Witam serdecznie.
Zwracam się z prośba mój obecny partner chce dać mi pierścionek zaręczynowy swojej byłej dziewczyny z która był zaręczony i teraz ma być moj.
W przyszłym roku bierzemy ślub. Tłumaczyłam mu ze nie wezmę go bo on był kupiony z myślą o niej z miłości do niej nie do mnie, on na to ze dużo dal za niego i tak dalej. Teraz inwestuje w nas nasz dom robi remont w którym mamy zamieszkać po ślubie i jak dziecko się urodzi i nie będzie wydawać na pierścionek pieniędzy skoro go ma. Co mam w tej sytuacji zrobic? prosze o pomoc.
Witam serdecznie.
Zwracam się z prośba mój obecny partner chce dać mi pierścionek zaręczynowy swojej byłej dziewczyny z która był zaręczony i teraz ma być moj.
W przyszłym roku bierzemy ślub. Tłumaczyłam mu ze nie wezmę go bo on był kupiony z myślą o niej z miłości do niej nie do mnie, on na to ze dużo dal za niego i tak dalej. Teraz inwestuje w nas nasz dom robi remont w którym mamy zamieszkać po ślubie i jak dziecko się urodzi i nie będzie wydawać na pierścionek pieniędzy skoro go ma. Co mam w tej sytuacji zrobic? prosze o pomoc.
Może niech sprzeda ten pierścionek skoro dużo za niego dał, pewnie jest coś wart, dorzuci trochę i znajdzie coś odpowiedniego dla ciebie jeżeli nie ma znaczenia cena dla ciebie ![]()
To propozycje tez dalam mu. Chodzi mi czy wypada żebym go wzięła?
wolałabym aby mi go wcale nie dał,niz przyjąć po jego byłej dziewczynie ![]()
wolałabym nie nosić żadnego pierścionka niż pierścionek po byłej...
rozwiązanie podsunięte przez kwiatuszka wydaje się być rozsądne.
Czyli go nie przyjmowac? tez mu tak powiedzialam on uznal ze dlaczego chce wszystko zniszczyc, przeciez ja mu nie kazal jej kupowac go. Nie wiem juz co mam robic.
ja bym nie wzieła. Tak niech sprzeda albo przerobi. W zyviu bym nie chciała pierścionka byłej narzeczonej . A kim Ty jesteś żeby jakies odpadki dostawac bo zostały. Myślę że może Ci kupic nowy. przeciez pierścionek nie musi być aż tak bardzo drogi. Jak sprzeda to kupi Ci inny właśnie z myślą o Tobie. Powiedz że on Ci sie nie podoba i że nie będziesz go nosić. Zreszta jak on mógł wpaśc na ten pomysł. A biżuterie jak sie z nim rozstałą jakąs inna też mu oddała i on ją Tobie dał? Jakaś dziwna sytuacja
a ja nie rozumiem, przeciez to rpzeszlosc, wazne ze teraz jest z Toba i to Tobie chce sie oswiadczyc...jakby Ci o tym nie powiedzial tobys przyjela bez gadania pewnie:D
To propozycje tez dalam mu. Chodzi mi czy wypada żebym go wzięła?
wiesz to już zależy tylko i wyłącznie od ciebie jak ty będziesz się z tym czuła, ale gdybym ja była w takiej sytuacji to pewnie bym go nie wzięła, czułabym się z tym okropnie bo tak jak mówiłaś kupił go z myślą o innej, poza tym nosić pierścionek po byłej ? na pewno nie.
Ja bym rowniez wolala, aby on go sprzedal i kupil nawet taki, na jaki bez dokladania kasy by wystarczylo. Wazne, ze bedzie to pietscionek TWOJ, a nie bylej. A cena chyba nie jest istotna. W koncu na rocznice...ktoras z kolei, mozesz zazyczyc sobie "zadoscuczynienia" ![]()
pół biedy gdyby to był pierścionek który dostał od matki,babci który przechodzi z pokolenia na pokolenie,taki można by przyjąć,ale bez przesady kupiony dla jakiejś tam dziewczyny z która sie rozstał?nie,dziwie sie że w ogóle wpadł na taki pomysł aby Ci go dać
wpadl na taki pomysl bo uznal ze juz duzo wydal i nie zamierza wiecej. a jak go sprzada to bedzie w placy jeszcze wiecej bo nie wazne jaki pierscionek z czego tylko ile wazy.tak jakby mnie nie kochal zwykle ochłapy. Czyli co mu zaproponować żeby nikt nie ucierpiał
Wyśmiałabym go w głos, a potem rzuciła w niego tym pierścionkiem. A Ty, droga Autorko, wychodzisz za skąpca i samoluba, który w ogóle nie słucha tego co do niego mówisz, bo pierścionek można sprzedać/przetopić/zamienić, żaden to problem, wystarczą chęci i godzinka u jubilera. Chce Cię obdarzać resztkami po byłych i jeszcze nie widzi w tym nic złego? Fajnego masz narzeczonego, nie ma co...
