Nasze "oczekiwania"... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nasze "oczekiwania"...

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 32 ]

Temat: Nasze "oczekiwania"...

Dzień dobry,

właśnie odkryłam Wasze forum i chciałabym skorzystać z "porady", Waszego punktu widzenia.

Od przeszło roku jestem z mężczyzną 24-letnim. Ja mam lat 31.
Absolutnie nigdy nie przypuszczałam, że moje serce zabije do młodszego faceta, a jednak.
Dogadujemy się świetnie.
Miałam na początku lekkie obawy co do różnicy wieku ale nigdy nie spotkałam takiego człowieka jak W.
Doszłam do wniosku, że wiekiem szczęścia nie liczy się no i jesteśmy razem.

Co jakiś czas dopadały mnie obawy, że kiedyś jednak ta 7-letnia przepaść nas dopadnie.
Stało się tak wczoraj.

Wiem, że nasz "problem" można odebrać jako naciągany bo w życiu różnie bywa, ale on jest.
Wczoraj rozmawialiśmy tak po prostu o wszystkim i o niczym ale po jakimś czasie temat zszedł na poważniejsze tory.
Zaczęliśmy rozmowę o dzieciach.
Ja z racji na swój wiek biorę pod uwagę to, że za jakieś 4-5 lat chciałabym dziecko.
W. w swoim "20-leciu" nie planuje żadnych dzieci. Może 30, 31 lat.

Absolutnie go rozumiem bo chce się skupić na sobie, rozwijać, dążyć do własnych celów.
Jest skłonny, jak zaznaczył, zdecydować się na dziecko w wieku 29-30 lat. Wiem, że to byłoby przeciwko jego woli.

Dla mnie wiek 38-39 wydaje się juz takim "babcinym" wiekiem i lekko mnie przeraża.

Omówiliśmy różne opcje ale skończyło się na tym, że to ja mam podjąć decyzję bo to "o moje" życie chodzi.
On stanowczo powiedział, że kocha, nie chce nikogo innego ale nie może mnie zmusić do niczego.
On nie podejmie decyzji bo chce żebyśmy byli razem.

Ja wiem, że to wszystko jest wysuwane zbyt mocno do przodu, ale nie wiem czy jest sens pchać się w to wszystko dalej, świadomie i z myślą, że może się kiedyś skończyć.

Wiem, że różnie bywa w życiu. Wiem, że możemy się rozejść /On bardzo wierzy w to, że nam wyjdzie. Czasami zadziwia mnie jego pewność/. Wiem, że wcale może nie dożyjemy razem tego okresu...
Jednak mam zaszczepioną nutkę niepewności i sama z sobą toczę walkę.
Nie jest prosto odejść od człowieka, o którym w skrytości ducha marzyłam ale nie wierzyłam, że ktoś taki istnieje.

On cwanie tez wspomniał, że kiedy np w wieku 35 lat postanowię odejść /alez to wszystko komicznie brzmi smile/ to tez musi minąć jakiś czas żebym mogła spotkac kogoś "odpowiedniego", pokochała etc.
Fakt ma racje.

Zaproponował rok czasu. Rok na przemyślenie wszystkiego.

Możecie na mnie "krzyczeć", że snujemy cos co w ogóle może nie mieć miejsca.
Ale nawet za te "krzyki" będę wdzięczna smile

POzdrawiam
Od wczoraj ROZTERKA

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Nikt nie jest w stanie przewidzieć przyszłości ale bardzo dobrze, że rozmawiacie o niej i o wszystkich scenariuszach. Wydaje mi się to dużo bardziej dojrzałe ni paplanina typu "na zawsze będziemy razem" albo "będziemy się kochać już zawsze". Nie ma łatwych związków i w każdym pojawiają się trudne tematy. Trudno jednak oczekiwać ich rozwiązania po jednej rozmowie. Myślę, źe Twojego faceta powinnaś powoli przyzwyczajać do tematu dzieci. Z upływem czasu jego nastawienie może się zmienić.

3

Odp: Nasze "oczekiwania"...

On to samo mówi.

