Witam Wszystkich serdecznie.
Jestem w trakcie rozwodu. Moje życie w jednej chwili rozsypało się jak domek z kart
Mąż długo planował spełnienie swoich wieloletnich gróźb i szantaży. Znalazł popleczników, wykończył mnie psychicznie, okradł, oszukał, porzucił a przede wszystkim podstępem zabrał mi dzieci:( Długo czekałam by Je odzyskać, ile przeszłam i pokonałam po drodze wiem tylko ja
W chwili obecnej razem z dziećmi przebywam w ośrodku dla ofiar przemocy. Z całych sił i wszelkimi sposobami szukam sposobu by się usamodzielnić. Jak pokonam jedną przeszkodę, zjawiają się następne
Oprócz Dzieci nie mam nikogo
,,Przyjaciele" i znajomi odsunęli się w większości, kiedy prosiłam by zgodzili się zeznawać w sprawie rozwodowej i w sprawie za znęcanie się nade mną przez męża. Mój mąż nie przebiera w środkach, wynajął prywatnego adwokata i robi wszystko by uzyskać opiekę nad dziećmi, bo jego stać na to a mnie nie
bo ma rodzinę a ja tylko swoje dzieci
Coraz częściej nawiedza mnie rozpaczliwa myśl,że cokolwiek zrobiłam lub zrobię, to i tak nie dam rady przebić się przez to wszystko
Fakt zniszczenia mi i dzieciom życia, fakt w postaci niebieskiej karty i pobytu w ośrodku jest niczym przy Jego pieniądzach
Może ktoś z Państwa był w podobnej sytuacji i zechce podzielić się ze mną swoim doświadczeniem?! Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie ...