W związku jesteśmy od 7 lat, znamy się 16. Połączyły nas wspólne zainteresowania, przeżyca, problemy i wzajemne zaufanie. Zbudwałyśmy "rodzinę" (jest nas troje ona ma dziecko z facetem z którym była 8 lat). Kilka miesięcy temu powiedziała mi, że na jednym z portali społecznościowych podała się za faceta i chyba zakochała się w niej dziewczyan z którą rozmawiała, to było gdzieś w kwietniu. Po tym czasie bardzo często korzystała z koputera, razem z dzieckiem robiliśmy jej wyrzuty że nie ma dla nas czasu. Byłam w tym czasie strasznie zazdrosna dodatkowo doszyły problemy dziecka ze szkołą. I wówczas bardzo się pokłóciłyśmy. Ona powiedziała nawet, że jak się nie zmienie to chyba będzie się trzeba rozstać. Fakt moje postępowanie było wtedy karygodne. Sytuacja między nami poprawiłą się, stwierdziłam wtedy że zarzegnałyśmy nasze problemy. Razem spędziłyśmy urlop było wspaniale.
3 tygodnie temu oświadczyła, że w trakcie gry na portalu na którym przesiadywała, poznala dwie fajne koleżanki i chciałaby się z nimi spotkać, tak żeby pogadać. Jedna z nich mieszka 100 km. od naszego miejsca zamieszkania. Zgodziałam się.W dniu w którym miała jechać zaniepokoiło mni jej zachowanie, nie bardzo wiedziałam o co chodzi. Tego dnia posprzeczałyśmy się. Wróciła póżno w nocy i po powrocie jeszecze z kimś rozmawiała przez telefon. Rano mialyśm jechać na lotnisko odebrać moich rodziców. Pojechałyśmy i po sprzeczez dnia poprzedniego nie było śladu.
Po naszej podroży rozchorowala się. Dbala więc o nią smarowanie, leki do łóżka, rozne sposoby domowe. W środę musiała odwiedzić bliskom jej osobe w szpitalu oddalonym od naszego miejsca mieszkania o około 120 km. Dzien przed wyjazdem długo klikała na gg ze znajomą.
W środę ze szpitala wróciła kompletnie pijana po północy. Zaś kolejnego dnia oznajmiła mi że w sobotę ktoś od niej z pracy robi impreze i choć raz chciała by być. Nie miałam nic przeciwko bo wiem jak ważne są kontakty w firmie w której pracujemy.
W sobotę po pracy pojechała na impreze wróciła po północy, po wejściu do domu odebrała telefon i bardzo czule z kimś rozmawiała. To był już szczyt zaczelam się badzo poważnie zastanawiać co jest grane.
Następnego dnia dziwnie się zachowywała. A ja zrobiłam coś paskudnego, przejrzałam jej telefon.
Na to co tam znalazłam nie byłam przygotowana.
Okazało się, że ta koleżanka do której pojechała, jest tą dziewczyną która się w niej zakochała. Mało tego po tym jak internetowa znajoma dowiedziała się, że osoba z nią pisząca jest kobietą pisała do niej czułe smsy. Najbardzie mnie dotnął sms z dnia z żekomej imprezy z pracy, gdzie przeczytała, że czeka na nią nalewając wodę do wanny. Szlak mnie trafił, wpadlam w szał kazala się jej spakować i wynosić. A ona ze stoickim spokojem, że wogóle to o co mi chodzi. Zaprzeczyła.
W całej tej sytuacji nie myślałam racjonanie.
Ona musiał wyjści na wcześniej umówione spotkanie, a ja skorzystał z okazji i przecztala korespondnecje z gg. I to był jeszcz większ szok.
Pomimo, że wszytsko się wydało, że dziewczyna z internetu znała prawdę to do siebie pisaly ale to jak. Nawzajem obsypując sie czułościami. Nawet podła coś o wspólnym zamieszkaniu. Najbardziej zabolało, że ta rozmowa miała miejsce dzień przed wyjazdem mojej lubej do szpitala, wtedy jak ja o nią tak dbałam. Ich rozmowa skończyła stwierdzeniem, że idą spań ale "moja" kochana będzie myśleć o niej i mieć ją w ramionach i że prosi ją żeby jej pozwolila jeszcze się z nią kontaktować po czym położyła się do łóżka w którym spałam.
