Witam,mam nietypowy problem. przyłapałam szwagra w łóżku z inną kobietą w mieszkaniu mojej siostry=ona sama wyjechała ze swoja 1,5 roczną córeczką na kilka dni za miasto.Piotrek został twierdząc,że w pracy ma mnóstwo terminów do nadrobienia.Nie wiem co robić. Gdy przyszłam do mieszkania odebrac moje rzeczy-mam klucz dodatkowy do ich domu,zobaczyłam przez uchylone drzwi,nagich-szwagra i ta kobiete. Byłam cicho,wiec nie spostrzegli,ze ktos ich widział.Zrobiłam kilka zdjęć,tylko co mam z nimi zrobić?-powiedzieć Ani o tym co widziałam i przedstawić dowód? Są razem od 5 lat,doczekali się pociechy,wybudowali piękny dom-nie widać z zewnatrz by w ich związku coś zlego się działo-co mam teraz zrobić,jak się zachowac?
Ja bym zdecydowanie porozmawiała.... z NIM. Nie mieszaj się do ich spraw, wystarczy, że powiesz szwagrowi, że WIESZ i co jego zdaniem powinnaś z tą wiedzą zrobić.
Ja z pewnoscia powiedzialabym jemu ze albo sam mowi to mojej siostrze albo ja mu zrobie ta niespodzianke. Bo ja na miejscu twojej siostry,nie chcialabym cie znac gdybys ukrywala prze demna cala prawde.
Powiedz szwagrowi. Zobacz jak się zachowa i wtedy podejmij decyzję co dalej.
No ,niestety..Musisz powiedzieć siostrze.Prawda wcześniej czy później wyjdzie na jaw,a siostra będzie miała żal do Ciebie i pretensje.Siostra zdecyduje dalej,co z małżeństwem.Powiedz i nie wahaj się.I co z tego,że zbudowali dom,skoro szwagier pi..y w ich małżeńskim łożu jakąś k..ę.Przepraszam,ale to straszne i nie da się mówić o tej sprawie inaczej..
Nie daj się wciągnąć w bycie Depozytariuszem Gó..nej Prawdy.
To niszczy i kiedyś możesz mieć naprawdę wielkie, przewielkie poczucie winy.
Pewnie tam jakoś racjonalizujesz sobie, że "szczęście rodziny", "że dziecko", że "nie mój cyrk.."
NIE
Jeśli piszesz na tym forum z prośbą o jakieś wsparcie, to znaczy, że jesteś dobrym człowiekiem z wątpliwościami i strachem.
Nie daj się zamienić w cyniczną kukłę.
Powiedz - będzie Cię bolało - ale powiedz
przyjmijmy,że powiem o tym siostrze i pokaze zdjecia,a co bedzie jak mnie znienawidzi za to,ze zepsulam ta wiadomoscia wszystko?i za cale to nieszczescie wina spadnie na mnie?
przyjmijmy,że powiem o tym siostrze i pokaze zdjecia,a co bedzie jak mnie znienawidzi za to,ze zepsulam ta wiadomoscia wszystko?i za cale to nieszczescie wina spadnie na mnie?
Najpierw rozmowa ze szwagrem. Niech ONA zmusi go do stawienia sprawie czoła.
NIELOJALNOŚĆ siostry wobec siostry jest niedopuszczalna - nie uważasz?
WINA może być za zatajenie prawdy - nie za zdradę, bo nie TY się do niej "przyłożyłaś"... Jakieś jeszcze rodzeństwo? Rodzice do wsparcia w tej ciężkiej sytuacji (gdy rozmowa ze szwagrem zawiedzie)?
Na dwoje babka wróżyła ![]()
Tak samo może się stać gdy jej nie powiesz a w przyszłości cała sprawa wyjdzie i siostra się dowie że ukrywałaś przed nią prawdę...identycznie może zareagować jak napisałaś.
Jest jeszcze opcja abyś wpierw porozmawiała ze szwagrem ,pokazała mu zdjęcia tylko je wpierw zabezpiecz w razie gdyby chciał zniszczyć dowód jego zdrady. Postaw mu ultimatum! Niech on sam przyzna się do tego co zrobił.Jeśli nie powie,zrobisz to za niego.
Bardzo trudna sytuacja w jakiej się znajdujesz bo może zmienić wszystko w związku Twojej siostry.
Ale zadaj sobie sama pytanie...czy chciałabyś żyć z kimś myśląc i czując się przy nim bezpieczną,kochaną i nie wiedząc że to w jakimś stopniu fikcja? Bo tak naprawdę ukochany mąż...oszukuje i zdradza?
Nawet jeśli to tylko jednorazowy wyskok szwagra...jest to jednak sygnał, że coś się dzieje źle w ich związku.
