Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 16 ]

1 Ostatnio edytowany przez saint_veronika (2012-07-06 17:55:56)

Temat: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Witajcie,
na to forum sprowadziła mnie chęć opisania swojej sytuacji i chęc poznania ocen osob obiektywnych. Mam nadzieję, że będziecie w stanie mi pomóc.
Jestem młodą osobą, ale już "po przejściach". Chłopak, który był moja pierwszą wielką miłością, któremu bezgranicznie ufałam i w związek z którym zaangażowałam się całkowicie, okłamywał mnie...i zdradzał. Było morze łez, jego wypieranie się, prośby, groźby (groził, że popełni samobójstwo) i z pewnością wielu z Was, którzy przechodzili to samo, domyśla się przez co przeszłam i jaką traumę to na mnie pozostawiło.

Od tamtego czasu mineło kilka lat, spotykałam się z innymi chłopakami, ale nigdy nic z tego nie wyszło, nie chciałam.
Nie potrafiłam zaufac, nawet nie chciałam ufać, żeby znów nie przeżywać tego samego, bo tak naprawdę ledwo stanełam na nogi, dochodziłam do siebie długo.

Aż w końcu poznałam kogoś, zupełnie innego niż mój ex i większość znanych mi chłopaków. Bardzo inteligentnego, z podobnymi poglądami do moich, doceniającego przede wszystkim mój intelekt i rozległe zainteresowania, a nie fizyczność. Zaczeliśmy się spotykać, wydawało mi się, że jest właśnie takim typem chłopaka, jakiego zawsze chciałam "mieć". Z rozmów wynikało, że mamy podobny system wartości, że tylko monogamia, żadnych zdrad itd.
Idylla nie trwała jednak długo, nie wiem czy sumienie go ruszyło, czy bał się, że dowiem się z innych źródeł (co byłoby cięzkie, gdyż nie mamy wspólnych znajomych)...przyznał mi się do czynów, które zmieniły nagle moje pojmowanie jego osoby o 180 stopni.
W skrócie: zdrada w przeszłości, później jednorazowe przygody, których sam usilnie poszukiwał przez internet m.in., a także...skorzystanie z usług pań profesjonalistek, wiadomo o co chodzi.
Załamałam się. Jak to wyglda obiektywnie? A jak dodatkowo w oczach osoby, która była zdradzana? Wiele nieprzespanych nocy zajeło mi podjęcie decyzji, że dam mu szansę, w końcu sam się przyznał, założyłam, że ma dobre intencje. Kontakty między nami znacznie się ochłodziły, rozmawiałam z nim bardzo oficjalnie, nie potrafiłam powiedzieć nic miłego, miałam masę niewypowiedzianych pretensji, o to, że w ogole mógł robić takie rzeczy będąc tak inteligentnym człowiekiem, że mógł wcześniej w rozmowach ze mną twierdzić zupełnie co innego... teraz wiem, że mówił tak, bo jeszcze słabo się znaliśmy, a ja opowiedziałam mu o przejściach z byłym.

Dałam szansę, ale byłam czujna, znalazłam jego profile na kilku portalach, powiedzmy, randkowych (o których, podkreślam, sam mi powiedział). Obserowałam je, zalogował się raz, miesiąc spokoju, zalogował się ponowanie, nie wytrzymałam, przyznałam, że wiem, ze dla mnie to wyglada jednoznacznie, że to koniec. On przekonywał, że nic złego nie zrobił, ze wszedł na te konta ot tak, z ciekawości, z głupoty, ale ze nie mial zamiaru mnie zdradzac i nie zrobil tego.

Wałkowaliśmy temat jeszcze kilka następnych dni, wziełam go w krzyzowy ogien pytan, zaczął się lekko plątać w zeznaniach, zmieniał wersję na temat znajomości z dziewczyną poznaną za pomocą tych portali (historia bezposrednio sprzed naszego poznania sie) której zresztą o mnie nie powiedział, ponoc po prostu zerwał kontakt, a ona i tak wydzwaniała. "Nie chciał jej krzywdzić".

