Witajcie! To mój pierwszy post na forum i mam nadzieję, że nie ostatni. Po przeczytaniu kilku ciekawych wątków doszłam do wniosku, ze jest tu całkiem miło i sympatycznie. Od dawna szukałam dobrego forum i w końcu mi się udało! Mój problem polega na... no właśnie nie do konca potrafię określić co mi dolega. Jestem z moim chłopakiem od dwóch lat, mieszkamy razem i planujemy wspólne zycie. Wszystko jest ok, nie mam do niego żadnych zastrzeżeń, on do mnie też. No, ale jak to bywa w związkach zaczęliśmy się od niedawna kłócić, czasami o głupoty, czasami o sprawy cięższej wagi. Po każdej kłótni uprawiamy seks, który jest o niebo lepszy od wcześniejszych naszych igraszek. Zauwazyłam, ze klotnie zaczely mnie podniecac, wzbudzac we mnie pozadanie i od razu mam wieksza ochote na seks. Nie sa to oczywiscie jakies awantury z latajacymi talerzami czy krzeslami, ale coraz czesciej zdarza nam sie podnosic na siebie glos z byle powodu. Najgorsze jest w tym wszystkim to ze od jakiegos czasu to ja prowokuje go do kłótni, a potem, i tak lądujemy w lozku, co dla mnie jest cholernie przyjemne i zadawalające. Myslicie, ze to jest jakies no nie wiem...zboczenie, choroba? Minęło duzo czasu kiedy ostatni raz kochalismy sie tak po prostu, uprzednio nie wydzierajac na siebie japy
Z góry dziekuje za jakies odpowiedzi, Masza.
tak jest na poczatku związku,no tak ok 5 lat,też jak się kłóciliśmy to sie godziliśmy seksem,teraz już to nie działa,tak więc nie martw się to nie choroba ani zboczenie ![]()
I seks wtedy też smakował Ci o niebo lepiej?
Hej:)
To na pewno nie jest zboczenie, też tak miałam jak z moim ex się rozstawaliśmy, w sensie było między nami coraz gorzej, to wtedy nagle seks był 4 razy dziennie i o niebo lepszy niż zwyczajnie. Tylko, że u nas było tak, że ja jako osoba uwielbiająca seks, stopniowo zaczynałam go unikać, przez to że mieliśmy swoje problemy, coś się wypalało między nami. Więc ja sobie to tłumaczylam tak ,że skoro nie ciągnie mnie do 'normalnego' seksu, to potrzebowałam mocniejszych bodźców jak np. kłótnia żeby w ogole pójść z nim do łózka.
Radzę Ci więc zastanowić się, czy nie dzieje się między Wami nic złego, żeby potem się nie okazało, że Waszą grą wstępną stanie się kłótnia.
Na dłuższą metę takie coś nie może być zdrowe dla związku ![]()
Pozdrawiam!
5 2012-09-27 20:13:18 Ostatnio edytowany przez maszunia (2012-09-27 20:13:56)
Dzięki za odpowiedź:) Między nami jest naprawdę dobrze i to właśnie jest w tym wszystkim najśmieszniejsze. Nie mamy jakichś większych problemów, jest wspaniałym chłopakiem i nie wyobrażam sobie życia u boku innego faceta. Kłócimy się tak naprawdę o głupoty, ostatnio stworzyłam kłótnię o to, że zostawił bałagan w łazience po kąpieli, czasami to małe sprzeczki, czasami trochę bardziej krzykliwe, ale nie ma w tym jakiejś większej agresji, czy złości. Nawet lubię się z nim kłócić, przekomarzać, i tu tkwi problem i zastanawiam się czy moze cos jest ze mna nie tak?
