Czy to ma sens? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 34 ]

Temat: Czy to ma sens?

Kochane netkobietki bardzo Was proszę o radę odnośnie mojej znajomości z pewnym chłopakiem. Znamy się już rok czasu, kontakt jest taki sporadyczny, oboje się sobie podobamy , ale chłopak chyba nie chce związku, mimo, iż jest dobrze po 20. Jest coś , co powoduje, że nie jesteśmy razem, choć myślę , że On zdaje sobie sprawę , że darzę Go wielką sympatią.

  Nie chcę Go oceniac, bo Go nie znam na tyle, ale odnoszę wrażenie, że żyje On imprezami, nie to, że jest alkoholikiem, bo właśnie nie pije, jest sympatyczny, ma koleżanki, kolegów, ma prawo do tego, jest wolny. Niby chce się ze mną spotykać, ale zabiera się do tego bardzo wolno. Nie wiem co mam o tym wszystkim myśleć. Wiem , że mój problem może brzmi dziecinnie, ale jednak jest to problem, co byście zrobiły na moim miejscu? czy utrzymywałybyście kontakt z tym chłopakiem? czy spotykały byście się ? chyba nie zależy Mu na mnie na serio skoro tak rzadko się odzywa, ale z drugiej strony jednak czasami się odzywa, kiedy pisze mówi mi takie rzeczy, komplementuje, że jestem wyjątkowa itd, ale co z tego? jak pózniej znów zapada cisza, dziwne to, mam mentlik w głowie. Będę wdzięczna za Wasze spojrzenie na sprawę i rady.Jak widzicie tę znajomość? czy ją kontynuować? jest sens?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Czy to ma sens?

ale chłopak chyba nie chce związku, mimo, iż jest dobrze po 20. [..] że żyje On imprezami,

Taki wiek. Na to nic nie poradzisz - młodość rządzi się swoimi prawami.. smile
Na Twoim miejscu zamiast myśleć o wspólnym gniazdku i ograniczaniu wolności komukolwiek - też korzystałam z życia ile się da.. i polecam tą metodę.

3

Odp: Czy to ma sens?

Tak, wiem, wiem, masz rację, ale kontynuowała byś znajomość ?
dzięki za odpowiedz smile

4

Odp: Czy to ma sens?

Rzadko tzn jak często?

Jeśli facet się odzywa do Ciebie tylko wtedy, jak mu się nudzi - to nie wiązałabym z nim żadnych planów.. nie zależy mu i tyle.

5

Odp: Czy to ma sens?

Różnie, raz na tydzień, raz na dwa, czasem rzadziej. No wiem, raczej nie ma planów ale z drugiej strony można Go traktować jako kolegę ?
a z kolega też można się czasami spotkać.
jak uważasz?

6

Odp: Czy to ma sens?

A może ktoś z Was miała albo ma podobną sytuację ? Ja wiem, że nie będzie z tego żadnego związku , ale czy jest coś złego w tym, że
będę się zgadzać na spotkanie czasami , rozmowę ? że będę pamiętać o życzeniach itd ?

7

Odp: Czy to ma sens?
rosalinda08 napisał/a:

Różnie, raz na tydzień, raz na dwa, czasem rzadziej. No wiem, raczej nie ma planów ale z drugiej strony można Go traktować jako kolegę ?
a z kolega też można się czasami spotkać.
jak uważasz?

Jeśli potrafisz się z nim spotykać na stopie wyłącznie koleżeńskiej (porozmawiać się, pośmiać) - to czemu nie.  Kolega, nawet jeśli Ci się podoba, to tylko kolega.
Obawiam się jednak, że On chce Od Ciebie czegoś więcej niż przyjaźni i dlatego piszesz na forum? Mylę się?

8

Odp: Czy to ma sens?

Dzięki wink No wiesz podoba mi się, wiem, że ja jemu też się podobam, ale chyba nie tylko ja , no i nie aż tak bardzo jak widać,
mówisz,że On chce czegoś więcej ? a może to właśnie ja chcę a raczej chciałam smile Teraz zrozumiałam, że nic z tego i trzeba się pogodzic z tym. Dziwi mnie, że jednak On czasem pisze i chce się spotkać.
Zwykle miałam tak, że jak się chłopakowi podobałam to pisał często , codziennie nawet , a tu niestety , jak mnie zależy to wtedy niestety,
poznałam teraz tą drugą stronę smile Ale o dziwo zależy mi żeby jednak nie tracić z Nim kontaktu smile nie wiem czy to dobrze smile
A wierzysz w takie koleżeństwo między dziewczyną a chłopakiem?
Z tego co wiem, On ma kolezanki, no ale nie spotyka się z Nimi sam na sam, chyba , że to jakiś grill, impreza.
W stosunku do mnie jest zawsze miły, lubię Go i podoba mi się bardzo wizualnie smile Tyle, że jak juz się ktoś podoba z wyglądu to niestety
charakter pozostawia trochę do życzenia albo odzywa się sporadycznie .
Czyli spotykała byś się z takim chłopakiem? gdybyś była w mojej sytuacji?

