Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli. - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

Temat: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Witajcie netkobiety!
Jestem nowym uczestnikiem forum. Postanowiłam się zalogowac bo któż zrozumie kobietę lepiej niż druga kobieta ale uznałam, że elektroniczna forma rozmowy będzie najlepszym wyjściem z powodu bezstronności wszelkich uczestników.

Kilka lat temu miałam depresję, która minęła..ale czasem dawała się we znaki.
Teraz mam sesję i czuję poważne nawroty. Najgorsze jest to, że nic mi się nie chce robic, ani nie posprzatam, ani nie ugotuje, nie chce mi sie nawet jesc, juz nie wspominajac o tym jak palę się do powtórek i wszelkiej nauki. Moja koncentracja osiągnęła poziom zerowy. Nie chce mi się o siebie dbac. Jest to wstrętny stan dla kobiety... Ale czuję się w tym bezradna i nie mogę sobie poradzic. Potrzebuję jakiejś ulgi nie nie umiem jej sobie dac... Nie wiem zupełnie co mam ze sobą zrobic aby przetrwac jakos te ostatnie 2 tygodnie i nie zawalic tego.. Pomożcie netki...

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

hmm filolożyna nie wiem czy "odczarujesz" swoją apatię i niechęć za sprawą jakiejś cudownej rady;-/  jesteś zadowolona z kierunku, który wybrałaś? bo być może to zniechęcenie i brak energii wynika z tego że nie lubisz uczyć się przedmiotów na swoim kierunku  i nasila się to wałsnie wtedy kiedy już wiesz że musisz ruszyć tyłek i że już nie ma czasu na ochrzanianie się? nie zachęcam do zmiany studiów ale do zmiany podejścia do nich;)  i to wcale nie musi być nawrót choroby, być może dopadła Cię chandra, która minie za jakiś czas , a moze zbyt duzo od siebie wymagasz i stąd to wszystko? ogranizm musi najpierw zdobyć siły żeby mógł być eksploatowany, na pewno wiesz co sprawia Ci przyjemność i co dałoby Ci psychiczny i fizyczny wypoczynek, może zamisat ktytykowac się za ten stan lepiej zrozumić skąd on się wziął i zaakceptować że czasem dół jest naszym wybawicielem bo skłania nas do zastanowienia się nad tym co możnaby w życiu zmienić żeby było nam w nim  lepiej:)

3

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Niestety nie jestem w stanie powiedzieć nic od czego mogłoby Ci przejść, po prostu mimo wszystko musisz działać, nie przeciążać się ale nie dać się "położyć" depresji. Pierwszy ruch jest zawsze najgorszy. Kiedyś miałam silną depresję, nie miałam ochoty wstać z łóżka a niestety trzeba było chodzić do pracy, codzienne katusze. Wracałam z pracy i płakałam do wieczora, pewnego dnia powiedziałam sobie, że się nie dam, że to tylko mój umysł mnie oszukuje, że rzeczywistość, którą odbieram jest niesamowicie zniekształcona.
Więc nie złościłam się na siebie, ale działałam, przychodziłam z pracy, kładłam się, wypłakałam chwile i wstawałam mimo wszystko, robiłam makijaż, ubierałam się i wychodziłam na spacer.. starałam się funkcjonować ignorując to okropne uczucie.. pewnego dnia stwierdziłam, że kolejnym etapem mojej własnej terapii będzie pomalowanie sufitów, więc przygotowałam się do tego i z cierpieniem w sercu działałam mimo wszystko.. Nie oszukiwałam sama siebie, że jest super, nie obwiniałam siebie o to, że nie mam sił.. tylko mówiłam sobie: czuję się jak się czuję, trudno ale ciało mam sprawne i mogę coś robić". Wiadomo, że gorzej jest z nauką, tu trzeba się skupiać i najważniejsza jest pamięć, która zawodzi w takich stanach, ale nie poddawaj się.. spróbuj i nigdy przenigdy nie złość się na siebie bo to tylko pogorszy sprawę, pozwól by to minęło.. samo.. ale gdy będziesz się obwiniać i uważać, że jesteś do niczego bo nie możesz się skupić wpadniesz w błędne koło.

Pozdrawiam i mam nadzieje, że małymi kroczkami dasz radę z tego wyjść.. raz Ci się udało wink

4

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Szukam w sobie siły ciągle.Ale chyba poprostu stres ma na mnie takie beznadziejne działanie. Wymęcza mnie okropnie. Jak się już zdenerwuje to później naprawdę mam wielki problem ze zrobieniem czegokolwiek chodzę taka 'roztrzepana', 'roztargniona' ...

5 Ostatnio edytowany przez skomplikowana (2012-06-19 20:25:15)

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Rozumiem jak Ci jest źle.. ale świat się nie kończy na studiach, możesz pomyśleć " taa łatwo powiedzieć" ale naprawdę, opowiem Ci jak to było ze mną.

