On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 53 ]

1

Temat: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Witam
Mam problem, który mnie strasznie męczy, a mianowicie jestem w związku z facetem o 8 lat ode mnie młodszym.  Obydwoje jesteśmy zakochani w sobie, jednak boję się, że różnica wieku jest jednak za duża i kiedyś zostawi mnie dla młodszej. Obydwoje jesteśmy po różnych przejściach życiowych, obydwoje pragniemy stabilizacji, więc mimo różnicy mamy te same wartości. Między nami nie widać różnicy, ja wyglądam na najwyżej 21 lat, a on na starszego. Czy mamy szansę na dłuższą przyszłość? Czy ktoś z Was ma podobne doświadczenia? Boję się takich rzeczy jak to, że ja będę mieć kiedyś  40 lat, a on dopiero 32... to duża różnica, wiem, że mnie kocha, ale boję się, że mnie pozostawi kiedyś dla młodszej. Co o tym sądzicie?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Ja jestem 7 lat starsza. On ma 24 ja 31 lat.
Czy się obawiam? MOże trochę.
Jednak wiek wiekiem ale dojrzałość emocjonalna jest tutaj chyba ważniejsza.
Nigdy nie ma gwarancji na to, że związek przetrwa wszelkie "kryzysy". I wiek tutaj jest mało ważny.
Na harmonie w związku pracują dwie osoby...

3

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

No tak, wiem, że chodzi o dojrzałość emocjonalną i mogę śmiało powiedzieć, że pomimo różnicy jesteśmy na tym samym etapie życia i tego samego pragniemy. Może przejmuję się trochę stereotypowo... kobieta starsza oznacza od razu, że taki związek nie ma przyszłości. A nie chcę tak myśleć, bać się, nie wiem już sama co zrobić. Z jednej strony chcę, a z drugiej zamiast się cieszyć to wybiegam daleko w przyszłość

4

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

On to raczej gówniarz, mleko pod nosem. Z reguły tacy faceci są niedojrzali, ale piszę z reguły, bo są wyjątki.
Co innego jak on byłby starszy, a Ty młodsza.

5

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
moulin napisał/a:

boję się, że mnie pozostawi kiedyś dla młodszej. Co o tym sądzicie?

Tu wiek jest bez znaczenia. Nawet gdybyś miała faceta starszego o 5 lat, to i tak zawsze jest ryzyko, że se znajdzie młodszą.
Jeżeli się kochacie i jest Wam ze sobą dobrze, to nie zawracaj se głowy różnicą wieku. Szkoda się na zapas zamartwiać.
Życzę Wam wszystkiego dobrego smile

6

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

No tak, nie ma gwarancji żadnej, że  i starszy mężczyzna by mnie nie zostawił dla młodszej. Wiem, że może przesadzam, ale teraz na przykład może nawet nie wiedzieć, że imponuje mu taki związek. Przecież dla faceta, kobieta to swojego rodzaju wizytówka... a ja młodsza nie będę sad

7

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
moulin napisał/a:

No tak, nie ma gwarancji żadnej, że  i starszy mężczyzna by mnie nie zostawił dla młodszej. Wiem, że może przesadzam, ale teraz na przykład może nawet nie wiedzieć, że imponuje mu taki związek. Przecież dla faceta, kobieta to swojego rodzaju wizytówka... a ja młodsza nie będę sad

No to się dołuj i zamartwiaj dalej:)

Znam małżeństwo gdzie on jest młodszy o 7 lat...ale w życiu bym nie powiedziała.
I to Ona prędzej mogłaby sobie znaleźć młodszego.

Nie ma gwarancji na to.
A może Tobie wpadnie w oko starszy?
Też może  byc takie założenie.

8

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Mój ukochany jest młodszy o 3 lata. Znałam dwie pary z większą różnicą wieku (8 i ok.20). Bardzo szczęśliwe. Ta starsza o 8 lat w końcu jednak znudziła się swoim mężem i odeszła. On miał wielki żal. Gdyby chciała wrócić, to jeszcze cale lata po Jej odejściu, witałby Ją owacyjnie. Ale znalazła innego. Zdaje się, że jeszcze młodszego.

9

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Ja też mam młodszego chłopaka o 3 lata. Już ponad rok. Tutaj nie chodzi o wiek. Ważne jest uczucie, które Was łączy i jakimi jesteście ludźmi. To czy pasujecie do siebie, i chcecie tego samego od związku. Sama różne myśli miewam. Ale nie można wybiegać, aż tak w przyszłość. Nigdy nic nie wiadomo. Życzę powodzenia;)

10

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Masakra - 19 i 27 lat... Mogłabyś być jego ciocią ;P

Pamiętam w liceum jak mieliśmy praktykantki, studentki III-IV roku i wtedy wydawały mi się bardzo starsze, a różnica była mniejsza.

W tym wątku też jest sprawa z taką różnicą - http://www.netkobiety.pl/t41125.html
Może śledź jak tamto się zakończy.

I wiesz co, hmmm... nie będę nic więcej tu pisał - najlepiej popytaj kumpli co myślą o związkach w których on jest młodszy... Chociaż wiem, że zdarzają się wyjątki, więc może w Twoim przypadku też jest taki wyjątek smile

11

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
kowaledlo napisał/a:

Masakra - 19 i 27 lat... Mogłabyś być jego ciocią ;P

Pamiętam w liceum jak mieliśmy praktykantki, studentki III-IV roku i wtedy wydawały mi się bardzo starsze, a różnica była mniejsza.

W tym wątku też jest sprawa z taką różnicą - http://www.netkobiety.pl/t41125.html
Może śledź jak tamto się zakończy.

I wiesz co, hmmm... nie będę nic więcej tu pisał - najlepiej popytaj kumpli co myślą o związkach w których on jest młodszy... Chociaż wiem, że zdarzają się wyjątki, więc może w Twoim przypadku też jest taki wyjątek smile

Jaka masakra?
To, ze Ty nie jesteś dojrzały to nie znaczy, ze On.
MASAKRA....

12

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Jakoś sobie nie wyobrażam takiej różnicy wieku u mnie, on to jeszcze dzieciak, Ty już dorosła kobieta

13

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Mysle, ze kazdy czlowiek to indywidualna jednostka. Kazdy jest inny. Wszelkie normy narzucone sa przez spoleczenstwo, wydaje mi sie, ze warto patrzec na swoje pragnienia i szczescie. Jesli jest wam razem dobrze to tego sie trzymaj. Ty wiesz najlepiej jaki on jest. Wiele razy mezczyzni sa starsi od partnerek i i tak znajduja z czasem mlodsze. Milosc powinna byc spontaniczna i bez zasad. Nie mam doswiadczenia jesli chodzi o znaczenie mlodszych badz starszych mezczyzn, ale jestem zakochana od kilku lat i wiem jak to jest kochac i byc szczesliwym, dlatego najlepiej zdac sie na wlasne serce i kobieca intuicje:).

14

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Dobrze wam razem ? Jeśli tak, to nie martw się na zapas. Buduj wasz związek i się nim ciesz. A jak masz takie obawy to może zakończ sprawę. Bo za chwilę zaczniesz go podejrzewać o oglądanie się za młodszymi, jakieś wymówki, awanturki i zaufanie diabli wezmą. A to początek końca związku.

15

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Moulin - nie martw się na zapas.

U moich rodziców była różnica 7 lat (Mama starsza), poznali się mniej więcej w Waszym wieku, byli razem 2-3 lata i potem się pobrali.
Obie rodziny nie były zachwycone, choć przeszkód nikt nie stawiał. Przeżyli razem 50 lat. Problemy i konflikty czasem były, jak i w innych małżeństwach, ale nie przypominam sobie żeby z powodu wieku, czy też oglądania się za młodszymi.

Dodam jeszcze, że Mama ZAWSZE wyglądała na młodszą od Taty.

Gwarancji udanego związku nie ma, ale takiej gwarancji w innych związkach też nie ma.

16

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Znam jedną parę, gdzie on jest młodszy od niej o 9 lat. Ona ma 33, a on 24. Dwa lata temu wzięli ślub. Są szczęśliwi - małżeństwo idealne!

17

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Witaj,
Chciałabym Ci napisać, że ''liczą się uczucia'', ale wiem z doświadczenia, że faceci w tym wieku (19 lat), mają zgoła inne priorytety niż kobiety od nich starsze o 8 lat. Może teraz różnic nie widać, ale myślę, że z czasem staną się bardzo widoczne. Zbliżasz się do 30-tki, na pewno będziesz chciała mieć dziecko - co wtedy na ten temat będzie myślał On ?
Tak, czy inaczej, życzę powodzenia,
A.

18

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Osobiście, wahałabym się być z takim mężczyzną.

19

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

a co na to jego i Twoja rodzina ?

20

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
cisowianka napisał/a:

a co na to jego i Twoja rodzina ?

A co ma do tego rodzina???
To chyba raczej ich życie...

21

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Jedynie co Ci potrzeba, to odwagi. Jeśli nie spróbujesz, nigdy nie dowiesz się, czy warto było wchodzić w ten związek. Nigdy nie należy nikogo ani niczego skazywać od razu na porażkę.

22

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
luc napisał/a:

Gwarancji udanego związku nie ma, ale takiej gwarancji w innych związkach też nie ma.

I o to chodzi - gwarancji nie ma nigdy! Gwarancją jest miłość, szacunek i wzajemne zrozumienie, na pewno jednak nie jest to wiek - ani w tę, ani w drugą stronę.

Znam bardzo podobny przypadek do sytuacji Autorki - to moja przyjaciółka i jej obecny mąż. Ona ma dziś dokładnie 27 lat, on 19, czyli jak u Was smile. W ubiegłym roku pobrali się, dziś mają już razem dzidziusia, wydają się być naprawdę szczęśliwi. Trudno co prawda wyrokować co będzie w przyszłości, ale widać, że dla nich wiek nie stanowi żadnej przeszkody - oboje są bardzo dojrzali emocjonalnie, nawet nie wiem czy on nie bardziej od niej, są też odpowiedzialni, a przede wszystkim widać, że im na sobie wzajemnie zależy, kochają się. Co więcej - to że właśnie z powodu różnicy wieku mieli przeciwko sobie kilka osób z otoczenia, między innymi jej rodziców, jeszcze bardziej ten związek scementowało. Czy ona boi się, że za 10 lat będzie już dojrzałą kobietą, a on wciąż młodym mężczyzną? Pewnie gdzieś w głębi tak, ale stara się o tym nie myśleć, za to bardzo dba o związek, o siebie, o rodzinę.

23

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

u mnie co prawda różnica wynosi tylko 2 lata, więc jest nieznaczna, ale uważam że wszystko zależy nie od wieku naszego ciała, ale duszy, młodszy facet niekoniecznie musi być mniej dojrzały, ja mam 25 a moj chlopak 23, wczesniej mialam faceta 28 lat, ktory byl kompletnie niepoważny i nieporównywalny do obecnego, także dziewczyny nie szukajcie problemów

24

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

W życiu będzie co ma być, dziewczyny nie analizujcie czasem zbyt wiele... łapcie życie garściamii to moja rada!!

25

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Według mnie nie ma.  On dopiero wkracza w życie. On ma 19 lat oczekujesz, że da ci stabilizację ? Poza tym, jaka osoba w takim wieku szuka jakiś poważnych zobowiązań.

26

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
jola.r napisał/a:

Poza tym, jaka osoba w takim wieku szuka jakiś poważnych zobowiązań.

Może to nie zdarza się często, ale się zdarza.
Już pisałam, że mój Ojciec taki był. "Szumiał" do dwudziestki, poznał moją Mamę i zmienił się. Dodam jeszcze, że dużo pił zanim poznał moją Mamę (wiem to od Rodziców) i dzięki Niej przestał (w życiu nie widziałam Ojca pijanego). Więc nawet to można zrobić dla ukochanej osoby. Jeśli się chce.

27

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Moja znajoma miala 30 lat i dwoje dzieci kiedy zakochal sie w niej 19nasto latek, szanse mial marne bo ona nie potrafila sobie wyobrazic zwiazku z takim malolatem, byla po rozwodzie i miala dosc facetow...ale chlopak byl nie ugiety, odszedl od swojej mlodziutkiej dziewczyny i nie poddawal sie.
Dzisiaj sa 7 lat po slubie maja 5 letnia coreczke i z tego co widac to zyja szczesliwie.

28

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Ja jestem w podobnej sytuacji.
Mam kobiete która ma 30 lat ja mam 21 , ale wiek u mnie sie nie liczy wazne ze z nia jestem i ja Kocham ona mnie zreszta tez ... Wlasnie ja sie boje troszeczke tego ze to ona mnie wczesniej zostawi , Naprawde kocham ją i nie chce jej stracić . Myslałem nawet o tym by ja poprosić o ręke ..
A poznaliśmy sie w bardzo niemiłej dla niej chwili , ponieważ Jej facet ŚP.Kamil sie powiesił niewiadomo dlaczego , pojawiłem sie ja , na dodatek mam z nim bardzo dużo wspólnego np mam takie same inicjały jak on K.P (ja- Kamil .Pulxxxx  on Kamil Plexxx) , podobny charakter , i ogólnie tak sie nabrało .... Może to jest przeznaczenie .

PS : Tak jak widac WIek sie nie liczy , liczy sie to co ma sie w sercu do 2 osoby z wzajemnością jesli cie kocha to nic innego cie nie interesuje

29

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Takiej gwarancji nikt nie ma i my Ci jej nie damy.Może chłopak stwarzać pozory dojrzałego ,a możliwe iż taki jest ciężko powiedzieć Ty go znasz ,pytanie ile czasu jesteście ze sobą?Jeśli się kochacie to nic nie stoi na przeszkodzie a co będzie czas pokaże a różnica wieku nie będzie miała na to wpływu większego .Cieszcie się sobą i nie myśl co będzie dalej czy się uda,każdy będąc w związku się nad tym zastanawia bez względu na dzielące ich lata

30

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Hej, dziękuję za wszystkie odpowiedzi smile Chcę powiedzieć, że wszystko jest na dobrej drodze i w zasadzie z biegiem czasu dochodzę do  wniosku, że nie mam żadnych podstaw do tego, aby się o coś martwić. Kocha mnie, a to najważniejsze. Za jakieś pół roku napiszę czy wszystko ok dla osób, które może są w podobnej sytuacji jak ja. Dla osób pytających się jak z jego dojrzałością jest, to powiem tyle, że dla mnie poszedł do wojska na żołnierza zawodowego, abyśmy mogli zacząć żyć razem smile
Pozdrawiam!!

31

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Prawda 27-letniej kobiety jest taka, że większość jej koleżanek ma już męża/narzeczonego dzieci itp. zegar tyka, a wolnych facetów w podobnym wieku można policzyć na palcach jednej ręki, a większość z nich skrywa jakiś mroczny sekret (np. jest gejem, alkoholikiem, maminsynkiem pracoholikiem). Kobiety w takiej sytuacji niestety często dalej przyjmują postawę bierną pt. "rycerz na białym koniu sam mnie odnajdzie". Niestety jeśli masz 27 lat i na co dzień pracujesz w zamkniętym środowisku - rycerz najprawdopodobniej nigdy się nie zjawi. W takiej sytuacji trzeba zacząć chodzić w miejsca, gdzie ostatni wolni-fajni faceci rzeczywiście się pojawiają. Nie musi być to klub, może być inne fajne miejsce związane z Twoimi zainteresowaniami.
Zrozumcie, że gdy facet ma 25 lat z chęcią zainteresuje się rówieśniczką z roku studiów - 25-cio latką. Jednak gdy ten facet ma już 30-35 lat - nie interesuje się dłużej rówieśniczkami. On wtedy interesuje się nadal studentkami, a wszystkie samotne dziewczyny w tym wieku zostają na lodzie i chwytają się czego popadnie. Wtedy już nieważne czy ktoś pije, bije, czy ma 10 lat mniej, ważne żeby taka zapchajdziura była i nikt nie wytykał jej dłużej że jest starą panną.

Co do samej autorki... z jednej strony to bardzo wygodne rozwiązanie. Jemu bardzo imponuje to, że jest ze starszą kobietą. Tobie imponuje to, że mógł wybrać młodsze dziewczyny, a wybrał Ciebie. Z reguły tego typu związki oparte są na tym, że to kobieta jest dominująca, pracująca, to ona daje poczucie bezpieczeństwa, podejmuje kluczowe decyzje, organizuje wyjazdy itp. Czyli w praktyce 19sto latek szuka takiej nowej mamy, która się nim zaopiekuje i dodatkowo zaoferuje seks. Ona zawsze będzie poświęcała się dla niego, bo będzie czuła, że nie jest jego warta (bo wybrał ją zamiast swoich rówieśniczek). On będzie z tego korzystał do woli i raczej nie wyrośnie na dojrzałego w pełni odpowiedzialnego mężczyznę. Przykład praktyczny - spójrz np. na post gościa powyżej podpisanego jako Kamilek. Sam nick i styl pisania uwidacznia jakim jest słodkim chłopaczkiem... Jeśli odpowiada Ci takie rozwiązanie - ok, jeśli jednak nie - to dobrze wiesz co masz zrobić.

Prawda jest taka, że pomijając to co wyżej napisałem, może być różnie w związku. Związki się sypią, masowo. Z reguły w ciągu 3-4 lat. Z różnych powodów. Twój chłopak ma 19 lat, jak za 3 lata się z Tobą rozstanie będzie miał 22 lata, życie przed sobą i ogólnie jest facetem, więc będzie miał jeszcze dużo czasu na wybór z kim i kiedy być. Natomiast Ty będziesz miała 30 lat, bez faceta, w zgliszczach emocjonalnych po poprzednim związku, bez perspektyw. Co wtedy zrobisz? Jak widzę posty dziewuch wołających tutaj "odwagi, miłość najważniejsza", to mnie krew zalewa. Może najważniejsza jak masz 19 lat i umawiasz się z rówieśnikiem. Ale jak masz prawie 30 i skreślasz szansę na normalny związek z kimś innym stawiając wszystko na BARDZO ryzykowny z 19sto latkiem, to niestety przyszłość różowo nie wygląda.

Każdy ma prawo do swojej opinii. Zrobisz jak uważasz. To forum już nieraz pokazało, że autorkom tematów najczęściej nie chodzi o rozwiązanie problemu - wyjście ze źle zapowiadającej się sytuacji, a chodzi im jedynie o rozgrzeszenie żeby mogli zrobić i tak po swojemu.

32

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

witam . ja mam 33 l . i tyle moge powiedziec . roznie bylo u mie ..niestety nie znalazlam tego jedynego . wiec morze z tduzo mlodszym czulabym sie dziwnie .ale serce nie sluga ..a niema co patrzec co ludzie mowia .czasy inne .jak to kiedys mowili panna po 30 to stara ja sie nie przejmuje

33

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Jest dużo racji w tym co napisałaś, że nie ma różowych perspektyw. Ale... weźmy pod uwagę, że np. nikt nie wie o tym ile tak naprawdę mam lat. Pomiędzy nami nie widać różnicy w wyglądzie, gdyby tak naprawdę  wyrzucić te wszystkie metryki to nic w nas nie było by nienormalnego. Na początku sama się wycofywałam z tego (nie szukałam chłopaka i nawet o tym nie myślałam przez różne przejścia). Tak jak mówisz, związki się rozpadają, czasem przetrwają... jaką mam gwarancję, że mój rówieśnik czy też starsza osoba będzie trwała przy moim boku bo tak statystycznie mam większe prawdopodobieństwo na powodzenie? Mogłabym się związać z 30 latkiem i za 3 lata  rozstać się, na jedno wyjdzie czy to będzie mój młodszy chłopak czy też inny. Nie tkwię przecież w toksycznym związku i nie unieszczęśliwia mnie ta  sytuacja. Nie czekam na księcia na koniu. Owszem, miałabym większy komfort psychiczny gdyby była mniejsza różnica wieku, jeśli chodzi o fizyczność nic nas nie różni. Sama byłam wcześniej przekonana, że takie związki nie mają szans (stereotypy), dopóki samej mnie to nie dotknęło. Ironia losu. Wręcz sądziłam, że z takim młodszym chłopakiem to nawet nie można porozmawiać o czymś poważniej. Nawet jeżeli nie wyjdzie to przynajmniej spróbowałam, czy będę żałować okaże się, ale czekać albo szukać kogoś odpowiedniejszego nie mam zamiaru, skoro będąc z nim czuję, że nic więcej mi nie potrzeba.

34

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
moulin napisał/a:

Jest dużo racji w tym co napisałaś, że nie ma różowych perspektyw. Ale... weźmy pod uwagę, że np. nikt nie wie o tym ile tak naprawdę mam lat. Pomiędzy nami nie widać różnicy w wyglądzie, gdyby tak naprawdę  wyrzucić te wszystkie metryki to nic w nas nie było by nienormalnego. Na początku sama się wycofywałam z tego (nie szukałam chłopaka i nawet o tym nie myślałam przez różne przejścia). Tak jak mówisz, związki się rozpadają, czasem przetrwają... jaką mam gwarancję, że mój rówieśnik czy też starsza osoba będzie trwała przy moim boku bo tak statystycznie mam większe prawdopodobieństwo na powodzenie? Mogłabym się związać z 30 latkiem i za 3 lata  rozstać się, na jedno wyjdzie czy to będzie mój młodszy chłopak czy też inny. Nie tkwię przecież w toksycznym związku i nie unieszczęśliwia mnie ta  sytuacja. Nie czekam na księcia na koniu. Owszem, miałabym większy komfort psychiczny gdyby była mniejsza różnica wieku, jeśli chodzi o fizyczność nic nas nie różni. Sama byłam wcześniej przekonana, że takie związki nie mają szans (stereotypy), dopóki samej mnie to nie dotknęło. Ironia losu. Wręcz sądziłam, że z takim młodszym chłopakiem to nawet nie można porozmawiać o czymś poważniej. Nawet jeżeli nie wyjdzie to przynajmniej spróbowałam, czy będę żałować okaże się, ale czekać albo szukać kogoś odpowiedniejszego nie mam zamiaru, skoro będąc z nim czuję, że nic więcej mi nie potrzeba.

moulin, ja jestem po 10 letnim malzenstwie z rowiesnikiem, ktore juz po roku okazalo sie do dupy. I malzenstwo i rowiesnik. Gowniarstwo wyszlo z niego na kazdym kroku. Teraz od prawie 3 lat mama partnera o 11 lat mlodszego i wiesz co - za zadne skarby swiata nie zamienilabym go na innego.
Nie przejmuj sie bzdurami, ze za 3 lata to Ty bedziesz...lolaboga..juz 30-latka! 30 lat to cudowny wiek dla kobiety, bo jeszcze piekna a juz nie glupia.

Niestety jak czytam posty jakichs 100-letnich forumowiczek to ciemnogrod z kazdej litery wylazi. Po co Ty sie w ogole pytasz co kto sadzi itp.? Jestes szczesliwa? On tez? no to cieszcie sie tym i nie gdybaj co bedzie za rok, dwa, 10 - moze was piorun z jasnego nieba trafic do tego czasu. A zostawic Cie dla mlodszej (albo starszej) to moze Cie i rowiesnik i stary piernik, na to reguly nie ma.

Carpe diem i zapomnij o metrykach:)

35

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Miałam faceta młodszego od siebie o raptem 2 lata odeszłam bo był bardziej dorosły ode mnie. Miałam faceta 9 lat starszego niby z bagażem doświadczeń odeszłam bo był dzieciakiem Miałam równolatka i tez nie wyszło. Wszystko zależy od tego na jakim etapie my jesteśmy i czy chcemy teraz tego samego. Weź pod uwagę to że on 19 lat ma szkołę, życie zawodowe przed sobą ledwo wychodzi ze swojego domu a zacznie życie z Tobą. Tak naprawdę nie wiesz do końca jak sobie radzi w życiu chyba że już jest zahartowany. Będziesz chciała niebawem założyć rodzinę czy on tego też chce? Czemu jesteście razem? Kochacie się ? Super wszyscy na początku się kochamy i chwałą nam za to. Minusem takich relacji może być chęć dominowania starszego nad młodszym ale równie dobrze to może być mega dorosły facet który też niebawem chce się związać, założyć rodzinę. PO 30 ta granica będzie się zacierać większe dramaty są gdy ona ma 13-14 a on 21 a przecież takie pary potem istnieją?

36

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Różnica wieku nie jest na tyle duża, żeby związek był skazany na niepowodzenie. Znam pary, którym się udało. Martwi mnie jednak Twoje podejście. Jeżeli na tym etapie zastanawiasz się, czy Cię nie zostawi, co będzie później? Z każdym rokiem Twoje obawy będą coraz większe, co niekorzystnie wpłynie na Wasz związek. Postaraj się zmienić myślenie i broń Boże nie wypytuj partnera, czy oby na pewno nie zostawi Cię dla młodszej. Po którymś razie zacznie być tym zmęczony.