9

Odp: Czy to ma sens?

Nie mam pojęcia czego On może chcieć ode mnie smile, trudno to powiedzieć , może On sam nie wie, no, ale chyba gdyby mnie nie lubił choć trochę , nie odzywał by się.

10

Odp: Czy to ma sens?
rosalinda08 napisał/a:

Nie mam pojęcia czego On może chcieć ode mnie smile, trudno to powiedzieć , może On sam nie wie, no, ale chyba gdyby mnie nie lubił choć trochę , nie odzywał by się.

Tylko czy "lubienie trochę" Ci wystarczy.. nie uważasz, że zasługujesz na coś więcej?

Na Twoim miejscu spotykałabym się, owszem tylko że nie łudziłabym się że cokolwiek z tego będzie. Sama widzisz, że On spotyka się z Tobą/pisze tylko wtedy gdy nie ma innych bardziej interesujących zajęć... czyli z nudy.
Może lepiej jakbyś dała sobie z nim spokój..

11

Odp: Czy to ma sens?

Nie łudzę się, tylko problem tkwi w tym, że faktycznie chciałam kiedyś żeby był z tego związek, cierpiałam , płakałam, zresztą gdyby to nie był problem to bym tu nie pisała, z czasem nabrałam trochę dystansu i pogodziłam się z sytuacją.
Piszesz, że może lepiej dać sobie z Nim spokój , ale ja nie potrafię, kiedy do mnie napisze bardzo mi się poprawia humor, choć wiem, że to tylko znajomy, nawet nie wiemy zbyt wiele o sobie , bo trzymamy dystans, stopa kolezeńska. No i zaczęłam się zastanawiać czy taka znajomość , takie bycie dla Niego miłą znajomą ma sens.Dzięki za to, ze mi odpisałaś smile

12

Odp: Czy to ma sens?

Jeśli można to pierwszy raz jako mężczyzna wniosę coś do dyskusji.
Czy kiedyś czasem nie dałaś mu do zrozumienia, że jednak chcesz pozostać na stopie koleżeńskiej?
Wiadomo, że jak mężczyzna stara się o kobietę, to na nim (najczęściej) spoczywa kwestia zaproszeń, telefonów itp.
Jeśli jednak ja po paru tygodniach starań, nie otrzymuję po paru dniach ciszy z mojej strony, nawet smsa z pytaniem "co słychać" od kobiety, to zaczynam się mocno zastanawiać czy to ma sens.
Jeśli do tego dochodzi brak czasu na propozycję spotkań, a po odmowach zupełny brak jakichkolwiek propozycji ze strony kobiety to odpuszczam.
Pytanie, czy Twój kolega nie miał podobnej sytuacji, w której dałabyś mu tym do zrozumienia, że nie ma szans?
Jeśli odmawiałaś spotkań, a pozostałaś na utrzymywaniu kontaktu poprzez jakieś komunikatory czy zdawkowe smsmy, to jasno dałaś facetowi do zrozumienia, że chcesz pozostawienia znajomości na stopie koleżeńskiej.
Jeśli jest tak jak napisałem powyżej, to może warto zastanowić się nad przejęciem raz inicjatywy i zaproszeniem na piwo (jeśli wcześniej odmawiałaś) i sprawdzeniem czy za tym idą działania ze strony faceta.
Bo być może on właśnie czeka na jeden mały ruch z Twojej strony, tak aby samemu móc przejąć inicjatywę smile?

13

Odp: Czy to ma sens?

Rosalinda. Mi się wydaje,że kolega jeszcze się nie zdecydował na to że chce się poważnie wiązać w ogóle. Na razie jest
na etapie poszukiwań. Nic nie stracisz jak przejmiesz inicjatywę i Ty zaproponujesz mu spotkanie (jak zresztą
ktos już tu radził). Jak podejmie wyzwanie i będzie fajnie to może się coś z tego wykluje. Z drugiej strony
nigdy nie obiecuj sobie zbyt wiele,żeby się potem nie rozczarować. Pozdrawiam i powodzenia.

14

Odp: Czy to ma sens?

