witam wszystkich:)
otoz mam problem z moim facetem, a wlasciwie kupe watpliwosci co do niego i do nas...i zaczynam wariowac sama z problemem:(
jestesmy-nie jestesmy juz ponad 3lata, mieszkamy ten czas ze soba, spimy w 1lozku, czasem uprawiamy sex-bieda z tym okropna od roku jest:( i na tym sie konczy lista..myslalam tysiac razy o skonczeniu tej pseudo relacji ale wlasciwie co tu konczyc skoro spedzamy ze soba tak malo czasu ze prawie nic..
otoz moj facet zawsze byl bardzo towarzyski. zawsze mial mnostwo znajomych. ok. w miare uplywu czasu zaczelam u niego zauwazac dziwne zafascynowanie innymi facetami. tak jakby sie zakochiwal!!! gdy taki kolega sie pojawi, moj facet nagle wariuje jak za czasow podrywania mnie. chce spedzac caly czas z tym 2gim, dzwoni, umawia sie, jak ten gosc przychodzi to uszy wiedna od slodkosci jakie wyplywaja z jego ust do tego 2go...czasem jak siedze z nimi to az mi sie slabo robi gdy slysze tekst do typa, ktory brzmi jak czarowanie sie..:(...w tym roku na poczatku byl powiedzmy pan a. no wiec poszlam max w odstawke jako czlowiek, kobieta, kochanka bo byl pan a. w tygodniu i w weekendy...piwko z a, wypad z a, zakupy z a, pomaga a, podrzuca gdzies tam a,itd,itp. spedzili razem piwkujac walentynki i dzien kobiet...a ja w tym samym domu!!! po jakichs 4mcach poznal powiedzmy b.
no i b jest wszechobecny...wczoraj wrocilam z wolnego do domu, a tu wieczorem wkracza mi do domu b. i na moj widok: juz wrocilas???:/
zatkalo mnie.."moj" facet caly wieczor z podtekstami zatrzymywal go u nas...a jak b poszedl zasnal od razu na kanapie...juz nie moge tego sluchac, ubieraja sie tak samo, te same rzeczy "moj"facet zaczal lubic/jesc/robic co b.!!!!!!
jak zaczynam ten temat jego idola to sie wscieka. i nie ma zadnej gadki bo by zabil za b.
powiedzcie...o co chodzi????????????:((((
Nie lepiej dać sobie spokój ?
Być może i jest gejem, a dziewczynę ma jako pozory - znam takie małżeństwo, nawet 3 dzieci mają, a on ma swoje mieszkanie i umawia się tam z facetami ![]()
Wygląda na geja...
Wygląda na geja...
kiedys go pytalam czy jest bi?bo tak jakos mi sie dziwnie zrobilo pare razy w lozku..i w codziennosci jak widac skoro pisze..wiem, ze z siostra chodzil na zakupy kiedys, lubil jej doradzac w co sie ubrac..kiedys na poczatku ubieral sie w moje ciuchy ale to bylo dla jaj, robilismy fotki i sie smielismy...najgorzej, ze on nie wyglada na geja, tzn.nie dba jakos o swoj wyglad przesadnie, potrafi zreperowac rzeczy, naprawic auto,itp...i to wszystko takie dziwne...i dwustronne..to jest chore dla mnie bo wiem, ze z b. jest szczery, ze mna nie, tak jakby b byl jego partnerem..wyjezdzalam teraz na wakacje a on nawet nie pomyslal, zeby jakos fajnie ze mna spedzic wknd, np seks czy jakis mily dzien, kolacja,itp bo...byl z b.!!!!cale 2dni z nim spedzil i widzialam, ze nawet o mnie nie pomyslal..bylo mi tak przykro, ze szkoda gadac...slysze jak z b.rozmawia przez telefon i robi mi sie znow przykro bo gdy ja dzwonie to tylko powtarza: cos jeszcze?:/ jest na kazdy telefon b...wiem, ze b.jest z jakas dziewczyna podobnie jak my czyli i jest i nie jest..dodam tylko, ze ci wszyscy panowie mego faceta sa w 1typie..:(( wysocy, dobrze zbudowani blondyni z niebieskimi oczyma...juz sama nie wiem co myslec bo skoro 30letni facet ciagle sie kreci z jakimis typami, taki nakrecony to co to jest...moglby sie przyznac ze jest bi..przeciez...nie mam nic przeciwko byciu gejem czy bi ale nie chce tkwic w udawanym zwiazku..w tym wieku mysle, facet powinien miec kolegow ale zeby az tak??? ja nie wiem czy to ja jestem jakas glupia, czy on mnie traktuje jak wygodny dodatek, kogos kto placi polowe rachunkow i tyle, niech se robi co chce..pare razy probowalam go zapytac czy by nie chcial isc do lozka jeszcze z 1facetem, zeby sprawdzic co powie, czy podchwyci te mysl ale zawsze urywal temat i krzyczal okropnie..wlasciwie nawet nie wiem dlaczego tak sie zlosci?martwi go to?te ciagoty..i czuje ze sie ukrywa z prawdziwymi uczuciami i myslami..nie wiem, nie wiem...
Z tego co piszesz wydaje mi sie, ze mozna wyciagnac wniosek, ze Twoj partner jest gejem (i to bardzo kochliwym).
Jest tylko jedno rozwiazanie- powazna rozmowa. Wyjasnij, ze nie jest problemem dla Ciebie jego orientacja seksualna, ale, ze masz dosc byciem "piatym kolem u wozu". W koncu zaslugujesz na zwiazek w ktorym jestes dla kogos najwazniejsza, a nie w ktorym jestes siostra/ psiapsiula.
A co do wygladu i dbania o siebie, geje to mezczyzni jak inni. Nie ma reguly, ze bardziej sie tym moga przejmowac. To jest mit. Wielu moich kolegow jest homo i sa bardzo mescy, uprawiaja boks czy judo i wcale sie moda nie nteresuja.
Może to smiesznie zabrzmi, ale ja całkiem serio- możesz wynająć detektywa.
Wygląda na to, że faktycznie Twój facet może być gejem, albo bi. Powinnaś z nim porozmawiać. Przedstaw mu swoje wątpliwości. Całkiem możliwe, że Wasz związek jest tylko przykrywką. Wielu homoseksualistów tak robi - zakładają "normalne" rodziny aby nie rzucać się w oczy.
Szczera rozmowa jest tutaj konieczna. Z tego co opisujesz, to wydaje mi się, że Wasz wiązek ogólnie nie ma sensu. Twój facet bardzo mało poświęca Tobie uwagi, traktuje Cię bardziej jak współlokatorkę niż partnerkę. Nawet jeśli jest hetero to i tak coś miedzy Wami nie gra. Musisz się zastanowić, czy warto kontynuować ten związek jeśli Wasze relacje mają się tak układać.
A może nie jest gejem, a potrzebuje kumpla? W całej opowieści widzę tylko, że są to Twoje domysły. Przyłapałaś go na seksie z facetem? Na całowaniu się?
Lydia facet, który w walentynki wybiera kumpla w miejscu swojej kobiety po prostu musi być gejem. Nie ma innej opcji.
Lydia facet, który w walentynki wybiera kumpla w miejscu swojej kobiety po prostu musi być gejem. Nie ma innej opcji.
Musze sie 100% zgodzic.
Kolo kolegow sie w kolko nie lata i nie gada sie o nich caly czas, jakby oni byli osmym cudem swiata. Wyraznie facet Autorki buja sie w tych mezczyznach. Nic nie mam przeciwko bycia gejem. Milosc, jaka by nie byla, jest pieknym uczuciem, ale oszukiwanie partnerki, tylko po to, zeby wygladac na hetero (bo co sobie ludzie pomysla?), jest dowodem tchorzostwa i braku szacunu.
Może to smiesznie zabrzmi, ale ja całkiem serio- możesz wynająć detektywa.
No tak "nająć detektywa" taka sprawa nie jest taka prosta to dużo kosztuje a po za tym nie wiadomo jak ten detektyw podchodzi do sprawy
. Może sama powinnaś pobawić się w psychologa. Spróbuj znaleźć sobie taką bratnią dusze-koleżanke. Rób z nią zakupy, spędzaj z nią wieczory, najbliższe rocznice, mów o niej, pokaż że jesteś zafascynowana nią - tylko rób to tylko tak wobec niego, nie innych ludzi bo oni mogą sobie pomyśleć że ty zmieniłaś orientacje. Opowiadaj mu jak twoja kolężanka żyje, co ci się w niej podoba itp. (tylko tak by to nie było wyższe od sytuacji w jakiej on cie stawia)- rób wszystko proporcjonalnie do jego czynów. W takiej sytuacji są dwie strony medalu : 1) jeżeli on przejży na oczy że goodstawiłas na bok i wiecej czasu poświęcasz innej osobie niż mu i skusi sie na rozmowe typu "dlaczego ze mną nie spędzasz więcej wolnych chwil a z nią owszem" to ty śmiało udowodnij mu w słowach że chciałaś żeby poczuł sie jak ty gdy dla niego byli lepsi koledzy. Wtedy udowodni ci że zależy mu na tobie. A druga strona medalu jest taka że: powie ci że odpowiada mu taki system lub nic nie powie a będzie kontynuował swój system "KOLEDZY-DZIEWCZYNA NIE" lub rozstaniecie sie - a on udowodni że nie zależało mu na tobie
. Pozdrawiam
a pomyślałaś o tym, że jemu jest wygodnie ma ciebie i pana b, c, a itd..... A to czy jest gejem to już jego problem. Ty zastanów się czy chcesz być w relacji, w której jesteś na drugim miejscu? Jeśli ma ciągi do facetów to i tak na koniec tej drogi zostaniesz ze złamanym sercem..... Zdaję sobie sprawę, że to nie jest proste tak podjąć decyzję z dnia na dzień, ąle uważam, że w tym przypadku nie ma co czekać tylko gruntownie wszystko przemyśleć i działać.
No i nie da sie okreslić orientacji na oko....znam wielu kolesi co zachowuja sie jak geje a nimi nie są i wielu macho co kochaja inaczej ![]()
ojeeezu...:( ale mi daliscie do myslenia...dziekuje...powiem wam ze w niedziele pojechalismy na targi o pracy. mielismy jechac we 2ke ale byl tez oczywiscie b:/ mial do nas wpasc przed i mielismy jechac razem. moj facet zaczal odkurzac, sprzatac, zapalil swieczke zapachowa a jak zobaczylam jak sie zachowuje przy b poczulam sie strasznie..biegal, smial sie, zartowal...jak ze mna gdy byly poczatki...i oczywiscie interesowalo go to samo co b:/ cale targi spedzili razem a ja osobno..poszlam sobie nawet nic nie mowiac, ze ide. zadzwonil do mnie po 40min gdy bylam na miescie juz ze gdzie jestem?powiedzialam, zeby sobie zostal z b jak ma chec a ja pojde na zakupy- odlaczyl sie w mgnieniu oka..no wiec od 2dni mysle jak zaczac temat. on wie, ze nie mam nic przeciwko gejom czy bi...mysle, ze jesli jest bi to ciezko mu to samemu przed soba przyznac..b jest w naszym zyciu juz od 7mies. wczoraj jak pomyslalam o tych "przyjacielach" doszlo do mnie ze to 1typ urody: ciemny blondyn z niebieskimi oczami i przerazilam sie jeszcze bardziej..czyzby to byl jego typ???:(( gdy slysze jak rozmawia z tymi typami wlosy mi czesto staja deba na glowie bo zwraca sie do nich jak do mnie na poczatku!! pomyslalam, ze moze to ma zwiazek z jego ojcem/nie maja zbyt dobrych ukladow/ze tak szuka dobrego przyjaciela ale z 2str. facet ma 30lat i troche dziwne wydaja mi sie takie fascynacje kolegami...chyba ma wystarczajaco duzo lat by byc samodzielnym a nie ze tak popadac w dziwne fascynacje...naprawde nie wiem jak to sprawdzic...kiedys poszedl na impreze i przyprowadzil kolege i to geja bo potem ten gej wypisywal do niego ze jest goracy i takie tam..moj niby przerazony ze nie wiedzial...ze dobrze mu sie rozmawialo..jezu chryste...macie jakis pomysl jak to z niego wyciagnac?pomysl z detektywem jest super ale kosztowny..ja nie mam auta wiec nie moge za nim jezdzic..naprawde nie wiem co robic bo troche mnie odpycha ten b i jego obecnosc w moim zyciu..stracilam chec na seks bo jak mysle o moim to widze tez i b:(( nie wiem co dalej ale kiepsko to widze...dziekuje jeszcze raz wszystkim za temat do myslenia!:)
pogadaj z nim! Dowiedz się czy jest hetero czy bi czy gejem bo chcesz sobie tez życie ułożyć.
Jeżeli jest z Tobą i chce być chociaż odrobinę szczery to myślę że Ci powie.
Detektyw wydasz kasę i co dowiesz się tego samego.
Jak oleje temat to też powinno Ci to dać do myślenia.
To głupio zabrzmi ale może ma jakieś łóżkowe preferencje które go zdradzają. taki 100% gej nie ma udanego pożycia z kobietą.
Nie domyslaj sie. Zapytaj wprost. Daj mu do zrozumienia, ze jego orientacji nie potepiasz, ale wyraznie podkreslij, ze wolalabys, zeby byl z Toba szczery.
Miałam podobnie z facetem. Nie domyśliłam się przez 10 lat (tyle się znaliśmy, parą byliśmy kilka tygodni).
Raz jeden zadałam sobie to pytanie i wszystko stało się dla mnie jasne. Dlaczego?:
1. Preferencje seksualne- praktycznie tylko od tyłu, szybko i byle jak, bez pieszczot; sam rzadko kiedy dochodził; nie zdejmował ze mnie stanika, wolał, gdy byłam ubrana. Bardzo nalegał na seks analny, tradycyjny go nie podniecał.
2. Krótkie, przelotne związki z kobietami- zwierzał mi się, że ,,nie potrafi się zakochać i nigdy nie był zakochany"- facet ma 34lata..
3.Wokół niego są praktycznie same kobiety. Twierdzi, że tylko z kobietami się dogaduje. Brak typowo męskich zainteresowań, kobiecy zawód, po godzinach przyjaciółki-kobiety. Wspólne wyjazdy- kilkanaście kobiet i on-na ,,podryw" do innego miasta..
4. Miał coś takiego w ruchach, gdy tańczył, gestykulował...dziwnie to wyglądało, bo był wysoki i bardzo dobrze zbudowany, a ruchy takie..ciapowate:/
Jeśli coś podobnego zauważysz- uciekaj, gdzie pieprz rośnie, nawet jeśli nie masz pewności, czy jest gejem (raczej na pewno się nie przyzna...), nie ma co ryzykować...
wczoraj jak pomyslalam o tych "przyjacielach" doszlo do mnie ze to 1typ urody: ciemny blondyn z niebieskimi oczami i przerazilam sie jeszcze bardziej..
Jego typ to ciemny blondyn z niebieskimi oczami, a mój typ to ciemnowłose brunetki przy kości ![]()
Widzisz różnicę?
To sama rozumiesz.
Ps. Chyba, że wyznaje zasadę on - żeby życie miało smaczek raz dziewczynka, raz chłopaczek ![]()
Miałam podobne spostrzeżenia co do faceta, z którym spotykałam się pół roku...rozstaliśmy się, teraz przeszukuje fora w poszukiwaniu podobnych obserwacji wobec facetów, którzy są podejrzewani za homoseksualistów, mimo, że tkwią w związku z kobietą.
Mój właśnie podobnie jak Twój bardzo zachwycał się facetami. Po powrocie z USA, gdzie był miesiąc wrócił oczarowany kilkoma facetami, że tacy niesamowici ludzie i faktycznie z jego opowiadań wynikało, że są niesamowici - intelektualiści... z głową do interesów, ale żeby facet aż tak się zachwycał innymi, to się jeszcze z tym nie spotkałam!
Od początku naszego związku nie miał dla mnie czasu... a jak się spotykaliśmy już ten jeden raz w tygodniu to opowiadał, że był z b na basenie, z innymi na ściance wspinaczkowej...
A gdy już dochodziło do spotkania to albo zabierał na nie inne osoby, albo zabierał mnie do znajomych. O seksie nie było mowy - bo mówił, że ze względu na wiarę - chce poczekać do ślubu... byłam zachwycona, że taki mi się trafił!!
Jest niesamowicie towarzyski, wszędzie go pełno, ma wokół siebie mnóstwo kobiet, przyjaciółek, ale nigdy z żadną nie był, nigdy się z żadną nie całował... mimo, że ma 26 lat i jest niesamowitym ciachem. Ja byłam pierwszą, z którą się całował. Dopuścił mnie tak blisko, że o mały włos a doszło by do czegoś między nami, w ostatniej chwili się opanował, powiedział na głos "nieeeee, co ja robię?" i zaczął płakać... czułam się podle, odtrącił mnie. Wytłumaczył mi, że nie chce mnie traktować przedmiotowo, że to małżeństwo jest od tego...
