Może ktopś mi poradzi co dalej - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Może ktopś mi poradzi co dalej

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 23 ]

Temat: Może ktopś mi poradzi co dalej

Mam 15 letni  staż w związku zawsze uważałem  że jesteśmy  idealnym  związkiem  pierwsze dziecko  urodziło  nam  się 11 lat  temu jak zawsze były małe  kłopoty  finansowe  trzeba  było  przywyknąć  ale  moja córka  była  moim  oczkiem  w głowie później  moja żona znalazła prace  i nasza sytuacja  zarówno  finansowa   jak  i  osobista  ustabilizowała się .Spędzaliśmy z żoną każdą  wolną  chwile  gdyż żonę mam  naprawdę bardzo fajną ale    jak zawsze  coś  musi  się spieprzyć moja żona  zamarzyła  o  drugim  dziecku a moja  rodzina z entuzjazmem  pochwyciła  ten  temat  przez  jakiś czas mi  się  udawało  ale  jak  to się  fajnie  określa  kobiety  mają  swoje  sposoby  no  i stało  się  urodził  mi  się  bardzo  fajny   synek  zawsze lubiłem   dzieci   ale  już  mam  serdecznie   dość   mam  dość  dzieci   tego że nie mam  czasu  dla siebie  nie  mówiąc już  o  tym  że nie  mam czasu  dla  żony .Może powinienem być wzorowym  ojcem i  ktoś powie  że skoro zdecydowałem  się  na dzieci   to powinienem  brać  za nie  odpowiedzialność  i wszystko  to  byłoby prawdą  gdyby  nie to  że ja naprawdę  kocham żonę ale  z braku czasu gdyż  czasem  tak  bywa że widzimy  się  tylko 2 godziny  dziennie zaczynam  obwiniać  o to dzieci   nie  mam pojęcia  co mam  z sobą zrobić  mam żal  do  żony  za to  że "wrobiła " mnie  w dodatkowe szczęście mam coraz częściej ochotę  wyjść z domu i nie  wracać

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Nie wiem czy dobrze rozumiem.. rozważasz rozwód z winy żony, bo wrobiła Cię w dzieci?

Codziennie chodzisz do pracy a po pracy wychodzisz na piwo, do knajpek lub na mecze.. (to akurat wyczytałam z Twoich poprzednich postów)..
Ile czasu dla siebie ma Twoja żona w Waszym "idealnym" związku?

3

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Jak wygląda Wasz dzień? Obydwoje pracujecie na pełny etat? Jak dzielicie się obowiązkami domowymi? Jedno dziecko ma 11 lat, a drugie? Jak wygląda sytuacja z dziadkami? Wszystkie te informacje pozwolą mniej więcej określić o co kaman.

4

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Dziecko 11-letnie już samo potrafi zająć się sobą, nie trzeba cały czas być  z nim, bawić się.Twoja żona na pewno też jest zabiegana.Może trzeba sobie zorganizować tak dzień, żeby był i czas dla Was. Ja praktycznie byłam cały czas sama z dzieckiem, bo mąż bez przerwy załatwiał interesy.Na mojej głowie był dom, gotowanie, sprzątanie, dziecko i jeszcze pracowałam .Męża nic nie obchodziło.A jednak potrafiłam tak zorganizować sobie czas, że dziecko po dobranocce było kąpane, kolacja i spanie.I praktycznie od 20-20.30 miałam czas dla siebie.Mogłam czytać, oglądać filmy i jak mama przypilnowała dziecko to i wyjść mogłam.Może powinniście podzielić się obowiązkami i znaleźć więcej czasu dla siebie, na własne przyjemności.Ja czasem miałam szczerze dosyć, że wszystko na mojej głowie, a mąż od świtu do nocy w "pracy", a dom dla niego jak hotel.Za to on spotykał się ze znajomymi, wyjeżdżał. Ale nigdy bym nie wyszła z domu i nie wróciła.

