Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 58 ]

Temat: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Witam wszystkich bardzo serdecznie.

Jestem ze swoim facetem od 4 lat(wróciliśmy do siebie po 6 latach rozłąki).Mamy wspólnie 11-letniego syna.
Po naszej ostatniej,dość ostrej kłótni(gdy kazałam mu zatrzymać auto to zerwał się pas)nie odzywalismy się do siebie 2 tyg.
Ogólnie poszło o to,że nie pomógł naszemu dziecku odrobić lekcji(mały potrzebuje pomocy w matmie).Twierdził,że mogłam mu przypomnieć.Może i mogłam mu przypomnieć ale ja już po prostu nie mam do niego sił.Dlaczego ja mam mieć wszystko na swojej głowie.wstaje codziennie jak nie o 4 to o 7 rano.Mam dwie prace.Zajmuję się domem.Piorę,sprzątam,gotuję.On nie robi dosłownie nic.Poza systematycznym chodzeniem do kościoła.Mam już po prostu dość.

Nie powiem mój też pracuje ale co z tego jak kisi forsę w skarpetach albo pewnie na kościół daje.Bynajmniej mi czasem tylko na jakieś małe zakupy da a sam ewentualnie większe robi.

Ale ogólnie to chodzi mi  o to,że dziś mi napisał sms-a,że my nie pasujemy do siebie,że po ostatniej kłotni to powinno mnie już w domu nie byc ale on sobie to przemyślał i my bedziemy razem do 2016 roku,bo mały potrzebuje teraz ojca,a jak będzie miał 16 lat to da sobie jakoś radę z naszym rozstaniem.

Proszę was o radę co ja mam zrobić?Mieszkanie w którym mieszkamy należy do jego babci.Ja najchętniej już bym się wyprowadziła ale nie mam dokąd.Nie stać mnie na wynajem mieszkania mimo że mam dwie prace.Na pewno nie chciałabym wrócić do mamy.Nie wiem co już mam ze sobą zrobić.Mam nawet głupie myśli ale miłość do mojego syna jest większa i zaraz o głupotach zapominam.Gdyby nie syn to już 10 razy bym nie żyła.

Przepraszam,że tak chaotycznie to napisałam,ale jest 1 w nocy i oczy mokre.

Z koleżankami nie mogę rozmawiać bo zaraz płaczę,a tu jak do was piszę to chociaż nikt moich łez nie ogląda.

Bardzo proszę o odpowiedz.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Bardzo proszę o jakieś rady.Już sama nie wiem może to przeze mnie są te kłótnie.On twierdzi,że jest we mnie dużo gniewu i złości.Ale jak mam się nie złościć skoro wracam do domu po 22 a tu cały zlew garów do mycia.Nie odrobione lekcje.I ogólnie totalny syf.Nie każe już mu nie wiadomo jak sprzątać,bez przesady no ale jakiś ład powinien być.
Ja już po prostu nie mam sił.Nie chodzę ani po koleżankach tylko praca i dom.Nie mam na nic czasu.Zaniedbałam się.Z kolei on ma czas na wszystko.Moje życie to jeden wielki kłopot.A on twierdzi że ma szczęśliwe życie.Bo co,ma auto i kasę?Co z tego?Jak w domu wiecznie kłótnie.Nie chcę się z nim kłócić ale ja już po prostu wysiadam.Jak facet 35 letni może jedząc np.płatki kukurydziane na sucho porozrzucać je po całym mieszkaniu jak by mu z gęby leciało?albo paluszki?
Po tej ostatniej akcji jak mi napisał tego sms-a to już sama nie wiem co robić.Czy zostać jak on chce te 4 lata,czy unieść się honorem i się wyprowadzić?Kocham go i on mnie też na pewno.Ale znowu nie chcę być jakimś popychadłem i za każdym razem słyszeć że mam spadać z chaty.Dziękuję z góry za wszystkie rady jakie otrzymam.
Dodam jeszcze tylko ze on jest strasznie wierzący.chodzi do jakiegoś kościoła wiary ewangelicznej.Dla mnie to jakaś sekta chyba.Właśnie wczoraj pojechał na 3-dniowy odpoczynek z tymi z kościoła.też miałam jechać ale wolę odpocząć od niego.

3

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

faceci tacy sa w wiekszosci - moj eks tez rozwalal jedzienie dookoloa, wielki balagan robil i ogolnie poza tym nic...:(

4

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

No są i co poradzić.Ale bez przesady.Jeżeli ktoś ma rodzinę i chce jakoś normalnie żyć jak cywilizowany człowiek no to chyba jakieś obowiązki powinien mieć.Jak mu mówię że nic nie robi w domu to twierdzi że on rachunki płaci.Kurde ja też mam zobowiązania które płacę ale to nie znaczy że zaraz mam robić sobie z niego sługę.

Już sama nie wiem co z tym związkiem zrobić.
Gdy się nie kłócimy to jest ok.Nie powiem,co chcę to dostaje od niego.Oczywiście sam idzie to kupić bo kasy mi nie daje.Zresztą mam gdzieś jego pieniądze.Ale o książki do szkoły to też sama się martwię.Bo przecież on zmartwień nie ma.

5

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Co mam tobie radzic. moja siostra ma podobnie - ona robi wszytsko, zalatwia, przy dzieciach tez, a facet sobie popija piwo z kolezkami, palcem nie kiwnie by posprzatac. nie wszyscy tacy sa, oczywiscie, ale wielu sad

6

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
tally81 napisał/a:

Kocham go i on mnie też na pewno.

Jesteś pewna, że on Cię kocha? Bo stwierdzenie, że będzie z Tobą jeszcze tylko 4 lata to jakoś na deklarację miłości nie wygląda.
Raczej wygląda na układ. Ja miłości w tym nie widzę.

7

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Po pierwsze, Ty jesteś PRZE-PRA-CO-WA-NA !! Powinnaś coś z tym zrobić. Zrezygnuj z jednej pracy, daj czas sobie i swojej rodzinie a zwłaszcza dziecku. Odetchnij, zrelaksuj się trochę... Nie dziwota, że po całym dniu ciężkiej harówy ponoszą Cię nerwy. Nawet jeśli Wasz budżet domowy na tym ucierpi - rzuć jedną z prac. Wszak pieniądze to nie wszystko, zwłaszcza jak nic z nich nie masz (nie stać Cię nawet na wynajem mieszkania). To po co to wszystko? Bez sensu...
Po drugie, masz męża fajtłapę, ale kochacie się. I dobrze. Jeśli będziesz mieć dla niego więcej czasu, jest szansa, że wszystko wróci do normy. Lata do kościoła pewnie z nudów. Wyjeżdża na spotkania, bo mu brakuje kontaktów z ludźmi. Zmień to. Pobądź z nim trochę, poświęć mu troszkę czasu, bo w przeciwnym razie rozpieprzy się to Wasze małżeństwo.

8 Ostatnio edytowany przez Artemida (2012-09-22 16:00:58)

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Zgadzam się z luc. Gdy przeczytałam tytuł pomyślałam, że pogoniłabym typa natychmiast.

Ale przeczytałam dokładnie wszystko i wiesz... Może sprawa nie jest beznadziejna.

Patrzę z boku i widzę, że za dużo na siebie wzięłaś. Ale to Twoja decyzja! Syn ma 11 lat i nie sprząta, facet ma 35 i nie sprząta, syn potrzebuje pomocy w odrabianiu lekcji - wybacz, to dziwne. Czy z Tobą rodzice odrabiali lekcje gdy miałaś 11 lat? Ze mną Mama odrabiała lekcje gdy byłam bardzo mała i bardzo chorowałam (w I lub II klasie opuściłam około trzech miesięcy). Trzeba to było nadrobić. Ale potem? Z jakiej racji?

Za chwilę Twój syn będzie się rozglądał za dziewczynami a Ty go traktujesz jak dzidziusia.  No i sama siebie ustawiasz w pozycji służącej.

Chcesz rady?
1. Zostaw te gary. Każ narzeczonemu kupić zmywarkę.
2. Kup sobie lakier do paznokci i używaj. Dbaj o siebie. Wysypiaj się, robotę domową olej (robota nie zając, nie ucieknie).
3. Przestań być siłaczką, zostań Kobietą. Przyznaj się do zmęczenia. Odpoczywaj.
4. Wymagaj od swoich facetów. Naucz młodego coś gotować, choćby szykować jajecznicę i oczekuj że będzie robił dla Ciebie (no i chwal rzecz jasna).
5. Wymagaj od starego żeby sprzątał po sobie. Wręcz odkurzacz, powiedz, co ma zrobić a sama zapadnij w fotel. Powiedz że jesteś zmęczona. Jak zapyskuje, pokaż mu w Biblii, że mąż ma żonę czcić, a skoro żyjecie jak mąż i żona... Pokaż mu, że kobieta jest naczyniem słabszym.
6. Nigdy nie zbieraj po nich skarpetek (ani żadnych rzeczy, które ich są wink.
7. Napisz regulamin: co w koszu na pranie zostanie wyprane, co gdzie indziej, niech trafi do kosza jeśli ma być wyprane.
8. Jeśli gotujesz, przestań i nigdy więcej nie gotuj, jeśli nie posprzątają kuchni.

