Rozterka życiowa - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Rozterka życiowa

Witam was wszystkich!!!

Mam na imię Agata , i jestem świeżynką na tym forum. Tak czytam od jakiegoś czasu wypowiedzi ludzi , o ich problemach i rozterkach życiowych , i widzę że nie jestem sama . Moja historia , jest tak jak wiele innych . 10 lat małżeństwa. Cudowne lata . prawdziwa miłośc ( a może mi się tylko tak wydawało  jak patrzę teraz na zachowanie mojego męża). Wystartowaliśmy od zera. Po 4 latach małżeństwa  zaczeliśmy podejmowac  jakieś plany , cele życiowe . Zaczeliśmy od pracy mojego męża , bo bardzo chciał pracowac w policji. Udało się. Rok czasu sama , bo on w szkółce . Wrócił , i wszystko potoczyło się jak w pięknej bajce. Przeprowadziliśmy się do innego miasta, bo on w tym mieście zaczął i nie było sensu ciągle dojeżdżac . Znalazłam również w tym mieście wymarzona pracę dla mnie . Kupiliśmy mieszkanie , no i przyszedł czas na dziecko. Małe problemy , które zostały zażegnane . W tym czasie mój mąż przeniósł się do działu drogówki , bo jak będzie dziecko , to on będzie miał więcej wolnego czasu , i będzie mógł się nim swobodnie opiekowac . I w tedy bańka mydlana pękła. Z czułego faceta , zmienił się na " Boga" , jak sam o sobie mówi . Chamowaty , bezwzględny , zamkną się w sobie . I tak trwa to już 2 lata , i nie widzę szansy na jakąś kolwiek  zmianę . Mówi że nie wie co do mnie czuje , że nie jest już szczęśliwy , zaczął chodzic na siłownię , odżywki , kupił sobie motor , i wyjeżdża sobie na 3 dni , bóg wie gdzie  , nie rozmawia ze mną , mówi że to jest jego życie . Tylko dla czego jak z nim rozmawiam , to nie wie co ma zrobic . Mówi że boi się że jak się wyprowadzi , bo widzi jak mi jest źle , że jak zrozumie że jednak mnie kocha , to ja już ułożę życie z kimś innym, że nie będzie miał już do kogo wrucic . I trzyma mnie w takiej matni, pozwu nie chce podpisac . Nie mam pojęcia co robic . Nie mogę dłużej patrzec , jak on się bawi moim kosztem.

Zobacz podobne tematy :
Odp: Rozterka życiowa

kurcze trudna sytuacja, wiesz ja nie rozsumiem jednego jak czlowiek moze sie tak zmienic ? czy on byl ciagle taki i mial maske czy ze jak sama nie wiem przeciez to niewyobrazalne jak sie ludzie zmieniaja. Wiesz moim zdnaiem jak byc z takim czlowiekiem to lepiej byc samemu na serio, on bedzie cie ranil  tymi wyjazdami itd. Tyle malzenstw co teraz sie rozpada bo facetowi po kilku latach odbija to jest chore jakies, oni sa chorzy. moim zdaniem powinnas pogadac z nim powiedziec ze jak sie to nie zmieni to odchodzisz od niego, ale powiedziec to stanowczno, bo znajac zycie zasmieje sie  ztego . Wiesz to tylko moje zdanie. Pozdrawiam i 3maj sie mocno wink

3

Odp: Rozterka życiowa

Agacik 80 jak najszybciej namawiałabym go na wizytę u psychologa; policjanci najczęściej nie radzą sobie ze stresem, sięgają po alkohol- właściwie trudno znaleźć już po kilku latach pracy w policji policjanta, który nie ma problemu z alkoholem, w dodatku praca w miejscu wśród samych takich, nieumiejących sobie psychicznie poradzić facetów, którym wmówiono, że muszą być "macho" potrafi przyprawić o rozstrój nerwowy, często depresję.Teraz doszło dziecko: podwójna odpowiedzialność dla niego.
Sytuacja jest do opanowania, ale potrzebna jest pomoc specjalisty.
Pozdrawiam!

