Po czym rozpoznać, czy mężczyzna się zakochał w dziewczynie? Jakie zazwyczaj sygnały dają mężczyźni i jak się zachowują, gdy coś czują do kobiety? Jak zachowuje się nieśmiały mężczyzna? Czyli jednym słowem - po czym rozpoznać, że jakiś chłopak czuje do nas miętkę ;p
1 2009-03-17 20:15:09 Ostatnio edytowany przez tygryska_tg (2009-03-17 20:15:37)
po moich postach ![]()
zgadzam się
dorszu jest ekspertem
![]()
więc "dorszu", czy mógłbyś tak pokrótce napisać, jak zachowuje się chłopak zakochany w dziewczynie ?:D Ja odpisze, jak wg mnie zachowuje się dziewczyna zakochana w chłopaku ;p
Wiesz to bardzo indywidualna kwestia jedni tak inni tak.
6 2009-03-17 20:34:01 Ostatnio edytowany przez stokrotka28 (2009-03-17 20:34:28)
ha ha dorszu zgadzam się z tym,wystarczy poczytać twoje posty.A tak serio myślę,że to tez zależy od faceta,każdy okazuje to inaczej,jeden stara się przypodobać,inny od razu zaprasza na randkę,a jeszcze inny wybiera taktykę małych kroczków.Ale z pewnością każdy mężczyzna dużo czasu stara się przebywać w towarzystwie danej kobiety,mówi komplementy,jest miły,sympatyczny.
7 2009-03-17 20:41:59 Ostatnio edytowany przez dorszu (2009-03-17 20:42:39)
ahhh ![]()
no jeśli biorąc pod uwagę mój przykład to cóż... hmm :>
przede wszystkim robi sie wszystko żeby chociaż chwile czasu spędzić z Tobą osobą i zupełnie inaczej rozmawia sie z "obiektem pożądania" niż z koleżanką
oprócz tego zwracam większą uwage na to co mam danego dnia ubrać na siebie
no i dodatkowo u mnie to sie objawia pustką w głowie ;P
aaaa, i oczywiście komplementy, komplementy i komplementy!!! ![]()
poza tym to racja- że czasem facet Ci daje sygnały wprost- mówi co czuje, zasypuje słodkimi słówkami i kwiatami
generalnie romantyk
a czasem stara się Ciebie odepchnąć, udając niedostepnego.. kwestia w tym czy umiesz zauważyć różnice między niechęcią a tajemniczością..
gorzej jesli jest to nieśmiały facet wtedy .... najczęsciej unika obiektu pożądania niestety lub spotkalam sie takze z taka reakcja ze przebywa duzo czasu...z twoja kolezanka (?)
zastanawiam sie czym to jest spowodowane ??
hmm dziwny sposób okazywania uczuć u osób nieśmiałych ;p u kobiet to raczej wygląda tak, ze wlepiają się w faceta jak w obrazek, starają się zagadać i zwrócić swoją uwagę na niego
Przynajmniej z mojego doświadczenia:)
Też zastanawia mnie, dlaczego jeżeli chłopak kogoś kocha, zwraca uwagę na jej koleżankę.. sama znam taki przypadek osobiście i muszę przyznać, że mnie to interesuje.. Przecież takim podejściem nic nie wskóra
no ja do tych przypadków nie należę
ja mam mój jeden jedyny wspaniały obrazek w który chciałbym się wpatrywać bez przerwy ![]()
muszę zrobić sobie z nią zdjęcia...
![]()
mam teorie na ten temat, ktora objawil mi moj znajomy, mezczyzni niesmiali boja sie kobiet ktore sie im podobaja wiec chcac zrobic jakikolwiek krok maja nadzije dowiedziec sie czegos od kolezanki przedmiotu uwielbienia, z czasem sa coraz mniej niesmiali wobec tej kolezanki a ona nie chcac tracic faceta podrywa go i tak oto niesmiały zostaaje poderwany a ze facet bezpiecznie sie czuje przy niej lub nie chce jej zrobic przykrosci to juz sie z nia zwiazuje
ciekawe ile wspolnego moze miec ta teoria z prawda??