Nie bylo to mile. nikt nie jest idealnie wazne zeby sobie z tym idealnie rodzic. wszystko to proponowalam to uznal ze robie wszystko zeby nie brac z nim tego slubu.
ale wy chyba sobie nie radzicie
16 2012-11-21 23:19:33 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-21 23:26:05)
Heleno, powiedz mu, ze jesli bardziej go obchodzi aby "nie byc w plecy" niz Twoje samopoczucie, to niech sobie wezmie ten pietscionek i sam go nosi. Ja bym odmowila i powiedziala, ze wole nie dostac nic, niz pierscionek po jego bylej.
A tak w ogole, to jakos pachnie mi jego zachowanie przesadnym materializmem. Porozmawiaj z nim na spokojnie, bo jak zawsze bedzie mial takie podejscie do Twoich problemow, to kiepska to wrozba na przyszlosc...
To ze nie możemy sobie porodzić z problemy co do pierścionka to jeszcze nie tragedia. chodzilo mi o TEO, Fajnego masz narzeczonego, nie ma co.. to nie bylo mile.
no miłe może nie było co Teo Ci napisała,ale chyba prawdziwe co?
bez przesady szkoda mu na pierścionek za 100 zł? chyba że cena ma dla Ciebie znaczenie ale ja uważam że cena i wygląd nie są ważne,ważne że dane od serca
a pierścionek po byłej od serca dany na pewno nie jest
Niewiarygodne, że Twój chłopak wpadł na taki pomysł - tracenie pieniędzy i "zbędne inwestycje" w Twoją osobę to marne wymówki... Tak, jak dziewczyny zdążyły zauważyć, może ten pierścionek sprzedać i wybrać coś tańszego, ale wyjątkowego - ponieważ wybranego specjalnie dla Ciebie. Czy wiesz jak ten pierścionek wygląda? Bo może jeszcze się tak stać, że chłopak Cię okłamie i powie, że kupił nowy, a w rezultacie dostaniesz ten z odzysku.
Ja bym takiego na pewno nie przyjęła, bo pierścionek fizycznie to tylko kawałek metalu z kamyczkiem. A tu chodzi o gest, symbol, a tego nie przelicza się na pieniądze.
Do tego wszystkiego byłoby słabo, gdybyś na przykład kiedyśtam na ulicy spotkała koleżankę Twojego chłopaka, która pamiętałaby jak wyglądał pierścionek jego byłej (tak tak, niektóre dziewczyny mają do tego niesamowitą pamięć), albo jeszcze lepiej - gdzieś w sklepie wpadlibyście przypadkiem na jego byłą... czarny scenariusz ![]()
w porzadku. nie jest zly bo pracuje i po pracy sam remontuje nasz dom robi kuchnie i pokoj dla naszego dzeicka bo dzieli nas ponad 300km i wszystko kupil z wlasnej kieszeni meble i materialy a jednak wszystko kosztuje ja zarabiam tyle ze mam na zycie i na lekarzy wiec chyba nie jest az taki zly bo by mogl olac wszysko moglibysmy dzielic kuchnie z jego rodzicami a tak bedziemy miec swoj kat i dlatego chce isc z nim na jakis kompromis ale on sie na nic nie zgadza uwaza ze to nic zlego ze znia to przeszlosc i pierscionek to tylko rzecz.
to daj sobie spokój z tym pierścionkiem,potrzebny Ci teraz?
można poczekać na lepsze czasy kiedy TWÓJ narzeczony zmądrzeje,zarobi i Ci kupi nowy pierścionek,tylko czy te czasy nadejdą?
pomijając w tym wszystkim juz zachowanie twojego faceta na dzień dzisiejszy
wiem jak wyglada owszem ladny z prawdziwym diamentem czyli wniosek jeden bardzo ja kochal skoro kupil jej taki. a ja to co? nic przeciez skoro sie ze mna zwiazal to chyba cos dla niego znacze? czy tylko jest ze mna bo bedziemy miec dziecko?