Gdybyś nie była przypadkowym świadkiem tej sytuacji może nigdy sprawa nie wyszła by na jaw,może nadal żyli by jak do tej pory.Ale może być tak ,że to początek góry lodowej i za rok,dwa problemy zaczną się piętrzyć a wówczas jak będziesz się czuła znając prawdę i wiedząc iż mogłaś już wcześniej zareagować a tego nie zrobiłaś?
Masz 3 wyjścia:
-powiedzieć siostrze
-powiedzieć wpierw szwagrowi
-nie mówić i żyć z tą wiedzą jak sądzę mało wygodną,sumienie pewnie dręczy i dręczyć będzie a w przypadku gdyby nie daj boże sytuacja się pogorszyła...dopiero można sobie pluć w brodę ![]()
Powodzenia i napisz jaką podjęłaś decyzję ![]()
Bije sie z myslami. Rozmowa z nim napewno bedzie ciezkim doswiadczeniem. A co jesli powie,ze sam nie wie jak do tego doszło,ze zaluje,ze to ona go sprowokowala? odczekac pare dni,poobserwowac z daleka,czy aby ta kobieta nie jest tylko,,bledem" i jakby sie wtedy okazalo,ze to swiadoma zdrada,wtedy udac sie do siostry?
Nie wiem nad czym się zastanawiasz... to Twoja siostra! A on ewidentnie ją krzywdzi! Co byś chciała na miejscu siostry? Być okłamywana... czy usłyszeć prawdę (choć gorzką)?
Jeżeli źle zareaguje na tę wiadomość i będzie zła na Ciebie to już nic na to nie poradzisz... chcesz przecież dobrze prawda?
wybiore sie dzisiaj do szwagra i z nim porozmawiam. pokaze zdj-zrobilam po trzy odbitki,wiec nawet jakby jedne zniszczył mam nastepne. nie wazne co powie i jak bedzie sie wykrecał,jak on zaraz po przyjezdzie siostry nie powie jej ja to zrobie. kocham swoja siostre i nie moge przed nia ukrywac prawdy. Jak sie dowie pewnie zapadnie sie pod ziemie,byc moze to bedzie koniec ich malzenstwa,albo wybaczy mu.
Bije sie z myslami. Rozmowa z nim napewno bedzie ciezkim doswiadczeniem. A co jesli powie,ze sam nie wie jak do tego doszło,ze zaluje,ze to ona go sprowokowala? odczekac pare dni,poobserwowac z daleka,czy aby ta kobieta nie jest tylko,,bledem" i jakby sie wtedy okazalo,ze to swiadoma zdrada,wtedy udac sie do siostry?
Kochana każdy z nich mówi że nie wie jak do tego doszło,Ty się nie masz zajmować i przejmować jego tłumaczeniami! Ty masz go tylko postawić przed faktem!
On nie ma ci opowiadać szczegółów swego romansu,on ma mieć jaja nie tylko wtedy gdy zdradzał żonę,on ma je mieć w gaciach gdy będzie mówił żonie o zdradzie!
A Ty masz mu postawić ultimatum...mówisz sam? Czy mam zrobić to za Ciebie?
Wóz albo przewóz! Ot! tyle...
Albo zwyczajnie idź do siostry i jej powiedz,może jakieś wsparcie w rodzicach? Bo nic nie napisałaś.
To nie najlepszy pomysl bym wyciagnela ten,,syf" na forum rodzinne. Mogloby wyjsc na to,ze wszyscy w okół wiedzieli tylko nie Ania. To mogłoby ją tym bardziej załamać. Masz rację,nie pozwolę by wziął mnie na litość
Powiem ci że serio współczuję sytuacji,też bym nie chciała być posłańcem który przynosi złe wieści.
Siostry mi żal,nie świadoma Kobieta która cieszy się swym z pozoru poukładanym życiem...a szwagrowi to bym jajka urwała.
No chyba że sprawa ma drugie dno...ale nie czas na gdybanie.
Trzymam kciuki!
dziekuje za wsparcie,ale jaja to mu chyba urwie Ania albo nasz brat jak sie dowie. nie rozumiem jak on mogl jej to zrobic,ona tak go kocha,wszystko robi z mysla o nim. spelnia jego zachcianki a on tak jej sie odplacil....mam ochote o stłóc
17 2012-11-04 12:17:50 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-11-04 12:19:27)
Bije sie z myslami. Rozmowa z nim napewno bedzie ciezkim doswiadczeniem. A co jesli powie,ze sam nie wie jak do tego doszło,ze zaluje,ze to ona go sprowokowala? odczekac pare dni,poobserwowac z daleka,czy aby ta kobieta nie jest tylko,,bledem" i jakby sie wtedy okazalo,ze to swiadoma zdrada,wtedy udac sie do siostry?
Podtrzymuję swoją wersję: tylko z NIM powinnaś porozmawiać; niech robi CO TYLKO CHCE! To już nie jest Twoja sprawa.