A przy rozstaniu po 2 miesiącach od tej sytuacji powiedział, że czuł, że nie jestem właściwą osobą, dlatego tak zareagował, z tymże nigdy wokół niego nie było właściwej osoby... kobiety. Już w liceum dziewczyna wskoczyła mu do łóżka, a on odmówił... bo powiedział, że bał się, że będzie żałował.... Rozumiem wiara, sama jestem wierząca, ale on nawet nie chciał się całować po powrocie z USA. Ani razu... nawet przestał całować mnie w usta, tylko w dłonie i czoło... myślałam sobie wtedy "o rany jaki gentelman, nie z tej epoki" i coraz bardziej wpadałam w to uczucie...fascynował mnie, że jest inny niż wszyscy.
Jak przy rozstaniu rozmawialiśmy szczerze powiedział, że zastanawia się co z nim nie tak, że jestem taka cudowna, wspaniała, że bardzo mu się podobam - fizycznie i psychicznie, ale w nim nic nie iskrzy. Byłam jedyna z którą się spotykał ponad pół roku, wcześniejsze dziewczyny skreślał po 1-2 spotkaniach, przy czym z każda ma do tej pory super - przyjacielski kontakt.
Byłam wręcz zazdrosna, bo wszystkie ciągle do niego pisały i zapraszały żeby towarzyszył im na weselach, itd. wręcz był takim bawidamkiem... skończył bardzo prestiżową uczelnię, gdzie kobiet jest ful i to nie byle jakich, ale ciągle mi mówił, że to karierowiczki, że on poszukuje osoby, która chce założyć rodzinę i że w końcu znalazł mnie.
Miał wiele kobiet, które zapraszał na wspólne gotowanie, sesje fotograficzne, ale nigdy nic z tego nie wyszło, nic!!!
Dziwiłam się, a on powiedział, że nigdy nie ciągnęło go fizycznie i że jestem pierwszą.
Myślałam, że spadł mi z nieba, zarezerwowany dla mnie, ale nagle z dnia na dzień mnie skreślił...
Powiedział, że on nie wie jak można kogoś kochać... że on nigdy nawet za nikim nie tęsknił. Że nawet nie może wyobrazić sobie tego uczucia, o którym opowiadał mu kolega, który jest na zabój zakochany w byłej dziewczynie, która już wyszła za mąż... powiedział, że dla niego jest to nie do pojęcia i że widocznie nie dojrzał do miłości...
Jak ze dwa razy byliśmy sam na sam... to siedział np na krześle, ja na kanapie i gadaliśmy. Nawet jak były śmiechy i żarty to nawet do mnie nie podszedł, nie przytulił, nie pocałował, zachowywał się jakbym była koleżanką... jak zapytałam czemu tak się zachowuje to powiedział, że chciał sprawdzić jak ja zareaguję? albo raz spotkaliśmy się i chodziliśmy za rękę - sam mnie łapał, a na następnym spotkaniu zachowywał się jak kolega i mówił, że chciał sprawdzić co czuje... cały czas miał takie akcje, a ja czułam się jak królik doświadczalny...
Albo jest homoseksualistą albo ma jakieś zaburzenia emocjonalne... bo jego wygląd i zaradność życiowa to 100% faceta, ale to jak zachowywał się wobec mnie i wobec innych kobiet daje mi dużo do myślenia...
Jeszcze jak rozmawialiśmy o dzieciach to powiedział, że chce mieć chłopców... a ja a co jak się dziewczynka urodzi? a on, że "Ty się będziesz zajmowała"... strasznie mnie to dziwiło, jakie znaczenie dla niego ma płeć dziecka, dziecko to dziecko!
Facet, który chodzi z kolegą na zakupy? Nieee...to nie jest normalne
Ja miałam kiedys takiego, dla którego jego kumpel był najważniejszy na świcie, ale oni mieli wspólną zajawkę na picie i tak ich ciągnęło do siebie, bo nikt tak nie zrozumie pijaka jak drugi pijak a ile usprawiedliwień dla picia sobie potrafili wymyśleć
Ale żeby się ubierali w te same ciuchy?
A zresztą czy jest gejem czy nie, to i tak zachowuje sie kiepsko...
moja droga, ja również doradzam ci zostaw takiego Pana, bo w przyszłości będziesz płakać, masz to pewne.
Czasem panowie normalnie wchodzą nawet w związki małżeńskie ale na jego drodze staje inny facet i później ładnie mówiąc klapa. Tak było w moim przypadku po 5 latach sie rozeszliśmy. Nie można tworzyć chorego zwiążku bo brnięcie w niego skończy się jeszcze gorzej.