wiem jak wyglada owszem ladny z prawdziwym diamentem czyli wniosek jeden bardzo ja kochal skoro kupil jej taki. a ja to co? nic przeciez skoro sie ze mna zwiazal to chyba cos dla niego znacze? czy tylko jest ze mna bo bedziemy miec dziecko?
wiesz to że taki pierścionek dostała wcale nie musi oznaczać że ją kochał może sama sobie go wybrała ? albo była taka dziewczyną ze zwracała uwagę na cenę dlatego kupił akurat ten.
a tego ja nie wiem dlaczego z Tobą jest,jeszcze nie opisałaś swojego życia ![]()
spytaj sie czy bedzie nosił gacie twojego byłego jak mu przyniesiesz,przecież to tylko gacie,uprane i uprasowane co za różnica ze były wcześniej dla kogoś innego - nie odbierz tego jako złośliwość,po prostu facet powinien zrozumiec jak ty sie czujesz gdy on proponuje Ci pierścionek byłej
Rzecz...ale taka, ktora nosi sie do konca zycia... To symbol milosci... A ten, byl symbolem milosci do innej. Skoro to przeszlosc, to niech sie jej pozbedzie a nie obdarza nia Ciebie. Niech nie sprzedaje, skoro nie chce tak bardzo stracic, niech przetopi. A ze zlota jubiler zrobi nowy pierscionek. Nie powinien tak obojetnie do tego podchodzic. Skoro dla bylej, wykosztowal sie na pierscionek, to niech teraz tez odrobine sie postara. Nikt nie mowi, ze on jest zly, ale jego zachowanie w tej kwestii, pozostawia wiele do zyczenia...
tez mu powiedzialam tylko nie gacie tylko skarpetki akurat to uznal ze co to za porównanie. powiedzial ze wykosztował sie juz na nasz dom a na pierscionek juz nie bedzie skoro go ma. powiedzialam zeby przedstawił ta sytuacji swojej mamie i siostrze co one by zrobily gdyby ktos chodzil im dac pierscionek po bylej jak na razie do tej pory tego nie zrobil. sam sie zapytal czy zostanego jego zona i ze na razie pierscionka nie ma ale bedzie mial a teraz wyskakuje z takim czyms.
w porzadku. nie jest zly bo pracuje i po pracy sam remontuje nasz dom robi kuchnie i pokoj dla naszego dzeicka bo dzieli nas ponad 300km i wszystko kupil z wlasnej kieszeni meble i materialy a jednak wszystko kosztuje ja zarabiam tyle ze mam na zycie i na lekarzy wiec chyba nie jest az taki zly bo by mogl olac wszysko moglibysmy dzielic kuchnie z jego rodzicami a tak bedziemy miec swoj kat i dlatego chce isc z nim na jakis kompromis ale on sie na nic nie zgadza uwaza ze to nic zlego ze znia to przeszlosc i pierscionek to tylko rzecz.
No to albo konsekwentnie skupiamy sie na tym jaki on jest wspanialy bo buduje swietny dom i w ogole miod i orzeszki i kladziemy przyslowiowa lache na pierscionek (w imie zasad wyzszej hierarchi i w ogole faceta ze szczerego zlota) albo stanowczo upominamy sie o poszanowanie wlasnej osoby i pierscien dla nas i tylko dla nas a nie ochlapki z bylego panskiego stolu. ![]()
Powiedzmy sobie szczerze...gdyby moj facet jakos inaczej to ujal np: "wiesz przepraszam, ze tak to wyszlo ale moja byla okazala sie niegodna nosic ten pierscionek ale bardzo pragne bys ty go dla mnie nosila" to uwierz mi ze nie mialabym wiekszych problemow z przyjeciem pierscionka przeznaczonego dla bylej. Zwlaszcza ze podobno ladny ![]()
Ale gdyby mi facet powiedzial: "wiesz co, ja juz wystarczajaco sie nalatalem wiec albo bierzesz ten albo spadaj na bambus" to migusiem bym "spadala na bambus" glosno zyczac mu wszelkiego nieszczescia i plag egipskich naraz.
Albo wsio albo nic a nie laskawe 30% ![]()
pierscionek to tylko rzecz.
Skoro to tylko rzecz to powiedz mu,że poczekasz aż ci kupi pierścionek. Ja bym nie przyjmowała.
