rozpadajacy sie zwiazek - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » rozpadajacy sie zwiazek

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: rozpadajacy sie zwiazek

Co mam zrobic,kiedy moj partner odsuwa sie ode mnie z dnia na dzien coraz bardziej? Nie wiem juz jak mam z nim rozmawiac,on nigdy nie ma czasu. Nie jest juz czuly,ani nie mowi mi ze mnie kocha. Nie pamietam juz kiedy ostatni raz powiedzial mi komplement. Nie dawno przeprowadzilismy sie na nowe mieszkanie, ale tu jest jeszcze gorzej. Jak mam ratowac swoj zwiazek? Kocham go i nie chce zeby doszlo do rozstania.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Kasiu, a rozmawiałaś z nim szczerze o tym, co czujesz?

3

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Tak,rozmawialam i to wielokrotnie, niestety to sie przewaznie konczylo klotniami.

4

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Kasiu, mimo wszystko powinnaś próbować nadal... powiedz mu że czujesz iż oddalacie się od siebie. Jednak zrób to spokojnie i bez emocji (wiem że trudno o to). Być może on dlatego że wie iż Wasze rozmowy kończą się kłótnią, traktuje to jako sposób na ominięcie tej "niewygodnej" dla niego sytuacji. Kto wszczyna awantury? Może gdy okażesz spokój, to zauważy że to nie jest dla Ciebie jedynie "szczegół" ale poważny problem. Może wtedy uda Wam się porozmawiać.

5

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Przewaznie to on wszczyna awantury. Nie potrafie z nim porozmawiac,bo nawet jesli zaczne spokojnie on mi to zawsze utrudnia. Albo nie traktuje tego powaznie i smieje sie z tego co mu mowie. Staram sie jak tylko moge,powierzylam mu cale swoje zycie,zgodzilam sie na zycie w zupelnie obcym mi kraju, ale od kad tu zyjemy,wlasnie zauwazylam ogromne zmiany w jego charakterze itd. Sprobuje porozmawiac,ale obawiam sie ze bedzie tak jak zawsze. Klotnia i wysmiewanie sie z jego strony, co juz doprowadza mnie do ciaglego placzu. Czuje ze popadam w jakis dolek.

6

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Wiesz...ja rozumiem że go kochasz...w końcu z tego powodu jesteście razem...
Jednak ja na dłuższą metę nie potrafiłabym tak żyć, gdybym nie widziała żadnych zmian, to chyba powiedziałabym, że jeśli tak dalej będzie, to nie widzę dalszej przyszłości tego związku...

7

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Mimo wszystko dziekuje za porady, Skorzystam napewno z rozmowy. Mam nadzieje ze to cos da,a jesli nie to wroce do domu rodzinnego. Mam cicha nadzieje tylko,iz jak dojdzie juz do takiej ewentualnosci,to on zrozumie co traci. A jak nie to bede musiala jakos pocierpiec i zyc dalej.

8

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Nie ma za co dziękować, za dużo Ci nie poradziłam... wink
Jest jakaś szansa, że "ocknie się" widząc, że może Cię stracić...
Życzę powodzenia!

9

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Jak tylko cos wskuram to napisze do ciebie,jesli moj zwiazek sie rozpadnie rowniez to zrobie. Teraz juz musze konczyc,poniewaz za chwile wroci z pracy moj partner i czasami dojdzie do kolejnej awantury.

10

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Chyba przede wszystkim musisz sama sobie zadać pytanie, czy rzeczywiscie chcesz zyc w takim związku?

11

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Moj partner jest obojetny w sprawie co do mojego wyjazdu do kraju ojczystego. Jak mam na to zareagowac?

12

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Dlaczego kazda decyzje musze podejmowac sama a on odpowiada tylko na to- jak chcesz,twoj wybor? Chcialabym zeby zainteresowal sie troche bardziej mna i moimi problemami,a puki co wokol sa same tematy o nim i o jego sprawach. Co mam robic?

13

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Moim zdaniem Kasiu jeśli jest obojętny, to... wyjedz...(mówiąc mu, że jeśli przemyśli sprawę i zechce porozmawiać, to niech się z Tobą skontaktuje). Dobrze to zrobi i Tobie i może też jemu... Ty odetchniesz trochę, spotkasz się z rodziną i odreagujesz, a on może ocknie się i zobaczy, że nie żartujesz. Bo do tej pory pewnie mówiłaś jedno "groziłaś" ale wciąż było po staremu. Przeważnie tak jest... Jednak co ci po takim związku, w którym on jest obojętny...Albo on zrozumie swój błąd, albo uwolnisz sie od i tak upadającego związku, a dasz sobie szansę na bycie jeszcze szczęśliwą...
Oczywiście, to jest moje zdanie, a Ty sama musisz podjąć decyzję...