37

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Hoho widzę, że prawda którą opisuję najbardziej rozjusza kobiety, które w akcie desperacji podjęły decyzję bycia z młodszym o 11 lat. Właśnie te negatywne emocje, które przelewacie na klawiaturę potwierdzają w pełni to o czym piszę. Gdybyś była rzeczywiście zadowolona ze swojego wyboru i szczęśliwa w życiu napisałabyś ze spokojem, że się ze mną nie zgadzasz i tu i tu masz taki owaki przykład jak to fajnie się ułożyło. Taki argument jest jak najbardziej do przyjęcia i nie dochodzi do słownych rękoczynów rodem z "ciemnogrodu" jak to sama ujęłaś Mussuka.

To co piszesz o byciu 30stką... że to taki cudowny wiek itp... to są słowa 40-50cio latki, która z sentymentem wspomina tamte czasy i chciałaby wyglądać jak wtedy. Niestety prawda jest taka, że w wieku 30stu lat już widać pierwsze oznaki starzenia, zmarszczki, czasami pierwsze siwe włosy, skóra traci jędrność, przemiana materii powoli zwalnia, jeśli do tego czasami idziesz na drinka i zapalisz papierosa, a dużo energii poświęcasz na dom lub pracę to wymienione objawy nasilają się wielokrotnie, że już nie wspomnę o zmianach w wyglądzie doświadczonych po ciąży...

I takiej oto 30stce, której młodość właśnie się kończy, przecieka przez palce, piszesz jej, że nadal jest piękna i dopiero zaczyna się jej życie... To są bardzo miłe słowa, które przyjemnie się czyta, jednak gdy spytasz dowolnego faceta w wieku 30+ pokazując mu 2 kobiety - jedną 30stkę+, pracującą, przeciętnie wyglądającą, a drugą 24 latkę po studiach, nawet bez pracy, też przeciętnie wyglądającą. Myślisz, że którą wybierze? Niestety nie ma sprawiedliwości na świecie, a natura to suka.

Jest kilka typów facetów, którzy z chęcią wejdą w związek ze znacznie starszą kobietą, ale z reguły to faceci z którymi żadna normalna kobieta nie chciałaby być.
W praktyce dla facetów najważniejsza jest młodość kobiety i jej zdrowie = wygląd. Dla kobiet liczy się bardziej status partnera, nie tylko pieniądze, ale również prestiż, który w miły sposób spłynie w kolejnych latach na jej dzieci. Możesz się z tym nie zgadzać i tkwić w swoim świecie marzeń, ale gdy tylko zweryfikujesz to praktycznie, przekonasz się, że rzeczywiście tak jest.

Spójrz np. na ogłoszenia towarzyskie. Mężczyźni zawsze podkreślają niezależność, status materialny i ogólnie status. Kobiety podkreślają młody wiek, wygląd, kolor włosów, oczu, wzrost, wagę. Ogłoszenie faceta o treści "jestem romek, mam 70 kg, 175 cm wzrostu, niebieskie oczy, jasne włosy, szukam miłości" z czym Ci się kojarzy? Z homosiem, z kimś zniewieściałym, właśnie dlatego, że każda płeć ma jasno określone jakich rzeczy szuka u drugiej - szukamy cech męskich albo damskich.

Gdy ja jestem facetem i szukam partnerki nie obchodzi mnie to czy ma pracę, bardziej interesuje mnie to czy jest ładną optymistką. Gdy ona szuka faceta nie obchodzi jej czy mam ładne wyrzeźbione mięśnie brzucha, bardzo ciągnie ją mój status i bezpieczeństwo które oferuję (dlatego np. wielu profesorów uczelni bez najmniejszego problemu co roku zmienia studentkę-kochankę na nowszą, młodszą).

Tak więc gdy widać, że 30sto latek w Twoim wypadku interesuje 40sto latką, która niestety ale urody studentki już nie ma i dzieci dla niego nie urodzi... to dlaczego niby facet miałby się taką kobietą zainteresować?
Odpowiedzi są stosunkowo proste, uogólniając bo oczywiście Twój związek może być czymś absolutnie wyjątkowym:

1. facet nie ma powodzenia u kobiet w swoim wieku lub młodszych.
Podrywając 40stkę która szuka komplementów jak wody na pustyni - ma bardzo łatwe zadanie. Kilka miłych słów, różyczka i już ją masz. To o wiele prostsze niż podrywanie rówieśniczki, której trzeba czymś zaimponować, bo ona ma innych facetów do wyboru. 40stka nie ma innych facetów do wyboru (chyba że 50-60cio latków), więc gdy taki 30sto latek zwróci na nią uwagę ona czuję się jak w siódmym niebie, jej ego zostaje dowartościowane, a ona czuje się dzięki temu facetowi (złudnie) jakby znowu była młoda

2. facet nie chce zakładać rodziny. Jego rówieśniczki chciałyby się żenić i mieć dzieci. On nie chce, z różnych powodów, najczęściej z wygody. Z kim więc być aby nie musieć zakładać normalnej rodziny z dziećmi? Z gorącą 40stką, która z reguły już jest po nieudanym małżeństwie, więc kolejnego ślubu wymagać nie będzie. Z reguły będzie już miała dzieci z poprzedniego małżeństwa, więc nie będzie chciała nowych. A te stare już odchowane, najtrudniejszy okres (niemowlęcy) już dawno minął, teraz to nastolatki, których częściej nie ma w domu niż są.

3. dla wygody materialnej. Po co ma się taki facet latami dorabiać własnego mieszkania i samochodu, skoro 40stka już to wszystko ma i z chęcią się podzieli. Jego pensja może pójść na bardziej "wzniosłe" (egoistyczne) cele np. jego pasje. Będzie mógł wydać całą pensję na zagraniczne podróże, najnowszy aparat czy kolekcję płyt. W końcu dom i samochód już dostał gratis, nie ma swoich dzieci więc nie wyda złotówki na pieluchy itp, a te nastolatki które są w domu - nie są jego, więc ich ojciec będzie im kupował rzeczy szkolne, opłacał studia itp.
Najgorsze w tym jest to, że 40stka będzie bała się rozmowy na ten temat i w ogóle jakikolwiek drażliwy temat, bo cały czas będzie żyła w strachu, że on może ją zostawić. Ten "wspaniały" 30sto latek, który podbudowuje jej ego, mógłby ją zostawić. Ona na to nie pozwoli. Poświęci się cała, byle tylko było mu dobrze i byle z nią był.

4. facet jest niedojrzały
Jest dzieckiem, które z reguły było wychowywane jako jedynak jedynie przez matkę. Szuka nowej mamy, która się nim zaopiekuje, będzie za niego podejmowała decyzje i zwolni go z odpowiedzialności. Mamę, która ugotuje mu obiad jak wróci z pracy i upierze ubrania. Mamę, która wszystko zaplanuje i zorganizuje, gdy tylko pojawi się jakiś kłopot lub nietypowa sytuacja.


Psychologowie robili wiele badań na temat związków. Najszczęśliwsze i najbardziej trwałe są te, w których facet jest 3-4 lata starszy od kobiety. Nie więcej, nie mniej. Ja jestem w takim związku od wielu lat i jestem najszczęśliwszym i najbardziej zadowolonym z życia uczuciowego człowiekiem jakiego znam. Kosztowało to też nieskończoną liczbę godzin rozmów, ale kto ciężko nie pracuje nad związkiem/miłością, nigdy na stałe jej nie zatrzyma. I jak widzę takie tematy jak ten - piszę co myślę podsuwając proste rozwiązania - znajdź kogoś w podobnym wieku. Jednak kobiety wolą być ślepe i cierpieć, bo "to uczucie teraz jest takie przyjemne, jutro się nie liczy". Rozum wyłączony na stałe i później milion tematów na forum, jaka to jestem wykorzystana przez facetów.

38

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Nomoreagain, ladujesz kliszami jak z rekawa.

Z Twojego punktu widzenia, kobiety rola w zwiazku to miec jedrna pupe i cycki, rodzic dzieci i byc mila i ladna, a jeszcze na dodatek jak najmlodsza. Ma 30 lat, to juz stara baba jest i sie powinna na cmentarz wybierac. Musze Cie poinformowac, ze wiekszosc normalnych mezczyzn szuka partnerek, a nie lalek do zabawy czy gosposi domowych. Normalny facet przede wszystkim chce byc z kobieta, ktorej charakter mu sie podoba, z ktora sie dobrze porozumiewa, ktora mu sie podoba, ale nie ze wzgledu na mlodosc czy urode, ale jak jej inne cechy jej wyglad uwydatniaja.

Twoj obraz zdesperowanych kobiet po trzydziestce jest nie tylko nieprawdziwy ale bardzo niedojrzaly (podejrzewam, ze masz nie wiecej niz 20 lat, prawda?). Wiekszosc ludzi osiaga pelna swiadomosc w tym wieku, zaczyna rozumiec co chca od zycia, a zameczanie sie o pare zmarszczek jest w porownaniu z tym trywialne.

Jezeli autorka tego posta czuje sie szczesliwa, to niech jej dobrze bedzie smile

Zwiazki opieraja sie na charakterach a nie na metryce. Sama mialam chlopaka o 11 lat mlodszego, kiedy mialam 30 lat, i chociaz zwiazek ten nie byl powazny, ciagle jestesmy bliskimi przyjaciolmi. Teraz natomiast jestem z facetem 14 lat starszym i tez jestem szczesliwa.Odpukac w niemalowane drewno- slub za rok. A Twoje przemyslenia o tym, ze jak facet ma status to WSZYSTKIE kobiety na niego leca, jest po prostu prostacki. Leca tylko te, ktore przedkladaja pieniadze i status nad normalnym, szczesliwym zyciem, albo mysla, ze jedyna rzecz jaka maja do zaoferowania jest ich cialo. Normalne kobiety wiaza sie z mezczyzna poniewaz jego charakter je pociaga, a nie ile zarabia czy jakie ma stanowisko.

39

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
nomoreagain napisał/a:

Hoho widzę, że prawda którą opisuję najbardziej rozjusza kobiety, które w akcie desperacji podjęły decyzję bycia z młodszym o 11 lat. Właśnie te negatywne emocje, które przelewacie na klawiaturę potwierdzają w pełni to o czym piszę. Gdybyś była rzeczywiście zadowolona ze swojego wyboru i szczęśliwa w życiu napisałabyś ze spokojem, że się ze mną nie zgadzasz i tu i tu masz taki owaki przykład jak to fajnie się ułożyło. Taki argument jest jak najbardziej do przyjęcia i nie dochodzi do słownych rękoczynów rodem z "ciemnogrodu" jak to sama ujęłaś Mussuka.

To co piszesz o byciu 30stką... że to taki cudowny wiek itp... to są słowa 40-50cio latki, która z sentymentem wspomina tamte czasy i chciałaby wyglądać jak wtedy. Niestety prawda jest taka, że w wieku 30stu lat już widać pierwsze oznaki starzenia, zmarszczki, czasami pierwsze siwe włosy, skóra traci jędrność, przemiana materii powoli zwalnia, jeśli do tego czasami idziesz na drinka i zapalisz papierosa, a dużo energii poświęcasz na dom lub pracę to wymienione objawy nasilają się wielokrotnie, że już nie wspomnę o zmianach w wyglądzie doświadczonych po ciąży...

I takiej oto 30stce, której młodość właśnie się kończy, przecieka przez palce, piszesz jej, że nadal jest piękna i dopiero zaczyna się jej życie... To są bardzo miłe słowa, które przyjemnie się czyta, jednak gdy spytasz dowolnego faceta w wieku 30+ pokazując mu 2 kobiety - jedną 30stkę+, pracującą, przeciętnie wyglądającą, a drugą 24 latkę po studiach, nawet bez pracy, też przeciętnie wyglądającą. Myślisz, że którą wybierze? Niestety nie ma sprawiedliwości na świecie, a natura to suka.

Jest kilka typów facetów, którzy z chęcią wejdą w związek ze znacznie starszą kobietą, ale z reguły to faceci z którymi żadna normalna kobieta nie chciałaby być.
W praktyce dla facetów najważniejsza jest młodość kobiety i jej zdrowie = wygląd. Dla kobiet liczy się bardziej status partnera, nie tylko pieniądze, ale również prestiż, który w miły sposób spłynie w kolejnych latach na jej dzieci. Możesz się z tym nie zgadzać i tkwić w swoim świecie marzeń, ale gdy tylko zweryfikujesz to praktycznie, przekonasz się, że rzeczywiście tak jest.

Spójrz np. na ogłoszenia towarzyskie. Mężczyźni zawsze podkreślają niezależność, status materialny i ogólnie status. Kobiety podkreślają młody wiek, wygląd, kolor włosów, oczu, wzrost, wagę. Ogłoszenie faceta o treści "jestem romek, mam 70 kg, 175 cm wzrostu, niebieskie oczy, jasne włosy, szukam miłości" z czym Ci się kojarzy? Z homosiem, z kimś zniewieściałym, właśnie dlatego, że każda płeć ma jasno określone jakich rzeczy szuka u drugiej - szukamy cech męskich albo damskich.

Gdy ja jestem facetem i szukam partnerki nie obchodzi mnie to czy ma pracę, bardziej interesuje mnie to czy jest ładną optymistką. Gdy ona szuka faceta nie obchodzi jej czy mam ładne wyrzeźbione mięśnie brzucha, bardzo ciągnie ją mój status i bezpieczeństwo które oferuję (dlatego np. wielu profesorów uczelni bez najmniejszego problemu co roku zmienia studentkę-kochankę na nowszą, młodszą).

Tak więc gdy widać, że 30sto latek w Twoim wypadku interesuje 40sto latką, która niestety ale urody studentki już nie ma i dzieci dla niego nie urodzi... to dlaczego niby facet miałby się taką kobietą zainteresować?
Odpowiedzi są stosunkowo proste, uogólniając bo oczywiście Twój związek może być czymś absolutnie wyjątkowym:

1. facet nie ma powodzenia u kobiet w swoim wieku lub młodszych.
Podrywając 40stkę która szuka komplementów jak wody na pustyni - ma bardzo łatwe zadanie. Kilka miłych słów, różyczka i już ją masz. To o wiele prostsze niż podrywanie rówieśniczki, której trzeba czymś zaimponować, bo ona ma innych facetów do wyboru. 40stka nie ma innych facetów do wyboru (chyba że 50-60cio latków), więc gdy taki 30sto latek zwróci na nią uwagę ona czuję się jak w siódmym niebie, jej ego zostaje dowartościowane, a ona czuje się dzięki temu facetowi (złudnie) jakby znowu była młoda

2. facet nie chce zakładać rodziny. Jego rówieśniczki chciałyby się żenić i mieć dzieci. On nie chce, z różnych powodów, najczęściej z wygody. Z kim więc być aby nie musieć zakładać normalnej rodziny z dziećmi? Z gorącą 40stką, która z reguły już jest po nieudanym małżeństwie, więc kolejnego ślubu wymagać nie będzie. Z reguły będzie już miała dzieci z poprzedniego małżeństwa, więc nie będzie chciała nowych. A te stare już odchowane, najtrudniejszy okres (niemowlęcy) już dawno minął, teraz to nastolatki, których częściej nie ma w domu niż są.

3. dla wygody materialnej. Po co ma się taki facet latami dorabiać własnego mieszkania i samochodu, skoro 40stka już to wszystko ma i z chęcią się podzieli. Jego pensja może pójść na bardziej "wzniosłe" (egoistyczne) cele np. jego pasje. Będzie mógł wydać całą pensję na zagraniczne podróże, najnowszy aparat czy kolekcję płyt. W końcu dom i samochód już dostał gratis, nie ma swoich dzieci więc nie wyda złotówki na pieluchy itp, a te nastolatki które są w domu - nie są jego, więc ich ojciec będzie im kupował rzeczy szkolne, opłacał studia itp.
Najgorsze w tym jest to, że 40stka będzie bała się rozmowy na ten temat i w ogóle jakikolwiek drażliwy temat, bo cały czas będzie żyła w strachu, że on może ją zostawić. Ten "wspaniały" 30sto latek, który podbudowuje jej ego, mógłby ją zostawić. Ona na to nie pozwoli. Poświęci się cała, byle tylko było mu dobrze i byle z nią był.

4. facet jest niedojrzały
Jest dzieckiem, które z reguły było wychowywane jako jedynak jedynie przez matkę. Szuka nowej mamy, która się nim zaopiekuje, będzie za niego podejmowała decyzje i zwolni go z odpowiedzialności. Mamę, która ugotuje mu obiad jak wróci z pracy i upierze ubrania. Mamę, która wszystko zaplanuje i zorganizuje, gdy tylko pojawi się jakiś kłopot lub nietypowa sytuacja.


Psychologowie robili wiele badań na temat związków. Najszczęśliwsze i najbardziej trwałe są te, w których facet jest 3-4 lata starszy od kobiety. Nie więcej, nie mniej. Ja jestem w takim związku od wielu lat i jestem najszczęśliwszym i najbardziej zadowolonym z życia uczuciowego człowiekiem jakiego znam. Kosztowało to też nieskończoną liczbę godzin rozmów, ale kto ciężko nie pracuje nad związkiem/miłością, nigdy na stałe jej nie zatrzyma. I jak widzę takie tematy jak ten - piszę co myślę podsuwając proste rozwiązania - znajdź kogoś w podobnym wieku. Jednak kobiety wolą być ślepe i cierpieć, bo "to uczucie teraz jest takie przyjemne, jutro się nie liczy". Rozum wyłączony na stałe i później milion tematów na forum, jaka to jestem wykorzystana przez facetów.

Jedyny komentarz do tej kupy bzdur to to, ze musisz byc bardzo nieszczesliwa osoba, bo dla Ciebie zycie trwa okolo 10 lat, zaczyna sie przed 20 a konczy na 30. Reszta do wyrzucenia.
Z takim podejsciem, podejrzewam, ze niejedna i 60-latka moglaby Cie zakasowac, przynajmniej ta mniej zgorzkniala. Niezle musial Ci ktorys facet dokopac..tylko po co wszystkich do jednego wora wrzucac?

40

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Nie wiem czy ktoś to poruszał, ale sam wiek to nie problem- raczej chodzi o moment życiowy w jakim się znajdujecie.
Gdybyś powiedzmy miała 40lat, on 32 to oboje mielibyście już za sobą szaleństwa pierwszej młodości, studiów i oboje budowalibyście swoją pozycję zawodową.
A tak... Ty już pracujesz sama na siebie, a on ma do zdania maturę, potem będzie przechodził przez studia etc ... Może i uważa, że szuka stabilizacji, ale kto wie kiedy mu się to znudzi ...?
Nie chcę Cię przybijać, jeśli jesteś szczęśliwa i nie chcesz go stracić to bądź z nim i ciesz się chwilą. Jendak widać, że myślisz o przyszłości,a z tak młodym partnerem może być trudno o plany....

Bardzo ważne jak on do tego podchodzi - czego oczekuje - co planuje (jeśli wogóle) ....a co planujesz Ty - chcesz rodziny, stabilizacji, dzieci ...
Przecież nikt nie mówi,że on nie może być dojrzały jak na swój wiek,a jesli tak to się dogadacie.
Tylko Ty wiesz czy to ma sens.

Czytałam fragment `nomoreagain` o trzydziestkach big_smile  bardzo śmieszne ma teorie smile big_smile

41

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Nomoreagein...

Zrobiłaś ze mnie już 40-latkę, a mam dopiero 27lat smile Mój facet jest bardzo przystojny, nie ma żadnych kompleksów, sam się utrzymuje gdyż ja sama nawet jeszcze nic nie mam więc nie szuka we mnie sponsorki hehe (studiowałam cały czas). Poza tym nie pochodzi z jakiejś patologicznej rodziny, ma mamę i tatę, którzy mnie akceptują. Napisałam wcześniej, że poszedł do wojska ponieważ była to najlepsza droga do szybkiego ustatkowania się. A pytanie moje napisałam z 2 miesiące temu, kiedy zaczęło do mnie docierać, że 8 lat to wcale nie tak mało... chciałam dowiedzieć się co sądzą na ten temat inni. Jeżeli chodzi o jego dojrzałość, to jestem  pełna podziwu, gdyż ja w jego wieku miałam w głowie tylko imprezy. Zresztą ja mu niczego nie zabraniam, ani nie trzymam go na smyczy, przecież może pójść się pobawić, to że mnie już się czasami nie chce to inna sprawa.

42

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Wiesz Moulin ,w takim razie oceniaj swój związek przez pryzmat dopasowania osobowości, a nie wieku.
Skoro on ma pracę, jest samowystarczalny, dojrzały to może się udać smile

Ja nie sugerowałam kompleksów, czy "sponsoringu" ani nic o patologicznych rdzinach- może zostałam źle zrouzmiana smile a może to odnośnie innego wpisu... smile

Ważne czy Wasze podejście do życia i plany idą w jednym kierunku - może Wam się ułożyć tak jak wszystkim innym!

43

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

noi tu sie z toba zgadzam .nigdy nie ma gwaraci na nic .ale zycie nam przeminie dosc szybko . a potem mozna zalowac ..ja niechce wiazac sie z byle kim .bo tam kogos mi podstawia np. tak tez ludzie podchodza . .wygladam na duza mlodsza . mezczyzni na ktorych ja trafiam sa niedojrzali ..ciagle niewiedza czego chca . kogo szukaja . wiec po co mam sie skupiac na 30 l atkach . wole poczekac na kogos powazniejszego .mysle ze masz jeszcze czas ..ja kochalam kogos a on nie bo woli byc sam i niezalezny .i jest moim rowiesnikiem . wiec jakie z tego wnioski

44

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Moja babcia jest starsza od dziadka o 7 lat, co prawda dobrali się, jak w korcu maku, ale są małżeństwem już 40 lat.
Takie związki maja przyszłość. W końcu to nie o wiek chodzi, lecz miłość. Bo miłość o lata się nie pyta.

45

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
moulin napisał/a:

Nomoreagein...

Zrobiłaś ze mnie już 40-latkę, a mam dopiero 27lat smile Mój facet jest bardzo przystojny, nie ma żadnych kompleksów, sam się utrzymuje gdyż ja sama nawet jeszcze nic nie mam więc nie szuka we mnie sponsorki hehe (studiowałam cały czas). Poza tym nie pochodzi z jakiejś patologicznej rodziny, ma mamę i tatę, którzy mnie akceptują. Napisałam wcześniej, że poszedł do wojska ponieważ była to najlepsza droga do szybkiego ustatkowania się. A pytanie moje napisałam z 2 miesiące temu, kiedy zaczęło do mnie docierać, że 8 lat to wcale nie tak mało... chciałam dowiedzieć się co sądzą na ten temat inni. Jeżeli chodzi o jego dojrzałość, to jestem  pełna podziwu, gdyż ja w jego wieku miałam w głowie tylko imprezy. Zresztą ja mu niczego nie zabraniam, ani nie trzymam go na smyczy, przecież może pójść się pobawić, to że mnie już się czasami nie chce to inna sprawa.

To nie z Ciebie zrobila tylko ze mnie:)) W zasadzie powinnam, wedlug jej teorii liczyc ostatnie dni do zgonu, bo przeciez 40-tka to juz rozsypujace sie prochno, skoro 30-latka to tez juz nie jest mloda kobieta, zaczyna sie marszczyc i siwiec w zastraszajacym tempie:)) W sredniowieczu moze ta teoria i mialaby jakies uzasadnienie, bo ludzie z reguly i 50-tki rzadko wtedy dozywali. Na tzw. zadupiach rowniez sie potwierdza, no bo przecie panie, 30-tka i bez chlopa plus gromady usmarkanych dzieci to jakis wytwor kosmiczny albo paskuda, co to jej nikt nie zechcial. Wiec Ty na pograniczu tej masakrycznej 30-tki jestes juz w strefie zagrozenia:)

Oj zdziwilaby sie panienka, jakby te niektore ryczace 40-tki w akcji widziala.

Ty sie moulin przestan glupotami przejmowac, chlopak Cie chce, wiec korzystaj z tego. I nie licz lat tylko szczesliwe chwile z nim.

A Jaga Baba ma racje, ja tez znam wiele takich "niestandardowych" par i wiesz co? One sie okazaly bardziej trwale niz te po Bozemu wiekowo dopasowane:)

46

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Jak dla mnie facet ktory bierze sobie starsza o kilkanascie lat kobiete a tym bardziej w wieku 40-50lat i to jeszcze z dziecmi jest meeeega desperatem i na pewno zadna mloda panna go nie chce bo cos z nim nie tak. Wiec musi sie zadowolic mocno przechodzonym i wybrakowanym towarem.

47

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?
nomoreagain napisał/a:

Hoho widzę, że prawda którą opisuję najbardziej rozjusza kobiety, które w akcie desperacji podjęły decyzję bycia z młodszym o 11 lat. Właśnie te negatywne emocje, które przelewacie na klawiaturę potwierdzają w pełni to o czym piszę. Gdybyś była rzeczywiście zadowolona ze swojego wyboru i szczęśliwa w życiu napisałabyś ze spokojem, że się ze mną nie zgadzasz i tu i tu masz taki owaki przykład jak to fajnie się ułożyło. Taki argument jest jak najbardziej do przyjęcia i nie dochodzi do słownych rękoczynów rodem z "ciemnogrodu" jak to sama ujęłaś Mussuka.

