Hejka, juz niewiem gdzie szukac pomocy z kim pogadać, opisze wam moja sytuację a wiec jestem mężatką od 2 lat (8lat razem) Moj maz strasznie sie zmienił jak zaszłam w ciaze, nie była to planowana ciaża 3 razy poroniłam - wysztkie te razy były planowane a teraz gdy powiedziałam sobie Dosc !!! niechce juz tego przezywać i niechce dzieci zaszłam w pierwszym miesacu po zabiegu usuniecia obumarłej ciazy.
I dzidzia ma sie dobrze doszłam juz bardzo daleko bo to 20 tydzien (nigdy wczesniej nie byłam tak daleko)
Moj problem lezy w samotnosci, moj maz mnie wogole nie wspiera zostawił mnie samej sobie nie odzywa sie domnie o sexie moge zapomniec (pytałam dlaczego ??? obzydzam go nic nie przytyłam nawet brzucha nie mam dbam o siebie ), robi co chce wraca do domu kiedy chce, dzieckiem sie nie intersuje prosilam go zeby poszedł zemna na USG (nie lubi lekarzy), on zyje swoim życiem, całymi dniami siedzi w pracy albo przed kompem albo tv, dziennie pije nie moge go o nic poprosic bo odrazu wrzeszczy albo sie obraza, przykład "rozlał piwo na podłoge poprosiłam go zeby posprzatał bo cały dzien sprztałam- wydarł sie i wyzwiskami mnie obzucił" ja probuje ratowac ten zwiazek pisze mu miłe sms, robie jakies urczyste kolacje, staram sie go nie denerwowac wiec wszystkie fochy znosze nie kłóce sie znim, a on mnie ma w dupie. Ostanio rozlazło mi sie spojenie łonwe bol nie do zniesienia, nie moge chodzic, nawet mi herbaty nie zrobi, sobie zmówi obiad zje, nawet mnie sie nie zapyta czy jestem głodna. Najbardziej mnie wkurza ze zostałam z tym wszystkim sama, i pewno jak sie dzidzia urodzi to tez z nim sama zostane, nie mam juz siły wlaczyc z moim mezem, pragne wsparcia miłosci, przytulenia akceptacji, chce zyc jak normalni ludzi a on wszystko zepsól, ta samoynosc mnie dobija ... niechce mi sie zyc.
jesli ktos chce popisac zapraszam na gg 20674742
Kochana, pierwsze, co musisz zrobić, to przestać mu nadskakiwać. Facet zachowuje się jak sk....., a Ty jeszcze zabiegasz o niego? Wiem, że czujesz się samotna i opuszczona (ja mam podobną sytuację, więc naprawdę rozumiem Twój ból), ale Twoje starania i bycie miłą bardzo pogarszają sytuację. Zacznij go olewać, kompletnie ignorować. Wybywaj z domu (do rodziny, przyjaciól, kina) na całe dnie, nie pisz do niego, nie dzwoń, nie dziel się wrażeniami. Pokaż mu, że masz swoje życie i masz jego humory w de (nawet, jeśli będziesz musiała udawać). Wielu męzczyzn w tej sytuacji diametralnie zmienia front - zaczynają szanować kobietę, bo widzą, że wymyka im się ona z rąk. Polecam Ci książkę "Dlaczego mężczyźni kochają zołzy" - mi naprawdę pomaga i wiele zawartych tam rad przynosi pożądany efekt. \
Ja rozumiem, że facet może bać się zmiany życia po urodzeniu dziecka itp., ale to nie usprawiedliwia jego chamskiego zachowania wobec żony noszącej jego dziecko. Jak nie dojrzał do rodzicielstwa to po cholerę rodzinę zakładał. Nie próbuj szukać usprawiedliwienia dla niego i dróg "dojścia" do niego, tylko zajmij się sobą i swoim Maleństwem. A jego olej. Niech wie, że jak nie zmieni podejścia, to straci i Ciebie i dziecko.
Pomyśl sobie, że teraz jest ważniejsza osoba o którą warto zabiegać i dla której warto żyć - to Twoje upragnione i wyczekane dziecko.
Trzymaj się
zrób odwrotnie.. Przez kilka dni nie odzywaj się do niego. W tym czasie rozpieszczaj siebie i swoje dziecko teraz Wy jesteście na pierwszym miejscu !! Po kilku dniach zostaw "przypadkiem" USG na stole. Jak wróci z pracy to sam zobaczy ale nadal nic nie odzywaj się. Jak zobaczy brzuszek i że dziecko się rozwija to sam zrozumie.. Może nie chce podchodzić emocjonalnie bo boi się, że znowu stracicie dziecko. Też tak może być. Ale pamiętaj że teraz liczysz się Ty i Twoje dziecko. On potrzebuje może więcej czasu.
Po kilku zawodach może nie chcę się przyzwyczajać tak szybko do słowa "tata", bo boi się, że znów stracicie dzidziusia. Daj mu czas ale nie narzucaj się z ciążą. Miejmy nadzieję, że zrozumie po czasie, że z ciążą i Tobą jest wszystko dobrze i idzie w dobrym kierunku.