5

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

W knajpie  jak  to  nazywasz  nie  byłem  już  chyba z rok żadnego  rozwodu  nie mam  w planach  nie  mam  pojęcia co zrobić żeby  wygospodarować  czas który moglibyśmy  spędzić razem a hasło  rodzina ma zawsze być  razem  dobija mnie  przez cały ten czas  od kiedy  mamy dzieci  bylem  dwa razy  na  wypadzie  tylko z żoną   nie  oceniaj  mnie  nic  o mnie  nie  wiedząc nie  mam problemów z żoną  gdyż  wiem  że  ona  również  bardzo  mnie  kocha   problem  jest z brakiem  czasu i z tym  że mimowolnie  obwiniam  ją o to  że przez syna  nie mamy czasu dla siebie  i  coraz  mniej  nas łączy

6

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej
Tomi1111 napisał/a:

W knajpie  jak  to  nazywasz  nie  byłem  już  chyba z rok żadnego  rozwodu  nie mam  w planach  nie  mam  pojęcia co zrobić żeby  wygospodarować  czas który moglibyśmy  spędzić razem a hasło  rodzina ma zawsze być  razem  dobija mnie  przez cały ten czas  od kiedy  mamy dzieci  bylem  dwa razy  na  wypadzie  tylko z żoną   nie  oceniaj  mnie  nic  o mnie  nie  wiedząc nie  mam problemów z żoną  gdyż  wiem  że  ona  również  bardzo  mnie  kocha   problem  jest z brakiem  czasu i z tym  że mimowolnie  obwiniam  ją o to  że przez syna  nie mamy czasu dla siebie  i  coraz  mniej  nas łączy

hm.. a co ona odpowiada na Twoje wątpliwości..? rozmawiacie o tym ze sobą?

7

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Tak  masz  racje 11 letnie dziecko może same  się zabawić   problem  w tym  że  ja pracuje  przeważnie  na  zmianę  mocną  moja żona na pierwszą lub drugą zmianę budzę się jak  córa  przychodzi  z szkoły  robię  obiad  [gdy  żona pracuje  na pierwszą zmianę]  potem  zadania z córą  syn ma 3 lata  teraz poszedł  do przedszkola zawsze dzielę obowiązki z żoną prócz prania  pralka  nigdy  mnie  nie lubiła a i ja nie przepadam .najgorsze jest  to  że  moja żona  pracuje  i  w niedziele i to  najbardziej  boli

8

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Dzieci rosną i później jest coraz więcej czasu, dzieci np oglądają film a Wy możecie porozmawiać.Dzieci idą spać a jeżeli macie z kim zostawić dzieci, to możecie gdzieś wyjść razem.Albo wyjść, wyjechać w czwórkę na sobotę, niedzielę. A chyba raz na jakiś czas to i żona mogłaby spotkać się z koleżankami i Ty z kumplami, niekoniecznie w tym samym czasie.Jeden rodzic wychodzi na 2-3 godziny a drugi pilnuje.Takie wyjścia są potrzebne, bo siedzenie cały czas w domu to dobija.Porozmawiaj z żoną, może jakiś grafik:)

9

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

pytasz  co  ona  na  to po pierwszej '' poważnej "" rozmowie  był  płacz i  histeria   nie  znoszę  tego  już  nie  próbuje

10

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej
Tomi1111 napisał/a:

Tak  masz  racje 11 letnie dziecko może same  się zabawić   problem  w tym  że  ja pracuje  przeważnie  na  zmianę  mocną  moja żona na pierwszą lub drugą zmianę budzę się jak  córa  przychodzi  z szkoły  robię  obiad  [gdy  żona pracuje  na pierwszą zmianę]  potem  zadania z córą  syn ma 3 lata  teraz poszedł  do przedszkola zawsze dzielę obowiązki z żoną prócz prania  pralka  nigdy  mnie  nie lubiła a i ja nie przepadam .najgorsze jest  to  że  moja żona  pracuje  i  w niedziele i to  najbardziej  boli

Wydaje się, że jesteś po prostu przemęczony. A jak z dziadkami? Mogą czasami pomóc?

11

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

wiem, jak pracują obie osoby na zmianę, to widują się w przelocie.Ale jak już razem jesteście, to zaplanujcie coś wcześniej. Jak jedno jest w przedszkolu, drugie dziecko w szkole, to jest sporo czasu na swobodne posprzątanie, gotowanie itp.

12

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

katarzyna2716   nie  było  by  problemu z czasem mogę spotkać  się  z kumplami a Ona  z koleżankami  ale  nie  o  to  mi chodzi   ja chcę spędzić czas z nią  nie z kumplami a wypad  raz w miesiącu do kina  trochę  mi  nie wystarcza

13

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Właśnie, a jak sprawa z dziadkami? Czy jest ktoś, kto mógłby popilnować dzieci, jak chcecie gdzieś wyjść? A takie wyjścia samodzielne też się przydają, to takie oderwanie się od codzienności.

