Może więcej jest osób świeżo po rozstaniu które chcą się wygadać. Potrzebują zając swój czas po pracy. Może inne osoby przez to przechodzą i może chętnie chciałyby się spotkać i pogadać w Warszawie. Najlepiej to wszystko wyrzucić a ile można zagnębiać znajomych.
To tak, w środę dotknęło mnie coś czego przykrego. Najgorzej że niespodziewanie. Byłam z facetem w moim wieku od 9 miesięcy mieszkałam od 3. Wiem nie dużo, wcześniej 3 razy przez ok 3 lata, On był w bardzo krótkich relacjach dotychczas . Nie spodziewałam się że może być tak dobrze. To była bajka. Codziennie buziaki po obudzeniu, co chwila smsy, telefony i powtarzanie jak to cudownie mu ze mna. Pojechaliśmy do niego do domu byłam chora. Jego grupa bardzo hermetyczna okazało sie że mieli szereg uwag do mnie. Ja wróciłam w poniedziałek on w środę. W środę zabrał rzeczy powiedział że byłam niemiła dla jego nie znał mnie z tej strony znajomych nie wie o co chodzi i musi wszystko przemyśleć i ich i mnie. Mówił że nie miał tak nigdy w życiu i musi mieć czas. Nie mieliśmy kłótni nie mowił że ma mi cokolwiek za złe i nagle bomba. Tak w życiu to jeszcze nigdy mnie nie bolało bo zawsze dało się takie rzeczy jak kryzys wyczuć. teraz bomba. Nie moge wstać rano z łóżka, oddychać, jeść. Taki grom z jasnego nieba. Nagle z bezpiecznego cudownego świata ktoś wyrzucił mni do piekła. Wiem że pewnie przesadzam ale nie mam dystansu i chce jakoś przetrwać ten najgorszy czas. Niby ma przemyśleć ale to chyba gorzej niż jakby ktoś to od razu przeciął. Mówią mi że jak mi zależy to żeby dać mu ten czas bo chyba nie jest na tyle okrutny żeby przedłużać to specjalnie.
Może źle to widzę nie ważne chyba co i jak bardziej ważne po prostu to że cholernie boli i nie wiem jak przez to przejść.