coś jest mojej żonie? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » coś jest mojej żonie?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 40 ]

Temat: coś jest mojej żonie?

z moją żoną jestem od kilku lat, ona od początku naszego związku dziwnie się zachowywała- jakby przeceniała mnie, codziennie mówiła mi, jaki jestem cudowny, jak mnie potrzebuje, jak mnie kocha etc. na początku jej odpowiadałem: ty też jesteś cudowna kochanie, albo ją przytuliłem, pogłaskałem i było w porządku. po jakimś czasie zaczęło mnie to trochę wkurzać, więc powiedziałem jej, że po prostu mnie przecenia i mam dosyć słuchania, jaki jestem wspaniały. ona oczywiście zaczęła dramatyzować, płakać, mówić że jej nie kocham, ale w końcu się uspokoiła i zaprzestała komplementowania. zaczęła za to co chwilę się przytulać, całować mnie, trzymać za rękę...spytałem czemu jest taka nadgorliwa, ona jak zwykle się rozpłakała i powiedziała mi, że mnie kocha i już nie ma pojęcia jak mi to okazać, że ona by chciała żebym był taki dla niej. więc pomyślałem, że może faktycznie daję jej za mało czułości i starałem się być dla niej wyrozumialszy, ona stała się wtedy jakby 'szczęśliwsza' i przez pewien okres czasu było w porządku... niedawno zacząłem pracować z nową koleżanką, spędzałem z nią dużo czasu, kilka razy nawet przyszła do naszego domu żeby skończyć projekt. moja żona oczywiście była dla niej niemiła, była o nią zazdrosna, robiła mi awantury. w naszym małżeństwie znacznie się pogorszyło, spaliśmy oddzielnie, prawie się do siebie nie odzywaliśmy. moja żona długo tak nie wytrzymała i przyszła mnie przepraszać, zapewniać jak bardzo mnie kocha...wtedy się nieźle wkurzyłem, bo po prostu zaczęła mnie denerwować. zrobiłem coś, czego nigdy sobie nie wybacze, uderzyłem ją. ona rozpłakała się, położyła się na podłogę i zaczęła krzyczeć żebym ją zabił. nie miałem pojęcia o co jej chodzi, zszokowało mnie to, chciałem ją podnieść, przytulić, ale ona wtedy uciekła do innego pokoju i zamknęła się na klucz. przestraszyłem się, że coś sobie zrobi, w końcu udało mi się nakłonić ją do wyjścia. jeszcze kilka dni później bardzo to przeżywała. pokłóciliśmy się jeszcze parę razy, ja nie wytrzymywałem, biłem ją ze złości, ona nie potrafiła się bronić,kiedyś tylko raz mnie spoliczkowała i widziałem, jak bardzo tego żałuje, płakała, przepraszała mnie przez kilka dni. mogę ją wyzywać, a ona nic mi nie odpowie, ciągle tylko mówi że nie chce mnie skrzywdzić, że mnie kocha i tylko to się liczy... nie wiem, czy normalna kobieta się tak zachowuje. mam świadomość, jak bardzo ją krzywdzę, umówiłem się do psychologa. ale martwię się o moją żonę...nie znam się dobrze na chorobach psychicznych, więc pytam tutaj...czy to jakaś choroba psychiczna?
nie wiem właściwie gdzie się zwrócić z moją sprawą. więc znalazłem forum dla kobiet, jesteście kobietami i mam nadzieję że powiecie mi, czy też macie tak jak moja żona...

Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez truskaweczka19 (2012-10-04 22:18:56)

Odp: coś jest mojej żonie?

Jejciu, dobrze, że poszedłeś do psychologa... Bić żonę... Brak mi słów... Nieważne czy ze złości czy dlaczego... Może po prostu żona kiedyś sparzyła się i uznała, że na miłość męża teraz musi zasłużyć, musi ciągle powtarzać jak jej zależy..Z pewnością nikt nie da pewnej diagnozy, ale jak dla mnie, to większy problem jest z nią niż z Tobą, ale może tu najlepsza była terapia dla małżeństwa, gdzie pokazano, by Wam jak możecie się dogadać.

3

Odp: coś jest mojej żonie?

Wiem, że nadmiar cukru może zemdlić, ale pobić kobietę za to, że stara się być miła? Nie stary, to z tobą jest coś nie tak i ty się powinieneś leczyć.

