrane jak z burdelu. Niech sobie noszą, ale gdy pokazują się publicznie i na scenie dają przykład. W reklamach seksualność się sprzedaje, wojewódzki w programie jest monotematyczny... Dzieciak chyba myśli, że wszystko mu wolno, że tak jest modnie. Chociaż, to dla mnie niepojęte, ciekawa jestem co na to socjolodzy, psycholodzy i seksuolodzy.

Offline

 

#25 2012-12-04 13:57:47

Kizia75
Przyjaciółka Forum
Zarejestrowany: 2011-05-27
Posty: 1235

Re: Zabawa w "słoneczko"

xerxes napisał:

a takie zachowania nie wynikaja z braku zainteresowania rodzicow dzieckiem?

Też mi się tak wydaje. Rozmowa z dzieckiem, zwłaszcza dorastającym na temat seksu bywa krepująca dla obu stron, ale to konieczność. Druga sprawa to zainteresowania dziecka. Jeśli dziecko będzie miało różne zainteresowania pochłaniające czas (sport, muzyka itp) to mniejsze prawdopodobieństwo, że z nudów zajmie się taką "zabawą".  Kolejny element to środowisko i przyjaciele, na które mamy już nieco mniejszy wpływ, ale jesli odpowiednio wczesnie "zaszczepimy" pewne wzorce, to mała szansa, ze nasza pociecha zainteresuje się towarzystwem z marginesu. Nastolatki nie są głupie, tez mają aspiracje i marzenia, tylko trzeba im pewne rzeczy uświadomić i wskazać jakie są alternatywy.


Allan Sandale, Carnegie Institution w Pasadenie: "Świat we wszystkich swych składowych częściach i zależnościach jest zbyt skomplikowany, aby mógł być wyłącznie rezultatem przypadku."
Artur Leonard Schawlow - fizyk,noblista: "Wydaje mi się, że będąc skonfrontowani z cudami życia i wszechświata, należy zadać sobie pytanie dlaczego, a nie po prostu jak. Jedyne możliwe odpowiedzi są religijne..."

Offline

 

#26 2012-12-04 14:44:24

mortisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 12.1972
Zarejestrowany: 2012-10-04
Posty: 1979

Re: Zabawa w "słoneczko"

lecytynka1200 napisał:

Zastanawiam się, jak taka gimnazjalna młodzież może sobie nie zdawać sprawy z zagrożeń? Potem są w szoku, że są w ciąży, że są chore? To nikt im nie powiedział? Najwyraźniej są tu braki w edukacji seksualnej. Chyba że jakakolwiek wiedza jest teraz nie szanowana i dzieci uważają, że szkoła jest nudna, a oceny nie oddają stanu rzeczywistego. Trochę w tym racji jest, dlatego taka edukacja seksualna w szkole musi się różnić od innych lekcji. .

Yhmmm.. wiedza to nie wszystko, przykre ,ale prawdziwe..Popatrz na doroslych, juz wpelni dojrzalych osob, wiedzą ze po alkoholu nie wolno wsiadac za kólko bo jak to sie moze skonczyc, co tak samo ile sie apeluje o wyprawach w góry ,czy na wsipnaczki kiedy np zagrozenie jest lawinowe,lub jest zakaz  i co?wiedzą, bo wiedzą i nic poza tym.
Brak rozwagi mie przeraza,czy to u nastolatkow, czy to u doroslych.
Rowniez z wspolzyciem u mlodocianych, oni dobrze zdają sobie sprawe ze brak  odpowiedniego zabezpieczenia czy antykonc. równa sie wysokim ryzykiem zajscia  w ciąze, no ale liczą ze ich to nie spotka i jakos sie uda ominąc problemy,tak samo jak z doroslymi kiedy do głupot sie posuwają
Tragedia  lub przykrosci nastepują nie przez brak wiedzy ale przez olewacki,czy ignorancki sposob traktowania przestrogi,i na to trzeba znależć  haczyk

Offline

 

#27 2012-12-04 15:10:31

lecytynka1200
O krok od uzależnienia
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2012-11-17
Posty: 60

Re: Zabawa w "słoneczko"

Też prawda. Dla mnie sfera seksualna zawsze byłam czymś wyjątkowym, nie dopuszczam do niej byle kogo. Co innego inne zakazy, czasem ktoś myśli, że mu się uda uniknąć przykrych konsekwencji.