4

Odp: Rozterka życiowa
slepo zakochana napisał/a:

kurcze trudna sytuacja, wiesz ja nie rozsumiem jednego jak czlowiek moze sie tak zmienic ? czy on byl ciagle taki i mial maske czy ze jak sama nie wiem przeciez to niewyobrazalne jak sie ludzie zmieniaja. Wiesz moim zdnaiem jak byc z takim czlowiekiem to lepiej byc samemu na serio, on bedzie cie ranil  tymi wyjazdami itd. Tyle malzenstw co teraz sie rozpada bo facetowi po kilku latach odbija to jest chore jakies, oni sa chorzy. moim zdaniem powinnas pogadac z nim powiedziec ze jak sie to nie zmieni to odchodzisz od niego, ale powiedziec to stanowczno, bo znajac zycie zasmieje sie  ztego . Wiesz to tylko moje zdanie. Pozdrawiam i 3maj sie mocno wink

Ja też tego nie rozumiem! I to praktycznie z dnia , na dzień. Z kim on pracuje ! Mam wrażenie , że ktoś go bardzo ukierunkował. Nie mam ochoty życ z takom człowiekiem. Nikt nie jest idealny. Najlepsze w tym wszystkim jest to , że jego koledzy z poprzedniej komendy dziwią mi się , że ja jeszcze to wytrzymuje. On chciał by zjeśc ciastko, i miec ciastko. Myślę , również że on nie radzi sobie z tym , że jak odejdzie to i ja tak sobie poradzę

5

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Agacik 80 jak najszybciej namawiałabym go na wizytę u psychologa; policjanci najczęściej nie radzą sobie ze stresem, sięgają po alkohol- właściwie trudno znaleźć już po kilku latach pracy w policji policjanta, który nie ma problemu z alkoholem, w dodatku praca w miejscu wśród samych takich, nieumiejących sobie psychicznie poradzić facetów, którym wmówiono, że muszą być "macho" potrafi przyprawić o rozstrój nerwowy, często depresję.Teraz doszło dziecko: podwójna odpowiedzialność dla niego.
Sytuacja jest do opanowania, ale potrzebna jest pomoc specjalisty.
Pozdrawiam!

Wspominasz o dziecku! Tak jak pisałam mieliśmy małe problemy , które zostały zażegnane , ale nie mamy dziecka, bo jak już wszystko było o.k , to on stwierdził że teraz to on dziecka nie chce. Do psychologa nie pójdzie , proponowałam. Byłam 3 razy na takich spotkaniach , dla żon policjantów które mają podobne problemy. Boże , ja to jestem pikuś ! Czego ja się tam nasłuchałam. Mój mąż ma 33 lata i miło by było, aby wreszcie poniósł konsekwencje za swoje czyny . Ile można czekac na jego decyzję życiową. Ja nie jestem jakąś maskotką, którą można się pobawic , odłożyc na półkę , a później znów po nią sięgnąc.

6

Odp: Rozterka życiowa

Witaj Agacik,
Uważam, że znalazłaś się w bardzo trudnej sytuacji... z jednej strony pewnie masz nadzieję, że coś się jeszcze zmieni a z drugiej już się dusisz z tym wszystkim. Może warto przeprowadzić z mężem ostateczną rozmowę i jasno mu zakomunikować, że to nie on będzie się tutaj zastanawiał "co dalej z wami" tylko TY. Powiedz mu jasno, że dajesz mu ostatnią szansę na zmianę swojego zachowania, zaznacz mu jakieś realne ramy czasowe, w których to TY będziesz obserwować czy coś się zmienia czy nie. Jeśli się na to nie zgodzi to należy go pożegnać. Masz prawo do szczęśliwego życia i możesz je sobie ułożyć na nowo. Przejmij pałeczkę, niech twój mąż poczuje, że nie on ma tutaj teraz władzę, że jego czas na zastanawianie się minął. Może skłoni go to do przemyśleń i zacznie walczyć jak zrozumie, że TY jesteś szczęśliwa bez niego. Nie obrażaj się, nie złość, kiedy on wychodzi Ty też wyjeżdżaj na weekend. Bądź dla niego przemiła - i niech on się zastanawia co to się stało, że żona jest taka zadowolona z życia.
A jak go to wszystko nie zainteresuje to nie warto walczyć...

