Jestem tutaj nowy, Mam 24 lata. niestety życie dla nie jest miłe od jakiegos roku. Rok temu straciłem całą rodzinę w wypadku (tata, mama, siostra), strasznie to przezylem, nie mogłem jesc, spać, ciągle płakałem, nic mnie nie cieszyło, jakby uszło ze mnie życie, jednakże dzieki przyjaciołom, rodzinie a przede wszytskim ukochanej dziewczynie powoli wracałem do normalnego życia. Skończylem wlaśnie studia i szukałem pracy z myślą ze juz chyba wychodze na prostą. Jednak 2 tygodnie temu dziewczyna oznajmiła mi że nie chce być ze mną (bylem z nia 4 lata), nie kocha mnie i ma innego od dluzszego czasu i to z nim planuje przyszłość. Co najgorsze powiedziala mi ze była ze mną z litości przez ostatni rok. Nie mogę sobie z tym poradzić. Próbowałem do niej dzwonić pisać ale ona nie chce ze mna rozmawiać. Dostalem smsem wiązankę przekleństw na mój temat. Dobrze pomyslalem. eh... Wróciła trauma. Nic mnie nie interesuje. Leże całymi dniami w domu. Bylem u psychologa, dostalem silne leki. Nie pomagają albo pomagaja na chwile. Zamknalem sie w sobie. Mam myśli samobójcze, jednak ja chce żyć. Jak mam sobie z tym wszytskim poradzić? ![]()
Współczuję straty bliskich.
Chcesz żyć. Ważne jest to, że tak myślisz.
Nie jestem pewna czy psycholog może przepisywać leki, wiem, że psychiatra.
Udaj się do niego, pewnie przepisze leki przeciwdepresyjne, o ile wgl. A takowe działają dopiero po dwóch - trzech tygodniach.
I powinieneś zapisać się na terapię, bo leki to nie wszystko.
Bardzo współczuję ...
Na pewno nie staraj się więcej o kontakt z dziewczyną, ona przy każdej Twojej probie będzie Cię jeszcze bardziej poniżała i dawała do zrozumienia, że nic nie będzie już z Waszego związku. Lepiej oszczędzić sobie przykrych słów.
Terapia to na pewno dobry pomysł, poszukaj dobrego psychologa tak gdzie mieszkasz, leki też się przydadzą, ważne jednak aby nie przeholować, od od zwykłych ziołowych tabletek uspokajających też można się uzależnić.
Skup się na przyjaciołach, jeśli są niech pomagają ile mogą, czas spędzany z nimi który pozwoli Ci nie siedzieć samemu w domu jest nieoceniony, nawet jak Ci się nie chce to wychodź z nimi chociażby dla zabicia czasu, w końcu to czas leczy rany i wieżę, że z dnia na dzień musi być coraz lepiej.
Poza tym wychodząc zawsze zwiększają się szanse na poznanie kogoś nowego. Jeśli moje rady są banalne i oklepane to przepraszam, pewnie tez znacznie łatwiej doradzić niż cokolwiek z tym rad wprowadzić w życie, wiem. przerabiałam to milion razy, ale to co proste bywa często najbardziej skuteczne...
Postąpiła ta dziewczyna okropnie... Po pierwsze, jak mogła być z litości?
Fakt, jeśli nie ma miłości wspólne życie nie ma sensu...
Może i lepiej, że odeszła. Jeśli ona nie kocha Cię, nie chce z Tobą być to wolałbyś, żeby sie męczyła albo żebyście razem tkwili w chorym związku ?
Wiem co czujesz ... Straciłeś najblizszych... Teraz Ją...
Bardzo dużo zrobiłeś już dla siebie więc nie niszcz tego. Nie pozwól, by to co Ci się udało osiągnąć znowu sie popsuło przez kobiete...
Tak, ja wiem.... Ona była 4 lata... Ale nie odeszłą z Twojej winy... To była jej decyzja.. Jeśli nie chce już z Tobą być-nie nalegaj. Możę dla niej ta cała sytuacja była za ciężka... Daj Wam czasu. Może kiedyś znowu się z Tobą spotka, i będzie przy Tobie jako koleżanka-staraj się o to... Nie psuj chociaż Tych relacji koleżeńskich....
