Problem, jak wiele innych. Niezbyt ciekawy, zapewne nikogo nie zainteresuje... Najwyżej porozmawiam sama ze sobą; nabiję posty, zmienię status, mniejsza. Do rzeczy.
Podoba mi się pewien chłopak; przystojny (według mnie), inteligentny (prawda obiektywna), oczytany... W dwóch słowach: och! i ach! Niestety, On nie zwraca na mnie uwagi, chlip (i sądzę, że już nie zwróci). Jak mam odegnać natarczywe myśli, które dopadają mnie na wykładach, w bibliotece, przed snem? Jestem pragmatyczką, zazwyczaj twardo stąpam po ziemi, a Tu nagle, dynks.
Poradźcie mi coś! Ładnie proszę.
Są dwie opcje:
Pierwsza - postarasz się by zwrócił na Ciebie uwagę, bo całkiem możliwe, że nic w tym kierunku nie robisz i oczekujesz cudu, a skąd on ma się domyśleć, że jesteś nim zainteresowana? Jeśli zaczniesz z nim rozmawiać może się okazać, że się Tobą zainteresuje również, bo uzna Cię za ciekawą osobę, zorientuje się co tracił.
Druga - spróbujesz racjonalnie podejść do sprawy, jest jednym z wielu facetów na ziemi o którym pewnie wiesz niewiele więcej prócz tego co napisałaś, w związku z tym jego wizerunek kreujesz głównie ze swoich marzeń jaki chciałabyś aby był, a nie realiów. Rozejrzyj się wokół siebie, może się okazać, że znajdziesz kogoś kto z większym prawdopodobieństwem odwzajemni Twoje zainteresowanie.
Proponuję jednak zacząć od pierwszej opcji a potem ewentualnie przejść do drugiej. Powodzenia!
harmony ma racje. zrób tak jak napisala.
byc moze jak go poznasz okaze sie, ze wcale nie jest taki idealny, i ze idaelny jest tylko w Twojej glowie, tak go widzisz, a przy blizszym poznaniu okaze sie, ze wcale taki idealny nie jest.
dokładnie. zauroczył Cię ale czym? wyglądem.. a z charakteru nie wiesz jaki jest-albo znajdziesz sposób by go poznać albo znajdź kogoś realnego, dostepnego. po co żyć marzeniami?? jesteś młoda a jednocześnie teraz jest Twój czas, zacznij obracać się w jakimś towarzystwie, wybierz się do jakiś miejsc gdzie możesz kogoś poznać a nie tylko zobaczyć i się zakochać. dla mnie to bez sensu i dziecinada. to tak jakby zakochać się w aktorze, prezenterze telewizyjnym albo postaci z kreskówki-NIEREALNE, NIEOSIĄGALNE!!!!!
Być może,gdy poznasz go bliżej-straci na "wartości".Nie wygląd jest istotnym,a czasem bardzo mylącym.Jeśli jednak chcesz go poznać-poproś o pomoc koleżankę,kolegę,którzy go znają-o przedstawienie Was sobie.
Selena ma racje.. Z tego co rozumiem niezbyt dobrze go znasz..więc możliwe że jeśli bliżej go poznasz cZar jego ideału pryśnie. Naprawdę nie ma możliwości aby się do niego zbliżyc? Zagadać o czymkolwiek?
Np. jeśli spotkasz go w bibliotece zagadaj że właśnie chciałaś wypożyczyć tą książkę i jak uważa czy warto ją przeczytać lub że chciałabyś przeczytać jakąś interesującą książkę i czy może nie spotkał się ostatnio z jakąś ciekawą..
Cóż, moja poprzednia wypowiedź nie odzwierciedla w pełni istoty naszych relacji.
Widzę go niemalże codziennie, czasami mamy okazje porozmawiać. Niestety, jak do tej pory wymienialiśmy poglądy jedynie w kwestiach naukowych...
Nie wydaje mi się, aby to było zauroczenie; zwróciłam na niego uwagę po pół roku znajomości (wygląd nie odgrywał tu kluczowej roli, to raczej zasługa intelektu). Coś mnie wzięło i odczepić się nie może, to pewnie przez tą wiosnę.
Skoro tak..co Ci szkodzi zaprosic go na kawe:) Moze on tez ma ochote lepiej Cie poznac tylko tego nie okazuje..
Tylko pamiętaj żeby nie zapomnieć, że oprócz intelektu i oczytania mężczyzna powinien mieć inne, bardziej przyziemne cechy potrzebne na co dzień
Nie mówię, że ich nie ma ale nie zapomnij sprawdzić jaki jest jako człowiek, bo nie będziecie całe zycie rozmawiac o Szekspirze
Powodzonka.
Dowiedz się czy ma kogoś skoro nie zwraca uwagi może ma panne? O ile istnieja tacy faceci ![]()