7

Odp: Rozterka życiowa

Ja uwazam ze nie nie wytrzymal presji w pracy jako policjant.Na poczatku to sie wydaje ze to fajna i przyjemna praca a niestety tak nie jest,ci co maja slaba psychike to sie zalamuja,popadaja w alkoholizm albo jest jeszcze gorzej.Jestem zdania ze Twoj maz powinien skorzystac z porady psychologa problem w tym czy sie na to zdecyduje

8

Odp: Rozterka życiowa

Mi również posypało się 10-letnie małżeństwo bez dziecka. Od jakiegoś czasu mój mąż dostał dobrze płatną pracę i od tego czasu wszystko zmieniło się diametralnie. Też siłownia i odżywki. Myslę,że tu chodzi o pozycję, stanęli porządnie na nogi, chodzi o pracę i finanse i czar prysnął.
Obecne, nowe życie zaczyna wciągać i ciekawią nowości.

9

Odp: Rozterka życiowa
Cornelia White napisał/a:

Witaj Agacik,
Uważam, że znalazłaś się w bardzo trudnej sytuacji... z jednej strony pewnie masz nadzieję, że coś się jeszcze zmieni a z drugiej już się dusisz z tym wszystkim. Może warto przeprowadzić z mężem ostateczną rozmowę i jasno mu zakomunikować, że to nie on będzie się tutaj zastanawiał "co dalej z wami" tylko TY. Powiedz mu jasno, że dajesz mu ostatnią szansę na zmianę swojego zachowania, zaznacz mu jakieś realne ramy czasowe, w których to TY będziesz obserwować czy coś się zmienia czy nie. Jeśli się na to nie zgodzi to należy go pożegnać. Masz prawo do szczęśliwego życia i możesz je sobie ułożyć na nowo. Przejmij pałeczkę, niech twój mąż poczuje, że nie on ma tutaj teraz władzę, że jego czas na zastanawianie się minął. Może skłoni go to do przemyśleń i zacznie walczyć jak zrozumie, że TY jesteś szczęśliwa bez niego. Nie obrażaj się, nie złość, kiedy on wychodzi Ty też wyjeżdżaj na weekend. Bądź dla niego przemiła - i niech on się zastanawia co to się stało, że żona jest taka zadowolona z życia.
A jak go to wszystko nie zainteresuje to nie warto walczyć...

To jest trudna sytuacja, tak mam jakąś nadzieję , bo z jakiegoś powodu nie chce odejśc. Może dla tego że nasze małżeństwo było bardzo partnerskie. 100% zaufania, ufaliśmy sobie , czas spędzany razem , ale nie miał zbytnio zaciśniętej pętli na szyi . Mówił mówił  mi o wszystkim. Byc może boi się że odejdzie i nie znajdzie nikogo lepszego. Tak jak pisałam jego koledzy dziwią mu się , bo większośc mnie zna , że odwala takie cyrki , i że powinien się cieszyc . Nikt nie jest idealny , i ja też mam jakieś wady . Tylko do tej pory mu to nie przeszkadzało. Wszystko jest dla ludzi , ale w miarę rozsądku . On jest bardzo świadomy , że ja sobie bez niego poradzę.

10

Odp: Rozterka życiowa

Kobieto, niech dotrze do Ciebie to, co tu usilnie ignorujesz: jego ZAWÓD.
I warto z nim o tym porozmawiać, o stresie, napięciach, jak do tego dojdą jeszcze jakieś nieuswiadomione,nieprzerobione lęki ,kompleksy z przeszłości to amba.

11

Odp: Rozterka życiowa
zagubiony12345 napisał/a:

Ja uwazam ze nie nie wytrzymal presji w pracy jako policjant.Na poczatku to sie wydaje ze to fajna i przyjemna praca a niestety tak nie jest,ci co maja slaba psychike to sie zalamuja,popadaja w alkoholizm albo jest jeszcze gorzej.Jestem zdania ze Twoj maz powinien skorzystac z porady psychologa problem w tym czy sie na to zdecyduje

.