Poszłam na studia, pierwszy semestr, akademik, totalnie niezorganizowana i nie przystosowana do życia na własną rękę. Nie wiedziałam co to studia, nagle okazało się, że liceum to była sielanka.. więc z góry założyłam, że będzie bardzo ciężko.. ulge miałam gdy wracalam na weekend do domu ale gdy przychodziła niedziela od rana ryczałam jak głupia, uczyłam się całymi dniami ale niestety wyniki były marne, ile bym się nie uczyła zawsze czekał mnie drugi termin.. załamałam się bo dotarło do mnie, że totalnie nie nadaję się na studia.. po prostu to było jak tzw. "samospełniająca się przepowiednia" - założyłam, że tak będzie i tak było mimo moich starań. Po prostu moje negatywne nastawienie i stres nie pozwalały mi przełamać tej złej passy. Ledwo przeszłam pierwszą sesje.. gdy zdałam ostatnie egzaminy (oczywiście w drugich terminach) to czułam, że to był po prostu cud.

Ale pewnego dnia nastąpił przełom. Gdy uczyłam się 3 noce na zaliczenie z jednego beznadziejnego przedmiotu, byłam pierwszy raz zadowolona, że coś wiem.. że czegoś się nauczyłam, poszłam na zaliczenie i znowu 2! Wtedy powiedziałam dosyć! Mam to gdzieś.. skoro moje starania nic nie pomagają, wrzucam na luz.. postanowiłam, że nic się nie będe uczyć na poprawkę bo to nie ma sensu. Jak nie zdam to nie, skoro mam wylecieć z tych studiów to może lepiej na pierwszym roku i ku mojemu zaskoczeniu dostałam 5! Pierwsza moja 5 w historii studiowania smile Moja karta się odwróciła, nie robilam sobie presji, opracowałam system studiowania, gdzie się dało kombinowałam po najmniejszej linii oporu, żeby nazbierać sił umysłowych na cięższe egzaminy ale już do każdego podchodziłam z lekką rezerwą. Stresu nie da się uniknąć ale można zmienić nastawienie. Tylko musisz sie wyrwac z tego błędnego koła.

Studia zakończyłam z bardzo dobrym wynikiem, mam dyplom magistra i teraz wiem, że stres i złe nastawienie tylko pogarsza sprawę.

Trzymam kciuki! Powodzenia! wink

6 Ostatnio edytowany przez Sylwia_1 (2012-07-24 11:06:23)

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Mnie też dopadał stres pomimo pięknej pogody i słońca za oknem. Siedziałam w pracy, marząc o urlopie, kochającym facecie. Doły, doły i jeszcze raz doły. Obudziłam się jednak pewnego dnia, spojrzałam na córeczkę i pomyślałam........."Maleństwo masz rozbitą rodzinę, ryczącą (dniem i nocą) matkę i beznadzieje widoki na przyszłość". Wstałam, ubrałam się seksownie, odwiedziłam fryzjera............wystraszył się na mój widok smile, w aptece poprosiłam o jakiś suplement diety i tak się zaczęła moja przygoda z nowym życiem ...........a ha i jeszcze zapomniałam dodać, że każdego wieczora śmigam na rolkach smile

7

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Piszesz, że już przechodziłaś depresję i ona "minęła". Minęła sama czy szukałaś pomocy ? Jak sobie wtedy pomagałaś ? Może i teraz zadziałaj podobnie.

8

Odp: Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Witajcie postanowiłam pisać choć nie powinnam mam 15 lat od dobrych pięciu lat choruje na nerwicę natręctw miałam tylko kompulsje myslałam ze to Bóg mi każe i to robiłam, w marcu 1 gimnazjum zaczęło się piekło moje ciało płonęło czułam ze jestem opętana widziałam palący się krzyż byłam religijna, bałam się nic nie mówiłam rodzicom bo nie są tolerancyjni poszłam do nauczycielki a ta skierowała mnie do psychologa co dziennie do wakacji miałam lęki myślałam że jestem opętana, potem rozsadzało mi głowe miałam raka mózgu upadałam z roweru, mdlałam po powrocie z nad morza z wakacji łysiałam widziałam mnóstwo włosów, wtedy zaczęłam się modlić ufać czarnym pisąłam wiersze o Bogu i je nosiłam czarnemu itd.to nie byłam ja!!! potem znów opętanie myśli ciągłe, poszłam do księdza a ten powiedział że się otworzyłam na szatana i mogę być opętana każdej chwili, wtedy nie mogłam wytrzymać w kościele rozsadzało mi ciało nic moi rodzice nie wiedzieli jeszcze  o tym a był to listopad początek.... miałam próby samobójcze  poszłam do wychowczyni a ta skierowała mnie i powiedziała mamie żeby jechała do psychiatry ze mną pierwsza wizyta moja kochana czarodziejka uspokoiła mnie, po dniu klecha w szkole się pyta co mi jest? ja mu powiedziałam ze jadę do psychiatry, mówię ze mam nerwicę natręctw a on chodż do kościoła i modlij się bo to nie wiadomo kurwa! pare dni lęki wymioty apotem sie uspokoiło było coraz lepiej i wtedy znienawidziąłm czarnych,, moja choroba zabijała mnie kilka lat a jeden czarny a 15 minut''.

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » STRES, LĘK, NERWICA, DEPRESJA » Lęki, niepokoje i inne nieuczesane myśli.

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024