On zostawił Cię z rocznym dzieckiem, a Ty go przyjęłaś po sześciu latach... Czy źle zrozumiałam? Czy on przez te 6 lat zabiegał o Ciebie? Troszczył się o dziecko? Bo teraz najwyraźniej się nie troszczy... Ani o Ciebie, ani o dziecko.

Oczywiste, że jesteś sfrustrowana, bo kto by się odnalazł w roli darmowej służącej i podnóżka? Życie z kimś, kto się nie odzywa 2 tygodnie potrafi strasznie zmęczyć. Znam to z autopsji.

I uważaj: jeśli masz jeszcze 4 lata, zrób tak,  żeby przez te 4 lata on nie wyeksploatował Ciebie. Ty wykorzystaj, że masz obok faceta.

9

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Ja bym z nim już dawno nie była. Facet Ci mówi że będzie z Tobą jeszcze tylko 4 lata ze względu na waszego syna. Bez przesady jak on Cię traktuje. To tak jak by był z Tobą z łaski na uciechę. Już bym wolała wrócić do mamy( nie wiem jaka Twoja jest) ale lepiej do niej i zacząć sobie układać życie od nowa a nie męczyć się z nim. To jakiś wariat!

10

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
Artemida napisał/a:

Zgadzam się z luc. Gdy przeczytałam tytuł pomyślałam, że pogoniłabym typa natychmiast.

Ale przeczytałam dokładnie wszystko i wiesz... Może sprawa nie jest beznadziejna.

Patrzę z boku i widzę, że za dużo na siebie wzięłaś. Ale to Twoja decyzja! Syn ma 11 lat i nie sprząta, facet ma 35 i nie sprząta, syn potrzebuje pomocy w odrabianiu lekcji - wybacz, to dziwne. Czy z Tobą rodzice odrabiali lekcje gdy miałaś 11 lat? Ze mną Mama odrabiała lekcje gdy byłam bardzo mała i bardzo chorowałam (w I lub II klasie opuściłam około trzech miesięcy). Trzeba to było nadrobić. Ale potem? Z jakiej racji?

Za chwilę Twój syn będzie się rozglądał za dziewczynami a Ty go traktujesz jak dzidziusia.  No i sama siebie ustawiasz w pozycji służącej.

Chcesz rady?
1. Zostaw te gary. Każ narzeczonemu kupić zmywarkę.
2. Kup sobie lakier do paznokci i używaj. Dbaj o siebie. Wysypiaj się, robotę domową olej (robota nie zając, nie ucieknie).
3. Przestań być siłaczką, zostań Kobietą. Przyznaj się do zmęczenia. Odpoczywaj.
4. Wymagaj od swoich facetów. Naucz młodego coś gotować, choćby szykować jajecznicę i oczekuj że będzie robił dla Ciebie (no i chwal rzecz jasna).
5. Wymagaj od starego żeby sprzątał po sobie. Wręcz odkurzacz, powiedz, co ma zrobić a sama zapadnij w fotel. Powiedz że jesteś zmęczona. Jak zapyskuje, pokaż mu w Biblii, że mąż ma żonę czcić, a skoro żyjecie jak mąż i żona... Pokaż mu, że kobieta jest naczyniem słabszym.
6. Nigdy nie zbieraj po nich skarpetek (ani żadnych rzeczy, które ich są wink.
7. Napisz regulamin: co w koszu na pranie zostanie wyprane, co gdzie indziej, niech trafi do kosza jeśli ma być wyprane.
8. Jeśli gotujesz, przestań i nigdy więcej nie gotuj, jeśli nie posprzątają kuchni.

On zostawił Cię z rocznym dzieckiem, a Ty go przyjęłaś po sześciu latach... Czy źle zrozumiałam? Czy on przez te 6 lat zabiegał o Ciebie? Troszczył się o dziecko? Bo teraz najwyraźniej się nie troszczy... Ani o Ciebie, ani o dziecko.

Oczywiste, że jesteś sfrustrowana, bo kto by się odnalazł w roli darmowej służącej i podnóżka? Życie z kimś, kto się nie odzywa 2 tygodnie potrafi strasznie zmęczyć. Znam to z autopsji.

I uważaj: jeśli masz jeszcze 4 lata, zrób tak,  żeby przez te 4 lata on nie wyeksploatował Ciebie. Ty wykorzystaj, że masz obok faceta.

Co do odrabiania lekcji to się z Tobą nie zgodzę. Może i z Tobą nikt nie odrabiał bo nie miałaś takich problemów jak syn autorki.
Skoro chłopak ma problemy z matematyką to dlaczego mu nie pomóc odrabiając z nim lekcje skoro oni trochę rozumieją
To tak jak by nie wysyłać na korepetycje bo mnie nie wysyłali. Myślisz że na korepetycje chodzą dzieci z 1 klasy podstawówki?
I jeszcze piszesz z jakiej racji? O losie, to widzę że dzieci mają wielką pomoc u Ciebie o ile masz dzieci.

11

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Tally czemu jesteś niesprawiedliwa wzg mężczyzny - jak można mówić - On nic nie robi, skoro pracuje na ciebie i dziecko, nie układa się, ale chce być i pracować... Masz żal, że mieszkasz u jego babci, że chodzi do Kościoła. To coś złego on robi?
Poza tym Tally - pracujesz na 2 etaty, macie więc pieniążków pod dostatkiem, narzekasz, że późno przychodzisz i syf, dziecko samo sobie żyje - to zrób by tak nie było. Jak ma żyć mąż i dziecko, jak żony nigdy nie ma - swoim rytmem, hamburgerem, zerem martwienia na przyszłości i rosnącą frustracją. Nie idzie sprawić, by mąż żoną był i odwrotnie...

12

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
Artemida napisał/a:

Zgadzam się z luc. Gdy przeczytałam tytuł pomyślałam, że pogoniłabym typa natychmiast.

Ale przeczytałam dokładnie wszystko i wiesz... Może sprawa nie jest beznadziejna.

Patrzę z boku i widzę, że za dużo na siebie wzięłaś. Ale to Twoja decyzja! Syn ma 11 lat i nie sprząta, facet ma 35 i nie sprząta, syn potrzebuje pomocy w odrabianiu lekcji - wybacz, to dziwne. Czy z Tobą rodzice odrabiali lekcje gdy miałaś 11 lat? Ze mną Mama odrabiała lekcje gdy byłam bardzo mała i bardzo chorowałam (w I lub II klasie opuściłam około trzech miesięcy). Trzeba to było nadrobić. Ale potem? Z jakiej racji?

Za chwilę Twój syn będzie się rozglądał za dziewczynami a Ty go traktujesz jak dzidziusia.  No i sama siebie ustawiasz w pozycji służącej.

Chcesz rady?
1. Zostaw te gary. Każ narzeczonemu kupić zmywarkę.
2. Kup sobie lakier do paznokci i używaj. Dbaj o siebie. Wysypiaj się, robotę domową olej (robota nie zając, nie ucieknie).
3. Przestań być siłaczką, zostań Kobietą. Przyznaj się do zmęczenia. Odpoczywaj.
4. Wymagaj od swoich facetów. Naucz młodego coś gotować, choćby szykować jajecznicę i oczekuj że będzie robił dla Ciebie (no i chwal rzecz jasna).
5. Wymagaj od starego żeby sprzątał po sobie. Wręcz odkurzacz, powiedz, co ma zrobić a sama zapadnij w fotel. Powiedz że jesteś zmęczona. Jak zapyskuje, pokaż mu w Biblii, że mąż ma żonę czcić, a skoro żyjecie jak mąż i żona... Pokaż mu, że kobieta jest naczyniem słabszym.
6. Nigdy nie zbieraj po nich skarpetek (ani żadnych rzeczy, które ich są wink.
7. Napisz regulamin: co w koszu na pranie zostanie wyprane, co gdzie indziej, niech trafi do kosza jeśli ma być wyprane.
8. Jeśli gotujesz, przestań i nigdy więcej nie gotuj, jeśli nie posprzątają kuchni.

On zostawił Cię z rocznym dzieckiem, a Ty go przyjęłaś po sześciu latach... Czy źle zrozumiałam? Czy on przez te 6 lat zabiegał o Ciebie? Troszczył się o dziecko? Bo teraz najwyraźniej się nie troszczy... Ani o Ciebie, ani o dziecko.

Oczywiste, że jesteś sfrustrowana, bo kto by się odnalazł w roli darmowej służącej i podnóżka? Życie z kimś, kto się nie odzywa 2 tygodnie potrafi strasznie zmęczyć. Znam to z autopsji.