4

Odp: coś jest mojej żonie?

Twoja żona nie jest chora,jest za to b.wrażliwa i kocha Cię ZA BARDZO.To Ty masz problem z sobą

5

Odp: coś jest mojej żonie?

Normalnie frajer najlepiej uderzyć kobietę ..... biedny do psychologa ....a zona ?????
pokaż swoje siły na facecie a nie na kobiecie .....to nie Twoja żona ma problem .....

6

Odp: coś jest mojej żonie?
nofuture napisał/a:

zrobiłem coś, czego nigdy sobie nie wybacze, uderzyłem ją. ona rozpłakała się, położyła się na podłogę i zaczęła krzyczeć żebym ją zabił. nie miałem pojęcia o co jej chodzi, zszokowało mnie to, chciałem ją podnieść, przytulić, ale ona wtedy uciekła do innego pokoju i zamknęła się na klucz. przestraszyłem się, że coś sobie zrobi, w końcu udało mi się nakłonić ją do wyjścia. jeszcze kilka dni później bardzo to przeżywała. pokłóciliśmy się jeszcze parę razy, ja nie wytrzymywałem, biłem ją ze złości, ona nie potrafiła się bronić,

Czy ja dobrze rozumiem, że uderzyłeś żonę nie raz, nie dwa, a kilka razy?
Zawsze twierdzę, że jak mężczyzna podniesie rękę na kobietę, to już mu będzie ona leciała...

Szoruj do psychologa...damski bokserze!

7

Odp: coś jest mojej żonie?

Twoja żona jest normalna i bardzo Cię kocha - kobiety lubią okazywać uczucia i oczekują tego samego. Twoja żona dała Ci serce a Ty ją za to bijesz... Należą Ci się brawa... hmm Bardzo dobrze, że zauważyłeś że to nie jest ok i umówiłeś się do psychologa...
Postaraj się pokazać żonie, że Ci zależy i że ją kochasz bo możesz ją stracić...

8

Odp: coś jest mojej żonie?

Odnoszę wrażenie wbrew chórowi potępieńców, że wam obojgu przydałaby się wizyta u terapeuty. Chciałbym żeby moja ostatnia partnerka byłą taka jak twoja żona. Bardzo ciebie kocha. Może zbyt mocno i przy jej uczuciowości nie panuje nad tym wliczając w to zazdrość. Ale uderzyć ?! Mi 2x zdarzyło się uderzyć kobietę. Raz siostrę i raz moją byłą żonę. Ale w obu przypadkach wprowadziły się już w taki stan histerii że nic nie docierało a lekki policzek pomógł. Więc pierwsze co zrób, to klęknij przed żoną i bardzo, bardzo ją przeproś za te uderzenia. I tylko nie pozwól żeby zaczęła się usprawiedliwiać typu że zasłużyła. I naprawdę porozmawiajcie o wspólnym wyjściu do terapeuty. A tobie osobna wizyta też nie zaszkodzi.

9

Odp: coś jest mojej żonie?

Nic nie usprawiedliwia bicia innej osoby.Bicie oznacza brak panowania nad własnymi emocjami. oboje powinniście iść do psychologa tylko każde osobno. Oczywiście sama wizyta nie wystarczy jeszcze trzeba chcieć się zmienić i zrozumieć dlaczego tak się stało a to już jest trudniejsze.
Razem powinniście iść na terapie małżeńską.

10

Odp: coś jest mojej żonie?

Taką żonę mieć i ją bić...?
Szok!

11

Odp: coś jest mojej żonie?

Ja rozumiem, stracić cierpliwość, nerwy puszczają, ale bez jaj. Ok, mogłeś być trochę osaczony przez MIŁOŚĆ swojej kobiety do Ciebie, ale żeby walnąć ją za to? Rozumiem, strzelić- mówiąc brzydko, w pysk faceta. Ale kobietę? Jestem w lekkim szoku. Ale do rzeczy. Masz szczęście, że kobiecina nie ma czarnego pasa, bo leżałbyś na ziemi kwiląc z bólu, bo Ci oddała. Albo, że Cię nie zostawiła(ja po pierwszym płaskim oddałabym tam, gdzie faceta boli najbardziej, a później powiedziała słodkie spadaj). Do psychologa marsz i to jak najszybciej, bo widzę, że problemy masz ze swoimi emocjami. Ze swoją żoną na terapię też możesz pójść. Pod warunkiem, że ona też będzie tego chciała.