14

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Skłamałbym gdybym powiedział  że dziadki  nie proponują pomocy i z chęciom dzieciaki przyjmują  lecz  problem  w tym że odległość jaka nas dzieli  nie pozwala  na ''częste" wizyty

15

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

A raz na tydzień, raz na 2 tygodnie?

16

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Myślę, że powinniście porozmawiać - bez wymówek i płaczu, ale jak dorosłe osoby i zrobić grafik, poszukać czasu który moglibyście razem spędzić.. dodatkowo raz do roku zaplanować obowiązkowo urlop w tym samym czasie i wyjechać na dwa tygodnie.. np do rodziny (aby miał kto pilnować dzieciaków), tak abyście mogli pobyć trochę sami.

Skoro się kochacie - można też pomyśleć o jakiejś terapii.. bo oboje widzicie problem, tylko ciężko wam samym o tym rozmawiać i znaleźć rozwiązanie.. spojrzenie innej osoby może się tu przydać.

17

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

zwykle  to  bywa  podczas wakacji  lub  innych przerw w nauce  z młodszym jest  gorzej jest bardziej nieśmiały i lubi trzymać się blisko  mamy ale   nie  o to  chodzi  nie  wiem czy  po prostu  nie  użalam  się  nad sobą ale  wiem  co było  i co straciłem było  fajnie  a teraz coś pękło najbardziej  mnie wkurza to  że  łapię  się  na tym że  obarczam  za  zaistniałą sytuację  syna  choć wiem  że jest  najmniej  winną osobą w tym  wszystkim wiem  że dzieci  dorastają i za parę lat wszystko  się pozmienia ale  my też się wtedy  zmienimy   oby  nie  na gorsze

18

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

spojrzenie innej osoby może się tu przydać. właśnie  po to zdecydowałem  się  tu napisać choć   uwierz  wcale  to  nie jest  dla mnie  łatwe jedynie  anonimowość  pozwala  mi być  szczerym

19

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Wierzę, też na początku miałam opory..

Rozważaliście może opiekunkę na kilka godzin np. w weekendy?
Uważam, że warto popytać wśród rodziny/przyjaciół i kogoś wynająć.. abyście mogli w tym czasie gdzieś wyjść (do restauracji czy wspólnie do klubu/na basen/do kina)  lepsze to, niż gdybyście mieli patrzeć jak umiera wasza miłość.

20

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Może inni znajomi, którzy mają też dzieci mogliby zająć się Waszymi na czas wyjścia? I odwrotnie? Ja tak robiłam.Dzieci były zadowolone, dorośli też.

21

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

To  byłoby  jakieś wyjście porozmawiam z żoną zobaczymy  czy  coś  z tego  wyjdzie lecz  nie sądzę  że to  będzie  takie  łatwe gdyż  problem  polega  jeszcze  na ty że  od czasu kiedy moja żona zaczęła pracować  w systemie  zmianowym nie tylko ja narzekam na to że czas który spędzamy  razem jest  mocno  okrojony dzieciaki również  odczuwają  jej  brak zwłaszcza  jak  pracuje  na  zmianę drugą .Moja  sytuacja jest trochę skomplikowana nie  było  by  problemu  gdybym mógł  jakoś  odreagować jeszcze rok temu wraz z żoną jeździliśmy pograć w  paintball raz w tygodniu z zgraną paczką ale  ekipa  się  rozleciała i zostały  tylko  obowiązki i dom choć  nie  raz proponowałem  aby spróbować czegoś   nowego  jak  dotąd nie znalazłem nic  co  by ją  zainteresowało

22

Odp: Może ktopś mi poradzi co dalej

Zmieniło się u Was.Praca na zmiany, paczka się rozleciała i to wszystko w jednym czasie.Trzeba powoli przyzwyczajać się do nowej sytuacji. Ale na pewno macie znajomych, przyjaciół. Trzeba usiąść , porozmawiać, zaplanować. Takie siedzenie w domu może być męczące.Czasem pójdźcie gdzieś z dziećmi, czasem oddajcie je pod czyjąś opiekę i wybierzcie się sami.Prace domowe najlepiej wykonywać, jak dzieci są poza domem, to później jest więcej czasu dla nich.

Posty [ 23 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Może ktopś mi poradzi co dalej

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024