chłopak - wierny katolik, brak sexu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chłopak - wierny katolik, brak sexu

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

Temat: chłopak - wierny katolik, brak sexu

jesteśmy parą już kilka miesięcy i co raz częściej myślę o wspólnej nocy. Ale on powiedział że powinniśmy trzymać do ślubu:/ Raz nawet się zapomniał ale nie był to prawdziwy seks, mimo to żałował i nigdy więcej do takiego zbliżenia między nami nie doszło. Szkoda:d

Czasami się zastanawiam czy nie żyjemy jak kolega z koleżanką.... Myślę że mogę wytrzymać rok bez współżycia. Ale nie wyobrażam sobie ślubu za rok - nie stać nas jeszcze na założenie rodziny, jesteśmy na studiach. A po za tym ślub to zbyt poważna decyzja, a ja osobiście uważam że seks nie jest tylko dla małżeństw.
Będąc w tym związku dopiero teraz dociera do mnie, że seks mimo że nie najważniejszy to jest istotny:)

Ja mam lat 23, on 26. Zastanawiam się... przecież to już dorosły facet i mu się nie chce? Jak on sobie z tym radzi? Mam nadzieje że nie ma żadnych problemów, że to tylko przez wiare.
Może się kiedyś przełamie i się na to zdecyduje?
Czy któraś z was miała podobny problem? A może jakiś facet się wypowie jak to z wami jest:)

Za komentarze, porady, wspomnienia z własnych doświadczeń serdecznie dziękuje:)

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

religia to dobra wymówka do wszystkiego jeśli czegoś się nie chce albo vice versa

3

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

ja jestem zdania że seksu trzeba spróbować przed ślubem,żeby potem nie było rozczarowania smile

4 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-09-16 12:38:47)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Musisz wiedzieć, że dla ludzi wierzących religia jest bardzo ważna i ma wpływ na każdą sferę ich życia, od codziennych rytuałów po stosunki z innymi ludźmi. Jedną z takich sfer jest również seksualność. Katolik ma zupełnie inną percepcję seksualności, niż człowiek niewierzący. I tak zachowania, które przez niewierzącego są postrzegane jako moralnie nienaganne (pieszczoty, seks przedmałżeński, pornografia itp.), przez katolika są traktowane jako grzech, obrazę Boga. A ponieważ Bóg jest dla wierzących osób ważny, może dochodzić do konfliktów wewnętrznych.

Z tego, co napisałaś, wynika, że Twój mężczyzna bardzo poważnie traktuje nakazy i zakazy swojej religii, co doprowadziło z kolei do konfliktu między Wami i niestety ciężko jest w takiej sytuacji o kompromis. Jeżeli Ty nie przejmiesz jego systemu wartości, po pewnym czasie zaczniesz szaleć z braku seksu i pieszczot, gdyż traktujesz je jako nie przywilej małżonków, ale potrzebę konieczną do zaspokojenia bez względu na okoliczności. Jeżeli on zrezygnuje ze swoich wartości, będzie żył w poczuciu winy, co z kolei będzie rodziło gniew i frustrację (o przełożeniu tego na Wasz związek nie muszę chyba wspominać).

Są pewne sytuacje, w których system wartości osób będących w związku powinien być zbliżony albo chociaż nosić znamiona tego zbliżenia (tak jest wtedy, gdy jedna osoba ze względu na szacunek i miłość do drugiej postanawia również czekać do ślubu). Tutaj tego nie ma, dlatego mam złą wiadomość - podejrzewam, że przy takim rozmijaniu się poglądów na tak ważną w życiu człowieka sferę, Wasz związek nie wytrzyma próby i prędzej czy później pojawią się problemy i trudności nie do przeskoczenia.

Małe pytanie: znałaś jego poglądy, zanim weszliście w związek?

religia to dobra wymówka do wszystkiego jeśli czegoś się nie chce albo vice versa

Podejrzewam, że na poparcie swojej tezy masz swój ulubiony i jakże często stosowany na forum argument - "Bo każdy, kto wyznaje inny system wartości niż mój, jest dzieciuchem, nie zna się na życiu i w ogóle jest be".

5

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Moim zdaniem spotkałaś wyjątkowego faceta bo jest ich niewielu. Sam jestem człowiekiem wierzącym i również czekam do ślubu. Mam też takich znajomych. Ja na szczęście spotkałem drugą połówkę, która wyznaje te same zasady więc jest łatwiej, ale mimo to bardzo trudno jest wytrzymać w swoich postanowieniach. Jeśli Twój facet prawdziwie wierzy, to nie wydaje mi się żeby było z nim coś nie tak. Po prostu jest konsekwentny w swoich postanowieniach i trzyma się blisko wiary. Dla wielu ludzi jego zachowanie może być dziwne i średniowieczne, ale są też tacy którzy będą go cenić za wtrwałość:) W dzisiejszych czasach jest to bardzo trudne. Zastanów się dobrze czy chcesz żyć z takim człowiekiem bo znaczące różnice w tak życiowych wartościach mogą Was kiedyś skłócić. Życzę powodzenia:)

6

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Ja na szczęście spotkałem drugą połówkę, która wyznaje te same zasady więc jest łatwiej, ale mimo to bardzo trudno jest wytrzymać w swoich postanowieniach.

I to jest chyba najlepsza odpowiedź na postawione wcześniej przez autorkę pytanie o to, czy mężczyźni czekający z seksem do ślubu nie mają przypadkiem mniejszych potrzeb. Mają takie same potrzeby, jak inni mężczyźni, ale po prostu sprawują większą kontrolę nad swoimi popędami (nie znam katolika, który uważałby, że do narzeczonej nie wolno się zbliżyć, ale za to namiętnie udawałby się do domów publicznych, żeby się "rozładować"). Mnie samej ciężko byłoby być z przeciętnym katolikiem, ale mimo wszystko uważam, że jest to bardzo fajna i rzadko spotykana cecha.

7

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

czekanie do ślubu jest decyzją obydwojga partnerów, oboje musicie tak samo pragnąć wytrwać w tym postanowieniu. Ja również mam takie same poglądy jak Twój partner, jest to kwestia religii i wychowanie a nie tego, że go nie pociągasz lub jak Ty to nazwałaś " nie chce mu się. Dlatego albo zaakceptuj Jego poglądy albo znajdź kogoś innego, bo nawet gdy ugnie się to zniszczą go wyrzuty sumienia i będzie to robił wbrew sobie. A tak nawiasem jeśli Cię nie stać na dziecko to nie ryzykuj ciążą.

8

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Wilczyca89, pesos, kotka 7!
dziekuje wam za te wypowiedzi:)

zanim zaczeliśmy się spotykać wiedziałam że jest osobą wierzącą. Ale to nie znaczy że wiem już wszystko - katolik katolikowi nie równy.
Nie chciałabym żeby przeze mnie był gorszym katolikiem...

Faktycznie, nie mogę go do nieczego namówić, to by było wbrew jego zasadom.
Moge tylko jak to ujełaś "przejąć jego system wartości".
Boję się tylko że nie jestem tak silna jak on:(
Chociaż może nie będzie to takie trudne, bo ja "tego" jeszcze nigdy nie robiłam, ale czasami bardzo już chciałabym mieć to za sobą

Przemyśle jeszcze raz naszą sytuacje. Powinnam docenić że go spotkałam, bo mimo tego problemu (który nota bene jest bardziej moim problemem) nie mamy innych problemów, jest dżentelmenem takim jakich dziś jest mało

9

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Boję się tylko że nie jestem tak silna jak on:(
Chociaż może nie będzie to takie trudne, bo ja "tego" jeszcze nigdy nie robiłam, ale czasami bardzo już chciałabym mieć to za sobą

Przemyśle jeszcze raz naszą sytuacje. Powinnam docenić że go spotkałam, bo mimo tego problemu (który nota bene jest bardziej moim problemem) nie mamy innych problemów, jest dżentelmenem takim jakich dziś jest mało

Dżentelmenów w dzisiejszym świecie mało, więc kto wie, może będąc z tym mężczyzną naprawdę złapałaś Pana Boga za nogi? wink

A teraz na poważnie - wnioskuję, że również jesteś osobą wierzącą?

10

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

A teraz na poważnie - wnioskuję, że również jesteś osobą wierzącą?

u mnie to skomplikowana sprawa. Można powiedzieć że jestem agnostyczką, ale generalnie nie lubię być podpinana do jakiejś grupy. Po prostu zanim poznałam Jego ten temat nie był u mnie codziennością, nie zastanawiałam się nad tym czy Bóg jest czy nie, a kto chodzi do Kościoła niech sobie chodzi, ja sobie nie chodze.

