czy relacje w mojej rodzinie są normalne - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 29 ]

Temat: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Nie wiem czy dobrze trafiłam ale potrzebuje pomocy. Ja sama nie wiem czy to ja jestem nienormalna czy jest wszystko w porządku.
Mam 23 lata, mieszkam z rodzicami i młodszą siostrą. Pracuje, studiuje ogólnie wydaje mi się że nie robię nic złego. Mam jednak problemy z mamą.Osoba wierząca, co tydzień chodząca do kościoła, niby bardzo rodzinna ale nie wiele kto nas odwiedza bo ona nigdy nie ma czasu (choć wraca z pracy prosto do domu, nie ma koleżanek, nigdy nigdzie nie wychodzi) a jak już ktoś przyjdzie t tylko się modli żeby już poszedł bo ona musi posprzątać.
Sprzątamy codziennie od 8 do 16 wtedy jest obiad, sprzątanie po obiedzie oraz sprzątanie przed kąpielą czyli do ok 19.30. Ogólnie z dnia jest nic. Próbowałam jej wielokrotnie przemówić że jest czysto i nie musimy tyle sprzątać wtedy ona wylewa bądź wyrzuca swoje jedzenie twierdząc że z "gnojami" jeść nie będzie, że ona jest pedantką i będzie sobie sprzątać a my razem z nią bo to jest jej dom. Ojciec robi na 2 etaty żeby nie siedzieć w domu. Zawsze dużo sprzątała ale teraz to już przesada. Na każde święta, komunie itp chłopcy i tata nic nie robili a my sprzątałyśmy i gotowałyśmy. Nie raz do bardzo późna w nocy jak nie do rana. Dla niej zawsze bracia byli najważniejsi.
Nigdy nigdzie nie mogliśmy wychodzić do koleżanek czy nawet na podwórko bo musieliśmy być najlepsi w klasie. Ciągle tylko nauka i sprzątanie. Kiedy poszła do pracy miałam 12 lat. Musiałam się zająć młodszą siostrą, ogarnąć cały dom, odgrzewać obiady a w tym czasie moi bracia jeden zaczął pić a drugi non stop siedział na komputerze. Ale mama zawsze widziała że oni byli super a ja miałam nie do końca posprzątane. Kiedy byli dorośli mama kazała im płacić za mieszkanie więc każdy się wyprowadził-jeden pije na umór (padaczka alkoholowa itp) ale mama twierdzi że dla niego zawsze znajdzie się miejsce tylko trzeba mu załatwić pracę i on na pewno nie będzie pił. Kiedy jej chce przemówić do rozumu że musi się leczyć i to na leczeniu zamkniętym to krzyczy po mnie że przeze mnie ojciec wyrzucił go z domu (targałam go na 4 piętro pijanego jak bela z piwnicy, nie chodziłam do szkoły bo robił sobie imprezy w domu, jego pijani koledzy chcieli mnie zgwałcić, przychodziła policja o domu) i tata stwierdził że musi się leczyć  tylko pod tym warunkiem będzie mógł znowu mieszkać w domu. Drugi brat znalazł sobie beznadziejną dziewczynę i mając 22 lata stał się ojcem. Rodzice zapłacili mu za przyjęcie weselne i mieli z nami mieszkać ale on ją zdradził, zaciągnęli długów na ponad 50tys i moi rodzice to spłacają a oni wyprowadzili się gdzieś do centralnej polski. Ale mimo wszystko oni obaj są lepsi niż ja. Skończyłam licencjat, zaraz po ukończeniu technikum poszłam do pracy żeby móc iść na zaoczne studia. Na stażu zarabiałam 700zł a musiałam mamie oddawać 350 choć i tak twierdziła że powinna brać 500 ale wtedy nie miałabym szans opłacić studiów. Teraz pracuje z 1000zł oddaje jej 400 ciągle krzyczy że to mało. Jakiś czas mieszkał z nami brat po tym jak zdradził żonę bo ona się wówczas od niego odeszła. Robił co chciał, nie sprzątał, jadł co tylko sobie wymyślił płacąc te 500zł. Jak zwróciłam na to uwagę to wydawało się że matka mnie zje i mam się nie odzywać bo ja płacę dużo mniej a poza tym on jest chłopakiem więc mu więcej wolno. Kiedy darł się po niej bo jego żona dzwoniła że nie płaci na dziecko i ja stawałam w jej obronie to się darła po mnie że jestem gówniarą i że mam się nie odzywać. Kiedy poszłam na studia zaoczne przez rok słuchałam że zmarnowałam rodzinie niedziele. Teraz i tak wychodzę z domu w sobotę i niedzielę i kłamie że mam zajęcia bo przynajmniej nie siedzieć i słuchać że jestem najgorsza. Normalnie nie wychodzę z domu. Jak się z kimś umawiam to tylko wtedy kiedy ona ma 2 zmianę żeby nie widziała że wychodzę tak samo moja siostra.
