Witam użytkowniczki, zwłaszcza kociary!
Mam następujący problem: moja kotka jest ze mną ponad 3 lata i... coraz częściej i intensywniej sika w mieszkaniu. Na pierwszy ogień idą buty w przedpokoju- gdy tylko widzi zdjętą z nóg parę, od razu załatwia się do środka lub na podłogę tuż obok. Lubi też siknąć pod drzwiami, jak i załatwić tam swoją drugą potrzebę. Ustawiłam jej dwie kuwety- tam, gdzie najczęściej siusia, dbam o to, żeby zawsze miała w nich czysto, jednak nie ma dnia, żeby nie załatwiła się w przedpokoju. HELP!
Czy kotka jest wysterylizowana? Czy w domu są inne koty lub inne zwierzęta?
Mialam to samo ze swoim kocurem z ta roznica ze sikal doslownie wszedzie nawet na lozko,poduszki. Pomogla sterylizacja wiec jezeli nie zostala kotka wysterylizowana to napewno to pomoze:)
Sterylizacja powinna pomóc ![]()
Bardzo Wam dziękuję. To już ostatnia deska ratunku, bo nie da się tak żyć. Zapiszę się w przyszłym tygodniu do weterynarza. Orientujecie się jakie są ceny sterylizacji kotek? (kiedyś dostałam informację, że 200zł- to standardowa stawka?)
To zależy od miasta - w małych miejscowościach jest taniej. Ogólnie koszt to średnio 150-250 zł, ale sterylizacja kotki jest koniecznością, szczególnie, jeżeli zwierzak wychodzi na dwór. Na pocieszenie mogę dodać, że moja poprzednia kotka przed sterylką też posikiwała (o zgrozo najbardziej lubiła to robić na świeżo zdjęte ze sznurka pranie), ale po zabiegu problem zniknął.
Witam drogie netkobietki. Ja wczoraj przygarnęłam kotkę 10 tyg. Wzięłąm ją z ogłoszenia, wychowana w domu przy matce, również z ludźmi. Martwi mnie, że cały czas się chowa przed nami,pod łóżko, za meble, niby da się pogłaskać ale unika kontaktu..woli ciemny schowek.Czy to świadczy, że może mieć usposobienie mało towarzyskie?? Rozumiem,że się boi, jednocześnie mam nadzieję,że się rozkręci i będzie przytulaska
agness131, to całkowicie normalne zachowanie kota, który jest w nowym miejscu. Daj się kotce zaaklimatyzować, absolutnie nie "ganiaj" za nią po mieszkaniu i nie próbuj na siłę zmuszać do kontaktu. Kiedy oswoi się z nieznanym miejscem (powinno to nastąpić po kilku dniach), sama wyjdzie. Z czasem pewnie też przestanie się chować, a na razie pozwólcie jej się skryć, kiedy tego potrzebuje i po prostu dajcie jej możliwie jak najwięcej spokoju.
Oczywiscie sterylizacja.
I taka mała rada. Do kuwety włóż papier, którym wytarłaś siuśki kotki. Niech w żwirku zostanie zapachowy ślad. To informacja, że tu właśnie załatwia się kocie potrzeby. Taka zupełnie czysta, sterylna kuweta nie działa zachęcająco.
Miałam wiele kotów. Jak przybywał do mojego domu nowy, to starałam sie jak najczęściej wsadzać go do kuwety. Gdy załatwił się tam pierwszy raz, to już był spokój raz na zawsze z sikaniem po katach.
Te miejsca, gdzie zdarzało się kotu podsikiwać, trzeba spryskać perfumami, albo jakimś zniechęcającym środkiem kupionym w sklepie zoologicznym.
Co do nowego kota w domu, to trzeba mu dać spokój. Przyjdzie czas to wyjdzie z ciemnego kąta. Jeden z moich pupili siedział wbity pod kanapę prawie tydzień. Oczywiście nocą, gdy nikt nie widział wychodził do miski. Po sześciu dniach zszedł z piętra z dzikim miaukiem i od tej pory był najbardziej niesamowitym przytulaskiem na świecie.
Kocham koty. I psy też.