11

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Można powiedzieć że jestem agnostyczką, ale generalnie nie lubię być podpinana do jakiejś grupy.

Niezależnie od tego, jak bardzo chciałabyś nie być nigdzie podpinana, jesteś i będziesz - do grupy agnostyków. Powiem Ci szczerze, że dla mnie akurat agnostycyzm jest najmniej logicznym poglądem na temat religii. Ale skoro posiadasz w sobie naturalne ponoć dla człowieka poszukiwanie siły wyższej, może poprosiłabyś swojego ukochanego, aby wgłębił Cię w swoje przekonania i wiedzę, którą na ten temat posiada z punktu widzenia katolika? Może wyjedźcie gdzieś razem na rekolekcje i spotkajcie się z ludźmi, którzy przeżywają podobne problemy? Może odnajdziesz w tym wszystkim coś, co Cię przekona i pozwoli przyjąć system wartości Twojego mężczyzny?

12

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
black_velvet napisał/a:

bo ja "tego" jeszcze nigdy nie robiłam, ale czasami bardzo już chciałabym mieć to za sobą

Właściwie to dlaczego "chcesz to mieć juz za sobą" jak piszesz?

Dlatego, że masz takie potrzeby? Tak to jednak nie zabrzmiało.

Czy dlatego, że Twoim zdaniem "powinnaś" to już mieć za sobą? Z uwagi na wiek (bez przesady z tym), z uwagi na to, że inni "mają to już za sobą"?

13 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-09-16 13:38:48)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Jest takie powiedzenie - jeśli uważasz, że dla twojej religii warto zabijać, to zacznij od siebie. Religia katolicka jest akurat tak pełna sprzeczności, że łatwo kogoś zapędzić w kozi róg. Podobnie jak Glock uważam, że to bardzo dobra wymówka....


luc - nie dorabiaj sobie ideologii. To oczywiste, że osoba 23letnia chciałaby już przeżyć swój pierwszy raz....

Faktycznie, nie mogę go do nieczego namówić, to by było wbrew jego zasadom.
Moge tylko jak to ujełaś "przejąć jego system wartości".

Czyli ty nie możesz namówić jego, ale on może namówić ciebie? Gdzie w tym logika?

14

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Czyli ty nie możesz namówić jego, ale on może namówić ciebie? Gdzie w tym logika?

Może. Ale prawdopodobieństwo "nawrócenia" osoby o silnie zakorzenionych przekonaniach przez osobę o przekonaniach słabo zakorzenionych, jest co najmniej groteskowe i wydaje mi się, że raczej z góry skazane na niepowodzenie.

Jest takie powiedzenie - jeśli uważasz, że dla twojej religii warto zabijać, to zacznij od siebie.

Pierwsze słyszę. Widać obracam się w kręgach osób, którym religia ani system filozoficzny nie każe zabijać ludzi.

15

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Pewnie mnie potępicie - ale myślę że tu nie chodzi tylko o wiarę. Chodzi tu też o sam system wychowania - on tak został wychowany i ryzyko jest takie, że sex po ślubie również będzie dla niego tylko powinnością od święta..
Życzę Wam szczęścia, jednak z doświadczenia wiem że dopasowanie seksualne jest równie ważne w związku jak intelektualne.

Piszę z perspektywy osoby, dla której ważniejsze jest czy ktoś jest dobrym człowiekiem niż osobą wychowaną w wierze "katolickiej" czy innej..

16

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Chodzi tu też o sam system wychowania - on tak został wychowany i ryzyko jest takie, że sex po ślubie również będzie dla niego tylko powinnością od święta..

Szczerze powiedziawszy śmieszy mnie zawsze przekonanie, że skoro ktoś jest wychowywany na katolika, to jest również obowiązkowo wychowywany na człowieka niemalże aseksualnego. To mit, stereotyp. Prawda jest taka, że gdyby mąż-katolik zaniedbywał kobietę, uprawiając z nią seks tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc, jego zaniedbywanie nosiłoby dla Kościoła znamiona grzechu.

17

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

Chodzi tu też o sam system wychowania - on tak został wychowany i ryzyko jest takie, że sex po ślubie również będzie dla niego tylko powinnością od święta..

Szczerze powiedziawszy śmieszy mnie zawsze przekonanie, że skoro ktoś jest wychowywany na katolika, to jest również obowiązkowo wychowywany na człowieka niemalże aseksualnego. To mit, stereotyp. Prawda jest taka, że gdyby mąż-katolik zaniedbywał kobietę, uprawiając z nią seks tylko na Boże Narodzenie i Wielkanoc, jego zaniedbywanie nosiłoby dla Kościoła znamiona grzechu.

Ciekawi mnie bardziej zdanie osoby wychowanej tak rygorystycznie w wierze katolickiej.. najlepiej mężczyzny który czekał aby przeżyć pierwszy raz z małżonką..

18

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

Pierwsze słyszę.

Cóż, skoro nie słyszałaś o wyprawach krzyżowych, to musisz uzupełnić swoją wiedzę. wink termin "Jihad" jest ci znany? o zabójstwach chrześcijan w Indiach w ostatnich latach, to słyszałaś? Tego jest na pęczki. Ale to już nie istotne, nie chodzi stricte o zabijanie w tym momencie.

alfaalfa napisał/a:

Chodzi tu też o sam system wychowania - on tak został wychowany i ryzyko jest takie, że sex po ślubie również będzie dla niego tylko powinnością od święta..

Otóż to. I dopiero wtedy zacznie się problem. Bo przecież antykoncepcja jest 'be', a seks ma jedynie prokreacji służyć. I co wtedy?

19

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Mój pierwszy post na tym forum dotyczył właśnie tego o czym piszesz black_velvet. Ponad cztery lata razem, ślub za niecały rok i od samego początku zdecydowaliśmy się na czekanie.

Macie całe życie przed sobą - co to jest kilka lat bez współżycia? Ten okres przed ślubem wykorzystajcie na dobre poznanie się (wtedy nie będzie problemów pod tytułem "ale on się zmienił po ślubie!") i na zbudowanie przyjaźni na której solidnie zbudujecie miłość na całe życie, a nie na kilka lat. Rozejrzyj się wokół - ile małżeństw, związków sypie się w których jedynym spoiwem był seks.
Wszystko w swoim czasie, w odpowiedniej kolejności.

Bez wskakiwania do łóżka można dobrze poznać swoje potrzeby w tej sferze. Jeśli spotykasz się z chłopakiem, który jest aseksualny, lub który seks traktuje jako jedynie element prokreacji/przykry odświętny obowiązek, to po pierwsze w obu przypadkach jest to sprzeczne w wiarą katolicką, a po drugie są to jakieś zaburzenia (różnej natury), które powinien leczyć. Wtedy sama decydujesz czy chcesz kontynuować taką dziwną znajomość.

Seks dla katolika to co najmniej połowa sukcesu udanego małżeństwa. Bez tego w ogóle nie ma mowy o małżeństwie - jeśli Twój chłopak jest naprawdę wierzącą osobą to doskonale wie, że współżycie jest nieodłącznym elementem. Jest to najwyższy stopień okazywania sobie uczucia, ale nie jedyny i przed ślubem jest wiele innych sposobów.

Czy mężczyzna-katolik ma potrzeby przed ślubem? Jasne, że ma i na pewno nie mniejsze niż osoba niewierząca.
Myślenie "mam potrzebę - muszę się rozładować" prowadzi do wielu patologicznych sytuacji, choćby do zdrad. Żona w połogu czy w delegacji, mąż ma potrzebę, którą do tej pory zawsze realizował kiedy ją miał, no i nawinie się koleżanka z pracy, z kursu, sąsiadka w windzie... O innych bardziej drastycznych sytuacjach natychmiastowego realizowania potrzeb nie będę pisał. To że ktoś sobie z tym nie radzi nie znaczy, że wszyscy inni nie potrafią.

20 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-09-16 14:02:40)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Ciekawi mnie bardziej zdanie osoby wychowanej tak rygorystycznie w wierze katolickiej.. najlepiej mężczyzny który czekał aby przeżyć pierwszy raz z małżonką..