jak dosyć nieśmiała osoba musze Ci powiedzieć że coś w tym jest
aczkolwiek, ja jeszcze nigdy tak nie zrobiłem ![]()
i dobrze to swiadczy o Tobie, bo nie maja sensu takie podchody, niestety poznalam ta teoria na wlasnym przypadku
gratuluje obrazka w ktory mozesz sie wpatrywac:)
pozdro
Coś w tej teorii będzie, bo znam kilka takich przypadków... A co sądzicie, jeżeli chłopak wie, że kobieta go kocha, będzie robił coś w tym kierunku, by lepiej ja poznać, czy raczej zostawi, myśląc, że to łatwy łup
łoooo tygrysku
ja w takiej sytuacji zrobiłbym wszystko
dla mnie nie ma czegoś takiego jak "łatwy łup" ![]()
A jeżeli nic byś do niej nie czuł, a dowiedziałbyś się, ze ona cie kocha, starałbyś się chociaż ja poznać ?:)
18 2009-03-17 22:31:02 Ostatnio edytowany przez dorszu (2009-03-17 22:31:24)
musze Ci powiedzieć że nigdy nie byłem w takiej sytuacji (niestety
) ale myśle że bym spróbował... ![]()
a już napewno inaczej bym na nią patrzył ![]()
a tego co mi wiadomo, i to od sameł płci przeciwnej to wiekszosc by sie poprostu... wystraszyła, napewno byli by zaciekawieni, jedynie czesci tak naprawde chcialaby poznac taka kobiete,
pozatym trzeba troszke zostawic tygrysowi do zdobywania ;P
Aha to by w sumie dużo wyjaśniało ;p dorszu mam nadzieje że uda ci się z tą kobietą
moje nadzieje już odpłynęły ;p a co powiedzie, jeżeli mężczyzna próbuje wzbudzić w kobiecie zazdrość i potem, przyglądając się jej reakcji zaczyna się śmiać i kiwać głową .. miłość czy raczej wyśmiewanie
Mota się lub puszy jak paw.To zależy od charakterku.
tygryska_tg
Prawdopodobnie chce Ci coś udowodnić, pokazać że jest lepszy.
Faceci czują się lepiej w takich sytuacjach.
Dlatego część facetów kupuje samochody, na które ich nie stać, chodzi w ciuchach za grube pieniądze i obwiesza się łańcuchami:)
albo lubi gdy kobiety sa o niego zazdrosne, faceci tez czują i chca uwagi, pozatym boi sie pewnie odzucenia...
a takich facetach ja mam jedno zdanie
są puści i nie mają uczuć ![]()
no coz uwazam ze teraz pelno jest takich ludzi zarowno kobiet jak i mezczyzn, ktorzy sa pusci i nie maja uczuc... dlatego kazdy uwaza na swoje uczucia, poprostu sie boja zranienia... ciezko jest znalesc czujaca i szczera osobe w dzisiejszych czasach
ooo a najbardziej nie lubie jak idą tacy łysi dresiarze i potrafią tylko powiedzieć "ale dupa" itd. itp.
najgorsze jest to że tacy też mają powodzenie u kobiet
a dla tych co potrafią powiedzieć naprawde miły komplement to nie ma miejsca... ![]()
ale już chyba troche wykraczamy po za temat... ![]()
wcale nie, otoz taka jest natura, kobiety pragna kogos kto im zapewni bezpieczenstwo, a takimi kandydatami na pierwszy rzut oka wydaja sie tacy agresywnie dresiarze, z doswiadczeniem poznaje sie wartosc romantycznych facetow, ktorz zawsze przy nas beda, taki podryw na tempego agresywnego faceta maja niektorzy faceci, ale przewaznie tylko dlatego ze innie kobiety to podnieca innaczej by sie tak nie zachowywali
no może i tak jest, nie wykluczam.
Ja jednak wolę odnosić sie z szacunkiem, nawet jeśli nic nie zyskam... ![]()
no to poztywnie, wlasnie szacunku dla plci przeciwnej brakuje wiekszosci facetom oraz kobietom dla siebie samych
pozatym najgorsi ludzie sa ci ktorzy mysla tylko co moga zyskacna kontakcie z gruga osoba...
najgorsi to są tacy, wg mnie, którzy uważają, że grono kumpli jest najważniejsze ;p i tym sposobem odrzucają naprawdę fajne kobiety(bądź mężczyzn), bo wstydzą się takich w swojej grupie lub boja się, że reszta towarzystwa ich wyśmieje
ech niestety to smutny fakt, presja grupy, to jest to gdy ktos Ciebie ignoruje, a Ty nie mozesz nic z tym zrobic.
