Witam mam 23lata i mam podobny problem który był już poruszany na forum.A mianowice kocham dwóch facetów,możliwe że tak tylko mi się wydaje.Zacznę od początku.
Jestem w 3 letnim związku z Panem X i razem mieszkamy,układa nam się dobrze,nie mamy dla siebie zbyt wiele czasu bo oboje pracujemy,czasem w wekkend się widzimy.No i nasz związek można by było rzec jest udany i jest nam dobrze ze sobą.Jednak ja przez te 3 lata kilka razy go zdradziłam...Ale pewnego dnia poznałam kolejenego Pana Y,było jak w koemdii romantycznej świetnie się dogadywaliśmy,wszystko było idealnie pasowaliśmy do siebie.No i spotykałam się z Panem Y i mieszkałam z Panem X,okłamywałam Pana X i w końcu po 2 miesiącach spotkań z Y stwierdziłam że to go bardziej kocham i chcę być z nim,więc bez zastanowienia powiedziałam Panu X że poznałam kogoś o wcześniejszych zdradach też powiedziałam i spakowałam walizki i zamieszkałam tymczasowo z Panem Y,była sielanka i w ogóle było super....ale Pan X chciał mimo wszytsko utrzymywać kontakt bo twierdził że nie umie tak poprostu o mnie zapomnieć,więc zgodziłam się na utzrymywanie kontaktu,Pan Y też o tym wiedział bo pierwszy raz chciałam być szczera wobec kogoś kogo kocham.Panu Y to nie przeszkadzało bo mnie kochał i ufał.Z Panem Y układało się naprawdę dobrze,tylko troszkę jakby zaczełam tęsknić za Panem X i zaczeliśmy pisać więcej i znów czułam że wraca miłość która nas łączyła...więc zaczełam się źle czuć w towarzystwie Pana Y i postanowiłam poszukać jakiegoś lokum dla siebie żeby się od tego odseparować.Niestety nie mogłam nic znaleźć dlatego mama mi doradziła że mogę na razie wrócić do domu...i wtedy postanowiłam że chcę być sama-ale tak sobię tylko wmawiałam od razu wykonałam telefon do Pana X że rozstałam się z Panem Y i on powiedział że jeśli chce mogę przenocować u niego-tzn tam gdzie razem mieszkaliśmy...ja poszłam tam nie było go,bo był w pracy więc poczekałam na niego.Jak wrócił długo rozmawialiśmy i doszliśmy do wniosku że damy sobie szanse aby spróbować znów...Zerwałam kontakt z Panem Y...ale nie na długo bo skoro razem pracujemy to trudno się nie widzieć,zaczeliśmy pisać ze sobą i się spotykać..znów poczułam tą magię którą na początku czułam i tak spotykamy się do teraz on okazuje mi na każdym kroku że mnie kocha i widzę że rzeczywiście nie spotyka się z nikim innym i zależy mu na mnie,a mi na nim...Tylko teraz jest problem bo mieszkam znów z Panem X,a spotykam się z Panem Y i on wie o tym że nie będziemy razem...
Jest mi trudno bo nie chce okłamywać Pana X,bo nie zasługuje na to.Zastanwiam się którego tak naprawdę kocham...Kogo powinnam wybrać?Co powinnam zrobić?Co będzie dobrym wyborem?
Myślę że z Panem X łaczy mnie wiele ale to chyba przyzwyczajenie i komfort ,poczucie bezpieczeństwa i pewności co mam ,boję się że jeśli go zostawię to on sobie coś zrobi,bo już mi to powiedział gdy dawał mi szanse.Z drugiej strony jest Pan Y świetny facet z którym jest mi równie dobrze,tylko on nie ma stabilności materialnej,ale to już najmniejszy problem...Najważniejsze jest to że czujemy się dobrze i swobodnie w swoim towarzystwie i chcielibysmy być ze sobą,ale ja sama nie wiem co robić boję się że znów powtórzy się historia a kolejny raz Pan X mi już nie wybaczy jeśli dojde do wniosku że Pan Y to jedynie zauroczenie?Ale cały czas myślę i więcej czasu spędzam z Panem Y i co zrobić kogo wybrać?pomóżcie :(