Pierwsze kontakty seksualne podczas "słoneczka". Jak to musi zryć psychikę! Ani nie wie, czego chce, większość pewnie nie odczuwa żadnej przyjemności, a może nawet ból, w imię "dobrej" zabawy i pozycji w grupie? Ja tego nie ogarniam. I rozumiem, że rodzicom musi być ciężko. Nie mówię, że seks grupowy jest zły, jak ktoś to lubi, ok. Ale nastolatki nie są w pełni świadome co robią, często sobie szkodzą.

Niby młodość musi się wyszumieć, ale bez przesady.

Offline

 

#28 2012-12-04 19:00:22

Gosha1990
O krok od uzależnienia
Wiek: 22lata
Zarejestrowany: 2012-09-20
Posty: 63

Re: Zabawa w "słoneczko"

Ja słyszałam, że dziewczyny ustawiają się w kółko w pozycji ''na pieska''... i wtedy chłopcy robią to od tyłu zmieniając się co jakiś czas... Dla mnie masakra. za moich czasów też grało się w butelkę, nie ukrywam że później łączyliśmy się w pary i sypialiśmy ze sobą po imprezie ale tylko w układzie jeden na jeden...


.
.
.

Offline

 

#29 2013-09-22 22:54:58

katarina
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 40+ i tak zostanie :)
Zarejestrowany: 2010-07-10
Posty: 374

Re: Zabawa w "słoneczko"

Odświeżyłam  stary temat, bo niedawno w jednym z seriali obecnie nadawanych w tv pojawił się wątek nastolatki przyjętej do szpitala, u ktorej stwierdzono ciążę "ze słoneczka".
Chyba też pod kloszem chowana byłam a i jako rodzicielkę obecnie już usamodzielnionego dziecka szczęsliwie takie zachowania nastolatka/ków mnie ominęły, nie mniej teraz ten temat  - dla mnie praktycznie nowy -  i samo zjawisko mocno mnie zbulwersowało w kategoriach poznawczych głównie.
Nie jestem pewna, i w związku z tym nie mam zdania, czy jest to rzeczywiste zjawisko/patologia czy jedynie kreatywność autorów scenariusza. Ale z Waszych wypowiedzi wynika, że to jednak rzeczywistość - marginalna pewnie ale rzeczywistość.
Dla mnie mimo wszystko - szok.

Offline

 

#30 2013-09-23 01:38:53

Szpak Marceli
Net-facet
Zarejestrowany: 2013-04-05
Posty: 63

Re: Zabawa w "słoneczko"

Z zabawą w słoneczko jest jak z udaną akcją policji. Jak policji uda się złapać jakiegoś przestępcę np. to od razu wszystkie media o tym huczą żeby społeczeństwo myślało że mamy super policję i lepiej być grzecznym bo jak coś przeskrobiesz to oni od razu cię znajdą, skują kajdankami i wymierzą sprawiedliwość. Ktoś gdzieś na jakiejś patologicznej imprezce zabawił się w słoneczko, pokazały to media i wszyscy myślą że taka jest polska młodzież i takie zabawy są na porządku dziennym. Ogólnie polecam mniej zainteresowania tym co mówią nam media a więcej tym co widzimy na własne oczy.