mozna tylko zalowac takich osob ze nie wiedza jakie skarby traca ![]()
Masz rację
niestety tak jest.. taki koleś kiedyś się przejedzie i to nieźle
no coz troche mi zajelo dojscie do tego ze to strata drugiej osoby, ale jest juz to poglad solidnie ugruntowany:) przejedzie sie na kolegach i ... bedzie chodzil na kolanach i prosil o przebaczenie, moze to troche okrutne i moze dla niektorych niesprawiedliwe co powiem ale niktorzy wlansie na to załuguja...
a wg. mnie najgorze jest to że właśnie dziewczyny zawsze chodze z grupą koleżanek i chłopak nie ma odwagi żeby podejść do tej jednej z nich którą jest zainteresowany ![]()
to jest dopiero problem! :>
chodzi mi o tak ogolnie o ludzi zarowno o kobiety jak i o facetow, ale tak sie zastanawiajac ... faceci chyba maja gorzej ;/ grupa dziewczyn na jednego faceta? idzie sie zalamac
szczegolnie ze jesli podejdziesz do jednej to wszystkie inne sa zazdrosne , mysla dlaczego nie one ?? heh trudno donosze na wlasna plec, pozatym to moze byc proba, jesli podejdziesz bedzies ktos, jesli nie to tchóż z ciebie i nie warto zwracac na ciebie uwagi, przykre ale czasem prawdziwe ;/
dokładnie tak Moshi! ![]()
a wg. mnie najgorsze jest to że właśnie dziewczyny zawsze chodzę z grupą koleżanek i chłopak nie ma odwagi żeby podejść do tej jednej z nich którą jest zainteresowany
Niestety z tym nie mogę się zgodzić
ja np nigdy nie chodzę grupowo, przeważnie sama, sama tez stoję na korytarzach oraz sama siedzę
A chłopak, który mi się podoba, wszędzie łazi grupowo, nie gada ze mną, mnie olewa.. więc jakby chciał to by podszedł a prawda taka, ze woli jak stoję z koleżankami. Zazwyczaj wtedy podchodził (te 3 razy, które podszedł ..).. Każdy facet jest inny ![]()
ja bym powiedziala ze kazdy człowiek jest inny, tak samo jak sposoby podrywu,
fajna komedia to obrazuje pt "Hitch" ![]()
Jeżeli coś czuje-pięknie,głęboko patrzy w oczy.Czasem,to jest to.
Wydaje mi się, że ile mężczyzn tyle sposobów okazywania zainteresowania. ![]()
jezeli facetowi coś do nas czuje to to naprawdę moim zdaniem widać i to się wie ![]()
...hej...sama nie wiem jak zacząć...dziś znalazłam to forum i zaczęłam czytać z zainteresowaniem...właśnie problem o którym mówicie jest moim problemem...
Póltora roku temu spotkałam faceta w którym zakochałam się od pierwszego wejrzenia...wiem pewnie powiecie, że to głupie bo jak można pokochać kogoś kogo się nie zna...też tak zawsze myślałam dopóki nie spotkałam jego...i tu zaczyna się problem...Od początku wiedziałam że jest ode mnie młodszy i dlatego bałam się tego uczucia...nie wiedziałam czy mogę mu wogóle zawracać glowę. Zaczęłam się mu dużo przyglądać ( razem pracujemy) i po pewnym czasie zauważyłam że on też mi się z zaciekawieniem przygląda. Ale minęło pół roku i nic się nie wydarzyło. Przyznałam się tylko mojej przyjaciółce że on bardzo mi się podoba. No i ona też zaczęła go dyskretnie obserwować. To właśnie od niej wiem że kiedy czasami nie było mnie w pracy to wyraźnie mnie szukał - przychodził tam gdzie wiedział że może mnie spotkać. Czasem przychodził też kiedy byłam w pracy...nie wiedziałam co o tym myśleć bo nigdy się nie odzywał. Ale patrzył na mnie takim wzrokiem że ciarki chodziły mi po plecach. Dowiedziałam się że jest bardzo nieśmiały i to ja zdecydowałam się zrobić pierwszy krok. Napisałam do niego list...nie powiedziałam że coś do niego czuję tylko poprosiłam go o rozmowę. No i to chyba był mój błąd...Nie wiem co się stało - przestraszył się tego wszystkiego czy przeszkadza mu że jestem starsza...nie wiem...powiedział że nic z tego nie będzie...Wiem jednak że do tej pory nie ma dziewczyny...Widujemy się co dzień w pracy...nie rozmawiamy, jesteśmy tylko na CZEŚĆ. Ale on nadal zachowuje się tak jak wtedy...patrzy takim wzrokiem że ehhhh..., traktuje mnie z szacunkiem no i wogóle...ale nie wiem czy coś do mnie czuje...skąd mam to wiedzieć....ja go ciągle kocham ale boję się drugi raz wyciągnąć rękę...
