Witam, jestem tu nowy. Chciałbym opisać swoją sytuacje, mam nadzieje że ktoś przeczyta i mi odpowie, na prawdę bardzo mi zależy.
Jestem z dziewczyną od 8 miesięcy, przez pół roku było na prawdę zajebiście, maksymalna chemia do siebie, zainteresowanie, oddanie itd.
Jednak pojawiły sie problemy, nie mogliśmy sie widywać przez jakiś czas, mieliśmy tylko internet, pojawiły sie też wtedy kłótnie, nie zrozumienia, nerwy do siebie.
Oddaliliśmy sie, mieliśmy już sie rozejść, jednak coś chciało abyśmy spróbowali no i właśnie teraz jest ten okres. Moja dziewczyna zmieniła sie, jest zimna, znikneła w niej ta temperatura którą żywiła do mnie, widujemy sie na chwile, wszystko idzie strasznie opornie jakoś, a przecież można by było odrazu dać sobie szanse i nowy kredyt.
Nie wiem czy ma to sens, ja ją kocham na prawdę, jednak nie wiem jakie jej uczucia są. Co ja mam zrobić aby mogło to odżyć aby zapalić ją ponownie, skoro chcę ze mną być musi jakoś sie udać. Co wy sądzicie ???
Zostałeś spuszczony po bandzie i nie wykluczałbym, że ktoś Ci w tym pomógł.
Zostałeś spuszczony po bandzie i nie wykluczałbym, że ktoś Ci w tym pomógł.
trochę w tym sensu jest ,ale podstawa to rozmowa musisz z nią na ten temat porozmawiac i w prost sie określic albo tak albo tak -bo w tym momęcie sam sie katujesz i myślisz co mogleś zrobić nie tak .......,ja wrócilem do swojej pierwszej dziewczyny po 4 latach ,lepiej czasem sie rozstać i poczekać -takie jest moje zdanie .Niestety dalej jej nie rozumiem do końca -ale taka jest natura kobiet -raczej nic w prost nie powiedza .
Rozmawiałem z jej przyjacielem, powiedziała mu że przesadziła trochę że była taka, i teraz ma sie zmienić, tylko że ja mam problem z tym że jestem teraz rozchwiany, nie pewny, i własnie można powiedzieć że sie katuje jak pajac, ale tak jest jak Ci zależy, poświeca się...
Byłem dla niej zawsze dobre, może nawet za, myślę czasem czy też nie powinienem sie oziębić skoro ona mi daje taki chłód, jestem z tcyh którzy walczą do końca, kiedy zależy.
No cóż nic innego nie pomoże jak szczera rozmowa. A pytałeś się jej czemu taka jest w ogóle ?
Też sądze że trzeba porozmawiać i rozjasnić obraz bo tak jest strasznie nerwowo ;/ a Zła jest bo ją zawiodłem , ale to moim zdaniem błache sprawy, typu miałem wrócić o umuwionej godzinie a nie dałem rady. Wkurzała sie na to, ja później tłumaczyłem przepraszałem, mimo wszystko oddaliliśmy sie. Mogę dodać że ostatnio siedziałem sobie z nią na takim murze, spotkalismy sie przypadkowo , pogadalismy , widziałem jak ukrywa uśmiech, później jak zapytałem jak było wtedy napisała mi że zajebiście, i było na prawdę ok. Kurde no albo ja sam już wariuje z tej nie wiedzy. ![]()
A może po prostu przesadzasz? Swoją droga też nie lataj tak za nią bo ona może to wykorzystać przeciwko Tobie i Ty będziesz robił wszystko żeby było dobrze a ona będzie myślała że tak powinno być jak jest i nie musi się starać bo po co jak jest jej dobrze? Mam nadzieje że wiesz o co mi chodzi bo nie potrafię tego inaczej wytłumaczyć ![]()
Może przesadzam, ale miałem 2 miesiące przerwy z nią tzn na takiej zasadzie że było strasznie sucho i zimno, myślę że po mału trzeba wychodzić z takiego sorry(hujowego) okresu i starać sie żeby było normalnie a z czasem dawac po mału więcej i może tak dojdzie do tego jak było kiedyś. Myślę że potrzebuje po prostu jej wiary że chce ze mną być , dlatego chyba powinienem jej to powiedzieć co ?
Moim zdaniem nie rób nic absolutnie nic i poczekaj ze dwa tygodnie na reakcję z jej strony.
to już zrypałem bo napisałem żebyśmy sie spotkali dzisiaj późńiej.. więc będe musiał o czymś z nią porozmawiać.. cholerka
Czy ma to bez dac odpocząć od siebie i poczekać aż ta druga połowa sie zainteresuje ?
Moja dziewczyna zmieniła sie, jest zimna, znikneła w niej ta temperatura którą żywiła do mnie, widujemy sie na chwile, wszystko idzie strasznie opornie jakoś, a przecież można by było odrazu dać sobie szanse i nowy kredyt.
Nie wiem czy ma to sens, ja ją kocham na prawdę, jednak nie wiem jakie jej uczucia są. Co ja mam zrobić aby mogło to odżyć aby zapalić ją ponownie, skoro chcę ze mną być musi jakoś sie udać. Co wy sądzicie ???
Ja na Twoim miejscu bym z nią porozmawiała o tym co jest pomiędzy wami, o jej zmianie, o tym co czujesz, zapytała jakie są jej odczucia i czego oczekujecie wzajemnie od tego związku..
Rozmowy, ciepło, uczucia zbliżają - brak kontaktu z Twojej strony może nie zadziałać w tym przypadku, bo Ona już teraz zachowuje się jakby jej było wszystko jedno..
Tak też może być, myślę że rozmowa to jest najlepsze z możliwych rozwiązań, ja w nerwach napisałem do niej ostatnio smsa, że jak mnie nie chce to niech mi to po prostu powie, że tak powiem zignorowała to, przyszła nic nie mówiła posiedzieliśmy ja powiedziałem że sorry że mnie poniosło i poszła do domu.
Kiedy patrze na nią czuje sie bardzo pewna, opanowana, tak jak by czekała na mój znak , co ja zrobię, tylko że ja sie staram a po niej tego nie widzę, więc nie wiem czy to ja mam zrobić ten krok i poczekać bo chciałbym aby i ona sie starała, czy powinienembył o tym z nią porozmawiać i poczekać i sprawdzić czy tęskni czy sama zrozumie że powinna też coś zrobić.
Porozmawiaj z nią o wszystkim, o tym co Cię boli jak się czujesz z tym wszystkim, i przystopuj latanie za nią, poczekaj na jakiś ruch z jej strony że jej zależy itd.:)
Po co ma się dziewczyna starać jak Ty to robisz za nią ,wchodzisz jej w "4 litery " działasz jak jakiś desperat ,ona to widzi ,przystopuj chłopie bo zwariujesz ,nic za wszelką cenę pamiętaj.
Dziekuje wam bardzo