Skup się na sobie .. Realizuj swoje życie, marzenia... Jęśli ona nie chce być z toba to nawet jak rzucisz wszystko to nic nie zmieni bo Ona nie wróci... Postaw teraz na swoje życie. Pójdz do psychiatry. Pomoże Ci... Naprawdę, jeśli widzisz ewidentny koniec nie wchodz już w to... Wiem miałeś ostatnio tylko Ja.. Ale.. Poradziłeś sobie z gorszymi rzeczami... Jesteś silniejszy więc z tym tym bardziej dasz rade.
Wierzę w Ciebie Życze sily.. .!!
Minelo troche czasu. Jest lepiej. Wychodze, robie wszystko zeby nie siedziec w domu, Na szczescie mam szalonych, wspanialych przyjaciół (szczegolnie jednego), którzy coraz to wymyslaja cos ciekawego, napewno potrzeba czasu zebym zapomnial o niej. Nie utrzymuje z nia kontaktu. Nie moge jej wybaczyć. Bardzo kocham, tyle wspomnien ale nie chce miec z nia kontaktu. Najgorsze są ranki ale wstaje szybko po przebudzeniu zeby nie myslec i ide do pracy jakiejkolwiek. Mam nadzieje ze przyjda jeszcze szczeliwe dni... dziekuje za pomoc
Wspolczuje ogromnie, ale zawsze po burzy przychodzi slonce.Widocznie jest Ci pisana inna dziewczyna.A zeby zaczelo sie nowe, musi zakonczyc sie stare.
Nie mysl o niej zle, zachowaj w pamieci mile wspomnienia.Wlasciwie co ona mogla innego zrobic ? Wczesniej cos sie wypalilo w Waszym zwiazku.Miala zostawic Ciebie rok temu ? Ja zachowalabym sie chyba podobnie.I uwazala ze jest to odpowiedni moment, aby odejsc od Ciebie, bo juz na tyle sie pozbierales,ze dasz sobie rade bez niej.
Zycze duzo szczescia, bo to co zle, to juz za Toba.
Nie napisze nic nowego, bardzo Ci współczuje;(
Stracić całą rodzinę,to coś strasznego.
Wiem że Ci ciężko,nie chce Ci się nic,nie ma nic sensu chciałbyś żyć ale nie masz siły.To zrozumiałe.
Zostawiła Cię dziewczyna, powiem tyle LEPIEJ masz szanse jeszczę żyć cieszyć się życiem spotkać kogoś.To nie żona nie dzieci żeby się załamywać.Wiem jak boli utrata kochanej osoby z mojej strony był błąd że zatrzymałam tą osobę.Dlatego proszę nie zmarnuj tego.Módl się za rodzinę oni patrzą na Ciebie i chce być dumni i chcą byś żył - oni już nie mogą.Wiesz co oni muszą czuć jak ty myślisz o śmierci? Wierzę że oni słyszą czują.Kiedyś nawet śniło mi się że jestem w niebie i tak było pięknie ale chciałam żyć i wysyłano mnie tu spadłam na zieloną piękną polane:) hehe jaki sen.Miałam go gdy prawie odchodziłam z tego świata jako mała dziewczynka.
Nie raz próbowałam to zrobić ale to było raczej wołanie o pomoc bo za każdym razem chciałam się obudzić,do tej pory nikt mnie nie słyszy ale nie robię już tego.Mam córeczkę która bardzo kocha ![]()
BĘDZIE LEPIEJ!:-)Spraw radość swoim bliskim by potem ktoś miał oparcie w Tobie!
Minelo troszke czasu
Życie wraca na dobre tory, znalazlem dobra prace, juz nie mam takiej traumy po stracie dziewczyny, czasami wracaja wspomnienia ale szybko przechodzi mi to
Z moja ex wyszlo tak, ze znalazla sobie nowego chlopaka z bardzo daleka, on ja po miesiacu kopnął, ona do niego jezdzila, on ani razu nie przyjechal do niej, a ta zaplakana zaczela wydzwaniac i pisac do mnie, olałem to i wiem ze nie jest mnie warta ![]()
michal, gratulacje za to ,że wytrwałeś ,że stajesz na nogi.