Powiedzcie co o tym sądzicie...dodam jeszcze że mówi że nic do mnie nie czuje kiedy potraktowałam go obojętnie pewnego dnia to bardzo go to dotknęło i był na mnie obrażony...czy tak zachowuje się ktoś kto nic nie czuje...Proszę powiedzcie co o tym myślicie...z góry dziękuję...
43 2009-05-08 13:41:17 Ostatnio edytowany przez inesita (2009-05-09 10:36:06)
Elcia79, mam bardzo podobna sytuacje do Twojej (opisalam ja w swoim poscie). Osoba, w ktorej sie zakochalam, wysyla sygnaly dosc dwuznaczne, pojawia sie i znika. Tez zrobilam pierwszy krok, ale drugi raz juz sie nie odwaze. Mijamy sie, a jego spojrzenia nie daja mi spokoju. Nie umiem sie odwrocic od niego plecami i isc w swoja strone. Jestem strasznie zmeczona ta niepewnoscia, milion razy obiecywalam sobie, ze dam sobie spokoj. Ostatecznie, mimo wielokrotnego zniechecenia, i tak robilam wszystko, by go widziec, by zlapac znim choc minimalny kontakt. On jest ciagle sam, a ja przez niego rowniez, bo nie umiem spojrzec na zadnego innego mezczyzne. Probowalam sie nawet zmusic do randki z kims innym, ale to nie dziala. Powiedz, czy dalej tkwisz w tym stanie "zawieszenia"? Jak sobie radzisz?
Święte słowa Moshi Moshi
Wiele ludzi jest pustych, sam nie raz się o tym przekonałem :-/ bolało i teraz jakoszamknołem się w sobie:-/
nie ma nic bardziej działającego jak te dwuznaczne sytuacje
problem w tym, że niektórzy mają to we krwi i nie wiadomo czy ta osoba sie zachowuje tak zawsze czy może tylko w stosunku do Ciebie może to miec jakies znaczenie...
Hej inesita...napisałaś dokładnie to samo co się dzieje ze mną...cóż u mnie cały czas jest to samo...i nie potrafię powiedzieć sobie dość...około miesiąc temu była taka sytuacja, że myślałam że wszystko nareszcie zaczyna się układać ale niestety nic się nie zmieniło...chciałam zmienić pracę bo już totalnie zaczynam się załamywać ale koleżanka uświadomiła mi, że i tak to nic nie da...bo przecież kiedy przestanę Go widywać to będzie jeszcze gorzej...wtedy napewno nie skupię się na niczym bo będę myślała o Nim...tak jak Ty próbowałam umawiać się z kimś innym - trzy razy ale nic z tego...cóż rozmawiam z kimś a ciągle mam przed oczami Jego...powiedziałam sobie, że to nie ma sensu bo tylko chcę w ten sposób oszukać siebie, a faceci z którymi się umawiałam nie zasługuja na to żeby ich okłamywać...nie potrafię nic zmienić...On swoim zachowaniem okazuje, że chciałby być ze mną ( przynajmniej ja to tak odczuwam - inne osoby też to widzą), ale kiedy chcę z nim porozmawiać to się wycofuje...nie mam pojęcia co o tym wszystkim myśleć...to juz tak długo trwa...On też nie ma nikogo...a ja tak jak i Ty przez niego też jestem sama...zwierzyłam się mamie z tego wszystkiego i ona mówi żebym przeczekała to wszystko...tylko ja już nie wiem czy mam w sobie tyle siły na to by czekać...koleżanki też mówią żebym nie rezygnowała...zresztą ja sama nie chcę zrezygnowac a z drugiej strony już zupełnie nie wiem co robić...do tego stopnia że jak coś robię to zastanawiam się czy to go przypadkiem w jakiś sposób nie dotknie...i tak tkwię w tym wszystkim i zastanawiam się czy to ma jakikolwiek sens...ale wciąż mam nadzieję, że dopóki widujemy się co dzień to wszystk jest możliwe...cóż z tym niestety musimy sobie same poradzić...