Kiedy jej zwracam uwagę że jestem dorosła i chyba mogę wychodzić uzyskuję odp że jak wszystko w domu posprzątam to mogę wyjść z tym że po godz. 20 jak mnie nie ma w domu to jestem szmatą, jak nie wrócę do 22 to już nie wchodzę do domu i mam wystawione walizki za drzwi bo ona szmaty w domu trzymać nie będzie. Oczywiście też po żadnym alkoholu itp. Mam chłopaka od 5 lat. Co prawda mieszka dość daleko i widujemy się w weekendy. Kiedyś trzymał mi rękę na kolanie matka stwierdziła że jestem dziwką i nie może na mnie patrzeć. Kiedy przyjeżdża do mnie zawsze jest problem bo jest za często (2razy w miesiącu) tyle przynajmniej ona myśli bo też wolimy spotykać się po kryjomu. Jak się wyprowadzę do chłopaka bez ślubu to się więcej do mnie nie odezwie. Wydaje mi się że czeka tylko aż mnie coś złego spotka. Dostałam pracę w biurze ze względu na wykształcenie to jej się to nie podoba bo tylko "plaszcze dupsko nic nie robiąc" a powinnam pracować tak jak ona (sklep) to bym wiedziała co to życie. Też tak pracowałam, także na produkcji to wtedy jej się podobało bo przychodziła z pracy i miała wszystko gotowe a ja żeby jej to zrobić to spałam po 2 godz. dziennie mając nocki. Chłopak mi ciągle mówi że powinnam postawić na swoim ale ja mam dość słuchania codziennie tego jej gadania. Teraz kolejna sytuacja-chciałam wyjść w tą sobotę z koleżankami oblać licencjat to zaczęła płakać krzyczała że wogóle jej nie szanuje, że robię to wszystko dlatego że ona ma w niedzielę 1 zmianę. Mówię że na 22 będę w domu to znowu zaczęła się gadka o szmaceniu a ponadto sobota jest od sprzątania (sprzątamy od 8ej do 22ej) bo chyba sprzątamy tak jak inni na święta (wyciągamy wszystko z szafek, odstawiamy meble).
Ogólnie problem polega na tym że:
-nie mogę nigdzie wychodzić bo wychodzą tylko szmaty, normalne dziewczyny siedzą w domu
Kiedy jej mówię że nie mogę nigdzie wychodzić to dostaje piany i krzyczy że wszędzie mogę tylko muszę najpierw posprzątać swoje a że skończę o 20tej to już nie pójdę bo po 20 to wychodzą tylko szmaty
-sprzątamy całymi dniami nawet w niedzielę, Nie było w całym moim życiu dnia gdzie nie sprzątlibyśmy
Kiedy się ze mną kłóci to muszę słuchać co mówi nic nie robiąc to potem sprzatamy np do 3 nad ranem idąc np na 1 zmianę do pracy. Ona potrafi nie jeść i nie spać tylko sprzątać i zmusza nas do tego samego
-jest całkowicie antyseksualna
Chłopaka powinnam poznać po studiach. Nie powinien u mnie przesiadywać ani ja u niego. Powinien przyjść w niedzielę na godzinę na kawę raz w miesiącu. Nie dotykać mnie ani ja jego. Właściwie to powinnam być już po ślubie ale przecież nic nie umiem temu nie jestem. Dla niej nie ma znaczenia to że on mnie kocha bo pewnie chodzi tylko ze mną do łóżka bo jestem szmatą.
Kiedy poszłam do ginekologa po prostu na kontrole mając 22 lata nie odzywała się do mnie przez tydzień bo kto z własnej woli chodzi pokazywać dupe
-uważa mnie za najgorszą z całego rodzeństwa bo wprost jej mówie że nienawidzę sprzątać
Jestem gorsza od alkoholika i złodzieja który okradł nas na 50 tys

