Witam
Tak naprawde to już nie wiem co mam robić,nie mam kogo się poradzić ani z kim porozmawiać.
Mój partner pracuje w Se od 7 lat a my jesteśmy razem od ponad 3 i mamy 2 letniego syna (oboje chcieliśmy)
Niestety mój partner wywodzi się z takiej rodziny że nic nikogo nie obchodzi i nic nie jest potrzebne.
od kiedy pamiętam nigdy mi nie dawał pieniedzy a nawet jak się zdażyło to marne grosze (za to kupował
co trzeba)ale niestety nigdy nic nie odkładał zarabia naprawde mnóstwo kasy i jej nie ma .
W zeszłym roku wyjechaliśmy z nim do Se i na chwile się poprawiło zaczelismy życ jak rodzina ,ale po przyjeżdzie
niestey okazało się że wszystkie oszczędności przegrał w kasynie i nic z tego sobie nie robił ,zaczoł szukac pracy wpl(bo w Se martwy sezon)
ale nigdy nie pojechał na żadną rozmowe siedział 3 mc w domu ,Miałam zchomikowane pieniądze i postanowiłam dać je na prawko dla niego niestety nie skończył nawet kursu a miał opałacony i w dodatku wykupione dodatkowe godziny i egzamin
do tej pory nawet nie zadzwonił od stycznia.
Chciałabym jakos wić gniazdko ale on wogóle się nie poczuwa mówi że kredytu nie bo nie wiadomo jak z pracą w Se nie bo nie wiadomo jak bedzie i siedze u rodziców a on tam .Pracuje kasy ile chce to da reszte rozwali nic nie oszczędza o nic nie dba nic mu nie potrzeba nie dom ni samochód .Jst zaborczy potrzfi po 10 telefonów dziennie wykonać po 2 h rozmawiać o niczym bo jak tylko zaczynam poważna rozmowe to sie wkurza i zaraz robi wymówki.
Nie ma znajomych ,przyjaciół tylko ja się licze i syn nikt więcej mu nie potrzebny .
A ja chyba chce odejść mam dośc tego życia w zawieszeniu, i tak sama chowam syna nie moge liczyc na jakiś nasz dom czy mieszkanie on tylko w Se chce być ale sam przyjezdza do mnie jak na wczasy .Już na poczatku roku rozmawiałam z nim że tak nie można że twożymy rodzine i trzeba razem jakos układac przyszłośc dla syna a on dalej kłamie mnie ,oszukuje nigdy nie powie co sie dzieje ja nie wiem ile tak naprawde zarabia ile płaci opłat itd nie mam prawa wiedziec a przcież ludzie wyjeżdzają za granice się dorobić.
nie wiem na co on wydaje na co ja licze że się zmieni już przeciez dałam mu szanse nic nie zrobił .
Jak mam z nim rozmawiać żeby dotarło? Może pomyślicie że zależy mi tylko na pieniądzach otuż nie chce tylko być ważna i potrzebna wydaje mi się że na tym polega związek żeby planwac razem i razem rozmawiać co i jak .
Za 2 tyg mały będzie miał 2 urodziny on przyjedzie i chyba mu powiem żeby sie spakował mam dośc