Bo odpowiedzieć musimy sobie na jedno: Czy chcemy by facet zastanowił się nad sobą, czy chcemy go ukarać ?
Nie występowałabym w roli karzącego....
Raczej zastosowałabym się do postawy...Jezusa (tak, tego!) gdy przyprowadzono do Niego kobietę przyłapaną na cudzołóstwie : "Nie rób tego więcej"- powiedział. Nie oskarżał, nie szantażował. Uświadomił kobiecie, ze ma wybór i co jest lepszym wyjściem dla niej. I skorzystała.
Na mijescu Twojej siostry chciałabym wiedzieć.
Na mijescu Twojej siostry chciałabym wiedzieć.
Tylko, że nie jesteś na miejscu siostry Autorki.
Też mam siostrę, też mam szwagra, też mają cudowną córeczkę. Ponieważ to moja młodsza siostra i zawsze byłyśmy ze sobą bardzo związane, to czuję się za nią odpowiedzialna, chociaż jest już też dorosłą i samodzielną kobietą. W przeciwieństwie do mnie moja siostra jest monogamiczna i również nie wyobraża sobie, aby ktokolwiek pojawił się między nimi. Bardzo go kocha.
W związku z tym zastanawiam się, jak bym się zachowała na miejscu założycielki tematu. Myślę, że nie dałabym rady zachować tego dla siebie. Kiedyś podobną tajemnicę dusiłam w sobie przez 4 lata (a później się okazało, że ta zdradzona kobieta o wszystkim wiedziała). Dla mnie to był straszny ciężar, tym bardziej że mieszkaliśmy w jednym domu.
Myślę, że powiedziałabym mojej siostrze, gdyby szwagier nie miał na tyle jaj. Jednak ograniczyłabym się do przedstawienia tego, czego byłam świadkiem, suchych faktów, bez radzenia jej czegokolwiek i bez wieszania psów po szwagrze. To byłby dla niej na pewno i tak już duży szok i bolesny ciężar. Jednak są to dorośli ludzie i sami między sobą muszą szukać rozwiązania. Być może ta zdrada nic by nie zmieniła w ich życiu, być może zrujnowałaby ich wspólne życie na rzecz innej drogi (osobnej). Jednak uważam, że moja siostra miałaby prawo wiedzieć co jest grane. Natomiast nie poczuwałabym się w takim momencie do oceniania ich związku czy też szwagra. Ludzie popełniają błędy.
Reasumując - poinformować siostrę? Moim zdaniem tak, jeśli szwagier nie zrobi tego osobiście. Ale nie wydawałabym żadnych ocen ani opinii i uszanowałabym każdą decyzję mojej siostry niezależnie od tego, czy postanowiłaby z nim zostać, czy wywalić go na zbity pysk. Żadnego "powinnaś". To jej mąż, sama najlepiej pewnie będzie wiedzieć, czy jest mu w stanie wybaczyć.
A szwagrowi również na spokojnie powiedziałabym co widziałam i tylko tyle. Następnie dałabym mu kilka dni na przetrawienie tego z czym musi się zmierzyć, a jeśli nie podjąłby na ten temat żadnych rozmów z moją siostrą to bym go wyręczyła.
przyjmijmy,że powiem o tym siostrze i pokaze zdjecia,a co bedzie jak mnie znienawidzi za to,ze zepsulam ta wiadomoscia wszystko?i za cale to nieszczescie wina spadnie na mnie?
wyobraz sobie ze siostra do konca dni bedzie miala zal do ciebie ze nie powiedzialas jakim jest chamem jej maz. zastanow sie ja bym powiedziala i pokazala zdjecia.
przebaczenie świadczy o tym,że na świecie istnieje miłość silniejsza od grzechu...
By jej silna wiara pomogła jej znaleść najlepsze wyjście.... Jade do niej jej o tym powiedzieć,już dłużej nie wytrzymam
23 2012-11-04 13:23:58 Ostatnio edytowany przez vikita (2012-11-04 13:27:36)
szaramysz93 - powiem Ci z punktu zdradzonej żony... boli i świat wali się na głowę, ale ja wolałabym wiedzieć.
Jeżeli jesteście zżytą rodziną, to obiadek i rozmowa po obiadku w obecności rodziny... niech on wie, że Ty nie żartujesz, a Żona ma wsparcie rodziny.
Kiedy powiesz mu w 4 oczy... możesz się zdziwić pomysłowością wywodów na niewinność, mało tego jeszcze Ty możesz być pokazana jako "chętna" na szwagra.
Życie w kłamstwie nie jest życiem. Kiedy on już sprowadza kobiety do domu i to do małżeńskiego łóżka ... jest pierwszej klasy bydlęciem!!!
Niczego nie ukrywaj przed siostrą bo zrobisz jej krzywdę, a małżeństwo jest fikcją...
Na wszelki wypadek kup dla siostry środek uspakajający i zrób kopię zdjęć na inne urządzenie...mogą się przydać w przyszłości.
