Pokrótce opisze wam moi drodzy moja historię sama nie wiem co mam robić jak postąpić.Kilka miesięcy temu poznałam chłopaka dużo ze sobą pisaliśmy rozmawialismy przez telefon klika razy umówilismy sie na kawę.Po pewnym czasie zadałam mu pytanie czego ode mnie oczekuje czy liczy na związek czy tylko na przyjaźń mówil że mu sie podobam liczy na coś wiecej ale nic na siłę.Ja byłam po nieudanym związku i szczerze mu powiedziałam że na razie nie chce się z nikim wiązać zeby zostało narazie tak jak jest a czas pokaze co bedzie dalej że potrzebuje czasu. On uszanował moją decyzje.Tak na prawde po tych słowach pozniej nic sie nie zmieniło nadal utrzymywalismy ze soba kontakt poznawalismy sie coraz lepiej -bardzo chcialam go poznac blizej ale nie chcialam mu wczesniej nic obiecywac zeby go nie zranić dopoki nie bede na 100% pewna czy chce z nim być.Tak mijały kolejne tygodnie telefony sms-y od czasu do czasu spotkania zaczęło mi na nim zależeć coraz bardziej i przekonalam sie że chce z nim być.On zmienił pracę i pracuje teraz wiecej niz kiedys ale jakiś czas wolny zawsze ma.Jednak od niedawna zauwazyłam że coś zaczyna sie zmieniać w jego zachowaniu gdy ja proponowałam spotkanie on sie wykrecał że nie może bo ma wyjazd ,że jest zmęczony albo że jest teraz u kolegi na kawie albo że jedzie na siłownie-zawsze jakiś powód znalazł.Więc szczerze go sie zapytałam czy coś sie zmieniło czy chciałby byc ze mna tak jak kiedys mówił.On powiedział że nie ma czasu teraz na związek że dużo pracuje i chce abysmy na razie zostali znajomymi.Sama nie wiem co o tym mam myslec zalezy mi na nim bardziej niż kiedyś poznałam go na tyle że jestem pewna że chciałabym z nim być.Ale nie chce byc z kims kto nie ma do mnie tak na prawde czasu -gdyby chciał to po prostu byłby ze mna i tyle.A ja jak zaczełam sie angazowac zaczelo mi zalezec to on odsuwa sie ode mnie.Czy to ma w ogóle sens?
Witaj;) No pokręcone to trochę, najpierw Ty nie chciałaś, on chciał. Teraz role się odwróciły. Cóż.. Może rzeczywiście jest tak jak on mówi, że nie ma czasu i po prostu nie chce Cię zranić. Ale też musisz być przygotowana na to, ze jemu zwyczajnie znudziło się czekanie na Ciebie, a żeby Cię nie urazić to wymyśla właśnie takie różne wykręty...
Też nie możesz nagle wejść mu na głowę! Ja bym dała sobie na wstrzymanie. Niech sprawy się potoczą swoim torem, niech zacznie o Ciebie zabiegać, bo to Ty masz być tu zdobywana i chyba wyraźnie mu zasygnalizowałaś czego chcesz proponując spotkania. Teraz pora na niego więc proponuję cierpliwie poczekać.
4 2012-07-28 16:25:09 Ostatnio edytowany przez Midi (2012-07-28 16:25:42)
Też nie możesz nagle wejść mu na głowę! Ja bym dała sobie na wstrzymanie. Niech sprawy się potoczą swoim torem, niech zacznie o Ciebie zabiegać, bo to Ty masz być tu zdobywana i chyba wyraźnie mu zasygnalizowałaś czego chcesz proponując spotkania. Teraz pora na niego więc proponuję cierpliwie poczekać.
Chyba sobie żartujesz... facet powiedział, że czegoś oczekuje, ale ile można czekać, więc z czym masz problem? Ma prawo zachowywać się tak jak się zachowuje i to AUTORKA powinna podjąć działania. Poza tym... "bo to Ty masz być tu zdobywana" - jasne, proponuje zamknac sie w wiezy i czekac az przyjedzie na srebrnym rumaku. Czy my zyjemy w sredniowieczu?
Moim zdaniem tak jak wtedy prosto z mostu zapytalas (co Ci sie ceni), teraz powinnas prosto z mostu powiedziec, ze dojrzalas do decyzji, ze chcesz sprobowac.
On powiedział że nie ma czasu teraz na związek że dużo pracuje i chce abysmy na razie zostali znajomymi.
I o czym tu deliberować ?? Facet WYRAŹNIE się określił, to po jaką cholerę ma mu mówić, że chce spróbować ?? Ma z siebie jakieś pośmiewisko zrobić, czy jak ?
Dziewczyno, to że Tobie zależy to za mało. Do tanga trzeba dwojga.