Nie wiem już co mam robić. Może to ja mam problem ze sobą, zawsze się liczę z jej zdaniem. Robię tak żeby ona była zadowolona-nic dla siebie.
Proszę o jakąś rade czy wskazówkę kto ma rację. Dziękuje

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

To nie jest absolutnie normalne! az mnie ciary przeszły jak czytałam Twój post...
Twoja matka (wybacz za określenie) nie jest absolutnie normalna. co ona chce żebys Ty zakonnicą została?????
odetnij sie od niej i to jak najszybciej. Bo potem będzie za późno. Trudno- nie będzie chciała Cię znać jej problem. po co sobie niszczyć życie i psychikę...
z tym sprzątaniem to również nienormalne... być może Twoja matka ma duże problemy ze swoją osobowością...
nie wiem w sumie co napisać w szoku jestem.
nie masz możliwości wyprowadzenia się? do ciotki, koleżanki, kuzynki, kogokolwiek? jesteś młodziutka i jak piszesz nie robisz nic złego a słyszysz same obelgi pod swoim adresem... nic dobrego z tego nie będzie gdy pozwolisz aby ten problem się rozwijał...
jesteś dorosła, masz prawo robić co chcesz, wychodzić gdzie chcesz!

3

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

tylko że zarabiam póki co za mało żeby się utrzymać, teraz i tak wszystkie oszczędności pójdą na szkołę. Jakimś odniesieniem było wspólne mieszkanie z chłopakiem ale właśnie się rozstaliśmy więc z tego nic

4

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Boże ja bym z takiego domu uciekła,chyba nawet jakbym nie miała dokąd,co to za matka?co to za fobia sprzątania codziennie,ba kilka razy dziennie?
twoja matka nie ma jakiegoś urazu?z powodu czegoś co wydarzyło sie dawno temu?

5

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne
lena812 napisał/a:

Boże ja bym z takiego domu uciekła,chyba nawet jakbym nie miała dokąd,co to za matka?co to za fobia sprzątania codziennie,ba kilka razy dziennie?
twoja matka nie ma jakiegoś urazu?z powodu czegoś co wydarzyło sie dawno temu?

po prostu zawsze twierdziła że skoro ojciec zarabia na rodzinę to ona musi mu to wynagrodzić pysznymi obiadkami i przepięknie wysprzątanym domem, żeby Broń Boże on nic nie musiał robić. Dla mnie do czasu to było normalne póki nie zdominowało całego życia

6

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Zostawiona - czy z chłopakiem dałoby się to jakoś uratować? Bez niczyjego wsparcia będzie ci bardzo ciężko. A nawet jakbyś się do niego wyprowadziła, to co ci z takiej matki? Wybacz ostre słowa, ale dlaczego ty masz sobie zniszczyć życie przez kogoś, kto jest chory psychicznie? Będzie ci brakowało jej upokarzania ciebie, obsesyjnego sprzątania, wyzywania od szmat?

Gdzie studiujesz? Duże miasto czy mniejsze?

