Witam. Mam bardzo duży problem. 5lat temu bardzo mocno zakochałam sie w pewnym mężczyźnie. Na początku było wspaniale, po jakimś czasie zaczęło się psuć, ale to tylko ja sie dalej starałam. Podczas jednej kłutni uderzył mnie i w tedy dałam sobie spokuj. On wyjechał za granice. 2lata temu kiedy był na tydzień w polsce , spotkaliśmy sie, serce waliło jak szalone. Wszystkie uczucia powróciły. To było tylko jednorazowe spotkanie. Po tym kontaktowliśmy sie tylko przez internet, pisaliśmy kilka miesięcy chciał po mnie przyjechać i wziąść mnie ze sobą, ale jednak plany nie wypaliły. Potrafiliśmy pokłucić się nawet przez internet tak mocno , że do dzis nie mamy kontaktu. Nie wiem czy go dalej kocham, ale w kółko o nim myśle. NIe moge zapomnieć. Od kąd w ogule zamieszkał za granicą cały czas prubowałam o nim zapomnieć i pokochać kogoś innego. Niestety w marnym skutku. Wszystkie moje związki kończyły się tak samo. Zerwaniem z powodu braku miłości. Były bardzo przelotne. Do wszystkich tych partnerów czułam niechęć od samego początku, czasem nawet obrzydzenie, albo wydawali mi sie za nudni, albo denerwował mnie ich sposób bycia. Tylko , że największym problemem jest to , że kiedy jestem przez dłuższy czas sama, czuję niechęć do siebie, urajam sobie kompleksy, mam ciągłe zmiany nastroju itd, tak jakbym całyczas miała napięcie przedmiesiączkowe i własnie z tego powodu pakuje się w pochopne związki. Z drugiej strony bardzo brakuje mi miłości, poczucia bezpieczeństwa, tej chemii pomiędzy mną a drugą osobą. Jak tego doświadczyć skoro już pewnie nigdy w życiu nie będe z moją pierwszą i chyba jedyną miłością ? Co powinnam zrobić? Może któraś miała podobny problem, prosze doradźcie mi...
2 2012-09-04 11:58:15 Ostatnio edytowany przez _Nina_ (2012-09-04 11:58:53)
MIśka,
szczerze Ci napiszę co myślę - daj sobie z nim spokój.
Miłości nie buduje się na kłotniach i przemocy. Oczywiści w każdym zwiąkzu pojawiają się sprzeczki, to normalne - niemniej miłość to szacunek i zaufanie, miłość to cierpliwość i tolerancja...
Zacznij od pogodzenia sie ze samą sobą. Zacznij lubić siebie, daj sobie szanse - a z czasem przyjdzie prawdziwe uczucie.
To za czym tęsknisz, to chyba taka troszkę niedojrzała miłość - to chyba takie pierwsze zauroczenie...
miśka my Ci tutaj nie znajdziemy faceta, do którego poczujesz chemię. Musisz poszukiwać sama - w świecie prawdziwym, a nie wirtualnym.
miśka my Ci tutaj nie znajdziemy faceta, do którego poczujesz chemię. Musisz poszukiwać sama - w świecie prawdziwym, a nie wirtualnym.
nie szukam w świecie wirtualnym. Przeciez pisałm juz, że ciągle poznaje kogoś nowego i na dłuższą metę nic z tego nie wychodzi.
Ale jak pokochac siebie?
Ale jak pokochac siebie?
Przyjdzie z czasem... ![]()
Zacznij od rozumienia siebie i lubienia siebie - poznaj swoje potrzeby ![]()
miśka212 napisał/a:Ale jak pokochac siebie?
Przyjdzie z czasem...
Zacznij od rozumienia siebie i lubienia siebie - poznaj swoje potrzeby
Tylko bez egoizmu z tym lubieniem siebie.