Witajcie, nie wiem czy pisze to w odpowiednim miejscu ale spróbuje... zastanawiałam się przez dłuższy czas nad tym co się ze mną dzieje,
lecz mimo prób nie potrafię sama sobie poradzić z sytuacją w jakiej
się znalazłam. Może na początek napiszę coś o sobie. Mam 22 lata,
studiuję, mam narzeczonego. Mój "problem" zaczął się jakieś 2 lata
temu, gdy zauważyłam, że dużą uwagę zwracam na inne kobiety.
Zainteresowały mnie książki na tematy homoseksualne, filmy z wątkami
lesbijskimi, właściwie popadłam w jakąś obsesję na tym punkcie.
Przestały mnie interesować, np. filmy bez takich wątków. Myślałam,
że mi to minie, ale tak się nie stało. Pierwszy raz "zdradziłam"
narzeczonego w sylwestra z koleżanką po której bym się tego nie
spodziewała. Byłyśmy pijane, alkohol oczywiście niczego nie tłumaczy,
aczkolwiek miałam wtedy nadzieję, że poczucie wstydu i złości
związane z tym, że zrobiłam coś takiego nie ze swoim chłopakiem
odpędzi ode mnie myśli o byciu z inną kobietą. Ale z czasem było coraz
gorzej. Mój chłopak oczywiście nic nie wiedział. Przyszedł kolejny
sylwester, który organizowała moja przyjaciółka i pojawiła się tam
jej kuzynka Weronika. Poznałyśmy się tam i mój partner również spotkał
ją po raz pierwszy. Od samego początku czułam, że coś się wydarzy i
nie myliłam się. Po kilku godzinach zaczęłyśmy "być ze sobą bardzo
blisko", nie przespałam się z nią, ale to co czułam jest nie do
opisania. Mój chłopak był bardzo zły, ale wybaczył mi to wszystko.
Minęło 6 miesięcy a ja nadal mam kontakt z Werą. Spotkałam się z
nią kilka razy. Nie wiem co mam dalej robić, nie wiem jak mam żyć z
tym. On stara się dać mi wszystko czego potrzebuję, ale ja w czasie gdy
jestem sama myślę o tym jak dobrze byłoby mi z inna kobietą. Gdy
pomyślę o innym mężczyźnie czuję obrzydzenie. Wiem, że jestem
biseksualna, ale coraz bardziej zaczynam zastanawiać się nad tym czy nie
jestem lesbijką, a to co czuję do niego to przywiązanie a nie miłość
z tego względu, że jesteśmy ze sobą od 7 lat a ja tak jak wyżej
napisałam od 2 lat przeżywam jakieś zmiany swojej orientacji. Proszę o
jakąkolwiek wypowiedź w mojej sprawie. Naprawdę zagubiłam się w tym
wszystkim. Nie chcę zranić jego uczuć, bo wiem jak bardzo mnie kocha,
ale czy będę szczęśliwa z nim myśląc przez większość czasu o
związku z kobietą. Czy ta sytuacja może się zmienić? Czy moja
fascynacja kobietami kiedyś minie? Proszę o odpowiedź.
Nie wydaje mi się, żebyś była szczęśliwa będąc z nim i udając, że wszystko jest ok. Unieszczęśliwisz się, on będzie to widział i też będzie nieszczęśliwy, bo będzie myślał, że to przez niego... Może warto zrobić sobie przerwę i spróbować związku z kobietą skoro ciągle o tym myślisz? Na pewno nie przestaniesz o tym myśleć z dnia na dzień, najlepiej chyba byłoby spróbować- przynajmniej byś wiedziała czy tego faktycznie chcesz, czy to jest to, czego Ci potrzeba. Dopóki nie spróbujesz, to się nie dowiesz.
powiedz jemu może zrozumie a Ty faktycznie sprawdź o co Tobie chodzi
O matko kurcze no sprawa troszkę się pokomplikowała. A jak idziesz ulicą to zaglądasz na inne kobiety? Jak na nie patrzysz to myślisz ' ładna figura, ładnie ubrana' czy raczej pikantniejsze rzeczy? Jakie masz relacje z Twoim partnerem? Dużo się kłócicie? Macie razem ze sobą stosunek ? Przypominasz sobie jakieś wydarzenie takie przelomowe, które zapaliły Ci ta czewoną lampkę? czy tym przełomem była ta impreza sylwestrowa?