Nie jesteś w komfortowej sytuacji, ale lepsza jest najgorsza prawda niż kłamstwo. Takie jest moje zdanie. W małżeństwie nie ma półprawd...
przebaczenie świadczy o tym,że na świecie istnieje miłość silniejsza od grzechu...
By jej silna wiara pomogła jej znaleść najlepsze wyjście.... Jade do niej jej o tym powiedzieć,już dłużej nie wytrzymam
ok , napisz jak zareagowala.
25 2012-11-04 13:28:19 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-11-04 13:29:53)
Matko jedyna! Co za pomysł, żeby gadać ze zdrajcą! Jeszcze Cię zamorduje, żeby rzecz ukryć. Myślicie, że żartuję? Może jeszcze uprzedzić Ciebie, naopowiadać o Tobie że jesteś wariatka - nie wiem co jeszcze może zrobić. Ale to wyjątkowy gnój. Trzymaj się od niego jak najdalej.
Ja bym powiedziała siostrze. Natychmiast. To JEJ życie i JEJ prawo wiedzieć, że jest oszukiwana. Może spokojnie pozbiera dowody, dostanie rozwód z jego winy (to ważne bardzo, nie będzie mógł żądać od niej alimentów). A jak temu skończonemu chamowi wszystko wychlapiesz, on nie da jej pozbierać dowodów. Jak będzie rozwód, to pewnie z winy obojga albo bez orzekania i jej sytuacja będzie o wiele trudniejsza. Chcesz jej życie ułatwić czy utrudnić?
Jeśli nie chcesz być posłańcem, wyślij siostrze anonim. Włóż fotki i napisz, że nie ma wątpliwości, to był ona to tamta (wyślij do pracy albo na Twój adres, albo na adres rodziców, z dopiskiem na kopercie, że do rąk własnych). I napisz, że gdyby zdecydowała się na rozwód, ma świadka. Niech tylko napisze na fb czy gdzieś tam jakieś zdanie (wymyśl), które będzie hasłem, a ujawnisz się.
26 2012-11-04 13:44:07 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-11-04 13:48:32)
baziula napisał/a:Na mijescu Twojej siostry chciałabym wiedzieć.
Tylko, że nie jesteś na miejscu siostry Autorki.
No nie jestem. Ale jabym mnie zdradzał mój mąż, a mój brat wiedziałby o tym. to miałabym do niego żal że mi nie powiedział. WIęc daruj sobie docinki. A pomysł żeby rozmawiać ze szwagrem jest poroniony. Z chamstwem się nie dyskutuje.,Artemida i Viktia mają sto a nawet tysiąc procent racji.
szaramysz93 ja jestem zdradzaną i oszukiwaną i wiem że mój brat wiedział co nieco na ten temat. Powiem tak mam do niego żal i to wielki że mi nie powiedział bo nie żyła bym w tym kłamstwie przez kolejne trzy miesiące. Bo mojego małżeństwa nie da się już uratować. Wiesz ja rozumiem solidarność męską i tak dalej ale to bardzo boli jak ktoś z twoich bliskich wie o co chodzi a ty żyjesz w obłudzie i kłamstwie. Ja mojego brata tłumaczę że to młody chłopak może myślał że tak będzie lepiej że to rozejdzie się po kościach no nie wiem co myślał bo z nim nie rozmawiałam na tą chwilę bo jest we mnie za dużo emocji i żalu i nie chcę powiedzieć czegoś czego będę żałowała.
Więc moja rad powiedz siostrze i bądź dla niej podpora na tą chwilę będzie cię bardzo potrzebowała.
Jakbym ja była świadkiem takiej sytuacji to na pewno bym siostrze powiedziała, uważam, że to straszne świństwo w takiej sprawie milczeć. A co jak ona go kiedyś sama na zdradzie przyłapie, będzie płacz, a ja co bym jej powiedziała? "Wiedziałam, że Cię znowu zdradzi, bo zrobił to już w przeszłości i byłam tego świadkiem, ale postanowiłam sprawę przemilczeć"? Takie rzeczy powinno się mówić od razu. To nie koleżanka, to siostra, członek rodziny. Szczerość jest w rodzinie ważna. Ja sama też bym wolała, żeby mi ktoś powiedział, a nie że wszyscy dookoła wiedzą i ukrywają prawdę i tylko ja naiwna żyję w nieświadomości...
Szaramysz, a wytłumacz mi, jak to jest technicznie możliwe, że weszłaś do mieszkania, pooglądałaś sobie, zrobiłaś zdjęcia, wyszłaś a oni NIC nie zauważyli???
O, dobre pytanie! ![]()
31 2012-11-04 14:59:57 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-11-04 15:00:51)
Szaramysz, a wytłumacz mi, jak to jest technicznie możliwe, że weszłaś do mieszkania, pooglądałaś sobie, zrobiłaś zdjęcia, wyszłaś a oni NIC nie zauważyli???