Wychowałam się w rodzinie policjantów i wojskowych. mój tato również pracował w policji. Ale był człowiekiem. Obserwował go , gdy poszedł do drogówki, i z twierdził , że popadł w samozachwyt , i władza uderzyła . Rządzi w pewien sposób na ulicy , i może w domu też by chciał. Ja nie jestem zakompleksioną żoną , tak jak inne żony policjantów , które siedzą z dziecmi w domu , i udają że są szczęśliwe , a mąż robi co chce . Jak się go zapytałam dlaczego robi to wszystko , to odpowiedział że mogłam życ w nieświadomości , to było by mi lżej . Z drugiej strony myślę że on się teraz wstydzi , i udaje twardziela , a wcale tak nie jest . Nie umie stanąc twarzą w twarz , tylko ucieka. Psychologa proponowałam , ale nawet nie ma mowy

12

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Kobieto, niech dotrze do Ciebie to, co tu usilnie ignorujesz: jego ZAWÓD.
I warto z nim o tym porozmawiać, o stresie, napięciach, jak do tego dojdą jeszcze jakieś nieuswiadomione,nieprzerobione lęki ,kompleksy z przeszłości to amba.

Ja nie ignoruje jego zawodu. Kiedyś rozmawialiśmy o tym dużo , słuchałam , pomagałam mu, czasami nawet tłumaczyłam . Ale jak ja mam to robic , skoro jak się zapytam co w pracy , to mi odpowiada żebym nie była taka ciekawska , i że nie będzie ze mną o tym rozmawiac. Może coś mi podpowiesz?

13

Odp: Rozterka życiowa

Jedynie długą, otwartą rozmowę dwojga ludzi. I terapię- jesli rozmowy w 2 osoby nie będą pomagać.
A że on nie chce.... czasem trzeba wybrać: Terapia i budujemy dalej związek, albo rozstanie.
Jesli mu zalezy na związku, zrobi wszytsko, by go ratować.

14

Odp: Rozterka życiowa
zagubiony12345 napisał/a:

Ja uwazam ze nie nie wytrzymal presji w pracy jako policjant.Na poczatku to sie wydaje ze to fajna i przyjemna praca a niestety tak nie jest,ci co maja slaba psychike to sie zalamuja,popadaja w alkoholizm albo jest jeszcze gorzej.Jestem zdania ze Twoj maz powinien skorzystac z porady psychologa problem w tym czy sie na to zdecyduje

Powiedział , że on nie będzie chodził do psychologa , bo jest z nim wszystko o.k

15

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Jedynie długą, otwartą rozmowę dwojga ludzi. I terapię- jesli rozmowy w 2 osoby nie będą pomagać.
A że on nie chce.... czasem trzeba wybrać: Terapia i budujemy dalej związek, albo rozstanie.
Jesli mu zalezy na związku, zrobi wszytsko, by go ratować.

On żyje w jakiej dziwnej matni . Nie chciał ze mną rozmawiac , więc koledzy którzy z nim pracowali też nie potrawią go otworzyc na rozmowę. On uciekł w swoją pracę , siłownię i motor. I tak naprawdę nikomu nic nie chce powiedziec . Zastanawiałam się , czy może powinnam wyprowadzic się na jakiś miesiąc , aby może pobył sobie sam. On się delikatnie mówiac zachłysną trochę pracą .

16

Odp: Rozterka życiowa

Agacik 80 być może praca dowartościowuje go, czuje tam władzę, kontrolę- sama raczej niewiele zrobisz, szkoda że nie chce iść do psychologa z pracy.

17

Odp: Rozterka życiowa
cachmir napisał/a:

Mi również posypało się 10-letnie małżeństwo bez dziecka. Od jakiegoś czasu mój mąż dostał dobrze płatną pracę i od tego czasu wszystko zmieniło się diametralnie. Też siłownia i odżywki. Myslę,że tu chodzi o pozycję, stanęli porządnie na nogi, chodzi o pracę i finanse i czar prysnął.
Obecne, nowe życie zaczyna wciągać i ciekawią nowości.