On nie zgodzi się na przerwę w związku, bo jeśli chciałabym teraz odejść wiem, że juz byśmy do siebie nie wrócili, a on by się załamał tym bardziej jakby się dowiedział, że znalazłam sobie dziewczynę. Może potrzebuję tej czułości i subtelności kobiety już sama nie wiem to się stało moją głupią obsesją myślenie ciągle o tym mnie dobija, ale nic innego mnie nie interesuje.:(:(:(:( nie wiem co jest ze mną nie tak:(:(
6 2012-06-20 23:39:05 Ostatnio edytowany przez niewidzialna6666 (2012-06-20 23:44:51)
Z nim układa nam się bardzo dobrze, prawie się nie kłócimy, on zrobiłby dla mnie wszystko i ja dla niego też, kochamy się kilka razy w miesiącu ale moje mysli bardzo czesto wedruja nie tam gdzie trzeba nie umiem skupic sie na nim tak w 100%... i myśle sobie, że kobieta byłaby lepsza, delikatniejsza, namiętniejsza itp... lepiej by mnie rozumiała a zaczęło się spotkaniem pewnej dziewczyny na uczelni, później przypadkowo przełączyłam na film, który był o miłości dwóch kobiet i nie wiem jak to się stało, ale od tamtej pory to się dzieje do teraz
Powiedz jemu powili coś w stylu że kręcą Ciebie dziewczyny i gwarantuję to on podejmie decyzję może dla ciebie trójkąt 2K+M
8 2012-06-20 23:49:04 Ostatnio edytowany przez niewidzialna6666 (2012-06-20 23:50:27)
Niestety znam już jego zdanie na ten temat i on nie wyobraża sobie 3 osoby w łóżku, a poza tym ja też nie bardzo jestem za tym. Dla niego nie ważne jest to czy to facet czy kobieta ... on nie zniósłby nawet tego jakbym tylko całowała sie z inna dziewczyna. Wiem, że wielu mężczyzn to podnieca, a ja akurat trafiłam na takiego, który jest przeciwny... a zresztą tu nie chodzi tylko o seks ...
jesli np mi cos brakuje w zwiazku to mysle jakby to bylo z innym mezczyzna, nie pomyslalam o kobiecie bo nie mam do tego "ciagotek"
chlopak, zwiazek to ladnie wyglada na wieszchu ale czy tak dasz rady zyc?? nie zgodnie ze soba?
ja bym sie spotkala z ta Wera, poszla na calosc i zobaczec czy wlasnie ona, da ci wszystko.
uwazam ze musisz zdecydowac, bo nei da sie ciagnac 2 zwiazkow rownoczesnie a i zycie w niezgodzie sama ze soba dobije cie w koncu
Niewidzialna - poniekąd Cię rozumiem, sama jestem biseksualna. Zastanawia mnie jednak, czy potrafiłabyś być w związku z kobietą, czy jest to tylko i wyłącznie pragnienie bliskości z kobietami (seks)? Na Twoim miejscu zdecydowałabym się na poważną rozmowę z facetem. W tym momencie okłamujesz go. Musisz się zastanowić nad sobą, nad własną orientacją i zdecydować z kim chcesz być. Jeśli jesteś homoseksualna, to związek z mężczyzną nie będzie dla Ciebie satysfakcjonujący i myślę, że wcześniej czy później pękniesz i nie dasz rady dłużej udawać.
Dziękuję za wszystkie wypowiedzi :* chciałabym znaleźć odwage w sobie i zrobic ten pierwszy krok mam nadzieje, ze zrozumiem czego tak naprawde pragne ...
Chyba każda z nas miała taką chwilę,że zastanawiała się nad swoją sexualnością.
Spróbuj,sprawdź i się określisz.
W ciąże nie zajdziesz,a będziesz pewna.
Nie ma co grać na 2 fronty,bo będziesz w rozterce.
Zobacz i to w zasadzie jedyna metoda,byś wiedziała.
My tylko możemy tu ballady pisać,ale nie o to przecież chodzi.
13 2012-06-30 17:02:34 Ostatnio edytowany przez Anemonne (2012-06-30 17:13:30)
Chyba w ogóle nie spojrzałaś nawet, o czym jest ten wątek... Użyj wyszukiwarki i zadaj swoje pytanie w odpowiednim temacie! Anemonne