Myślę, że na tym forum ciężko będzie go znaleźć, ale na forach katolickich czy innych tego typu stronach takich par jest od groma. Zetknęłam się z wieloma świadectwami takich osób (znam nawet osobiście jedno takie małżeństwo znajomych, kilka lat po ślubie i świata poza sobą nadal nie widzą) i nie przypominam sobie, abym natknęła się na takie, w którym mężczyzna żałowałby swojej decyzji.

Cóż, skoro nie słyszałaś o wyprawach krzyżowych, to musisz uzupełnić swoją wiedzę. wink termin "Jihad" jest ci znany? o zabójstwach chrześcijan w Indiach w ostatnich latach, to słyszałaś? Tego jest na pęczki. Ale to już nie istotne, nie chodzi stricte o zabijanie w tym momencie.

Aleś popłynął z tą swoją teorią. Szczerze powiedziawszy nie widzę związku między Twoimi wywodami, a powiedzeniem, które zacytowałeś lub może wymyśliłeś.

Bo przecież antykoncepcja jest 'be', a seks ma jedynie prokreacji służyć.

Jeżeli już zamierzasz kreować się na Głównego Mędrca Forum, dokształć się w dziedzinach, które próbujesz poruszyć, bo aż się słabo robi, jak się pomyśli, że ktoś mógłby uwierzyć Twoim słowom. Właśnie przez takich ludzi katolicyzm jest tak stereotypowo przez społeczeństwo postrzegany.
Nie, nie zawsze antykoncepcja jest "be".
Nie, seks nie może służyć tylko i wyłącznie prokreacji.

Na zewnątrz wszystko fajnie, piękne, a w środku - patologia, zdrady, romanse. Takie sztuczne trwanie przy sobie, bo przecież "tak trzeba na dobre i złe".

Okej. Skoro "zawsze" wygląda tak samo, to powiedz, ile małżeństw i ich historii osobiście poznałeś (nie przez Internet ani nie "bo Hanka powiedziała, że Jacek powiedział, że Jadzia stwierdziła, że Heniek zdradza Mariolę"). Nie, to nie może być kilka małżeństw. Nie kilkanaście. Nie dziesiątki. Nie setki. Tysiące, skoro głosisz określoną teorię, która ponoć wszędzie się sprawdza. Zawsze miałam Cię za dyskutanta na poziomie, ale teraz widzę, że jednak się myliłam, bo stosujesz tanie sztuczki mające na celu nadać obiektywizmu Twoim subiektywnym opiniom i poglądom.

21

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Otóż to. I dopiero wtedy zacznie się problem. Bo przecież antykoncepcja jest 'be', a seks ma jedynie prokreacji służyć. I co wtedy?

Dokładnie. Nie znam osobiście takich małżeństw - a nie ukrywam jestem szczerze ciekawa jak im się układało po ślubie .. jakie mieli problemy.. przecież życie to nie sielanka - wiem, wiara pomaga, ale człowiek jest osobą grzeszną..

22

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
alfaalfa napisał/a:

Otóż to. I dopiero wtedy zacznie się problem. Bo przecież antykoncepcja jest 'be', a seks ma jedynie prokreacji służyć. I co wtedy?

Dokładnie. Nie znam osobiście takich małżeństw - a nie ukrywam jestem szczerze ciekawa jak im się układało po ślubie .. jakie mieli problemy.. przecież życie to nie sielanka - wiem, wiara pomaga, ale człowiek jest osobą grzeszną..

A ja znam. I to wygląda zawsze tak samo. Na zewnątrz wszystko fajnie, piękne, a w środku - patologia, zdrady, romanse. Takie sztuczne trwanie przy sobie, bo przecież "tak trzeba na dobre i złe".

23

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Szanuję cudze zasady, ale ja nie chciałabym czekać na seks do slubu.A jak potem okaże się niewypał? Różnie może być. Akurat miałam koleżankę, która wyszła za mąż, nie spali do ślubu, bo on miał takie zasady. Niestety po ślubie też nie chciał spać.Byli małżeństwem bardzo krótko, ślub kościelny został uniewazniony. Oczywiście nie zawsze tak jest.Ale uważam, że seks jesy ważny i jak go nie ma ( już po ślubie) albo jest nieudany, yo przekłąda to się też na inne sfery życia małżeńskiego.Najczęściej następuje rozkład małżeństwa.

24

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
katarzyna2716 napisał/a:

Szanuję cudze zasady, ale ja nie chciałabym czekać na seks do slubu.A jak potem okaże się niewypał? Różnie może być. Akurat miałam koleżankę, która wyszła za mąż, nie spali do ślubu, bo on miał takie zasady. Niestety po ślubie też nie chciał spać.Byli małżeństwem bardzo krótko, ślub kościelny został uniewazniony. Oczywiście nie zawsze tak jest.Ale uważam, że seks jesy ważny i jak go nie ma ( już po ślubie) albo jest nieudany, yo przekłąda to się też na inne sfery życia małżeńskiego.Najczęściej następuje rozkład małżeństwa.

zgadzam się z Tobą,po co być po ślubie rozczarowanym,lepiej sprawdzić to przed ślubem,niż potem żądając czy prosząc o rozwód kościelny tłumaczyć się ze szczegółów życia intymnego i w dodatku komu smile

25

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

@black_velvet, skoro taki religijny to dobrze by było jak byś wypytała go o inne szczegóły jego poglądów na temat seksu. Znam takiego jednego jak ten twój tylko ciut młodszy, notabene absolwent KUL'u i poza trwaniem w cnocie do ślubu, u niego dochodzi jeszcze m.in. kwestia seksu jako czynności głównie w celu zapłodnienia, żadnej sztucznej antykoncepcji, kończenia inaczej niż wytryskiem w pochwie itd. Lepiej dowiedz się teraz niż żebyś miała niespodziankę za parę lat.

26 Ostatnio edytowany przez kundzia86 (2012-09-16 18:42:11)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Znam wiele takich par, które czekały do ślubu i są bardzo szczęśliwe. Uważam, że czystość przedmałżeńska to super sprawa, gdy oboje ją zachowują. Gdy nie masz porównania z innymi, to nie możesz żałować, że kiedyś z kimś było Ci lepiej. Do 24 roku trzymałam się, ze oddam się temu jedynemu i po ślubie, ale moja wieloletnia znajomość z bardzo wierzącym chłopakiem zakończyła się fiaskiem. Poczułam bunt przeciwko temu, co wierzyłam (chyba jestem nienormalna, po co czekać skoro wszyscy to robią i ponoć to takie fajne) i zaczęłam się spotykać z "specjalistą od seksu". Seks faktycznie dostarczał mi wrażeń, ale właściwie, aby mi się kręciło w głowie, to mogę się równie dobrze napić alkoholu. Gdybym mogła cofnąć czas, to bym czekała z tym do ślubu. Zazdroszczę Wam, że oboje jesteście jeszcze przed, oby Wam się udało wytrzymać do ślubu smile

27

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

Podejrzewam, że na poparcie swojej tezy masz swój ulubiony i jakże często stosowany na forum argument - "Bo każdy, kto wyznaje inny system wartości niż mój, jest dzieciuchem, nie zna się na życiu i w ogóle jest be".

ty jesteś poparciem dla tej tezy, nikt inny nie udowadnia jej lepiej.

28

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Pozostaje pytanie jak pogodzic system wartosci katolika i agnostyczki (dobrze pamietam ze autorka to agnostyczka?? Jesli pomylilam to sorry)
Bo jak tutaj isc na kompromis?
Seks przed slubem jest be mysli katolik a agnostyczka wrecz przeciwnie. Nie da sie seksu uprawiac...polowicznie big_smile
Katolik nie uznaje antykoncepcji poza metodami naturalnym a co jesli autorka sie zdecyduje na inna metode? Nie da sie stosowac pol na pol prezerwatywy i metod naturalnych. To znaczy da sie ale zawsze katolik bedzie krecil nosem na ta prezerwatywe bo to wbrew jego religi. smile
i to sa tylko i az problemy z jednej dziedziny zycia. A zycie to tez inne aspekty. Chocby dzieci. KAtolik musi zlozyc obietnice ze wychowa je w wierze katolickiej a co jesli autorka nie bedzie zachwycona tym pomyslem? Beda awantury, zawiedzione nadzieje, niespelnione marzenia...
Uwazam za ludzie powinni sie dobierac tak zeby wyznawane przez nich zasady byly mniej wiecej zgodne. A w tym wypadku tej zgodnosci nie ma. I nie zawsze bedzie mozliwy kompromis.
Warto sie zastanowic nad przyszloscia tego zwiazku...