I uważaj: jeśli masz jeszcze 4 lata, zrób tak,  żeby przez te 4 lata on nie wyeksploatował Ciebie. Ty wykorzystaj, że masz obok faceta.

Dziękuję za dobre rady:)
Na pewno je wykorzystam.

13

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
Remi napisał/a:

Tally czemu jesteś niesprawiedliwa wzg mężczyzny - jak można mówić - On nic nie robi, skoro pracuje na ciebie i dziecko, nie układa się, ale chce być i pracować... Masz żal, że mieszkasz u jego babci, że chodzi do Kościoła. To coś złego on robi?
Poza tym Tally - pracujesz na 2 etaty, macie więc pieniążków pod dostatkiem, narzekasz, że późno przychodzisz i syf, dziecko samo sobie żyje - to zrób by tak nie było. Jak ma żyć mąż i dziecko, jak żony nigdy nie ma - swoim rytmem, hamburgerem, zerem martwienia na przyszłości i rosnącą frustracją. Nie idzie sprawić, by mąż żoną był i odwrotnie...

Tak,zgadza się pracuje.Ale co z tego?Ja pieniędzy od niego nie dostaje.Nie mam żalu że mieszkam u jego babci tylko mam żal jak on mi po każdej kłótni mówi że mam się wyprowadzić.To że pracuję na dwa etaty nie znaczy że mam pieniędzy pod dostatkiem.Mój facet nie martwi się o to czy mały ma wszystkie książki,czy jadł coś dziś itp.
Dla niego najważniejszy jest Bóg.Nie mogę zrezygnować z pracy bo mnie po prostu na to nie stać.

14

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
Obiektywna napisał/a:

Po pierwsze, Ty jesteś PRZE-PRA-CO-WA-NA !! Powinnaś coś z tym zrobić. Zrezygnuj z jednej pracy, daj czas sobie i swojej rodzinie a zwłaszcza dziecku. Odetchnij, zrelaksuj się trochę... Nie dziwota, że po całym dniu ciężkiej harówy ponoszą Cię nerwy. Nawet jeśli Wasz budżet domowy na tym ucierpi - rzuć jedną z prac. Wszak pieniądze to nie wszystko, zwłaszcza jak nic z nich nie masz (nie stać Cię nawet na wynajem mieszkania). To po co to wszystko? Bez sensu...
Po drugie, masz męża fajtłapę, ale kochacie się. I dobrze. Jeśli będziesz mieć dla niego więcej czasu, jest szansa, że wszystko wróci do normy. Lata do kościoła pewnie z nudów. Wyjeżdża na spotkania, bo mu brakuje kontaktów z ludźmi. Zmień to. Pobądź z nim trochę, poświęć mu troszkę czasu, bo w przeciwnym razie rozpieprzy się to Wasze małżeństwo.

Właśnie o to chodzi,że on twierdzi że ja go nie kocham bo się do niego nie przytulam.Ale ja po prostu po całym dniu mam ochotę tylko na sen.Spróbuję wyluzować i poświęcać mu więcej czasu.(o ile mnie nie wywali na zbity pysk)

15

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Ja przepraszam. Ale dziś niewolnictwo istnieje tylko dlatego, że niewolnice wyrażają na to zgodę. A potem płaczą, że są przepracowane, a jakiś zryp je upokarza. I tyle.

16

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Czytam i czytam i czegoś tu nie kumam.

Twój facet nie szanuje Cię w żaden sposób, nie wspomnę o tym, że na pewno Cię nie kocha, nie ponosi wydatków na Waszego syna, deklaruje bycie z Tobą jeszcze przez 4 lata, a Ty masz jeszcze jakieś wątpliwości?? !!

Obudź sie z tego letargu, schowaj dumę do kieszeni i wróć do matki. Masz dwie prace, co daje Ci pewną niezależność, ale nie widzę w tym wszystkim czasu dla dorastającego syna...może, jak ktoś już radził, odpuść jedną, zaskarż faceta o alimenty na syna, zajmij się sobą i chłopakiem.

A facet niech leży krzyżem w kościele skoro ma takie hobby.

17

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

W większości zgadzam się z Artemidą jednak nie możesz zaniedbać nauki z dzieckiem, bo zaległości będą tylko rosły a syn sam nie nauczy się tematu którego nie rozumie. Co do męża to niestety jest faktem, że większość facetów uważa, że skoro byli w pracy 8 godz to już w domu nic nie muszą, bo jak mówi mój narzeczony on się musi "odmóżdżyć" a pytam kiedy ja to mogę zrobić skoro po powrocie z pracy mam jeszcze masę zajęć domowych...dlatego po wielu rozmowach i nie tylko(potrafiłam nie sprzątać, żeby zobaczył jaki to trud) doszliśmy do takiego porozumienia, że potrafi wszystko zrobić tylko muszę mu przypomnieć, ze ma np dziś poodkurzać.Wiem, że wymaganie od ciebie kolejnej walki o związek może być bardzo trudne, ale jeśli go kochasz to warto spróbować...jeśli jednak czujesz, że te 4 lata o których ci mówił ma szanse się spełnić to daj sobie spokój, bo ty nauczysz go życia a on odejdzie w sina dal i inna będzie miała miód, który ty powinnaś wypić.
A przede wszystkim zacznij myśleć o sobie...człowiek nie jest narzędziem do pracy ma prawo do odpoczynku i relaksu a nawet przyjemności.... smile pozwól sobie na to! Nie sztuka jest żyć zapracowanym bez chwili wytchnienia sztuka jest znaleźć czas na wszystko podczas tylko 24 godz. to trudne ale tylko na początku...mnie pomogło zapisywanie sobie zajęć na kartce i złota zasada jak z czymś nie wyrobię a nie jest to na wczoraj to sobie odpuszczałam i kończyłam następnego dnia. Jesteś fajną kobietką która potrzebuje odpoczynku i zacznij z niego korzystać smile
WIĘCEJ LUZU smile

18

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Tally...
Nie marnuj kolejnych lat na zycie z tym czlowiekiem. Szkoda Twojej energii. Wez sie w garsc i sprobuj zaczac wszystko od nowa. Jestes w tej dobrej sytuacji, ze nie macie slubu, masz dokad pojsc i masz za co zyc.
Jeszcze wiele dobrego spotka Cie w zyciu ale napewno nie ze strony tego faceta.
Powodzenia smile

19

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
tally81 napisał/a:

Jestem ze swoim facetem od 4 lat(wróciliśmy do siebie po 6 latach rozłąki).Mamy wspólnie 11-letniego syna.
Po naszej ostatniej,dość ostrej kłótni(gdy kazałam mu zatrzymać auto to zerwał się pas)nie odzywalismy się do siebie 2 tyg.
Ogólnie poszło o to,że nie pomógł naszemu dziecku odrobić lekcji(mały potrzebuje pomocy w matmie).Twierdził,że mogłam mu przypomnieć.Może i mogłam mu przypomnieć ale ja już po prostu nie mam do niego sił.
...
kisi forsę w skarpetach albo pewnie na kościół daje.Bynajmniej mi czasem tylko na jakieś małe zakupy da a sam ewentualnie większe robi.

Przeczytaj powyższe jeszcze raz. DOKŁADNIE.
Po jaką cholerę wyście do siebie wracali po tych 6 latach? Miłości z ŻADNEJ ze stron nie widać, zresztą wcale o niej nie wspominasz.
Jeśli się czegoś tak NAPRAWDĘ CHCE to można przypomnieć - to nie taki wielki wysiłek... Zaciskając nawet ZĘBY(toć on taki nie od wczoraj?).
Wystąp do sądu o alimenty jeżeli nie satysfakcjonuje Cię to co otrzymujesz teraz będąc z nim razem. (Rachunki za lokal i media kto płaci?)
Reasumując - jeżeli NIE MOŻESZ mieszkać z nim i u niego - powinnaś się usamodzielnić. Innego wyjścia nie ma. Nie da się zjeść ciastka i mieć ciastka. Albo razem albo osobno. No bo jak inaczej... ?

20

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

co ciekawe w Twojej opowieści to to, że on jest wierzący mówisz... człowiek wierzący z zasady się tak nie zachowuje, ale najwidoczniej jest mega zraniony z jakiegoś powodu. Postaraj się znaleźć ten powód.
po pierwsze jednak, nie uciekaj i nie trać nadziei.

znajdź jakąś terapię dla Was, czasem jak czytam te posty tutaj to zaczynam sądzić, że każda relacja w jakimś etapie swojego życia powinna zapisać się na terapię.