No technicznie jest to możliwe, . Mogły być np. uchylone drzwi.
Wydaje mi się, że na początek powinnaś porozmawiać ze szwagrem. Jeśli sam się nie przyzna, to powinnaś powiedzieć siostrze. Jeśli prawda wyjdzie na jaw, może mieć do Ciebie żal, że ukrywałaś prawdę. Nie można gdybać, co będzie jeśli jednak to nie wyjdzie na jaw, bo chyba nie chciałabyś aby Twoja siostra żyła z kimś takim..
Ale po co rozmawiać ze szwagrem. Prawda należy się sostrze. A co ona z tym zrobi to jej sprawa. Szwagier może namieszać i w żywe oczy zaprzeczyć. Nie ma sensu rozmowa ze szwagrem.
baziula tylko ewentualne poinformowanie szwagra, w moim mniemaniu, nie ma na celu tego by on nam cokolwiek wyjasniał, czy się usprawiedliwiał, ale żeby WIEDZIAŁ, że ktoś wie. Bo skoro powiedzmy ja- jako jego szwagierka się o tym dowiedziałam, drugim razem zobaczy go powiedzmy jego teściowa.
35 2012-11-04 16:59:55 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-11-04 17:02:00)
baziula tylko ewentualne poinformowanie szwagra, w moim mniemaniu, nie ma na celu tego by on nam cokolwiek wyjasniał, czy się usprawiedliwiał, ale żeby WIEDZIAŁ, że ktoś wie. Bo skoro powiedzmy ja- jako jego szwagierka się o tym dowiedziałam, drugim razem zobaczy go powiedzmy jego teściowa.
I barddzo dobrze niech go zobaczy teściowa, pól miasta nawet. Nich każdy się przekona jakim jest palantem. Żadne ostrzeżenie i półśrodki mu się nie należą. Takie jest, być może błędne, moje zdanie.
Tylko wiesz, sprawa jest prosta gdy mówimy o osobie anonimowej. Ja własnie próbuję sobie tu wyobrazić mojego szwagra; jest osobą dobrą, uczynną, ale przecież mogłaby mu się zdarzyć chwila słabości, prawda? Jednak nie oznacza to, ze CAŁY jest zły i podstępny.
Nie usprawiedliwiam zdrady, jednak trzeba wiedzieć, jaki cel chce się osiągnąć. No i każdą taką sprawę potraktować indywidualnie.
Tylko wiesz, sprawa jest prosta gdy mówimy o osobie anonimowej. Ja własnie próbuję sobie tu wyobrazić mojego szwagra; jest osobą dobrą, uczynną, ale przecież mogłaby mu się zdarzyć chwila słabości, prawda? Jednak nie oznacza to, ze CAŁY jest zły i podstępny.
Nie usprawiedliwiam zdrady, jednak trzeba wiedzieć, jaki cel chce się osiągnąć. No i każdą taką sprawę potraktować indywidualnie.
Ciekawa jestem jakbyś się czuła kiedy dowiadujesz się, że ukochana osoba zdradza Cię w Waszym łóżku!!!?
Czy wtedy też będziesz tak wyrozumiała i widziała wiele odcieni szarości, czy tylko czerń i biel...
Ten człowiek sprowadził sobie kochankę do ICH mieszkania... więc o przypadkowym zauroczeniu chyba nie mówimy.
A On wiedział, ze Ty masz klucze do ich mieszkania? I tak ryzykował? nigdy nie uprzedzasz ich, ze wpadniesz pospacerować po ich mieszkaniu?
dziwne...
Swoja droga to jakim trzeba być bezczelnym, żeby zdradzać żonę w jej własnym łóżku. Zdrada+kpina z partnerki, raczej to nie była chwila słabości tylko posuniecie (dosłownie i w przenośni) z premedytacja.
Czy powiedzieć? najpierw wybadaj sytuacje i podpytaj w niezobowiązującej rozmowie czy chciałaby wiedzieć o ewentualnej zdradzie, znam ludzi, którzy by nie chcieli. Rozmowę ze szwagrem odradzam. Po co?
39 2012-11-04 18:02:47 Ostatnio edytowany przez Catwoman (2012-11-04 18:03:55)
Ja nie patrzę na to z perspektywy zdradzonej żony, ale z perspektywy siostry tej żony, która ich przyłapała.
Swoją drogą..... Autorki nie ma, miała w planie dziś pojechać do siostry i jej powiedzieć- i pewnie gdy zawita tu znów, będzie już po fakcie ![]()
W odpowiedzi na pytanie skąd mam kluczę do ich mieszkania?!-przez ostatnie cztery miesiące mieszkałam u siostry,aż zakończy się remont w moim mieszkaniu,więc zawsze mogłam wyjść i wejść o której i z kim chciałam.Jest już po,ale Anka kazała mi zejść jej z oczu
pokazałaś jej zdjęcia? Jest w szoku daj jej czas az ochłonie, bo niestety Ty jesteś pierwszą osobą na której sie "wyżyła" ale pamietaj Ty nic złego nie zrobiłaś. Takze nie odbieraj tego żle.
