Brak nadziei ... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 11 ]

1

Temat: Brak nadziei ...

Witam Wszystkich serdecznie.

Jestem w trakcie rozwodu. Moje życie w jednej chwili rozsypało się jak domek z kart sad Mąż długo planował spełnienie swoich wieloletnich gróźb i szantaży. Znalazł popleczników, wykończył mnie psychicznie, okradł, oszukał, porzucił a przede wszystkim podstępem zabrał mi dzieci:( Długo czekałam by Je odzyskać, ile przeszłam i pokonałam po drodze wiem tylko ja sad W chwili obecnej razem z dziećmi przebywam w ośrodku dla ofiar przemocy. Z całych sił i wszelkimi sposobami szukam sposobu by się usamodzielnić. Jak pokonam jedną przeszkodę, zjawiają się następne sad Oprócz Dzieci nie mam nikogo sad ,,Przyjaciele" i znajomi odsunęli się w większości, kiedy prosiłam by zgodzili się zeznawać w sprawie rozwodowej i w sprawie za znęcanie się nade mną przez męża. Mój mąż nie przebiera w środkach, wynajął prywatnego adwokata i robi wszystko by uzyskać opiekę nad dziećmi, bo jego stać na to a mnie nie sad bo ma rodzinę a ja tylko swoje dzieci sad Coraz częściej nawiedza mnie rozpaczliwa myśl,że cokolwiek zrobiłam lub zrobię, to i tak nie dam rady przebić się przez to wszystko sad  Fakt zniszczenia mi i dzieciom życia, fakt w postaci niebieskiej karty i pobytu w ośrodku jest niczym przy Jego pieniądzach sad Może ktoś z Państwa był w podobnej sytuacji i zechce podzielić się ze mną swoim doświadczeniem?! Z góry dziękuję i pozdrawiam serdecznie  ...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Brak nadziei ...

Majka - bardzo mi przykro sad. Nie byłam w podobnej sytuacji, moja w niczym się nie równa Twojej. Mogę współczuć i podtrzymywać na duchu. Jaką pomoc w tym zakresie możesz uzyskać w Ośrodku - przecież chyba mają prawników, inne osoby, które potrafią doradzić z czym i gdzie iść?

3

Odp: Brak nadziei ...

Dziękuję za ciepłe słowa smile Ośrodek to brzmi ,,dumnie" a brutalna prawda jest taka, że pomoc takiej instytucji polega na poradach prawnych, pomocy psychologicznej, bytowej i nic poza tym. Ośrodek jest sporo oddalony od miasta stałego zamieszkania, miejscowość w której się mieści jest zapadłą dziurą, nie ma szans na wynajęcie mieszkania, czy znalezienie pracy. Szukam więc na odległość a czas goni. Co do pomocy prawnej to jest i owszem,ale tylko w ramach porad sad Na sali sądowej jestem sama i trudno mi konkurować z prawnikiem, ,,je" moich świadków na śniadanie sad Z męża robi niewiniątko a ze mnie wariata sad

4

Odp: Brak nadziei ...

Majka - a adwokat z urzędu? Ze względu na Twoją trudną sytuację? Skąd jesteś?

5

Odp: Brak nadziei ...

Jestem z Podlasia. Myślałam o takiej opcji, ale pewnie tyle samo by zdziałał co niebieska karta czy sprawa o znęcanie się w prokuraturze. To straszne, ale rządzi ten kto ma pieniądze sad

6

Odp: Brak nadziei ...

Majka poczekaj chwilkę, może ktoś pomoże, doradzi. Poczekaj :-)

7

Odp: Brak nadziei ...
m@jk@ napisał/a:

Jestem z Podlasia. Myślałam o takiej opcji, ale pewnie tyle samo by zdziałał co niebieska karta czy sprawa o znęcanie się w prokuraturze. To straszne, ale rządzi ten kto ma pieniądze sad

Powinnaś sprawdzić taką opcję. Moja znajoma miała adwokata z urzędu na sprawie rozwodowej i bardzo Jej pomógł. Niczym nie ryzykujesz, a może dużo zyskasz. Trzymaj się dziewczyno, powodzenia!

8

Odp: Brak nadziei ...

Majka, fakt jesteś w ciężkiej sytuacji i adwokat z urzędu jak najbardziej Ci się należy. Skoro nie jesteś z mężem, czy dostajesz alimenty na dzieci??? Alimenty dla siebie??? Przecież o to możesz walczyć, jeśli będziesz miała dużo samozaparcia to nawet pieniądze mu nie pomogą! Ja też miałam nie wesołą sytuację z rozwodem, na adwokata też kasy nie miałam, a jednak zawzięłam się w sobie i sama sobie wszystkie pisma pisałam ( pracowałam wcześniej z prawnikiem to trochę się nauczyłam) i udało się, dostałam rozwód na pierwszej rozprawie, zwolnili mnie nawet z kosztów. Wiem, że nie jest łatwo wziąć się w garść po tym co przeszłaś, ale musisz spróbować, musisz walczyć o godne życie dla Ciebie i dzieciaczków.  Jeżeli będziesz potrzebowała jakiejkolwiek pomocy to pisz, jak tylko będę mogła chętnie Ci pomogę.  Trzymaj się kobitko  smile



A jeszcze dodam, że nie jesteśmy tak daleko, piszesz, że jesteś z podlasia, ja jestem z mazur smile

9

Odp: Brak nadziei ...

To rzeczywistość. I nie ma się co na nią obrażać albo mówić, że straszna. W warunkach wolnego rynku pieniądze miałby ten, kto najlepiej dba o potrzeby innych (klientów), czyli umie troszczyć się o innych. Jeśli Twój mąż nie jest taki (nie umie zatroszczyć się o innych), skąd ma pieniądze? Jeśli z oszustw, sprawa jest prosta - byłaś z nim długo, wiesz jakie kanty robił. Wydaj go. Napisz donos do US, ZUS, PIP czy gdzie trzeba, oni teraz donosy traktują poważnie, nawet anonimy. Niech go trzepią z wszystkich stron. Będzie związany walką, nie będzie miał czasu szarpać się z Tobą.

Nie zakładaj z góry, że to nic nie da. Proś o adwokata z urzędu.

Wykorzystaj WSZYSTKIE możliwości. Proś, pytaj. I módl się - jeśli jesteś wierząca. Módl się o cud. A sama rób wszystko, żeby dać Bogu szansę. Proście, a będzie wam dane. Kołaczcie... Itd. To się sprawdza. Wiem.

10

Odp: Brak nadziei ...

Adwokat z urzędu zawsze lepiej wypadnie przed sądem niż osoba, która sama siebie reprezentuje. Może trafi się ktoś dobry w swoim fachu i rzeczywiście Ci pomoże?

Posty [ 11 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024