Z moją kuzynką poznaliśmy się w zeszłym roku.Ona wtedy wstępowała do mojej klasy.Od jakiegoś czasu czuje coś do niej,ale ona nic nie wie.Nie wiem czy to moja wyobraźnia czy rzeczywiście coś do niej czuje?.Oboje mamy po 16 lat.Dodam jeszcze,że jest córką mojej cioci,a kuzynki mojej mamy.Czy nie jesteśmy blisko spokrewnieni.Jeśli nie to czy mamy szanse w przyszłości na ślub?
2 2012-10-08 16:12:18 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-08 16:13:51)
Lolek....to nie jest złośliwość z mojej strony...ale... Rozejrzyj się wokoło...tyle dziewczyn wszędzie... Nie zastanawiaj się czy to wyobraźnia czy nie. Poszukaj sobie dziewczyny niespokrewnionej ze sobą(to będzie łatwiejsze niż ta sytuacja, uwierz mi...). Masz 16 lat... po co ci już teraz "kłopoty" w postaci swojej rodziny i niepotrzebnych jej komentarzy? Pomyśl o tym...
Popieram koleżankę wyżej...
Niestety spotkał byś się z przykrymi komentarzami od rodziny, a w tym wieku takie potrzeby Ci nie są potrzebne...
Myślisz o ślubie, a jesteś jeszcze młody więc zostaw takie rozmyślania oraz plany na później ![]()
Ale ja do pozostałych dziewczyn nie czuje tego,co do niej
Może za szybko wyprzedziłem z tym ślubem,ale rozmyśle nad tym co powiedziałyście.Interesuje mnie jeszcze czy jesteśmy bliską rodziną?.Bo moja kuzynka jest córką mojej cioci,a jej mama jest kuzynką dla mojej mamy
Nie jestescie za blisko spokrewnieni. Dziesiata woda po kisielu.
Dzięki za wiadomość
8 2012-10-08 18:59:19 Ostatnio edytowany przez Margolinka (2012-10-08 19:00:43)
Nie zmienia to jednak faktu, ze jestescie rodzina. Poza tym przypuszczam, ze dziewczyna moze o wiele bardziej przejmowac sie tym co pomysli rodzina, wiec radze nie nakrecac sie za bardzo... dopoki nie poznasz jej punktu widzenia, patrz na nia jak na "siostre" bo mozesz z siebie zrobic w jej oczach posmiewisko. Pamietaj o tym, zanim cokolwiek zrobisz... moim zdaniem powinienes o niej zapomniec. Takie zwiazki nie sa zbyt proste... Masz 16 lat i zamiast cieszyc sie zyciem, pierwsza miloscia ...to Ty sam sobie utrudniasz zycie...
(Przepraszam za brak polskich liter)
Nie zmienia to jednak faktu, ze jestescie rodzina. Poza tym przypuszczam, ze dziewczyna moze o wiele bardziej przejmowac sie tym co pomysli rodzina, wiec radze nie nakrecac sie za bardzo... dopoki nie poznasz jej punktu widzenia, patrz na nia jak na "siostre" bo mozesz z siebie zrobic w jej oczach posmiewisko. Pamietaj o tym, zanim cokolwiek zrobisz... moim zdaniem powinienes o niej zapomniec. Takie zwiazki nie sa zbyt proste... Masz 16 lat i zamiast cieszyc sie zyciem, pierwsza miloscia ...to Ty sam sobie utrudniasz zycie...
(Przepraszam za brak polskich liter)
Oczywiście, najważniejsze jest przecież w życiu to co sobie o nas ludzie pomyślą ... Poza tym absurdem, to chciałam zauważyć, że chłopak nie pytał o naszą opinię ani o "dobre" rady kogo powinien kochać, a od kogo trzymać się z daleka ...
Lolek między zakochaniem w Twoim wieku (zwłaszcza platonicznym) a ślubem jest jeszcze daleka droga. Myślę, że zanim dojrzejesz do wieku, w którym będziesz brał ślub, to nawet nie będziesz pamiętał, że kiedyś miałeś takie pomysły, jak ślub z kuzynką.
Sierpniowa, zanim zaczniesz pisać o absurdach, to może najpierw przeczytaj dokładnie mój post. Napisałam "radzę...dopóki nie poznasz jej punktu widzenia"
Poza tym, tu podkreślam jeszcze raz ...MOIM ZDANIEM...nie jest najważniejsze "co pomyślą inni"...jednak "w rodzinie" nie jest to całkowicie obojętne i całkiem nieistotne tym bardziej w wieku 16 lat... Ja w tym wieku nie komplikowała bym sobie życia i nie zagłębiała bym się w związek z kimkolwiek z rodziny, nie ważne że troszkę dalszej (a wcale nie tak dalekiej)... może to być trudne do zaakceptowania dla rodziny, a i zwróciłam uwagę na to że dziewczyna może nie być takim związkiem nawet zainteresowana, może być nawet oburzona... może choć nie musi...