Dziki znajomy, dzięki za głos w dyskusji smile , doceniam. Pisałam czasami do tego chłopaka. W ogóle mam wrażenie, że dałam Mu wyrazne znaki, no ale On chyba faktycznie odbiera wszystko jako przejaw kolezeństwa. Ostatnio nawet mi mówił, ze żadna Go nie chce , bo wolą Go jako kolegę. Nie rozumiem Go. Już po 1. spotkaniu podziękował smsem i dał do zrozumienia, że czeka aż będzie następne i cisza, gdybym wtedy nie napisała to wycofałby się chyba, brałam pod uwagę, że jest może nieśmiały , mówił, że ma problem by podejść do dziewczyny, która Mu się podoba, ze mną też tak było. Ale przecież tyle czasu upłynęło, więc powinien się przełamać.

15

Odp: Czy to ma sens?

sweet _touch fakt, że jak kiedyś zaproponowałam spotkanie, to był bardzo chętny, ogólnie niby chce się spotykać, tylko zastanawiam się , ze tak wolno sie do tego zbiera, rzadko pisze, więc daje znak, że nie jest zainteresowany mną na serio. Z drugiej strony nic mi nie obiecywał, może faktycznie to typ chłopaka, który unika związków, może ma jakiś uraz itp, nie wiem, ale z pewnością będę kontynuowała
znajomość, gdyż to sympatyczny chłopak, wydaje mi się , że nic na tym nie stracę , dzięki smile

16

Odp: Czy to ma sens?

Rosalinda, pisałaś, czy proponowałaś spotkanie? Bo jest w tym duża różnica:).
Dla faceta jest coś białe albo czarne.
Jeśli on proponuje bez skutku spotkania, tzn, że ma pozostać stopa koleżeńska.
Jeśli Ty pozostajesz na pisaniu, a nie propozycjach, to nic się w tym temacie nie zmienia.
Tak więc proponuję zaproponować spotkanie, jeśli będzie sam dalej coś proponował tzn, że chce.
Pozdrawiam.

17

Odp: Czy to ma sens?

Dzięki za zainteresowanie wink wiesz ciężko mi Go traktować serio skoro tyle razy wspominał, że się spotkamy, a nic z tym nie robi, a czas

upływa , upływa i nic, nie było by w tym nic dziwnego , gdyby nie to, że On wie, iż jestem chętna na spotkanie.

Twierdzi, że nie wie jak to się poukłada, bo praktycznie co weekend coś się u Niego dzieje, a nas dzieli odległość.

Dziwne to wszystko, czasami jest mi naprawdę smutno, bo wygląda na to, że On pisze do mnie z nudów, jak Mu o tym powiedziałam

to oczywiście zaprzeczył (trudno żeby się przyznał) , może On jest jeszcze niedojrzały emocjonalnie, mimo, że jest dobrze po 20.

roku życia, a może ma jakąś blokadę, a może jest bawidamkiem zwykłym. Powodów może być dużo. Wciąż się zastanawiam czy jest sens

żeby normalnie z Nim rozmawiać, czy może lepiej unikać Go , tych rozmów. Nie wiem co dla mnie lepsze, niby kolegę można mieć, tylko, że

to trwa długo a jednak stoi w miejscu, a czasami Jego teksty do mnie nie wyglądają jak do zwykłej koleżanki. Dlatego ciężko mi Go rozgryzć

18

Odp: Czy to ma sens?

Jak dla mnie to typ faceta, który sam nie wie czego chce, jest niezdecydowany. Niby daje jakieś sygnały, niby chce spotkania ale zero inicjatywy. To trochę tak jakby czekał na to, że Ty wszystko zrobisz za niego. To jego trzeba zdobywać.

A może wynika to z faktu, że nie chce się angażować i wychodzi z założenia, że jeśli Ty czegoś chcesz i Ty zadbasz o to aby to dostać to odpowiedzialność jest po Twojej stronie. Czyli może i jest chętny na "coś" ale woli abyś to Ty to "coś" wyraźnie zakomunikowała,  abyś nie mogła potem mieć do niego pretensji jak  on nagle postanowi się wycofać. Jakby nie było on niczego nie obiecuje i najwyraźniej nie zamierza. Nie wie sam czego chce, albo dobrze wie czego chce ale nie chce brać odpowiedzialności w stosunku do Ciebie. Z jednej strony spotyka się z Tobą od czasu do czasu, napisze, może zadzwoni - czyli podtrzymuje kontakt. A z drugiej w zasadzie nie robi nic aby coś moglo się z tego wykluć. Jak ma lepszy humor to się odezwie, jak nie ma humoru możesz dla niego nie istnieć.