I zastanów się czasami nad sobą. Bo jesteś na tyle dorosły, żeby wiedzieć, iż za takie rzeczy się nie bije. A dla bezpieczeństwa żony, może pomyśl o odejściu. Krzywdę możesz jej zrobić w przypływie wściekłości o okazywanie miłości i czułości.

12

Odp: coś jest mojej żonie?

Nie pochwalam Twojego zachowania, bo kobiet się nie bije ale dobrze, że chociaż zdajesz sobie sprawę z tego iż źle zrobiłeś. Zachowanie Twojej żony też nie jest jednak normalne. Normalny człowiek nie kładzie się na podłodze i nie krzyczy, nie popada w tak skrajne emocje. Być może jej problemy wynikają z poprzednich związków, być może była odrzucana albo z jakiś przeżyć z jej dzieciństwa? Kiedyś zachowywałam się podobnie jak Twoja żona tyle tylko, że miałam wtedy 17-18 lat i z wiekiem dojrzałam do poważnych związków, wiem że nie na tym polega miłość, aby zadusić faceta swoją miłością. Dlatego ciekawi mnie ile Twoja żona ma lat, bo jeśli jest bardzo młoda to jej wiek mógłby ją jakoś tłumaczyć - to że stale chce się przytulać, być zapewniana o miłości. Przede wszystkim polecałabym Wam jednak wspólną terapię u psychologa.

13

Odp: coś jest mojej żonie?

pokłóciliśmy się jeszcze parę razy, ja nie wytrzymywałem, biłem ją ze złości, ona nie potrafiła się bronić,kiedyś tylko raz mnie spoliczkowała i widziałem, jak bardzo tego żałuje, płakała, przepraszała mnie przez kilka dni. mogę ją wyzywać, a ona nic mi nie odpowie, ciągle tylko mówi że nie chce mnie skrzywdzić, że mnie kocha i tylko to się liczy...

Jeśli nie kochasz żony - to się z nią rozstań : to chyba najlepsze wyjście.
Koniecznie też zgłoś się do psychiatry lub psychologa, bo choroba może się u Ciebie rozwinąć.

14

Odp: coś jest mojej żonie?

Szkoda, że żona kocha Cię ''za bardzo'', mogłaby Ci wtedy oddać te ciosy, które jej zadałeś.

Fajnie, że poszedłeś do psychologa, może jeszcze nie jest za późno, żeby Wam pomóc.

15

Odp: coś jest mojej żonie?

Żona Nofuture postępowała jak kobieta z kompleksem niższości, ewidentnie czuła, że poprzez komplementy, jej mąż będzie z nią zawsze. Ludzie z bardzo niską samooceną często tak robią, próbują być przemiłym, by partner nie odszedł, by kochał bardziej... Na moje ta żona, taki typ.

Ty natomiast zamiast zrozumieć motywy jej postępowania karałeś ją biciem za to, że była miła. Przecież wszystko idzie powiedzieć. Przeorałeś jej psychikę, bo będzie myśleć, że jak będzie czasem za miła, to dostanie po buzi... Pomyśl o tym, że będzie miała problem w przyszłości poznając kogoś.
Życzę twej żonie ciepłego, rozumiejącego jej obawy i psychikę mężczyzny, a tobie - celi numer 5 w porządnym więzieniu za znęcanie fizyczne nad osobą słabszą. Nie zasługujesz na miano mężczyzny, gdyż nim nie jesteś.

16

Odp: coś jest mojej żonie?

No dokładnie zgadzam się z "Remi" twoja żona powinna mieć mężczyznę takiego na jakiego zasługuje!!! Jak można uderzyć kogoś za okazywanie uczuć, wręcz nie pojęte. Poza tym doszukujesz się choroby psychicznej u żony może to ty ją masz skoro nie umiesz zapanować nad sobą tylko wyżywać się na kobiecie! Czy ty nie rozumiesz,że żona czuje się nie dowartościowana, nie kochana, może nawet nie atrakcyjna przy tobie skoro nie umiesz jej okazać uczuć. I jeszcze jedno ma niską samoocenę, a ty ją jeszcze bardziej w tym pogłębiłeś.

17

Odp: coś jest mojej żonie?