14

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Dziekuje za odpowiedz,po raz kolejny z reszta. :-) Chyba masz racje z tym wyjazdem. Jednak do jednego nie zgadzam sie,a mianowicie chodzi o to grozenie... Nigdy mu nie grozilam jeszcze i nie mam zamiaru tego robic, bo wiem, iz tym niczego nie wskuram. Rozmawialam z nim normalnie,bez emocji,a on jak zwykle potraktowal mnie obojetnie. Zwiazek popiera sie na zaufaniu i szczerosci, jednak on ciagle ma przede mna jakies tajemnice. Wpakowalam sie w zwiazek z nim, ale dopiero teraz odkrywam to co sie dzieje,jaki on jest na prawde. Na poczatku naszej znajomosci,rozmawialismy o szczerosci,ktora wlasciwie nas polaczyla. A teraz tylko ja jestem z nim szczera,on natomiast wrecz przeciwnie. Codziennie dowiaduje sie coraz wiecej nowych rzeczy o nim, o ktorych mi nigdy wczesniej nie mowil. Wynika z tego ze praktycznie my sie w ogole nie znamy. Na dzien dzisiejszy on wie wiecej o mnie samej niz ja o nim. Co mam zrobic, zeby odtworzyl sie przede mna i powiedzial wiecej o sobie? Tym bardziej,iz jest nie smialy.

15 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-09 19:47:53)

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

A mówiłaś mu to wszystko, co przed chwila napisałaś w poście? O tym ze tak niewiele wiesz o nim, choć wcześniej obiecywaliście sobie szczerość. O tym, że chciałabyś się do niego zbliżyć, poznać się tak na prawdę, że bez tego związek po prostu powoli się będzie rozpadał, aż w końcu stanie się po prostu przeszłością...
O tym, że wiesz iż jest nieśmiały, ale że jesteście dla siebie ponoć bliskimi osobami i nie ma czego przed Tobą ukrywać, ponieważ go kochasz... że właśnie z tego względu nie potrafisz żyć "obok niego", a tak właśnie się czujesz gdy on Cię od siebie odpycha...jednocześnie samemu się odsuwając...
Jeśli takie słowa nic mu nie dadzą do myślenia i po jakimś (sama zdecyduj jakim) nic się nie zmieni...to chyba raczej dalsze czekanie nic nie zmieni. spróbuj, żeby potem nie mieć wyrzutów, że do końca się nie starałaś...

16

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Dzisiaj nici z tej rozmowy,poniewaz mamy parapetowke na naszym mieszkaniu,a jutro bedzie zdychal z powodu ze za duzo wypije dzis,juz mnie uprzedzil o tym. Ilekroc probuje z nim porozmawiac,nie mam odwagi, a jak juz zaczne to jest przewaznie klotnia ktora on sam stwarza. Sprobuje jutro na spokojnie to wszystko mu powiedziec. Dzis to nie ma sensu,bo on nie bedzie w stanie nawet sluchac. Boli mnie jeszcze to,iz internet pochlania mu caly czas. Gra w jakies gry diecinne i nie ma przez to dla mnie czasu. Czuje sie jak taka zabawka na noc i potem odrzuca spowrotem mnie i moje uczucia. Musze to mu tez powiedziec. A co do wyjazdu to juz postanowilam ze wyjade,czym sie nawet nie przejal. Powiedzial tylko znow swoj slynny tekst- twoj wybor. Byc moze wyjazd cos zmieni w naszym zwiazku. A do tego czasu jeszcze z nim porozmawiam,nawet jesli to by sie mialo skonczyc rozpadem zwiazku.

17

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Nie mam odwagi na rozmowe z moim partnerem. Czy zrobie zle jesli zostawie mu list, dzien przed wyjazdem do mojego domu rodzinnego? Ilekroc probuje z nim porozmawiac o naszych problemach, konczy sie to odwroceniem od niego i placzem. On ciagle gra na internecie, a ja nie potrafie wlasnie w tym jedynym momencie, w ktorym moglibysmy porozmawiac, zrobic tego. Wczoraj pomyslalam ze moze list bylby lepszym rozwiazaniem, ale teraz juz niewiem czy to dobry pomysl i czy nie pogorszy naszego zwiazku.

18 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-11-13 15:27:20)

Odp: rozpadajacy sie zwiazek
kasiunia1479 napisał/a:

Nie mam odwagi na rozmowe z moim partnerem. Czy zrobie zle jesli zostawie mu list, dzien przed wyjazdem do mojego domu rodzinnego? Ilekroc probuje z nim porozmawiac o naszych problemach, konczy sie to odwroceniem od niego i placzem. On ciagle gra na internecie, a ja nie potrafie wlasnie w tym jedynym momencie, w ktorym moglibysmy porozmawiac, zrobic tego. Wczoraj pomyslalam ze moze list bylby lepszym rozwiazaniem, ale teraz juz niewiem czy to dobry pomysl i czy nie pogorszy naszego zwiazku.