Jak To już wszystko wyszło rózne było moje postępowanie, płakałam wrzeszczała. W sumie kolejnego dnia udało nam się porozmoawić (nie chcialam tego tak skonczyć). I co usłyszalam, że tak naprawde to ona sam nie wie co się stało, że to co pisała to było tak jakby to ona pisała jako facet, ale coś czuje nie wie co to jest. Twierdzi z całą stanowczością, że mnie kocha, że nie wie co jej strzeliło, ale coś jej brakowało i to chyba dlatego, że ona się w tym wszystki pogubiła.Że to nie była zdrada.
Chce spróbować odbudować ten związek, chce jej znowu zaufać.
W czasie rozmowy powiedziałam, że chce spróbować ale musi zerwać z nią kontakt. No to ona że musi to wszystko przemyśleć, że musi jej wyjaśnić, że nie wie czy będzie potrafiła zerwać z nią kontakt bo się im dobrze rozmawia.
Wczoraj powiedziała mi że musi się z nią spotkać, że jest szczera ze mną i nie chce mnie oszukiwać. Zaproponowała nawet żebym ją poznała.
Właśnie jest u niej a ja mało się nie wsciekne.
Co ja mam o tym myśleć, czy mam jej uwrzyć??
A mało Ci jeszcze nakłamała? Ja bym sobie dała spokój na Twoim miejscu. Chce mieć kochankę za Twoim przyzwoleniem. Tak ja to widzę.
W zasadzie to nie wiem czy kłamała, czy ja sama wyidealizowała to co mi mówiła. Dopiero teraz wiem dlaczego nie patrzyla mi w oczy jak miała pierwszy raz tam pojechać. Cieżko jest tak naprawde przekreślić te lata. W sumie nasz związek można nazwać małżeństwem. Nie wiem co los przyniesie, sama sie torturuje. Dałam sobie czas do piątku i ma nadzieje, że będe wiedziała co robić.
A przywolenia napewno nie dostanie na kochankę.
Decyzje będzie trzeba podjąć, bo żebym mogła jej zaufać to musi to skończyć.
A jak nie to będę strasznie cierpieć ale będę musiała z tym nauczyć się żyć i rozstać się z nią.
Sorki, ale jakoś wątpię, że do piątku wszystko sobie poukładasz. W takich przypadkach trzeba wszystko przemyśleć na zimno, kiedy emocje opadną, a do tego trzeba dużo więcej czasu. Jeśli nazywasz ten związek "małżeństwem", w zasadzie razem wychowywałyście dziecko to można powiedzieć, że doszło do konkretnej, małżeńskiej zdrady. Pamiętaj, że jak ktoś raz zdradzi nie będzie miał oporów zrobić to znów. Pozostanie Ci życie w ciągłej niepewności i braku zaufania. Zrobisz jak zechcesz, ale obawiam się, że możesz znów cierpieć.
Okłamała Cie i to wielokrotnie, mówiła, że jedzie do szpitala, pojechała do niej, mówiła że spotkała się ze znajomymi poznanymi poprzez grę- spotkała się z Nią, mówiła, że ma spotkanie-imprezę w pracy- a była z Tamtą. Do tego pisała z dziewczyną, flirtowała z nią, romansowała- w moim odczuciu to już jest zdrada.
Jeżeli zdradziła Cię raz, a Ty to wybaczysz (moim zdaniem już Cie zdradziła, bez względu czy spała z tamtą czy nie) to zdradzi Cię kolejny raz, będzie czuła się bezpieczniej, bo zobaczy, że Ci zależy żeby być z nią bez względu na okoliczności. Pozwalając jej pojechać tam, już jej dałaś przyzwolenie na kochankę.