Czuje, ze zaraz znowu mi sie oberwie, ale ja troche rozumiem autora watku. Jego zona zachowywala sie nie jak kobieta, tylko nie wiem, wierny psiak ktory ciagle skacze, merda ogonem i lize po stopach. Ile mozna cos takiego wytrzymac. Nie dalo jej sie odgonic - to machnal reka, jak sie odgania muche. Nie mowie, ze to dobrze, ale zrozumiale. I nie mowcie, ze ona jest taka wspaniala, cudna zona bo zaloze sie ze 99% z Was tez by czegos takiego nie wytrzymalo.

18

Odp: coś jest mojej żonie?

Żona nie miała przy Tobie poczucia bezpieczeństwa.

19

Odp: coś jest mojej żonie?

Doskonale odnajduję w zachowaniach twojej Żony i Jej potrzebach - własne.
Lubiłam czułość. Takie właśnie trzymanie za rączki, przytulenie, mizianie i słodzenie itd. i czułam się strasznie, kiedy te moje potrzeby były czy to ignorowane czy wprost odrzucane.
Się łzy cisną same, nie zawsze można "zagrać twardzielkę".

Co do reszty sytuacji - najpierw twoja Żona dostaje sygnał, że jest nieakceptowana, nadgorliwa ze swoimi potrzebami, że coś z Nią nie tak. Później do domu sprowadzasz jakąś kobietę z pracy. I dziwisz się, że Żonie z tym źle? Bijesz Ją, bo okazała jak bardzo Ją to rani???
Nie poślubiłeś plastikowej lalki, tylko kobietę - z emocjami, uczuciami, potrzebami.

Według mnie to ty masz ze sobą problem. Tak jakbyś miał kłopot z okazywaniem uczuć - poza niezadowoleniem, które manifestujesz piąchą.
Co jest twojej Żonie? Myślę, że ty.

20 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-10-12 15:31:37)

Odp: coś jest mojej żonie?

Facet, nie nadmieniajac o Twoich rekoczynach (do ktorych nigdy nie powinno bylo dojsc), masz podstawowy problem nierozumienia kobiecej psychiki.

Twoja zona wydaje sie byc osoba bardzo niepewna siebie, zahukana albo w przeszlosci przez rodzine, albo przez jakiegos faceta w poprzednim zwiazku. Ona chce Ci okazac milosc w jedyny sposob w jaki potrafi, i jakkolwiek moge zrozumiec, ze takie nadskakiwanie moze byc uciazliwe, rozwiazaniem nie jest terroryzowanie jej, ale spokojna rozmowa. Teraz moze byc na to zreszta za pozno, ale zanim zaczales sie "fizycznie denerwowac", powinienes jej byl stanowczo, ale kulturalnie powiedziec, ze wiesz, ze Cie kocha i, ze nie musi udowadniac to ciagla adoracja. Powinienes sie jej spytac dlaczego ma potrzebe ciaglego upewniania sie, ze ja kochasz.

No, ale teraz to w sumie, plakanie po wylanym mleku. Masz lekcje na przyszlosc.

Twoja zona jest jak najbardziej normalna. Moze niepewna siebie, moze o malym poczuciu wartosci, moze "kochajaca za bardzo", ale na pewno normalna. Twoje zachowanie jest natomiast dowodem nieumiejetnosci komunikacji i brakiem odpowiedzialnosci za wlasne czyny. Latwiej bowiem zwalic na druga osobe, ze straciles nad soba panowanie, niz sie przyznac do tego, ze nie potrafisz sie kontrolowac.

21

Odp: coś jest mojej żonie?
nofuture napisał/a:

......coś jest mojej żonie?

tak, ma męża dupka...


szkoda naszych nerw
to prowokacja....

Odp: coś jest mojej żonie?

Przede wszystkim powinieneś zadać sobie pytanie: "co ze mną jest nie tak?" Ja wszystko rozumiem - natręctwo i upierdliwość Twojej żony może Cię irytować. Wiadomo, nadmiar słodyczy jest niestrawny dla kogoś, kto nie lubi okazywać wiele czułości swemu partnerowi i masz święte prawo czuć się osaczony. Ale do jasnej cholery bić swoją żonę za to, że ty masz problem z jej niegroźnym zachowaniem?! Może i jest chwiejna emocjonalnie (o ile można to tak nazwać), ale ona Ci krzywdy żadnej nie zrobiła, a ty "odwdzięczyłeś się" jej wielokrotnym biciem... No comments...