Dzis juz jest lepiej , od 5 buszowala po domu i czasami siedziala na rogu lozka...zjadla wszystko co miala w misce.Teraz siedzi w szafie z butami.Zwirek jej juz wymienilam na nowy.Czesto wsadzam ja do kuwetki, nie zauwazylam aby gdzies nasikala -oprocz miski w wannie. Jak czesto wymienia sie zwirek i jak grubo go sypiecie?Probujemy ja przyzwyczajac do wody, ale widac ze w poprzednim domu pila mleko. Wody nie chce pic, bedziemy nieugieci w nauce picia wody.
A jak nauczyc korzystania z drapaka tak aby nie zrazic kotki?
Dopisuję się do wątku niestety...
Od dwóch miesięcy mamy kotkę, kiedy u nas zamieszkała miała ok. 2 miesiące - jest znajdą, "dobra dusza" znalazła jeszcze ślepe kociaki i wychowała. Kiedy ją przygarnęliśmy od razu zaczęła załatwiać się do kuwety, ma fantastyczny charakter, jest towarzyska, przytulaśna, podczas zabawy z dziećmi chowa pazury:) same plusy. Ja jestem raczej "psiarą" i za kotami nie przepadam ale w naszej czarnuli od razu się zakochałam, bo charakter ma zupełnie nie koci:)
No i od ok. 2 tyg. pojawił się problem zauważyłam, że zaczyna posikiwać poza kuwetą... nasikała na łóżko córki ale wtedy miała zamknięte drzwi do łazienki, w której stoi kuweta a wczoraj znów nasikała na ubrania, które dzieciaki rzuciły na podłogę też w pokoju córki:( No i mam problem, nie wiem gdzie leży przyczyna i co z tym robić? Jeśli się to będzie powtarzało to się załamię ![]()
Macie jakiś pomysł? Na sterylkę jest jeszcze za mała chyba, w przyszłym tygodniu idę z nią do weta na kolejne szczepienie to podpytam o to. Jak może być przyczyna tego posikiwania?Nie wiem czy to dlatego, że wymieniałam jej żwirek w kuwecie? Nie zaczekała aż skończę?
Jak czesto wymienia sie zwirek i jak grubo go sypiecie?
Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju żwirku używasz. Najpopularniejszy (i dla mnie najwygodniejszy) jest bentonitowy zbrylający, którego nie trzeba wymieniać częściej niż raz w tygodniu, ale każdą zabrudzoną część po prostu wyrzuca się za pomocą łopatki (tj. kiedy kot zrobi siusiu, żwirek się zbryla i wtedy taką zgrabną bryłkę można wyrzucić, a pozostały żwirek jest względnie czysty). Żwirku w kuwecie powinno być ok. 5-6 cm (na wysokość).
Probujemy ja przyzwyczajac do wody, ale widac ze w poprzednim domu pila mleko. Wody nie chce pic, bedziemy nieugieci w nauce picia wody.
To dobrze, że nie dajecie jej mleka, a staracie się przyzwyczaić do picia wody. Od weta dowiedziałam się, że kotu, który niechętnie pije, dobrze jest wodę "dosmaczyć" - np. odrobiną sosu z tuńczyka lub kilkoma kroplami mleka (co w Waszym przypadku może być dobrym pomysłem, skoro kotka jest przyzwyczajona do mleka).
No i od ok. 2 tyg. pojawił się problem zauważyłam, że zaczyna posikiwać poza kuwetą... nasikała na łóżko córki ale wtedy miała zamknięte drzwi do łazienki, w której stoi kuweta a wczoraj znów nasikała na ubrania, które dzieciaki rzuciły na podłogę też w pokoju córki:( No i mam problem, nie wiem gdzie leży przyczyna i co z tym robić? Jeśli się to będzie powtarzało to się załamię
Macie jakiś pomysł? Na sterylkę jest jeszcze za mała chyba, w przyszłym tygodniu idę z nią do weta na kolejne szczepienie to podpytam o to. Jak może być przyczyna tego posikiwania?Nie wiem czy to dlatego, że wymieniałam jej żwirek w kuwecie? Nie zaczekała aż skończę?
Nie napiszę Ci nic, czego nie napisałam poprzedniczkom z identycznym problemem: sterylizacja powinna rozwiązać problem. Zapytaj weta, bo sterylizację często przeprowadza się już u półrocznych kotek (ale na tym niestety się nie znam, dlatego koniecznie zweryfikuj to u weterynarza).
