Hejka ![]()
Mam malutki problem. Teoretycznie znam odpowiedź, ale wole się upewnić:) Spotykam się z pełnym chłopakiem. Na początku było wszystko w jak najlepszym porządku. Ale z biegiem czasu tak jakby musiałam się ,,upominać" o spotkania. Pewnego dnia dałam sobie luz i stwierdziłam że nic na siłę. Wówczas zaczął proponować spotkania ale o godz. 22! Dzieli nas 30 km, więc zbytnio nie uśmiechało mi się jechać o tej godz do niego i odmawiałam. Po ostatniej odmowie przestał się odzywać. W niedzielę mieliśmy się spotkać ale nie odzywał się i spotkanie się nie odbyło. Po 3 dniach napisałam mu czy jego milczenie oznacza koniec znajomości? Odpisał że ja również milczałam a po za tym nie miał czasu, był zapracowany. Ok. Następnego dnia żeby nie było napisałam do niego propozycję spotkania. Oczywiście odmówił by już się z kimś umówił! Myślałam że wyjdę z siebie. Najpierw pisze ze nie ma czasu a za chwile ze się już z kim spotyka. Podniósł mi tak ciśnienie, że napisałam mu że to koniec znajomości, ze nie chce angażować się w coś co i tak nie ma sensu. Myślałam że nic nie odpisze, oleje mnie albo napiszę spoko. A on stwierdził że nie umie się rozdwoić. Umówił się już i nie może odwołać. Ok rozumiem, tez nie lubię jak ktoś się najpierw umawia a potem odwołuje. Odpisałam mu na to że oczekuje od niego choć minimalnego zainteresowania. Cisza. Zastanawiam się czy czasem nie za szybko napisałam mu ze to koniec. Ale z drugiej strony jak mu będzie zależało to odezwie się. Tak myślę:) Doradźcie mi czy dobrze myślę:)
Pozdrawiam
No z tym końcem to trochę szybko napisałas. Ty mu odmawiałas kilka razy spotkania i on też od razu nie kończył znajomości. Poza tym tak naprawdę nie wiesz z kim i w jakim celu się umówił. Może nie idzie na kawę ale ma coś ważnego do załatwienia. Mogłas zaproponować inny termin a później dodać, że chciałabyś żeby wykazał zainteresowanie itd.
Uważam, że jeżeli jest normalny, wyrozumiały i mu zależy to się odezwie. Chyba że uniesie się honorem i już tego nie zrobi. Też w jego oczach wyszłas dziwnie kończąc znajomość z tak blachego powodu. Więc nawet jeśli mu zależało mógł zmienić zdanie... Bo to takie trochę dziecinne zachowanie.
Długo się spotykaliście? Czas pokaże czy się odezwie czy nie... Cierpliwości
No niby tak.... dzisiaj trochę zaczęłam żałować ze za szybko napisałam ta wiadomość. Ale kiedy on tylko na początku proponował spotkania, a potem usiadł na laurach. Tylko było poczekam poczekam aż się odezwie. I nic. Jak ja nie zaproponowałam to on w ogóle. A ja mu odmówiłam, bo jaka normalna dziewczyna będzie leciała do faceta o 22?!Tym bardziej że codziennie jestem u niego w miejscowości bo tam pracuje. Zawsze ja przyjeżdżałam do niego(chodzi o miejscowość), on zawsze miał wymówkę jak miał do mnie przyjechać. A jak zaproponowałam mu ze on tez może o tej godz do mnie przyjechać to odmówił. Jakie to skomplikowane:/
Jeśli facetowi zależy to choćby się paliło i waliło to by znalazł chociaż chwilkę czasu. Nie zależy mu. Odłóż emocje na bok, idź dalej, do przodu ![]()
też uważam, że niestety mu nie zależy. Byłaś mu "wygodna" póki nie wyagałaś aby sie wykazał. "Gdy ktoś chce, znajdzie sposób, jeśli nie, znajdzie powód"