Wy chyba jednak do siebie nie pasujecie i tyle. Po co męczyć się w związku, w którym każdy z partnerów cierpi?! Ty cierpisz, bo nie potrafisz zaakceptować zachowania żony, ona cierpi z powodu Twojego dystansu i z powodu twoich ciosów...

23

Odp: coś jest mojej żonie?

szkoda naszych nerw
to prowokacja....

Mam nadzieję, ale na tym świecie jest tyle gnojstwa, że mnie nic nie zdziwi...
Chyba ci sie w d...poprzewracało od tego dobrobytu, mieć kochającą, czułą żonę i wybrzydzać. Moj partner jest taki, jak Twoja żona pod względem czułości- tzn bardzo natrętny, typowy "pieszczoch", ale nigdy Go nie krzywdzę z tego powodu! Staram się co najwyzej dać mu delikatnie do zrozumienia, że nie mam sił, ochoty, lub że nie jest to odpowiedni czas i miejsce na czułości, zawsze mam na uwadze uczucia drugiej, tak bliskiej mi osoby! To na pewno nie jest normalne zachowanie, a ta żona swoją drogą też jakaś hmmm...dysfunkcyjna,że tak się pozwala traktować- jak za przeproszeniem wierna su... bez godności. Ale to nie usprawiedliwia W ŻADEN SPOSÓB takiego zachowania.

24

Odp: coś jest mojej żonie?

Tak, jest chora na miłość i powinna się z niej jak najszybciej wyleczyć zanim całkiem zniszczysz ja psychicznie i obedrzesz z godności.

25

Odp: coś jest mojej żonie?

Jeden post napisałeś i więcej nie widać znaku bytności.
Mam nadzieję, że nie zabiłeś żony, bo śmiała okazać uczucia. Jeśli nie pasuje ci sposób, w jaki to robi to powiedz jej to łagodnie i spokojnie, a nie lejesz od razu.
Twoja żona to wrażliwa kobieta i nie zasługuje na chama, który nie potrafi rozmawiać, tylko od razu bije.
Nie masz prawa krzywdzić osoby, której przyrzekłeś "Miłość, wierność i uczciwość małrzeńską,[...]"

Wiesz co Jej jest? Ty- wirus, mam nadzieję, nie śmiertelny, a ogromnie bólo-genny.
Idź się leczyć, bo to tobie się coś pokręciło.

26

Odp: coś jest mojej żonie?

"Człowiek - jest to święta rzecz, której krzyw­dzić ni­komu nie wolno. " cytując Żeromskiego.

27

Odp: coś jest mojej żonie?

Widzę, że autor milczy, co utwierdza mnie w przekonaniu, iż wątek był prowokacją. Cóż. Można i tak.

28

Odp: coś jest mojej żonie?

Hmm wygląda na to, że wam obojgu przydałaby się pomoc psychologa. Nigdy nie podnoś ręki na żonę. Może ona być w gruncie bardzo nieszczęśliwą kobietą. Zachowanie jej jest typowe dla osobowości neurotycznej. Pozdrawiam

29

Odp: coś jest mojej żonie?

boże nie przesadzajcie bo zachowujecie się jak nienormalni !!! uderzył ją raz a już wymysły że ją bije linczuje i  że może zabije. ja tam nie raz dostałam w twarz od ojca i żyje...i to nie raz ale setki razy. nie pochwalam rękoczynów ale jeśli ona zachowywała się przesadnie to ja mu się nie dziwię że to się stało...poza tym zauważcie że facet tego żałuje...i nawet to napisał że bardzo żałuje....
kolejna sprawa ja się mu nie dziwę że tu już nie piszę jak taką dostał od was zjebkę ! ludzie facet szukał trochę wsparcia...wiadomo że źle postąpił i można to skrytykować ale nie z tematu " co jest mojej żonie" robić z niego " potrzebuje waszego potępienia" hmm
żona jest zbyt wrażliwa, nachalna i przez to związek się może rozpaść...mężowi proponuje większego opanowania, więcej rozmowy i terapii małżeńskiej...
a czy macie dziecko ??? może jakby dziecko było żona by skupiła na nim uwagę....i trochę dała spokoju facetowi