Oczywiście możesz się z nim spotykać tak jak do tej pory, na stopie koleżeńskiej ale jeśłi coś do niego czujesz, to prędzej czy poźniej będziesz cierpieć.

Na Twoim miejscu zaproponowałabym mu spotkanie, konkretna propozycja spędzenia wspólnie czasu. Jeśłi się zgodzi i będzie fajnie możesz czekać na rozwój akcji. Jeśłi jednak po takim spotkaniu wróciłyby jego dawne nawyki, to zapytałabym wprost: czego on właściwie chce, kim dla siebie jesteście? Powiedziałabym, że ta sytuacja zaczyna mnie męczyć i to jego całe niezdecydowanie, to, że sam nie wie czego chce.

Wcale bym się nie zdziwiła gdyby miał więcej takich niby to koleżanek...

19

Odp: Czy to ma sens?

enya trafnie to ujęłaś , też Go tak odbieram i też się obawiam, że może mieć więcej takich koleżanek.
Problem w tym , że ja właśnie chcę mieć z Nim kontakt, no , ale tak dawno się nie widzieliśmy, zobaczę jak się będzie zachowywał, gdy się spotkamy. W każdym razie nie ma co liczyć , że cos z tego będzie, jednakże chodzi mi o to , czy dobrze postępuję utrzymując z Nim kontakt, bo już sama się nad tym wszystkim zastanawiam. dzięki za odpowiedz dobry człowieku.

20

Odp: Czy to ma sens?
rosalinda08 napisał/a:

Witam i proszę o radę.  Nie wiem co mam myśleć o zachowaniu pewnego chłopaka, chodzi o to , że często zamieszcza na jednym z portali obrazki mające podteksty erotyczne, jakieś roznegliżowane panny albo teksty na temat seksu. Czy powinnam się GO obawiać? piszemy już jakiś czas, no i On proponuje spotkanie, ale ja się boję , ponieważ nie podobają mi się te Jego zachowania, czy powinnam mieć obawy?
Nie wiem czy to co On robi jest normalne. Albo ja po prostu przesadzam i jestem przewrażliwiona. Proszę o opinię.

Powyższa treść pochodzi z Twojego drugiego wątku.
Po przeczytaniu tego i tutaj całości wątku, dochodzę do wniosku, ze chłopak jasno określa się w necie i albo Ci taki ktoś odpowiada i licz się z konsekwencjami tej znajomości, albo wiej dziewczyno póki czas.

21

Odp: Czy to ma sens?

Odpowiedz sobie na pytanie- dlaczego chcesz mieć z nim bliskie relacje ?? Bo to jasne, że tego chcesz...Liczysz, że gdy spotka się z Tobą raz, drugi to nagle zakocha się i zmieni swój styl życia o 180stopni ? Facet jest młody, wolny, chce się bawić, ma apetyt na seks (lub tylko  na gawędzenie o seksie), co w tym widzisz nienormalnego ?

22

Odp: Czy to ma sens?

Dzięki za odpowiedzi, no sądzę, że nienormalne może być to, że mimo iż ma sporo ponad 20 lat to jednak ciągle w głowie Mu zabawy , no a co do apetytu na seks, hmm może nie byłoby w tym nic nienormalnego, gdyby nie fakt, że odnoszę wrażenie, że kręci Go wiele panienek, poza tym ta monotematyczność jest dziwna, ciągle porusza relacje damsko męskie.

A czemu chce bliskich relacji? no bo się zakochałam niestety

23

Odp: Czy to ma sens?

Aha, kiedyś Go podpytałam to powiedział, że wywołuje to uśmiech na Jego twarzy, że to są takie wygłupy wg Niego.

Na dodatek rzucił że chce się spotkać, ja odpisałam że chętnie za tydzień , a On do tej pory nic nie odpisuje sad dziwne to wszystko. Bardzo mnie to boli.

24

Odp: Czy to ma sens?

Kobietki błagam powiedzcie mi coś bo oszaleje sad mam dziś doła na maksa. I wielkie dzięki za dotychczasowe odpowiedzi.

25 Ostatnio edytowany przez agag20 (2012-10-28 18:55:19)

Odp: Czy to ma sens?

ja bym mu dala jednak szanse choc powinien sie okreslic

26

Odp: Czy to ma sens?