Napisała tak, bo była pod wpływem emocji. I nie obraziła Cię żadnymi obelgami.

nomoreagain napisał/a:

To co piszesz o byciu 30stką... że to taki cudowny wiek itp... to są słowa 40-50cio latki, która z sentymentem wspomina tamte czasy i chciałaby wyglądać jak wtedy. Niestety prawda jest taka, że w wieku 30stu lat już widać pierwsze oznaki starzenia, zmarszczki, czasami pierwsze siwe włosy, skóra traci jędrność, przemiana materii powoli zwalnia, jeśli do tego czasami idziesz na drinka i zapalisz papierosa, a dużo energii poświęcasz na dom lub pracę to wymienione objawy nasilają się wielokrotnie, że już nie wspomnę o zmianach w wyglądzie doświadczonych po ciąży...

Niekiedy 40- 50-latki wyglądają lepiej, niż niektóre 20-30- latki. No ale po 30. to już człowiek jedynie nadaje się do czekania, kto ostatniego pochowa...

nomoreagain napisał/a:

I takiej oto 30stce, której młodość właśnie się kończy, przecieka przez palce, piszesz jej, że nadal jest piękna i dopiero zaczyna się jej życie... To są bardzo miłe słowa, które przyjemnie się czyta, jednak gdy spytasz dowolnego faceta w wieku 30+ pokazując mu 2 kobiety - jedną 30stkę+, pracującą, przeciętnie wyglądającą, a drugą 24 latkę po studiach, nawet bez pracy, też przeciętnie wyglądającą. Myślisz, że którą wybierze? Niestety nie ma sprawiedliwości na świecie, a natura to suka.

Młodość się kończy?? Jeju, dziewczyno w takim razie kobiety w ogóle nie powinny mieć facetów. Bo jako 18-latki są niedojrzałe, chociaż wszyscy je pożądają. Po 20 jakoś ujdzie, ale zegar tyka. Poza tym 20 to nie 18, zbliża się do 30. przecież zaraz pojawi się pierwsza zmarszczka, siwy włos i facet ją wymieni na lepszy model. O tych po 30. już nawet nie piszę, bo to przecież staruszki.

nomoreagain napisał/a:

Jest kilka typów facetów, którzy z chęcią wejdą w związek ze znacznie starszą kobietą, ale z reguły to faceci z którymi żadna normalna kobieta nie chciałaby być.
W praktyce dla facetów najważniejsza jest młodość kobiety i jej zdrowie = wygląd. Dla kobiet liczy się bardziej status partnera, nie tylko pieniądze, ale również prestiż, który w miły sposób spłynie w kolejnych latach na jej dzieci. Możesz się z tym nie zgadzać i tkwić w swoim świecie marzeń, ale gdy tylko zweryfikujesz to praktycznie, przekonasz się, że rzeczywiście tak jest.

Spójrz np. na ogłoszenia towarzyskie. Mężczyźni zawsze podkreślają niezależność, status materialny i ogólnie status. Kobiety podkreślają młody wiek, wygląd, kolor włosów, oczu, wzrost, wagę. Ogłoszenie faceta o treści "jestem romek, mam 70 kg, 175 cm wzrostu, niebieskie oczy, jasne włosy, szukam miłości" z czym Ci się kojarzy? Z homosiem, z kimś zniewieściałym, właśnie dlatego, że każda płeć ma jasno określone jakich rzeczy szuka u drugiej - szukamy cech męskich albo damskich.

Gdy ja jestem facetem i szukam partnerki nie obchodzi mnie to czy ma pracę, bardziej interesuje mnie to czy jest ładną optymistką. Gdy ona szuka faceta nie obchodzi jej czy mam ładne wyrzeźbione mięśnie brzucha, bardzo ciągnie ją mój status i bezpieczeństwo które oferuję (dlatego np. wielu profesorów uczelni bez najmniejszego problemu co roku zmienia studentkę-kochankę na nowszą, młodszą).

Tak więc gdy widać, że 30sto latek w Twoim wypadku interesuje 40sto latką, która niestety ale urody studentki już nie ma i dzieci dla niego nie urodzi... to dlaczego niby facet miałby się taką kobietą zainteresować?

Stereotypy są naprawdę zgubne.
Znam 40- latki, które wyglądają o wiele lepiej, niz moje koleżanki studentki- szare myszki w kurtkach Campusa albo bluzach polarowych, które nie dbają o siebie, bo są piękne(!) i młode. A w rzeczywistości są szare i niewidoczne.

nomoreagain napisał/a:

Odpowiedzi są stosunkowo proste, uogólniając bo oczywiście Twój związek może być czymś absolutnie wyjątkowym:

1. facet nie ma powodzenia u kobiet w swoim wieku lub młodszych.
Podrywając 40stkę która szuka komplementów jak wody na pustyni - ma bardzo łatwe zadanie. Kilka miłych słów, różyczka i już ją masz. To o wiele prostsze niż podrywanie rówieśniczki, której trzeba czymś zaimponować, bo ona ma innych facetów do wyboru. 40stka nie ma innych facetów do wyboru (chyba że 50-60cio latków), więc gdy taki 30sto latek zwróci na nią uwagę ona czuję się jak w siódmym niebie, jej ego zostaje dowartościowane, a ona czuje się dzięki temu facetowi (złudnie) jakby znowu była młoda

Z mojego doświadczenia i obserwacji wynika, że tym młodym wystarczy szepnąć do uszka kilka komplementów, a już są w stanie wychodzić za mąż. Kobieta dojrzała, która ma ustabilizowane życie ma większe wymagania względem facetów. O taką kobietę trzeba się postarać.

nomoreagain napisał/a:

2. facet nie chce zakładać rodziny. Jego rówieśniczki chciałyby się żenić i mieć dzieci. On nie chce, z różnych powodów, najczęściej z wygody. Z kim więc być aby nie musieć zakładać normalnej rodziny z dziećmi? Z gorącą 40stką, która z reguły już jest po nieudanym małżeństwie, więc kolejnego ślubu wymagać nie będzie. Z reguły będzie już miała dzieci z poprzedniego małżeństwa, więc nie będzie chciała nowych. A te stare już odchowane, najtrudniejszy okres (niemowlęcy) już dawno minął, teraz to nastolatki, których częściej nie ma w domu niż są.

Wrzucasz wszystkich do jednego worka- i te młode, które koniecznie(według Ciebie) chcą zakładać rodzinę, i te dojrzałe(tu z kolei uważasz,że jak jest po 40. i wolna, to już na pewno po nieudanym małżeństwie).
Mój dziadek miał 29, a babcia 36 gdy brali ślub. Babcia miała córkę, mama miała wtedy 9 lat. I mimo, że nie był jej biologicznym ojcem, to był dla Niej, jak ojciec. Bo biologiczny ojczulek, a mój dziadulek( niech spoczywa w pokoju), zostawił babcię, gdy zaszła w ciążę (był tylko kilka lat starszy od Niej). Do mamy się nie przyznawał, ja nawet nie wiem, jak wyglądał. A ten niedojrzały, młodszy męzczyzna stał się dla mojej mamy ojcem. Mama do Niego mówi "tato". Moim dziadkiem jest i zawsze był, mąż mojej babci. I z tego co wiem, to babcia i dziadek chcieli mieć dziecko.

nomoreagain napisał/a:

3. dla wygody materialnej. Po co ma się taki facet latami dorabiać własnego mieszkania i samochodu, skoro 40stka już to wszystko ma i z chęcią się podzieli. Jego pensja może pójść na bardziej "wzniosłe" (egoistyczne) cele np. jego pasje. Będzie mógł wydać całą pensję na zagraniczne podróże, najnowszy aparat czy kolekcję płyt. W końcu dom i samochód już dostał gratis, nie ma swoich dzieci więc nie wyda złotówki na pieluchy itp, a te nastolatki które są w domu - nie są jego, więc ich ojciec będzie im kupował rzeczy szkolne, opłacał studia itp.
Najgorsze w tym jest to, że 40stka będzie bała się rozmowy na ten temat i w ogóle jakikolwiek drażliwy temat, bo cały czas będzie żyła w strachu, że on może ją zostawić. Ten "wspaniały" 30sto latek, który podbudowuje jej ego, mógłby ją zostawić. Ona na to nie pozwoli. Poświęci się cała, byle tylko było mu dobrze i byle z nią był.