No..... teraz dla Anki zaczną się okropne dni. Musi sama to przetrawić no i zdecydować co dalej.
No..... teraz dla Anki zaczną się okropne dni. Musi sama to przetrawić no i zdecydować co dalej.
Dokładnie ale to Anka zadecyduje, a nie autorka wątku. Na tym świecie mamy tylu "niezrównoważonych" psychicznie ludzi, że nie wiadomo jakby zareagował szwagier. Mało to było przypadków kiedy ktoś zabił, żeby tylko nie wyszła prawda na jaw. I tez potem to był taki spokojny, porządny mąż itp.
Ciekawe, czy za 10 lat Anka doceni, że jej siostra była tak uczciwa, że przyniosła prawdę. Ciekawe czy głoszenie prawdy jest tak szlachetne jak zachęcałyście. Bardzo chciałbym to wiedzieć.
Ja prawdopodobnie w sytuacji szarejmyszy93 uciekłbym z tego mieszkania, zdjęć bym nie robił. Nie było mnie tam. Nie brałbym odpowiedzialności za konsewencje tych informacji. Zrobiłbym jak ten brat, który milczał.
wiem że mój brat wiedział co nieco na ten temat. Powiem tak mam do niego żal i to wielki że mi nie powiedział bo nie żyła bym w tym kłamstwie przez kolejne trzy miesiące. Bo mojego małżeństwa nie da się już uratować.
A gdyby Ci powiedział, to winą za rozpad małżeństwa obarczałby siebie. Tego chcesz dla brata? Twojego małżeństwa nie da się uratować, a Ty masz żal, że brat nie wziął ciężaru?
Mimo tego,że Ania zobaczyła zdjęcia i wysłuchała tego jak odkryłam ,,fakt zdrady"-chwile milczała,a po chwili kazała mi się wynosić. Zachowałam spokój,nie chciałam na siłe wymuszać w niej tego by wysłuchała mnie do końca,że nie chciałam dla niej żle i tylko zrobiłam to bo ją kocham i nie chcę by bardziej cierpiała i miała klapki na oczach. Wiem,że jest bezpieczna,brat nie odstępuję jej na krok-po rozmowie telefonicznej do brata dowiedziałam się,że Piotrek ma jechać do niej. Mam tylko głęboką nadzieję,że podejmię właściwy krok w stronę przyszłości. Ja jednak czuję ulgę,jest mi lżej,a teraz ciąg dalszy w rękach mojej siostry. Zdj jej zostawiłam by jak mu pokaże potrafił się z tego wytłumaczyć-choć ciemno to widzę
Mimo tego,że Ania zobaczyła zdjęcia i wysłuchała tego jak odkryłam ,,fakt zdrady"-chwile milczała,a po chwili kazała mi się wynosić. Zachowałam spokój,nie chciałam na siłe wymuszać w niej tego by wysłuchała mnie do końca,że nie chciałam dla niej żle i tylko zrobiłam to bo ją kocham i nie chcę by bardziej cierpiała i miała klapki na oczach. Wiem,że jest bezpieczna,brat nie odstępuję jej na krok-po rozmowie telefonicznej do brata dowiedziałam się,że Piotrek ma jechać do niej. Mam tylko głęboką nadzieję,że podejmię właściwy krok w stronę przyszłości. Ja jednak czuję ulgę,jest mi lżej,a teraz ciąg dalszy w rękach mojej siostry. Zdj jej zostawiłam by jak mu pokaże potrafił się z tego wytłumaczyć-choć ciemno to widzę
Moim zdaniem postąpiłaś bardzo odważnie. Siostra pewnie przeżyła ciężki szok. Jednak na jej miejscu, kiedy już doszłabym do siebie , to byłabym wdzięczna, że ktoś uratował mnie przed życiem w kłamstwie i "błogiej" nieświadomości (czy też naiwności).
szaramysz93 - bardzo dobrze postąpiłaś, siostra w przyszłości miałaby uzasadnione pretensje, że wiedziałaś prawdę i nic z tym nie zrobiłaś... Piszę to z pozycji zdradzonej żony, którą uświadomiła córka... Z tym że moja córka wiedziała o zdradzie ojca od kilku tygodni i nic z tym nie zrobiła... A ja mam wewnątrz jakiś żal , że nie powiedziała mi od razu, natychmiast ..... Ona tłumaczyła się tym , że się bała, że będzie afera...itp.... Jesteś dobrą, lojalną siostrą....
szaramysz93 - bardzo dobrze postąpiłaś, siostra w przyszłości miałaby uzasadnione pretensje, że wiedziałaś prawdę i nic z tym nie zrobiłaś... Piszę to z pozycji zdradzonej żony, którą uświadomiła córka... Z tym że moja córka wiedziała o zdradzie ojca od kilku tygodni i nic z tym nie zrobiła... A ja mam wewnątrz jakiś żal , że nie powiedziała mi od razu, natychmiast ..... Ona tłumaczyła się tym , że się bała, że będzie afera...itp.... Jesteś dobrą, lojalną siostrą....