A wracając do jego religijności to może zainteresuj się tym trochę, bo zdaje się, że nie wiesz o tej kwestii zbyt wiele. może to jest klucz do wszystkiego, postaraj się znaleźć z nim jakiś dialog, dzięki temu będzie wam łatwiej.

ciężko pracujesz to prawda, ale związek i relacja to też ciężka praca, bardzo często cięższa niż praca na kopalni nawet... 4 lata, nawet jeśli tak Ci mówi, (wierzę Ci, że to bardzo rani, bo słowa czasem bardziej bolą niż czyny), to wykorzystaj je w pełni, byś jak ewentualnie za 10 lat nie będzie ze sobą, nie powiedziała samej sobie "żałuję, bo mogłam jeszcze zrobić to i to", "mogłam być mniej pasywna". Cokolwiek zdecydujesz zrobić, pamiętaj, że ze sobą i ze swoimi decyzjami będziesz żyć cały czas, a nie ma co pluć sobie w brodę. Znajdź, mimo Twojej pracy (rozumiem, że 2 prace to z powodu finansów), czas na związek, bo może w tym momencie to czas na Ciebie, byś zawalczyła. Lepiej mieć pieniądze, czy zdrowszą relację? na to też trzeba sobie odpowiedzieć...
Ciężko jest, ale kto mówił, że będzie łatwo, każdy ma jakieś trudności na jakimś etapie swojego życia, a to jak sobie z nimi radzimy pokazuje nasz charakter i kim naprawdę jesteśmy. Tchórzami, czy wojownikami.

Boisz się, rozumiem Cię tak, jak wszyscy na tym forum, ale nie poddawaj się, znajdź coś, co zainspiruje Cię, nie poddawaj się.

21

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Wrócił aby nie płacić alimentów....

22

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Zejdźcie z faceta. Po co na niego najeżdżać i zrzędzić, że czegoś nie robi? Taki jest i tyle. Powiem wam w tajemnicy dlaczego faceci nie sprzątają, nie myją garów, nie prasują, nie ścierają kurzu, nie odkurzają i jeszcze bym tak wymieniał tak długo, długo. Cały sekret polega na tym, że faceci tego nie potrzebują. A jak nie potrzebują to nie widzą sensu tego robić i co najlepsze to ich męczy, bo robienie niepotrzebnych rzeczy jest męczące psychicznie! Tak, facet może mieszkać w syfie i czuć się tam wspaniale. Tak jest zbudowany, że nie potrzebuje czystości w okół siebie by normalnie funkcjonować. Was kobiety może to dziwić, a nas dziwi wasze przeczulenie na punkcie prac domowych. Najbardziej wkurzające jest to jak kobieta pierze, prasuje, sprząta i gotuje i facetowi wypomina, że on sie nie włącza w to. Tylko po cholere on się ma dołączać jak on w tym sensu nie widzi? Talerze się myje przed jedzeniem, po to żeby na nich zjeść, a nie po jedzeniu, żeby ładnie w szafeczce czekały. Skarpetki się pierze jak już żadnej pary w szufladzie nie zostało i tak jest ze wszystkim. Facet może żyć w ciężkich warunkach i wcale mu to nie przeszkadza. Przeszkadza mu za to robienie rzeczy, których nie uważa za ważne. Następna sprawa: obiady. Gotuj codziennie i wyzywaj faceta, że on nie gotuje - bezsens. Po co tracić czas na gotowanie jak można zjeść chleb z masłem i zagryźć kiełbasą z lodówki? Chcesz gotować - gotuj, nie chcesz - nie rób tego, ale nigdy przenigdy nie każ tego robić facetowi. Będzie chciał to sobie ugotuje lub ugotuje by tobie sprawić przyjemność.

Nie zajmuje się synem? A który ojciec się zajmuje? Jak godzinę tygodniowo poświęci to synowi to całkowicie wystarczy. Młody się chowa wśród kolegów, nie ma co być nadopiekuńczym, bo będzie miał problemy z usamodzielnieniem się w późniejszych etapach życia.

Facet potrzebuje planu działania. On nie widzi tego co ty widzisz. On nie wie, że skarpetki mają być w koszu, że paluszki leżą na podłodze, bo dla niego to są szczególiki otoczenia tak małe, że w ogóle niezauważalne. Plan działania, duża plakat na lodówce, co w jaki dzień się robi o której godzinie. 1. Godzina 20 wszystkie ciuchy z podłogi lądują w koszu. 2. Wtorek - przepytanie młodego z matmy. 3. Godzina 21, Poniedziałek i Czwartek: przygotowanie kolacji dla kobiety i dzieciaka, wspólny posiłek. 4. Niedziela wieczór: obgadania spraw na przyszły tydzień a) co kupić b) co z dzieckiem c) wyjście do kina. i tak dalej i dalej. Ma być jak w wojsku: wszystko wyznaczone co o której godzinie itp.

Pisze o facetach, bo na tym się znam. Nie pisze o związku i uczuciach, bo na tym się nie znam, jak większość facetów (niektórzy udają).

23

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Powiem wam w tajemnicy dlaczego faceci nie sprzątają, nie myją garów, nie prasują, nie ścierają kurzu, nie odkurzają i jeszcze bym tak wymieniał tak długo, długo. Cały sekret polega na tym, że faceci tego nie potrzebują.

Nie potrzebują? Jak chcesz to sam żyj w syfie. Jak mamusia do tej pory sprzątała i synuś nie musiał się wysilać, to i takie są tego efekty. Ja byłem w domu ganiany ze wszystkim i wszystko jestem w stanie zrobić - od ścierania kurzów, przez pranie, gotowanie, prasowanie, odkurzanie, pranie dywanów, mycie okien, a na robotach typowo remontowych kończąc. Da się? Da. Ciężkie to jest? Nie, ale upierdliwe i czasochłonne. Nie wiem jak ty, ale ja nie zostałem wychowany na leniwego brudasa, który ma dwie lewe ręce do obowiązków domowych.

On nie widzi tego co ty widzisz. On nie wie, że skarpetki mają być w koszu, że paluszki leżą na podłodze, bo dla niego to są szczególiki otoczenia tak małe, że w ogóle niezauważalne. Plan działania, duża plakat na lodówce, co w jaki dzień się robi o której godzinie. 1. Godzina 20 wszystkie ciuchy z podłogi lądują w koszu. 2. Wtorek - przepytanie młodego z matmy. 3. Godzina 21, Poniedziałek i Czwartek: przygotowanie kolacji dla kobiety i dzieciaka, wspólny posiłek. 4. Niedziela wieczór: obgadania spraw na przyszły tydzień a) co kupić b) co z dzieckiem c) wyjście do kina. i tak dalej i dalej.

A to przepraszam ten facet to ile ma lat? 10? tally81 ma faceta, czy drugie dziecko?

24

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
luc napisał/a:
tally81 napisał/a:

Kocham go i on mnie też na pewno.

Jesteś pewna, że on Cię kocha? Bo stwierdzenie, że będzie z Tobą jeszcze tylko 4 lata to jakoś na deklarację miłości nie wygląda.
Raczej wygląda na układ. Ja miłości w tym nie widzę.

i zgadzam sie w 100 % z Toba .

jezeli kogos kochasz to starasz sie dojsc do porozumienia a nie stawiasz mu jakies warunki , co to ma byc bede z Toba 4 lata jeszcze ???

Czyli ze co meczycie sie ze soba dla dobra dziecka , ktore i tak wie jaka jest sytuacja w domu a pozniej bedzie sie obwinialo ze przez niego tak sie dzieje .

25

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
yoghurt007 napisał/a:

Powiem wam w tajemnicy dlaczego faceci nie sprzątają, nie myją garów, nie prasują, nie ścierają kurzu, nie odkurzają i jeszcze bym tak wymieniał tak długo, długo. Cały sekret polega na tym, że faceci tego nie potrzebują.

Nie potrzebują? Jak chcesz to sam żyj w syfie. Jak mamusia do tej pory sprzątała i synuś nie musiał się wysilać, to i takie są tego efekty. Ja byłem w domu ganiany ze wszystkim i wszystko jestem w stanie zrobić - od ścierania kurzów, przez pranie, gotowanie, prasowanie, odkurzanie, pranie dywanów, mycie okien, a na robotach typowo remontowych kończąc. Da się? Da. Ciężkie to jest? Nie, ale upierdliwe i czasochłonne. Nie wiem jak ty, ale ja nie zostałem wychowany na leniwego brudasa, który ma dwie lewe ręce do obowiązków domowych.

On nie widzi tego co ty widzisz. On nie wie, że skarpetki mają być w koszu, że paluszki leżą na podłodze, bo dla niego to są szczególiki otoczenia tak małe, że w ogóle niezauważalne. Plan działania, duża plakat na lodówce, co w jaki dzień się robi o której godzinie. 1. Godzina 20 wszystkie ciuchy z podłogi lądują w koszu. 2. Wtorek - przepytanie młodego z matmy. 3. Godzina 21, Poniedziałek i Czwartek: przygotowanie kolacji dla kobiety i dzieciaka, wspólny posiłek. 4. Niedziela wieczór: obgadania spraw na przyszły tydzień a) co kupić b) co z dzieckiem c) wyjście do kina. i tak dalej i dalej.

A to przepraszam ten facet to ile ma lat? 10? tally81 ma faceta, czy drugie dziecko?