Decyzji nie zmieniłam, mimo że serce mi się krajało, bo dogadywalismy się świetnie, a czas płynął nam błyskawicznie w swoim towarzystwie. Ale doszłam do wniosku, ze najprawdopodobniej mamy zupelnie inne systemy wartości i prędzej czy pozniej ta relacja się rozpadnie, a ja do tego czasu zamęcze się psychicznie zastanawiając się czy jest mi wierny.
Myslę, że postąpiłam słusznie. Jak uważacie?

Dzięki dla wszystkich, którzy zdołali przez to przebrnąć.

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Nie było problemu z przebrnięciem smile
Wiem, że taka decyzja kosztowała Cię naprawdę dużo. Sam, kiedyś coś porównywalnego przerabiałem...
Napiszę Ci tak: masz wciąż wątpliwości, czy słusznie to przekreśliłaś... Bijesz się z myślami i chwilami powątpiewasz czy dobrze zrobiłaś. Twój wpis tutaj nawet świadczy o tym.
Spójrz na tą sytuację tak: nadal tkwisz w tym związku, nadal zasypywana czułymi słówkami i zapewnieniami masz świadomość i wiesz, że chłopak nadal robi coś kwestionującego jego prawdomówność. Nadal jesteście razem, ale Ty nie umiesz już się cieszyć związkiem, zatruwasz każdą myśl podejrzeniem... Ile tak wytrwałabyś? Parę lat by w końcu dla własnego ratunku zerwać, a byłabyś już cieniem samej siebie i miałabyś ogromne problemy by komuś znów ufać... A i tak wcześniej czy później pewnie dowiedziałabyś się, że Twój cudowny partner Cię jednak zdradza... Sorry, dla ciekawości się znów logował? Żenujące...
Teraz cierpisz i targają Tobą skrajne emocje. Wytrwaj w tym. Dałaś mu ogromną szansę, którą całkowicie zlekceważył. Wart jest kolejnych? Wytrwaj w swoim postanowieniu. A czas pokaże co dalej... Może ten człowiek zmieni się jednak i przekona Cię, że wart kolejnej próby? On to teraz zniszczył - niech próbuje naprawić...
A jak nie - głowa do góry, przetrzymaj ten ciężki okres, a obudzisz się któregoś dnia bez myśli o nim.

3

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Mamy podobne doswiadczenia niestety....
Mój pierwszy partner z którym byłam 9 lat bylismy po zaręczynach zrobił dziecko innej kobiecie.... świat mi się zawalił...nawet nie chcę pamietac tego jak to przezyłam.
Potem miałam jeszcze dwa inne długie związki i każdy kończył się podobnie.
Mój ostatni partner ktorego poznałam na portalu randkowym wydawał sie innym człowiekiem. Mądry zyciowo, wartościowy i dojrzały.
Trwało to zaledwie 6 miesięcy, sam opowiadał o moich poprzedniczkach a było ich wiele. Nie chciałam podzielic ich losu...
Mimo tego że byliśmy razem on odwiesił konto na S twierdząc że nic złego nie robi !
Na dodatek okazało się że mnie zdradza a o pisaniu z innymi kobietami poznanymi na tych portalach nawet nie wspomnę....
Również odeszłam nie dałam szansy na cokolwiek. Nie umiałabym juz zaufać a bez tego nie potrafię funkcjonować....

Uważam że podjęłaś dobrą decyzję bo jak wytłumaczyć fakt, że jesteście z sobą a on ma konta na portalach randkowych????
Więc kim Ty dla niego jesteś?
Nie rozumiem takiego tłumaczenia ze to nic złego - może dla niego to nic złego to normalne ale nie wział pod uwagę tego jak Ty sie czujesz? ze Cie to uwiera, ze boli.... najważniejsze by on dobrze sie bawił.
Bądź silna i wytrwała bo z cała pewnością spotkasz jeszcze kogoś przy kim nie będziesz musiała martwić sie takimi rzeczami.

