Witam. Mam problem. Poznalem na poczatku maja dziewczyne przez internet (gralismy razem). Powysylalismy sobie swoje zdjecia. Duzo rozmawialismy praktycznie cale dnie. Czasami nawet siedzielismy do 5 rano na TS. Pisalismy sobie fajne smsy, zartowalismy sobie. I ona i ja smialismy sie do telefonu. Potrafilem ja rozbawic i ona mnie. Popelnielem blad, ze powiedzialem jej ze mi sie podoba. Był nawet taki moment kiedy sie w niej zakochalem i wylalem wiele łez. Myslałem ze tego nie przezyje ale nie powiedzialem jej nic o tym jak sie czulem. Dopiero po tym jak matka zobaczyla ze rycze powiedzialem jej o co chodzi i wtedy dotarlo do mnie ze nie mam o co plakac. Ona juz na samym poczatku powiedziala, ze nie chce miec chlopaka, nie chce sie zakochac i nie daje sie zblizyc facetom do siebie. Jednak te smsy podzialaly na nia i na mnie. I wtedy zaczelo sie cos psuc. Dla mnie ta dziewczyna jest specyficzna, inna od tych ktore znam i to mnie do niej ciagnie. Ona tez powiedziala ze jej sie podobam i mnie lubi za to, ze jestem inny niz jej wiekszosc znajomych. Przestala zartowac, moje zarty odbijaly sie echem. Kiedy jakis zart na prawde do niej trafil wieczorem byla rozmowa i tlumaczyla mi ze ona nie chce itd. Na tsie nie raz sie zwierzala i plakala. Mowila mi ze chciala by zebym byl przy niej teraz, chciala by sie do mnie przytulic. Potrafilem ja wtedy jakos rozbawic i sprawic ze zapominala o swoich problemach. Nie jestem obyty z kobietami. Spotkalem sie z nia ale wydaje mi sie ze wszystko spiepszylem. Zamiast ja poznac, rozmawiac z nia o tym co lubi, jakie ma hobby zwierzalem sie jej ze swoich problemow, sprawialem wrazaenie jak bym ciagle pil do niej ze nie ma chlopaka, to wygladalo tak jak bym sie oferowal na sile probowalem jej wmowic ze chlopak jest cool itd. Doszedlem do tego tydzien po spotkaniu i nie wiem jak jej to powiedziec. Ma teraz sesje i nie chce jej denerwowac gdyby cos zle zrozumiala. Na spotkaniu bylem spiety i troche zestresowany. Piepszylem 3 po 3 i teraz czuje sie jak idiota. Bardzo zalezy mi na jej przyjazni. Nie chce byc dla niej zwyklym kumplem. Cale to zamieszanie tlumaczy sesja i mowi ze nie tylko do mnie ogranicza sie z pisaniem ale do innych tez. Jednak wiem ze tak nie jest. Niestey po sesji ona wraca do Nowego Sacza (teraz jest w Krk). Zapytalem sie czy bede mogl ja odwiedzic w domu. Odpowiedziala ze tak ale moze byc problem z noclegiem. Dalej sie odzywa ale to juz nie jest to samo. Czuje jakby nabrala do mnie ogromnego dystansu. Wystarczy ze ja sie usmiechne to wtedy usmiech u niej znika i odpisuje po bardzo dluzszej chwili albo pojedynczymi slowami. Albo po tym ze mam swiadomosc ze cos jest nie tak pisze jak jakas ofiara losu.Nie mam juz pomyslow. Chcialem sie zapytac jej kolezanki z ktora rozmawia co ona jej mowila na moj temat bo zalezy mi na niej bla bla bla. Ale tej kolezanki nie znam i to moze byc strzal w stope. Poradzcie mi co mam robic. Nie mam juz sily myslec calymi dniami nad tym wszystkim. Nie chce zeby myslala ze jestem nachalny czy zeby myslala ze chce byc z nia za wszelka cene. Boje sie ze nie dam rady tego odbudowac.
Ale co Ty chcesz odbudować?
Macie inne oczekiwania.
Ty chcesz miłości, Ona tylko przyjaźni.
3 2012-06-29 20:54:05 Ostatnio edytowany przez dovectra (2012-06-29 20:54:58)
A mnie się wydaje, że facet po pewnym czasie zakochuje się w każdej przyjaciółce.
Choć może mieć inną kobietę którą kocha.
A kobiety, faktycznie często potrafią to rozdzielić miłość - przyjaźń.
Leila01 ma niestety rację, to wasze różne oczekiwania.
czasem by nie cierpieć mocniej, trzeba zrezygnować z przyjaźni i ze znajomości. Ale musicie sobie wyjaśnić wszystko.
pozdro
Napisalem to bardzo chaotycznie. Juz sie odkochalem ale nie wiem co zrobic zeby odbudowac ta wiez, ktora byla na poczatku. Stracilem jej zaufanie i nie wiem jak mam je odzyskac. Traktuje ja jak kolezankę o nic poza tym.
Jak już skończy sesję to namów ją na spotkanie i porozmawiajcie na spokojnie
Powiedz jej szczerze co czujesz, że owszem na początku znajomości zakochałes się w niej i chciałeś czegoś więcej, ale teraz już tak nie jest. Że wszystko sobie przemyślałeś i czas oraz wydarzenia jakie miały miejsce sprawiły, że traktujesz ją jako koleżankę, że chciałbyś utrzymać tą zanjomość w charakterze przyjaźni. Powiedz szczerze że zauważyłeś jak oddala się od Ciebie, jak chce "wybrnąć" z tej sytuacji ucieczką, a to nie jest dobre rozwiązanie. Myślę że jak powiesz co czujesz i przedstawisz swoją wizję tej znajomości, dasz jej czas żeby sobie wszystko przemyślała to dojdziecie do porozumienia ![]()