W sumie to takie "wyssane" z palca problemy ale nie udajemy, że ich nie ma.
Poza tym naprawdę jest wszystko dobrze.
Ale czy samo "dobrze" wystarczy?

Nie chcę naciskać na dziecko bo sama teraz go nie planuję, a potem też nie będę bo znam jego stanowisko w tej sprawie.
W sumie czas pokaże.

4

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Z racji wieku takie sprawy powinny byc obgadane na samym poczatku. Wiesz o tym. Nie rozmawialiscie o tym wczesniej?

5

Odp: Nasze "oczekiwania"...
krisskross napisał/a:

Z racji wieku takie sprawy powinny byc obgadane na samym poczatku. Wiesz o tym. Nie rozmawialiscie o tym wczesniej?

Temat był poruszany może jakieś trzy razy jednak chyba właśnie z tego powodu, jaki wynikł, świadomie był odsuwany.
No ale ileż można uciekać od tego?

I w tej chwili jest jak jest.

6

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Wiesz co musisz zrobic. Ustalcie jakis kompromis zwiazany z czasem. Jezeli on sie zgodzi to ok jezeli nie to musisz dzialac bo zegar tyka niestety. Tylko pamietaj, ze mozecie umowic sie na dziecko np za 3 lata a za 3 lata on Ci powie ze zminil zdanie....musisz byc pewna bo nie mozesz sobie pozwolic na cos takiego.

7

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Liczę się z tym, że On może nie być gotowy.
Żeby On miał chociaż paskudny charakter, wyzywał mnie, gnębił psychicznie, żeby nie był taki jaki jest to byłoby mi łatwiej.
A tak? Ja wiem, że kocha. Wiem, że trafiłam na cudownego człowieka. Wiem, że chce byśmy byli razem.
Ale czy wiem co mam zrobić?
Nie wiem czy kiedykolwiek trafię na kogoś choć odrobinkę podobnego do W. ....

8

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Taki on dobry a taki tepy ze nie moze zrozumiec ze pozniej moze byc za pozno na dziecko? Moze chce miec furtke wyjsciowa...nie podejrzewam ale...

9 Ostatnio edytowany przez rozterka (2012-07-27 09:56:33)

Odp: Nasze "oczekiwania"...
krisskross napisał/a:

Taki on dobry a taki tepy ze nie moze zrozumiec ze pozniej moze byc za pozno na dziecko? Moze chce miec furtke wyjsciowa...nie podejrzewam ale...

Nie, żadne furtki.
On po prostu chce do czegoś dojść, chce osiągnąć jakąś stabilność życiową i dopiero wtedy.
Wie, że może być za późno dlatego to ja mam się zastanowić i On jest świadomy, że zachowuje się czysto egoistycznie mnie pozostawiając tę decyzję.
Ja mam 31 lat i nie chce mieć jeszcze dziecka, dlaczego On miałby być gotowy?
Nie wiem, ja już nic nie wiem..

10

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Wszystko doskonale rozumiem ale tutaj wyznacznikiem nie jest jego stabilnosc zyciowa (powinno byc napisane Wasza, a nie jego) tylko czas. Pozostawia Ci decyzje? No to ja podejmij i za 4 lata bedziecie miec juz narodzone dzieciatko smile

11

Odp: Nasze "oczekiwania"...
krisskross napisał/a:

Wszystko doskonale rozumiem ale tutaj wyznacznikiem nie jest jego stabilnosc zyciowa (powinno byc napisane Wasza, a nie jego) tylko czas. Pozostawia Ci decyzje? No to ja podejmij i za 4 lata bedziecie miec juz narodzone dzieciatko smile

Dla niego ważne jest zabezpieczenie, stabilność/moja także/. Nasza.
No i w sumie teraz nie jest gotowy, nie wie jak będzie później, czy będzie juz gotowy czy nie.
Czuję taki chaos w głowie, że mnie przytłacza wszystko.

Powiedziałam mu 5lat.
Powiedział, że to jest możliwe ale nie obiecuje.
Ajjjj zachciało mi się kochać młodszego...niepoważne te serce i rozum.