Fantasy, nie wiem ile Twoja córka ma lat, ale pomyśl proszę też o tym, co ona musiała przeżywać w międzyczasie - od momentu odkrycia takiej prawdy, do momentu powiedzenia Ci o tym. Rodzice zazwyczaj uchodzą za pewien wzór - nawet jeśli nie są idealni. Jeśli Twoja córka nie ma jeszcze ukształtowanego światopoglądu takie doświadczenie może odbić się na jej całym życiu. Być może bała się afery, a być może bała się o Ciebie.
Moja córka miała 16 lat, więc była prawie dorosła, zawsze żyłyśmy w przyjaźni, ale oczywiście bała się afery - tego co nastąpi po tym odkryciu... A ja żyłam sobie w błogiej nieświadomości, a "humory" mojego męża tłumaczyłam jego przemęczeniem ![]()
Mimo tego,że Ania zobaczyła zdjęcia i wysłuchała tego jak odkryłam ,,fakt zdrady"-chwile milczała,a po chwili kazała mi się wynosić. Zachowałam spokój,nie chciałam na siłe wymuszać w niej tego by wysłuchała mnie do końca,że nie chciałam dla niej żle i tylko zrobiłam to bo ją kocham i nie chcę by bardziej cierpiała i miała klapki na oczach. Wiem,że jest bezpieczna,brat nie odstępuję jej na krok-po rozmowie telefonicznej do brata dowiedziałam się,że Piotrek ma jechać do niej. Mam tylko głęboką nadzieję,że podejmię właściwy krok w stronę przyszłości. Ja jednak czuję ulgę,jest mi lżej,a teraz ciąg dalszy w rękach mojej siostry. Zdj jej zostawiłam by jak mu pokaże potrafił się z tego wytłumaczyć-choć ciemno to widzę
Nie do Ciebie należy decyzja co ona zrobi z tą wiedzą. Ale, jeśli ma minimum rozumku, nie będzie Cię obarczała żadną winą. Bo w zdradzie jej męża nie ma Twojej winy. Tylko nie mieszaj się w to dalej. Nie rozpowiadaj wszystkim naokoło, nie daj się wciągnąć w rolę żadnego pośrednika czy mediatora. Powiedziałaś jej to co powinna wiedzieć i wszystko co dalej nastąpi jest jej sprawą.
Jej pierwsza reakcja - normalna. Zdziwiłabym się, gdyby spokojnie popatrzyła na zdjęcia i rozpoczęła z Tobą chłodną rozmowę na temat swoich dalszych planów.
czuję się teraz jakbym była jakąś zakałą rodziny,ale mam świadomość tego,że nie mogłam postąpić inaczej wobec tego wydarzenia. Jak myślicie powinnam do niej jechać np w środę? bądż nawet jutro? Żle mi,że to ja akurat stałam się tą-ktora przyniosła zła wiadmość
czuję się teraz jakbym była jakąś zakałą rodziny,ale mam świadomość tego,że nie mogłam postąpić inaczej wobec tego wydarzenia. Jak myślicie powinnam do niej jechać np w środę? bądż nawet jutro? Żle mi,że to ja akurat stałam się tą-ktora przyniosła zła wiadmość
Myślę, że będąc na Twoim miejscu zadzwoniłabym jutro do siostry i wybadałabym na ile siostra mnie potrzebuje a na ile chce z tym zostać sama. Dzisiaj to tam pewnie i tak będzie ogień na dachu, więc nie ma co się wychylać za bardzo. Może sama się z Tobą skontaktuje? Myślę, że mojej siostrze bym przy takiej okazji powiedziała, że "niezależnie od tego co zadecydujesz i co przeżywasz w tej chwili, pamiętaj, że zawsze możesz na mnie liczyć".
Moją pierwszą reakcją , gdy córka poinformowała mnie o zdradzie było niedowierzanie i wyśmianie jej, że co ona tam wie, po prostu nie wierzyłam ...potem w dalszej rozmowie zaczęło mi sie wszystko rozjaśniać.... O takich rzeczach należy mówić, bo najgorzej jest jak wszyscy dookoła wiedzą a ostatnia dowiaduje się zainteresowana osoba....
Moją pierwszą reakcją , gdy córka poinformowała mnie o zdradzie było niedowierzanie i wyśmianie jej,
....a ona znając się nieco, zwlekała, bo wiedziała, że taka będzie reakcja...