29

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

kowaledlo, dzięki że powiedziałeś mi o swoich wcześniejszych postach, wezmę je pod uwagę.

Co raz bardziej skłaniam się ku przekonaniu że czekanie do ślubu może być warte.
Natomiast pua84 zwrócił mi uwagę na istotny problem. O antykoncepcji muszę z nim pogadać jeszcze przed ślubem. Bo metoda kalendarzykowa to nie antykoncepcja... a jak mam uprawiać seks tylko dla robienia dzieci... ech...nie chce mieć gromady dzieci, a z drugiej strony nie będę tłamsić w sobie że mam ochote... nom, to dopiero byłby problem

30

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
black_velvet napisał/a:

kowaledlo, dzięki że powiedziałeś mi o swoich wcześniejszych postach, wezmę je pod uwagę.

Co raz bardziej skłaniam się ku przekonaniu że czekanie do ślubu może być warte.
Natomiast pua84 zwrócił mi uwagę na istotny problem. O antykoncepcji muszę z nim pogadać jeszcze przed ślubem. Bo metoda kalendarzykowa to nie antykoncepcja... a jak mam uprawiać seks tylko dla robienia dzieci... ech...nie chce mieć gromady dzieci, a z drugiej strony nie będę tłamsić w sobie że mam ochote... nom, to dopiero byłby problem

A może spróbuj w jakiś sposób go odurzyć - alkohol, afrodyzjak jakiś i takim sprytnym sposobem sprawdź jak jest w łóżku wam. Bo sprawdzić trzeba.

31

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Remi - to żeś teraz błysnął....nie powiem....

Odurz i zgwałć. Ekstra rada...

32

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
yoghurt007 napisał/a:

Remi - to żeś teraz błysnął....nie powiem....

Odurz i zgwałć. Ekstra rada...

Cel uświęca środki.
Zresztą co to za gwałt, jak każdemu dobrze i to para?
Czasami trzeba radykalnie coś zrobić.

33

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Remi, jesteś bardzo inteligentnym, mądrym i sympatycznym gościem, ale z tą radą, to żeś akurat popłynął. W rejs dookoła świata.

34

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

Remi, jesteś bardzo inteligentnym, mądrym i sympatycznym gościem, ale z tą radą, to żeś akurat popłynął. W rejs dookoła świata.

W rejs dookoła świata - tylko z tobą, bo masz ekstra chustę pirata wink
Troszkę ironii, luzu w podejściu do każdej sprawy nie zaszkodzi.
A żartem była owa propozycja dla autorki smile

35

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

W rejs dookoła świata - tylko z tobą, bo masz ekstra chustę pirata

Chyba drogowego tongue. Ale najwidoczniej moje umiejętności wychwytywania ironii po prostu są znikome.

36

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

W rejs dookoła świata - tylko z tobą, bo masz ekstra chustę pirata

Chyba drogowego tongue. Ale najwidoczniej moje umiejętności wychwytywania ironii po prostu są znikome.

Net to net - nie widzi się, czy ktoś uśmiecha coś pisząc, czy pisze jakby na spowiedzi był...
Chusta wypasiona, z taką chustą każda łódka twoja piracie wink
haha

37

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Chusta wypasiona, z taką chustą każda łódka twoja piracie

Chyba "młódka", a nie "łódka" wink. Ale ok, nie offtopujmy. Jak chcesz mnie popodziwiać to wbijaj na GG, a innym dajmy powrócić do tematu.

38

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Jestem katoliczką. Nie zamieszkałabym z chłopakiem przed ślubem. Pierwszy raz z nim przeżyłam po zaręczynach. Było cudownie. Wiem, że robię źle. Nie oszukuję się że cel uświęca środki. Wiem , że robię źle, ale nie udaję że jestem święta.... to jest po  prostu ludzkie. Pokora, świadomość że jest się  słabym, grzesznym człowiekiem jest czasem więcej uświęcające niż wielkie wyrzeczenia....

39

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
yoghurt007 napisał/a:

Jest takie powiedzenie - jeśli uważasz, że dla twojej religii warto zabijać, to zacznij od siebie. Religia katolicka jest akurat tak pełna sprzeczności, że łatwo kogoś zapędzić w kozi róg. Podobnie jak Glock uważam, że to bardzo dobra wymówka....


luc - nie dorabiaj sobie ideologii. To oczywiste, że osoba 23letnia chciałaby już przeżyć swój pierwszy raz....

Faktycznie, nie mogę go do nieczego namówić, to by było wbrew jego zasadom.
Moge tylko jak to ujełaś "przejąć jego system wartości".

Czyli ty nie możesz namówić jego, ale on może namówić ciebie? Gdzie w tym logika?

Nie dorabiam ideologii tylko zastanawiam się nad motywacją Autorki.
Jak ktoś pisze, że "chciałby mieć to już za sobą", to dla mnie brzmi jak np. oczekiwanie na wizytę u dentysty.
Inaczej by brzmiało gdyby napisała, że chce zacząć współżycie.
Chyba, że nie widzisz różnicy?

I wcale nie jest oczywiste, że każda 23 - latka chciałaby przeżyć (właśnie: "przeżyć", a nie "mieć za sobą") już swój pierwszy raz.

40 Ostatnio edytowany przez Ojciecpiotr (2012-09-17 07:24:49)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Uważam, że jak najszybciej powinniście omówić to jak kwestie światopoglądowe będą wpływały na Wasze życie czyli seks, antykoncepcja, praktyki religijne , wychowanie dzieci, itp, itd. Poruszę jeszcze temat masturbacji. Czasem jest tak, że ortodoksyjny katolik nie chce uprawiać seksu przed ślubem ale trzepie kapucyna trzy razy dziennie bo to mniejszy grzech a i czystość niby zachowuje. To może powodować pewne odchylenia po ślubie w postaci zastępowania sobie żony ręką. Kobieta będzie szalała z chcicy a facet w kiblu przy pornogazecie będzie się sam zadowalał bo taki nawyk przez lata w sobie rozwinął.

41

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Czasem jest tak, że ortodoksyjny katolik nie chce uprawiać seksu przed ślubem ale trzepie kapucyna trzy razy dziennie bo to mniejszy grzech a i czystość niby zachowuje. To może powodować pewne odchylenia po ślubie w postaci zastępowania sobie żony ręką. Kobieta będzie szalała z chcicy a facet w kiblu przy pornogazecie będzie się sam zadowalał bo taki nawyk przez lata w sobie rozwinął.

Z tego, co wiem, ortodoksyjny katolik również uznaje masturbację i oglądanie pornografii za grzechy ciężkie, więc jeśli rzeczywiście żyje według zasad swojej religii, Twoje przypuszczenia są raczej mało prawdopodobne.

42

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

black_velvet  to "czekanie" ma sens jeśli:

- jesteście sobie naprawdę bliscy, kochacie się
-macie takie same lub podobne priorytety dotyczące tak waznych ,wspólnych sfer życia jak: religia, dzieci, pieniądze, wspólne spędzanie czasu, rodzina, praca

Jeśli znajdziesz w tych sprawach jednak dysonans, to będzie znak, że o ile sprawdzacie sie jako para, która spotyka się ze sobą kilka razy w  tygodniu, w życiu dzien po dniu gdy jedno w jakiś sposób jest zależne od drugiego, gdy trzeba podejmować jako jedna drużyna decyzje dotyczące rodziny, finansów, wychowania dzieci, konfrontowac się nierzadko z rodziną jedną czy drugą,
to może się nie sprawdzić.

43

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
kotka7 napisał/a:

czekanie do ślubu jest decyzją obydwojga partnerów, oboje musicie tak samo pragnąć wytrwać w tym postanowieniu.

Zgadza się, w dodatku katolicka etyka seksualna jest restrykcyjna bardzo również dla małżonków. Nie mogą oni stosować żadnej antykoncepcji, jedynie naturalne metody, które wymagają dużego zdyscyplinowania, regularności i rezygnacji ze współżycia w okresach najwyższego libido u kobiety (czyli okresach płodnych). Zabroniony jest również seks oralny (same pieszczoty oralne są dozwolone) oraz każdy inny rodzaj seksu niż "tradycyjny". To wszystko sprawia, że bez obustronnej zgody na taki model małżeństwa może być problem i to bardzo szybko.

44 Ostatnio edytowany przez pati31 (2012-09-17 12:15:42)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Mysle ze spotkalas fajnego czlowieka , ma dobrze poukladana hierarchie zyciowa ,moze byc z niego dobry maz ,ojciec i partner.
Moze ,ma problemy i sie zaslania kosciolem ,choc mysle ze wyczulabys jakies manewry z jego strony.
Jesli jestes podobnie religijna ,masz podobne widzenia zycia i plany jak on ,moze sie to udac.