Minęło trochę czasu od tego wydarzenia, chłopak, chciał się spotkać, ale zastrzegł, że w tym dniu, w którym było zaplanowane spotkanie może mu coś wypaść lub może być zmęczony po pracy, myślałam, że tylko tak mówi, a spotka się. Do spotkania jednak nie doszło. Byłam zła, smutna, On przepraszał niby. Przeszła mi teraz złość i wiem, że jemu jednak nie zależało, że to nie jest chłopak do poważnego związku. Czy uważacie, że jestem dziwna, że mu wybaczyłam i postanowiłam że jak będzie pisał to ja mu odpiszę i że będę go normalnie traktować jak kolegę , tzn znajomego bardziej? czy powinnam Waszym zdaniem zerwać kontakt całkiem?
Teraz patrzę na sprawę z dystansem i wiem, że mogę go traktować jako znajomego ale czy to dobre myślenie po tym jak sie zachował?

27

Odp: Czy to ma sens?

Widzę,że nikt nie ma ochoty nic mi poradzić, no trudno, dzięki za dotychczasowe rady, pozdrawiam.

28

Odp: Czy to ma sens?

Pytasz w temacie, czy to ma sens - otóż moim zdaniem, kompletnie nie ma. Nawet utrzymywanie znajomości na stopie koleżeńskiej, bo ty ciągle masz nadzieję, że z tego koleżeństwa coś więcej wyniknie, a z tego co piszesz, to raczej nic z tego nie będzie. Jeśli będziesz utrzymywać kontakt, to będziesz o nim myśleć, za myślami pójdą dalej uczucia  -po co sobie tak rozgrzebywać psychikę?

Poza tym, po co ci taki 'znajomy', który nie szanuje twojego czasu? Chyba za bardzo dałaś mi do zrozumienia, że jesteś na jego zawołanie. Ja bardzo nie lubię, jak ktoś się umawia, a potem odwołuje, no chyba, że ma ważny powód. Co to za teksty, że w dniu spotkania może być zmęczony, albo coś mu wypadnie ??? Przecież to kompletne olewactwo. Szanuj się dziewczyno i rozejrzyj się za jakimś fajnym niewirtualnym mężczyzną, a jego wyrzuć z głowy smile

29

Odp: Czy to ma sens?

Dziękuję Elede smile , nie mam już nadziei, że coś z tego będzie, absolutnie, jeśli już zdarza mi sie o nim myśleć to tylko jako o znajomym, natomiast nie potrafiłabym nie odpisać nic jeśli już on napisze.

30

Odp: Czy to ma sens?

Poza TYM  martwi mnie, że przyciągam dziwaków sad( masakra jakaś, zastanawiam się czemu tak jest.
Oby to się kiedyś odmieniło.

31

Odp: Czy to ma sens?

Jak ktoś kiedyś powiedział, nie ma błędów, są informacje zwrotne ;) Zastanów się, co to znaczy, że przyciągasz dziwaków? To znaczy kogo? Jakie cechy ci nie odpowiadają?A jakiego mężczyznę chciałabyś przyciągnąć? Nie musisz mi odpowiadać, zresztą odpowiedź może przyjść po czasie.

Jednak z każdą taką sytuacją typu 'błąd', 'porażka', 'nieudany związek' czegoś nowego się uczymy, po to żeby nie popełniać tych samych błędów. Fajnie że widzisz swój udział w tych sytuacjach. Może za nisko stawiasz poprzeczkę? Skoro już wiesz, że nie pasuje ci lowelas, bo nie szukasz przelotnego związku czy niezobowiązującego seksu, to może warto zacząć doceniać siebie i mówic sobie, że fajna babeczka zasługuje na fajnego faceta?

32

Odp: Czy to ma sens?

Tak też zrobię smile) : * dziękuję : * : * Pozdrawiam serdecznie smile

33

Odp: Czy to ma sens?