Myślę , podobnie . Coś go zaczęło wciągac . Może koledzy pokazali mu coś nowego , ekscytującego. U nie go powstało coś na zasadzie kryzysu wieku średniego

18

Odp: Rozterka życiowa

Pozostaje jedynie postawić mu fundamentalne pytanie: Jak dalej wyobraża sobie ten związek?.....wiedząc, że jedna osoba mysli o odejściu.

19

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Agacik 80 być może praca dowartościowuje go, czuje tam władzę, kontrolę- sama raczej niewiele zrobisz, szkoda że nie chce iść do psychologa z pracy.

Nawet nie wiesz co ja robiłam przez te 2 lata. Bardzo walczyłam . Słuchałam jak znajomi mi mówią , że muszę go bardzo kochac , że tyle robię . Oczywiście byłam na komendzie , na rozmowie , ale osoba która miała go skierowac , a była to bardzo fajna babka, bo najpierw trzeba iśc do takiego specjalnego działu, który go kieruje , to powiedziała mi , że policyjni psychologowie takie sprawy mają w tyłku , i za bardzo mi nie pomogą . Powiedziała również , że on sam się nie zgłosi , bo to za bardzo nie jest utajnione , i jak by wyszło na jaw to dopiero by zrobił ze siebie posmiewisko. Chodziłam na terapię małżeńską sama . Ona mówiła mi co mam do niego mówic , oraz robic , aby on się wreszcie otworzył. I nic . Nie mogę go siłą zaciągnąc . Jest dorosły . Sam stwierdził , że dziwi mi się , że to wszystko robię , bo on na moim miejscu , już by się poddał

20

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Pozostaje jedynie postawić mu fundamentalne pytanie: Jak dalej wyobraża sobie ten związek?.....wiedząc, że jedna osoba mysli o odejściu.

A jak myślisz, kto chce odejśc?

21

Odp: Rozterka życiowa

Ciebie stawiam tu jako osobę pakującą manatki.

22

Odp: Rozterka życiowa

Agacik moja siostra jest 19lat z policjantem i mama zawsze mówiła to co Catwoman. Policjant to policjant on się zmieni. Dzisiaj siostra rozumie co mama miała na myśli.
Dziecka dorobili się dopiero 1,5 roku temu i ono scaliło rodzinę ponownie,jednak nie na długo. Dzisiaj są znowu na etapie rozstania. Mój szwagier rzeczywiście był zajeb..... facetem kiedyś,ale jak większość policjantów alkohol od 2 lat. Wydaje mu się,że jest bogiem w domu bo będąc na wcześniejszej emeryturze przynosi takie same pieniądze jak siostra i nie musi nic robić. Do psychologa Twój mąż pójdzie kiedyś w przyszłości bo muszą iść zawodowo,no i rok przed emeryturą pobyć na zwolnieniu.
Na zwierzenia co było w pracy- nie licz.

23

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Ciebie stawiam tu jako osobę pakującą manatki.

Masz rację! Nie mogę całe życie walczyc z wiatrakami . Zapytałam się go nie dawno , dlaczego myśli tylko o sobie , to odpowiedział że myśli o nas . Czyli jak? A on mi odpowiedział , że myśli czy to się jeszcze jakoś ułoży . Może się ułożyc , ale jak 2 osoby tego chcą. Prawdziwa miłośc to nie patrzenie sobie w oczy , to patrzenie w tym samym kierunku.

24

Odp: Rozterka życiowa

a powiedziałaś mu to? to co tu napisałąś ?