12

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Witaj,
Myślę, że powinniści zostawić to tak, jak jest, czyli, już wyjaśniam, poczekać jakiś czas i zobaczyć, jak się sprawa rozwinie.
Mężczyźni często nie czują potrzeby posiadania dzieci, niezależnie od wieku. Wystarczy parę miesięcy, rok...i zmieniają diametralnie zdanie smile.
Skoro rozmowy nie prowadzą do żadnych ''pomocnych'' wniosków, to może faktycznie warto się wyciszyć i poczekać na dalszy rozwój spraw...?

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

13

Odp: Nasze "oczekiwania"...
Cynicznahipo napisał/a:

Witaj,
Myślę, że powinniści zostawić to tak, jak jest, czyli, już wyjaśniam, poczekać jakiś czas i zobaczyć, jak się sprawa rozwinie.
Mężczyźni często nie czują potrzeby posiadania dzieci, niezależnie od wieku. Wystarczy parę miesięcy, rok...i zmieniają diametralnie zdanie smile.
Skoro rozmowy nie prowadzą do żadnych ''pomocnych'' wniosków, to może faktycznie warto się wyciszyć i poczekać na dalszy rozwój spraw...?

Pozdrawiam i życzę powodzenia,
A.

No i chyba tak zrobię.
Tak jak zaproponował W.dajmy sobie chociaż rok czasu i zobaczymy jak to się wszystko potoczy.
Dziękuje bardzo za pomoc:)

14

Odp: Nasze "oczekiwania"...
rozterka napisał/a:

No i chyba tak zrobię.
Tak jak zaproponował W.dajmy sobie chociaż rok czasu i zobaczymy jak to się wszystko potoczy.
Dziękuje bardzo za pomoc:)

Myślę, że to najlepsze rozwiązanie dla Was obojga.
Pozdrawiam i życzę wszystkiego, co najlepsze,
A.

15

Odp: Nasze "oczekiwania"...

MUsisz się mocno zastanowić. Ale z drugiej strony nie wiadomo co nam dzień przyniesie.
Jak nie spróbujecie iść jakoś do przodu to może będzie żal, że nie spróbowaliście.
Bo wszystko może się zmienić, łącznie z decyzjami.

16

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Bardzo dobrze ze rozmawiacie o takich rzeczach. Jednak przyszłość należy planować z lekkim dystansem smile bo nie jesteśmy w stanie do końca wszystkiego przewidzieć.
Kochacie się i to jest najważniejsze. Proponowalabym Ci na razie odłożyć ten problem. Bo bez sensu, abys zastanawiała sie "czy na pewno z nim być" skoro się kochacie. A co do dzieci on może zmienić zdanie. Poczekaj na moment, aż gdy Ty będziesz chciała dziecka. Skoro na razie nie chcecie oboje - nie ma co sobie glowy zawracać, naprawdę.

17

Odp: Nasze "oczekiwania"...

My właśnie chyba wczoraj zbyt mocno polecieliśmy w przyszłość smile
Takie to trochę śmieszne bo przecież życie przynosi czasem różne "niespodzianki" i weryfikuje pewne sprawy.
Więc po prostu damy sobie ten czas.
Na razie jest dobrze jak jest. Powinniśmy się z tego cieszyć.
Dziękuję jeszcze raz smile

Jeżeli ktos ma może jakieś jeszcze spostrzeżenia to chętnie przeczytam.

18 Ostatnio edytowany przez luc (2012-07-27 14:11:23)

Odp: Nasze "oczekiwania"...
rozterka napisał/a:

My właśnie chyba wczoraj zbyt mocno polecieliśmy w przyszłość smile
Takie to trochę śmieszne bo przecież życie przynosi czasem różne "niespodzianki" i weryfikuje pewne sprawy.
Więc po prostu damy sobie ten czas.
Na razie jest dobrze jak jest. Powinniśmy się z tego cieszyć.
Dziękuję jeszcze raz smile

Jeżeli ktos ma może jakieś jeszcze spostrzeżenia to chętnie przeczytam.