Witam .
Nie mam pojecia czy moge tu napisac o swoim problemie czy tez utworzyc nowy post. Wiec przejde moze do rzeczy . Zglupialam calkowicie przez faceta(P) nie mam pojecia o co mu chodzi , na poczatku wywnioskowalam ze chce ode mnie czegos wiecej niz kolezenstwa , lecz po 3 dniach zaczelo sie cos psuc. Zaznaczam ze jest on zraniony facetem przez dziewczyne , ktory twierdzi ze nie warto sie starac bo i tak dostanie kopa. Wiec moze zaczne od poczatku by bylo sie łatwiej we wszystkim połapac. Znamy sie dosc długo(JA),(P),(L)  , razem uczestniczymy w takiej jednej organizacji spolecznej oraz mieszkamy w tej samoej miejscowosci, jednak ta nasza znajomosc zawsze byla na poziomie (czesc lub co u Ciebie slychac ) to bylo jakies 3 lata temu wtedy zostalam strasznie zraniona przez faceta(M) ktory byl dla mnie bardzo wazna osoba w zyciu , po tym zwiazku dlugo nie moglam dojsc do siebie ale otrzasnelam sie i chcialam rozpoczac nowe zycie lepsze. Pisze lepsze dlatego ze wpadlam wtedy na głupio-genialny pomysl ze znajde sobie faceta ktory wcale nie musi mi sie podobac ale ktory nigdy w zyciu by mnie nie obrazil nie zdradzil jak poprzedni . Obracalam sie w gronie znajomych z mysla ze moze ktos taki sie znajdzie i sie znalazlo dwóch tak jak pisalam pierwszy (L) ktory nie byl w moim typie ale za to byl srasznie spokojny poukladany , mial swoje przekonania na temat milosci ze tak czy tak nie powinno sie robic . A drugi to własnie (P) ktory bardzo mnie przyciagal swoim wdziekiem no ale zawsze bylismy na etapie( czesc) . Zaczełam sie zastanawiac wiec powaznie nad tym czy nie sprobowac , wkoncu lepiej sprobowac niz pozniej zalowac ze sie nie sprobowalo. Tak wiec ze swoim pomyslem wybralam (L) poniewaz mialam przekonanie ze moze to  bedzie zwiazek ktorego pragne i ze wyglad moze nie stwarza tak wielkiej roznicy ze liczy sie wnetrze czlowieka.Choc nie powiem ze jest brzydkim facetem ale nie bylo chemi .Poznalismy sie bylismy ze soba rok i po pewnym czasie dowiedzialam sie dlaczego (L) jest taki poukladany wplyw miala jego mama ktorej on sie trzyma jak ostatniej deski ratunku jesli ona powiedziala nie to on tak robil nie potrafil sie jej sprzeciwic to mnie zaczelo od niego odalac oraz to ze brakowalo wciaz chemi wszystko inne bylo wporzadku ale nie moglam siebie dalej oszukiwac i jego wiec skonczylam ten zwiazek . W miedzy czasie w zwiazku z (L) Pan (P) odzywal sie ale to takie pisanie pare słow i tyle poniewaz nie lubie flirtowac z kim kolwiek jesli jestem w zwiazku. Ale jak pisalam zwiazek Z (L) sie zakonczyl i po jakis 2 miesiacach zaczol sie odzywac (P) na poczatku pisalismy jak kolega kolezanka :             no no dobra dobra kto sie nie odzywa to sie nie odzywa
zebym sie nie odezwal to do teraz bys nie napisala
u mnie nie ciekawego
to ty lepiej powiedz co u cb i wogole ;P
bo ja nie wiem tak naprawde czy wy ze soba jestescie czy nie