Offline

 

#31 2013-09-23 13:37:58

bloody_mary
Cioteczka Dobra Rada
Wiek: 23
Zarejestrowany: 2011-01-25
Posty: 320

Re: Zabawa w "słoneczko"

Zgadzam się ze Szpakiem Marcelim. Nie wierzę co czytam w tym wątku... wszyscy o tej zabawie "słyszeli", wszyscy ją "znają", a jeśli nie to twierdzą, że byli "pod kloszem chowani". Dziwnym trafem nikt się z tą sytuacją nie zetknął bezpośrednio. Nikt nie zna dziecka/rodzica dziecka/sąsiada dziecka które brało udział w tej tak zwanej zabawie. Nikt też sam nie brał w tym udziału.

Pokażcie mi proszę dziewczynkę z gimnazjum, która w obecności rówieśników rozbiera się bez oporów, nie wstydzi swojego ciała, nie ma kompleksów. Pokażcie mi chłopca, który bez mrugnięcia okiem rywalizuje z kolegami o długość trwania stosunku. Na pewno ma tyle doświadczenia, bzyka się codziennie i nie obawia się, że szybko skończy, albo że sprzęt mu nawali.

Pokażcie mi grupę takich znajomych, którzy na co dzień siedzą razem w klasie, a w weekendy "grają w słoneczko".

W tedy może uwierzę, że miała miejsce choćby jedna taka sytuacja. To jest jakiś inny poziom niż  seks nastolatków na kolonii czy dyskotece. Wasze wypowiedzi rozdmuchują tylko całą te opowieść, która prawdopodobnie jest tylko kolejną urban legend.

Offline

 

#32 2013-09-23 15:27:32

mortisha
Przyjaciółka Forum
Wiek: 12.1972
Zarejestrowany: 2012-10-04
Posty: 1979

Re: Zabawa w "słoneczko"

bloody_mary napisał:

Zgadzam się ze Szpakiem Marcelim. Nie wierzę co czytam w tym wątku... wszyscy o tej zabawie "słyszeli", wszyscy ją "znają", a jeśli nie to twierdzą, że byli "pod kloszem chowani". Dziwnym trafem nikt się z tą sytuacją nie zetknął bezpośrednio. Nikt nie zna dziecka/rodzica dziecka/sąsiada dziecka które brało udział w tej tak zwanej zabawie. Nikt też sam nie brał w tym udziału......

Cos w tym jest!! To tak jak jeden  przypadek był nagłośniony ,kiedy uczeń włożył nauczycielowi kosz na głowę i już lawina poszła ,ze teraz w obecnych szkołach wszyscy uczniowie tak się zachowują wobec nauczycieli, podkreślając ,że wszyscy i w każdej szkole tak jest .To taka demonizacja i histeria zbiorowa. Ponarzekać tylko aby ponarzekać wyolbrzymiając skale tych incydentów i tyle

Offline

 

#33 2013-09-24 10:16:33

Tegan
Przyjaciółka Forum
Wiek: 27
Zarejestrowany: 2012-06-14
Posty: 1033

Re: Zabawa w "słoneczko"

za moich mlodych czasow byla tylko butelka ze zwyklym calowaniem w usta, na koloniach sluby kolonijne i takie tam, ale nit ze soba seksu grupowego nie uprawial, ja sie tylko calowalam z kolezanka na oczach chlopakow i to byla sensacja big_smile

Offline

 

#34 2013-10-30 23:43:40

maga164
Woman In Red
Wiek: 25
Zarejestrowany: 2009-07-24
Posty: 244

Re: Zabawa w "słoneczko"

Słyszałam, że cała historia ze słoneczkiem to był wymysł jakiegoś pismaka... Dorośli tak boją się tego co mogłyby robić ich dzieci że sami wymyślają zboczone historie i chętnie również wierzą w historie innych dorosłych.


I’ll be a story in your head, but that’s okay, because we’re all stories in the end. Just make it a good one, eh? Because it was, you know. It was the best.

Offline

 

 

Stopka forum

Powered by PunBB
© Copyright 2002–2005 Rickard Andersson

Mapa strony - Archiwum | Kontakt
© www.netkobiety.pl 2007-2013