Wydaje mi sie, że wcale nie "polecieliście zbyt mocno w przyszłość". To naprawdę bardzo ważne wiedzieć wcześniej jakie partner ma oczekiwania, poglądy na podstawowe kwestie itd. Ileż mniej byłoby rozczarowań, żalu, rozpaczy (także na tym forum) gdyby ludzie więcej o sobie wiedzieli zanim się pobiorą.

Fakt, że życie przynosi czasem niespodzianki........

P.S.
Różnica wieku u Was taka sama jak u moich Rodziców. Przeżyli razem 50 lat.

19

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Właśnie najgorsze te rozczarowanie.
Jestem świadoma, że lepiej zakończyć coś wcześniej niż potem płakać w poduszkę...
Jakos muszę to wszystko w sobie poukładać.

50 lat...tyyyle czasu ) Tylko pozazdrościć.

20

Odp: Nasze "oczekiwania"...
rozterka napisał/a:

Właśnie najgorsze te rozczarowanie.
Jestem świadoma, że lepiej zakończyć coś wcześniej niż potem płakać w poduszkę...
Jakos muszę to wszystko w sobie poukładać.

50 lat...tyyyle czasu ) Tylko pozazdrościć.

Rozczarowań niestety nie można czasem uniknąć (te niespodzianki losu!).

Broń boże nie namawiałam Cię do zakończenia. Wręcz przeciwnie - to, że rozmawiacie dzisiaj szczerze jest dobrym prognostykiem na przyszłość.

Jak już parę osób radziło - daj sobie czas.

21

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Nie nie smile
Nie odejdę tak po prostu.
Dajemy sobie czas i zobaczymy co nam wyjdzie.

Dzieki:)

22

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Rozterka, rozumialabym Twoja rozterke jakbys juz chciala miec dziecko a on nie;) jak sama mowilas, Ty poki co nie chcesz dziecka, on chce sie ustabilizowac, zapewnic warunki dziecku i to bardzo dobrze o nim swiadczy. zdaje sobie poprostu sprawe z tego jak powaznym "zadaniem" jest wychowanie i utrzymanie dziecka. ciesz sie uczuciem jakie Was laczy i poki co sie tym nie przejmuj;)

23

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Rozterka, miło się czyta, w jaki sposób piszesz o Was. Miło się czyta, ze  rozmawiacie i się nie oburzacie na siebie nawzajem smile Że to nie jest post w stylu "Co robić/ jak go nakłonić do zmiany decyzji". 

Już w sumie wiesz, co masz robić- dacie sobie czas. Ja tylko chciałam dodać, że mam nadzieję, że będziecie pielęgnować "zwyczaj" wspólnego omawiania problemów i myślę, ze po jakimś czasie decyzja o maleństwie wyniknie sama z siebie jako naturalna kolej rzeczy.

Tak jak napisała Cynicznahipo "Mężczyźni często nie czują potrzeby posiadania dzieci, niezależnie od wieku. Wystarczy parę miesięcy, rok...i zmieniają diametralnie zdanie" smile

24 Ostatnio edytowany przez rozterka (2012-07-28 12:56:27)

Odp: Nasze "oczekiwania"...
mery90 napisał/a:

Rozterka, rozumialabym Twoja rozterke jakbys juz chciala miec dziecko a on nie;) jak sama mowilas, Ty poki co nie chcesz dziecka, on chce sie ustabilizowac, zapewnic warunki dziecku i to bardzo dobrze o nim swiadczy. zdaje sobie poprostu sprawe z tego jak powaznym "zadaniem" jest wychowanie i utrzymanie dziecka. ciesz sie uczuciem jakie Was laczy i poki co sie tym nie przejmuj;)

Wiem, że masz rację ale jednak jestem zadowolona, że taki temat został poruszony.
Dzisiaj mi o wiele lepiej/przestałam się już martwić i dumać/  i jasny gwint jeszcze bardziej W. wydaje mi się bliższy smile
Naprawdę uwielbiam go właśnie za to jaki jest i sama sobie czasami zazdroszczę/o ile to mozliwe/ wink


McMiodek napisał/a:

Rozterka, miło się czyta, w jaki sposób piszesz o Was. Miło się czyta, ze  rozmawiacie i się nie oburzacie na siebie nawzajem smile Że to nie jest post w stylu "Co robić/ jak go nakłonić do zmiany decyzji". 

