Witam serdecznie. Jestem 39 letnim gadem. Zawsze szczęśliwie żyłem ż żoną którą bardzo kochałem i ona kochała mnie. Byliśmy razem na dobre i na złe. Naprawdę byłem szczęśliwy. W lutym zmieniłem pracę gdzie spotkałem Ją. Koleżankę - czytającą moje myśli, nadającą na tych samych falach. Zaczęło się niewinnie od uśmieszków, grzeczności, póżniej przez GG przerodziło się w coś duuuużo więcej. ZAKOCHAŁEM SIĘ. Ona twierdziła że też. Nie doszło między nami do zbliżenia. Wszystko zakończyło się na pocałunkach i tuleniu. Wiem że może to głupie że 39 letni facet nie "zaliczył" kolezanki. Jednak To było coś innego, to było czyste uczucie jak w szkole. Wystarczyła mi jej obecność, wspólne słuchanie muzyki, rozmowy. Postanowiłem że się rozwiodę gdyż Koleżanka była stanu wolnego i chciała założyć rodzinę. Bardzo było nam dobrze. Mojeje żone informacją o rozwodzi wbiłem nóż w serce. Jednak zamiast powiedzieć spadaj dziadu. Powiedziała że mnie kocha i nie wyobraża sobie życia beze mnie. I uwierzcie mi że gdybym ja jej nie kochał to odszedłbym bez 2 zdań (mimo tego że mamy 2 wspaniałych synów 15 i 9 lat) BYŁEM GOTÓW ZREZYGNOWAĆ z dotychczasowego życia dla Koleżanki. Rodzina by się ode mnie odwróciła, znajomi by zapomnieli ale byłem gotów to poświęcić, jednak kocham ciągle mojążonę. Ostatecznie Koleżanka mnie olała żona wybaczyła i jestem z nią dalej. Układa nam się dobrze. JEST TYLKO JEDNO ALE. JA CIĄGLE KOCHAM I TO BARDZO MOCNO MOJĄ KOLEŻANKĘ, która narozsiewała plotek na mój temat wśród znajomych. Bo to zła kobieta była
Lecz niestety jestem zaślepiony miłością do niej. i zdaję sobie sprawęże teraz jeśli tylko kiwnęłaby palcem najprawdopodobniej pobiegłbym do niej mimo tego że wiem że nie zasługuje.
I teraz pytanie prośba. Jak się wyleczyć. Na każdym kroku przypominam sobie ją, jej zapach, dotyk włosów, oczy, głos... Powoli umieram. moje życie nie jest już takie jak kiedyś. jestem z żonąale nie ma dnia abym nie myślał o Koleżance.
Problemem jest to że jestem romantykiem i to wrażliwym. Slucham spokojnej muzyki, mam duszę artystyczną.
Generalnie leżę i kwiczę. POMOCY!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!