7

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

mój facet też zarabia na rodzin czyli mnie też,ale nie ma czegoś takiego że ja to mu bede wynagradzać obiadkiem i posprzatanym domem,przyznam szczerze że jestem bałaganiarą,sprzątam tak głębiej dwa razy w tygodniu,a codziennie to tam z wierzchu oblecę co trzeba i powiem że nie lubię ludzi pedantycznych którzy maja fioła na punkcie czystości smile
wracając do tematu,twoja matka ma problem i powinna wybrać sie do specjalisty,a Ty wynieść się z domu jak najprędzej,tyrasz na wszystkich,robisz za wszystkich a nic z tego nie masz oprócz tego że Cię szmacą

8

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Jeszcze abstrahując od powagi sytuacji autorki wątku, widziałam w necie kiedyś taki obrazek z bardzo adekwatnym do sytuacji tekstem: "wysprzątany dom oznaką zmarnowanego życia". W opisie autorki widać to gołym okiem.

9

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

z chłopakiem nie jest to do uratowania. Wiem że to toksyczne ale mimo wszystko to jednak jest kobieta, która mi wiele dała wkońcu to matka. Jeżeli coś wyjaśni się z pracą-umowa na 3 miesiące przemyśle poważnie choćby akademik.
Przypuszczając że mama ma problemy ze swoją osobą-jak nakłonić ją do pomocy u specjalisty???

10

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Musisz się uwolnić od mamy. Ona ma problem sama z sobą. Jak dalej będziesz się jej podporządkowywać zniszczy Ci życie. Jej, z tego co piszesz, w życiu nie wyszło i obwinia za to tych, na których się wyżywa czyli Ciebie, siostrę i tatę. Wszyscy uciekają z domu. Zamiast oddawać jej część zarobionych pieniędzy wynajmij jakiś pokój i odwiedzaj ją rzadko.Musisz uregulować z mamą stosunki.To co piszesz to jest terror. Dopóki nie ułożysz stosunków w domu nie zapraszaj do domu żadnego chłopaka.Tylko go wystraszysz. Będzie się bał, że będziesz taka jak mama.Przeczytaj z siostrą książkę "Toksyczni rodzice". Mi bardzo pomogła ułożyć stosunki z zaborczą mamą, chociaż nie było tak strasznie jak u Ciebie.Naprawdę warto zajrzeć do tej książki a najlepiej jak by się udało położyć na wierzchu, aby mama zobaczyła i wyjechać.Z pewnością do niej zajrzy.Prawdopodobnie przeczyta i to da jej do myślenia. Nie bój się walcz o siebie. Tym bardziej, że masz wsparcie siostry.We dwie będzie Wam łatwiej. Długi do spłacenia to nie Twoja sprawa.Nie podejmowałaś decyzji o ich zaciągnięciu.Niech pogoni brata i od niego się domaga kasy. Powiedz, że nie masz. Musisz się wykształcić, wyżywić i wynająć mieszkanie. Sama na wszystko zarobić, bo nikt Ci na to nie da.Inwestujesz teraz w siebie, by w przyszłości mieć lepszą pracę. Nikt inny w Ciebie nie zainwestuje.Do specjalisty nie pójdzie nie masz się co łudzić. Z tego co piszesz jesteś dzielną i odpowiedzialną dziewczyną i jestem przekonana, że dasz sobie radę.

11

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Ta obsesja dotycząca sprzątania to wygląda jak nerwica natręctw. Oczywiście nie jestem specem, nie mogę diagnozować, ale wydaje się, że to chorobowe. No chyba, że mieszkacie w jakiejś wielkiej posiadłości, że trzeba sprzątać kilkadziesiąt pokoi, garaże, stajnie...

Ja sobie nie mogę wyobrazić, że wytrzymałaś a matką tak długo. Myślę, że to najwyższy czas, żeby coś z tym zrobić.
A czy możesz liczyć na wsparcie ojca? Czy możesz spróbować porozmawiać z nim o tym? Może uda Cie się stworzyć wspólny front. Twojej mamie należy się pomoc, jakaś specjalistyczna najlepiej.