Owszem, zdarza się i tak, ale te "młode" z dziećmi przecież też potrafią dzielić się majątkiem. A facetów to już dopiero wrzucasz do jednego worka. Znam przykład, gdzie mimo "majątku" tej "gorącej 40." młodszy partner odkłada swoje pieniądze niekoniecznie na swoje pasje, ale po to by oszczędzać, wspomaga też partnerkę. Nie żyje na jej garnuszku.

nomoreagain napisał/a:

4. facet jest niedojrzały
Jest dzieckiem, które z reguły było wychowywane jako jedynak jedynie przez matkę. Szuka nowej mamy, która się nim zaopiekuje, będzie za niego podejmowała decyzje i zwolni go z odpowiedzialności. Mamę, która ugotuje mu obiad jak wróci z pracy i upierze ubrania. Mamę, która wszystko zaplanuje i zorganizuje, gdy tylko pojawi się jakiś kłopot lub nietypowa sytuacja.

Możliwe tak też się zdarza. Ale bywają faceci, którym najzwyczajniej w świecie podobają się dojrzałe kobiety.

nomoreagain napisał/a:

Psychologowie robili wiele badań na temat związków. Najszczęśliwsze i najbardziej trwałe są te, w których facet jest 3-4 lata starszy od kobiety. Nie więcej, nie mniej. Ja jestem w takim związku od wielu lat i jestem najszczęśliwszym i najbardziej zadowolonym z życia uczuciowego człowiekiem jakiego znam. Kosztowało to też nieskończoną liczbę godzin rozmów, ale kto ciężko nie pracuje nad związkiem/miłością, nigdy na stałe jej nie zatrzyma. I jak widzę takie tematy jak ten - piszę co myślę podsuwając proste rozwiązania - znajdź kogoś w podobnym wieku. Jednak kobiety wolą być ślepe i cierpieć, bo "to uczucie teraz jest takie przyjemne, jutro się nie liczy". Rozum wyłączony na stałe i później milion tematów na forum, jaka to jestem wykorzystana przez facetów.

Chwała Ci za to. Też jestem w związku, w którym różnica między nami wynosi 3 lata. Ale skąd wiesz, że osoby, które są w tych "chorych" związkach, gdzie różnica wynosi od 10 do 40 lat, nie rozmawiają ze swoimi połówkami? Właśnie o rozmowę tu chodzi. Niekiedy rówieśnicy nie potrafią dojść do porozumienia. Spójrz też, ile jest małżeństw, które się rozpada, mimo podobnego wieku współmałżonków. Na to nie ma reguły.

48 Ostatnio edytowany przez Lola696 (2012-11-11 14:20:13)

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Jestem w związku z młodszym facetem od prawie dwóch lat on ma teraz 20skonczone a ja 28skonczone.Wczesniej byłam ponad rok z młodszym o rok wiec to byla roznica nieznaczna i NIE WYSZLO NAM i dlatego z wlasnego doswiadczenia i z doswiadczen znajomych w podobnych sytuacjach JESTEM PEWNA W 100% ZE WIEK NIE MA ZNACZENIA.Związek z tym mlodszym o rok wedlug stereotypow powinien przetrwac  z racji  odpowiedniego wieku a jednak nie przetrwal Wiec jakie znaczenie ma wiek? Dodam jeszcze ze  ZAWSZE SIE RYZYKUJE ZACZYNAJAC NOWY ZWIAZEK I WIEK TU NIE MA ZNACZENIA.JEDNO JEST NATOMIAST PEWNE KOBIETA KTORA SIE DECYDUJE NA ZWIAZEK Z TAKA ROZNICA WIEKU POWINNA POROZMAWIAC  SZCZERZE Z PARTNEREM I WYJASNIC MU Z CZYM SIE WIAZE BYCIE Z NIA I SPYTAC CZY ON JEST TEGO SWIADOMY I GOTOWY NA TAKI ZWIAZEK.Ja z moim rozmawialm a wrecz tlumaczylam mu i wmawialm ze to nie ma sensu bo on jest w takim wieku itd.....a ja w takim.....itdd.....Ale on sie nie poddał i to dzieki niemu teraz jestem Bardzo szczesliwa i nigdy nie mialam tak udanego zwiazku i tak kochajacego faceta wink Wiec moja rada to nie kierowac niczym tylko wlasnym sercem a co ma byc to bedzie i nieważne czy to bedzie mlodszy czy starszy ryzyko zawsze jest.Małżeństwa po 25ciu latach sie rozwodza wiec najwazniejsze to robic tak by byc szczesliwym  bo nigdy nie wiadomo co bedzie za 3,5,10,15 lat

49

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

No tak..kierowac sie sercem a nie rozumem to jak w tej reklamie serce i rozum:)Ja mam 27 lat a chlopak w ktorym sie zakochalam ma 22 lata czyli 5 lat roznicy i tez niewiem co zrobic..?No niema widac roznicy ani w wygladzie ani w zachowaniu on jest bardzo dojrzaly,ale sam fakt ze on ma 22 lata a ja 27 mnie dobija i sama niewiem co mam zrobic...

50

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Najważniejsze jest to, co jest między Wami, nie metryka... Mój chłopak jest ode mnie młodszy - zaledwie 2 lata, ale jednak. Nigdy nie przejmowałam się stereotypami ani ludźmi, którzy się nimi kierują w ocenianiu innych.

ALE...

nie boisz się na przykład, że jeśli napotkacie na jakieś problemy, zawsze będziesz patrzyła przez pryzmat różnicy wieku? I że to zaburzy zupełnie Twoją perspektywę? Pytam, bo mam wrażenie, że ja miałabym z tym problem gdyby różnica wieku była większa.
Poza tym, kwestia już poruszana - chcecie czy nie, jesteście na troszkę innym etapie życia i rozwoju emocjonalnego. Nawet, jeśli on jest po przejściach, to jednak 19latek to... nastolatek po prostu.

To sprawy do przemyślenia. Tak czy inaczej uważam, że najważniejsze jest łączące Was uczucie. Tym bardziej jeśli macie plany, które powoli, ale konsekwentnie realizujecie. Pozdrawiam i życzę powodzenia!

51

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Ja osobiście nie mam nic przeciwko aby to kobieta była w związku starsza od faceta. Zazwyczaj miałam młodszych facetów. Jednak różnica wieku 5, 6, 7 lat i więcej to dość dużo. Jako kobieta w takiej sytuacji też miałabym pewne rozsterki i to ciągłe przeliczanie na zasadzie, że jak on będzie mieć dopiero 30-ści, to ona już koło 40-stki i więcej... smile

Takie myślenie może być stresujące, ale czy jest zasadne? Tak naprawdę wszystko zależy od tych dwóch osób, od ich dojrzałości, która nie zawsze idzie w parze z wiekiem, od tego na jakim są etapie w życiu.

Różnica jak u autorki, czyli ona 27 lat, on 19 jest według mnie o tyle trudna, że trudno mi sobie wyobrazić aby byli na podobnym etapie w życiu. On bardzo młody, wrażliwy, pewnie nieco naiwny i spragniony wrażeń, ona zaś już kobieta pragnąca pewnie czegoś na stałe, konkretów. Chociaż to akurat nie musi być reguła. Jednak jeżeli ona np. jest już po studiach, pracuje to z pewnością ma inne wyobrażenie o zyciu niż np. on jeśli by np. wciąż się uczył, był zależny od rodziców, bez pracy itp.

Dlatego też myślę, że czym ludzie strasi tym ta różnica zdaje się być mniejsza, bo np. inaczej taka różnica wieku się kształtuje kiedy np. oboje są już po studiach, oboje pracują, oboje pragną coś wspólnie stworzyć trwałego itp.

Jednak myślę, że my kobiety w obecnych czasach jesteśmy coraz młodsze, wink  - czyli fizycznie ta różnica może się zatrzeć, że dla otoczenia może to być nierozróżnialne kto w danym związku jest straszy. Czesto i tak ludzie myślą, że to on jest starszy - może to wynika tez z tego, że zazwyczaj to facet powinien być straszy - taki stereotyp.

Z drugiej strony ten stereotyp, że to kobieta powinna być młodsza powoduje też często wiele obaw, które nie zawsze są uzasadnione.

W sumie to ciekawi mnie, co sami mezczyźni myślą na ten temat. Jak oni postrzegają kobiety starsze od siebie i jakie mają do nich podejście?

52

Odp: On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Oczywiście że ma szansę,ważne żyby jak to się mówi nadawać na tych samych falach,rozumieć się bez słów,dobrze się czuć w swoim towarzystwie

Posty [ 53 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » On 19, ona 27. Czy taki związek ma szansę?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024