Kochana, pogorszyć się nie da czegoś co nie jest i tak dobre...
Jeśli nie masz odwagi mówić, to napisz list... nie czekaj z tym... bo co dało Twoje czekanie do tej pory...?
Ja bym jeszcze spróbowała jednego... spróbuj z nim zacząć ponownie rozmowę i gdy zacznie Cię zbywać, to dodaj...że albo z Tobą teraz na spokojnie pogada, albo dowie się wszystkiego z listu jaki mu zostawisz...

Chyba, ze nie chcesz "pogorszyć" swojego związku, i zamierzasz dalej żyć tak jak żyjecie. Jeśli tego chcesz, to nic mu nie mów...decyzja należy tylko i wyłącznie do Ciebie...

19 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-11-13 15:34:26)

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Jeśli dobrze zrozumiałem to mieszkacie poza Polską ? Czy pracujesz ? Masz jakieś znajome tam, gdzie mogłabyś zamieszkać ? Bo jeśli tak to jak radzi Margolinka. Spróbuj z nim rozpocząć rozmowę. Jak zacznie ciebie zbywać, lub podnosić głos to poproś spokojnie żeby ciebie wysłuchał. Jeśli nie to z tym listem. Ale jeśli potwierdzisz "tak" na moje pytania, to może najpierw załatw sobie lokum.
Co do poznania kogoś. Moja droga. Moją ostatnią znam od kilkunastu lat. Zawsze się świetnie rozumieliśmy, świetnie się czuliśmy ze sobą, bawiliśmy, wyjeżdżaliśmy itd. Jak kumple, jak przyjaciele. Ale jak zacząłem z nią "związek" (w cudzysłowiu bo to za dużo powiedziane), to nagle się okazało że jej kompletnie nie znam. Tak to czasami jest.

20

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Kochana, to nie jest związek.

Mężczyzna, który kocha, stara się o kobietę. Gdy ma dość,  przestaje się starać. A kobiety myślą, że coś z tym można zrobić. Można - kopnąć w tyłek, bo on na to czeka. Albo wtedy się ocknie, zrozumie że kobieta nie jest zabawką i że jest skłonny się o nią postarać, bo z nią mu lepiej, albo odejdzie.

Gdy jesteś z nim, dajesz mu COKOLWIEK, jakiekolwiek starania, on widzi, że można Cię mieć za darmo. Chce świętego spokoju i seksu na życzenie i to ma. Stara się tylko o to, żeby tak było - wygodnie. A Ty mu to dajesz. Błąd.

21

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Mieszkamy po za polska, nie pracuje, nie znam tu nikogo prucz jego rodziny. Ale za dwa tygodnie wyjezdzam do polski do mojej rodziny, stad ten pomysl na list do niego, nie potrafie z nim porozmawiac, zawsze mialam problemy z odwaga, tylko jak jestesmy sami nie moge wydusic z siebie ani slowa. Zostawie mu ten list... Poznalismy sie w troche nie takich okolicznosciach, jak powinno to byc, a mianowicie moj brat mial wtedy problemy i ktos musial sie zajac jego dziecmi,wiec pojechalam do niego z moja mama i wtedy wlasnie poznalam mojego partnera. Wszystko wydawalo sie takie proste wtedy, polaczyla nas szczerosc z obu stron i milosc jednoczesnie. Ale od kad wyjechalismy,niby polepszyc sobie zycie, wszystko sie zmienilo.A przede wszystkim on sie zmienil. Juz nie byl taki jak na poczatku, zero komplementow i zero wspolnych wyjsc gdzie kolwiek... Wszystko wlasciwie leglo wtedy w gruzach. A potem jeszcze ten internet. Ciagle tylko to bylo i jest wazne. Dla mnie juz nie ma czasu wogole. zostawie mu ten list i mam ogromna nadzieje ze to cos zmieni.

22

Odp: rozpadajacy sie zwiazek

Moj zwiazek zmienil sie na lepsze,a to wszystko dzieki waszym porada. Bardzo wam jestem wdzieczna. W koncu odwazylam sie na rozmowe, list nie byl potrzebny. Powiedzialam mu wszystko co mnie dreczylo i pisalam wam o tym. Dla mnie nawet zgodzil sie zebysmy wrocili do polski. Stal sie taki,jaki byl na poczatku naszej znajomosci. Teraz duzo rozmawiamy i nie spuszczamy siebie ani na krok. Wreszcie od dluzszego juz czasu moge powiedziec ze jestem szczesliwa.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » rozpadajacy sie zwiazek

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024