Tłumaczenia,że w tej chwili nie ma pieniędzy do mnie nie przemawiają. Kiedy mój mi się oświadczał powiedział mi ,że nie ma teraz kasy by mi kupić pierścionek. Nie rozpaczałam , bo to tylko rzecz i to prawda ,ważne jest to co nas łączy. Tak czy inaczej po dwóch miesiącach dostałam od niego coś na zaręczyny .I nie był to pierścionek a łańcuszek z wisiorkiem. Bo czy to musi być zaraz pierscionek?:D
Swoją drogą super masz faceta. Nie ma co . Ok stara się jak może ale sorry dawanie pierścionka po byłej jest nie taktem.
Wyśmiałabym go w twarz i prędzej wolałabym nie mieć tego pierścionka niż nosić coś po byłej. No bardzo przepraszam,ale jak dla mnie to nie dorzeczne.
na razie pierscionka nie ma ale bedzie mial a teraz wyskakuje z takim czyms.
Może zwyczajnie w świecie żal mu wydać kasy na nowy . Postawił na wygodę ,skoro ma jeden to po co ma się wykosztować na drugi ?:P
Dziewczyny dobrze piszą. Dlaczego go nie sprzeda , dołoży na nowy ewentualnie niech kupi coś tańszego,przecież tu nie chodzi o wartość.
Helena...to jest dobra mysl... Jesli masz dobry kontakt z jego mama i siostra, to przy okazji...tak niechcaco spytaj sie ich, co o tym sadza.
A najlepiej byloby, gdyby same cos napomknely na temat zareczyn... wtedy bym powiedziala...ze wszystko pieknie...tylko ze troche zle sie czujesz, majac dostac pierscionek po kims...
powiedz że nie będziesz nosiła tego pierścionka bo to pecha przynosi
powiedz żeby kupił Ci gdy będzie miał pieniądze - a pomijając fakt pierścionka wiesz że czeka Cie życie być może ze skąpcem?
Jejku. Też bym nie przyjęła pierścionka po byłej.
Jak pójdzie przetopić to nie będzie dużo stratny, o ile w ogóle będzie. To co innego jak sprzedaż.
Ale wiesz co, jak tak się będzie upierał to go od niego weź i i go sprzedaj, a potem mu powiedz, że przecież mówiłaś że nosić nie będziesz ![]()
albo.....
wykorzystajcie go na obrączki, jeśli jest z diamentem to zapewne na dwie spokojnie starczy, a pierścionka niech Ci narazie nie kupuje skoro nie ma pieniędzy i tyle.
przeraza mnie to że spór jest o pierścionek.
Co będzie z dzieckiem z dziećmi. Nie kupisz nic nowego drugiemu dziecku skoro juz jest po pierwszym dziecku.
Nie zmienisz mebli, garnka, bo juz były i pewnie sa świetne.
O ilu rzeczach ty decydujesz?
Jak dla mnie to pewne rzeczy sie robi bo wpada albo nie wypada.
troche jak by musiał sie hajtnąć obojętnie z kim po najmniejszej lini oporu więc po co coś zmeiniać starać się...
Mnie bolało samo to jak facet pytał się o pierscionek jaki bym chciała i powiedziałam orientacyjnie jak ma wygladać a kupil zupełnie inny.
To świadczy o tym że Cie nie słucha. Mój związek sie rozpadł nie przez pierścionek ale przez kwestie na które zaczełam zwracać uwagę...
heh, ja bym w zyciu nie przyjela takiego pierscionka... chyba, ze tak jak dziewczyny mowia, by go przerobil...
moj brat oswiadczyl sie swojej dziewczynie, pierscionek przyjela, po czym z pewnych przyczyn zareczyny zerwala, ale dalej byli ze soba(i sa do tej pory), ale jakos mojemu bratu nawet do glowy nie przyszlo, zeby dac jej jeszcze raz ten sam pierscionek! szuka innego!
Też bym nie wzięła tego pierścionka!
Poza tym wątpię, żeby mój chłopak w ogóle wpadł kiedykolwiek na tak głupi pomysł. On wie, że nie przepadam za tamta kobietą ![]()
Dziękuję wszystkim za swojej wypowiedzi. powiedziałam jak to wszystko widzę i co czuje to uznał ze przesadzam z tym pierścionkiem bo przecież nic mu nie dolega i tylko właścicielka się zmieni i ze przecież ze mną planuje przeszłość nie zina. bardzo mi przykro ze nic dla niego nie znaczę prócz tego ze jestem matka jego dziecka.
to zapytaj go czy jakbys miala zegarek, ktory kupilas swojemu ex, ale Ci go oddal, i bys chciala mu go dac to czy by przyjal. albo, ze to tak jakby ktores z was bylo po rozwodzie i by uzylo tych samych obraczek co z poprzednieego malzenstwa...