Oczywiście Ty musisz pomóc również i sobie. Jesteś na tyle dorosła i samodzielna, że wyprowadzka to najlepsze rozwiązanie. Do rodziny, do akademika. Byle szybko.
Musisz odsapnąć, odetchnąć, poczuć, że spadł ciężar, jaki narzuca Ci matka swoim zachowaniem i tekstami.

Działaj szybko. Szkoda życia.

12

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Zostawiona - sytuacja jest nienormalna. Jesteś dorosłą osobą, a nawet gdybyś nie była, to każdy człowiek zasługuje na szacunek. Ty tego nie otrzymujesz, tak jak i swobody i wolności, a masz już 23 lata.
Dajesz mamie pieniądze - 400 zł - na co to idzie? Na rachunki, na jedzenie - ile osób mieszka w twym miejscu zamieszkania a ile mieszka i pracuje - każda z osób pracujących powinna odpowiednio procentowo, po podliczeniu rachunków płacić tyle a tyle, wtedy fair sytuacja. Inaczej, wiesz, czy długów kogoś nie spłacasz? To twoje pieniążki.
Powiem Ci coś co dziś usłyszałem od pewnej kobiety - wolę żyć biednie, ale na swoim niż żyć troszkę lepiej ale z rodzicami... Zrób tak, by się usamodzielnić a nie dawać poniżać. Masz 23 lata a nie 10.

13

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Zarabiasz 1000. Miejsce w pokoju w małym mieście można znaleźć za 200-300. No i zawsze możesz dorobić sprzątaniem - to nie żart, na pewno robisz to sprawnie, szybko i dobrze. Gdybyś za pieniądze sprzątała tyle co teraz, byłabyś milionerką. A może wyjedziesz za granicę?

Relacja z matką to relacja kata i ofiary. Im szybciej odejdziesz, tym lepiej - dla niej także, uwierz. Będzie musiała otworzyć oczy.

14

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

tylko boję się że kiedy ja się wyprowadzę to wszystko z czym ja sobie jeszcze jak mniemam radze spadnie na moją siostrę a tego sobie nie wybacze

15

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne
zostawiona napisał/a:

tylko boję się że kiedy ja się wyprowadzę to wszystko z czym ja sobie jeszcze jak mniemam radze spadnie na moją siostrę a tego sobie nie wybacze

byłam poniekąd w podobnej sytuacji. Twoja mama usiłuje mieć nad czymś kontrolę. I tu skalą jest wysprzątanie domu, czy ubezwłasnowolnienie was.
Jak widzisz jestem w twoim wieku i od prawie 3 lat nie mieszkam z nimi. przez pierwsze dwa lata sama opłacałam studia na które dojeżdżałam 180 km w weekendy a czesne wynosiło 2500 za semestr. Twoja siostra tez kiedyś będzie musiała podjąć jakieś decyzje a ty chwilowo może powinnaś żyć własnym życiem. TO jest strasznie trudne bo jest masa wyrzutów pretensji.

Wydaje mi się że i tak masz o tyle komfortową sytuację że twój tata widzi co jest grane. Pogadaj z nim może Ci jakoś pomoże. Inaczej się zamęczysz. Mi pozwoliło to znaleźć np pracę związana ze studiami i zarówno podciągnęłam studia jak i pracę a co za tym idzie i kasę na przeżycie:)

16

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne
maoam napisał/a:
zostawiona napisał/a:

tylko boję się że kiedy ja się wyprowadzę to wszystko z czym ja sobie jeszcze jak mniemam radze spadnie na moją siostrę a tego sobie nie wybacze

byłam poniekąd w podobnej sytuacji. Twoja mama usiłuje mieć nad czymś kontrolę. I tu skalą jest wysprzątanie domu, czy ubezwłasnowolnienie was.
Jak widzisz jestem w twoim wieku i od prawie 3 lat nie mieszkam z nimi. przez pierwsze dwa lata sama opłacałam studia na które dojeżdżałam 180 km w weekendy a czesne wynosiło 2500 za semestr. Twoja siostra tez kiedyś będzie musiała podjąć jakieś decyzje a ty chwilowo może powinnaś żyć własnym życiem. TO jest strasznie trudne bo jest masa wyrzutów pretensji.

