Witajcie dziewczyny poltora roku temu moj byly maz zostawil mnhe z dwojka malych dzieci okradl i uciekl mija juz 2lata jestem po rozwodzie a on odkad uciekl wogole nie interesujd sie dziecmi zero kontaktu szkoda mi dzieci mam dwoch synkow jeden teraz ma 3latka a drugi poltora roku pare miesiecy temu w sumie pol roku temu poznalam chlopaka ktory tez jest po rozwodzie i tez ma dwojke dzieci spotykalismy sie ze soba on zaakceptowal moje dzieci ja jego i postanowilismy ze zamieszkamy razem tzn ja przeprowadzilam sie do niego wszystko bylo pieknie ukladalo sie ale po paru miesiacach mieszkania i bycia razem zauwazylam ze ma dziwne zachowania wszystko go wkurza ze dzieci robha balagan ze wszystko porozwalane chodzi i poprawia co chwile pracuje od rana do wieczora ja jestem caly czas sama z dziecmi a jak przychodzi to nic mi nie pomaga jeszcze robi mi wojne ze niema kawy na stole zaczal wyzywac mi dzieci tzn tego starszego wiecznie wyzywa a tego maldgo tuli caluje a ten starszy stoi i patrzy co ja mam robic mam juz dosyc wiecznid ma jakies pretensje chowa przede mna wyplate a ponoc chce sie ze mna zareczyc czarami tak dziwnie sie zachowuje zd juz sama niewiem a nieraz potqafi pozartowac byc mily romantyczny pobawic sie z dziecmi albo ze daje mi pieniadze zebym sobie cos kupila a nieraz jak mu o cos chńdzi tojest obojetny i zamiast porozmawiac jak czlowiek to zachowuje sie jak dziecko a ma ponad 30lat czy to jego zachowanie jest normalne?ciagle mi powtarza ze moge sobie znalezc kogos ldpszego ze boi sie ze mnie straci ald ja go kocham choc czasami mnie rani
wygląda to jak facet zakompleksiony, być może z DDA, a na pewno z jakimś psychologicznym problemem. Kocha?...jeśli to tylko słowa, to nie znaczą nic.
Poznaliście sie pół roku temu a ile ze sobą już mieszkacie? Nie sądzisz, że to trochę za szybko?:) W tak krótkim czasie ciężko naprawde poznać człowieka i później są z tego powodu nieporozumienia... Może porozmawiaj z nim poważnie, powiedz mu jak Ty widzisz tę sytuację i co Cię martwi, może byłoby lepiej na jakiś czas znów zamieszkać oddzielnie... wiesz jak na początku już jest niezbyt ciekawie to później raczej lepiej nie będzie... Jego ewidentnie coś drażni, nie rozumiem też czego faworyzuje akurat jedno z Twoich dzieci...
a jego dzieci też z Wami na stałe mieszkają? hmm zazwyczaj dzieci to z matką zostają...albo jakiś podział:)
a ja mysle ze jestescie przemeczeni, 4 dzieci i to w tempie eksperesowym jest trudne do ogarniecia dla kazdego.
mysle za warto zalatwic opieke na pare godzin nad dziecmi a wy pojdzcie sie przejsc i porozmawiajcie co sie dzieje i co dalej!
dobra, przemęczenie przemęczeniem ale on chowa przed nią wypłatę, nie robi nic w domu- to nie jest fajne.
z pewnością dlatego że....został tak nauczony; przez byłą żonę? przez matkę?
No i ważne: dlaczego rozpadło się jego małżeństwo?
Wiec tak mieszkamy razdm 9miesiecy i czesto sie klocimy jdgo dzieci nie mieszkaja z nami tylko z jego byla zona a on rozstal sie ze swoja zona poniewaz poszla z inmym i zaszla w ciaze a nidwiem czemu taki jest bo twierdzi zd jego zona go zdradzila potem ze mial laskd z ktora mieszkal i go okradla z kasy i uciekla tylko to odbija sie na naszym zwiazku sadze ze jakbysmy mieszkali oddzielnie to niewiedzialabym jaki jdst na codzien bo bx przyjezdzal i pokazywal jaki to jest dobry kochany itp. I nigdy bym nie widziala tej dqugiej jego strony mieszkamy tyle cyasu nie daje mi pieniedzy musze czekac az wroci z pracy i wtedy idziemy na zakupy jego twierdzemie to takie ze powinnam swojd dzieci bic bo sa nidgrzeczne bo dzieci powinno sie bic gdzie popadnie juz sama niewiem co sadzic czasami zachowuje sie jak tyran wydziera sie bez powodu jak ja bym byla jego sluzaca
nie widzę innego sposobu jak udanie się wspólnie na terapię; on najprawdopodobniej żyje tymi złymi cieniami poprzedniego związku .