Dużo przeszedłeś ,czego bardzo Ci współczuję.
Psychicznie jesteś bardzo silnym facetem. Tacy ludzie jak Ty nie poddają się tak łatwo, za to mogą wiele siągnąc.
Podziwiam Cię,że nie poddałeś się manipulacji przez swoja byłą.
Jesteś WIELKI.
Pozdrawiam i życzę samych najlepszych dni ![]()
Mam coś takiego, że nic mnie nie stresuje teraz, nawet nowa praca, podchodze na luzie i wszystko wychodzi
życze innym wytrwałości ![]()
11 2012-09-07 12:40:21 Ostatnio edytowany przez cornflower (2012-09-07 12:41:32)
Gratuluję tego że stanąłeś na nogi
i zazdroszczę że tak potrafisz podchodzić na luzie do wszystkiego po takich przeżyciach, twarda z Ciebie osoba
a dziewczyna faktycznie jest beznadziejna, jak można powiedzieć komuś takie słowa na odchodne i jeszcze wydzwaniać potem...dla Ciebie dobrze że sie rozstaliście.
Jestes bardzo wartosciowym, silnym facetem...nie dales sie zlamac, podziwiam Cie.
A ta Twoja ex niech teraz placze glupia (z litosci byla z Toba...chyba nie doceniala co miala),chce teraz Twojej litosci na czas az inny sie nawinie?
Pozbieraj sie i nie daj sie, spotkasz czlowieka ktory doceni Twoja wartosc.
Minelo troszke czasu
Życie wraca na dobre tory, znalazlem dobra prace, juz nie mam takiej traumy po stracie dziewczyny, czasami wracaja wspomnienia ale szybko przechodzi mi to
Z moja ex wyszlo tak, ze znalazla sobie nowego chlopaka z bardzo daleka, on ja po miesiacu kopnął, ona do niego jezdzila, on ani razu nie przyjechal do niej, a ta zaplakana zaczela wydzwaniac i pisac do mnie, olałem to i wiem ze nie jest mnie warta
gratuluję! i bardzo się cieszę, że jesteś tak silnym człowiekiem.
Przeżyłeś wielką traumę, ale dałeś radę, wyszedłeś z tego, naprawdę podziwiam Cię.. Co Cię nie zabije, to cię wzmocni- Ciebie wzmocniło to bardzo.
Dobrze, że olałeś tą dziewczynę- nie była ciebie warta.
3maj się cieplutko!
Dziekuje za wsparcie
te forum bardzo mi pomogło
moja była wydawała sie tak cudowna osoba a wyszlo jak wyszlo, nie moge zrozumiec dlaczego mi to zrobila...
Bardzo przykre te Twoje doświadczenia i naprawdę szczerze Ci współczuję. A co do dziewczyny... Można ją oceniać i wiele mówić na jej temat, tylko pytanie co to teraz zmieni? Musisz zapomnieć, wymazać ją z pamięci. Zastanawianie się czemu może doprowadzić Cię, albo do błędnych wniosków na własny temat, albo do zarzucania jej (zresztą słusznie) jaka z niej zła osoba. Dobrze, że pokazała to teraz, a nie po ślubie. Wyciągnij wnioski i bądź ostrożniejszy, ale proszę nie patrz na inne kobiety przez pryzmat tej jednej i nie rozpamiętuj tego, nie hoduj w sobie urazy. W ten sposób możesz sobie tylko zaszkodzić, a przecież dość Ciebie już skrzywdziła, prawda?