38 2012-11-22 13:35:21 Ostatnio edytowany przez troublemaker (2012-11-22 13:37:09)
matko niektórzy są po prostu niereformowalni!
Powiedz mu, że tu chodzi o to jak Ty się czujesz! a chyba jako Twój partner powinien się tym przejmować nawet jeśli tego nie rozumie.
Jeśli tego też nie załapie to kategorycznie odmów przyjęcie pierścionka mówiąc, że wolisz nie mieć żadnego niż w spadku po innej.
Dorzuć jeszcze, że znalazłaś ostatnio bluzę swojego byłego i że chciałabyś żeby ją nosił bo w końcu jest taka fajna no i oczywiście droga.
musisz z nim pogadac, ja bym w zyciu tak nie chciala...
No przecież rozmawiała z nim.. ale jak widać facet nie rozumie problemu.. dziwny jak dla mnie ![]()
faceci po prostu myslą inaczej, my bardziej emocjonalnie i zwracamy uwagę na inne rzeczy ...
Ja też nie przyjęłabym takiego pierścionka! Wyślij go ale nie do sklepu, ale do jubilera. Być może uda się dogadać z jubilerem tak, ze przyjmie ten pierścionek, a w zamian da jakiś inny (np. z mniejszą ilością złota) ... Niech nawet powie jubilerowi w czym problem
Może uda się żeby nie było kosztów no i będzie inny pierścionek ...
. bardzo mi przykro ze nic dla niego nie znaczę prócz tego ze jestem matka jego dziecka.
Nie no kurczę, aż tak się nie nakręcaj.
Faceci są czasem bardzo dziwni.
1. Może dla niego te zaręczyny nic nie znaczą i dlatego nie czuje tej magii. To mu powiedz, że w takiej sytuacji, nie chce żadnego pierścionka.
2. Może jest tak bardzo dumny z tego zakupu i bardzo by chciał, żeby ktoś go kiedyś nosił, no ale niestety z uczuciami i emocjami się nie polemizuje.
3. Tłucz do łba aż zrozumie, że ten pierścionek będzie zawsze przypominał Ci, że nie byłaś jedyną kobietą, z którą chciał spędzić życie. Myślę, że w końcu zrozumie.
jak dla mnie problem jest taki że szkoda mu kasy na nowy pierścionek,a że ma stary no stwierdził że da taki- lepiej nie miec żadnego
O fu. Może to jest małostkowe, materialistyczne, płytkie i w ogóle, ale też bym takiego pierścionka nie przyjęła- szczególnie z argumentacją tego kolesia. Co to znaczy, że "będzie w plecy"? Wolałabym pierścionek mniej wartościowy materialnie, ale kupiony z myślą o mnie.
Pierścionek byłej był kupowany z myślą o byłej, pod jej gusta, oczekiwania, powodowany uczuciem do niej, w dodatku związany z zaręczynami, czyli obietnicą ślubu i wspólnego życia.
Także nie, twardo negocjowałabym sprzedaż pierścionka i kupno nowego.
Powiedzmy sobie szczerze...gdyby moj facet jakos inaczej to ujal np: "wiesz przepraszam, ze tak to wyszlo ale moja byla okazala sie niegodna nosic ten pierscionek ale bardzo pragne bys ty go dla mnie nosila" to uwierz mi ze nie mialabym wiekszych problemow z przyjeciem pierscionka przeznaczonego dla bylej. Zwlaszcza ze podobno ladny
Ale gdyby mi facet powiedzial: "wiesz co, ja juz wystarczajaco sie nalatalem wiec albo bierzesz ten albo spadaj na bambus" to migusiem bym "spadala na bambus"
zgadzam się z Sadie. bardzo istotne jest to co on powiedział, jak on to traktuje. gdyby powiedział mi to co helenie to bym go nie przyjęła.
Ja bym w ogóle zastanowił się czy brać z takim sknerą ślub. Jeżeli on teraz żałuje paru groszy, to co będzie później
.
Ja bym nie dał i bym nie wziął.
Ha, jeszcze możesz wziąć pierścionek, po czym go wymienić na gotówkę i coś sobie kupić. Np. inny pierścionek.
