Kiedyś czytałam taki tekst, w którym autor(ka) podeszła do problemu rozmowy od psychologicznej strony...
...czyli do faceta należy mówić krótkimi, zwięzłymi i treściwymi zdaniami (bez zbędnych przymiotników, przysłówków, spójników itp), max jeden problem do omówienia, podczas gdy kobiety gadając o czymś, jednocześnie półsłówkami, tym co niedopowiedziane, tym co zasugerowane, tym co domyślone potrafią dowiedzieć się dużo więcej z rozmowy.
Jak dla mnie - prawda.
A teraz pytanie - czy nie macie wrażenia, że jednak kobiety i mężczyźni mówią zupełnie innymi-obcymi językami?
Na tym forum pełno jest tekstów w stylu "nie mogę dogadać się z moim facetem, próbowałam rozmawiać, ale..."