30

Odp: coś jest mojej żonie?
frytka292 napisał/a:

boże nie przesadzajcie bo zachowujecie się jak nienormalni !!! uderzył ją raz a już wymysły że ją bije linczuje i  że może zabije. ja tam nie raz dostałam w twarz od ojca i żyje...i to nie raz ale setki razy. nie pochwalam rękoczynów ale jeśli ona zachowywała się przesadnie to ja mu się nie dziwię że to się stało...poza tym zauważcie że facet tego żałuje...i nawet to napisał że bardzo żałuje....
kolejna sprawa ja się mu nie dziwę że tu już nie piszę jak taką dostał od was zjebkę ! ludzie facet szukał trochę wsparcia...wiadomo że źle postąpił i można to skrytykować ale nie z tematu " co jest mojej żonie" robić z niego " potrzebuje waszego potępienia" hmm
żona jest zbyt wrażliwa, nachalna i przez to związek się może rozpaść...mężowi proponuje większego opanowania, więcej rozmowy i terapii małżeńskiej...
a czy macie dziecko ??? może jakby dziecko było żona by skupiła na nim uwagę....i trochę dała spokoju facetowi

Tak, tylko to są zachowania patologiczne. I w przypadku Twojego ojca, i w przypadku autora wątku. Jeśli chce komuś strzelić, niech to zrobi równemu sobie, a nie słabszemu.

31

Odp: coś jest mojej żonie?
igla16 napisał/a:
frytka292 napisał/a:

boże nie przesadzajcie bo zachowujecie się jak nienormalni !!! uderzył ją raz a już wymysły że ją bije linczuje i  że może zabije. ja tam nie raz dostałam w twarz od ojca i żyje...i to nie raz ale setki razy. nie pochwalam rękoczynów ale jeśli ona zachowywała się przesadnie to ja mu się nie dziwię że to się stało...poza tym zauważcie że facet tego żałuje...i nawet to napisał że bardzo żałuje....
kolejna sprawa ja się mu nie dziwę że tu już nie piszę jak taką dostał od was zjebkę ! ludzie facet szukał trochę wsparcia...wiadomo że źle postąpił i można to skrytykować ale nie z tematu " co jest mojej żonie" robić z niego " potrzebuje waszego potępienia" hmm
żona jest zbyt wrażliwa, nachalna i przez to związek się może rozpaść...mężowi proponuje większego opanowania, więcej rozmowy i terapii małżeńskiej...
a czy macie dziecko ??? może jakby dziecko było żona by skupiła na nim uwagę....i trochę dała spokoju facetowi

Tak, tylko to są zachowania patologiczne. I w przypadku Twojego ojca, i w przypadku autora wątku. Jeśli chce komuś strzelić, niech to zrobi równemu sobie, a nie słabszemu.

wiem że to złe i nie pochwalam tego ale znasz dom bez przemocy jakiejkolwiek ? ja nie znam...w każdym domu jest jakaś. czy to psychiczna czy to fizyczna...

32

Odp: coś jest mojej żonie?
frytka292 napisał/a:

boże nie przesadzajcie bo zachowujecie się jak nienormalni !!! uderzył ją raz a już wymysły że ją bije linczuje i  że może zabije. ja tam nie raz dostałam w twarz od ojca i żyje...i to nie raz ale setki razy. nie pochwalam rękoczynów ale jeśli ona zachowywała się przesadnie to ja mu się nie dziwię że to się stało...poza tym zauważcie że facet tego żałuje...i nawet to napisał że bardzo żałuje....
kolejna sprawa ja się mu nie dziwę że tu już nie piszę jak taką dostał od was zjebkę ! ludzie facet szukał trochę wsparcia...wiadomo że źle postąpił i można to skrytykować ale nie z tematu " co jest mojej żonie" robić z niego " potrzebuje waszego potępienia" hmm
żona jest zbyt wrażliwa, nachalna i przez to związek się może rozpaść...mężowi proponuje większego opanowania, więcej rozmowy i terapii małżeńskiej...
a czy macie dziecko ??? może jakby dziecko było żona by skupiła na nim uwagę....i trochę dała spokoju facetowi

Chyba nie wczytałaś się w post autora wątku. Nie uderzył jej raz.

Było: " ja nie wytrzymywałem, biłem ją ze złości, ona nie potrafiła się bronić,kiedyś tylko raz mnie spoliczkowała i widziałem, jak bardzo tego żałuje, płakała, przepraszała mnie przez kilka dni. mogę ją wyzywać, a ona nic mi nie odpowie".