Ale ja bym wolała zrezygnować z faceta, który ma w d... moje uczucia. Żyłam z takim 20 lat. To naprawdę męczące.
Witam serdecznie.
Zwracam się z prośba mój obecny partner chce dać mi pierścionek zaręczynowy swojej byłej dziewczyny z która był zaręczony i teraz ma być moj.
W przyszłym roku bierzemy ślub. Tłumaczyłam mu ze nie wezmę go bo on był kupiony z myślą o niej z miłości do niej nie do mnie, on na to ze dużo dal za niego i tak dalej. Teraz inwestuje w nas nasz dom robi remont w którym mamy zamieszkać po ślubie i jak dziecko się urodzi i nie będzie wydawać na pierścionek pieniędzy skoro go ma. Co mam w tej sytuacji zrobic? prosze o pomoc.
He he he Twój partner to mój ex??? Ja też dostałam pierścionek po jego poprzedniej:P Zakochana byłam, pomyślałam sobie to tylko pierścionek - zapunktowałam u niego, bo ucieszył się, że jestem "taka praktyczna". Kiedy się rozstaliśmy zostawiłam mu go w lodówce na puszce sardynek od mamusi
Teraz bym go nie wzięła facet do bólu skąpy, przecież nie oczekujesz brylantów ale nowego tylko dla Ciebie wybranego w sklepie:) Niech się facet choć trochę postara do diabła!
Mi najbardziej się nie podoba w tym wszystkim, nawet nie fakt że chce dać swojej kobiecie pierścionek po swojej ex narzeczonej (co zarówno dla mnie, jak i dla mojego męża, spytanego o zdanie, jest beznadziejnym zachowaniem) nawet nie to że tłumaczy iż nie ma pieniędzy (przez wykańczanie mieszkania) na nowy... ale fakt, że nie chce go sprzedać i kupić za uzyskane pieniądze nowego... "bo będzie w plecy". Takie tłumaczenie to już powoduje, że zapala się w mojej głowie "lampka ostrzegawcza" ... gdyż jeśli będzie on miał podobne podejście do innych spraw, to może być w późniejszym życiu ciężko z nim...
pół biedy gdyby to był pierścionek który dostał od matki,babci który przechodzi z pokolenia na pokolenie,taki można by przyjąć,ale bez przesady kupiony dla jakiejś tam dziewczyny z która sie rozstał?nie,dziwie sie że w ogóle wpadł na taki pomysł aby Ci go dać
pol biedy?? uwazam, ze takie pierscionki rodzinne sa najpiekniejsze i jeszcze jak sama wlascicielka zyje i przekazuje taki pierscionek wnukowi/synowi. wow to jest wejscie i akceptacja rodziny. zaluje bardzo, ze u mojego meza w rodzinie nie bylo takiego pierscionka. Kupil sam, nowy bardzo skromny bo wiedzial, ze jak bedzie za duzy to go pogonie z nim spowrotem do jubilera. Ode mnie maz na zareczyny tez cos dostal i bardzo sie z tego powodu cieszyl.
Dziękuję wszystkim za swojej wypowiedzi. powiedziałam jak to wszystko widzę i co czuje to uznał ze przesadzam z tym pierścionkiem bo przecież nic mu nie dolega i tylko właścicielka się zmieni i ze przecież ze mną planuje przeszłość nie zina. bardzo mi przykro ze nic dla niego nie znaczę prócz tego ze jestem matka jego dziecka.
No widzisz, widać jesteś tylko matką jego dziecka. I co było niemiłego w moim poprzednim poście? Że napisałam, żebyś się zastanowiła za kogo za mąż wychodzisz? Że powiedziałam bardziej dosadniej to co wszyscy tu mówimy, że on ma w głębokim poważaniu Twoje uczucia i nawet nie chce dla Twojej przyjemności poświęcić godziny na wymianę pierścionka na inny? ze porównuje Cię z byłą? Skoro nie ona, to Ty, pierścionek już ma, wszystko mu jedno?
52 2012-11-22 19:28:49 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-22 19:32:00)
Jest jeszcze opcja, że facet jest faktycznie tak niekumaty, żeby nie zauważyć powagę tego "delikatnego" nietaktu(czasami tak się zdarza).
Może na początek, autorka powinna powiedzieć jemu, że albo sprzeda pierścionek i kupi jej nowy, albo ona go po prostu nie przyjmie i zaręczyny będą musiały poczekać, aż on zrozumie co ona czuje w obecnej sytuacji...i przedłoży kwestie jej uczuć nad to, że "będzie w plecy" z kasą...