Yoghurt007 już cię kocham:)

26

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

tally81 - no taka prawda. Jak ktoś pisze w taki sposób jak zielonykwas to mnie obraża po prostu. Bo zrównuje wszystkich facetów z poziomem mułu zalegającego na dnie jakiegoś bagna.

27

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
ewa 30 napisał/a:
luc napisał/a:
tally81 napisał/a:

Kocham go i on mnie też na pewno.

Jesteś pewna, że on Cię kocha? Bo stwierdzenie, że będzie z Tobą jeszcze tylko 4 lata to jakoś na deklarację miłości nie wygląda.
Raczej wygląda na układ. Ja miłości w tym nie widzę.

i zgadzam sie w 100 % z Toba .

jezeli kogos kochasz to starasz sie dojsc do porozumienia a nie stawiasz mu jakies warunki , co to ma byc bede z Toba 4 lata jeszcze ???




Tak to co mi napisał,że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata strasznie mnie zabolało.Facet który kocha nigdy nie powinien tak mowić.Tylko że jest tak,że przez ten czas co jesteśmy razem(czyli 4 lata)miliony razy dał mi odczuć że mnie naprawdę kocha na przykład takimi gestami jak:praktycznie codziennie słyszałam od niego że mnie kocha,będąc np.w sklepie czy na spacerze pocałunki w czoło,mówienie do mnie kochanie,moja żonko no i wogóle wiele innych.
Miłości jego do mnie jestem pewna w stu procentach.
Nie dogadujemy się tylko w tym jak widzimy swoje życie.Wiadomo że człowiek nie żyje samym sprzątaniem i pracą.Mimo że lubię jak jest czysto  to też niekiedy mam dni słabości i połowę dnia gram w gierki na facebooku.Chcę tylko żeby chociaż te lekcje z małym robił gdy ja jestem w pracy.Czy tak ciężko jest usiąść na godzinkę i pomóc dzieciakowi policzyć coś do stu.Wczoraj z nim troszkę porozmawiałam i stwierdził,że nie o to chodzi że nie jest mu ciężko tylko może on nie umie.Matko Boska jak można nie umieć matematyki z 4 klasy podstawówki???
Ale książkę o życiu z Bogiem to potrafi napisać?


Czyli ze co meczycie sie ze soba dla dobra dziecka , ktore i tak wie jaka jest sytuacja w domu a pozniej bedzie sie obwinialo ze przez niego tak sie dzieje .

Przy dziecku się nie kłócimy nigdy.Mały jest szczęśliwym dzieciakiem.

28

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
yoghurt007 napisał/a:

tally81 - no taka prawda. Jak ktoś pisze w taki sposób jak zielonykwas to mnie obraża po prostu. Bo zrównuje wszystkich facetów z poziomem mułu zalegającego na dnie jakiegoś bagna.

Masz rację.A na pewno jest ful facetów którzy dbają o dom.Znam kilku takich.Wracam ostatnio z pracy a mój sąsiad odkurza na klatce schodowej całe piętro(na piętrze mieszkają 3 rodziny).Ja to takich wymagań od swojego faceta nie mam.Ja chcę tylko żeby czasem zmył po sobie naczynia.żeby pomógł małemu z lekcjami i praktycznie tylko to(no,może żeby jeszcze jedzenia nie rozrzucał po podłodze).Czy to dużo???

29

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
tally81 napisał/a:
ewa 30 napisał/a:
luc napisał/a:

Jesteś pewna, że on Cię kocha? Bo stwierdzenie, że będzie z Tobą jeszcze tylko 4 lata to jakoś na deklarację miłości nie wygląda.
Raczej wygląda na układ. Ja miłości w tym nie widzę.

i zgadzam sie w 100 % z Toba .

jezeli kogos kochasz to starasz sie dojsc do porozumienia a nie stawiasz mu jakies warunki , co to ma byc bede z Toba 4 lata jeszcze ???




Tak to co mi napisał,że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata strasznie mnie zabolało.Facet który kocha nigdy nie powinien tak mowić.Tylko że jest tak,że przez ten czas co jesteśmy razem(czyli 4 lata)miliony razy dał mi odczuć że mnie naprawdę kocha na przykład takimi gestami jak:praktycznie codziennie słyszałam od niego że mnie kocha,będąc np.w sklepie czy na spacerze pocałunki w czoło,mówienie do mnie kochanie,moja żonko no i wogóle wiele innych.
Miłości jego do mnie jestem pewna w stu procentach.
Nie dogadujemy się tylko w tym jak widzimy swoje życie.Wiadomo że człowiek nie żyje samym sprzątaniem i pracą.Mimo że lubię jak jest czysto  to też niekiedy mam dni słabości i połowę dnia gram w gierki na facebooku.Chcę tylko żeby chociaż te lekcje z małym robił gdy ja jestem w pracy.Czy tak ciężko jest usiąść na godzinkę i pomóc dzieciakowi policzyć coś do stu.Wczoraj z nim troszkę porozmawiałam i stwierdził,że nie o to chodzi że nie jest mu ciężko tylko może on nie umie.Matko Boska jak można nie umieć matematyki z 4 klasy podstawówki???
Ale książkę o życiu z Bogiem to potrafi napisać?


Czyli ze co meczycie sie ze soba dla dobra dziecka , ktore i tak wie jaka jest sytuacja w domu a pozniej bedzie sie obwinialo ze przez niego tak sie dzieje .

Przy dziecku się nie kłócimy nigdy.Mały jest szczęśliwym dzieciakiem.

wydaje misie ze nei trzena sie klocic przy dziecku zeby zauwazylo ze cos jest nie tak . Np mama chodzi zamyslona smutna przygnebiona wiecznie ma pretensje podaje tylko przyklady oczywiscie .
Dziecko jest najlepszym obserwatorem nie mowi ale widzi ze cos nie gra

30

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
tally81 napisał/a:

Masz rację.A na pewno jest ful facetów którzy dbają o dom.Znam kilku takich.Wracam ostatnio z pracy a mój sąsiad odkurza na klatce schodowej całe piętro(na piętrze mieszkają 3 rodziny).Ja to takich wymagań od swojego faceta nie mam.Ja chcę tylko żeby czasem zmył po sobie naczynia.żeby pomógł małemu z lekcjami i praktycznie tylko to(no,może żeby jeszcze jedzenia nie rozrzucał po podłodze).Czy to dużo???

Masz naprawdę niewielkie wymagania. Powiedziałbym nawet, że ich nie masz w ogóle. Jako małolat chodzący do podstawówki musiałem więcej robić w domu i przy 10 lat młodszej siostrze....

31

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
yoghurt007 napisał/a:

Powiem wam w tajemnicy dlaczego faceci nie sprzątają, nie myją garów, nie prasują, nie ścierają kurzu, nie odkurzają i jeszcze bym tak wymieniał tak długo, długo. Cały sekret polega na tym, że faceci tego nie potrzebują.

Nie potrzebują? Jak chcesz to sam żyj w syfie. Jak mamusia do tej pory sprzątała i synuś nie musiał się wysilać, to i takie są tego efekty. Ja byłem w domu ganiany ze wszystkim i wszystko jestem w stanie zrobić - od ścierania kurzów, przez pranie, gotowanie, prasowanie, odkurzanie, pranie dywanów, mycie okien, a na robotach typowo remontowych kończąc. Da się? Da. Ciężkie to jest? Nie, ale upierdliwe i czasochłonne. Nie wiem jak ty, ale ja nie zostałem wychowany na leniwego brudasa, który ma dwie lewe ręce do obowiązków domowych.

On nie widzi tego co ty widzisz. On nie wie, że skarpetki mają być w koszu, że paluszki leżą na podłodze, bo dla niego to są szczególiki otoczenia tak małe, że w ogóle niezauważalne. Plan działania, duża plakat na lodówce, co w jaki dzień się robi o której godzinie. 1. Godzina 20 wszystkie ciuchy z podłogi lądują w koszu. 2. Wtorek - przepytanie młodego z matmy. 3. Godzina 21, Poniedziałek i Czwartek: przygotowanie kolacji dla kobiety i dzieciaka, wspólny posiłek. 4. Niedziela wieczór: obgadania spraw na przyszły tydzień a) co kupić b) co z dzieckiem c) wyjście do kina. i tak dalej i dalej.

A to przepraszam ten facet to ile ma lat? 10? tally81 ma faceta, czy drugie dziecko?

trochę to niemęskie - prasowanie i pranie - wiesz??

32

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

nihilista - mnie to naprawdę wisi i powiewa, które obowiązki domowe są "męskie", a które nie. Ja sobie poradzę bez kobiety w domu i nie będę łaził jak ten łachmaniarz w brudnych, czy niewyprasowanych rzeczach, ani nie będę żył w syfie. Jeśli nie potrafisz o siebie zadbać samemu to nie dorabiaj sobie do tego ideologii....

33 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-09-24 14:06:22)

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Kochana Autorko, niewolnictwo uleglo abolicji wiele lat temu.