...dzięki, że podzieliłaś się swoją historią...pozdrawiam Cię bardzo serdecznie...trzymaj się i wiedz, że inni też mają takie problemy i nie jesteś sama...głowa do góry i nie poddawaj się...bo wszystko jest możkiwe i....wbrew pozorom marzenia się spełniają
))
A moim zdaniem jak coś facet czuję do danej dziewczyny dając mnie i mojego chłopaka na przykład to on mi okazuje miłość przez dotyk, pocałunki itd.
do inesita...jakbyś chciała porozmawiać to napisz na GG nr 7256801...:)))
gorzej jesli jest to nieśmiały facet wtedy .... najczęsciej unika obiektu pożądania niestety lub spotkalam sie takze z taka reakcja ze przebywa duzo czasu...z twoja kolezanka (?)
zastanawiam sie czym to jest spowodowane ??
Tak się składa, że ja jestem osobą bardzo nieśmiała. I chyba wiem czym to jest spowodowane. Wydaje mi sie że tym iż niesmialosc w wiekszości przypadów dotyczy osoby ktora nam sie podoba badz ja kochamy, jej kolezanki nie wiec sie jej nie wstydzimy, ale mamy nadzieje ze poprzez to ze spedzamy czas z jej kolezanka ona nas zobaczy i zagada pierwsza
tak postzregaja to osoby niesmiale, wiem ze to glupie ale jednak tak jest. Mam nadzieje że już teraz rozumiecie ![]()
Hej wiem że to Forum dla kobiet i dla tego tu pisze może wy drogie panie mi doradzicie zakochałem się i nie wiem jak mam się zachować ,nie wiem co mam zrobić by przypodobać się tej jedynej którą wybrałem ...proszę o odpowiedź:)
im mniej banałów tym lepiej, myślę że przyda się też poczucie humoru i odrobina inteligencji- to chyba powinno wystarczyc na dobry początek
że nie wspomnę o szacunku ![]()
Bądź przy niej, pokaż, ze jest dla Ciebie kims waznym, ale bez przesady. Nie narzucaj się. Może daj jej kwiatek czy zaproś na lody lub kawę. Od razu nie mów o swoich uczuciach, zeby jej nie speszyć, ale delikatnie daj do zrozumienia, ze nie jest Ci obojętna. I sam zauważysz, czy ona odwzajemnia Twoje uczucia.
Daj jej odczuć,że Ci się podoba.Zaproś ją do kina lub dlugi spacer.Rozmawiajcie ze sobą,ale tak jak Agatka pisze nie mów odrazu o uczuciach.Kilka lużnych spotkań,miłych esemesów i zobaczysz,co z tego wyjdzie.A tak wogóle to znasz tą dziewczyne czy to jakaś nieznajoma?
a jeśli facet od dwóch lat tylko po wypiciu alkoholu mówi,że jestem dla niego ważna?to wtedy do mnie wydzwania, opowiada o wszystkim...paranoja - przez takie sytuacje czasem żałuje że on tak rzadko imprezuje.czy to może oznaczać że coś do mnie czuje?czy że jestem zwykłą zabawką - zapychaczem wolnego poimprezowego czasu?
Anganitka, mam nadzieję, że on coś czuje, tylko na trzeźwo się boi, może jest zbyt nieśmiały. Weź sprawę w swoje ręce!!:)
heh, i ja to napisałam...
to nie takie łatwe...przez te dwa lata próbowałam różnych sposobów. Tysiąc ton cierpliwości, jeszcze więcej tęsknoty...stanęło na tym, że teraz zwyczajnie jestem gdy mnie potrzebuje a rzadko mnie potrzebuje bo całemu światu chce ciągle udowadniać jak jest dzielny i męski. Dopiero po imprezie potrafi powiedzieć że np. powinnam być przy nim i go kurować, albo że chciałby sie do mnie przytulić. A ja walczę z tym co czuje, chce zapomnieć bo to chyba nie ma najmniejszego sensu...tylko gdy robie się na chwilę silniejsza on znowu zaczyna, a ja się łamię...i tak w kółko. To bardzo męczące.
Elcia79 i Kasai - mam to samo
I nie wiem już co robic. Jest taki chłopak, który nie jest mi obojętny.
Chodziliśmy 3 lata do jednej klasy a teraz w Liceum nie chodzimy do jednej, ale za to do jednej szkoły.