45

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Kiedykolwiek slysze, ze ktos "czeka" z powodow religijnych, to zwykle potem wychodzi na jaw, ze czekal z zupelnie innych, czesto traumatycznych czy naprawde pokreconych powodow. Mlody facet, w pelni sil i seksu nie chce poniewaz wierzy, ze Pan Jezus by tego nie pochwalil? Sorry, ale ja w cuda na kiju nie wierze.

Tu albo mamy do czynienia z istnieniem bardzo niszczacych, podswiadomych mysli o seksie jako czynnosci brudnej i nieczystej, wpajanych przez rodzicow czy ksiezy przez lata (za co ja bardzo bym owych wychowawcow chciala mocno rozga poblogoslawic), albo z istnieniem innych powaznych zachamowan bioracych sie moze ze strachu przed partnerka (czy kobietami w ogole), z medycznych powodow (niedorozwoj, nietypowy wyglad narzadow albo nawet tylko percepcja, ze sa jakies nietypowe czy nienormalne) lub nawet wynikajacych z traumatycznych doznan seksualnych w przeszlosci (zwykle dziecinstwie).

Ja nie chce byc tu zadna Kasandra, ale wydaje mi sie, ze Autorka powinna powaznie ze swoim chlopakiem pogadac i nie dac sie zbyc paplaniem o religii, a jezeli to nie poskutkuje zadnymi racjonalnymi wyjasnieniami, zastanowic sie czy naprawde chce nastepne dwa, trzy lata spedzic w celibacie. Czlowiek jest istota, ktora sklada sie z wielu poziomow- inteligencji, uczuc, seksualnosci itd, i zaniedbywanie jednego z nich nie wrozy nic dobrego na przyszlosc.

46

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Kiedykolwiek slysze, ze ktos "czeka" z powodow religijnych, to zwykle potem wychodzi na jaw, ze czekal z zupelnie innych, czesto traumatycznych czy naprawde pokreconych powodow. Mlody facet, w pelni sil i seksu nie chce poniewaz wierzy, ze Pan Jezus by tego nie pochwalil? Sorry, ale ja w cuda na kiju nie wierze.

Oho, widzę, że teorie spiskowe nawet nam się pojawiają smile.

47

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Spiskowe jak spiskowe wink

Nie bylo by problemu gdyby oboje chcieli czekac do sadu ostatecznego (z jakichkolwiek martyrologicznych powodow), ale tu wyraznie istnieje konflikt oczekiwan i podejscia do spraw dotyczacych sfery seksualnej. Nie wyobrazam sobie bycia w zwiazku z mezczyzna, ktory odmawialby mi wspolzycia, nie wazne z jakiego powodu. Poczytajcie sobie wiele historyjek na forum, jak takie zwiazki sie koncza.

48

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

jest ryzyko, jest zabawa. A tak serio, serio, to czy fakt, ze facet przed ślubem jest ogierem i może trzy razy dziennie oznacza, że tak będzie zawsze? Oczywiście, że nie, przed chwilą nawet czytałam nowo powstały wątek na ten temat. Nigdy nie mamy pewności co będzie po ślubie. A to, że facet ma zasady i jest im wierny, a do tego nie ukrywa tego przed partnerką to połowa sukcesu udanego związku.

49 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-09-17 14:31:04)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Nirvanka87 napisał/a:

jest ryzyko, jest zabawa. A tak serio, serio, to czy fakt, ze facet przed ślubem jest ogierem i może trzy razy dziennie oznacza, że tak będzie zawsze? Oczywiście, że nie, przed chwilą nawet czytałam nowo powstały wątek na ten temat. Nigdy nie mamy pewności co będzie po ślubie. A to, że facet ma zasady i jest im wierny, a do tego nie ukrywa tego przed partnerką to połowa sukcesu udanego związku.

Zasady? Erm, problemy chyba jakies, nie zasady. W wieku 26 lat jest prawiczkiem? Nie ublizajac nikomu, trzeba miec wiecej niz zasady, zeby w takiej smutnej sytuacji byc.

Po drugie, jezeli ma "zasady" to powinien byl sobie wybrac odpowiednia partnerke, ktora podziela jego poglady, a nie ranic kobiete z ktora obecnie jest, bo powiedzmy sobie szczerze, jest to forma odrzucenia, ktora na nikogo pozytywnie wplynac by nie mogla.

Po trzecie, oczywiscie ludzie sie zmieniaja, i to, ze facet przed slubem chce sie kochac bez przerwy, a potem mu libido spada to kwestia zmian warunkow zyciowych (dzieci, stress, praca) i wieku, ale jest to zupelnie inne gdy czestotliwosc wspolzycia spada z wyzej wspomnianych powodow, a inaczej jezeli partner przewlekle by go odmawial. W takiej sytuacji ja bym sie powaznie zastanawiala gdzie malzenstwo z dobrej szyny sie wykoleilo. I chcialabym jeszcze dodac, ze niesamowita naiwnoscia byloby sie pakowac w zwiazek malzenski bez wiedzy seksualnej na temat przyszlej zony/ meza. W koncu seks jest waznym komponentem zwiazku i nie moze byc zastapiony nawet najwiekszym oddaniem, przyjaznia czy kolezenstwem, i co jak sie okaze po slubie, ze zupelnie para jest niekompatybilna, co jezeli jedno odkryje tendencje homoseksualne? Beda sie meczyc dla "dobra" malzenstwa?

50

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

W wieku 26 lat jest prawiczkiem? Nie ublizajac nikomu, trzeba miec wiecej niz zasady, zeby w takiej smutnej sytuacji byc.

Jedni ze względów światopoglądowych nie jedzą mięsa, drudzy segregują śmierci, trzeci poszczą dwa razy w tygodniu, a czwarci czekają z seksem do ślubu. Akurat mężczyzna autorki wątku zdaje się nie przypominać swoim zachowaniem zdesperowanego prawiczka z problemami (jakich pełno na naszym forum), więc byłabym ostrożna z tego typu opiniami.

51

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Wilczyca89 napisał/a:

W wieku 26 lat jest prawiczkiem? Nie ublizajac nikomu, trzeba miec wiecej niz zasady, zeby w takiej smutnej sytuacji byc.

Jedni ze względów światopoglądowych nie jedzą mięsa, drudzy segregują śmierci, trzeci poszczą dwa razy w tygodniu, a czwarci czekają z seksem do ślubu. Akurat mężczyzna autorki wątku zdaje się nie przypominać swoim zachowaniem zdesperowanego prawiczka z problemami (jakich pełno na naszym forum), więc byłabym ostrożna z tego typu opiniami.

Jest roznica w niejedzeniu miesa a podstawowym popedem ludzkim. To troche tak jakby starac sie przekonac kogos, ze absolutny post anorektyczny jest zdrowy, bo osoba ma tego typu osobowosc. Jestem prosta i wierze w biologie- czlowiek potrzebuje pozywienia, wody, dachu nad glowa i seksu do prawidlowego funkcjonowania (Robert Nozick  i John Rawls dodali by tez poczucie wolnosci). To jest minimum.

Oczywiscie, facet nie wydaje sie zdesperowany podjeciem wspolzycia. Wydaje sie zdesperowany NIEPODJECIEM go. Wydaje mi sie to bardziej alarmujace niz jakis tam biedny gosciu, ktory ze wzgledu na niesmialosc czy wyglad panny znalezc nie moze

52

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

aldernewman, a dostrzegasz różnicę między brakiem pożywienia a brakiem seksu? Bo ja znaczącą. Jeśli nie będziesz przez x dni jeść, to umrzesz = Twój organizm potrzebuje jedzenia, aby przetrwać. Jeżeli z jakichś powodów nie będziesz uprawiać seksu przez część życia lub nawet całe życie, nie umrzesz = seks nie jest człowiekowi niezbędny do życia. Ja osobiście wierzę w teorię ewolucji i tak zwany margines reprodukcyjny, czyli tę grupę ludzi, która z różnych przyczyn (brak odpowiedniego partnera, wybór celibaty, aseksualizm, niechęć do seksu itp.) nie przekazuje swoich genów dalej. Tak nie wystarczy tylko nauczyć się kilku mądrych nazwisk, ale również w odpowiedni sposób rozumieć piramidę, na którą składają się podstawowe potrzeby człowieka.

