Czasami zastanawiam się co naprawdę w naszym życiu jest ważne,drugi człowiek czy pieniądze.Moje życie toczy się w takim kierunku ,że mogę powiedzieć głośno że na pewno liczy się już tylko gotówka.Jestem wierząca ale moje modlitwy niestety nie odwróciły ode mnie nieszczęścia, będę próbować dalej może w końcu los się odwróci.Pozdrawiam wszystkich i życzę dużo wytrwałości w wyznaczonych celach bo mnie już brakło i wytrwałości i wiary.Może po prostu niektórzy rodzą się pechowi.
Zalecam więcej wiary w siebie a nie w opatrzność.
3 2012-08-06 12:57:45 Ostatnio edytowany przez xylanderka (2012-08-06 13:06:15)
a co wtedy, gdy ta opatrznosc, mimo wiekszej wiary w siebie, bedzie rzucac ciagle klody pod nogi w Twoich przedsiewzieciach, uniemozliwiac pokonanie kolejnego etapu do osiagniecia celow zyciowych, spelnienia, zaspokojenia ludzkich potrzeb?
a poza tym? poza tym ta cala opatrznosc/Bog/sila wyzsza...w kazdym badz razie o duzo wiekszych mozliwosciach niz czlowiek nie lubi sie przyczynic do ludzkiego szczescia? tylko przygladac sie cierpieniom?
a na co ty cierpisz?:)
Kto ma pod górkę, w końcu wejdzie na szczyt.
Kłody pod nogami? Pozbieram i zbuduję z nich drogę na szczyt.
Julito, nie mów o pechu. Po prostu czasem nie zwracamy uwagi na wyraźne sygnały. A potem budzimy się z ręką w nocniku.
Po 20 latach harówy zostałam biedniejsza niż ex. On przyszedł z niczym, do mnie, zabezpieczonej przez rodziców. Wyszedł wyposażony, mnie zostawił tyły niemożebne. I co? I nic. Już wiem, że trzeba się zabezpieczać.
Dasz radę. My, Kobiety, jesteśmy silne.
Zalecam więcej wiary w siebie a nie w opatrzność.
mam dokładnie takie samo zalecenie
przenoszenie odpowiedzialnosci za swoje zycie, doświadczenia na innych/los/Boga/opatrznosc to nieporozumienie.
świat nam sprzyja, kwestia rozgryzienia komunikacji z nim, a własciwie z samym sobą.
z włąsnych doswiadczen wiele o sobie mozna się dowiedziec a ta wiedza znów otwiera jasna drogę do podejmowania kolejnych decyzji. ludzie są często naszymi lustrami - pokazują nam co sami w sobie mamy do załatwienia. a że nie umielismy bazowac tylko na samoświadomosci to trzeba nam to sygnalizować w taki sposob, by to było skuteczne. dyskomfort na pewno zwraca naszą uwagę na to, że jest jakis problem. zignorowany odezwie się po czasie ale już silniejszym sygnałem. aż rozpracujemy jego przyczynę i uwolnimy się z niej. to proste.
a co wtedy, gdy ta opatrznosc, mimo wiekszej wiary w siebie, bedzie rzucac ciagle klody pod nogi w Twoich przedsiewzieciach, uniemozliwiac pokonanie kolejnego etapu do osiagniecia celow zyciowych, spelnienia, zaspokojenia ludzkich potrzeb?
a poza tym? poza tym ta cala opatrznosc/Bog/sila wyzsza...w kazdym badz razie o duzo wiekszych mozliwosciach niz czlowiek nie lubi sie przyczynic do ludzkiego szczescia? tylko przygladac sie cierpieniom?
Zawsze można skorzystać z porady psychologa lub doradcy filozoficznego.
"Czasami zastanawiam się co naprawdę w naszym życiu jest ważne,drugi człowiek czy pieniądze.
Moje życie toczy się w takim kierunku ,że mogę powiedzieć głośno że na pewno liczy się już tylko gotówka.
Jestem wierząca ale moje modlitwy niestety nie odwróciły ode mnie nieszczęścia"
Widać, że jesteś wierząca w SZMAL...
Bozia nie posłuchała twoich żądań, to wkurzyłaś się i "co tam inni ludzie, co tam świat, muszę kasę trzepać i liczy się dla mnie tylko mój koniuszek nosa"....
Po tym żałosnym przykładzie widać co "wiara" może zrobić z człowiekiem...
Żenada !
Żeby żyć godziwie, nie krzywdzić innych, nie niszczyć Ziemi nie potrzeba wiary w duszki na chmurach.
Wystarczy trochę oleju w głowie i charakteru.
Niestety wielu osobom brakuje i jednego i drugiego.
Najpierw modlą się do bozi o męża Hiszpana ze złotym BMW, a jak bozia nie spełnia ich zachcianek, to wychodzi z nich ich prawdziwa natura i idą po trupach do celu....
Kto ma pod górkę, w końcu wejdzie na szczyt.
Kłody pod nogami? Pozbieram i zbuduję z nich drogę na szczyt.
(...)Dasz radę. My, Kobiety, jesteśmy silne.
takie przekonanie jak w pierwszym zdaniu moze byc zgubne
podswiadomosc jest bardzo sugestywna i będzie robic wszystko zeby było pod górkę
tylko pamietajmy, że Syzyf tez mial pod gorkę i jednak niekoniecznie była to droga skuteczna
a drugie zdanie przypomina mi bajkę o zabkach, ktore wpadły do śmietany.. jedna się załamała a druga machając łapkami wyszła po... masle które "wymachała" - i tego się trzymajmy - rozwiązań i wiary a takie przekonania jak pierwsze ja wolę puszczać, bo to programowanie sobie samemu przeszkód. kto wie jak działa podswiadomosc ten wie dlaczego to niefajne. i jako kobieta nie chcę się siłować, cenię sobie życie z poszanowaniem własnych sił - bez ich nadwyręzania i testowania ![]()
" Wszystko w życiu jest tymczasowe, więc jeśli coś idzie ci dobrze, trzeba się cieszyć, bo nie będzie trwać wiecznie, a jeżeli coś idzie ci źle, nie martw się, to też nie będzie trwać w nieskończoność."