Innych przyczyn posikiwania może być wiele: może nie pasować jej żwirek w kuwecie, może chcieć w ten sposób zwracać na siebie uwagę (np. jeśli w domu są inne zwierzęta), może mieć problemy z pęcherzem. Koniecznie zapytaj weterynarza.
13 2012-10-29 13:45:35 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-10-29 13:47:09)
Tyrtyty. Miałem sterylizowananą kotkę i lała nie gorzej niż niewysterylozowane. Kot olewa mieszkanie gdy czuje że się zagrożony. Powinnaś zadbać o komfort psychiczny kota. Czy kot wychodzi na dwór? Jeżeli nie ma swojego ogródka to już jest zestresowany z powodu małego terytorium. Kot w mieszkaniu powinien mieć maksymalną swobodę ruchu, zwłaszcza dużo miejsc gdzie może wejść żeby być na wysokości, ramion, głowy, albo powyżej głowy człowieka, bo tylko na wysokości czuje się bezpieczny i stres spada. Poza tym kot bardziej trójwymiarowo postrzega terytorium, dla niego możliwość wejścia np. na szafkę to już jest dodatkowy metraż. Pomyśl o systemie półek na ścianach i pod sufitem po których mógłby dowoli chodzić. Nie ograniczaj mu też wstępu do pomieszczeń. Poza tym kot musi mieć bezpieczne miejsce którego nikt nie narusza, też najlepiej gdzieś na wysokości, a także zawsze czystą kuwetę w ustronnym miejscu gdzie nikt na niego nie patrzy. Sterylizacja problemu sikania nie rozwiąże, za to może wywołać problemy z otyłością i nerkami.
Kot olewa mieszkanie gdy czuje że się zagrożony. Powinnaś zadbać o komfort psychiczny kota. Czy kot wychodzi na dwór? Jeżeli nie ma swojego ogródka to już jest zestresowany z powodu małego terytorium. Kot w mieszkaniu powinien mieć maksymalną swobodę ruchu, zwłaszcza dużo miejsc gdzie może wejść żeby być na wysokości, ramion, głowy, albo powyżej głowy człowieka, bo tylko na wysokości czuje się bezpieczny i stres spada. Poza tym kot bardziej trójwymiarowo postrzega terytorium, dla niego możliwość wejścia np. na szafkę to już jest dodatkowy metraż. Pomyśl o systemie półek na ścianach i pod sufitem po których mógłby dowoli chodzić. Nie ograniczaj mu też wstępu do pomieszczeń. Poza tym kot musi mieć bezpieczne miejsce którego nikt nie narusza, też najlepiej gdzieś na wysokości, a także zawsze czystą kuwetę w ustronnym miejscu gdzie nikt na niego nie patrzy. Sterylizacja problemu sikania nie rozwiąże, za to może wywołać problemy z otyłością i nerkami.
Mamy dom,więc kot ma naprawdę dużo miejsc do biegania, kuweta stoi w łazience i jest to kuweta przykrywana z uchylnymi drzwiami. Do niedawna wychodziliśmy często z dziećmi na podwórko i wtedy kot biegał sobie z nami, teraz dzieci chore zima za oknem więc siedzimy w domu, kiedyś przypadkowo zamknęłam ją na tarasie
miała chwilkę "świeżego powietrza" - jakieś 20min później dobijała się do domu:)
Pierwszy raz nasikała kiedy drzwi do łazienki przypadkowo zamknęłam i nie było nas w domu, nie mogła się więc dostać do kuwety. Drugi raz kiedy wymieniałam jej żwirek, nie zaczekała aż skończę?. Trzeci raz wczoraj ja wybierałam jej "kupsko" z kuwety a ona usiadła za moimi plecami i nasikała na dywanik łazienkowy....tzn. że kot nie czeka ani minuty tylko sika kiedy mu się zachce? Moje psy wytrzymują, nie zawsze biegają po podwórku, teraz siedzą w domu i załatwią się wtedy kiedy je wypuszczę
Nie znam się na kotach zupełnie ![]()
Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju żwirku używasz. Najpopularniejszy (i dla mnie najwygodniejszy) jest bentonitowy zbrylający, którego nie trzeba wymieniać częściej niż raz w tygodniu, ale każdą zabrudzoną część po prostu wyrzuca się za pomocą łopatki (tj. kiedy kot zrobi siusiu, żwirek się zbryla i wtedy taką zgrabną bryłkę można wyrzucić, a pozostały żwirek jest względnie czysty). Żwirku w kuwecie powinno być ok. 5-6 cm (na wysokość).