Wlasnie jesli mu mowie co jest nie tak z nim to wielce sie denerwtje poprostu mu nic nie mozna powiedziec albo powie jak mi sie cos nie pńdoba to moge sie wyprowadzic tak szczeye powiem wam ze gdybym miala wlasnd mieszkanie to juz dawno bym to zrobila ale wczesniej mieszkalam z rodzhcami wiecznhe sie tylko wtracali wiecznie sie z nimi klocilam takze wiem ze moja przeprowadzka jest im na reke bo zauwazylam ze nawet rodzica juz przeszkadzam
Sam fakt, że wyzywa Twojego starszego syna to dla mnie byłby nie do zniesienia;/ straszne;/
i te teksty, że jak Ci sie nie podoba to możesz się wyprowadzić... poniżające;/ on Cię nie szanuje;/
a nie możesz np. wynająć sobie czegoś? tak żebyś nie musiała mieszkać ani z nim ani z rodzicami:)
ja bym proponowała na początek namierzyć tatusia dzieci (nie jest to takie trudne: zwykle portale społęcznościowe wystarczą;)) i wnieśc sprawę o alimenty. samej iśc do pracy.
ja bym proponowała na początek namierzyć tatusia dzieci (nie jest to takie trudne: zwykle portale społęcznościowe wystarczą;)) i wnieśc sprawę o alimenty. samej iśc do pracy.
zgadzam się w 100%! dopóki nie staniesz na własnych nogach to bedzie Cię poniżał... jesteś od niego uzależniona a on myśli ze mu wszystko wolno;/
Tatus dzieci ma ich w dupie odkad nas opuscil minelo dwa lata a on nie zadz do nich nie przyjechal mam zasadzone juz alimenty na starszego 300zl a na tego mniejszdgo 350zl i sprawa juz trafila do komornika i go scigaja komornicy a mi wyplaca fundusz a zeby cos wynajac to trzeba miec pieniazki a rodzicow niemam co prosic o opieke zeby isc do pracy bo oni co roku wyjezdzaja do niemiec do pracy na ponad pol roku a mnie nikt na pare miesiecy nieprzyjmie w tym czasie jak sa w domu i potem bede musiala sid zwalniac bo niebede miala z kim zostawic dzieci sama juz bym chetnie poszla do pracy a tak jestem zalezna od niego tń jego mieszkanie juz nieraz sie wyprowadzalam ale wtedy zaczal mnid szantazowac ye jak go zostawie to sobie cos zrobi potem przepraszal jak zwykle a to ze wrzeszczy na mojego syna to wiadomo ze stane w obronie dzieci czuje sie taka nie doceniona znow trafiam na kolejnego kretyna gdzid znalezc porzadnego faceta ktory zaakceptuje dzieci i pokocha i bedzie szanowal
a nie lepiej juz z rodzicami mieszkac niz z nim?