Raz to ona mu oddała.

33

Odp: coś jest mojej żonie?
frytka292 napisał/a:

wiem że to złe i nie pochwalam tego ale znasz dom bez przemocy jakiejkolwiek ? ja nie znam...w każdym domu jest jakaś. czy to psychiczna czy to fizyczna...

Dziwne. Moja rodzina chyba jest nienormalna, skoro nie było w niej przemocy fizycznej czy psychicznej... O____O

34

Odp: coś jest mojej żonie?
Niewesoła napisał/a:
frytka292 napisał/a:

boże nie przesadzajcie bo zachowujecie się jak nienormalni !!! uderzył ją raz a już wymysły że ją bije linczuje i  że może zabije. ja tam nie raz dostałam w twarz od ojca i żyje...i to nie raz ale setki razy. nie pochwalam rękoczynów ale jeśli ona zachowywała się przesadnie to ja mu się nie dziwię że to się stało...poza tym zauważcie że facet tego żałuje...i nawet to napisał że bardzo żałuje....
kolejna sprawa ja się mu nie dziwę że tu już nie piszę jak taką dostał od was zjebkę ! ludzie facet szukał trochę wsparcia...wiadomo że źle postąpił i można to skrytykować ale nie z tematu " co jest mojej żonie" robić z niego " potrzebuje waszego potępienia" hmm
żona jest zbyt wrażliwa, nachalna i przez to związek się może rozpaść...mężowi proponuje większego opanowania, więcej rozmowy i terapii małżeńskiej...
a czy macie dziecko ??? może jakby dziecko było żona by skupiła na nim uwagę....i trochę dała spokoju facetowi

Chyba nie wczytałaś się w post autora wątku. Nie uderzył jej raz.

Było: " ja nie wytrzymywałem, biłem ją ze złości, ona nie potrafiła się bronić,kiedyś tylko raz mnie spoliczkowała i widziałem, jak bardzo tego żałuje, płakała, przepraszała mnie przez kilka dni. mogę ją wyzywać, a ona nic mi nie odpowie".

Raz to ona mu oddała.

no to sorry ale widać nie doczytałam...
co do Igi16 to masz farta bo ja jak mówię nie znam domu bez takich akcji...i nie wiem jak to jest mieć zdrową wesołą rodzinę bez bicia czy krzyków....a tym bardziej wyżywania się. domyślam się że bardzo duzo ludzi tak ma tylko o tym nie mówi bo się wstydzi czy uważa że nie wypada wyciągać brudów na światło dnia.
ja jak przeczytałam o jego historii to mu współczuje że ma taką żonę. bo ona mu uprzykrza życie...on też dobry nie jest bo ją bije...i ciekawa jestem czy on ma skłonności do tyranii czy po prostu mu psychika siadła przez żonę

35

Odp: coś jest mojej żonie?

nie wiem, przed tym jak się ze sobą związaliśmy byłem czasem agresywny, ale jak już się miałem na czymś wyżyć to wolałem coś rozwalić niż kogoś uderzyć...nie chcę być taki dla mojej żony, ale to się dzieje samo, wiem że to straszne,ale czuję nad nią taką przewagę. czasem jak widzi że się wkurzam to zaczyna mnie błagać żebym się uspokoił, a to mnie jeszcze bardziej irytuje. ale ona nie jest taka jak inne kobiety, które potrafią się z kimś o coś pokłucić, rozwiązać problem samodzielnie,mieć swoje zdanie. ona chce żebym się nią opiekował, ale nie tak normalnie, tak jakbym był jakimś jej tatusiem... mówi że chce mieć ze mną dziecko, żebyśmy założyli rodzinę...ale ja nie wiem czy chcę mieć dziecko z kimś takim. kocham ją, ale widzę że nie potrafię jej dać tego czego ona potrzebuje. myślałem o rozwodzie, ale boję się że mogłaby sobie coś zrobić, jest nieobliczalna, już się nawet samookaleczała.

36

Odp: coś jest mojej żonie?

