Czy jest szansa na to, że facet, którego znam już od dawna, nagle zacznie się mną interesować po prostu jako kobietą. Tzn. Teraz kontaktujemy sie jako zwykli znajomi i jestem prawie pewna, że nie myśli o mnie w ten sposób. Czy jest możliwość, że po tak długim czasie (3 lata) nagle zauważy we mnie coś więcej? Jeśli chodzi o mnie, jestem chora z jego powodu (chyba rozumiecie). Czy myślicie, że jest jakaś szansa i (co ważniejsze) czy macie jakieś pomysły, jak zmienić zachowanie, co zrobić, żeby odmienić jego podejście do mnie? Czy jest to w ogóle możliwe.
Po 3 latach winnaś mniej więcej wiedzieć jaki ma ulubiony typ (Blondynki, brunetki, rude, miniówki), a że kobieta zmienną jest(Przez co jedynie głupiec jej wierzy
) to po prostu strzel sobie farbę, ubierz w odpowiedni ciuch i zacznij nadawać bardziej konkretne sygnały. W tedy jakaś szansa jest... nie powiem ci jaka ale jakaś jest.
...a ja odnoszę wrażenie, że jesteś nieśmiałą osobą, stąd to pytanie. Mam kilka pomysłów, ale musiałabyś trochę się przełamać...może nie spytać go wprost (chociaż z miejsca byś wiedziała na czym stoisz;)), ale zapytaj tak jak tutaj...nie sugeruj, że chodzi o niego...jak ma trochę oleju to się domyśli i jeśli jest szansa to da Ci odczuć...
Możesz zasugerować, że masz do niego zaufanie i chciałabyś, żeby Ci pomógł rozwiązać osobisty problem....
nie wiem sama
osobiścię wolę mówić wprost, niepewność mnie dobija...
powodzenia ![]()
ja bym po prostu zapytała, czy ma ochotę na randkę. jeśli spyta z kim, odpowiedziałabym "ze mną"
i zobaczysz:)
Dokładnie jak pisze Catwoman- najlepiej zapytać, inaczej się nie dowiesz.
Zapytać, ale wyłącznie w taki sposób jak zasugerowała Catwoman. Żadnych wyznań ani pytań czy on coś czuje. Bo przecież autorka jest "prawie pewna", że nie widzi w niej kobiety. A więc najpierw powinien zobaczyć, dopiero potem można go pytać o inne kwestie ![]()
Sytuacja jest dużo bardziej skomplikowana niż została przeze mnie opisana, to oczywiste. On jest człowiekiem trudnym, nie jest dobrym i poukładanym mężczyzną.. ma mnóstwo wad, wiele problemów. Zastanawiam się więc nad tym wyjściem, żeby zapytać czy powiedzieć wprost. Bardzo boję się reakcji, typowe. Także, myślałam nad bardziej okrężną drogą. Ale raczej macie rację, jak nie da się wprost, to pewnie wcale..