25

Odp: Rozterka życiowa
cachmir napisał/a:

Agacik moja siostra jest 19lat z policjantem i mama zawsze mówiła to co Catwoman. Policjant to policjant on się zmieni. Dzisiaj siostra rozumie co mama miała na myśli.
Dziecka dorobili się dopiero 1,5 roku temu i ono scaliło rodzinę ponownie,jednak nie na długo. Dzisiaj są znowu na etapie rozstania. Mój szwagier rzeczywiście był zajeb..... facetem kiedyś,ale jak większość policjantów alkohol od 2 lat. Wydaje mu się,że jest bogiem w domu bo będąc na wcześniejszej emeryturze przynosi takie same pieniądze jak siostra i nie musi nic robić. Do psychologa Twój mąż pójdzie kiedyś w przyszłości bo muszą iść zawodowo,no i rok przed emeryturą pobyć na zwolnieniu.
Na zwierzenia co było w pracy- nie licz.

Kiedy pracował w prewencji , był zupełnie inny , i z innymi ludźmi pracował. To wszystko zmieniło się jak poszedł do drogówki. To tam coś musiało się stac , wydaje mi się że tam dostał więcej władzy , i ludzie tam pracują inni. Rok temu była taka impreza policyjna( w drogówce od 2 lat) . Kiedy ich obserwowałam , widac było gołym okiem , że są mało sympatyczni , oraz bardzo stawiają się na piedestał

26

Odp: Rozterka życiowa

No i łapówki....

27

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

a powiedziałaś mu to? to co tu napisałąś ?

Oczywiście że powiedziałam

28

Odp: Rozterka życiowa

Myślę, że najlepiej byłoby zadawać konkretne i NIEretoryczne pytania typu:

-Jak wyobrażasz sobie dalej nasz związek ?
- Czy ci zalezy na naszym związku? Tak?- a co powiesz na to, że nie jestem szczęśliwa i myślę o rozstaniu?.

To moze potrząsnąć nim. I jak pisałam: jhesli mu naprawdę zalezy, będzie gotowy na wspołprace.

29

Odp: Rozterka życiowa
Catwoman napisał/a:

Myślę, że najlepiej byłoby zadawać konkretne i NIEretoryczne pytania typu:

-Jak wyobrażasz sobie dalej nasz związek ?
- Czy ci zalezy na naszym związku? Tak?- a co powiesz na to, że nie jestem szczęśliwa i myślę o rozstaniu?.

To moze potrząsnąć nim. I jak pisałam: jhesli mu naprawdę zalezy, będzie gotowy na wspołprace.

Jego chyba już może obudzic położony pozew na stole. Ale on sam już czuje , że ta pętla zaczyna się zaciskac

30

Odp: Rozterka życiowa

Jeśli ma w Tobie wsparcie i uważasz, że zrobiłaś wszystko co mogłaś żeby to posklejać i żeby czuł iż ma w Tobie wsparcie, to nie rozumiem dlaczego się dalej tak męczysz? O związek nie może walczyć tylko jedna osoba - do tego potrzeba także jego!
A jeżeli rozmowy nie pomagają ani Twoje inne działania, to moim zdaniem kochana musisz rozważyć na poważnie odejście...
Nie możesz być ciągle nieszczęśliwa.

31

Odp: Rozterka życiowa
Cornelia White napisał/a:

Jeśli ma w Tobie wsparcie i uważasz, że zrobiłaś wszystko co mogłaś żeby to posklejać i żeby czuł iż ma w Tobie wsparcie, to nie rozumiem dlaczego się dalej tak męczysz? O związek nie może walczyć tylko jedna osoba - do tego potrzeba także jego!
A jeżeli rozmowy nie pomagają ani Twoje inne działania, to moim zdaniem kochana musisz rozważyć na poważnie odejście...
Nie możesz być ciągle nieszczęśliwa.

Masz rację!!! Ja nie mogę byc dla niego jakimś wyjściem awaryjnym. Właśnie dzisiaj rano pojechał sobie nad morze motorem na 3 dni . Jeździ sobie Bóg wie gdzie , i z kim. Dorwał sobie jakiegoś kolegę wdowca i tak sobie ujeżdżają. Nie martwi się tym co ja czuję , i siedzę z psem , którego sam kupił , a teraz ja się muszę nim zajmowac. Zachowuje się jak dziecko który ma 16 lat i dostał wiatru w żagle. Jak mu mówię że chce rozwodu , to jest bardzo zdziwiony. Ale ten wyjazd postawił kropkę nad i .

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024