4

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Dzięki za odpowiedź kosmiczny!
Podobną wizję przyszłości nakreśliłam sobie rozważając 'zostanie/rozstanie?', ja już sledząc go nie wyrabiałam psychicznie, gryzłam się, starałam się znaleźć logiczne wytłumaczenie, otrzeźwiła mnie przyjaciółka pytając czy mam pięć lat, że wierzę w bajki. Owszem, cały czas myslę, ze jest jakiś ułamek szansy, że niesłusznie go osądziłam, że moze nie zdradził. Przemawia za tym fakt, że nie odpisał na moją prowokację, wiadomość na tym portalu. Ale przeciw przemawia to, ze chcąc być ze mną na 100% w porządku powinien usunąc te konta! Wiedział jakbym zareagowała gdybym się dowiedziała, mam problemy z zaufaniem. A bez zaufania nie ma związku...


kosmiczny nick napisał/a:

Sorry, dla ciekawości się znów logował? Żenujące...

Właśnie tak, nie wierzę w taką ciekawość. Ja sama nigdy nie szukałam znajomość w ten sposób, więc nie wiem na jakich zasadach działa myslenie osób zakładających takie konta, ale zrozumiałabym zalogowanie sie raz...i skasowanie takiego konta. Nie kilkukrotne zaglądanie na takie strony będąc z kimś.

Powiem szczerze-już jest mi lżej bo postanowiłam, ze poki co nie będziemy się kontaktować. Kiedyś, może, jako znajomi.

Pozdrawiam!

5

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Złudzenie, domyslam się przez co przeszłaś...
Najgorsze jest to, kiedy po jednym wielkim niepowodzeniu nie potrafisz dać szansy komuś nowemu, selektywnie patrzysz na kolejnych potencjalnych facetów, w końcu trafia się taki, któremu chcesz zaufac...i znów okazuje się, że uczucia zostały ulokowane nie tam, gdzie trzeba.


złudzenie napisał/a:

Na dodatek okazało się że mnie zdradza a o pisaniu z innymi kobietami poznanymi na tych portalach nawet nie wspomnę....
Również odeszłam nie dałam szansy na cokolwiek. Nie umiałabym juz zaufać a bez tego nie potrafię funkcjonować....

miałaś pewność, że zdradził? pisał? można zapytać jak tego dowiodłaś?

Problem tylko w tym, że poznając faceta przez internet możesz się spodziewać takich kwiatków, że możesz być jedną z wielu poznanych przez niego w ciągu tego miesiąca, trzeba brać na to poprawkę, a jednak ludzie "w realu" nie mają wypisane na czole "mam konto na takim i takim portalu".

Nie rozumiem tylko po co mi powiedział. Ta nieścisłość mnie męczy. Bo z kolei mój niewierny były wręcz kasował smsy od innych dziewczyn (nigdy go nie sprawdzałam!) i pokazywał mi z dumą telefon jakby chciał powiedzieć "zobacz kochanie, smsy tylko od Ciebie i jacka/marka/michała", świetnie zamiatał za sobą wszelkie ślady zdrad i ogólnie robił z siebie ideał. Taki obraz niewiernego faceta posiadam, ideału, który o swoich ciemnych sprawkach nie mówi. A obiekt tego tematu powiedział wszystko jak na spowiedzi. To mnie gryzie!

złudzenie napisał/a:

Uważam że podjęłaś dobrą decyzję bo jak wytłumaczyć fakt, że jesteście z sobą a on ma konta na portalach randkowych????
Więc kim Ty dla niego jesteś?

Miał te konta zanim mnie poznał, ale za pewnik przyjełam że juz nie korzysta. Domniemywam, że chciał się "zabezpieczyć" w razie gdyby nam nie wyszło...

6

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.
saint_veronika napisał/a:

A obiekt tego tematu powiedział wszystko jak na spowiedzi. To mnie gryzie!

Dobrze zrobiłaś, bo na wstępnym etapie.
Nie gryź sie, moze byc tak, że przyznał sie do pewnych rzeczy, żeby uspic Twoja czujnosć?? Zebys pomyslała, że on taki szczery... I weszła w ten zwiazek dalej.

7

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Dobrze postąpiłaś.Facet już kręcił na samym początku,a potem byłoby tak samo.

8

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Facet jest żałosny.. może ciężko Ci będzie zrezygnować z randek z nim, jego starań itd ale co byś nie zrobiła, nie angażuj się w to, bo później możesz cierpieć..