Ja dzieci nie mam i jestem tylko studentka, ale nie wyobrazam sobie, zeby moj facet palcem w domu nie kiwnal. W syfie mieszkac nie chce, gosposia tez nie chce byc. Prawda, on do pracy chodzi i kase przynosi, taki byl pomiedzy nami uklad od poczatku (az studia skoncze), jednak do glowy by mu nie przyszlo nie pozmywac talerzy po kolacji, ktora ja ugotowalam czy nie pozamiatac jak widzi platki kukurydziane na podlodze. I to nawet wtedy kiedy ja sie upieram, ze powinnam mu koszule do pracy wyprasowac- po prostu mowi, ze Bozia rece mu dala.

Twoj partner brzmi jak totalny egoista. Jezeli Ty na dwoch (!) etatach pracujesz, a ksiaze nawet glupiego zmywanie nie moze wykonac, to ja bym sie bardzo powaznie zastanowila, jak on o Tobie mysli. Nie za bardzo z miloscia, co? Nie ma pieciu lat, zeby mu diagramy rysowac. Powinien sam z siebie tylek z fotela podniesc jezeli widzi, ze Ty z nog padasz.

I na koniec, on ci laski nie robi, ze z Toba cztery lata zostanie. Ja bym to uznala za bardzo upokarzajaca "obietnice". A, co on to, osmym cudem swiata jest? Ogarnij sie kobieto, mloda jestes, mozesz sobie zycie ulozyc z porzadnym czlowiekiem a nie trwac latami przy tym chamie.

34

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Ja napiszę tylko jedno....

Jak może powiedziec że będzie z Tobą do dnia tego i owego, bo potem syn sobie poradzi i nie bedzie mu tak bardzo potrzebny.
Jak ma się wtedy czuć dziecko? On mysli ze jak syn podrosnie to co? wtedy dopiero dziecko sobie zda sprawę coscie mu oboje zrobili,że to nie była rodzina a tylko pic na wode fotomontaz,wszystko udawane dla jego pseudo dobra.

Nie rozumie czegoś takiego,albo teraz wynocha,wypad, albo wychowujesz do konca zycia bo ojciec i matka sa potrzebni nawet teraz - nam doroslym.

35

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
yoghurt007 napisał/a:

nihilista - mnie to naprawdę wisi i powiewa, które obowiązki domowe są "męskie", a które nie. Ja sobie poradzę bez kobiety w domu i nie będę łaził jak ten łachmaniarz w brudnych, czy niewyprasowanych rzeczach, ani nie będę żył w syfie. Jeśli nie potrafisz o siebie zadbać samemu to nie dorabiaj sobie do tego ideologii....

wybacz ale to słabe chwaląc się że umiesz sobie zrobić obiad czy uprasować. Sztuczne podbudowanie sobie samopoczucia.

Ideologią mój drogi yoghurcie007 jest marksizm, nazizm, faszyzm czy feminizm. Ja tylko zasugerowałem gdzie wystepują cechy bardziej męskie a gdzie kobiece także nie mieszaj pojęć. Polecam poczytać troszkę o płci mózgu.

36

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Tego jeszcze nie widziałem, aby samodzielność nazywać "niemęską". Ale spoko. Co kto lubi.

Tak z ciekawości - w innych wątkach niekiedy wręcz piejesz peany na cześć samotności więc jak się domyślam, tobie cały czasy mamusia sprząta, pierze, gotuje.....

Aż się sićnie na usta - pieluchy też ci zmienia?

37

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Witaj!

W skrócie - facet się obija, nic nie robi - nawet nie posprząta, garnków nie umyje itp. Nie pomaga w lekcjach, jeździ sobie tu i tam, jak skąpiec trzyma kasę w skarpetach (oszczędność pochwalam ale skąpstwa nie). Ciebie zaniedbuje. To nie facet tylko leń. I jeszcze "będę z Tobą do 2016 roku" - jak tak Ci napisał to... bez komentarza.

Ty - zapracowana, bez życia towarzyskiego, przemęczona pracą i ciągle znosząca jego humorki.

Popatrz jak to wygląda - kto tu dba o rodzinę? Ty czy on? Taki stan rzeczy nazwę nienormalnym. Powinno być fifty-fifty a nie 5-95. Łączy Was dziecko... No kurcze bez przesady ale ludzie nie decydują się na dziecko "bo ponieważ". Wg mnie to Ty w tym związku jesteś mężczyzną a nie on...

Ja bym starał się jednak przez te 4 lata zmienić jego nastawienie, by jednak małżeństwo przetrwało. W każdym przecież małżeństwie zdarzają się gorsze dni. Ale z tego co widzę - niektórzy ludzie wolą teraz coś wyrzucić niż to coś naprawić. Smutne. sad

Pozdrawiam,

Kerty smile

38

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
nihilista napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

nihilista - mnie to naprawdę wisi i powiewa, które obowiązki domowe są "męskie", a które nie. Ja sobie poradzę bez kobiety w domu i nie będę łaził jak ten łachmaniarz w brudnych, czy niewyprasowanych rzeczach, ani nie będę żył w syfie. Jeśli nie potrafisz o siebie zadbać samemu to nie dorabiaj sobie do tego ideologii....

wybacz ale to słabe chwaląc się że umiesz sobie zrobić obiad czy uprasować. Sztuczne podbudowanie sobie samopoczucia.

Ideologią mój drogi yoghurcie007 jest marksizm, nazizm, faszyzm czy feminizm. Ja tylko zasugerowałem gdzie wystepują cechy bardziej męskie a gdzie kobiece także nie mieszaj pojęć. Polecam poczytać troszkę o płci mózgu.

Absolutne bzdury stary wypisujesz.

Zajecia meskie i zenskie? Halo, halo cos mi na lini nie gra, relikcie z lat 50tych... Tak jak Yoghurt uwazam, ze to zupelnie bez znaczenia, kto sie czym w domu zajmuje, pod warunkiem, ze jest rownowaga. Jak ja gotuje, moj chlopak pozmywa. Jak ja mam wazny artykul do napisania, on dom ogarnie. Jak on zabiegany, ja zalatwiam problemy z hydraulika. Jak przychodzi wykonczony z sadu, ja sie staram, zeby na syf nie musial patrzec. I to chyba zupelnie normalne we wspolczesnym swiecie. Znam gosci, ktorzy lepiej koszule uprasowac umieja czy obiad ugotowac niz wiele kobiet.

A co do ideologi, masz ja i to wielkosci Giewontu. Nazywa sie ona szowinizm.

39

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
adlernewman napisał/a:
nihilista napisał/a:
yoghurt007 napisał/a:

nihilista - mnie to naprawdę wisi i powiewa, które obowiązki domowe są "męskie", a które nie. Ja sobie poradzę bez kobiety w domu i nie będę łaził jak ten łachmaniarz w brudnych, czy niewyprasowanych rzeczach, ani nie będę żył w syfie. Jeśli nie potrafisz o siebie zadbać samemu to nie dorabiaj sobie do tego ideologii....

wybacz ale to słabe chwaląc się że umiesz sobie zrobić obiad czy uprasować. Sztuczne podbudowanie sobie samopoczucia.

Ideologią mój drogi yoghurcie007 jest marksizm, nazizm, faszyzm czy feminizm. Ja tylko zasugerowałem gdzie wystepują cechy bardziej męskie a gdzie kobiece także nie mieszaj pojęć. Polecam poczytać troszkę o płci mózgu.

Absolutne bzdury stary wypisujesz.

Zajecia meskie i zenskie? Halo, halo cos mi na lini nie gra, relikcie z lat 50tych... Tak jak Yoghurt uwazam, ze to zupelnie bez znaczenia, kto sie czym w domu zajmuje, pod warunkiem, ze jest rownowaga. Jak ja gotuje, moj chlopak pozmywa. Jak ja mam wazny artykul do napisania, on dom ogarnie. Jak on zabiegany, ja zalatwiam problemy z hydraulika. Jak przychodzi wykonczony z sadu, ja sie staram, zeby na syf nie musial patrzec. I to chyba zupelnie normalne we wspolczesnym swiecie. Znam gosci, ktorzy lepiej koszule uprasowac umieja czy obiad ugotowac niz wiele kobiet.

A co do ideologi, masz ja i to wielkosci Giewontu. Nazywa sie ona szowinizm.

Drodzy Państwo - jestem tego samego zdania - bez podziału na zadania "męskie" i "żeńskie". Sam w domu zrobię większość rzeczy - jedynie musiałbym z gotowaniem coś zrobić. Z urzędami też jestem obeznany - wiem gdzie iść i co załatwiać. A tak to mogę być jak Tomek Czajka "przynieś, wynieś, pozamiataj". big_smile nihilista - a mnie to, że ktoś mówi o tym, iż potrafi się zająć domem podoba się. I dobrze to świadczy o osobie - jest obrotna, pracowita i przystosowana do dzisiejszych realiów.