55 2012-11-05 15:01:39 Ostatnio edytowany przez baziula (2012-11-05 15:12:01)
Ciekawe, czy za 10 lat Anka doceni, że jej siostra była tak uczciwa, że przyniosła prawdę. Ciekawe czy głoszenie prawdy jest tak szlachetne jak zachęcałyście. Bardzo chciałbym to wiedzieć.
Ja prawdopodobnie w sytuacji szarejmyszy93 uciekłbym z tego mieszkania, zdjęć bym nie robił. Nie było mnie tam. Nie brałbym odpowiedzialności za konsewencje tych informacji. Zrobiłbym jak ten brat, który milczał.
ktosia1977 napisał/a:wiem że mój brat wiedział co nieco na ten temat. Powiem tak mam do niego żal i to wielki że mi nie powiedział bo nie żyła bym w tym kłamstwie przez kolejne trzy miesiące. Bo mojego małżeństwa nie da się już uratować.
A gdyby Ci powiedział, to winą za rozpad małżeństwa obarczałby siebie. Tego chcesz dla brata? Twojego małżeństwa nie da się uratować, a Ty masz żal, że brat nie wziął ciężaru?
Ja też miałabym żal. Nie żę nie wziął ciężaru. Nie można w taj sytuacji obarczać winą brata. nawet jeśli by powiedział, nie byłby niczemu winny, bo jak piszesz małżeństwa nie da się już uratować. WIęc nie o rzucenie winy tu chodzi, bo wina leży tylko i wyłącznie w małżonkach, ale o zwykłą szczerość, przestrogę : Dziewczyno uważaj z kim masz do czynienia. POcztaj co mają do powiedzenia na ten temat dziewczyny które przeszły przez piekło zdrad itp. Ale to typowe dla facetów ( bez obrazy) chowam głowę w piasek, nic mnie nie obchodzi samo przejdzie.....
na początku chciałam iść z tym dowodem do szwagra,ale jaką miałabym pewność,że wyszłabym z tego cało>?! Nie ważne jak długo będzie trwało zanim każde z nas ochłonie-ja nie opuszczę siostry. Jak nie będzie chciała mnie widzieć,to choćbym miała codziennie jeżdzić do niej 40 km będe to robić aż zrozumie,że zrobiłam tak jak należało
Całkiem możliwe, że mu wybaczy i będą żyć razem nadal. Nie jest powiedziane, że do konca życia będzie źle.
Jakkolwiek by się dalej nie potoczyło między Twoja siostra a szwagrem , dobrze zrobiłaś.... A siostrę zostaw na razie w spokoju, niech razem się dogadają co do dalszego życia, ona teraz jest w szoku, ale to minie....
I na tym niech się twa rola zakończy. Nic nie doradzaj.
na początku chciałam iść z tym dowodem do szwagra,ale jaką miałabym pewność,że wyszłabym z tego cało>?! Nie ważne jak długo będzie trwało zanim każde z nas ochłonie-ja nie opuszczę siostry. Jak nie będzie chciała mnie widzieć,to choćbym miała codziennie jeżdzić do niej 40 km będe to robić aż zrozumie,że zrobiłam tak jak należało
Daj jej czas i nie naciskaj, bo mozesz tylko wywołać złość. Powtórzę daj jej czas, a jak będzie gotowa to sama się z Tobą skontaktuje.
Masz racje,dam jej tyle czasu ile potrzebuje,ale nie pozostane obojetna na to co sie wydarzy. Brat bedzie mnie o wszystkim na bierzaco informował. teraz Anka jest na mnie wsciekla,ze popsulam ta wiadomoscia jej zycie,ale kiedys napewno mi za to podziekuje
A brat uważą że dobrze zrobiłaś? Wspiera twoją postwę?
Mówi,że mogłam najpierw iść z tym właśnie do niego to by wziął to na swoją głowę i inaczej by to załatwił. Jest po mojej stronie i uważa,że nie było sensu ukrywania tego przed Anią.
przyjmijmy,że powiem o tym siostrze i pokaze zdjecia,a co bedzie jak mnie znienawidzi za to,ze zepsulam ta wiadomoscia wszystko?i za cale to nieszczescie wina spadnie na mnie?
ty jedna możesz tylko podjąć właściwą decyzję,my tylko możemy się tu rozpisywac za i przeciw ale tak naprawdę nie znamy twojej siostry, nie znamy twojego szwagra, jaka ich łączy miłosć,zycze ci z całego serca mądrej decyzji czasami prawda boli ale tak lepiej,ale czasami lepiej nic nie mówić , ja sama znam przypadek moich znajomych żona wie że zdradza ją mąż i co i nic pokrzyczy trochę i dalej sa razem jak brat jego sie wtrącił to teraz jest wrogiem numer jeden , i tak żle i tak nie dobrze
To jest początek końca ich związku,mam teraz wyrzuty sumienia