53 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2012-09-17 15:32:32)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Oczywiscie, ze od braku seksu nikt nie umiera. Brak seksu jednak powoduje w moim odczuciu pewien niedorozwoj osobowosci, jakby jakies zahamowanie, zatrzymanie w punkcie dziecinstwa niemal.

Nie bede sie tu wypowiadac na temat biologii ewolucyjnej bo specjalistka nie jestem, ale z psychologicznego punktu widzenia nierownomierny rozwoj personalny jest objawem problemow. I tu nie chodzi tylko o seks. Jezeli ktos na przyklad odrzucilby bliskie przyjaznie i zwiazki na rzecz ciaglego, konsumujacego pracoholizmu, milalabym duze watpliwosci (nawet z tonami seksu), ze jest on naprawde szczesliwy. To samo mozna zaaplikowac do ludzi w toksycznych zwiazkach czy nalogowcow roznego typu. Czlowiek, w moim odczuciu, powinien byc zbalansowany i odrzucanie czesci natury jak i tez zbytnie koncentrowanie sie na innej jest przejawem niezdrowego zachowania, ktore ukrywa leki poprzez czynnosci/zachowania zastepcze (alkohol, praca, fiksacja na kims/czyms itd) lub kreowanie tabow (seks tylko po slubie, nienawisc do jakiejs kultury czy rasy) i fobii.

54 Ostatnio edytowany przez Wilczyca89 (2012-09-17 16:12:30)

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Brak seksu jednak powoduje w moim odczuciu pewien niedorozwoj osobowosci, jakby jakies zahamowanie, zatrzymanie w punkcie dziecinstwa niemal.

To hipoteza. Miło byłoby, gdybyś zechciała ją czymś konkretnym poprzeć. Osobiście szczerze wątpię, czy na niedorozwój osobowości cierpi ktoś, kto posiada wysoki stopień samoświadomości i w związku z tym rezygnuje z seksu. Wręcz przeciwnie - to jednostki niedojrzałe (czy to pod względem poznawczym, czy emocjonalnym, czy też wreszcie cierpiące na różnego rodzaju zaburzenia osobowości związane z niedostatecznym dostosowaniem społecznym) ze względu na mniejszy stopień panowania nad popędem i częstsze funkcjonowanie na poziomie instynktownym podejmują nierzadko ryzykowną aktywność seksualną.

Nie bede sie tu wypowiadac na temat biologii ewolucyjnej bo specjalistka nie jestem, ale z psychologicznego punktu widzenia nierownomierny rozwoj personalny jest objawem problemow. I tu nie chodzi tylko o seks. Jezeli ktos na przyklad odrzucilby bliskie przyjaznie i zwiazki na rzecz ciaglego, konsumujacego pracoholizmu, milalabym duze watpliwosci (nawet z tonami seksu), ze jest on naprawde szczesliwy. To samo mozna zaaplikowac do ludzi w toksycznych zwiazkach czy nalogowcow roznego typu. Czlowiek, w moim odczuciu, powinien byc zbalansowany i odrzucanie czesci natury jak i tez zbytnie koncentrowanie sie na innej jest przejawem niezdrowego zachowania, ktore ukrywa leki poprzez czynnosci/zachowania zastepcze (alkohol, praca, fiksacja na kims/czyms itd) lub kreowanie tabow (seks tylko po slubie, nienawisc do jakiejs kultury czy rasy) i fobii.

Strasznie płyniesz z tymi swoimi poglądami, ciągle mijasz jakieś lądy, ale budujesz sobie na podstawie tych widoków fałszywy obraz świata. Przede wszystkim - jeżeli jakiś psycholog twierdzi, że wie, co jest dla człowieka najlepsze, nie słuchaj go, bo odpowiedź na to pytanie może znać tylko i wyłącznie konkretny człowiek, nikt inny. To on posiada określone doświadczenia życiowe, wykształcony przez lata system filozoficzny i wyposażenie genetyczne, i właśnie dzięki tym różnicom każdy z nas funkcjonuje inaczej. W tej chwili stawiasz się na miejscu kogoś, kto twierdzi, iż jeśli ktoś nie żyje w sposób, jaki wydaje Ci się poprawny, to oznacza, że żyje źle i ma obowiązek posiadać jakieś zaburzenia czy dysharmonię rozwojową. Tymczasem człowiek sam wie, jaki balans jest dla niego odpowiedni. Dla jednego będzie to równowaga między poszczególnymi sferami życia (i wydaje mi się, że to właśnie ci ludzie najczęściej decydują się na małżeństwo), dla innego przewaga jednych sfer nad innymi, przy czym te opierające się na podstawowych potrzebach są niżej postawione od innych (to właśnie "model" osoby, która rezygnuje z aktywności seksualnej w zgodzie ze swoimi poglądami). Sytuacja patologiczna ma miejsce dopiero wtedy, gdy podstawowe potrzeby (oparte na biologicznym przystosowaniu się człowieka) są postawione powyżej innych (ma to miejsce, kiedy jednostka np. stawia zaspokojenie seksualne ponad potrzeby wyższe, takie jak np. szacunek czy uznanie) - wtedy właśnie mamy do czynienia z funkcjonowaniem na poziomie instynktownym. Osoba czekająca z seksem do ślubu w zgodzie ze swoimi poglądami i świadomie podjętą decyzją automatycznie wypada z grupy, którą można nazwać patologiczną, może należeć jedynie do pierwszej lub drugiej grupy (z nastawieniem na tę pierwszą). Różnica między taką osobą, a kimś, kto uprawia seks przedmałżeński nie jest właściwie żadna, bo zarówno u jednej, jak i drugiej, w pewnym momencie dochodzi do przebalansowania sfer (co jedynie jest dowodem na to, iż człowiek jest istotą dynamiczną). Zaburzenia, o których piszesz, występują u ludzi zdeprywowanych, którzy w zgodzie ze sobą zamierzają uprawiać seks, ale nie posiadają takich możliwości. Ten sam poziom zdeprywowania występowałby u tych, którzy nie chcą uprawiać seksu, a są do tego zmuszani (co wbrew pozorom nie jest takim rzadkim zjawiskiem). Nie możemy mówić o deprywacji wtedy, kiedy człowiek nie chce czegoś robić, ale my uważamy, że powinien. Bo to oznacza, że to MY mamy problem, a nie on.

55

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Różne są zdania na ten temat i nie można wybrać tak łatwo jednego...tego prawidłowego... każdy ma swoje racje...
Moje zdanie jest takie, że czekanie z seksem do ślubu jest ok, ale tylko wtedy, gdy oboje partnerów jest tego samego zdania. Jeśli autorka, podziela zdanie swojego faceta, to ok. Niech przez ten czas się poznają i wyjaśniają między sobą własne poglądy na różne kwestie, które w późniejszym wspólnym życiu będą ważne. Jak już zostało wspomniane, do takich kwestii trzeba zaliczyć, antykoncepcje, później dzieci, ile chcą ich mieć, żeby potem nie wyszło że chłopak jest wychowany w przeświadczeniu że rodzina to co najmniej 5 potomstwa. Seks, jak wyobrażają sobie swój pierwszy raz ... praca pieniądze, znajomi...itp... To wszystko powinno być jasne już teraz, żeby potem nie było niespodzianek. Mało jest takich tematów na forum, jak na przykład..."jestem dwa miesiące po ślubie, ale czuje że coś jest nie tak i myślę o rozwodzie..." ?
Ja osobiście, swój pierwszy raz przeżyłam z facetem który dzisiaj jest moim mężem (od 7 lat). Nie było to jednak wynikiem mojego wychowania, czy "trwania w wierze"... po prostu tak wyszło...nikt wcześniej nie wzbudził we mnie aż takiego zaufania...aż takiego uczucia abym się na to zdecydowała. Twierdzę jednak, że seks w małżeństwie jest bardzo ważny (nie wiem czy nie najważniejszy, bo na samej "miłości platonicznej" chyba żadne małżeństwo nie "pociągnęłoby" za długo)  a i poznanie swoich potrzeb przed ślubem jest również dobrą rzeczą. Ma się bardziej jasny obraz tego, czy w tej kwestii pasuje się do siebie na wzajem. Może to uchronić przed późniejszymi problemami. Oczywiście nie koniecznie muszą być potem problemy...tego nikt nie przewidzi...