lecz w pewnym momencie padlo pytanie czy idziemy razem sie pobawic w pubie no i zgodzilam sie na tą propozycje i oczywiscie nie przesszla to wiadomosc obojetnie obok jego poniewaz odrazu zauwazyl ze czemu sie zgodzilam a co z (L) wiec odpisalam ze nie jestem jego wiezniem bym nie mogla wyjsc( poniewaz nie chcialam mowic ze nie jestesmy razem balam sie ze (P) zacznie mu pisac glupoty i go dobije bardziej gdzie (L) i tak cierpial przezemnie. Wiec poszlismy do tego pubu lecz z moja kuzynka bo akurat zlozyla mi niezapowiedziana wizyte i zabralam ja ze soba potanczylismy , posmialismy sie i wrocilismy do domu . Pozniej byly smsy setki jeden za drugim flirt i takie tam miedzy innymi pisal ze :za fajna bylam dla (L) i dobrze ze to sie skonczylo ,ze nie pasowalismy do siebie , pozniej zaczelismy pisac o swoich zainteresowaniach wyszlo ze mamy takie same hobby , ogolnie bardzo dobrze sie nam razem pisalo zawsze sie smucil kiedy mu pisalam ze musze uciekac bo pozno czy cos. Czesto pisal zebym napisala do niego to bedzie mu milo z tego powodu . pozniej nie mialam telefonu przez 3 dni byl w naprawie wiec napisalam mu ze go nie bede miec pisal ze lipa bedzie , ale dla pocieszenia dodalam ze zwsze kogos znajdzie do pisania a on odparl ze nie ma zamiaru szukac kogo innego. Pozniej kiedy zaczelismy pisac tematy zaczely schodzic troszke głebiej o calowaniu seksie ale ogolnie raczej wszystko bylo z dystansem pisane na zarty smile . Nie chcialam zeby myslal o mnie ze jestem jakąs latwą dziewczyna , bo nie jestem ale tez nie chcialam byc cnotka i by pomyslal ze nie wiem co to calus czy sex wiec dlatego z dystansem o tym pisalam. Pewnego dnia napisalam ze mam wrazenie ze robi sobie ze mnie jaja tak brzydko mowiac , poniewaz tam po pewnej rozmowie odnioslam takie wrazenie ale odpisal ze zle mysle bo on nie mysli sobie ze mna pogrywac
no i pisalismy i pisalismy az on zobaczyl ze moj byly ma opis : (moje imie i bełno buziakow ) i wtedy napisal ze go to dziwi strasznie i zaczol sie trzymac na dystans pisalismy dalej bylo milo ale widzialam po tym co pisze ze sie wycofuje ze nie ufa mi iz nie jestem z (L) pozniej wytykal mi to pare razy wiec mu odpisalam ze moge mu udowodnic ze nic po miedzy mna a (L) nie ma ale on nie chcial dowodow juz . umwilismy sie na piwo z (P) w dzien wyjscia napisalam czy nic sie nie zmienilo z planami ale on odpisal ze jest chory i ze nie idzie na piwo. wiec napisalam by zdrowial i poszlam z kuzynka na piwo , wchodze do pabu patrze a on siedzi z wszystkimi naszymi znajomymi przy stoliku (oklamal mnie ). bardzo sie wkurzylam ale pomyslalam sobie ze skoro tak postepuje ze mna to bede ponad to i nie wycofalam sie siadlysmy z kuzynka przy stoliku i poprostu swietenie sobie rozmawialysmy nasi znajomi podchodzili pytajac czy sie przylaczymy do niech ale powiedzialam ze musze porozmawiac z kuzynka i ze moze nie dzis. Po czym on wyszeddl za 5 minut do domu. my wyszlysmy jakas godzine dwie po nim. pozniej napisalam juz tylko ze sie zawiodlam na nim i ze nie spodziewalam sie tego po nim ze mnie oklamnie . O to strasznie sie wkurzyl i przez 2 tyg sie klocilismy nie odzywalismy i tak to bylo . pozniej spotkalismy sie znow przyppadkowo w tymsamym pubie poniewaz mamy wspolnych znajomych i powiedzial ze musimy pogada -wiec zgodzilam sie poszlimy porozmawiac zapytalam czemu tak zrobil czemu wogole ze mna tak pisal a pozniej mnie wystawia . Odpowiedzial ze nie chce mi robic nadzieji ze jest zagubiony i ze przestraszyl sie ze znow bedzie tak samo jak z innymi dziewczynami ze wszystko sie spiepszy. pospacerowalismy po czym upomnial sie o buziaka (wczesniej pisalam ze sobie z dystansem pisalam o buziakach itd.) no i odparlam mu ze nie jestem wrozka rozdajaca buzi . Nie chcialam go zranic ale po prostu nie jestem z tych osob ktore caluja na pierwszych czy trzecich randkach . wiec po pewnym czasie odprowadzil mnie do domu i sam poszedl spac. Na dobranoc napisal mi sms ze ma nadzieje ze juz sie nie bedziemy klocic bo bardzo tego nie lubi. jego smsy nie dochodzily cale wiec mu napisalam zeby wyslal jeszcze raz na co on odparl ze moj telefon go nie lubi a co dopiero mowic ja. (to mnie zdziwilo) bo wtedy zaczelam glupiec mowi mi ze nie chce mi robic nadzieji ale dalej pisze takie rzeczy. Pozniej nie odzywal sie przez caly tydzien ja sama napisalam do niego moze z 3 razy ale on poprostu na mnie warczal nie wiem dlaczego wiec przestalam pisac . ostatnio sie widzielimy w pubie ale on przyszedl z jakas kolezanka i