Już w sumie wiesz, co masz robić- dacie sobie czas. Ja tylko chciałam dodać, że mam nadzieję, że będziecie pielęgnować "zwyczaj" wspólnego omawiania problemów i myślę, ze po jakimś czasie decyzja o maleństwie wyniknie sama z siebie jako naturalna kolej rzeczy.

Tak jak napisała Cynicznahipo "Mężczyźni często nie czują potrzeby posiadania dzieci, niezależnie od wieku. Wystarczy parę miesięcy, rok...i zmieniają diametralnie zdanie" smile

"Zwyczaj" wspólnego omawiania problemów jest od samego początku i oboje mamy świadomość, że jest bardzo ważny.
I z pewnością nie zaginie smile

Poza tym nie mogę i nie chcę go do niczego zmuszać i zmieniać, bo dla mnie jest wyjątkowy właśnie taki jaki jest.
Oboje mamy świadomość tego, że "niespodzianki" losowe nie zapomną też i o nas ale myślę, że z takim podejściem jakoś damy wspólnie radę.

Obym sie nie myliła wink

25

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Nikt z nas niewie co bedzie za kilka lat,nikt nie potrafi przewidziec co sie stanie.
Warto zyc i cieszyc sie co jest ,dzis.
Zycie jest absolutnym fenomenem ,co ma byc i tak nastapi.

26

Odp: Nasze "oczekiwania"...

rozterka nam rok zajelo gadanie o dziecku big_smile Bo przeciez mimo najszczerszych checi nie da sie wszystkich aspektow tej decyzji obgadac w godzinke i podjac decyzje juz i napewno.
Poczekajcie i na spokojnie...bo narazie to wam sie wydaje zescie wszystko omowili smile
Inne watki wyjda w trakcie, po czasie... Mnie czesto rozne opcje przychodzily do glowy w najbardziej nieoczekiwanych momentach. Zmywam naczynia i nagle mowie do meza: "a co jesli..." smile
I w ten sposob nam rok zajelo przerobienie tematu smile
Napewno takiej decyzji nie podejmuje sie kiedy ma sie metlik w glowie. Do tego trzeba sie wyciszyc, skupic i porzadnie zastanowic..
I nie pozwol zeby decyzja byla tylko twoja. Musi byc wspolna. Po prostu musi. Jesli on sie bedzie upieral to jasno trzeba sprawe postawic ze to dotyczy was obojga a nie tylko ciebie. Po latach ci powie "TY chcialas dziecko a nie ja". O nie tak to ja sie nie bawie smile
Decyzja musi byc wspolna albo wcale.

27

Odp: Nasze "oczekiwania"...

smile Minęły 4 lata od mojego pierwszego wpisu... Ależ to zleciało...
Co do mojej"rozterki"... to są to już 17 msc dziewczynki wink Taka niespodzianka bliźniacza:)

Pozdrawiam smile

28

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Wow! Gratulacje smile

jak miło przeczytać historię z happy endem smile

29

Odp: Nasze "oczekiwania"...
rozterka napisał/a:

smile Minęły 4 lata od mojego pierwszego wpisu... Ależ to zleciało...
Co do mojej"rozterki"... to są to już 17 msc dziewczynki wink Taka niespodzianka bliźniacza:)

Pozdrawiam smile

Ale super!!!
Gratulację!!!
Tak, jak pisze Elede, fajnie nareszcie przeczytać na tym forum happy end smile

30

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Gratuluję! smile

31

Odp: Nasze "oczekiwania"...

super smile też lubię takie historie smile

32

Odp: Nasze "oczekiwania"...

Brawo Byłarozterko :)

p.s. takie tematy możnaby kopiować i wrzucać do osobnego działu, zatytułowanego choćby "Happy End" :)

Posty [ 32 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Nasze "oczekiwania"...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024