56

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Wilczyca, ja nie watpie, ze mezczyzna ten podjal swiadoma decyzje (w koncu jest dorosly), ale mam watpliwosci co do Jego pobudek. Zalozmy sobie, tak teoretycznie, ze ma problemy ze swoja seksualnoscia (wstydzi sie jej czy inne) i zaslania sie, moze nawet podswiadomie, religia? Co myslisz, stanie sie po slubie? Nagle sie ksiaze obudzi , klopoty znikna, wszystko sie unormuje?

Gdyby ten watek nie dotyczyl Autorki, ktora wyraznie nie jest zadowolona z sytuacji, powiedzialabym do Niego:"Sloneczko, jezeli chcesz zyc w celibacie, to swietnie. Sam sie zdecydowales. Nawet jezeli ukrywa to milion kompleksow, fobii i problemow." Niestety, zwiazek to dwie osoby, i On przez swoje zachowanie rani partnerke. Jakbys sie czula bedac z mezczyzna, ktory twierdzi, ze Cie kocha, ale fizycznie palca na Tobie nie polozy? Wiekszosc ludzi w takiej sytuacji czuje sie nie tylko odrzucona ale rowniez zaczyna miec watpliwosci na swoj temat- "czy ja moze nieladna jestem?", "moze nie warta jestem okazania milosci", "musze byc obrzyliwa bo on mnie nie che dotknac". Poczytaj WIELE postow na ten temat, od kobiet i facetow- jest ich niezliczona ilosc. On moze z tego nie zdaje sobie sprawe ale tak to zwykle jest odbierane.

Wydaje mi sie, ze dowodem dojrzalosci byloby wybranie sobie partnerki, ktora podziela Jego poglady, a nie wymaganiem od obecnej dziewczyny rezygnacji z czesci Jej kobiecosci.

Jedyne co mi sie wydaje w tej sytuacji adekwatne to powazna rozmowa i nie dawanie sie zbycia stereotypowymi wymowkami.

PS. Co do zachowan ekstremalnych, chyba wyraznie napisalam, ze jakiekolwiek one sa, czy dotycza alkoholu czy seksu, sa negatywne, wiec mi nie pisz, ze popieram sex addiction albo zachowania ze sfery borderline.

57

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Odnoście kompleksów, ja mam ich całe mnóstwo i trochę i rzeczywiście jak facet odmawiał mi seksu to czułam się tak jak pisała adlernewman- niechciana, nieładna,obrzydliwa itp. Inaczej by było gdyby chłopak na samym początku mi powiedział, ze ma takie zasady jakie ma i jego zachowanie nie jest w żaden sposób związane ze mną czy z moim wyglądem. Autorka jest z tym chłopakiem, lubi go, wszystko jest idealne, poza życiem seksualnym. Z tym, że Autorka sama jest dziewicą i odnoszę wrażenie (może złudne), że ona to traktuje jako problem, chce się tego pozbyć, albo zrobić to z czystej ciekawości.
Ja ze swojej strony mam jedną radę nie warto się spieszyć, a swoje potrzeby można zaspokoić na różne inne sposoby. Warto porozmawiać o tym z chłopakiem, zapytać się na ile może "odpuścić". Zawsze możesz go trochę wodzić na pokuszenie, nie wulgarnie, ale delikatnie, czułościami,pocałunkami, delikatnymi pieszczotami.

Chcę zaznaczyć, że ja osobiście, nie zdecydowałabym się na ślub bez "sprawdzenia siebie i partnera" także w łóżku.

58

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Zalozmy sobie, tak teoretycznie, ze ma problemy ze swoja seksualnoscia (wstydzi sie jej czy inne) i zaslania sie, moze nawet podswiadomie, religia? Co myslisz, stanie sie po slubie? Nagle sie ksiaze obudzi , klopoty znikna, wszystko sie unormuje?

W takich sytuacjach człowiek zasłoni się wszystkim, czym jedynie da się zasłonić i sądzę, że akurat po względy religijne mężczyźni rzadko tutaj sięgają. Bo niby jaką wartość mogą mieć słowa mężczyzny, który twierdzi, że ze względu na religię czeka do ślubu, ale nie żyje jak przykładny katolik? Wydaje mi się, że to wymaga zbyt wiele wysiłku i wiedzy, aby takiemu mężczyźnie chciało się w to bawić.

Jakbys sie czula bedac z mezczyzna, ktory twierdzi, ze Cie kocha, ale fizycznie palca na Tobie nie polozy?

To zależy od tego, co powiedziałby, gdybym zapytała go o przyczynę. Zrobiłabym to od razu, bez wmawiania sobie: "Pewnie jestem brzydka. Tylko dlaczego on jest ze mną już tyle czasu?".

Wydaje mi sie, ze dowodem dojrzalosci byloby wybranie sobie partnerki, ktora podziela Jego poglady, a nie wymaganiem od obecnej dziewczyny rezygnacji z czesci Jej kobiecosci.

Kobieta czekająca z seksem do ślubu nie jest kobieca?

wiec mi nie pisz, ze popieram sex addiction albo zachowania ze sfery borderline.

A gdzie ja napisałam, że twierdzę, że je popierasz?

59

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
black_velvet napisał/a:

jesteśmy parą już kilka miesięcy i co raz częściej myślę o wspólnej nocy. Ale on powiedział że powinniśmy trzymać do ślubu:/ Raz nawet się zapomniał ale nie był to prawdziwy seks, mimo to żałował i nigdy więcej do takiego zbliżenia między nami nie doszło. Szkoda:d

1. Masz potrzebę, ale myślisz o odsunięciu jej realizacji.
2. Facet twardo utrzymuje, że będzie czekał do ślubu - a Ty nawet nie wiesz, kiedy to będzie, bo nic jeszcze nie planujecie.
3. Facet żałuje zbliżenia z Tobą. Ty żałujesz, że było tylko raz.

Jakiś absurd totalny...
Jak można w ogóle budować związek - a plany są poważne, bo i o ślubie mowa - jak jedno potrzebuje bliskości, a drugie się na samą myśl o niej wzdryga?

Jak wyglądają Wasze chwile intymne? Gdzie jest ta nieczysta granica bliskości wytyczona przez Twojego lubego? Kończy się na całowaniu, pieszczotach, czy przytulaniu? Czy Tobie jest z tym ok?

Masz świadomość, że decydując się na ciąg dalszy związku na jego warunkach, wchodzisz w wielką niewiadomą? Jak będzie po ślubie (zakładając, że poświęcisz się i poczekasz)? Przecież skoro myślisz już o uciechach cielesnych, to najprawdopodobniej Twój apetyt będzie rósł. A jeśli małżonek będzie nieskory do dotrzymywania Ci kroku (bo to nieczyste; bo to tylko, kiedy planujemy dziecko; bo on wcale nie lubi).

Ja rozumiem dwoje zakochanych o podobnych poglądach. Znam takie pary - najczęściej zrodzone na spotkaniach wspólnotowych. Ale one od dawna mają te same postanowienia i wspierają się w ich realizacji. Oni nie muszą się bać, że coś nie wypali.

A Ty? U Ciebie to jedna wielka niewiadoma? Zastanów się czy masz w sobie aż tyle determinacji (bądź miłości czy poświęcenia) by spróbować.

60

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu

Przyszło mi do głowy jeszcze jedno, skoro Autorka jest dziewicą, a jej partner ma poglądy jakie ma to się jej uczepi i nie puści. Gdzie on teraz znajdzie dziewicę w wieku zbliżonym do jego? wiem, wiem nie chce uogólniać, pewnie jest sporo takich dziewczyn, ale nie ma co się oszukiwać, że niestety- moim zdaniem, lub stety- zdaniem niektórych; coraz mniej.

Z jednej strony zazdroszczę Autorce, stracenie dziewictwa z prawiczkiem- dla mnie szczyt marzeń. Ale z drugiej strony wiem, że na jej miejscu też miałabym obawy co do przyszłości takiego związku.

61

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
adlernewman napisał/a:

Kiedykolwiek slysze, ze ktos "czeka" z powodow religijnych, to zwykle potem wychodzi na jaw, ze czekal z zupelnie innych, czesto traumatycznych czy naprawde pokreconych powodow. Mlody facet, w pelni sil i seksu nie chce poniewaz wierzy, ze Pan Jezus by tego nie pochwalil? Sorry, ale ja w cuda na kiju nie wierze.