Po drugie, moim zdaniem zaręczyny zaręczynami, ale daty ślubu bym jeszcze nie ustalała. Najpierw radziłabym sprawdzić, co będzie gdy zamieszkacie razem na swoim...jak on będzie się zachowywał wobec swojej "potencjalnej" narzeczonej...
A w życiu bym nie wzięła! Znacznie większą radość miałabym z pierścionka z odpustu, ale kupionego z sercem i myślą o mnie.
Twój narzeczony zachowuje się jak totalny sknera. Odbijasz to argumentem, że dom buduje, meble kupuje itd - ale zapytam - ten dom to czyj jest (a raczej czyja jest ziemia, na której stoi)?
Totalna przesada....mnie bardzo by zabolało że mój facet miał narzeczoną przede mną a to że chce dać mi pierścionek po niej to by mnie zabiło ! co innego jakby to był pierścień od pokoleń ...przecież jak dziewczyny piszą powinien bez żadnego zastanowienia wymienić go na inny...nawet nie powinien tak myśleć...zero jakiegoś wstydu....zero. Ten pierścień to by mi chyba palec wypalił jak kwas...fuj. do głowy mi przyszło porównanie że to jest tak samo jak nosić majtki po kimś.
55 2012-11-22 20:51:28 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-11-22 20:52:53)
Przepraszam za sarkazm. Ale czy wacusia i język też mu wymienisz bo w końcu bywały w byłej ?
Źle to rozegrał i zgadzam się z Kotką jak to powinien zrobić. A tak w ogóle, to weź go od niego z "adnotacją", że sprzedasz i kupisz coś sobie. I to będzie twój pierścionek zaręczynowy. I albo to go trochę ruszy i zrozumie o co idzie, albo tak zrobisz. I tyle. A póki co skup się na was a nie na byłej.
Ale dodam, że mi taki pomysł do głowy by nie strzelił.
Przepraszam za sarkazm. Ale czy wacusia i język też mu wymienisz bo w końcu bywały w byłej ?
Źle to rozegrał i zgadzam się z Kotką jak to powinien zrobić. A tak w ogóle, to weź go od niego z "adnotacją", że sprzedasz i kupisz coś sobie. I to będzie twój pierścionek zaręczynowy. I albo to go trochę ruszy i zrozumie o co idzie, albo tak zrobisz. I tyle. A póki co skup się na was a nie na byłej.
Ale dodam, że mi taki pomysł do głowy by nie strzelił.
Klarek, ale autorka już napisała wcześniej, że jej facet nie chce się zgodzić na sprzedanie pierścionka i kupienie w zamian nowego, tańszego, dla niej. Dlaczego miałby się zgodzić, akurat na to, żeby ona sama go sprzedała. Tak czy siak będzie czuł, że "jest w plecy"... bo za drogi pierścionek, ona będzie chciała kupić sobie jakieś "pierdoły". To on powinien bardziej skupic się na NICH, niż na myśleniu, że "będzie w plecy" z kasą...
przeciez ja mu nie kazal jej kupowac go.
sorki ale dla mnie to zdanie jest niezrozumiale i napisane... hmm.. jakby po chinsku? co to zdanie znaczy? bo za cholere nie moge go rozszyfrowac mimo iż zazwyczaj mi sie to udaje...
58 2012-11-22 21:31:25 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-11-22 21:32:59)
Nie przyjęłabym takiego pierścionka. Nie musi być drogi, ale być MÓJ. Dla kobiety takie rzeczy mają wartość sentymentalną, chcę patrząc na pierścionek wiedzieć, że jest mój. A dziewczyny mają rację, nie jest to ogromny wydatek, więc dużo lepiej, gdyby nawet sprzedał ten, a kupił nowy. Ja tu widzę pewien rodzaj skąpstwa czy niezrozumienia i też nie rozumiem jak można wpaść na taki pomysł.
a jeżeli partner by się nie przejął, to poważnie bym się zastanowiła czy warto wiązać z nim swoją przyszłość, skoro na taki jeden życiowy pierścionek żałuje, zwłaszcza, że nie jest to bardzo drogi wydatek, zwłaszcza, że ten pierścionek może sprzedać..
no jestem w szoku, dac obecnej partnerce pierscionek ktora byla nosila , no szok szok i raz jeszcze szok. niech ci w ogole nie daje, po za tym nie musi kupowac jakiegos z diamentem wystraczy prosty klasyczny za 250 zl w aparcie no ku...zwa no.
no jestem w szoku, dac obecnej partnerce pierscionek ktora byla nosila , no szok szok i raz jeszcze szok. niech ci w ogole nie daje, po za tym nie musi kupowac jakiegos z diamentem wystraczy prosty klasyczny za 250 zl w aparcie no ku...zwa no.