Uważam, że Wasz związek jest nieco chory i toksyczny. Twoja żona powinna przede wszystkim zgłosić się do psychologa lub psychiatry. Samookaleczenie się wynika z zaburzeń depresyjnych - taka osoba ma zaniżone poczucie własnej wartości, jej zachowanie jest autoagresywne związane z niemożnością poradzenia sobie m.in. ze stresem. Zachowania te mogą niestety wywoływać bardzo poważne zmiany w psychice. Sam nie rozwiążesz problemu żony, pomóc może jej  jedynie specjalista. W ogóle mam wrażenie, że oboje się wyniszczacie, doprowadzacie się do autodestrukcji - szczególnie Twoja żona. Pomóc może Wam jedynie terapia bądź rozstanie. Być może nie pasujecie do siebie, macie zupełnie inne oczekiwania. Ostatnią rzeczą na którą powinniście się w tej chwili zdecydować jest decyzja o poczęciu dziecka. Twoja żona ewidentnie nie radzi sobie z problemami, a dziecko może je jeszcze bardziej nasilić, bo nie wydaje mi się aby było lepiej. Dzieci to ogromny obowiązek, trzeba znieść trudy ich wychowania, ale do tego potrzebna jest ogromna siła, a Twoja żona niestety jej nie posiada, bo sama sobie ze sobą nie radzi. Na koniec dodam, że nie można być z kimś tylko dlatego, że czujemy wobec niej jakiś obowiązek. Jeśli oboje nie podejmiecie się terapii, wykończycie się nawzajem.

37

Odp: coś jest mojej żonie?
nofuture napisał/a:

nie wiem, przed tym jak się ze sobą związaliśmy byłem czasem agresywny, ale jak już się miałem na czymś wyżyć to wolałem coś rozwalić niż kogoś uderzyć...nie chcę być taki dla mojej żony, ale to się dzieje samo, wiem że to straszne,ale czuję nad nią taką przewagę. czasem jak widzi że się wkurzam to zaczyna mnie błagać żebym się uspokoił, a to mnie jeszcze bardziej irytuje. ale ona nie jest taka jak inne kobiety, które potrafią się z kimś o coś pokłucić, rozwiązać problem samodzielnie,mieć swoje zdanie. ona chce żebym się nią opiekował, ale nie tak normalnie, tak jakbym był jakimś jej tatusiem... mówi że chce mieć ze mną dziecko, żebyśmy założyli rodzinę...ale ja nie wiem czy chcę mieć dziecko z kimś takim. kocham ją, ale widzę że nie potrafię jej dać tego czego ona potrzebuje. myślałem o rozwodzie, ale boję się że mogłaby sobie coś zrobić, jest nieobliczalna, już się nawet samookaleczała.

"Dzieje sie samo"????????????????? No to dziwne, bo Twoja lapa laduje na jej twarzy z pomoca Twojego mozgu i miesni szkieletowych. To sa naprawde dziecinne wymowki. Ja sie wcale nie dziwie, ze Twoja zona ma samodestrukcyjne zachowania. Trudno by ich nie bylo miec jakby sie mieszkalo z egoistycznym facetem, ktory mysli, ze rozwiazaniem kazdego problemu jest agresja.

Po cos Ty sie z nia wogole ozenil? Przeciez byla jaka byla przed slubem.

38

Odp: coś jest mojej żonie?

nad agresją można pracować i da  się ją opanować ( sama coś o tym wiem ),.... i nie chodzi mi o leki tylko dogłębne przemyślenie swoich czynów! tego że kogoś krzywdzisz , tego że niszczysz siebie i ją, tego że zjebałeś jej życie bo pewnie się rozwiedziecie, tego że przez Ciebie będzie jeszcze nie raz płakać bo nie umiesz opanować agresji, tego że będzie musiała kiedyś uciekać do rodziców czy bliskich, tego że przez przypadek na jej głowie wyląduje garczek czy przez przypadek walnie głową o ścianę....z AGRESJĄ trzeba walczyć !!! i da się ją powstrzymać tylko trzeba chcieć. ale Ty nie chcesz bo ją nie kochasz. nie umiesz powiedzieć STOP ZMIEŃMY SWOJE ŻYCIE...wybierasz opcję rozwodu ! super - czy uważasz że ślubowałeś jej miłość tylko na kilka lat ??? czy słowa przysięgi są dla Ciebie puste ???  może Twoja żona zachowuje się jak osoba niezrównoważona ale widać że Cię kocha skoro stara się załagodzić złe chwile zganiając na siebie całą winę

39

Odp: coś jest mojej żonie?

Żonę  zaprowadź do psychologa. Sobie kup gumową lalkę.

Posty [ 40 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » coś jest mojej żonie?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024