Był już podobny wątek na forum, i tam właśnie skończyło się tym, że dziewczyna nie chciała mieć potem nic do czynienia ze swoim kuzynem.
Ja tutaj nie każę autorowi postępować w określony sposób, bo tego nikt nie może zrobić.
Jednak chyba warto przemyśleć najpierw wszystkie "za" i "przeciw" odnośnie tej sytuacji, zamiast jedynie zastanawiać się nad tym "czy w przyszłości będzie można wziąć ślub". Bo do tego daleka droga jeszcze, najpierw trzeba zmierzyć się z czymą innym... bo może nie być łatwo... o tym też warto wiedzieć.
Kwestię tą reguluje art. 14 Kodeksu rodzinnego i opiekuńczego (Dz.U.1964.9.59). Mówi on, iż nie mogą zawrzeć małżeństwa krewni w linii prostej, rodzeństwo ani powinowaci w linii prostej. Jednakże z ważnych powodów sąd może zezwolić na zawarcie małżeństwa między powinowatymi.
W wypadku pokrewieństwa w linii prostej, jedna osoba pochodzi od drugiej. Wstępnymi są rodzice, dziadkowie itd., zstępnymi - dzieci, wnuki itd. Kodeks rodzinny i opiekuńczy nie posługuje się pojęciem ?pokrewieństwa w linii bocznej?, gdyż zakaz zawierania małżeństwa odnosi się tylko do rodzeństwa. Rodzeństwo (bracia, siostry) to krewni w linii bocznej. Pojęcie rodzeństwa obejmuje także rodzeństwo przyrodnie i pozamałżeńskie.
Z punktu widzenia prawa karnego również jest to dozwolone. Obecny Kodeks karny penalizuje jedynie obcowanie płciowe w stosunku do wstępnego, zstępnego, przysposobionego, przysposabiającego, brata lub siostry za co grozi kara pozbawienia wolności od 3 miesięcy do lat 5.
Jeśli zaś chodzi o Kościół to zastosowanie mają tu Kanony od 1091 Kodeksu prawa kanonicznego.
Kan. 1091. § 1. W linii prostej pokrewieństwa nieważne jest małżeństwo między wszystkimi wstępnymi i zstępnymi, zarówno prawego pochodzenia, jak i naturalnymi.
§ 2. W linii bocznej nieważne jest aż do czwartego stopnia włącznie.
§ 3. Przeszkoda pokrewieństwa nie zwielokrotnia się.
§ 4. Nigdy nie zezwala się na małżeństwo, jeśli istnieje wątpliwość, czy strony są spokrewnione w jakimś stopniu linii prostej lub w drugim stopniu linii bocznej.
Kan. 1092. Powinowactwo w linii prostej powoduje nieważność małżeństwa we wszystkich stopniach.
Kan. 1093. Przeszkoda przyzwoitości publicznej powstaje z nieważnego małżeństwa po rozpoczęciu życia wspólnego albo z notorycznego lub publicznego konkubinatu. Powoduje zaś nieważność małżeństwa w pierwszym stopniu linii prostej między mężczyzną i krewnymi kobiety i odwrotnie.
Kan. 1094. Nie mogą ważnie zawrzeć małżeństwa ze sobą ci, którzy są związani pokrewieństwem prawnym powstałym z adopcji, w linii prostej lub w drugim stopniu linii bocznej.
A ja nie powiem nic złego na ten temat.
Sama przeżyłam coś podobnego. Nigdy tego nie zapomnę i codziennie krążą mi po głowie mysli o moim kuzynie. To nic złego według mnie.
a ja Ci powiem Lolek tak: moi rodzice to właśnie taka dziesiąta woda po kisielu:P mama mojej mamy to kuzynka mamy mojego ojca:) i powiem Ci też,że moi rodzice są małżeństwem od prawie 30 lat;) i są szczęśliwi:P i nikt nigdy nie robił im czy też mi i mojemu rodzeństwu żadnych problemów z tytułu ich pokrewieństwa)
dodam ,że prawnie takie związki nie są zakazane:D tak więc głowa do góry
No właśnie. Głowa do góry.
Przeważnie ludzie którzy mówią że nie wolno i to kazirodztwo nie przeżyli czegoś podobnego. Nie wiedząc po prostu jak to jest.
Nie obrażając nikogo ![]()
raczej nie wiedza po prostu, że związek takiego typu ma się do kazirodztwa tak samo jak Doda do królowej Elżbiety:P
haha
no co racja to racja