To wpływ adrenaliny. W czasie kłótni jej poziom gwałtownie skacze i dlatego seks zaraz po jest o wiele lepszy.
hehe... ja też się lubiłam przekomarzać, teraz na szczęście trochę mniej już
mówię na szczęście, bo bycie zjadliwą zołzą nie do końca dobrze skutkowało
potem jak byłam miła to zawsze były pytania, czy jest w tym drugie dno i żarty, że na pewno muszę coś chcieć skoro jestem miła ![]()
Poza tym za duża ilość przekomarzań znowu w zeszłym zeszłym związku, uczyniła mnie i mojego chłopaka bardziej kolegą i koleżanką, zatraciliśmy się w tych "żartach" i już ciężko bylo się odnaleźć na stopie "mężczyzny i kobiety".
Jakkolwiek teraz wydaje się Wam, że w tym nie ma nic złego i że lubicie się kłócić to na swoim doświadczeniu nie polecam tego.
Seks po kłótni chyba zawsze smakuje lepiej. Jest bardziej spontaniczny, więcej w nim emocji. Przynajmniej w naszym przypadku. Osobiście bardzo lubię kochać się na zgodę, już podczas kłótni mam na to ochotę. Mój facet jednak nie zawsze się na to godzi. Twierdzi, że w ten sposób zamiata się pod dywan ważne sprawy, bo zamiast dojść do jakiegoś merytorycznego rozwiązania - lądujemy w łóżku, więc to czy kochamy się po kłótni zależy w dużym stopniu od tego o co poszło.
Maszunia, nie ma w tym niczego nienormalnego, że tak reagujesz. Większość ludzi (tak mi się wydaje) lubi się w ten sposób godzić. Ważne żeby kłótnia nie była jedyną grą wstępną i jedyną przyczyną seksu ![]()
maszunia, to nie jest zboczenie po prostu kreci Cie sytuacja tu napiecie jakas agresja a ptoem seks ktory jest wyladowaniem jej, wg mnie to kreci wiele osob mnie tez. Tylko nie stosuj tego zawsze raz tak raz tak w zaleznosic od nastroju nie ma ensu sie klocic aby potem miec fajny seks, no chyba ze to bedzie fragment gry wstepnej i klotnia na zarty ![]()
10 2012-11-19 19:43:25 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-11-19 20:23:18)
Według mnie każdy ma jakieś zboczenie, każdy ma jakieś swoje indywidualne podejście do sexu,
Ty np lubisz go po mocniejszej wymianie zdań, musisz się wyładować a sex to dobra opcja, tylko jedno zawsze mnie zastanawia w takich kwestiach ( bo to nie tylko Ty masz taki przypadek, wokół mnie znam kilka takich par ). spam Nigdy nie zadałam tego pytania ale czy to sprawia przyjemność obu stronom? Jeśli tak to nie widze w tym nic złego.. jeśli natomiast jest to przyjemne tylko dla jednej to tu zaczełabym sie o to martwic... To ze z czasem sama zaczelas prowokowac do kłótni to znaczy, ze poczułaś ten blusss tylko... gorzej jak sie wkrecisz i nie bedziesz sklonna kochac sie z nim podczas milego wieczoru spedzonego wspolnie... Może troszke powinniscie to kontrolowac?
Hmm no zeby wzbudzac klotnie zeby pozniej sie kochac to troche dziwne, ale fakt ze po raz pierwszy jestem z partnerka, z ktora seks po klotni jest zwykle bardziej dziki i namietny niz bez niej, wiec cos w tym musi byc!
Seks po kłótni chyba zawsze smakuje lepiej. Jest bardziej spontaniczny, więcej w nim emocji. .
Maszunia, nie ma w tym niczego nienormalnego, że tak reagujesz. Większość ludzi (tak mi się wydaje) lubi się w ten sposób godzić. Ważne żeby kłótnia nie była jedyną grą wstępną i jedyną przyczyną seksu
Zgadzam się, przeżyłam to z dawnych związkach.
W teraźniejszym, mój partner nie lubi tego, jeszcze bardziej się denerwuje po kłotni jak chcę zrobić mu dobrze...
eh zazdroszczę Ci ![]()