40 Ostatnio edytowany przez Obiektywna (2012-09-24 16:39:23)

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
nihilista napisał/a:

trochę to niemęskie - prasowanie i pranie - wiesz??

A dłubanie w nosie, puszczanie bąków i grzebanie se w jajach jest męskie ??? Nie.  A jednak wszyscy to robicie !
Prasowanie i pranie nie jest przynajmniej obleśne.

41

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Zejdźcie z nihilisty. Fakt, faceci często nie zauważają bałaganu. A udzielają się dla swoich kobiet. Bo kochają.

42

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
Artemida napisał/a:

Zejdźcie z nihilisty. Fakt, faceci często nie zauważają bałaganu. A udzielają się dla swoich kobiet. Bo kochają.

Nihilista jest jakims dinozaurem, ktory albo faktycznie w jaskini moglby mieszkac, albo, ktory uwaza (co bardziej prawdopodobne), ze kobieta, niewazne jak duzo poza domem pracuje, jest stworzona do garow i bycia sprzataczka.

Ten topik jest o facecie, ktory "sie nie udziela", a zamiast tego siedzi na czterech literach i oczekuje, ze wszystko mu pod nos bedzie podsuniete, nawet  jezeli jego dziewczyna przychodzi z pracy wyzerowana na maksa. Do tego ma jeszcze czelnosc laskawie stwierdzac, ze sie za kilka lat i tak wyniesie, bo mu juz nie zalezy. Ksieciunio naprawde ma tupet.

43

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Niestety nie mam styczności ani z szowinizmem ani tym bardziej feminizmem, którego w rozumowaniu niektórych przedstawicielek płci pięknej należało by jak najszybciej usunąć.

Chwała Bogu, że nie dopatrzyłem się pojęcia mizogin bo też niekiedy podchodzi w korelację z szowinistą.

Tak jak natura stworzyła cycki do karmienia dziecka tak też dała zmywak by mogła tam być pożyteczna dla gospodarstwa domowego. Czy to jakaś ujma na honorze, że chłop wezmie sie za piwo, zje obiad, klepnie na pare minut, pojdzie na rower, naprawi samochód, komputer i do tego jeszcze klepnie tysiąc pompeczek co by żonka fruwała wesoła przy 69. Zaprawde powiadam Wam tak jak chłop ma męskie zajęcia tak i baba w wiekszosci przypadków lepiej prasuje i zmywa gary.

44

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
nihilista napisał/a:

Niestety nie mam styczności ani z szowinizmem ani tym bardziej feminizmem, którego w rozumowaniu niektórych przedstawicielek płci pięknej należało by jak najszybciej usunąć.

Chwała Bogu, że nie dopatrzyłem się pojęcia mizogin bo też niekiedy podchodzi w korelację z szowinistą.

Tak jak natura stworzyła cycki do karmienia dziecka tak też dała zmywak by mogła tam być pożyteczna dla gospodarstwa domowego. Czy to jakaś ujma na honorze, że chłop wezmie sie za piwo, zje obiad, klepnie na pare minut, pojdzie na rower, naprawi samochód, komputer i do tego jeszcze klepnie tysiąc pompeczek co by żonka fruwała wesoła przy 69. Zaprawde powiadam Wam tak jak chłop ma męskie zajęcia tak i baba w wiekszosci przypadków lepiej prasuje i zmywa gary.

Podobnych bzdur nie czytalam od wiekow!

Dzieki Bogu, wszyscy mezczyzni jakich znam, ze smiechu by popekali, gdyby Kolege Nihiliste uslyszeli. W pojeciu Jego jest zupelnie normalne, ze facet sie obija, od czasu zajmujac sie tym, co i tak by robil jako hobby, a kobieta po prostu jak stara kobyla ma sie wyrzec przyjemnosci w zyciu bo, no tak, byla STWORZONA  do tak intelektualnych zajec jak zmywanie garow, gotowanie, prasowanie i szorowania na kolanach podlogi. Taki podgatunek czlowieka, co ma sie cieszyc tym, ze od czasu do czasu pan i wladca ja laskawie wyrucha (jak mu sie zechce).

Uznala bym ta wypowiedz za obelge w stosunku do wszystkich normalnych mezczyzn i kobiet, ale jest widocznym dowodem niedojrzalosci Forumowicza, wiec tylko mi trzeba Go wspolczuc. Jezeli, jak Yoghurt napisal, nasz Nihilista tak ceni sobie samotnosc, moze spokojnie sobie spac, bo on patrzy w oczy wielu latom samotnosci...

45

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

W pojeciu Jego jest zupelnie normalne, ze facet sie obija, od czasu zajmujac sie tym, co i tak by robil jako hobby, a kobieta po prostu jak stara kobyla ma sie wyrzec przyjemnosci w zyciu bo, no tak, byla STWORZONA  do tak intelektualnych zajec jak zmywanie garow, gotowanie, prasowanie i szorowania na kolanach podlogi

34 lata a problemy dalej z rozumieniem tekstu.

46

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

"Tak jak natura stworzyła cycki do karmienia dziecka tak też dała zmywak by mogła tam być pożyteczna dla gospodarstwa domowego. Czy to jakaś ujma na honorze, że chłop wezmie sie za piwo, zje obiad, klepnie na pare minut, pojdzie na rower, naprawi samochód, komputer i do tego jeszcze klepnie tysiąc pompeczek co by żonka fruwała wesoła przy 69. Zaprawde powiadam Wam tak jak chłop ma męskie zajęcia tak i baba w wiekszosci przypadków lepiej prasuje i zmywa gary."

A czego ja tu nie rozumiem?

Chlop na piwo, a kobieta do zmywaka. On sobie na rower, obiadek, klepniecie na pare minut, naprawienia (pogrzebania w ) samochodu czy komputera...ach i nie zapomnijmy o silowni bo on musi podziwiac swoje miesnie (niech sie baba cieszy, ze on taki dla niej dobry!).

Ty masz chyba cos z glowa nie tak, albo mieszkasz w jakiejs dziurze co cywilizacji przez ostatnie pol wieku nie widziala.

47

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Dobrze, że Yoghurt już odpowiedział Zielonemukwasowi to nie muszę tego powtarzać.

Nihilista - "męskie" prace, "babskie" prace?
Myślałam, że to już dawno za nami.
Ja mogę umyć samochód, skosić trawę, narąbać drzewa do kominka etc.
Mój mąż, jak trzeba, pierze, sprząta etc. I wcale nie jest przez to mniej męski. No, ale on nie ma kompleksów.

48 Ostatnio edytowany przez Remi (2012-09-24 19:28:16)

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Na moje, jeśli ludzie są dorośli, to praktycznie każdy ma taki okres w życiu, że bywa sam, że uniezależnia się. A jeśli tak się dzieje, to tak kobieta jak i mężczyzna potrafią i muszą prać, sprzątać, dbać o dom, gotować. Gdy dochodzi do związku - powstaje problem, bo jednak ludzie są leniwi, kto ma sprzątać, prać, prasować. Uważam, że spokojnie można wypracować kompromis ja gotuję, ty sprzątasz, ja piorę, ty prasujesz...Kwestia umowy.

Męski pogląd o tym, że kobieta powinna spełniać rolę gospodyni domowej opiera się w gruncie rzeczy na męskim lenistwie podpartym teorią sprzed 100 lat, że kobiety lepiej to robią. Faktem jest, że gdy kobieta rodzi dziecko siłą rzeczy musi nauczyć się gotować, prać, prasować, opiekować dzieckiem i dziesiątkami innych spraw. Ale podpisywanie tego co musi się nauczyć pod tradycję, że jest w tym lepsza niż mężczyzna to kłamstwo.

Mężczyźni lepiej gotują, lepiej znają się na pralkach i praniu, jak chcą to u nauczą prasować, myć naczynia i dbać o porządek, tylko lenistwo im przeszkadza.
I wiem też, że kobieta wchodząc w związek z mężczyzną stara się, dba o niego, a elementem dbania jest właśnie branie się za prasowanie, pranie, gotowanie. I gdy one to robią, często jest to przez nas mężczyzn wykorzystywane, by robiły to zawsze...

Ps. Są rzeczy których kobieta nie zrobi, albo nie powinna, jak noszenie ciężkich rzeczy, przewalanie węgla, grzebanie w autach itp.itd ale nie znaczy to, że mężczyzna ma się wymigiwać od innych prac, pod pretekstem - ja robię coś, czego ona nie może, więc ona musi te inne robić, albo jest be.

49

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
luc napisał/a:

Dobrze, że Yoghurt już odpowiedział Zielonemukwasowi to nie muszę tego powtarzać.