nie zastanawialas sie nad odejsciem od niego? on jest jakis niezrownowazony psychicznie;/
wiesz jak juz bedziesz miala swoje pieniazki - alimenty, moze gdzies uda sie do pracy pojsc, to przeciez mozesz kogos wynajac do dzieci albo pozniej przedszkole jak beda starsze:) najgorzej byc uzalezniona od faceta;/
no wygląda to na razie na potrzask, w którym się znalazłaś. słuchaj, a gdybyś dała ogłoszenie do prasy, że zamieszkasz z kimś (np. starsza osobą) w zamian za opiekę? znam takie przypadki:)
Wlasnie to jest najgorsze a z rodzicami sie nie da mieszkac odkad zycie tak mi sie nieulozylo to traktuja mnie jak najgorsza ojciec gada ze jestem glupia pusta matka wtraca sie w wychowanie moich dzieci co nie zrobie jest zle siostra tez traktuje mnie jak smiecia tydzien temu potraktowala mnie jak powietrze bo miala swoje wesele tak sie wywyzsza ze taka bogata jest taka dama z niej rodzibe sa za nia jaka to ona madra jakie ma mieszkanie a ja ta najgorsza takze same widzicie jak to jest
no rozumiem;/ ale widzisz - jedynym wyjsciem dla Ciebie jest usamodzielnienie się! Wtedy nikt nie bedzie mógł Cię poniżać! Tkwiąc w beznadziejnym związku z nim nikogo normalnego przecież nie poznasz;/ a sama widzisz jak on się zachowuje i ile jest wart! A przecież jeszcze mozesz poznać super faceta, z którym założysz normalną rodzinę:) nigdy nic nie wiadomo:)
a te jego szantaże, że jak go zostawisz to sobie cos zrobi to po prostu olej - poniża Ciebie, wyzywa Twoje dziecko ...i tak Cie kocha, że nie moze bez Ciebie zyc?;/ no prosze Cie:) co to za facet! To takie gierki, branie na litość...
ale to już nieważne co myśli rodzina. zadbaj o siebie, małymi krokami.
... szukaj też wsparcia innych kobiet w podobnej sytuacji, tu też na pewno znajdziesz mądrość i doświadczenie kobiet chociażby w wątku KOBIETY KTÓRE KOCHAJĄ ZA BARDZO.
Dziekuje wam dziewczyny za rady to dla mnie wazne a pozatym z tego co wiem to niejert tak prosto znalezc faceta ktory zaakceptuje dzieci
nie ma co generalizować, ja mam w rodzinie przykład - mężczyzna (kawaler nawet!:)) zaakceptował dzieci mojej kuzynki i są małżeństwem:) ona też nie pracuje, tylko on i jest wszystko ok:) nie poniża jej, jest jak do rany przyłóż:) zawsze można trafić na odpowiednią osobę... tyko nie wolno od razu zakładać, że sie nie uda!
po Twoich wypowiedziach widzę, że masz niskie poczucie własnej wartości:( niestety:( aż mi szkoda Ciebie, że rodzina i facet tak Cię traktują;/ ale nie możesz tak się dawać poniżać! Wcale nie jesteś od nich gorsza! I dasz radę!:) Tylko działaj!
gwarantuje ze mozna znalesc kto pokocha ciebie i twoje dzieci
mnie maz "wzial" z dzieckiem i mimo ze mamy teraz 2 dzieci to nigdy nie widzialam roznicy w ich traktwoaniu ze strony meza.
poza tym znam wielu facetow ktorzy szukaja sobie kobiety i kochaliby je na 100% tym bartdziej z dziecmi(o jednym zalozylam temat na forum)
Dziekh za mile slowa ja widzisz takibh nieznam niestety a jak poznac kogos jak niemam mozliwosci nigdzie wyjsc z domu bo mam dzieci?a co to za temat na tym forum co zalozylas?pozdrawiam
Nie ja ją założyłam, ale siedzą tam mądre kobiety ![]()
http://www.netkobiety.pl/t17705.html
Promyczku
zatytułowałaś swój temat "co zrobić?"
z moich obserwacji i doświadczenia
napisałabym ...uciekać od niego gdzie pieprz rośnie, nie szanuje Ciebie, nie szanuje dzieci, gra na Twoich emocjach, szantażuje psychicznie...itd...itp... czego jeszcze więcej potrzebujesz?...a wyobraź sobie teraz jak dzieci podrosną w takiej atmosferze, jakie będą?..co im zafundowałaś to wygarną Ci za kilka lat, a Tobie serce będzie krwawiło, że i one Ciebie nie poważają, nie kochają, nie szanują, bo i skąd tego szacunku będą miały się nauczyć, jak na co dzień nie będą widziały?...
Wiem jak to jest nie mieć w nikim oparcia, jak to jest być skazaną tylko na siebie, samotną, że tylko można płakać w bezradności, czytam o Twoim domu rodzinnym i coś mi to przypomina wiesz?