Jakiej firmy bo szlak mnie trafia jak mój kocur na łapach roznosi ten drewniany.
16 2012-10-29 20:13:19 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-10-29 20:14:20)
Trzeba zatem ustawić gdzie indziej dodatkową kuwetę, i ustalić czy ktoś nie traktuje kota w sposób przez który może czuć się zagrożony (np. dotykanie tylnej części ciała), no i odwiedzić weterynarza aby się upewnić że ma zdrowy układ moczowy bo w tym może jeszcze być problem.
A poza tym to psy mogą powodować że kot czuje się zagrożony. Udostępnienie mu obszarów wysokościowych mogłoby pomóc.
Anemonne napisał/a:Wszystko zależy od tego, jakiego rodzaju żwirku używasz. Najpopularniejszy (i dla mnie najwygodniejszy) jest bentonitowy zbrylający, którego nie trzeba wymieniać częściej niż raz w tygodniu, ale każdą zabrudzoną część po prostu wyrzuca się za pomocą łopatki (tj. kiedy kot zrobi siusiu, żwirek się zbryla i wtedy taką zgrabną bryłkę można wyrzucić, a pozostały żwirek jest względnie czysty). Żwirku w kuwecie powinno być ok. 5-6 cm (na wysokość).
Jakiej firmy bo szlak mnie trafia jak mój kocur na łapach roznosi ten drewniany.
Jakiejkolwiek firmy, byle był bentonitowy (ja używam żwirku Hilton lub Super Benek). Ale jeśli się spodziewasz, że bentonitowego nie będzie roznosił na łapach, to niestety musisz podejść do tego bardziej realnie
Każdy żwirek będzie trochę rozniesiony i trochę rozsypany wokół kuwety, tego raczej nie da się uniknąć. Decydując się na zwierzę w domu trzeba zawsze brać pod uwagę, że jeśli chce się mieć czyściutko w mieszkaniu, to trzeba będzie częściej sprzątać.
Jeśli żwirek bentonitowy również Ci nie podpasuje (lub Twojemu kotu - bywa, że kot nie lubi się załatwiać na żwirku określonego rodzaju), są w sprzedaży również silikonowe. Charakteryzują się one tym, że rzadziej się je wymienia, a oczyszcza tylko po "grubszej sprawie" - ten rodzaj kuwetowego podkładu nie zbryla się pod wpływem wilgoci, ale wchłania ją i przy okazji ponoć także pochłania brzydki zapach. Ale ja po jednej próbie nie byłam zadowolona, żwirek zaczął niesamowicie śmierdzieć po 3-5 dniach (a na opakowaniu było napisane, że wymienia się raz na 2 tygodnie!) i miał niezbyt apetyczny, żółty kolor. Moje koty też nie pałały miłością do niego - każda wizyta w kuwecie była poprzedzona pięciominutowym grzebaniem z wyrazem obrzydzenia na pysku.
Trzeba zatem ustawić gdzie indziej dodatkową kuwetę, i ustalić czy ktoś nie traktuje kota w sposób przez który może czuć się zagrożony (np. dotykanie tylnej części ciała), no i odwiedzić weterynarza aby się upewnić że ma zdrowy układ moczowy bo w tym może jeszcze być problem.
A poza tym to psy mogą powodować że kot czuje się zagrożony. Udostępnienie mu obszarów wysokościowych mogłoby pomóc.
Jeśli za obszary wysokościowe uznamy piętro to mój kot ma całe do dyspozycji. Co do psów....sucz mega przyjazna, pies najchętniej by kota zjadł ale nie mają kontaktu na co dzień. Poza tym kotka nie jest strachliwa nie ucieka, mój syn bywa niedelikatny dla kotki chociaż staram się pilnować żeby jej krzywdy nie zrobił ale bywa że kotkę za ogon złapie. Pod koniec tygodnia zgłoszę się do weta zobaczymy co powie.