Jestem w trudnej sytuacji. Jestem z chłopakiem pół roku, a on ciągle nie może zapomnieć o byłej z przed 9 lat. Wiedziałam o tym od początku, ale miałam nadzieję, że o niej z czasem zapomni będąc ze mną. Niestety tak się nie stało. Wydaje mi się, że mnie kocha, ale też wiem, że tamta sprawa bardzo go dręczy. Najgorsze jest to, że całkiem niedawno ona do niego napisała, chciała jego nr gg, pytała co słychać czy kogoś ma. Przyznał mi się, że chciał się z nią spotkać w celu zapomnienia i zakończenia sprawy, co mnie bardzo zdenerwowało i zmusiłam go do całkowitego zerwania z nią kontaktu. Zastanawiam się co z tym zrobić i jedyne co mi przychodzi do głowy to albo psycholog, albo napisanie do tej dziewczyny, żeby żeby się spotkali, wrócili do siebie i życzyć im szczęścia, bo nie wiem czy zdołam z nim żyć wiedząc o tym, że o niej myśli. Co mi radzicie? Mam ochotę się już poddać, pocierpieć trochę i zapomnieć.
Wiesz jego uczuć na siłe nie zmienisz. skoro jest z Tb a dalej kocha swoją byłą to jest duże prawdopodobieństwo że gdy ona skinie plcem on do niej wróci bardzo raniąc Cb. moim zdanie powinnas porozmawiać z chłopakiem i pozwolić jemu podjąć decyzje czy chce sie spotkać z nią i do niej wrócić czy zostać z Tb. nie możesz go na siłe trzymać u swego boku jednocześnie go unieszczęśliwiając to jego życie i jego wybór z kim chce je sb ułożyć. a związek bez miłości albo z miłością z jednej strony poprostu nie ma sensu i zawsze rani kogoś...:)
By być szczęśliwym w związku, trzeba m.in. pozamykać wszystkie "stare furtki", Twój facet Michalino, tego nie zrobił... Nie wiadomo dlaczego ona mu tak we łbie siedzi, czy dlatego że został przez nią porzucony, czy zrobił jej coś złego i dręczy go poczucie winy??
Niestety, będzie to Ciebie i jego męczyć, dopóki, nie zatrzaśnie tej "furtki" 4ever.
Dlatego sugeruję odsunięcie się od tego faceta, niech poukłada swoje sprawy do końca... Może nie tyle mi chodzi o kompletne zerwanie kontaktu i że nigdy już ze sobą nie będziecie, ale po prostu... On musi wyczyścić swoje "papiery"...
powodzenia ![]()
4 2012-08-14 15:54:19 Ostatnio edytowany przez klarek (2012-08-14 15:55:07)
9 lat !!! No niezły wynik. Filmowy
Jak radzi poprzednik. Separacja i niech się poukłada, bo nie tylko może nagle wrócić do byłej, ale nowa nagła "miłość" do innej może spowodować że ciebie porzuci. Bo przecież nie jest z Tobą w pełni. Prawda ?
A tak chociaż dowiesz się co i jak.
Ja byłam z chłopakiem 8 msc... Wcześniej był z dziewczyną 7 lat z którą ma dziecko. Wszystko było między nami ok, aż któregoś dnia dowiedziałam się, że on kocha i mnie i ją...spotkałam się z nią on też tam był i jeszcze parę innych osób...dowiedziałam się, że pisał do niej esy, w których pytał ją, czy jest jakaś szansa żeby byli razem... Zapewniał mnie wcześniej, że nic do niej nie czuje i nie chciał by z nią być, ale wyszło jak wyszło... Na Twoim miejscu nie zawracałabym sobie nim głowy. Znajdziesz takiego faceta dla, którego Ty będziesz najważniejsza i tylko o Tobie będzie myślał ![]()
Miałam taką samą sytuację. ( związek rozpadł się po roku)
Jesli facet nie jest w stanie zerwać kontaktu z byłą dla Ciebie nie jest Ciebie wart.
tyle.
Jest jeszcze taka sprawa, że on bardzo długo był sam. Do tego czasu nie był w stanie o niej zapomnieć. W między czasie miał jeden poważniejszy związek. Wówczas gdy niedawno ona się do niego odezwała podjął decyzję, że chce być ze mną. Przestał jej odpisywać. Ona go męczyła, czemu nie odpisuje jej na wiadomości. Twierdzi, że chciał się z nią spotkać w celu wyjaśnienia sprawy i zakończenia wszystkiego. Powiedział mi, że już gorzej być nie może więc to spotkanie miało na celu jakąś odmianę, ulgę dla niego. Nie zgodziłam się na nie, bo gdyby ją zobaczył, porozmawiał to mogłoby być jeszcze gorzej. Nie chcę się z nim rozstawać, ale też nie wiem jak mu pomóc.
Zapomniałam dodać, że on ciągle mi mówi, że za dużo sobie dobieram do głowy i, że wcale on nie chce między nikim wybierać.
Żebym o tym w ogóle nie myślała i nie poruszała po raz setny tego tematu. A ja ciągle o tym myślę i popadam w większą paranoję.
..... jedyne co mi przychodzi do głowy to albo psycholog, albo napisanie do tej dziewczyny, żeby żeby się spotkali, wrócili do siebie i życzyć im szczęścia, bo nie wiem czy zdołam z nim żyć wiedząc o tym, że o niej myśli. Co mi radzicie? Mam ochotę się już poddać, pocierpieć trochę i zapomnieć.
I tak będzie najlepiej dla wszystkich, jeśli oni maja się ku sobie nic ich nie uchroni przed spotkaniem się a nawet romansem nawet ty a już napewno żadne zakazy- owoc zakazany najlepiej smakuje. Jeśli on nie potrafi zakończyć swojej przeszłości raz a porządnie(a z twojego postu wynika, że nie udało mu się to przez 9 lat!) to nie jest wart ciebie i twojej miłości...a ty znajdziesz napewno kogoś kto uszanuje twoje uczucia.
Myślę, że jeżeli facet dalej o niej myśli, to na jedno jej skinienie będzie w stanie wrócić do niej ogromnie raniąc przy tym Ciebie. : (
Powinnaś z nim porozmawiać, przedstawić jasno swoje odczucia, niech to przemyśli i coś zdecyduje..
9 lat to długo. Za długo, żeby zapominać. Bo właściwie zapomnieć się nie da.
Z mojego doświadczenia wynika, że jeśli facet "nie zapomniał", to po prostu zwyczajnie nie potrafisz go uwieść na tyle, żeby tamtą miał w dupie. To nie jest kwestia żadnej psychologii czy bariery. Zarówno mężczyźni, jak i kobiety bardziej lecą na kogoś, jak kogoś muszą uwodzić. To jest ten problem. Facet zwyczajnie na Ciebie nie leci.