Znamy się ok 11 lat i nie powiem ze nie, ale jakieś 2 lata temu coś nas do siebie przyciągało. Rok temu zachowywał się normalnie, prosił mnie o pomoc w pracach domowych, że ja niby taka mądra jestem i w ogóle zagadywał no i dało się z nim pogadać i pożartować i pośmiać, ale także i pogadać zupełnie poważnie. Później ze 3 miesiące nie odzywał się, do dnia moich urodzin. Wysłał mi życzenia. Ale znowu się nie odzywał. W tym roku zaczął mnie zagadywać i cześć i w ogóle, ale to też jest dziwne, bo on ma takie dziwne napady. Raz potrafi powiedzieć cześć z 10 razy dziennie, a potem na drugi dzien milczy. I tak w kółko. To jest wkurzające bardzo. Wkurza mnie też to, że czasami krzyczy cześć z daleka, a innym razem może się ze mną minąć bez słowa i patrzy się gdzieś w dal jakby nie widział. To już jest wnerwiające. A najdziwniejsze jest też to, że jak on mnie widzi i ja jego też to on udaje że mnie nie widzi, a jak akurat ja go nie widzę i gadam z kimś to wtedy cześć i wcina się w naszą rozmowę, tak zupełnie z zaskoczenia. A potem znowu to samo. Czasami też i normalnie zagada. Albo jak ja gadam z koleżanką to w tym samym czasie zagaduje tę koleżankę, jakby mi chciał na nerwach zagrać. Albo też jak się gdzies na mieście przypadkiem spotkamy to gada ze wszystkimi dziewczynami wokół i udaje że mnie nie widzi. No udaje dosłownie. Ostatnio też byliśmy na jednej wycieczce i też kompletnie nie widział, ani nie zagadał i w ogóle jakiś taki przymulony i spokojny był. I do tej pory milczał, ale we wtorek uśmiechnął się i cześć powiedział, aż mnie zatkało normalnie. A teraz znowu udaje, że nie widzi. Ludzie, czy ktoś rozumie takie zachowanie? Czy da się to w jakiś logiczny sposób wyjaśnić? Co robić? I o co mu może chodzić? HELP!
A czy powinnam z nim szczerze o tym porozmawiać? Bo z jednej strony chcę wszystko wyjaśnić, wytłumaczyć, powiedzieć żeby zachowywał się już normalnie, bo takie zachowanie mnie wkurza i z równowagi wyprowadza (bo jakiś miesiąc temu siedzieliśmy obok siebie i tak mi powiedział takim zalotnym spojrzeniem i taki uśmiechnięty, że wręcz uwielbia mnie wkurzać, na co ja taka zmieszana odpowiedziałam: ja Ciebie też, a on taki zawstydzony odpowiedział Aha, posiedział chwilę, pomyślał i stwierdził z uśmiechem, że musi kolegów z klasy poszukać, bo pewnie się za nim stęsknili, a ja do niego: no leć leć )...ale...z drugiej strony boję się jego reakcji, bo on jest nieprzewidywalny i nigdy nie wiadomo jak się zachowa (np. jak prosiłam go na te wesele to w ogóle mnie zaskoczył, bo nie spodziewałam się takiej reakcji, żeby zgodzić się od razu; szczerze mówiąc to myślałam że mnie wyśmieje i uzna to za formę żartu) I nie chce żeby pomyślał sobie o mnie coś głupiego, bo może jest już za późno, żeby o tym rozmawiać i może właśnie to on sobie odpuścił... a ja nie chcę zrobić z siebie kretynki ani idiotki.
I nie wiem czy starczy mi odwagi żeby z nim o tym porozmawiać, bo on mi nigdy wprost nie powiedział ze coś do mnie czuje. W ogóle niby taki odważny i z poczuciem humoru, a wewnątrz jest bardzo wrażliwy i zamknięty w sobie. I jak nie raz jakiś kolega zauważy, że on się dziwnie w stosunku do mnie zachowuje i się go pyta czy on ze mną kręci, to on od razu zaprzecza - słyszałam na własne uszy. Więc o co chodzi...?
Dodam jeszcze, że ten chłopak krąży przynajmniej raz w tygodniu koło mojego domu, bo sobie kupił nie dawno nowy motor
i wypytuje się moich najlepszych koleżanek co tam u mnie A one mi to rzecz jasna mówią
:P:P kiedyś nie dawno w żartach stwierdził, że moja koleżanka ma inną orientację, bo się tak ze mną przyjaźni
jak to rozumiec? Czy to znaczy, że go wkurza, że też zaczęłam go olewac?