Prawda, wystarczajaco wycierpialem przez nią. Podoba mi sie jedna z kolezanek z pracy, chyba w poniedzialek zaproponuje jej spotkanie, moze mnie nie oleje ![]()
I bardzo dobrze :-) To jest właściwy sposób myślenia ;-) Tylko pamiętaj, ostrożnie, nie angażuj się zbyt szybko :-) Powodzenia.
przeczytalam twoja historie i az lzy sie cisna-jaka tragedia cie spotkala.Ja zycze ci spotkania wspanialej drugiej polowki,przez milosc ktorej zapominsz o wszystkich zlych rzeczach ktore cie doswiadczyly
Jestem tutaj nowy, Mam 24 lata. niestety życie dla nie jest miłe od jakiegos roku. Rok temu straciłem całą rodzinę w wypadku (tata, mama, siostra), strasznie to przezylem, nie mogłem jesc, spać, ciągle płakałem, nic mnie nie cieszyło, jakby uszło ze mnie życie, jednakże dzieki przyjaciołom, rodzinie a przede wszytskim ukochanej dziewczynie powoli wracałem do normalnego życia. Skończylem wlaśnie studia i szukałem pracy z myślą ze juz chyba wychodze na prostą. Jednak 2 tygodnie temu dziewczyna oznajmiła mi że nie chce być ze mną (bylem z nia 4 lata), nie kocha mnie i ma innego od dluzszego czasu i to z nim planuje przyszłość. Co najgorsze powiedziala mi ze była ze mną z litości przez ostatni rok. Nie mogę sobie z tym poradzić. Próbowałem do niej dzwonić pisać ale ona nie chce ze mna rozmawiać. Dostalem smsem wiązankę przekleństw na mój temat. Dobrze pomyslalem. eh... Wróciła trauma. Nic mnie nie interesuje. Leże całymi dniami w domu. Bylem u psychologa, dostalem silne leki. Nie pomagają albo pomagaja na chwile. Zamknalem sie w sobie. Mam myśli samobójcze, jednak ja chce żyć. Jak mam sobie z tym wszytskim poradzić?
Nic nie dzieje się bez przyczyny! Żeby dodać Ci otuchy opowiem Ci pokrótce moją historię .Dodam jeszcze , cieszę się ,że powoli udaje Ci się wyjść z tej traumy w tak krótkim czasie.Otóż 8 lat temu zmarł mój ojciec ,ciężko mi było się z tym pogodzić potrzebowałam dwóch lat,żeby się z tym pogodzić.Już wydawało mi się ,że otrząsnełam się z traumy.Wtedy zmarła moja matka.PO miesiącu dostałam pismo z ADM ,że mam dwa tygodnie na opuszczenie mieszkania(to było mieszkanie komunalne),bo straciłam do niego prawo!Tak więc postanowiliśmy z mężem wziąć kredyt na wybudowanie wymarzonego domu.W ciągu roku wybudowaliśmy się i wprowadziliśmy się do nowego domu.Nie zdążyliśmy się nawet tym domem nacieszyć ,bo straciliśmy pracę oboje(przez 20 lat prowadziliśmy działalność gospodarczą ,którą musieliśmy zamknąć z powodu kryzysu ,który nas dotknął) .Oczywiście przez to mieliśmy problemy ze spłatą kredytu.Zeby ratować naszą sytuację mąż wyjechał zagranicę ,żeby zarobić na dom .Niestety nie udało się nam..Dom zajął nam chciwy komornik.Kwestia kilku miesięcy jak komornik sprzeda mój dom i będe bezdomna .Mój mąż nadal przebywa zagranicą(to już 3 lata)i nie stać go na powrót do domu.Od ośmiu lat nie spotkało mnie nic dobrego wylałam już morze łez.Na nikogo nie mogę liczyć tylko na siebie .Jestem wkluczona ze społeczeństwa ,bo nie mam pieniędzy.Przyjaciół poznaje się w biedzie to jest święta prawda ,bo strasznie pusto zrobiło się w moim otoczeniu. Jedyne co mnie trzyma przy życiu to moje dziecko.Serdecznie Cię pozdrawiam i trzymam za Ciebie kciuki, zeby wszystko ułożyło się po Twojej myśli.Jesteś jeszcze młody i wszystko co najlepsze to przed Tobą !
Współczuje Ci, wiem co musisz czuć
mam nadzieje ze przyjdzie dla Ciebie lepszy dzien tak jak mi sie swiatelko zaswiecilo, moje zycie zawdzeczam koledze i jego dziewczynie , pewnie juz bym był teraz na tamtym swiecie, 3maj sie pozdrawiam ![]()