Nihilista - "męskie" prace, "babskie" prace?
Myślałam, że to już dawno za nami.
Ja mogę umyć samochód, skosić trawę, narąbać drzewa do kominka etc.
Mój mąż, jak trzeba, pierze, sprząta etc. I wcale nie jest przez to mniej męski. No, ale on nie ma kompleksów.

ja wiem że to trudne dla współczesnej myśli ogółu ale naprawdę jestem za tradycyjnym modelem rodziny. Bez pomieszania pojęć bo załamie się cały system wartości czego mamy przykład w postaci zatrważającej ilości rozwodów. "Bo tak mi powiedzieli w TVN" , " koleżanka przeczytała w Przyjaciółce...". Jak mawiał śp. Robert Altman "dont take any advice".

50

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Witajcie.Oj co tu się działo jak mnie nie było?nihilista wypisujesz takie bzdury że nie wiem czy się śmiać czy płakać.Współczuję twojej wybrance serca o ile taka w ogóle istnieje:)

Mój facet potrafił prać,sprzątać,gotować ale tylko jak sam mieszkał:)Teraz to nawet nie umie jajecznicy usmażyć(jego wymówka:bo mi nie wychodzi tak jak tobie).Dziś oczywiście(dopiero co z pracy wróciłam)znowu nic nie sprzątną,lekcji z małym nie zrobił.Lekcje małemu pomogłam a posprzątam sobie jutro sama bez niczyjej łaski;)

Mam do was jeszcze takie jedno małe pytanko.Wiem że nie tu powinnam je zadawać ale zaryzykuję:)
Znacie może sposób na złodziejkę.Otóż gdy zostawiam swój utarg(liczony 3 razy)na drugi dzień okazuje się że brakuję np.4zł,5 zł(zaznacze że wtedy ma gratis bilety)Nie są to duże sumy ale nie możliwością jest abym się za każdym razem myliła.Dziś był mój błąd że po niej kasowych nie policzyłam i brakowało mi 20zł(no i z piątkowego worka 4 zł)

51

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Ta - liczyć i plombować, o ile to możliwe.

52

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
tally81 napisał/a:

Witajcie.Oj co tu się działo jak mnie nie było?nihilista wypisujesz takie bzdury że nie wiem czy się śmiać czy płakać.Współczuję twojej wybrance serca o ile taka w ogóle istnieje:)

Mój facet potrafił prać,sprzątać,gotować ale tylko jak sam mieszkał:)Teraz to nawet nie umie jajecznicy usmażyć(jego wymówka:bo mi nie wychodzi tak jak tobie).Dziś oczywiście(dopiero co z pracy wróciłam)znowu nic nie sprzątną,lekcji z małym nie zrobił.Lekcje małemu pomogłam a posprzątam sobie jutro sama bez niczyjej łaski;)

Mam do was jeszcze takie jedno małe pytanko.Wiem że nie tu powinnam je zadawać ale zaryzykuję:)
Znacie może sposób na złodziejkę.Otóż gdy zostawiam swój utarg(liczony 3 razy)na drugi dzień okazuje się że brakuję np.4zł,5 zł(zaznacze że wtedy ma gratis bilety)Nie są to duże sumy ale nie możliwością jest abym się za każdym razem myliła.Dziś był mój błąd że po niej kasowych nie policzyłam i brakowało mi 20zł(no i z piątkowego worka 4 zł)

ha nawet twój chłop zajmuje się stricte męskimi obowiązkami. :>

53

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
nihilista napisał/a:
tally81 napisał/a:

Witajcie.Oj co tu się działo jak mnie nie było?nihilista wypisujesz takie bzdury że nie wiem czy się śmiać czy płakać.Współczuję twojej wybrance serca o ile taka w ogóle istnieje:)

Mój facet potrafił prać,sprzątać,gotować ale tylko jak sam mieszkał:)Teraz to nawet nie umie jajecznicy usmażyć(jego wymówka:bo mi nie wychodzi tak jak tobie).Dziś oczywiście(dopiero co z pracy wróciłam)znowu nic nie sprzątną,lekcji z małym nie zrobił.Lekcje małemu pomogłam a posprzątam sobie jutro sama bez niczyjej łaski;)

Mam do was jeszcze takie jedno małe pytanko.Wiem że nie tu powinnam je zadawać ale zaryzykuję:)
Znacie może sposób na złodziejkę.Otóż gdy zostawiam swój utarg(liczony 3 razy)na drugi dzień okazuje się że brakuję np.4zł,5 zł(zaznacze że wtedy ma gratis bilety)Nie są to duże sumy ale nie możliwością jest abym się za każdym razem myliła.Dziś był mój błąd że po niej kasowych nie policzyłam i brakowało mi 20zł(no i z piątkowego worka 4 zł)

ha nawet twój chłop zajmuje się stricte męskimi obowiązkami. :>

Skoncz swoje idiotyczne wypowiedzi facet. Wszyscy Ci tu mowia, ze durnia z siebie robisz. Chcesz byc dumny z bycia zacofanym burakiem, Twoja sprawa, ale nie zasmiecaj watku.

54 Ostatnio edytowany przez adeline (2012-09-25 10:09:52)

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
nihilista napisał/a:

trochę to niemęskie - prasowanie i pranie - wiesz??

Nie ma podziału na męski - żeńskie. Moja mama nigdy nie robiła prania - nie musi bo tak się z ojcem dogadali, że ten wrzuca rzeczy do pralki i rozwiesza ona prasuje (wiadomo, że pranie to żadna filozofia ale już jest lżej bo rozkłada się na dwie osoby ). Mój ojciec robi zakupy i łazi z ciężarami - ona gotuje. Mój ojciec sprząta ( odkurza dywany, myje podłogę ) a ona zajmuje się sprzątaniem kurzu z szaf itd. Można się podzielić obowiązkami? Można.
Domem zajmują się te osoby, które w nim mieszkają. I nie ma znaczenia, że ktoś wraca zmęczony z pracy lub daje kasę - korzysta np. z naczyń, więc niech je później umyje.

55

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
yoghurt007 napisał/a:

Ta - liczyć i plombować, o ile to możliwe.

Właściwie to nie za bardzo.U nas wygląda to tak:Np.ona jest na rano do godz14 a ja od 14-22 i na następny dzień ona znów rano.Same nosimy po rannej zmianie utarg do banku z poprzedniego dnia.Tak więc chcąc nie chcąc ona musi do niego nosa wetknąć i je policzyć czy się zgadza.Dziwne jest to że jej utargi zawsze są ok(raz brakowało 2zł)A u mnie wiecznie za mało(jeżeli ona podbiera to niby jak udowodnię ze tyle i tyle włożyłam a nie mniej).

Tak sobie pomyślałam,że włożę kiedyś 10 zł więcej i sprawdzę czy przyzna się,jeżeli nie,będzie to jednoznaczne z tym że mnie oszukuje.Zresztą nie tylko mnie bo jeszcze jedna z nami pracuje.No i jeszcze dziwnym trafem jak ta co,,prawdopodobnie"podbiera ma wolne to i cudem moje utargi są nagle idealne co do grosza.A gdy tylko ona wraca to i z nią jak bumerang manko:(

56

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.
adlernewman napisał/a:
nihilista napisał/a:
tally81 napisał/a:

Witajcie.Oj co tu się działo jak mnie nie było?nihilista wypisujesz takie bzdury że nie wiem czy się śmiać czy płakać.Współczuję twojej wybrance serca o ile taka w ogóle istnieje:)

Mój facet potrafił prać,sprzątać,gotować ale tylko jak sam mieszkał:)Teraz to nawet nie umie jajecznicy usmażyć(jego wymówka:bo mi nie wychodzi tak jak tobie).Dziś oczywiście(dopiero co z pracy wróciłam)znowu nic nie sprzątną,lekcji z małym nie zrobił.Lekcje małemu pomogłam a posprzątam sobie jutro sama bez niczyjej łaski;)

Mam do was jeszcze takie jedno małe pytanko.Wiem że nie tu powinnam je zadawać ale zaryzykuję:)
Znacie może sposób na złodziejkę.Otóż gdy zostawiam swój utarg(liczony 3 razy)na drugi dzień okazuje się że brakuję np.4zł,5 zł(zaznacze że wtedy ma gratis bilety)Nie są to duże sumy ale nie możliwością jest abym się za każdym razem myliła.Dziś był mój błąd że po niej kasowych nie policzyłam i brakowało mi 20zł(no i z piątkowego worka 4 zł)

ha nawet twój chłop zajmuje się stricte męskimi obowiązkami. :>

Skoncz swoje idiotyczne wypowiedzi facet. Wszyscy Ci tu mowia, ze durnia z siebie robisz. Chcesz byc dumny z bycia zacofanym burakiem, Twoja sprawa, ale nie zasmiecaj watku.

Babeczken burakiem to pieszczotliwie możesz nazywać swojego ziomeczka, ale nie mnie.

57

Odp: Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

tally81 - zgłoś swoje wątpliwości do szefa. I to jak najszybciej. Bo kilka zł każdego dnia robi kilkadziesiąt (lub nawet więcej) zł miesięcznie.

Posty [ 58 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Mój narzeczony dziś stwierdził że będzie ze mną jeszcze tylko 4 lata.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024