byl strasznie pochloniety rozmowa z nia . wiec pomyslalam sobie ze nie ma sensu gadac . pojawil sie tez tam byly (L) ktory zaczol mi robic sceny ze chce gadac ze mna a ja nie chcialam z nim rozmawiac poniewaz byl strasznie pijany i nachalny. wtedy (P) zaczol sie wkurzac ale dalej nie rozmawial ze mna olewal mnie. teraz w ostatnia sobote widzielismy sie znow ale on znow byl z nia ja juz przestalam wierzyc ze mu zalezy zaczelam sie oddalac poprostu traktowac go jak kolege nie odzywalam sie z nim za wiele poprostu smialam sie i wyglupialam z innymi znajomymi co nie uszlo jego uwadze bo widzialam jak popatrzyl na mnie w pewnym momencie z taka pogarda. przez caly wieczor nie poprosil mnie nawet do tanca , choc nie znaczy ze nie tanczylam bawilam sie z innymi . I w pewnym momencie zauwazylam ze nie ma jego i (L) wyszlam na dwor a tam spięcie kłocili sie o cos strasznie rozdzielilam ich i zapytalam (L) o co chodzi ale nie powiedzial wiec zapytalam (P) a on ze o takie tam.. i to byla opdpowiedz , wiec zapytalam go czy mowil cos (L) o tym ze pisalismy ze soba on powiedzial ze nie , poniewaz nie chce mowic jeszcze (L) ze cos pisze z (P) bo dzieje sie jak dzieje nic nie jest pewne w tym i nie chce go bardziej ranic choc i tak ranilam piszac z (P) ale przeciez nie moge siedziec i nic nie robic ze wzgledu na (L) nie jestesmy razem od  4 miesiecy wiec nie moge z nikim nie rozmawiac przez 4 miesiace. Konczac moja dluga pogmatwana historie napisze jeszcze ze (P) wczoraj napisal jak sie bawilam smile . zdenerwowalo mnie to bo nie zaprosil mnie nawet do tanca nie zamienil ze mna slowa a teraz pisze jak sie bawilam ;/ wiec mu napisalam to ze nie lubie obludy i jak moze do mnie pisac teraz jak sie bawilam skoro nie cchce mnie znac poniewaz traktuje mnie jak powietrze i nawet nie powiedzial mi czesc. Napisalam mu ze jesli nie chce niczego wiecej to niech traktuje mnie jak kolezanke ale nie jak powietrze na co on odparl ze widzial wczoraj jakich chce miec kolegow , wiec mu odpowiedzialam co on moze o mnie wiedziec na co on ze jesli to wczoraj rozmowa byla z takim jednym moim kumplem to spoko (a wyglupialismy sie poprostu on troche mnie zaczepial ja takze jego przeciez (P) dal mi wystarczajaco do zrozumienia ze ma mnie gdzies wiec dlaczego nie mialam sie wyglupiac z kims innym . zapytalam wiec o co mu chodzi czy ja juz nie moge sie z kumlem powyglupiac przeciez pisales ze nic odemnie nie chcesz . na co on ze juz nie bedzie nic pisal to mu odpowiedzialam ze nie robi to roznicy bo i tak sie nie odzywa . chcialam zalagodzic ten konflikt wiec napisalam jeszcze ze: kiedys cie udusze za ten charakterek smile . a on odpisal zebym spojrzal na siebie i ze nie bede miala okazji i zebym lepiej sobie udusila ktorego z moim kolegow np (L) i tam paru jeszcze wymienil . Po czym dodal ze (L) prawie w czasie klotni o malo co nie dostal w ryj (jak on to okreslil ) wiec zapytalam czy moze byc mily choc jeden dzien on powiedzial ze sie nie da bo probowal ale zawsze jak sie stara to mu sie to niezle odwdziecza. wiec zapyatalam o kim pisze ze sie staral i ze mu sie tak odwdziecz a on na to ze juz sie staral nie bedzie i ze koniec z tym wszystkim i ze o sobie pisze. (no to tu juz wogole zglupialam) i ze moge sobie z (L) popisac bo dalej (L) twierdzi ze jestesmy razem. A ja przeciez nie mam na to wplywu co on gada to nie moja wina ze tak mowi . Bardzo mnie zdenerwowal tym co napisal wiec jak to ja goracy charakter odplacilam mu sie nie lepiej i napisalam ze niech sam sobie popisze z kim innym a i moze ja chce tylko z nim pisac z (P)  i zapyatalam co ja mam mu udwadniac skoro i tak nie ma to dla niego znaczenia i zeby przestal sie mna bawic a powiedzial prosto z mostu co jest na rzeczy sad. to on na to tylko:  o jakie slowa i czesc. wiec napisalam juz w  nerwaach nara choc bardzo zadko to mowie komus to on mi ze tak to sobie moge do swoich kolegow mowic . Ja juz nie wiem czy (P) zalezy czy nie o co mu wogole chodzi pogubilam sie calkowicie kiedy mi bardzo zalezalo to on mnie odtracil kiedy jai chce sie oderwac od tego to on mi robi jakies sceny zazdrosci nie wiem zdurnialam . Mozecie mnie skrytykowac ale pomozcie mi rozszyfrowac tego faceta. bo albo zwariuje albo sie zakocham. Wiem ze to wszystko moze dziecinie brzmiec ale strasznie szybko pisalam troche chaotycznie bo duzo tego ;/ . dodam ze mamy (23) i (25) duze dzieci jak pewnie napiszecie i oboje mamy charakterek.

Posty [ 34 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024