Tu albo mamy do czynienia z istnieniem bardzo niszczacych, podswiadomych mysli o seksie jako czynnosci brudnej i nieczystej, wpajanych przez rodzicow czy ksiezy przez lata (za co ja bardzo bym owych wychowawcow chciala mocno rozga poblogoslawic), albo z istnieniem innych powaznych zachamowan bioracych sie moze ze strachu przed partnerka (czy kobietami w ogole), z medycznych powodow (niedorozwoj, nietypowy wyglad narzadow albo nawet tylko percepcja, ze sa jakies nietypowe czy nienormalne) lub nawet wynikajacych z traumatycznych doznan seksualnych w przeszlosci (zwykle dziecinstwie).

Ja nie chce byc tu zadna Kasandra, ale wydaje mi sie, ze Autorka powinna powaznie ze swoim chlopakiem pogadac i nie dac sie zbyc paplaniem o religii, a jezeli to nie poskutkuje zadnymi racjonalnymi wyjasnieniami, zastanowic sie czy naprawde chce nastepne dwa, trzy lata spedzic w celibacie. Czlowiek jest istota, ktora sklada sie z wielu poziomow- inteligencji, uczuc, seksualnosci itd, i zaniedbywanie jednego z nich nie wrozy nic dobrego na przyszlosc.

Ciekawe masz poglądy na temat wierzącego człowieka. A może raczej nieciekawe, wręcz okropne. Nie mam żadnych niszczących ani podswiadomych myśli o seksie, nikt w szkole nie wpajał mi tego, rodzina owszem katolicka, ale to raczej "przeciętni" katolicy i nie wpajali mi od urodzenia wartości chrześcijanskich, nie miałem żadnych traumatycznych przygód, moje narządy są ok, budowa ciała też, nie mam żadnych innych zahamowań do seksu prócz wiary, może super przystojny to nie jestem, ale zainteresowanie u kobiet zawsze jakieś miałem... Nie widzę żadnego powiązania mojego zachowania z tym co napisałaś. To po prostu moja decyzja, i chyba właśnie objawił Ci się cud bo robię to dlatego, jak napisałas - Pan Jezus by tego nie pochwalił. I nie tylko dlatego, ale nie będe sie rozpisywał dlaczego wierze w to co wierze.

adlernewman napisał/a:

Po drugie, jezeli ma "zasady" to powinien byl sobie wybrac odpowiednia partnerke, ktora podziela jego poglady, a nie ranic kobiete z ktora obecnie jest, bo powiedzmy sobie szczerze, jest to forma odrzucenia, ktora na nikogo pozytywnie wplynac by nie mogla.

Skąd pewność,że ją rani? Z tego co wywnioskowałem są ze sobą bardzo krótko, może jeszcze nie odważyli sie na szczerą rozmowe w tych tematach. Równie dobrze dziewczyna mogła zrezygnować z tego związku jeśli wiedziała jakie facet wyznaje zasady.

Dodam jeszcze,że potrzeby każdy "normalny", zdrowy facet ma takie same. Tylko jedni nad tym bardziej panują inni mniej. A to że ktoś z powodu wiary ma takie a nie inne wartości nie czyni go "nienormalnym".

62

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
yoghurt007 napisał/a:
Wilczyca89 napisał/a:

Pierwsze słyszę.

Cóż, skoro nie słyszałaś o wyprawach krzyżowych, to musisz uzupełnić swoją wiedzę. wink termin "Jihad" jest ci znany? o zabójstwach chrześcijan w Indiach w ostatnich latach, to słyszałaś? Tego jest na pęczki. Ale to już nie istotne, nie chodzi stricte o zabijanie w tym momencie.

alfaalfa napisał/a:

Chodzi tu też o sam system wychowania - on tak został wychowany i ryzyko jest takie, że sex po ślubie również będzie dla niego tylko powinnością od święta..

Otóż to. I dopiero wtedy zacznie się problem. Bo przecież antykoncepcja jest 'be', a seks ma jedynie prokreacji służyć. I co wtedy?

Taka "katolicką" metodą antykoncepcji jest kalendarzyk małżeński, można tez udac się do ginekologa bądź poszperać w fachowej literaturze aby na podstawie wydzieliny z pochwy, jej barwy i konsystencji poznać, czy ma sie dni płodne czy nie. Widać jasno Twoje poglądy;) Dla chcącego nic trudnego.

Dalej komentując inną wypowiedź yoghurta, wnioskuję, że co mają inni musze mieć i ja, i autorka chce sexu bo inni mają za sobą? Bzdura totalna.


Kochana, tak jak pisałaś, katolik katolikowi nie równy. Jestem wierzącą katoliczką, ale nie przestrzegam rygorystycznie wszystkich zasad. Też chciałam czekac z sexem do ślubu i właśnie brak sexu w półtorarocznym związku dla faceta był problemem. Różnica poglądów, chociaż moje znał bardzo dobrze wchodząc w związek ze mną. Powiedział mi nawiasem, że jak nie ma sexu to on znajdzie sobie kochanke ;D Wykopałam go z zycia i z serca momentalnie. I powiem CI szczerze, warto czekać na odpowiedniego faceta. Oklepane ale prawdziwe, myślę, że gdybym pierwszy raz przezyła z kimś kogo nie kochałam całym serduchem, nie miałą bym do siebie takiego szacunku jak teraz. Poznałam potem kogoś z kim straciłam dziewictwo, ale był tego wart i mimo iż nie jesteśmy razem mamy do siebie szacunek i relacje między nami są ciepłe. Jeśli wiesz, że ten facet jest wart czekania, to nic nie stoi na przeszkodzie abyś poczekała. Uwierz, czekanie wzmaga apetyt i doznania;) Jeśli Twoj facet jest wierzący tak mpcno, że stac go na czekanie z sexem do ślubu, to uważam, że jesteś szczęściarą. To musi być coś pięknego, pierwszy raz wspólny i w noc poślubną. I nie będziesz miała tego problemu co wiele dziewczyn a mianowicie pornografia;p

Trzymam kciuki abyś podjęła słuszną decyzję

63

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
SzaraMyszka20 napisał/a:

To musi być coś pięknego, pierwszy raz wspólny i w noc poślubną. I nie będziesz miała tego problemu co wiele dziewczyn a mianowicie pornografia;p

Pierwszy raz zaliczyłam dawno przed ślubem, ślub już jakiś czas za mną. Możesz uściślić, co znaczą te złowrogo brzmiące problemy z pornografią? Czego ma się bać... tongue

64

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
Nirvanka87 napisał/a:

Przyszło mi do głowy jeszcze jedno, skoro Autorka jest dziewicą, a jej partner ma poglądy jakie ma to się jej uczepi i nie puści. Gdzie on teraz znajdzie dziewicę w wieku zbliżonym do jego? wiem, wiem nie chce uogólniać, pewnie jest sporo takich dziewczyn, ale nie ma co się oszukiwać, że niestety- moim zdaniem, lub stety- zdaniem niektórych; coraz mniej.

Z jednej strony zazdroszczę Autorce, stracenie dziewictwa z prawiczkiem- dla mnie szczyt marzeń. Ale z drugiej strony wiem, że na jej miejscu też miałabym obawy co do przyszłości takiego związku.

A czy katolik wierzący i praktykujący, musi się wiązac z dziewicą? Kolejna bzdura. W ogóle widzę, że na temat katolicyzmu każdy ma ogromną wiedzę, ale czerpaną chyba z mediów i debat sejmowych;D Facet wierzący jest taki sam jak każdy inny, plus- ma zasady którymi się w życiu kieruje.  Pewnie dla Glocka czy yoghurta, facet rezygnujacy z uciech cielesnych, w imie wiary, pogladów, to wariat. Gratuluję Panowie światopoglądu, godny pozazdroszczenia ;D Więcej nie mam pytań;)

65

Odp: chłopak - wierny katolik, brak sexu
dorota.f napisał/a:
SzaraMyszka20 napisał/a:

To musi być coś pięknego, pierwszy raz wspólny i w noc poślubną. I nie będziesz miała tego problemu co wiele dziewczyn a mianowicie pornografia;p

Pierwszy raz zaliczyłam dawno przed ślubem, ślub już jakiś czas za mną. Możesz uściślić, co znaczą te złowrogo brzmiące problemy z pornografią? Czego ma się bać... tongue

Czemu akurat bać? Wystarczy zajrzeć w dział sexualność, aby zauwazyć że wiele dziewczyn ma problem z facetami którzy oglądają filmy porno. Mionowicie, nie akceptuja tego. Wiara katolicka wyklucza oglądanie pornografii. To chyba łatwa kalkulacja?;p

Posty [ 1 do 65 z 131 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » chłopak - wierny katolik, brak sexu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024