Poznałem się z dziewczyną przypadkowo na wyjeździe. Miała wtedy chłopaka, jednak wkurzał ją, nieustannym dzwonieniem, pisaniem.
Kiedy wróciliśmy do domów, pisaliśmy ze sobą, często długo. Z smsów przeszło na długie rozmowy telefoniczne. Potem zerwała z tym chłopakiem. Ale znowu miała innego. Nastał wrzesień, szkoła. nie chciała mieć chłopaka. Coś jednak sprawiło, że "padła kolej na mnie".
To było dziwne. Związek na odległość. Ale spróbowaliśmy. Było ciężko. Nie mogliśmy się spotkać. Nagle jednak postanowiliśmy się rozstać. Nie widzieliśmy nadziei na sens tego związku -wirtualnego. Spotykała się z chłopakiem, mimo że mówiła, ze jest ze mną. Nieoczekiwanie po rozstaniu, informuje mnie, że jest w związku. Po 3 godzinach prosi bym zadzwonił. Mówi mi 2 tajemnice, o których nikt nie wiedział prócz niej i jej rodziców oraz brata.
Nic to jednak nie zmieniło. Ona była w związku, a ja poznałem dziewczynę. Choć próbowała mnie oderwać od niej, wciąż czułem się przywiązany do Kingi. Że to ma sens. Że warto. Doszło do spotkania. Cudem. Rozmawialiśmy. Niestety, nachrzaniłem w planach i nocowałem u niej.
Następnego dnia powrót do domu. 2 styczeń. Kinga zrywa z jej chłopakiem, ja kończę znajomość z dziewczyną.
Ciężkie początki. Małomówna, małoszczera .. przygnębiająca atmosfera ... ale kręci się rozwija..luty.. straszenie.. próby..kłótnie..marzec. 2 tygodniowa przerwa- nazwaliśmy to przyjaźnią - potem .. związek na nowo .. kwiecień .. spotkanie.. było cudownie..maj. kolejne spotkanie..I tutaj zaczęły się schody.. codzienne kłótnie..aż do lipca.. masakra.
Tuż przed końcem szkoły pisze jakiś chłopak..
Dzwonię do Kingi .. ona.. zdenerwowana rozłącza. Potem nieodzywałem się do niej. Ta zaczęła mnie zastraszać samobójstwem .. podobnie było w lutym, styczniu..listopadzie. -
Przyznała się: chciałam mieć przyjaciela przy sobie, blisko. Choć miała mnie przez 24h naprawde tylko, że daleko.
Potem długie spotkanie. .. A przed nim? odwołanie jej przyjazdu, olewanie mnie, i robienie jaj... Po 4 dniowym spotkaniu rozstanie. po 3 dniach: .. jestem w związku ..
Nic do Ciebie nie czuję .. Odwal się .. ,Spierd**** , i etc. takie teksty.
Nieszczera, kłamliwa, oszukująca samą siebie .. mówiła: kocham Cie .. po czym: chcę się zabić.
kocham cie, czuje to. następnego dnia: spierd*** znienawidź mnie, nic do Cb nie czuje.
Choć byliśmy 24h przez 4 dni.. to był wyjazd.. nigdy do mnie nie podeszła.. nigdy nie chciała iść gdzieś .. ;/
pogrzane .. dobrze że to koniec ..
Mówi: zależy mi na Tobie. a teraz: odpierd** się?? nic nie czuje. Daj mi spokój. Mam chłopaka!
... nie wiem co pisać. ; /