Nie mam pojęcia jak możesz to wszystko odkręcić, ale jak tylko nadarzy się możliwość, jak dzieci ciut jeszcze podrosną, albo coś gdzieś zasłyszysz o dodatkowej pracy...nie oglądaj się za siebie i na niego...nie jest Ciebie wart...
życzę Ci siły i wytrwałości
Witaj promyczku moim zdaniem powinnas to zakończyć definitywnie poniewaz z tego co piszesz chleba nie będzie wiem to z własnego doswiadczenia my kobiety oszukujemy każdego dnia same siebie że będzie lepiej , ale nie bedzie i my to podswiadomie wiemy lecz boimy sie od tego uciec jesteśmy , ale to tylko myśli nasze są straszne ,a tak w rzeczywistosci jesteśmy bardzo silne i damy sobie rade ja tez słuzyłam przez 13 lat pod nos z pod nosa i tak codziennie w końcu nie wytrzymałam i za?onczyłam tą farsę i na dzień dzisiejszy jestem happy bo nie ma po co brnać w coś co nie ma sensu . życzę ci promyczku powodzenia w podejmowaniu słusznych decyzji , które zaprocentują pozytywnie tobie i twoim dzieciom
Wiem ze tak powhnna zrobic on wiecznie przeklina juz moj starszy syn zaczal gadac hu... Kurw... Ale moj ma to gdzies tak samo jak jego dzieci przyjdzdzaja do nas to sie boja wlasnego ojca siedza nawet nic nie gadaja sa takie jakies przestraszone jak chca ciastko to maja sie go zapytac czz moga h on wtedy im poda paranoja albo ostatnio zrobil mi awanture ze moj syn wypil dwhe szklanki picia pod rzad moj syn taki nie jadek wiecej pije niz je a jak ma nęrwy to pokayuje to na dzieciach odnosi sie jak do smieci ja mieszkam 50km od swojego domu rodzinnego h jak tam musze jechac to wypisuje mi glupie esemesy typu zegnam nara wogold niewiadomo o co mu chodzi nhewhem moze on powinien sie leczyc bo juz mu powiedzialam ze z takim zachowaniem to bedzie sam zadna z nim nie wytrzyma dnia jak robi zakupy przynosi to ja musze rozpakowywac jakby on tego nie umial zrobic niewie co gdzie jest w szafkach tak samo wieczorem sie naje naczynia pozostawia a sluzaca rano posprzata uwiezcie mi czasami mysle ze mam 3dzieci a nie dzieci i faceta jestem przemeczona czasami mam juz dosc
jednym słowem: patologia.
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1093324#p1093324
to przyklad ze sa panowie inni niz twoj.
a ja bedac w twojej sytulacj chornilabym dzieci
pomyśl o dzieciach, to w jakim domu będą dorastać może zdeterminować ich przyszłe życie!
siebie możesz nie szanować ale dzieci zasługują na szacunek, którego nie mają w domu Twojego obecnego partnera,dzieci chyba chodzą do przedszkola tak? ile lat ma Twój młodszy syn? więc w tym czasie możesz zając się pracą tylko najpierw musisz zacząć jej szukać a to też praca. Zupełnie nie rozumiem kobiet które tkwią w związkach z mężczyznami którzy ich nie szanują do tego fudnują okropne doświdczenia swoim dzieciom, które wchodzą z nimi w dorosłe życie a to wszystko pod płaszykiem:" bo ja go kocham?" a dzieci swoje też kochasz?
niestety...po latach dzieci mają żal. potem pojawiają się na takim forum jak to np., i piszą: "Moja matka nie potrafiła sobie ułożyć życia, zafundowała mi beznadziejne dzieciństwo w domu jej nowego faceta. Mam żal, że nie zrobioła NIC aby mnie chronić, przecież byłam/em jej dzieckiem i powinnam/em być dla niej najważniejsza/y, co to za matka?" ...... Niestety Droga Autorko, przemyśl to sobie.
Gdyby moja matka nie tkwiła ślepo u boku durnego faceta, moje dzieciństwo również wyglądałoby zupełnie inaczej ![]()