Własnie o to chodzi... gościu nie chce go sprzedać, bo pewnie wartość teraz jest mniejsza niż gdy kupował.
Jednak ja bym się uparła, żeby się go pozbyć i że sobie wybiorę sama pierścionek. Nawet taki za 250zł.
Za resztę zażyczyła bym sobie kolację w restauracji ![]()
Żeby faceta nauczyć, że nie tylko kasa się liczy, ale także uczucia ... ![]()
Rozmawiałam z nim powiedział , ze wie wychodzi na strasznego sknerę ale on nie zamierza go sprzedawać, i jak go kupował nie kierował sie tym żeby był dla niej tylko żeby był ładny i drogi z jego strony nie ma żadnych uczuć związanym z tym pierścionkiem dla niego to tylko rzecz.
To fakt on jest mało uczuciowy on nigdy się nie kieruje sercem tylko rozsądkiem, nie współczuje na ludzka krzywdę wiec dlatego ma takie a nie inne podejście.
Zgodził się ze go przerobi i dostane kwiaty i wybierze odpowiednia datę kiedy go dostane. a co do jego sknerstwo to nie jest, bo nigdy mi nie żałuje pieniędzy tylko z tym pierścionkiem się tak nie ładnie zachował.
przeciez ja mu nie kazal jej kupowac go. a tu faktycznie nie zrozumiale napisalam, chodzilo o to ze ja mu nie kazalam takiego drogiego pierscionka kupowac zeby teraz tak zalowac.
Rozmawiałam z nim powiedział , ze wie wychodzi na strasznego sknerę ale on nie zamierza go sprzedawać, i jak go kupował nie kierował sie tym żeby był dla niej tylko żeby był ładny i drogi z jego strony nie ma żadnych uczuć związanym z tym pierścionkiem dla niego to tylko rzecz.
Dobrze, że doszliście bądź co bądź do porozumienia...
Jednak ja w chwili gdy nadarzy się okazja, powiedziałabym jemu, że powinien czasami pomyśleć o Twoich uczuciach, a nie zawsze rozpatrywać wszystko pod katem siebie. To że on nie miał żadnego sentymentu do tego pierścionka, bo to tylko rzecz...nie znaczy, że Ty do SWOJEGO pierścionka sentymentu mieć nie będziesz.
Ciesze się, że ta "sprawa z pierścionkiem", to był odosobniony przypadek i jesteś pewna jego, jako swojego przyszłego męża...
Życzę Wam szczęścia i tego aby Twój mężczyzna, z czasem trochę więcej uczuć wkładał w to co robi...
Cos tam się juz zmienił bo na początku było ciężko on nawet nie da kropki chlapa żebrakowi uwaza ze to naiwnosc jak ktos daje bo on na wszystko ciezko pracuje wszystko co ma to dzieki sobie.
ale juz mniejsza z tym.
A ja sie potoczą nasze losy później ? nie wiem , ale mysle , ze nie będzie złe ważne , ze przyznal sie do swojego duze sknerstwa.
Dziekuje za mile slowa. buzka
Helena, niektórzy tacy już są...ale nie zmienia to faktu, że trzeba z nimi o tym rozmawiać i uczyć ich aby czasami szli na ustępstwa.
Nie można w 100% przyjmować, że "on tak ma" i koniec ![]()
Nie poddawaj się ![]()
Miej własne zdanie ![]()
Helena, niektórzy tacy już są...ale nie zmienia to faktu, że trzeba z nimi o tym rozmawiać i uczyć ich aby czasami szli na ustępstwa.
Nie można w 100% przyjmować, że "on tak ma" i koniec
Nie poddawaj się
Miej własne zdanie
Dokładnie, ale też uważaj Heleno, bo jak dla mnie te sytuacje nie świadczą dobrze o Twoim facecie. Bądź czujna. To co nazywasz rozsądek dla mnie jest sknerstwem. Obawiam się, że w małżeństwie mogą być problemy typu "Nie kupię dziecku butów, może nosić buty po mnie". Piszę to z życzliwości, byś miała oczy szeroko otwarte.