Wydaje mi się że i tak masz o tyle komfortową sytuację że twój tata widzi co jest grane. Pogadaj z nim może Ci jakoś pomoże. Inaczej się zamęczysz. Mi pozwoliło to znaleźć np pracę związana ze studiami i zarówno podciągnęłam studia jak i pracę a co za tym idzie i kasę na przeżycie:)

Ojciec jest jaki jest. On zaakceptował to jak jest i woli się w niczym nie odzywać zresztą nigdy w niczym nie miał zdania. Problemem jest też to tak naprawdę, że całe życie mama chowała nas "pod kloszem" i szczerze boję się że sobie nie poradzę sama w dorosłym życiu, że mnie to przerośnie a ona będzie mieć z tego satysfakcję. Ogólnie wszystko mi się sypie ostatnimi czasy.. sad

17

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Nie panikuj.
Ja z domu nie mogłam nic zabrac. Fakt pomógł mi eks wtedy.
Z czym sobie nie poradzisz!? Będziesz bardziej zapieprzać ale dasz rade ba... znajdziesz czas dla siebie. smile ja zmieniałam województwo... nie miałam nawet wszystkich swoich dokumentów... ale takie załatwianie to góra miesiąc:) Drugi raz zaczynałam wszystko od nowa jak wyprowadziłam się od eks i okazało się że jego wydatki i problemy z nim tez mnie odciążyły. To nie jest fizycznie trudne co psychicznie... bo w dobie telefonów adresów możesz się nasłuchać...

18

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne
zostawiona napisał/a:

(...)Problemem jest też to tak naprawdę, że całe życie mama chowała nas "pod kloszem" i szczerze boję się że sobie nie poradzę sama w dorosłym życiu, że mnie to przerośnie a ona będzie mieć z tego satysfakcję. Ogólnie wszystko mi się sypie ostatnimi czasy.. sad

Nie ma żadnego powodu, byś sobie nie poradziła (cokolwiek przez to rozumiesz) w samodzielnym, dorosłym życiu. Jesteś mądrą, zaradną, inteligentną, umiejącą pracować, osobą.

Przeczytaj zdania z mej sygnatury i... pierwszym z nich kieruj się  w swym życiu. smile

19

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Dzięki za słowa wsparcia i otuchy. Nigdy wcześniej nie trafiłam na takie forum gdzie ludzie mówili by szczerze i konkretnie co czują i doradzają jak najlepiej. Powiem tak-wiem że to nie będzie proste ale czas zacząć nowy rozdział w swoim życiu. Póki co przeglądanie ofert pokoi do wynajęcia, ciężka praca na studiach i próba utrzymania się w dotychczasowej pracy.
Dzięki dziewczyny jesteście wielkie smile

20

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

wyprowadzka

21

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Chryste Panie!!!
Ty - wyprowadzka
Matka- psychiatra
Pozdrawiam

22

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne
ewaaa napisał/a:

Chryste Panie!!!
Ty - wyprowadzka
Matka- psychiatra
Pozdrawiam

Tylko mama się do specjalisty nie wybiera. Może ją oświeci jak kiedyś zostanie sama

23

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Moja matka jest podobna, do tego ma kompletnie swira na punkcie swojego wygladu i wagi. Ja kompletnie sie wyprowadzilam 12 lat temu, do Anglii, 1000 km od domu. Moj terapeuta tak mi poradzil "Im dalej tym lepiej". W sumie nic nie mialam, ani pieniedzy ani pracy, a na czlowieka wyroslam.

Twoja, jak i moja matka, so chorymi kobietami, ktore powinny sie leczyc. Oczywiscie nie mozna zmusic doroslej osoby do brania lekow czy terapii, wiec rozwiazanie jest tylko jedno- uciekaj!