9

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

saint_veronika

Oczywiście że sprawdziłam... jedna z tych kobieta sama do mnie napisała na gg ... przesłała mi ich rozmowy sad wszystko czarno na białym nie było co sie oszukiwać.
Kurde wybaczyłam... potem zrobiłam cos czego nie powinnam no ale zrobiłam zajrzałam w jego telefon... boże pisał z wieloma kobietami wysyłali sobie zdjęcia... mam pewność że mnie zdradzał, że przynajmniej z jedną sie spotkał.

Nadal myśle i boli choć to juz 6 tygodni minęło ale wiem że inaczej postapić nie mogłam. Kłamca zawsze pozostanie kłamcą!


Wiem że Ci cięzko, że boli bo mimo tego że Wiesz ze to drań i oszust nie mozna tak z dnia na dzień przestac kochać, zapomnieć nie da sie tak ale musisz w tym wytrwać to najlepsze co możesz sama dla siebie zrobić smile

10

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.
złudzenie napisał/a:

saint_veronika

Oczywiście że sprawdziłam... jedna z tych kobieta sama do mnie napisała na gg ... przesłała mi ich rozmowy sad wszystko czarno na białym nie było co sie oszukiwać.
Kurde wybaczyłam... potem zrobiłam cos czego nie powinnam no ale zrobiłam zajrzałam w jego telefon... boże pisał z wieloma kobietami wysyłali sobie zdjęcia... mam pewność że mnie zdradzał, że przynajmniej z jedną sie spotkał.

Nadal myśle i boli choć to juz 6 tygodni minęło ale wiem że inaczej postapić nie mogłam. Kłamca zawsze pozostanie kłamcą!


Wiem że Ci cięzko, że boli bo mimo tego że Wiesz ze to drań i oszust nie mozna tak z dnia na dzień przestac kochać, zapomnieć nie da sie tak ale musisz w tym wytrwać to najlepsze co możesz sama dla siebie zrobić smile

witam jestem tu od dziś ale gdy przeczytałam co napisałas to tak jakbym siebie widziała,pokrutce opowiem poznałam mojego męża przez internet jakies 3,5 roku temu od 14,02,2012 jesteśmy małżeństwem aha ja mam 41lat a on31.problem polega na tym ze kiedyś tez tylko pisał jakos sie pogodziłam z tym ale kiedy odkryłam ze zaczyna się spotykać juz 2 razy sie spotkał z kobieta z internetu na początku nie mogłam mu udowodnić ale teraz w niedziele stało sie udowodniłam mam czarno na białym ze spotkał się z inna kobietą.Oczywiście się pokłuciliśmy wywaliłam go z domu(spi w garażu),wypisuje mi sms ze mnie kocha i takie tam.....ja też go kocham ale juz straciłam do niego zaufanie i niewiem co teraz mam zrobić czy dac mu jeszcze jedną szanse??? co robić????moze ktoś ze mna pogada,doradzi??

11 Ostatnio edytowany przez maciejas (2012-08-14 15:53:48)

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

zdecydowanie słusznie. nie mogłaś inaczej postapić. może i chciał dobrze, skoro sam się przyznał, może i cos do ciebie czuł - wierzę, że tak jest/było, ale nigdy nie wiedziałabyś, kiedy to się skończy, kiedy znów wrocą stare nawyki i przyzwyczajenia i nagła potrzeba na wiadomo co. zatem uniknęłaś czegoś, przez co Twoj stan emocjonalny moglby się jeszcze pogorszyć i choć zapewne jest Ci ciężko z powodu konca tej znajomości, to wiedz, że inaczej postapić nie mogłaś !!!
pozdrawiam wink

12

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.
saint_veronika napisał/a:

Myslę, że postąpiłam słusznie. Jak uważacie?

Słusznie. Nie miej wyrzutów sumienia smile

13 Ostatnio edytowany przez kicia88 (2012-08-18 17:45:28)

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Dobrze zrobiłaś smile

14

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Jesteś rozsądną i silną kobietą. bardzo dobrze zrobilas i nie wracaj do niego myslami, znam to z autopsji, nie wytrzymalby dlugo,a Ty zameczalabys sie domyslami , sprawdzaniem go i sama stracilabys do siebie szacunek- wierze, że sa mezczyzni na tym globie ktorym mozna zaufac;-))

15

Odp: Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

On by cię zdradzał.

Posty [ 16 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Boli, ale chyba postąpiłam dobrze. Proszę, przeczytajcie.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024