24

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Jezuu kolejna...
Dziwna matka z obsesja sprzatania mam na mysli smile

Moja tak samo. Na przestrzeni chyba 25 lat mozna by z podlogi u niej w mieszkaniu obiad zjesc i byloby ok. Tak czysto jest. A ja musialam w tym uczestniczyc. Przez okres od 16-25 roku zycia w domu mnie nie uswiadczylo sie. No moze w godzinach typowo nocnych smile

Wiesz prawda jest taka ze nie ma co zwracac uwagi na potrzeby innych (siostra) a zaniedbywac swoje.

Krotko: te relacje nie sa normalne.
Nie kazda dziewczyna wychodzaca po 20-22 z domu to szmata.
Ty musisz stamtad uciekac jak najszybciej.
Poradzisz sobie bo przez wszystkie te lata rodzina cie tak zahartowala ze lepiej sie nie da smile
Wyprowadz sie, nie zostawiaj adresu ani numeru tel, zajmij sie swoim zyciem i badz szczesliwsza niz twoja matka.
Niektore baby maja swira na punkcie mezczyzn/synow i pozwalaja im robic wszystko/nic.

Ja sie wyprowadzilam i mam swiety spokoj z szalenstwem na ktore nie ja cierpialam.

25 Ostatnio edytowany przez simpleKarolina (2012-10-02 21:13:25)

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Dolaczam do poprzednikow. Uciekaj z tego domu jak najdalej i jak najszybciej.
Jestes mloda, madra i zaradna dziewczyna. Napewno sobie poradzisz.
Tkwisz teraz w toksycznej relacji z matka ale to ona potrzebuje pomocy. Jesli zas nie chce pojsc do specjalisty, jej problem. Niech zatruwa zycie innym. Z tego co piszesz, nawet Twoj tato nie ma zbytnio ochoty w domu przebywac, takze ewidentnie cos jest na rzeczy.
Ty niczemu nie jestes winna, wiec ratuj siebie poki jeszcze nie swiksowalas w tym domu.

26

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Gdy się wyprowadzisz i "ustawisz" będziesz mogła pomóc siostrze. Oczywiście zostaw jej swój numer. A najlepiej jeszcze poleć Forum. Przynajmniej mentalnie ją wesprzemy.

27

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne
zostawiona napisał/a:

tylko boję się że kiedy ja się wyprowadzę to wszystko z czym ja sobie jeszcze jak mniemam radze spadnie na moją siostrę a tego sobie nie wybacze

Zawsze trzeba zacząć o zadbania o siebie. Jak już to zrobisz, będziesz mogła zadbać o innych - pomóc siostrze.
Sytuacja, gdy obydwie siedzicie w tym samym bagnie, do niczego dobrego nie prowadzi.
Skoro matka nie dała wam normalnego/dobrego wzorca, pokaż taki swojej siostrze poprzez swoje zachowanie. Przetrzesz ścieżkę dla siostry, pokazując mamie, że czara się przelała i warunki się zmieniają.

Może taki wstrząs dobrze jej zrobi. Rodzina, która podporządkowuje się jakimś chorym standardom, daje przyzwolenie i akceptacje dla działań osobie te standardy narzucającej.
A przecież czegoś takiego nie można tolerować. To już dawno powinno zostać zmienione. Ale, że mężczyznom w Twojej rodzinie taki stan rzeczy odpowiada, musisz liczyć na siebie. Zaczniesz działać to może i ojciec się przebudzi.

28

Odp: czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Uciekaj. Celowo nie nazywam tego wyprowadzką. To jest ucieczka. Twoja matka znęca się na Tobą psychicznie. Poradzisz sobie. Wynajmij coś. Niech to będzie chociaż miejsce w pokoju na spółkę z inną studentką. Rób swoje i nie oglądaj się na matkę. Jeśli nie będzie Cię stać na samodzielne życie, podaj ją o alimenty. Ratuj się, bo to co się dzieje w tym domu jest skrajnie patologiczne.
Trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam ciepło.

Posty [ 29 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » czy relacje w mojej rodzinie są normalne

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024